deborah jak się czujesz? mam nadzieje, że już lepiej :kwiatek:
pegasuska dla Ciebie dużo zdrówka 🙂 laguna piękne zdjęcia
ashar cieszę się z główki i życzę, żeby tak zostało 🙂 qwash moja Agatka uwielbia Twojego Kazia, ja z resztą też. Już dawno miała Ci napisać, że jestem pod wrażeniem tego co Ci powiedział, że będzie się Tobą opiekował 😍
ja podawałam Agatce najpierw nan, ale bolał ją po nim brzuszek i podawaliśmy bebilon i było o wiele lepiej, ale i tak brzuszek taki malutki musi się przyzwyczaić do sztucznego mleczka.
ja od paru dni czułam mniejsze ruchy Bąbelka i zaczęłam się martwić, więc przedwczoraj przyszła do mnie położna posłuchać tętna. Okazało się, że wszystko w porządku, ale zawsze lepiej sprawdzić. Uspokoiłam się troszkę.
Wczoraj byłam na wizycie u lekarza i w związku z tymi słabszymi ruchami zrobił usg i okazało się że Bąbelek zmienił tylko ułożenie. Fajnie sobie fikał i ziewał i się uśmiechał 😍 😅 :kwiatek: 💘 I widziałam, że Bąbelek jest na 100% dziewczynką !!!!!! Jestem bardzo szczęśliwa, Agatka też i Mąż też !!!!! Stópka Bąbelka ma 4,5 cm. 😍
Cieszę się z tych moich Dzieci !!! I Męża mam super, który chce chodzić ze mną na wizyty i ma gwiazdki w oczach jak patrzy na usg i jest zachwycony, bo Bąbelek podobny do Agatki !!!!
I lekarza też mam fajnego, nie bagatelizuje moich obaw i ufam mu w 100%.
No i mam Was. I Was też 😍 i Wasze Dzieciaczki też 😍
Dzięki galop.Mam nadzieję,że Twoje będą się równie dobrze dogadywać.W dodatku Agatkę masz trochę starszą i na pewno jak ją zaangażujesz do pomocy będzie zachwycona i czuła się ważna
Za nami kolejna ciężka noc 🙁 Prawie jak w zegarku - godzina 1 w nocy i ryk. Tym razem już wcześniej był u nas w łóżku, bo o pierwsza pobudka była o 23. Ten sam schemat zachowania - płacz, rzucanie się po łóżku, próba przytulenia, pogłaskania a momentami nawet dotyku którejkolwiek części ciała przynosi skutek odwrotny od zamierzonego. Odpycha i mnie i męża i w zasadzie sam nie wie co chce, o co mu chodzi. Po kilku - kilkunastu minutach uspokaja się jak dostaje swoją butlę. Nie pije mleka tylko się do niej przytula 👀 Przestaje płakać i zasypia jak gdyby nigdy nic. On zasypia, a ja nie mogę spać, bo nie wiem co "dolega" mojemu dziecku. Straszne to 🙁
gwash - mam nadzieję, że to chwilowe i niedługo przejdzie. Z drugiej strony trwa to już jakiś czas 😕 kosteczka - tutaj nawet nie chodzi o to, że on chce z nami spać tylko o ten płacz, którego nie można uspokoić. Był taki okres kiedy nad ranem sam do nas przychodził, wtulał się we mnie i spał dalej. Ja uwielbiam z nim spać, tylko ta histeria zaczyna mnie przerażać i przerastać 👀 zuza - gdzieś czytałam o takich pobudkach, że się zdarzają i żeby w zasadzie nie ingerować, ale jak to zrobić gdy serce się kraje na taki żałosny płacz? A tak w ogóle to boskie foty 😀 galop - bardzo lubię czytać Twoje posty, są takie mega pozytywne i przepełnione miłością? Chyba jesteś taką pełną ciepła osobą, co?
A ja mam do was takie pytanie-co powinnam zrobić,żeby mój pokarm był bardziej pożywny 🤔.Mała ma dopiero tydzien i wczoraj byłyśmy u lekarza i pytal się ile pije mleka,jak jej powiedziałam,że ok 70-80ml to powiedziała,że to za dużo,że lepiej mniej ,a częściej i tak probujemy,ale jak dam jej np.30-40ml to za godz półtorej jest krzyk 😵 Widzę,że moje mleko jest bardziej wodniste,ale nie wiem co robić,żeby było bardziej pozywne 😵
iga07 - ale dlaczego ma pić mniej a częściej? Poza tym Twoje mleko jest pożywne! Na początku jest wodniste, żeby dzieciątko mogło się napić, dopiero po chwili robi się bardziej gęste.
zuza Twoje dziewczyny są super. Zawsze lubię je oglądać na fotkach a jak są z kucykiem to oczu nie odrywam 😍 galop rzeczywiście twój post jest tak naładowany optymistyczna energią, że nawet mi sie udzieliło 😉 iga07 lepiej niech dziecko ssie z jednej piersi na jedno karmienie przynajmniej 40 minut , bo dopiero po 10 - 15 minutach mleko robi sie bardziej pożywne i tłuste. Jak będziesz dawać z dwóch piersi na raz to zawsze wypije wodnisty pokarm. U mnie mimo , że to druga ciąża to całkiem inna od pierwszej. Mam w koncu jakies objawy zbliżającego sie porodu 😅. Tak bym chciała urodzic bez wspomagania oksytocyną, moze sie uda.
Jeny dziewczyny jak ja Wam zazdroszcze idealnych mezow! Ja z cora jestesmy niestety na drugim miejscu 🙁 Olac mnie, ale corka moglby sie zainteresowac 😫 No, ale narzekac nie lubie, wiec nie bede!
Horciakowa :kwiatek: iga07 a ściągasz pokarm,skąd wiesz ile zjada jak je z piersi ? jak z maleństwem wszystko w porządku to chyba nie ma się czym martwić szarotka dzięki.Ty to już lada dzień ! Ma ktoś twój nr tel ? ja uwielbiam twoje Rudzielce 😍
A jeśli chodzi o ojców to mój mąż kocha dziewczyny ale podobnie jak u Zairki jak były mniejsze to mało przy nich pomagał-twierdził,że boi się zrobić krzywdę.Potem jak urodziła się Zuzia to przejął wszystkie obowiązki przy Kajce. A teraz (odkąd z dziewczynami da się porozumieć 😉 ) to właściwie są córeczki tatusia.A na niedzielę jak nie jeździmy gdzieś razem to mnie wyganiają i sami rządzą w domu-głównym punktem programu jest wspólne gotowanie.Także chyba niektórzy tatusiowe muszą dorosnąć i może im to zająć z 2 lata 😵
iga07 - niby tak, ale mój Adaś jak zostawał pod opieką babci lub tatusia to potrafił i 100ml wypić na raz. Poza tym wydaje mi się, że dziecko zje tyle ile mu potrzeba w danej chwili. Przecież jak karmi się piersią to nie wiadomo ile dziecko zjada na raz to jak wtedy "odmierzyć" daną ilość? I tak jak zuza napisała - jeśli wszystko jest w porządku to nie ma się co przejmować.
Jeśli chodzi o ojców to mój Michał też na początku mniej pomagał, oczywiście jak zostawał sam to wszystko robił, ale wolał kiedy to ja wykonywałam wszystkie czynności przy Adasiu. Oczywiście mi asystował i pomagał - podawał, wynosił itp. Przez pierwsze pół roku to ja kapałam Adaśka i w zasadzie mąż nadal robi to bardzo rzadko. Jednak on od początku mi mówił, że będzie się synem zajmował i z nim bawił jak zacznie być bardziej kumaty. Rzeczywiście - teraz spędza z nim o wiele więcej czasu niż na początku a Gmyruch bardzo, bardzo jest za tatą. Mama jest teraz potrzebna tylko do pocałowania jak się przewróci albo o coś uderzy.
zuza ja twoje koniska też uwielbiam. Podziwiam twojego kucyka , że taki grzeczny. Skoro chwalimy tatusiów , to ja swojego mężusia tez muszę pochwalić. Wytrzymał moje załamanie nerwowe trwajace kilka lat po pierwszym porodzie. Umie sie zająć niemowlakiem i teraz jak nie chodzę do stajni to robi wszystko przy rudzielcach.Nie miał nic przeciwko budowie nowej stajni , choć jemu do szczęścia to nie było potrzebne. Wspomaga mnie jak może , ale rodzic ze mną nie chce 😀 Mówi , ze to zbyt traumatyczne przeżycie.
No, ale: 1. Nie odebrania zony i dziecka ze szpitala po narodzinach, bo zawody i tzreba dziewczyny rozprezyc... 2. Nie pojachanie ze mna do szpitala, kiedy cos sie dzialo powaznego ze mna, bo trzeba konie pojezdzic (obecnie jestesmy o jednym aucie) 3. Nie pojscie z dzieckiem do lekarza, kiedy ja musialam isc do innego, bo przeciez malej nie umie rozebrac i ubrac 4. Powroty o 23 ze stajnii, bo trening o 20, a dwa konie trzeba poskakac
to chyba nie jest normalne... Takich przykladow moglabym mnozyc...
malutkie biale babelki, gdzieniegdzie tylko czerwone punkciki wystepuja za uszkami, na karczku teraz pojawily sie na klatce piersiowej i na pleckach. Byly na glowce ale znikly. Kilka mulutkicj zaczerwienionych punkcikow jest tez na twarzy. To potowki czy jakies uczulenie? co z tym robic? Isc do lekarza czy przeczekac? Oprocz tego za malzowina uszna Hania ma takie male zoltawe strupeczki, kiedys to wyczysciolam i nie widzialam zadnej ranki, a dzisiaj pojawilo sie znowu, co to jest? Czy to odparzenie?
galop, uwielbiam Twoje posty 🙂 Laguna, gwash, śliczne zdjęcia! aketter, ale Ci córa rośnie 🙂
Ja jestem bardzo ciekawa, jaki do dziecka okaże sie mój mąż... widzę, że bardzo sie cieszy, ale jednocześnie z góry mówi, że na początku będzie sie bał dotykać, żeby krzywdy nie zrobić, przy samym porodzie tez byc nie chce, badania i kontrole to też nie dla niego, taka 'babska rzecz' (ale pojdzie skoro mi zalezy😉, a z drugiej strony wiem, że w każdej chwili mogę na niego liczyć, że stara sie zapewnić nam jak najlepsze życie i mam takie dziwne wrażenie, że tylko udaje takiego twardziela 😉 coż, życie miał ciężkie, odmienione naszymi wspolnymi silami dopiero kilka lat temu, zawsze musiał być silnym i twardym facetem i dopiero uczy sie okazywać emocje.. Coś czuję, że i tak zacznie spędzać więcej czasu dopiero jak maleństwo będzie bardziej kumate, ale wszystko wyjdzie 'w pranieu' 😉
Euforia_80 - ja myślę, że nie ma co panikować. Jakaś wysypka. Najpewniej jesz coś co małą troszkę uczula, ale paniki chyba nie ma co siać. Jeśli Cię to martwi to pediatra nie zaszkodzi.
szarotkazuzaHorciakowa niestety nie karmię piersią 😡,ale odciagam pokarm i jej wtedy daje dla tego wiem ile wypija.Ogólnie wszystko z małą jest super.Więc uważacie,że nie ma co się martwić i dawać tyle ile chce?
Co do mężów ja na mojego też nie mogę narzekać w nocy to on zawsze pierwszy wstaje,bo mi jeszcze ciężko po cc,przebieranie,przewijanie wychodzi też mu coraz lepiej idzie 😉,czego tylko nie robi to nie kąpie,powiedział,że się jeszcze boi,że przez przypadek może zrobić krzywdę,ale przy każdej kąpieli dzielnie pomaga 😀
aketter, kurczę, smutno czytać... Mówiłaś mu, że tak się czujesz? Może on nawet nie zdaje sobie z tego sprawy? (w myśl zasady, ze chłopy niedomyślne bywają)
Wawrek, moj niemaz TEZ jest idealny 🙂 a od kiedy przezyl ze mna porod z calym jego negatywnym nastwieniem do szpitali, ciec, krwi, zastrzykow itd mam dla niego jeszcze wiekszy szacunek 🙂 dzis w dodatku musialam go sila wypchnac na noworoczna impreze w pracy, bo 'jesli jestem Wam potrzebny to zostane w domu' 🙂 Euforia, Victor tez dostal jakiegos uczulenia, takie szorstkie krosteczki na buzi i troszke na karku, nie wyglada to strasznie, poza tym nic mu nie dolega, we wtorek idziemy do lekarza wiec zapytam, nie panikuje 🙂 podejrzewam, ze nie lubi czegos co ja lubie, albo moze go troche przegrzalam.... tak przy okazji, ile wazy Haneczka? bo moj slon juz podchodzi pod 5kg.....
4 miesiace walcze! Bez skutku jak narazie! Najgorsze jest to, ze pomalu sil brakuje, motywacji, ze moze byc lepiej... Mnie sie juz poprostu nie chce... :/
aketter- to strasznie przykre co piszesz. Przed ślubem i narodzinami małej tez tak było? Jezu! Dlatego już jako luzaczka gdy poznałam ten jeździecki świat obiecałam sobie jedno_ nigdy koniarza uprawiającego zawodowo jeździectwo za męża!!!! I w takich momentach jeszcze bardziej doceniam mojego Piotra. Wykąpie, ubierze, przewinie, nakarmi, pójdzie z nią na spacer, do lekarza. Mimio, że wraca zmęczony z pracy o 17-18.00 to bawi się z nią kilka godzin (wręcz szaleją 😉 ). I do tego w weekendy (no bo w tygodniu pracuje) gotuje 😍 Nie zasługuję na takiego męża 😡
Dziewczyny zainteresowane sesją zdjęciową. 11-12.06. bedę pod Warszawą. Możemy więc zrobić jakiś fotograficzny zlocik 🙂 Ale szczegóły to już na PW, aby tu nie zaśmiecać :kwiatek: