Forum towarzyskie »

Dzieci, ciąże & pogaduchy o wszystkim i o niczym

o jej sorki o Magde mi chodzilo i piszac posta caly czas myslalam Magda nie Magdalena i tak napisalam co innego ale to u mnie norma juz zmieniam🙂
Pegasuska męża zawsze możesz poprosić żeby Cię jednak samą zostawił, a jak będzie przy tobie to może się okazać potrzebny choćby nawet po to żeby mieć kogoś na kogo będzie można bezkarnie powrzeszczeć  😁 . Mój mąż chyba tak do końca jeszcze nie jest świadomy tego, że chcę aby był przy mnie i zastanawiam się czy już mu o tym mówić żeby zaczął się stresować czy jeszcze poczekać  🙄

Ja to się jednak muszę wybrać do szpitala i dopytać dokładnie co jest konieczne do zabrania ze sobą.

kamkaz  🤬 🤬

edit:
my_karen własnie taką upatrzyłam na allegro
My narazie rozmoweu o byciu przy porodzie odkladamy choc na jakiejs imprezie rodzinnej zarzekal sie, ze bedzie przecinal pepowine ale to bylo po paru glebszych 🙂 no ja sie zastanawiam czy po takim wspolnym porodzie i potem po zarwanych nocach nie poszedl by spac do stajni...
pokemon okropna jest ta żyrafa, w dodatku wygląda jakby ospę miała 😂 Michaśka ma karuzelę z koniami tylko, że ją trzeba nakręcać, więc jej nie nakręcam, ona tylko wyglada, a puszczam jej na płytce muzykę z brzucha. Powiem, że ta muzyka jest reweleacyjna, mała sie wycisza przy niej i szybko zasypia. Zresztą samej parę razy zdarzyło mi się oko przymknąć. 
Byliśmy z mężem w sobotę  u znajomych, którzy mają 3 dzieci i weszliśmy na temat wózków. Kolega mówił, że wózek  jest najbardziej potrzebny w domu do usypiania dziecka czyt. kołysania. Trochę mnie to zaskoczyło bo ja sobie to wyobrażam trochę inaczej, a mianowicie chciałabym dziecko przyzwyczaić do zasypiania w łóżeczku bez kołysania czy noszenia na rękach. Być może nie uda mi się to ale takie mam założenie. Jak u was wygląda sytuacja z usypianiem tych całkiem malutkich i tych troszkę większych dzieci? Na ile jest to zależne od dziecka, a ile od tego jak my to dziecko przyzwyczaimy?
Euforia, ja wozek w domu mialam RAZ... Mieszkam na 3 pietrze i po prostu nie bylam w stanie go nosic... Jezdzil w aucie, w bagazniku, nawet jak szlam na spacer, szlam po wozek do bagaznika z dzieckiem w nosidle.
Jak widac wiec wozek w domu nie jest konieczny.
no i właśnie, mieszkam na wsi, wejście do domu mam na parterze ale nie zamierzam targać wózka do domu. Dziecko będzie miało łóżeczko, leżaczek i chyba to powinno wystarczyć. Oczywiście przytulanki i pieszczoty z mamą na rękach czy w mamy łóżku mile widziane ale w granicach rozsądku.
Ja też na parterze,  wózek mam non stop w domu, w dzień mała w nim śpi, jeżdzę z nią po całym domu. Łózeczko jest przeznaczone tylko do snu nocnego.
a ja miałam w domu wózek, czasami Mała w nim spała po spacerze dość długo, bo normalna drzemka w dzień to było około pół godziny jak dobrze poszło, a poza tym nie chciała zostawiać wózka na korytarzu, ze względu na sąsiadów. teraz nie wiem jak bedę robić, czas pokaże, nie nastawiam się na nic, bo juz wiem, że plany często się zmieniają niezależnie od nas.

my karen u ?Ciebie to powienien być czyba 11 tydzień ciąży, co?
ja mam 10 tc wg usg a termin na 18.05. idziemy praktycznie łeb w łeb albo brzuch w brzuch dokładniej mówiąc 🙂  moja fasolka miała na ostatnim usg 2,6 cm

euforia trzymam za Ciebie kciuki, żeby było wszystko dobrze, chociaż moim zdaniem jest wszystko dobrze, jedno dziecko rodzi się i waży 4,5 a drugie 3 i oba są zdrowe.

ja rodziłam z Mężem i teraz Mąż też chce być. Jakby nie chciał to trudno, ale z Nim było mi o wiele łatwiej, czułam się bezpiecznie, gdy miałam Go obok, gdy masował mi plecy, trzymał za rękę i mówił, że jestem bardzo dzielna, a po porodzie jak zobaczył Agatkę... tej dumy i radości nie zapomnę nigdy!!!!
I gdy ją trzymał na rekach i coś tam do niej mówił... bezcenne. Dobrze, że żyjemy w czasach, gdy jest bardziej po ludzku 🙂
hanoverka a jaka to płytka z muzyką z brzucha?
Muffinka napisz jak odnalazlas sie w nowej sytuacji z Filipkiem w domu, w sensie czy nie balas sie go kompac przebierac, czy instynktownie wie sie co taki maluch chce, czy masz czas w ciagu dnia cos zrobic no i tak ogolnie jak to jest. U mnie w rodzinie nie ma dzieci a ja lubie takie opowiadania a teraz dodatkowo mnie to interesuje🙂
wiem, że nie można takich spraw zaplanować ale jako pierworódka próbuję mieć jakąś koncepcję na życie, której wcale nie muszę zrealizować . Życie samo pokaże.
galop dzięki za kciuki, dzisiaj już trochę mniej sie martwię bo wyczytałam w książce, że w 32 tc dziecko waży 1700 więc rozbieżność jest spora. W każdym razie energii małej nie brakuje tańczy w moim brzuchu jakieś polki galopki  💃

Muffinka
podpinam się pod pytanie Pegasuska , też jestem ciekawa jak wygląda takie samodzielne (bo bez pomocy położnych czy pielęgniarek) życie w domu z takim maluszkiem.
galop, no Ty masz date porodu naprawde fantastyczna 🙂

co do obecnosci mezczyzny przy porodzie- jeszcze pare mcy temu mialam bardzo mieszane odczucia, moj niemaz rowniez... on dosc wrazliwy na temtyke krwio-zastrzykowa, ja pelna jakiegos idiotycznego przekonania, ze bede musiala sie nim zajmowac zamiast rodzic spokojnie....tym bardziej, ze przez wiekszosc ciazy oboje przywykalismy do mysli, ze jednak facet staje sie ojcem nieco pozniej niz kobieta matka... dla nas obojga to bezcenne obserwacje siebie samych.
teraz jakos nie wyobrazam sobie jego nieobecnosci przy porodzie-i on rowniez. on chce tego doswiadczyc jako dojrzaly i odpowiedzialny czlowiek, ja doszlam do wniosku, ze bedzie do dla niego super zakonczenie lekcji pt. skad sie biora dzieci...
Dziewczyny. Ten kosz na pieluchy jest szczelny i ma worki pachnące, więc nic nie czuć. Myśmy na początku wyciągali pieluchy co 2-3 dni, więc jest na prawdę super wygoda. Dopiero jak Julka podrosła to zaczęło trochę capić i się pozbyliśmy kosza. Ale przy noworodku i małym niemowlaczku nie wyobrażam sobie naginać z każdą pieluchą na dół do kosza.

Euforia: też miałam takie plany, samodzielne zasypianie. Bajki. Moja Julka do tej pory w dzień sama nie zaśnie, albo zasypia na cycku, albo na spacerze czy samochodzie. A jak była malutka to tylko na cycku, bujana, noszona itp.

Ja rodziłam z TZ. Przydał się chociaż do podawania wody i wycierania potu z czoła. Choć był wymęczony tym porodem chyba bardziej ode mnie, bo długo nam zeszło 😀

Pegasuska: wszystko samo przychodzi. Ja też nie miałam doświadczenia z dziećmi, na dodatek w UK nie ma takiej szkoły rodzenia jak w PL, że uczą jak się dzieckiem zajmować. W szpitalu raz położna pokazała jak zmienić pieluchę i jak umyć dziecko i tyle. Wszystko przyszło instynktownie.

A co do karuzeli to miałam z pluszakami, ale pluszaki były na rzepy, rzepy kiepsko trzymały i często jakiś pluszak lądował na Julce 😀
co do umiejętności obsługi swojego noworodka: osobiście przekonałam się, że miałam tę opcję wbudowaną fabrycznie.
ale leżąc kilka dni na oddziale po-porodowym miałam okazję zaobserwować dwie odmienne sytuacje (na kilkanaście pań, bo pokój 8osobowy, 7 dni)
- świeżo upieczeni mama i tata bojący się noworodka dosłownie jak trującego kosmity. siedzieli obok siebie, drżeli, ostrożnie końcem palca podnosili kocyk i nawzajem się nakręcali z rozpaczą w głosie: "widzisz??!! to przez ciebie!!! znowu płacze!! Boże Boże co robić, zawołaj panią!!" . przykro było na to patrzeć.. trwało to trzy dni aż sobie poszli z potomkiem do domu.
- dziewczyna dostała regularnej depresji poporodowej, siedziała zawinięta w kołdrę i ryczała. dziecko musiała obsługiwać pielęgniarka.

nie chcę monopolizować wątku,  ale taka sesja stajenna była że chociaż wrzucę w linkach 😉
grupa "Taczki" w komplecie
ja karmię, czy mną karmią
praca nieletnich
ej bestio to moja siostra
dempsey fantastyczne zdjęcia, takie naturalne, dzieciaczki prze kochane. Najfajniejszą rzeczą jest to , ze takie dzieci aż rwią sie do pracy i naśladowania rodziców.

Ja was dziewczyny podziwiam, bo ja nie mogę sie przełamać żeby zabrać męża na poród. Dla mnie to jest takie straszne przeżycie , że wolę się z nim zmierzyć sama.
dempsey fantastyczne zdjęcia, takie naturalne, dzieciaczki prze kochane. Najfajniejszą rzeczą jest to , ze takie dzieci aż rwią sie do pracy i naśladowania rodziców.

Ja was dziewczyny podziwiam, bo ja nie mogę sie przełamać żeby zabrać męża na poród. Dla mnie to jest takie straszne przeżycie , że wolę się z nim zmierzyć sama.


szarotka,
ale poród to kilka godzin, lepiej niech mąż posiadzi, pogada, zawoła lekarza, opiekuje sie
a nie sam "akt" - te kilka minut po prostu wyjdzie i już
szarotka,  ja rodzilam sama dwa razy-lepiej sie mobilizuje, kiedy nie ma przy mnie meza, rozkleilabym sie w jego obecnosci. Na szczescie ominal mnie terror roczenia z mezem, zadnych zaszokowanych pytan-a Pani sama?? Bylo fajnie, sama podejmowalam decycje, sama dzialalam, wiem, ze jestem uzalezniona od meza i gdyby byl przy mnie oczekiwalabym jego inwencji i byla wsciekla za nietrafione pomysly 😉. Jesli nie chcesz, nie bierz, nie sluchaj tez, ze z mezem beda Cie lepiej traktowac ze strachu przed nim-rodzilam dwa razy wchodzac z ulicy, sama, oba razy mialam fantastyczna i mila opieke.


demps, swietne foty, to lubie 🙂


Dempsey foty ekstra!!!

Ja sie boje, ze wsciekla bym sie na to, ze mnie boli on nic nie moze poradzic nie wie co powiedziec, wiem, ze to nie jego wina bo dla niego nowa sytuacja, ale cala swoja zlosc wyladowala bym na nim, a tak to najwyzej personelowi szpitala sie oberwie 😎 choc tak naprawde to czas pokarze i wiele moze sie zmienic szczegolnie, ze narazie mam problem z decyzja gdzie rodzic i gdzie byc po porodzie...
Dempsey super zdjęcia 😉

hanoverka dziękuję za linka, może zamówię dla Filipa. Mówisz że działa? 😉

Jeśli chodzi o obecność męża przy porodzie to u nas plan był taki że T bedzie ze mną i zobaczymy jak sytuacja sie rozwinie. Jeśli nie bedzie chciał być do końca to na finał po prostu wyjdzie. Ale chciałam aby był ze mną przez pierwszą częśc porodu bo tak naprawdę wtedy najbardziej czyjejś obecności potrzebowałam. Był, pogadał, pomasował plecy, zawołał pielęgniarkę czy lekarza jak było trzeba, podał pić. Ja się cieszę że był ze mną.
I ciekawa jestem czy wytrzymałby do końca 😉 No ale nie było nam to dane sprawdzic.

Pegasuska, Euforia u mnie w rodzinie pełno dzieci więc ogólnie z obsługą noworodka nie mam żadnych problemów, ani kapiel, ani przebieranie, karmienie itd nie są mi obce. Jedyne z czym miałam i w sumie jeszcze nadal mam problem to w zrozumieniu czemu Junior się złości lub płacze. Jeszcze nie do końca się go "nauczyłam". Nie zawsze wiem o co mu chodzi. To pewnie przyjdzie z czasem.
A nasze dni (i noce) wygladaja bardzo różnie, czasem mały sporo śpi i wtedy dużo mogę zrobić a czasem niestety wymaga mojej uwagi i wtedy olewam wszystkie prace domowe. Tak naprawdę ułatwienie miałam takie że do tej pory obiad w domu ugotowałam raz 😉 a takto dostawiałam od mamy lub teściowej. No i tydzień spędziłam u rodziców jak byłam chora więc też mi dużo pomagali. Na pewno moje dni wygladaja teraz inaczej, w domu już nie błyszczy jak dawniej 😉 w lodówce czasem brakuje jakiegoś produktu (jak sama nie ide do sklepu to nie umiem mężowi zrobić listy).
Ale mam nadzieję że z czasem się to unormuje. Filip jest przecież jeszcze starsznie malutki 😉
dempsey cudowne foty, mam nadzieję, że niedługo też bedę się mogła takimi pochwalić 😍

Muffinka od pół roku puszczam jej tą muzykę i zasypia w mgnieniu oka, ale to jest idealne dziecko więc wiesz 😎


Pegasuska oj chyba tak,tzn termin mam na 4 listopada,ale czeka mnie cesarka z powodów moich,zdrowotnych. Idę teraz w poniedziałek na wizytę i się wszystkiego dowiem.

Muffinka ja uważam że ty jesteś tak super ogarnięta  jak na świeżynkę że tylko pozazdrościć!!!



hanoverka to ja też wypróbuje tą płytkę. I też mam cudowne dziecko, więc wiesz 😎

Magda dzieki, ale wiesz...to może tylko tak wygladać idealnie, wcale tak nie jest. Są gorsze dni, bo bywam trochę zmęczona taką ogromna zmianą w moim życiu, a jak ja mam gorszy nastrój to i mały to wyczuwa. Ale staram się 😉
dempsey  zdjęcia, a właściwie dzieciaki rewelacyjne.


Muffinka ja uważam że ty jesteś tak super ogarnięta  jak na świeżynkę że tylko pozazdrościć!!!


też tak uważam, ja jestem większą panikarą.

Kobietki macie jakiś sprawdzony sposób na zaparcia? Zaczyna to być dla mnie coraz większym problemem  🙁 .
Euforia_80 jak ja miałam to tylko czopki albo sok z jabłek na pusty żołądek.
Euforia ja proponuje gluta z siemienia lnianego wiem wiem nie wygląda i smakuje to najlepiej ale na prawde pomaga.
A jak nie glut to suszone sliwki ( na mnie niby działały ale nie tak bardzo jak siemie lniane )
Mój pierwszy poród też był bez męża , bo byłam kilka dni  w szpitalu i podawano mi oksytocynę. Nikt nie wiedział kiedy godzina 0 nastąpi  😀 , a nastąpiła późnym wieczorem. Najgorsze że teraz wiem co mnie czeka i bałabym sie zabrac moją drugą połówke ze sobą , bo pewnie powiedziałabym mu wiele niepotrzebnych słów  🤣, niekoniecznie miłych. Wydaje mi się ze pomoc z jego strony byłaby bardziej potrzebna w dniu nastęnym, ale szpitale u nas nie pozwalają na przebywanie mężów. Tylko krótkie odwiedziny i koniec.
Teraz zdecydowałam sie rodzić w prywatnej klinice a nie w szpitalu. Mam nadzieję , że będzie lepiej , ale to sie wszystko okaże.
A ja mam  dylemat, bo tak tu gdzie mieszkam mam ogrzewanie z kominka w ktorym pali sie drewnem, narazie rozpalam okolo 17 i mam ciepelko, rano temperatura tez jest znosna ale nie za wysoka, no ale oki bo narazie mi to nie przeszkadza ale zastanawiam sie jak rozwiazac sprawe jak sie maly urodzi...caly dzien palic to bedzie jak w piekle, chyba ze rozpalac rano a na wieczor palic mniej bo w nocy lepiej jak jest czym oddychac, druga sprawa tu moge sobie mame przywiezc na jakis tydzien no a pozniej bedzie musiala wracac do siebie., Innym rozwiazaniem jest wrocic do Wawy i tam urodzic i przemieszkac nie wiem pierwszy miesiac czy dwa w domu z centralnym i miec mame 24 h pod reka no ale wtedy porzucam znowu ojca dziecka na te 2 miechy... no dylemat mam straszny...

Na zaparcia to mi kawa zbozowa i mleko pomagaja natychmiastowo🙂
Euforia_80 nasiona babki. To się nie trawi w ogóle, a pęcznieje, do tego gluci się jak siemię. Pije się to to z większą ilością płynów rano i wieczorem. Efekt nie jest natychmiastowo - przeczyszczający, ale taki regulujący, no i jak zaskoczy, to idzie już z górki.

Można jeszcze kupić Colon C, bo to też są te nasiona z probiotykami, ale to już większy wydatek.

Na mnie działało, gdy miałam problemy (a mało co działało). Tak przyjaźnie.
Aby odpisać w tym wątku, Zaloguj się