Ktos pytal o smoczek..Jesli chce sie dawac, to trzeba wziac do szpitala i pchac, inaczej duze prawdopodobienstwo, ze potem maluch nie zaakceptuje-sprawdzilam na swoich 😉.
Ale fajna ta posciel😉 Chyba bede musiala babcie z polski poprosic... A ja tylko po cichu siedze i czytam codziennie, ale tym razem musze sie niepytana odezwac he he Moje dziecko zaczelo chodzic, i to na dwa tygodnie przed roczkiem 🙂
aszhar ja wyszłam ze szpitala po cesarce w 3 dobie. Mały był ze mną od początku, już na sali pooperacyjnej. Oczywiście tam była przy nas non stop pielęgniarka do pomocy bo znieczulenie trzymało i sama nie dałabym sobie rady. Ja leżałam ona skakała przy mnie 😉 A mały spał przy piersi.
Ma ktoś taki specjalny kosz na pieluchy? Zastanawiam się, czy warto inwestować. Co do kupowania wszystkiego wcześniej to się zgodzę. A przede wszystkim, żeby tak ciągle po trochę. No albo kasę odkładać co miesiąc. Bo ja w sobotę na "ostatnie kilka drobiażdżków" wydałam 1000 zł 😵 A okazało się, że jeszcze parę rzeczy zapomniałam. I kupiłam brzydką karuzelę z brzydką żyrafą, która jest po lobotomii i ma nietrzymanie moczu, bo jest w majtach 😤
Euforia tak jak dziewczyny piszą - nie martw się. Te pomiary są jedynie orientacyjne, a nie stuprocentowe. Gdzie się doktorowi "krzyżyk" na USG klliknął, to od tego to mierzy, a nie ile w rzeczywistości jest.
Pokemonku ty już almost na starcie :kwiatek: :jogin: A ten kosz jest jakiś specjalny, szczelny i anty zapachowy? Jeny pamiętam jak walą takie pieluchy po kilku godzinach 😁
Kamkaz fajny tuptuś, jaki zaangażowany 🙂
Cierpienie tylko cena tej pościeli jakaś taka nie lidlowa 😉
Dempsey upychasz jeszcze Polę w foteliku tyłem dkj? Ja ze zgrozą patrzę na kolejne warstwy ubrań, pasów nam chyba na zimę nie wystarczy.. No i Kaziut waży już 16 kg, w ubraniach pewnie z 17.. Czyżby czekało mnie szukanie fotelika :/
Za tydzień mamy w przedszkolu montessoriańskie warsztaty dla rodziców z jakimiś specjalistami z wawki - ciekawam 🙂
Kamkaz ekstra, musi byc fajne przezycie!!! Euforia nam sie pomiar brzuszka z reszta nie zgadzal i lekarz tez mnie nastraszyl czestymi wizytami itd. panikowalam pare stron wczesniej ale jak sie okazalo to roznice o tydzien czy nawet dwa w tych pomiarach sa norma a do tego czy zwykle usg czy 3d moze sie mylic...tak, ze glowa do gory bo napewno wszystko oki.
Ja rzeczywiście wyprawke kupowałam na raty w sensie w kolejnych tygodniach kolejne rzeczy zaczynałam od rzeczy dla siebie typu koszule szlafrok potem skupiłam sie na ciuszkach dla malca potem na akcesoriach typu butelki smoczki pozniej zakup sterylizatora i podgrzewacza w miedzyczasie zostal mi podarowany wózek wanienka potem na samym koncu dopiero kosmetykii przybory higieniczne W sumie do zakupu został mi tylko przewijak ale to juz mąz tym się zajmie i łóżeczko ale to już na spokojnie bo przez pierwsze 1,5 miesiąca i tak planuje dziecko kłaść w wózku przy swoim łózku. Z resztą znając życie i tak masę rzeczy trzeba będzie zakupić po porodzie na bierząco więc już widzę uradowaną minę swojego męża buszującego w sklepie dla dzieci...( wysłać chłopa po ziemniaki to cud a co dopiero po ważne rzeczy dla dziecka)
Słuchajcie a te kosze do pieluch to właśnie jakieś super szczelne są? bo jak u mojego bratanka wywalali to kosza to tak waliły te pieluchy chyba juz po godzinie!!!!
Ja też będe miała cesarkę i mam 8 szt tych majtek. Pytałam koleżankę która miała cesarkę w tym szpitalu co ja będe miała jakieś 2 miesiące temu i tak jak Muffinka pisała jak wszystko jest ok to dzidzia jest cały czas z mamą i pielęgniarki na tej samej sali.
Magda a z jakiego powodu bedziesz miała cesarkę? Mnie już nastepnego dnia z samego rana (rodziłam koło 16) przeniesli na salę normalną i już pomoc pielegniarek była tam ograniczona. Ale zaraz po cesarce na operacyjnej naprawdę pomoc personelu medycznego była dla mnie nieoceniona 😉
O matko! Jak sobie czytam co zabieracie ze soba do szpitala to chyba dobrze, ze rodzilam w Austrii 😉 Potrzebowalam ciuchy dla siebie i dla maluszka na wyjscie plus kosmetyki dla mnie. Podczas pobytu w szpitalu zarowno ja jak i moja malenka moglysmy przebierac sie 5 razy dziennie. Wszystko bylo na wyposazeniu. poczawszy od majtek siatkowych skonczywszy na butelce o ktorej wspominala Biala. A dla dziecka milion ciuszkow w 3 kolorach, pieluch i kosmetykow.
A tak z innej beczki. Wlasnie wrocilysmy z kontroli. Pia w ciagu 2 tyg. przytyla pol kg. Waga wskazala 4100, a centymetr 53 💃
macie racje, strasznie się wczoraj nakręciłam. Poczytałam trochę w necie i 1600 to jeszcze nie jakaś tragedia, a biorąc pod uwagę częste pomyłki w pomiarach nie powinnam się tak stresować tą sytuacją. przez to wszystko miałam ciężką noc, nie mogłam zasnąć bo mi strasznie zgaga dokuczała, do toalety wychodziłam z 4 razy jak nigdy, jak już się udało zasnąć to mi się przyśniła świętej pamięci babcia jeszcze jak była w dobrej formie piekąca sernika. Mam nadzieję że dzisiaj będę lepiej spać.
Co do kosza na pieluchy mój brat miał taki co się wrzuca pampersa, przekręca się pokrętło i smrodek zakręca się w worek. Czy o taki kosz macie na myśli?
Udało mi się dzisiaj kupić materac do łóżeczka kokos-pianka-kokos, czeka mnie jeszcze wizyta w aptece po kosmetyki i wyprawkę dla mnie do szpitala i mogę spokojnie czekać do grudnia. Nie chcę obarczać tym męża bo on i tak strasznie zabiegany , a poza tym tak jak aszhar wspomniała chłop + zakupy to nie jest dobre połączenie.
aketter takich luksusów to my się tu chyba nigdy nie doczekamy 🙄
U mnie do szpitala dla dziecka nic nie trzeba. Dla matki większość rzeczy też dają, ale na szkole rodzenia pani mówiła, żeby sobie wziąć trochę na wszelki wypadek. To pewnie rekompensata za brak znieczulenia 😂
Pokemonku ty już almost na starcie :kwiatek: :jogin:
Oj tak. I tak liczę, że urodzę szybciej, tak że pewnie urodzę później 😁
edit: jakie macie czasoumilacze nad łóżeczkami? oglądałam dzisiaj i nie wiem czy lepsze są pluszaki czy plastikowe?
mam jeszcze pytanie co do porodu, czy obecność męża musi być w jakiś sposób wcześniej zgłoszona, czy mąż może z nami być cały czas aż do chwili kiedy mama dostaję dzidzię ?
U mnie w szpitalu wprawdzie ciuszków i majtek nie dawali, ale podkłady tak. Kupiłam niepotrzebnie i leżą.
Euforia chyba tak, u nas nie trzeba było tego nigdzie zgłaszać. Zaprowadzili nas do sali i mąż był ze mną od początku. No niestety nie do konca, bo na operacyjną nie poszedł 😉 Ale jak małego ze mnie wyjęli i pokazali na chwilkę to potem zanieśli mężowi. I on z nim był podczas gdy mnie szyli.
Na onecie ostatnio był artykuł o prawach pacjenta i były podane konkretne przepisy, więc podczas wszystkich zabiegów (oczywiście nie dotyczy to operacyjnych, czyli min cesarki) może być obecna osoba bliska i nie można jej wyprosić, jeżeli pacjent sobie tego nie życzy. Więc raczej jasne dla mnie jest to, że nie trzeba nikogo "ostrzegać" przed obecnością takiej osoby. Ja rodzę u siebie w szpitalu 🙂 Ja mam te zwierzątka po lobotomii pluszowe.
zwierzątka po lobotomii - ty coś masz z tą lobotomią 😂
U nas trzeba było powiedzieć że poród rodzinny na wejściu - wtedy dawali specjalną salkę. Bo bez tego to zbiorowa i 6 "łóżek" porodowych obok siebie poprzedzielanych przy dobrych wiatrach parawanikami 😀
Euforia, ja właśnie dzisiaj dostałam od przyjaciółki pierwszy dzieciowy prezent, wiec czasoumilacz mam taki: http://allegro.pl/karuzela-fisher-price-pilot-projektor-super-i1263024691.html A pomiarami się nie martw, dziewczyny dobrze mówią, ja zreszta juz mam podobny problem, bo wczora gin stwierdził, że to 10 tydzień, a 4 tyg temu był dopiero piąty 😉 wg mojego suwaczka maleństwo jest sporo za duże juz, bo ma już te 32mm... 😉
No właśnie, kurcze, mam nadzieję, że z mężem nie będzie problemu. Muszę się dowiedzieć jak jest u mnie. Wczoraj lekarz mi powiedział, że może byc przy porodzie tylko jeśli chodził ze mna do szkoly rodzenia. A juz wiem, że niestety pewnie nie da rady, bo praca na popołudnie najczęściej... no i powiedział mi wczoraj tak szczerze, że on by wolał chyba jednak 'samej akcji' nie widzieć, chyba, że ja bym bardzo chciała 😉 Może mu sie jeszcze zmieni...
Magda ty to chyba jestes pierwsza w kolejce do rozdwajania sie 😀iabeł:
my_karen z tymi tygodniami i terminami to chyba tak jest ja do tej pory dokladnie nie wiem w ktorym tygodniu jestem ale miedzy 29 a 32 pewnie a na suwaczku jest taki termin wyposrodkowany🙂
Dempsey upychasz jeszcze Polę w foteliku tyłem dkj?
hmm na luzie. w kurtce się mieści zimowej, pasów starcza nasze Maxi Cosi Mobi są o ile pamiętam do 25 kg a ona waży 16 mniej więcej (ostatnio się naumiała zapinać pasy sama i ani rusz, musi sama zakluczyć, na szczęście odpiąć nie umie 😉)
Euforia, ciesze sie, ze dzis Ci lepiej 🙂 :kwiatek: u mnie zglaszac obecnosci partnera nigdzie nie trzeba, jedyne co trzeba zameldowac to jego chec (lub nie) otrzymania posilku polozne wrecz twierdza, ze taki facet to sie bardzo przydaje, nie siedzi bezczynnie tylko jest przez nie wykorzystywany do pomocy, zwlaszcza jesli w danym momencie jest wiecej porodow i polozne nie wiedza gdzie rece wsadzic... moze byc tez obecny na sali operacyjnej podczas cesarki, ale wtedy siedzi z boku, nie moze sie krecic lekarzom pod nogami- co ja w pelni rozumiem a moj partner ani myslal sie wyklocac o zwiekszone pole widzenia podczas operacji 🙂 na czas szycia wychodzi razem z poloznymi i to on jest przy dziecku dopoki nie dowioza poszytej matki z powrotem do pokoju. nareszcie doinformowalam sie tez co musze zabrac dla siebie i dziecka do szpitala- dla siebie ubrania, bielizne, koszule do rodzenia, kosmetyki i co mi tam do szczescia potrzebne- podklady oni zapewniaja, tak samo jak kosmetyki dla dziecka (szpital uzywa musteli i galenco, jesli rodzice gustuja w innych musza przyniesc sami), pieluchy i pierwsze ubranka, nawet specjalnie podgrzane do zalozenia od razu po urodzeniu. z tego co mi szczegolnie zapadlo w pamiec to fakt, jak polozna 5 razy przypominala- nie zapominajcie o naladowanych bateriach do aparatu! nic nas tak nie wk... jak ojciec szukajacy w ostatniej chwili kontaktu bo okazalo sie, ze baterie padaja 🙂
a ja sie w sumie zastanawiam czy chce zeby ojciec byl przy porodzie, nie wiem dlaczego ale siedzi mi to gdzies w glowie, ze bedzie mi przeszkadzal, nie bedzie mogl czy umial mi pomoc a ja sie bede wk...ac, pewnie zle troche mysle moze mi to przejdzie zreszta wiem, ze on napewno zaakceptuje moja decyzje. Moze to sie wzielo stad ze jakos przez wiekszosc zycia bylam skazana tylko na siebie i jakos ciezko ogarnac mi myslami to, ze moze mi pomoc...zreszta nie wiem czy nie wolala bym zeby byla ze mna moja mama ktora jest pielegniarka. A ogolnie znajac mnie chyba boje sie ze bym go zbluzgala jak by mnie bolalo...
Pegasuska mialam takie samo podejscie... Ale jak przyszlo co do czego to nas to bardzo zblizylo. Teraz jestem zdania, ze dla faceta to tez niesamowite przezycie i nie ma co mu tego odbierac. Moj sie poplakal razem ze mna i w ogole szybko pobiegl do syna i byl taki dumny 🙂
Aketter u nas w us jest tak samo z opieka, tylko ciuchy na wyjscie... Reszta byla lacznie z ubrankami, czapkami, smoczkami, butelkami i kosmetykami dla dziecka. Kosmetyki dla mamusi tez byly ha ha, nie wspomne jaki zapas pieluch i mleka zabralam do domu 🙂
Ciezarowka zazdroszcze przezyc jakie przed Wami, ale nie zazdroszcze pierwszych trzech miesiecy z bejbikami. Ja tam nikogo nie strasze, ale mam sama zle wspomnienia. U nas sie prawie rozwodem skonczylo, ha ha 😉
Magdalena ty to chyba jestes pierwsza w kolejce do rozdwajania sie 😀iabeł:
noooo, urodziłam 14 czerwca, więc jakby "na minusie" patrzeć, o faktycznie pierwsza 😂
a z tym mężem przy porodzie - kurcze, boisz się, ze go zbluzgasz - to on święty jakiś i od tego zbluzgania zniknie? No bez przesady! Chyba facet rozumie, że jak się kobieta rozrywa (bo to jest taki ból) to wrzeszczy. Ja bluzgałam ostro, włącznie z imiennym zbluzganiem personelu - było mi potem głupio i wszystkich przeprosiłam; są przyzwyczajeni, dużo osób tak reaguje. A na męża średnio raz w miesiącu też bluzgam, nie potrzebuję do tego aż porodu i to chyba normalne, że się zdarza.
Bez Michała bym nie urodziła, serio serio. Pomagał mi ogromnie, parł razem ze mną (!!!), dawał ramię żebym miała o co się zaprzeć, podtrzymywał jak parłam (na stojąco rodziłam w dużej części), kładł mi mokry ręcznik na kark. I nigdy w życiu nie zapomni tego najcudowniejszego momentu, jak Jula wylądowała na moim brzuchu, była taka mała, biedna i przerażona, i patrzyła na mnie i na niego też... Później Michał powiedział, że niedopuszczanie facetów do porodów kiedyś to największe skur*** jakie można facetowi zrobić, odebrać mu te tak piękne chwile i emocje.