Magdalena nie chcę mi się już rozpisywać, nie do końca jest tak jak piszesz..
Skoro cukry złożone w cukry proste organizm trawi dłużej i stopniowo to skąd wiesz ze stopniowo uwalniane cukry proste, w ogóle dojdą do płodu, a nie zostaną zagospodarowane na bieżąco?
Przecież jedzenie często, małych przekąsek zawierających cukry proste (złożone przecież też btw) nie skutkuje żadnymi "uderzeniami" glukozy do dziecka, no chyba że ta "przekąska" to cały tort i litr coli 😉
Pegasuska - w Rzeszowie CH Rotunda, ale to daleko od Stubna (85 km).
Wiemy gdzie jest Stubno 🙂 Ja się zaopatruję w Małej Akademii w Rzeszowie (dojazd można znaleźć w necie), kupiłam tam mebelki, a jutro jedziemy po wózek i fotelik 😅 I pytanie - czy fotelik można montować z przodu?
A propos coli - po posiłku złożonym z pizzy popitej colą miałam bardzo niską glukozę.
O w mordę a co to jest baza isofix? 😡 Kurdę jak ja mało wiem... 😉 Mamy fotelik jakiś taki, z wózkiem był. I co, tak go sobie kładę na siedzeniu, przypinam pasami i jadę? 😉
Muffinka, baza isofix to takie cuś, co montujesz w samochodzie i wpinasz tam fotelik.
Ty masz, pewnie jak większość z nas ma (lub miała) ten fotelik, który faktycznie przypina się pasem. Isofix miał ułatwić, jest kilka procent bezpieczniejszy, ale też potwornie drogie te foteliki.
Tomek już jeździ w tym foteliku kolejnym (czyli nie tej skorupce-leżaczko foteliku) i ja do tych mocowań do isofixa dopinam fotelik taśmami ściągającymi i fotelik się nie buja na boczki.
BTW.Muffin. Zapomniałam zupełnie, mam te pieluszki, które Tomkowi się nie spodobały (czyli wzięte po dwie z opakowania, opakowanie zaklejone). Chcesz? Już Ci kiedyś pisałam. Czy je zawieźć do jakiegoś szpitala czy Ci podesłać jakoś?
Pegasuska a ty skąd w ogóle jesteś, z Podkarpacia? 🙂
Isofix powinny mieć wszystkie samochody europejskie produkowane po 2006 roku, hamerykańskie jeszcze wcześniej - mój jest z 2005 roku i ma 🙂. Isofix pozwala na sztywniejsze zamocowanie fotelika i eliminuje błędy powstające przy zapinaniu fotelika pasami (np słabe dociągniecie pasów) no i jest też wygodniejszy - robisz klik i już.
Ja właśnie kupuję taki fotelik razem z wózkiem Graco. Całość kosztuje 3000. Mam dwie bazy - jedną montowaną do auta, a drugą do wózka - bo jeżeli nie potrzebuję jeździć gondolą, tylko krótka trasa np z auta do doktora, to sobie mogę wyjąć fotelik i wpiąć wtedy z tą drugą bazą do wózka. Wózek już na mnie czeka w sklepie 😜 już chcę go mieć 😜
Yyy, a teraz zobaczyłam, co napisała gwash i już sama nie wiem, co ja to kupuję 😁
baza isofix wygląda zwykle podobnie do tej (musi mieć te dwa żółte dzyndzle, które się przypina do bolców, które są w samochodzie (na zgięciu między siedziskiem a oparciem w samochodzie)
Poki - No bo baza do fotelika (tego 1-go 0-13 kg czyli "kołyski"😉 może też być na pasy. Po prostu to jest taka podstawka którą zostawiasz na stałe w aucie przypiętą pasami albo do klamer isofix-u. Do tej podstawki dopinasz sobie przenośny fotelik - kołyskę najczęściej na zasadzie jakiegoś klik-klik. 🙂
Jasne już? Ty masz pewnie bazę do samochodu mocowaną na pasy. A ta baza do wózka to pewnie taki adapter żeby można było wpiąć fotelik do wózka.
oo fajnie że Graco, mam fotelik Akta-Graco (szwedzki odpowiednik graco), może odziedziczę wózek po was? 👀
No ja mam teraz taki fotelik dla Kaziuta co jest od 0 do 3-4 lat - firmy Akta-Graco. Czyli dla drugiego dziecia też będzie, jak Kazio wyrośnie. A wózka nie mam wcale (rozwalił się) - a przydałby mi się firmy Graco żebym mogła ten fotelik do niego wpiąć, ha! Ja mam wszystko rozplanowane 😎
Cierp1enie nie 🙁 próbowałam znaleźć kontakt do Anety przez moja koleżankę która "zna" Anetę z innego - psiego - forum. Ale niestety. Może po prostu Aneta nie ma teraz czasu na pisanie...
Może Aneta nie ma potrzeby uzewnętrzniania się po prostu 🙂 nie każdy ma. Miejmy nadzieję, że wszystko dobrze 🙂
aaaaaaaaa! zapomniałam 😅 teściowie nie przyjeżdżają 😅 i prawdopodobnie nie przyjadą wcale. Teściowa powiedziała, że po 20 września przyjadą, a jej rodzony syn odpowiedział, że wtedy to my już się będziemy szykować i nie będzie miejsca w domu 😁 Czy ja już mówiłam, jak strasznie kocham mojego męża? 😁
Magdalena nie chcę mi się już rozpisywać, nie do końca jest tak jak piszesz..
Skoro cukry złożone w cukry proste organizm trawi dłużej i stopniowo to skąd wiesz ze stopniowo uwalniane cukry proste, w ogóle dojdą do płodu, a nie zostaną zagospodarowane na bieżąco?
Przecież jedzenie często, małych przekąsek zawierających cukry proste (złożone przecież też btw) nie skutkuje żadnymi "uderzeniami" glukozy do dziecka, no chyba że ta "przekąska" to cały tort i litr coli 😉
ano nie wiem, ale logiczne jest, że jeżeli matka przybiera na wadze podczas ciąży to dostarcza organizmowi na tyle dużo energii, że część jest odkładana w postaci dziecka/wód czy czego tam jeszcze. Jeżeli te cukry proste byłyby zagospodarowywane na bieżąco przez matkę, to by nie było przyrostu wagi. Nie znam się na metaboliźmie, ale chętnie się czegoś nowego dowiem 😉 Póki co wydaje mi się, ze to co piszę jest w miarę logiczne, ale jak nie to chętnie się dowiem, gdzie jest błąd.
I na chłopski rozum, jak wciągnęłam posiłek ciężkostrawny - to energia się wydziela np. przez 2h, więc przez ten czas we krwi glukozy powinno być miej-więcej tyle samo. Jak dziecko się do tej krwi podłącza, to też powinno mieć niej więcej tyle samo przez cały czas. Jak wciągnę ciacho, to cała energia z ciacha wydziela mi się do krwi dużo szybciej, glukoza dochodzi do dziecka, ale ponieważ ciacho trawię szybko, to jak już strawię i wydzielę całą energię, to glukoza we krwi spada.
No dobra udało mi się przetłumaczyć fragment książki samochodu. Te metalowe zaczepy to są do bazy isofix, tylko po amerykańsku to się inaczej nazywa. W takim razie wiem, że mogę kupic tą bazę. Teraz tak, czy jak Michaśka zacznie dobrze siedzieć mogę kupić już normalny fotelik zamiast tego nosidła?
edit: Właściwie to od jakiego wieku dzieci mogą jeździć juz z samą podkładką pod tyłek?
[quote author=gwash link=topic=74.msg689180#msg689180 date=1282906366] Magdalena nie chcę mi się już rozpisywać, nie do końca jest tak jak piszesz..
Skoro cukry złożone w cukry proste organizm trawi dłużej i stopniowo to skąd wiesz ze stopniowo uwalniane cukry proste, w ogóle dojdą do płodu, a nie zostaną zagospodarowane na bieżąco?
Przecież jedzenie często, małych przekąsek zawierających cukry proste (złożone przecież też btw) nie skutkuje żadnymi "uderzeniami" glukozy do dziecka, no chyba że ta "przekąska" to cały tort i litr coli 😉
ano nie wiem, ale logiczne jest, że jeżeli matka przybiera na wadze podczas ciąży to dostarcza organizmowi na tyle dużo energii, że część jest odkładana w postaci dziecka/wód czy czego tam jeszcze. Jeżeli te cukry proste byłyby zagospodarowywane na bieżąco przez matkę, to by nie było przyrostu wagi. Nie znam się na metaboliźmie, ale chętnie się czegoś nowego dowiem 😉 Póki co wydaje mi się, ze to co piszę jest w miarę logiczne, ale jak nie to chętnie się dowiem, gdzie jest błąd.
I na chłopski rozum, jak wciągnęłam posiłek ciężkostrawny - to energia się wydziela np. przez 2h, więc przez ten czas we krwi glukozy powinno być miej-więcej tyle samo. Jak dziecko się do tej krwi podłącza, to też powinno mieć niej więcej tyle samo przez cały czas. Jak wciągnę ciacho, to cała energia z ciacha wydziela mi się do krwi dużo szybciej, glukoza dochodzi do dziecka, ale ponieważ ciacho trawię szybko, to jak już strawię i wydzielę całą energię, to glukoza we krwi spada. [/quote]
Magdalena częściowo dobrze piszesz. Taka uwaga odnośnie poprzedniej twojej wypowiedzi, to tylko niektóre warzywa mają węglowodany, czyli ziemniaki, fasola, groch itp. I mają je niezależnie czy są surowe czy gotowane. Pomidory, ogórki, sałata itd. nie mają węglowodanów. Cukry proste trafiają niemal bezpośrednio do krwi, a złożone muszą być poddane procesowi rozkładu najpierw, dlatego pojawiają się w krwi później. Dla wyjaśnienia działania mechanizmu wchłaniania cukrów: insulina jest hormonem, który umożliwia wchłanianie się cukrów z krwi do komórek. Jezeli funkcja tego hormonu jest uszkodzona lub nie ma go wogóle cukier we krwi wzrasta, a komórki organizmu są głodne. Dlatego osoby z wysokim poziomem cukru przez dłuższy okres (czyli z niewykrytą cukrzycą) chudną bardzo szybko. Poziom cukru we krwi dziecka jest o 20% niźszy od krwi matki.