Ja się nie mogę przyzwyczaić do tej ilości rodziny, ale faktycznie jest fajniej, niż dotąd - bo zanim wyszłam za mąż to święta spędzałam tylko z rodzicami i z babcią. Chociaż na chrzest zjedzie się faktycznie nawet moja dalsza rodzina, bo sobie wymyśliłam, że to wspaniała okazja żeby utrzymać kontakt z nimi...
No nic, obliczyłam, że będzie 7 dzieci, więc tylko trzeba powiedzieć rodzicom, żeby miały ciuchy do biegania po dworze, rozstawi się trampolinę i będzie z głowy. Na konia sie wsadzi po kolei.... Oby tylko ciepło było.
M4jek - te w woreczku i szybko, mało pracy i zdrowo. Ja zrobiłam jeszcze takie coś- w żaroodpornym naczyniu przyprawiony schab pocięty w kostke na to pieczarki na końcu ser. Też mało pracy, a wszyscy chwalili 🙂
coś pysznego co jemy ostatnio: brokuły z sosem czosnkowym, fetą i ziarenkami słonecznika. Brokuły te z mrożonki hortexu są ok. Posypujemy fetą pokrojoną w kosteczkę, polewamy sosem (jogurt + wyciśnięty czosnek) no i na wierzch ten słonecznik. Na zimno to jemy... Pyyyycha
tylko, że ja schab pokroiłam na kawałki, przyprawiłam marynatą do mięs i czosneczkiem, ale to czym sie przyprawi to kwestia gustu. proste, ale pyszne, bo pytali o przepis 🙂
ja często robię też parówki w cieście francuskim - ciasto z biedronki, wycinam prostokąty, na każdy prostokąt plaster sera, parówka i zawijam, piekarnik 210 stopni, 11-12 minut i pycha, ciasto mozna posmarować na wierzchu jajkiem i posypać np oregano, majerankiem itp
m4jek, W dzisiejszych czasach catering to żaden wstyd 🙂 Moja kuzynka mająca 3 dzieci w rożnym wieku, dodatkowo pracę i tłum gości z obydwu stron rodziny to po prostu nie ogarnęłaby tego na spokojnie. Na komunię, chrzest zawsze był mały catering, już wypróbowanej firmy, która z racji tego, że już znała ich jako stałych klientów jechała po rabatach i zawsze można było się spodziewać dobrego jedzonka. Za catering na 100 osób na komunię zapłaciła 2500.
ja nie mówię, że nie chcę cateringu... Tylko u nas nie ma takiej możliwości, a z Warszawy nie będziemy ciągać. Zresztą... większość imprez u nas - nie spadamy poniżej 15 gości, więc już co za różnica...
(o sorry.... W sobotę była kolacja na 11 osób... żeby było śmieszniej, zapomnieliśmy że mamy gości i o 14 sms: `będziemy troszkę później` , no ale się udało)
M4jek - my też robimy chrzciny w święta ( 2 dzień ) będzie ok 20 osób, ale tylko moi rodzice i moja siostra plus jedna babcia, a od męża to rodzice i jego rodzeństwo i to tyle. Robimy w lokalu więc nie mam tego problemu. Możesz spróbować tych "pomysłów na" szybko się robi i pycha
m4jek, nie wiem jak brokuly, bo nie mialam, ale sprawdz biedronkowe: ich zupy imieszanki warzyw bija o dziwo hortex na glowe! Cenowo tez, wiec moze brokulki na chrzciny jako przystawka 😉?
normalnie nie były jakoś superpłynne, ale `grudki` były zawsze jak karmiłam piersią, ale ja nie jestem autorytetem w tych sprawach... Jak nie kwękał cały dzień i szalał to twierdziłam, że jest OK
My byliśmy dzisiaj na AWF-ie na badaniu symetrii i rozwoju ciała i to zwracało moją uwagę okazało się nieprawidłowościami małymi.
Zaczynamy ćwiczyć, a po zgodzie pediatry zaczynamy chodzic na terapię metodą Vojty. Szkoda że sama sie tym musiałam zainteresować, bo wg pediatry "No... wszystko super".
Mam do Was prośbę - przepraszam za nagłą zmianę tematu. Jeśli ktoś też to przechodził, bardzo proszę o informacje o leczeniu/braku, bo mam spory dylemat...
Zrobiłam badania na czystość pochwy i cytologię. Oba dwukrotnie. Pierwsze 27.01 (19 tc) - wszystko idealnie. Kolejne 19.02 (22 tc) i to wykazało STREPTOCOCCUS AGALACTIAE. Wczoraj byłam u ginekologa, powiedział - że nic z tym nie robimy bo SIĘ NIE DA na tym etapie - natomiast tuż przed porodem dostanę dożylnie antybiotyk - bo ta bakteria jest groźna dla dziecka i spowoduje zakażenie, podczas przechodzenia przez kanał rodny. Dziś byłam u drugiego gina (prowadzę ciążę równolegle u dwóch). Zobaczył wynik i OD RAZU przepisał mi MACMIROR. W ulotce jest napisane, że w ciąży można brać wyłącznie, jeśli lekarz tak zaleci.
Jeden zalecił, a drugi nie. Właśnie szukam w necie informacji nt. ewentualnych zagrożeń, jakie ten lek mógłby spowodować u dziecka. Nie chcę, żeby się zaraziło przy porodzie - ale też nie chcę jej teraz jakoś zaszkodzić, to są globulki a ona ma główkę kilka centymetrów od "miejsca tankowania" tych globulek...
Czy ktoś mógłby mi coś podpowiedzieć? Bardzo proszę Was o pomoc.
bo nie wiem, czy będę rodzić na Solcu (lekarz nr 1) czy w Damianie (nr 2). Nieważne, przeglądnęłam w necie i to cholerstwo powoduje sepsę u noworodków, ew. zapalenie płuc czy opon mózgowych. Część wypowiedzi jest, żeby nie leczyć tylko poczekać do porodu, ale np. tutaj http://forum.gazeta.pl/forum/w,585,57306527,,streptococcus_agalactiae_SMIERC_.html?v=2 dziewczyna opisuje, że jej córka dostała 10pkt po orodzie, a po kilkunastu dniach zmarła na sepsę.
Oczywiście to są skrajności - ale chciałabym wiedzieć jakie jest ryzyko dla dziecka, jeśli teraz wezmę ten macmiror (nie udało mi się znaleźć info w necie) - i jakie, jeśłi posłucham tego, który zalecił tylko antybiotyk przy porodzie.
Bardzo Was proszę, jeżeli koś to miał - napiszcie, co robiłyście...