otoz opisze krok po kroku, bedzie mozna sie smiac 😁 - goraca kapiel, taka zeby dziecko bylo naprawde rozowe i rozgrzane - wyjmujemy z wody, nacieramy silnie recznikiem zwl. klatke piersiowa i plecy - w lazience/pokoju ma byc naprawde mocno nagrzane - bierzemy zwykly smalec taki kupny(fuj), bez skwarek 🤣, troche na palce nabieramy i wcieramy w delikwenta na klatce piersiowej i plecach - nastepnie zawijamy biedne dziecko papierem pergaminowym wokol klaty, wkladamy podkoszulke, na to pizamke, zawijamy calosc w dwie koldry i 20 minut chory ma sie wypacac. ale tak poteznie, ma byc mokry. Julek mial krople na skroniach - po uplywie tego czasu odwijamy chorego, sciagamy te ubranka, nadmiar magicznego smalcu wycieramy (ale zwykle on sie wchlania zupelnie bez sladu), jesli pizamka mokra, to wkladamy sucha, karmimy i usypiamy. nam sie nie udalo uzyskac efektu mokrej pizamki ale widocznie nie jest to konieczne.
po jednym takim seansie moje dziecko stracilo kaszel 😅 seansow ma byc trzy dzien po dniu, polaczone z aresztem domowym. obaczym ...
(nie pytajcie, ja nie rozumiem po to ten tluszcz wieprzowy. nie wiem, moze bez tluszczu byloby tak samo? 👀 ale na razie jestem pokorny wyznawca metody i trzymam sie przepisow..)
dempsey - rzeczywiście metoda jak ze średniowiecza, ale skoro skuteczna to dlaczego nie stosować? Zdradź mi tylko jakim sposobem utrzymałaś Jula zawiniętego w kołdry 20min? 🙇 👍 W przypadku Adacha to chyba niewykonalne 👀
My własnie mamy piekną pogodę, wyszłam na taras w piżamie na moment 🙂 Ubieramy się i jezdziemy do taty zrobić niespodziankę 😀 Za oknem mam 11 stopni, szok 💃
Horciakowa: bardzo prosto -przekonalam Polke zeby jeszcze nie wylazila z wanny. i ona robila "foka-show" z babelkami, a Jul jak zwykle sie na nia z zachwytem gapil, siedzac na moich kolanach w tych koldrach. na swoje guru moglby sie i godzine gapic 😉 ale tak naprawde to na cycku polowe czasu spedzil
dempesy, podobny sposób zalecają pediatrzy, ale z ugotowanymi ziemniakami- rozgnieść widelcem na papkę (ale bez przesady, puree nie robimy), zawinąć w pieluchę tetrową i położyć na klatce piersiowej, przykryć kołdrą.
To tak na logikę- podobne działanie ma stawianie baniek- rozgrzewa, przez co cała zalegająca wydzielina w oskrzelach (lub nie daj Boże w płucach) zwyczajnie się odkleja- i spływa lub zostaje odkrztuszona- i albo jest wypluta albo, no cóż, połknięta 😉
Ja ten sam efekt osiągam zwyczajnie kładąc termofor. Tycjan by sobie nie dał położyć ziemniaków ani na bank owinąć się papierem 😁 Na bańki też się nie zgodził, a ja nie ryzykowałam stawiania na siłę.
o to to zen, ladnie mi to wytlumaczylas :kwiatek: wlasnie pediatra mowil, ze to tak dziala jak banki - z tym, ze ja banki kojarzylam raczej z jakims tam sygnalem dla systemu immunologicznego (ze te wybroczyny organizm jakby specjalnie traktuje) niz z rozgrzewaniem ale skoro banki rozgrzewaja, to by sie zgadzalo
aha baniek podobno takim malcom jak Jul sie nie stawia, bo te plecki strasznie male, i blisko siebie organy wewnetrzne, latwo wcelowac w cos innego niz okolice pluc.
z wydzielina dokladnie jak piszesz. moze i polykac, aby tylko nie zalegalo termofor brzmi latwiej niz smalec+pergamin.... i znaczniej mniej sredniowiecznie 😉 😜
(co do gotowanych ziemniakow, to jakos mi sie skojarzylo z radami "szpecjalistow" starej daty dot. koni - a dokladnie problemu z gryzacymi konmi tam tez wystapily gotowane ziemniaki. nalezalo ugotowac garnek gruli i podejsc z owym do gryzacego konia. gdy kon wystartuje z zebiskami, szybko podetknac mu pod nos gorace ziemniaki aby sie nimi oparzyl (!). ponoc juz wiecej taki kon nie bedzie gryzl.. 👀 rada z tej samej kolekcji co "ulanski" sposob na kopiace konie.. przywiazac worek owsa za koniem stojacym w stanowisku, i bujnac... :ke🙂
Bałam się, że nie doczytałam, że coś ważnego Ci się przytrafiło jakiś planowany braciszek dla Jagody czy coś i z ręką na sercu szukałam i szukałam żeby Ci szybko pogratulować a tu się okazało, że jesteś po prostu modem 🤣
Aszka gratulacje,bo jeszcze nie zdążyłam 😡 Ja też "z brzuchem" (a nawet z dwoma 😉 paradowałam bez ślubu.Trochę szumu było na początku,potem 1000 pytań kiedy ślub i zaraz ucichło.A teraz gdy dzieci już "dorosłe" planujemy w sierpniu sie pobrać 🙂 ,choć dla mnie to bardziej formalność bo poznaliśmy się w 98r
dempsey zdrowia dla Julka... i musze Ci napisać,że jak bardzo rzadko zdarza mi się śmiać "do komputera" to jak przeczytałam o tym worku z owsem to się nieźle uśmiałam 😀
Magdalena niechcący wprowadziłam Cie w błąd. Lekarz do którego chodzę już nie pracuje na Solcu 😉 Wczoraj mnie mój osobisty tatuś uświadomił. Więc ja już raczej nad Solcem się nie zastanawiam, szczególnie że rodziła tam moja koleżanka (wczoraj z nią rozmawiałam) i ona nie poleca tego szpitala.
Co do Św. Zofii to rodziła tam moja starsza siostra, wprawdzie 11 lat emu ale...rodziła tam dlatego że chodziła do lekarza który tam pracował. Miała cesarkę więc to co innego ale nie była jakoś bardzo zachwycona.
Co do porodu w wodzie - to co innego siedzieć sobie w wannie w czasie początkowej fazy porodu a co innego rodzić w wannie. Ja bym chciała w wannie rodzić. Wiem, że takie porody oferują szpital w Wołominie i Międzylesiu. Wołomin jak dla mnie odpada a o Międzylesiu nic nie wiem. Mój ojciec ma się dla mnie dowiedzieć.
Wołomin odpada bo nie chcę aby moje dziecko w akcie urodzenia miało Wołomin 😉 A tak poważnie podobno nie ma tam zbyt dobrego oddziału noworodkowego - a wiadomo to podstawa.
Koleżanka nie poleca bo podobno personel do niczego, nie pomocny, wręcz niesympatyczny. Jedyne co to poleca położna którą sobie stamtąd wynajęła - ale z tego co ona mi powiedziała to jedyna fajna rzecz jaka ją spotkała w tym szpitalu. Wiadomo że takie opnie są bardzo subiektywne.
edit: szwagierka mojej siostry 😉 tam rodziła i ona była w sumie dość zadowolona. Nie ma szans żeby każdemu dogodzić.
Ja chyba pomolestuję mojego tatę i zdam się na jego opinię. 😎
E, ja tam nie przypominam sobie, żeby wiele ciepła było przy bańkach. Ogieniek to tylko do zrobienia próżni. "Ssanie" jest, ale ciepło, takie z zewnątrz, to nie bardzo. Jeśli już, to ukrwienie się poprawia w tym miejscu, może to podobny efekt do ogrzania. Kilka miesięcy temu miałam kilka baniek (u akupunkturzysty), to jeszcze pamiętam 😉 Bo tych z dzieciństwa to nie bardzo... Kiedyś, jako dorosła osoba, trafiłam do pediatrki. Akurat tak się złożyło, że taki lekarz był pod ręką, a tu wakacje, jakieś uparte choróbsko... Bardzo mi się spodobała. I pomogła faktycznie. Pracowała kiedyś w Centrum Zdrowia Dziecka, teraz już jest wolnym strzelcem. Dużo wykorzystuje ziółek, naświetlania punktów aku. (takim "długopisem" świecącym), wspierania się dietą. I właśnie - na wszelkie gluty (i w ogóle przeziębienia i podobne) bardzo polecała podawanie kaszki jaglanej. Podobno ona jakaś specjalna jest, wysusza flegmy i w ogóle cud 🙂 Może to też z tych skutecznych średniowiecznych metod?
Małe rączki potrafią ulepić kwiatek z plasteliny Narysują słońce roześmiane Zbudują domek z klocków Małe rączki potrafią napisać mama, i przynoszą mi jabłko czerwone ocierają łzy i splatają się tuż nad szyją. W małych rączkach mieści się cała miłość.
Plusy 1. Bardzo zyczliwy personel - lekarzy, polozne, pielegniarki, solowe. 2. Nie maja parcie na sn jak na Korowej, jak jest zagrozenie matce lub dziecku natychmiast robia cc 3. Nowoczesny oddzial noworodkowy. 4. Bezplatna szkola rodzenia finansowana przez Prezydenta Warszawy (dla tych ktorzy pracuja, zameldowane lub studiuja w warszawie) 5. Bardzo fachowy personel, bardzo dobrze i szybko przeprowadzona operacja 30 min. Zadnych powiklan, szew nisko jedna nitką. 6. Bardzo wazne - jest to jeden z oddzialow w szpitalu klinicznym, w razie potrzeby maja lekarzy innych specjalnosci + sprzet.
Minusy 1. Odzial malutki na 25 lozek. 2. Sali malutki i dosyc ciasne. 3. Za doplate sala 2-osobowa i 1-osobowa poporowa i dwie 1-osobowe porodowe.
Nigdy w zyciu Inflanskiej, lezalam tam na poczatku ciazy. Opryskliwe pielęgniarki i lekarzy. Pod czas obchodu nie bylam wstanie uzyskac od lekarza informacji w sprawie mojego leczenia.
Co do Solca to z tamtąd dwa lata temu odeszlo kilku ginekologów (byla glosna sprawa).
Bo bańki to nie grzanie, tylko swoista szczepionka
Podciśnienie wytworzone w bańce "wyciąga" z naczyń włosowatych krew, która dzieki walce organizmu zostaje wchłonięta z powrotem 🙂 Potem koniecznie trzeba przeleżeć ileś tam godzin (12-24?)I dobrze pisze dempsey że u dzieci trzeba uważać żeby nie stawiać na organach wewnętrzych.Są 2 rozmiar baniek Jak by ktoś był chętny to mogę postawić 😁
Cierpienie widzę że Ty też już czekasz na pierwsze ma-ma i przytulenia małych rączek
no właśnie, ja Orłowskiego uwielbiam wręcz, w zeszłym tyg. byłam tam przez kilka dni (przegięłam z intensywnością życia) i od razu zajęli się perfekcyjnie, pomimo, że byłam jedną z dwóch pacjentek na oddziale - mieli bakterię. Nie musieli mnie przyjmować, ale na głowie stanęli, żeby mnie jednak nie odsyłać. Personel tam jest kochany :kwiatek:
ale warunki i sprzęt mają raczej słabe, na salach śmierdzi, łóżka przedpotopowe... to mnie odstrasza.
Pytanie dot Solca: dlaczego kilka lat odeszli lekarze? Przybliżysz?
Horciak brawa dla Adasia :kwiatek: świetnie sobie radzi. Deb tak myslisz? chyba bardziej na nieźle pokręconą tam wyglądam. Bogdan z resztą nie lepiej 😁 Zuza dziękuję, dziękuję. Cierpienie- wierszyk super.
Co do babcinych sposobów ja robiłam podobnie. Ciepła kąpiel, smalec gęsi (moze byc wymieszany z olejkiem goździkowym- super inhaluje) na klatkę i plecki. Na to kompres- na watę trochę ciepłej wody + trochę spirytusu, folia i ciepło owinąc. Na to wszystko koszulka i do łóżka. Tym smalcem wymieszanym z odrobina spirytusu natrzec stopy. Działa!! Krisowi często to robiłam. Junior odpukac mało choruje.
Mam takie pytanie (korzystając, że to też pogaduchy o wszystkim i niczym :kwiatek🙂 wiem, że dużo Warszawiaków tu zagląda- macie jakieś opinie o szpitalu w Międzylesiu -bliska mi osoba przebywa tam od niedzieli na neurologii, lekarze mają duuuży problem z postawieniem diagnozy.... To dobry szpital? Jakie warszawskie szpitale są lepsze? Albo jakiś namiar na neurologa- geniusza? 👀
[quote author=m4jek link=topic=74.msg499901#msg499901 date=1267093324] smalec? ze skwarkami?
😀 tak samo zareagowala moja Mum
otoz opisze krok po kroku, bedzie mozna sie smiac 😁 - goraca kapiel, taka zeby dziecko bylo naprawde rozowe i rozgrzane - wyjmujemy z wody, nacieramy silnie recznikiem zwl. klatke piersiowa i plecy - w lazience/pokoju ma byc naprawde mocno nagrzane - bierzemy zwykly smalec taki kupny(fuj), bez skwarek 🤣, troche na palce nabieramy i wcieramy w delikwenta na klatce piersiowej i plecach - nastepnie zawijamy biedne dziecko papierem pergaminowym wokol klaty, wkladamy podkoszulke, na to pizamke, zawijamy calosc w dwie koldry i 20 minut chory ma sie wypacac. ale tak poteznie, ma byc mokry. Julek mial krople na skroniach - po uplywie tego czasu odwijamy chorego, sciagamy te ubranka, nadmiar magicznego smalcu wycieramy (ale zwykle on sie wchlania zupelnie bez sladu), jesli pizamka mokra, to wkladamy sucha, karmimy i usypiamy. nam sie nie udalo uzyskac efektu mokrej pizamki ale widocznie nie jest to konieczne.
[/quote]
MOje Drogie Mamy, moja mama jeszcze z rok temu jak zdychalam potrafila mnie tym przyatalkowac, tylko ze ona na smalec chyba wcierala mnie spirytusem, ale nie pamietam czy pod smalec czy na smalec i wtedy grzalo gigant, na pergamin owijala mnie tez ogrzanym na grzejniku recznikiem, POMAGAAAAAAAAA
vill_18 - ja teraz oczekuję na pierwszy uśmiech 🙂 taki konkretny - do mnie 🙂 💘 bo jak na razie widziałam przez sen ( już w dniu narodzin 🙂 ) no i teraz ma takie czasami niekontrolowane 🙂
ooo dzieki Crazy, Teo, Bogdan :kwiatek: za info o smalcach 🙂 czuje sie mniej jak ufo 🙂 a moze jeszcze usprawnie sobie moj przepis. dzis druga sesyja i licze ze jutro efekty beda dalej takie spektakularne
Teo, zgadza sie, jaglanka na gorne drog oddechowe. a nabialy sa sluzogenne. wiec jaglanka na wodzie i owoce suszone. czesto to jemy zreszta. a zasady zdaje sie pochodza z kuchni pieciu przemian czy jakos "z okolicy"
co do baniek, to vill - wlasnie takie dzialanie baniek, jako czegos w rodzaju szczepionki, mi sie kolatalo. ja banki pamietam z dziecinstwa, jako stres. po latach sie wydalo, ze moja mama nie bardzo umiala je robic, i zawsze sie bala ze mnie oparzy. w ogole magia -ten patyczek, watka, spirytus, pospiech,jakis ceremonial... a teraz banki sa prozniowe, i chyba mniej stresujace bo nie da sie poparzyc tu jest duzo informacji: http://www.medplus.pl/index.php?str=faq vill, takie stawiasz?
(a o goracych kasztanach nie wiedzialam -jak to niby zrobic? ale znam jeszcze rade jak wozic kobyle z ogierem: -Ropo nos posmarowac, pani! -czym??? -no ropo! tako z silnika. i nie bedzie spiewac! kiedys faktycznie wyprobowalismy i dzialalo.. do momentu gdy nie ropa nie wywietrzala.. uj potem sie dzialo)
Hmmm, to może dlatego mój lekarz odszedł z Solca...
edit: wkurzyłam się - szkoły rodzenia w Warszawie są bezpłatne dla osób zameldowanych, pracujących bądź uczących się w Warszawie. Logiczne i miłe🙂 ale...ja jestem zameldowana w Piasecznie a wszystkie szkoły w Piasecznie są płatne i to nie mało. Nie ma sprawiedliwości na tym świecie🙂