Forum towarzyskie »

Dzieci, ciąże & pogaduchy o wszystkim i o niczym

Ja się wybieram na Inflancką, zapisana już jestem nawet na pierwszą wizytę w przyszłym tygodniu, do szkoły rodzenia tez chcę się tam zapisać. Opinie w internecie bywają skrajne, ale takie chyba są o każdym szpitalu. Wybrałam ten bo bratowa i kilka koleżanek było z ich prowadzenia ciąży i samego porodu zadowolone... dla mnie to znaczy więcej niż opinie w necie a szpitala idealnego chyba nie ma...
jak dla mnie bez różnicy kiedy kupuje się wózek, najlepiej nie za późno, żeby potem  nie latać i nie szukać. Ja swój wybrałam jakoś z miesiąc temu i dopiero wczoraj przyszedł 😉 Najlepiej jednak kupić w sklepie stacjonarnym, a nie przez internet, bo jak coś się zepsuje to idziesz do sklepu, a w necie musisz się bawić w odsyłanie, czekanie itp.


a to nie jest tak, że gwarancja jest zewnętrzna, tzn. realizuje ją jakiś oficjalny serwis, itp - jak z elektroniką np? Czyli nieważne, gdzie kupisz, zawsze gwarantem jest ten sam podmiot?

myślę, że większość kupowała wózek przed porodem - zazwyczaj w komplecie kupujesz od razu fotelik żeby mieć w czym wieść dziecko z szpitala do domu  😀

kermit kurcze, właśnie mi uświadomiłaś, jak mało wiem... do głowy by mi nie przyszło (serio), że aby dowieźć dziecko ze szpitala do domu, trzeba mieć fotelik... Jakoś tak dziwnie mi będzie wsadzać ją do czegoś, co jest obok mnie jak będzie taka malutka... kilkudniowy noworodek. Kupiłam na razie jedną rzecz "do dziecka" - i to jest torba (ie chusta) do noszenia, na opakowaniu opisana jako "sling carrier" - dziecko jest cały czas przy mnie. Pomyślałam, że w tym wrócimy ze szpitala.

Muffinka - ja też rozważam b. poważnie Solec, jestem już po "wywiadzie". Kto jest Twoim lek. prowadzącym? Ja chodzę do Zakrzewskiego, tylko że prywatnie.
Solec ma dużo plusów i dwa minusy (wg. mnie): nie ma szkoły rodzenia ( i nie wskazują żadnej konkretnej), oraz nie ma mat porodowych, tzn. rodzi się na łóżku (łóżka są w miarę nowe i ładne, sale jednoosobowe) - jak chciałabyś na podłodze, to tam nie ma jak.
Magdalena, jak będziesz na piechotę to możesz w takiej torbie  🤣, ale w samochodzie dziecko trzeba przewozić w foteliku (takie prawo) ZAWSZE
Magdalena nie wiem, raczej wątpię, myslę że za gwarancję odpowiada sklep, ty oddajesz uszkodzony wózek do sklepu w którym kupowałaś, a on dalej przekierowuje to do producenta.
no tak, faktycznie z tym fotelikiem to racja... ale dałam ciała, a mnie szlag zawsze trafia, jak widzę dzieci w samochodzie bez fotelika, nawet jak mam bardziej "agresywny" dzień to zwracam uwagę kierowcom. A tu taka plama...  😡
Jeśli będę rodzić na Solcu, to do domu mam jakieś 3-4 kilometry, może damy radę pieszo  😀

jeszcze do gwarancji: czy nie dostałyście jakiejś "książeczki gwarancyjnej" przy zakupie wózka? Bo że uderza się do sklepu, na podstawie paragonu czy faktury to jasne (formalnie nazywa się to rękojmia) - natomiast przy zakupie droższych produktów (wczoraj uświadomiłyście mi , że 1k za wózek to wcale nie jest strasznie dużo) zazwyczaj dostaje się jeszcze gwarancję do realizacji w serwisie zewnętrznym (i to się formalnie nazywa gwarancja). Nie dają takich książeczek gwarancyjnych w przemyśłe wózkowym?
Magdalena - dokładnie tak jak pisze m4jek, ja bym nawet nie pomyślała, żeby przewieźć dziecko inaczej niż w foteliku. Mam szpital 200m od domu a i tak Adacho jechał w foteliku, ten kawałeczek. Dla mnie nie ma innej opcji.

Ja wózek kupowałam chyba w 8 miesiącu i w sklepie stacjonarnym, właśnie ze względu na ewentualne reklamacje, bo raczej jest tak jak napisała hanoverka - to sklep przekazuje przedmiot do producenta.

deborah, - rysuneczki rewelacyjne 😀
Magdalena - dokładnie tak jak pisze m4jek, ja bym nawet nie pomyślała, żeby przewieźć dziecko inaczej niż w foteliku. Mam szpital 200m od domu a i tak Adacho jechał w foteliku, ten kawałeczek. Dla mnie nie ma innej opcji.


masz rację, wstyd mi  😡

z reklamacjami naprawdę jest tak, że jeśli producent/dystrybutor nie daje dodatkowo gwarancji (potwierdzonej dokumentem gwarancyjnym) - a danie gwarancji to jego prawo, a nie obowiązek - to pozostaje zgłosić wadę do sprzedającego. Natomiast jest jeszcze drugi tryb, czyli uderzenie bezpośrednio do serwisu - ale musi być ten dodatkowy dokument gwarancyjny. Jak kupujesz komórkę (w internecie, w sklepie stacjonarnym u operatora, itd) - to dostajesz kartę gwarancyjną w której podane są warunki gwarancji, tryb, oraz podmiot, do którego uderzasz jeśli cokolwiek się stanie. Poza tym możesz też reklamować bezpośrednio u sprzedającego (czyli z rękojmi).

Jeżeli wózki wyposażone są zazwyczaj w gwarancję zewnętrzną (a nie mam pojęcia, czy są - dlatego pytam czy dostałyście jakiś dodatkowy dokument gwarancyjny) - to bez znaczenia jest czy kupię w necie, czy w stacjonarnym - bo w każdym wypadku mogę relkamować w serwisie.
Wawrek, gratulujemy niebieskiego koloru

Magdalena, rozumiem, że się boisz, ale pocieszę Cię, że mam masę znajomych z wózkami i nic nikomu się nie popsuło, wózki chyba rzadko się psują... 
PS... tak mi się przypomniało... weź mi powiedz, kobieto, jak można BAWIĆ SIĘ EXELEM?  🤣
😀
chciałam tylko ustalić, czy producenci wózków praktykują "karty gwarancyjne". Tak z teoretycznego punktu widzenia. Jeśli nie, to zastanowiłabym się dlaczego nie dają, a np. producenci elektroniki (czy sprzętu sportowego) dają. Szukałabym różnic w produkcie, albo różnic w rynku, potencjalnych klientach, żeby ustalić - dlaczego ci od wózków nie dają. Zbudowałabym sobie na ten temat jakąś teorię i np. znalazła lukę w rynku - następnie ustaliłabym, czy jest to potrzebne. Później, mając gotową analizę (wózki sprzedawane są bez gwar. zewnętrznej, a rynek jej się domaga) z taką wiedzą mogłabym wykonać pewne działania, które przysporzyłyby mi gotówki w perspektywie np. dwóch lat, albo dały fajne zajęcie do dalszych analiz i testowania, czy dobrze myślę.


Przepraszam za bredzenie. Jestem od poniedziałku w domu, nie zajmuję się pracą, mam za dużo wolnego czasu - odbija mi - szukam sposobów na zajęcie szarych komórek. Już Was nie męczę.

Wawrek - graulacje  🙂
spoko, możesz męczyć
Ze sprzętem elektronicznym jest po prostu tak, że się często psuje (sama pracuję w firmie ze sprzętem komputerowym, mąż też - w serwisie - i zdarzają się partie, gdzie tylko 70% jest ok, zwykle np. fabryka z góry ustala, że 5% będzie zepsute i przysyła o tyle więcej)

to jak z tą zabawą exelem?
to jak z tą zabawą exelem?


się bawię, ale w łóżku. Za dużo zmiennych, zasnęłam, jak wstałam to zjadam zupę i przesiadłam się na "dużego" kompa, na którym zajmuję się czytaniem r-v  😉 Excel czeka w sypialni, jakoś nie chce mi się... R-v jest fajniejsza od tabelek  😀iabeł:

sorry, nie doczytałam pytania: PS... tak mi się przypomniało... weź mi powiedz, kobieto, jak można BAWIĆ SIĘ EXELEM?  🤣

jest problem: firma x straciła wyłączność na dystrybucję produktu y. Wszedł nowy gracz, daje określone ceny na ten produkt, dużo niższe niż firma x. Część cen nowego gracza znam z dwóch źródeł, ale nie wiem, czy są prawdziwe (muszę założyć % prawdopodobieństwa) i mogę przypuszczać jakie są warunki dodatkowe (np. minimum logistyczne, termin płatności, itp). Muszę też założyć określony wolumin sprzedaży nowego, jego koszty, kurs waluty, itp.
Każda z tych zmiennych ma określoną wartość w danej kolumnie.
Zadanie: jak obniżyć ceny firmy x na produkt y, żeby firma mogła skutecznie konkurować z nowym graczem, i żeby nie zaliczyła flopa - na jaki czas i dla jakich odbiorców zaplanować strategię.

Zabawa polega na przyjmowaniu różnych zmiennych i przypisywaniu im różnego stopnia prawdopodobieństwa. Niestety nie mam żadnego algorytmu - wszystko robię ręcznie. Ot taka zabawa...
wawrek - gratulacje 🙂
Deb, a ja właśnie wleciałam na voltopiry, aby pochwalic się dzisiejszymi pracami Bogusia  😀
Michaś jak na swój wiek naprawdę ładnie rysuje- super te samochody. W ramkę i na ścianę  🏇

Boguś dzisiaj przywitał mnie: "mamusia Bogus ma rysunek ładny"
1. wygnieciona kartka, ale to co- mama i tata
2. wycinanka niebiesko zielona z podziurkowanych pasków papieru (wyciete i dziurkowane samodzielnie) przyklejone (tez samodzielnie) na czarną kartkę.


Kermit maleńka jest sliczna  :kwiatek:
Magdalena ja chodzę do dr. Gardockiego z tym że do przychodni na Mochnackiego.
Skoro Solec nie ma szkoły to już nie wiem. O matach nawet nie słyszałam, bardziej mnie interesuje czy np jest wanna i czy mogę z niej korzystać.
W ogóle na początku chciałam rodzić w wodzie, ale niestety nie ma wyboru jeśli chodzi o szpitale.

edit: przypomnij mi w którym jesteś tygodniu?
Magdalena, mój MUTSY miał/ma gwarancję, dodatkową karteczkę 😉 Z miejscem na wpisanie co było robione. Sama korzystałam raz, bo ciągle jedno koło wypadało- ale sklep bez niczego mi po prostu wymienił to felerne kółeczko na nowe.
A co do fotelików, to w szpitalu, w którym rodziłam pytali w jaki sposób dziecko wraca do domu- czy w wózku czy samochodem. Przy wypisie trzeba było mieć fotelik, bez tego dziecko nie mogło opuścić szpitala.
Jejjj zakupiłam malutkiej pierwsze buciki 🙂  😍


teraz szukam ubranka na chrzest 🙂 bo chrzcimy 04.4.04.2010 czyli w 2 dzień świąt 🙂 lokal już zarezerwowany
Muffinko, najbardziej na świeżo to ja rodziłam na Solcu - opisywałam wszystko dokładnie Magdalenie ileś tam stron temu, poszukaj  😀
hihi b]M4jek [/b]"wszystkie swoje dzieci" jakby ich gromada cala była  😁

Magdalena, rodziłam tam bo blisko ojomu na Karowej, bo darmowy poród rodzinny, bo dosyć blisko ode mnie (jedyne 25 km 😉) no i kumpela tam rodziła.
duże ciche sale z łazienkami, dobre ludzkie podejście do rodzącej, bardzo fajna neonatologia (kochane cierpliwe ciepłe panie zwłaszcza taka najgłówniejsza, p. Celina), normalne traktowanie osoby towarzyszącej
z drugiej strony wieloosobowe sale poporodowe ale to norma, fatalne żarcie i brak sztućców, opryskliwy i przemądrzały ordynator Rak Remigiusz (może i sława, ale kultury trochę brakuje...).
raz rodziłam z położnymi z dyżuru, drugi raz z położną zapłaconą. oba razy były bardzo OK, z tym że za drugim razem ustaliłam więcej szczegółów.
Oczywiście fotelik dla noworodka, nawet na te 3km.. uśnie od razu, zobaczysz

przyznam, że jestem pod wrażeniem Twoich zabaw z excelem..


Deborah rysunek genialny, w ramki koniecznie i data! 

Pola jakiś czas temu gdy miała 2 lata i 8mcy  stworzyła typowy chyba dla swojego wieku rysunek: głowy-kółka z kreskami-rączkami  i kreskami-nogami itp.
i wiecie co? zobaczyłam flashbeck - dokładnie ale to dokładnie tak samo wygląda rysunek, który leży sobie w papierach mojej mamy, podpisany moim imieniem i wiek: 2.7 mca.
hehe klona hoduję 😉
Endurka z Twojego opisu parę stron dalej przestał mnie ten szpital zachwycać 😉

Czy któraś z was rodziła w wodzie? Albo zna kogoś kto rodził? Piszą że to takie świetne a ja nie znam ani jednej kobiety która tak by rodziła...
Magdalena ja chodzę do dr. Gardockiego z tym że do przychodni na Mochnackiego.
Skoro Solec nie ma szkoły to już nie wiem. O matach nawet nie słyszałam, bardziej mnie interesuje czy np jest wanna i czy mogę z niej korzystać.
W ogóle na początku chciałam rodzić w wodzie, ale niestety nie ma wyboru jeśli chodzi o szpitale.

edit: przypomnij mi w którym jesteś tygodniu?


Solec nie ma szkoły, ale ma jednak dużo innych plusów. Fakt - szkoła pomogłaby nam oswoić miejsce, poznać i ew. wybrać położną, zobaczyć atmosferę. Ja poprosiłam swojego lekarza o wskazanie fajnej położnej, a później umówiłam się z nią w szpitalu - oprowadziła mnie, pokazała wszystko, omówiła. Może zrób tak samo, zawsze lepiej rodzić w miejscu, którego nie widzisz po raz pierwszy w życiu.

Wanna - nie jestem pewna, ale w każdej sali jest na pewno prysznic, albo wanna - prysznic widziałam a wanny nie - więc trzeba dopytać. Też myślałam nad porodem w wodzie, na Solcu się nie da - wiesz może, w którym szpitalu w wawie można?

Na solcu możesz korzystać ze wszystkiego, czym dysponują, są tam naprawdę miłe, normalne położne. Przynajmniej ta "moja". Słyszałam niestety dużo złego o pielęgniarach noworodkowych. Jeśli coś ustalisz, to daj znać proszę.

Jestem w 24 tygodniu  🙂

dziękuję dempsey, moja wiara w siebie i że to zadanie jednak jest wykonalne zostala wzmocniona, wracam do dłubaniny 🙂
W Św Zofii na Żelaznej można 'rodzić' w wodzie (ograniczają to do 1 i 2 fazy porodu, ale podobno jeżeli dogadasz się z położną to cały poród może przebiegać w wodzie).
znajoma rodziła w tym szpitalu i była bardzo zadowolona z opieki 🙂
Magdalena - spoko, każdemu może zdarzyć się "wpadka" i napisze coś zanim dokładnie pomyśli 🙂

Przypomniało mi się, że w sumie to też mam kartę gwarancyjną, chyba właśnie tę o której piszesz. W naszym wózku też wypadało jedno kółko i w sumie sklep miał oddawać cały stelaż do producenta, a skończyło się na przysłaniu do sklepu tylko nowego "mechanizmu" koła.

Bogdan - śliczne

Muszę poszukać rysunek, który dostałam od bratanicy przedstawiający mnie w ciąży 🙂 i Wam tutaj pokazać.

No i jak tak wszyscy się chwalą to ja też - pierwsze chody Adaśka - [url=http://picasaweb.google.pl/KalinaiMichal/Luty02#5442087180122157986]chodzimy[/url] 😅
W Św Zofii na Żelaznej można 'rodzić' w wodzie (ograniczają to do 1 i 2 fazy porodu, ale podobno jeżeli dogadasz się z położną to cały poród może przebiegać w wodzie).
znajoma rodziła w tym szpitalu i była bardzo zadowolona z opieki 🙂


czy mogłabyś dowiedzieć się czegoś więcej, np. u której położnej Twoja znajoma rodziła? Może być na PW.
Ja jeszcze nie rodziłam, ale z wyczytanych informacji wydaje mi się, że I faza to wtedy, jak robi się rozwarcie, są skurcze, itp - a II to od momentu, kiedy wychodzi główka. III to chyba rodzenie łożyska? Czy przypadkiem nie jest tak, ze I fazę masz w zofii w wodzie, z z II może być różnie?

Tak dużo osób wypowiada się pozytywnie o Zofii... a ja nie mam szczęścia i ilekroć tam jestem (zapisać się do lekarza kiedyś, w nocy na dyżurze po receptę - a ostatnio - zapisać się do szkoły rodzenia) jestem niemiło traktowana. w każdym (prawie) innym miejscu mam wrażenie, że ktoś tam na mnie czeka i chce mi pomóc. W Zofii - przeciwnie, usiądź, czekaj, jak przyjdzie twoja kolej to cie zawołamy. ale ci nie powiemy, kiedy ona przyjdzie, wiec nie zawracaj nam du... tylko siedź grzecznie.

Mam wrażenie, że żeby być miło potraktowanym w Zofii trzeba się z nimi kontaktować w jakiś tajny sposób, dziwnymi kanałami - np. dzwoniąc do położnej/lekarza "z polecenia". Czy Wy też macie podobne odczucia?

więc szukam tych kanałów, telefonów do położnych...
W temacie wózków, to ja mogę z całego serca polecić włoską firmę CAM , zupełnie w Polsce niepopularną, nie wiedzieć czemu.
Ja mam takie zestaw potrójny, oczywiście fotelik samochodowy i gondola tam odpadły baaardzo szybko, jeszcze w tej gondoli Tadzio czasami sypiał w lato (jest z lutego), ale na spacery to chodziliśmy w spacerówce, coby dziecko sobie świat pooglądało. W godnoli jakby nie patrzeć nie ma takiej mozliwości  😉
Ja nie uznaję spacerowania po "utwardzonych" drogach, asfaltu to w ogóle unikamy, a chodników w okolicy nie uświadczysz i wózek już 2 rok daje radę - po łąkach, nawet po zaoranym polu. Co ważne - opony są "pełne" a nie pompowane. Na pewno daje to nieco słabszą amortyzacje, no ale nie ma problemów z dętkami.
Horciakowa!!! bosko!!!
Tomek, chyba też zaraz zacznie łazić, już się puszcza obiema rączkami i bums na pupę.

dempsey no wszystkie dwa 🙂
Magdalena spróbuję sie dopytać. znam jeszcze 2 dziewczyny, które tam rodziły, obie byly zadowolone, ale nie mam z nimi kontaktu już od jakiegoś czasu.
z opowiescie wiem tylko, ze szpital jest ładny w środku, przyjazny ze świetną opieką. i nie czuje sie tam 'molochu' i jakiegoś dziwnego pośpiechu.

nie znam się na fazach porodu  😡 ale jestem pewna, że pierwsze etapy są dopuszczalne w wannie. ostatni tylko jeżeli wykupiona przez Ciebie położna nie będzie widziała przeciwskazań. ale myślę, że w Polsce to dalej trochę taka czarna magia.

z tego co słyszałam, św zofia jest bardzo specyficznych szpitalem i do tanich nie nalezy. jezeli chodzilas prywatnie do któregoś z ginekologów, wykupiłaś położną czy ukończyłaś polecaną przez nich szkołę rodzenia to masz największe szanse na poród w tym szpitalu (w skrócie: przyjmują osoby, które płacą). z marszu raczej nie ma co liczyc na poród u nich, a przynajmniej zdarza się to bardzo rzadko.


a wszystkie położne są wymienione na stronie szpitala 😉 część z nich ma swoje kursy, jeżeli ukończysz któryś z nich, to później masz zniżkę na opłacenie prywatnej położnej 😉
dzięki dziewczyny
Wcześniej czytałem i pisałem w kilku tylko wątkach, ale teraz muszę patrzeć na wszystko i powiem Wam, że dzieciowy to najporządniejszy wątek. Nie wiedziałem, że w innych to AŻ TAKIE 👀 wojny i wojenki...
Bogdan, Tata i mama super 🙂 mama na tym rysunku lekko spod byka spogląda 😉

wyklejanka też super szok, ze tak równo sam wykleił

hmm musze Wam powiedziec, ze te metody naszego pediatry (ktore mama moja nazywa z lekkim przekasem "sredniowiecznymi" 😉 ) jednak dzialaja...
od niedzieli Jul ma nawrot infekcji wirusowej - chyba niepotrzebnie go wyjelam z domu niedoleczonego  😫
po 1,5 tygodnia kataru i kaszlu wrocil znow lejacy/zatykajacy katar,  a wczoraj od rana mega intensywne kaslanie. w porywach co minute, biedny meczyl sie okropnie, nie mogl spac w dzien. juz widzialam oczyma wyobrazni rozwijajace sie zap. oskrzeli.
wiec pilnie wdrozylam full opcje (syrop z buraka co 1h, oklepywanie co 2h i ten oslawiony "sredniowieczny" smalec 😉 zastepujacy ponoc banki)
no i dzis mniejszy katar i ani jednego, nawet najmniejszego kaszlniecia! cisza  😲.....

zatem kontynuuje naturo-terapie.
mozecie sie smiac, ale dziala 🙂
a co z tym smalcem robiłaś?
Aby odpisać w tym wątku, Zaloguj się