Forum towarzyskie »

Dzieci, ciąże & pogaduchy o wszystkim i o niczym

U nas cały sierpień wolny i mam kolosalny problem czym i kim zająć młodą (urlopu może na 2 tygodnie będzie). "Niestety" przedszkole (prywatne) na tyle fajne w innych względach, że jakoś z tym żyjemy. Traumy po poprzednim powrocie wakacyjnym nie miała 🤣 W tym roku już się chociaż nada na jakieś półkolonie, będzie trochę łatwiej. W zeszłym ratowała sytuację koleżanka, niepracująca matka dwóch kolegów z tegoż przedszkola  :kwiatek: W tym już gorzej, bo ona też wróciła do roboty...
dea, dla jasności, ja nie pisałam o TRAUMIE, tylko o tym ze zwyczajnie, jeśli nie ma potrzeby, to po prostu fajniej jest kontynuować przedszkole, nawet jeśli w znacznie okrojonym godzinowo schemacie.
zabeczka - to nie schemat, to podsumowanie tego co tu mozna wyczytac, zwlaszcza z wypowiedzi pewnej uzytkowniczki  😎

swoją drogą Twój miałki slogan o "zaciąganiu się życiem wszystkich tych kobiet" (jakich TYCH? których? naciągaczek na świadczenia socjalne? roszczeniowych babsztyli uwazajacych ze zdolnosc do rozrodu stawia je na piedestale spolecznym? :oczy2🙂 jest równie wzniosły co bezsensowny  🙂
Trochę dystansu  :kwiatek: ja napisałam o tej traumie z przymrużeniem oka. Strasznie agresywnie reagujecie. Ja w sumie rozumiem ushię, już zresztą pisałam i też zostałam zjedzona 🍴 pewnie mam super szczęście, zero jakichś depresji i chudnięcia albo tycia, tylko plecy mi się rozsypały po ciąży i konkretne bezczasie mam 🤣
Rzygam sobie tęczą, nawet jak młoda nie pozwalała się odłożyć w pierwszym praktycznie roku. To pewnie przez te chorobę tęczowo lokomocyjną padło mi na mózg i teraz taki chory, że uważam, że trzeba stać na własnych nogach ile się da, nawet mając dzieci na rękach. No to wracam do roboty 😉
ushia wiesz najłatwiej się ocenia, to taka nasza cudowna cecha narodowa. Schematyzowanie, generalizowanie i przypinanie łatek.
Kiedy ktoś korzysta ze swoich praw to najczęściej są to złodzieje i oszuści i cwane madki i patologia, która się rozmnaża dla 500+, bo przecież nie może być inaczej.
ushia masz naprawde tak wysoki poziom frustracji ze nie potrafisz czytac ze zrozumieniem - po pierwsze, na zwolnieniu w drugiej ciazy bylam dlatego, ze warunki pracy nie pozwalaly mi pracowac (naprawde istnieja takowez) a dwa, nie upycham swojego dziecka do przedszkola na wakacje ( 🤔 ), jakoz iz w tym momencie jestem w domu - pytalam o fajne sposoby spedzania wolnego czasu! No ale tak, smiem pisac ze macierzynstwo bywa meczace (wow, ale odkrycie), to juz rzeczywiscie czyni ze mnie patologie 🙂 Faktycznie, oswiecilas mnie, nie powinnam byc matka!
Nalepilas mi jakas swoja chora late bo nie mam problemu z tym, co robia inni ludzie - nie znam ich, nie mam pojecia jak zyja i czym kieruja sie podejmujac takie a nie inne decyzje. No ale sraj sobie do woli, swiadczy to tylko o tobie.
gorzej jak nazywa swoim prawem naduzywanie tego prawa, czyli wyludzanie i to jeszcze usprawiedliwiajac ten fakt tym ze "inni to dopiero kombinuja" - no coz, ciekawa moralnosc  😎

a jak ktos widzi wielka lipe w fakcie ze przez raptem miesiac nie ma gdzie wyslac wlasnego dziecka, czyli bedzie z nim spedzac czas, bo siedzi w domu,  to tez lekko hmmmmm, niezwyczajne, przynajmniej w moim rozumieniu rodzicielstwa (na szczescie mozna jeszcze babci upchac)

ale tak, najlatwiej generalizowac, ze to atak na cala idee macierzynstwa  😀iabeł:

ushia, gdy jakaś kobieta pracuje jako gosposia albo niania, to to jest praca czy nie praca? Czy to jest praca tylko wtedy kiedy dom i dzieci są cudze? Matki narzekają bo to nie jest normą gatunkową, że dziecko ma przez 8-10 godzin dziennie kontakt z jedną osobą. To tylko norma cywilizacyjna, a w rzeczywistości do wychowania 1 dziecka "potrzebna jest cała wieś'. Dlatego dzieci się nudzą i stają się nieznośne, a matki się frustrują i z przerażeniem myślą o chociażby jednym miesiącu bez wsparcia innych członków stada.
dwa miesiace.. ach, mysl sobie co chcesz matko idealna 🙂
bobek - wiesz, te pracujace naprawde tez sie swoimi dziecmi zajmuja
a te nianie i gosposie oprocze zarobkowych zajec cisna swoej domy

i nie, "mama na pełny etat" to nie jest praca ani powód do dumy - ot fajna mozliwośc, że ktos cię utrzymuje więc oprócz zwyczajnych domowych obowiązków nie musisz jeszcze ciągnąć etatu

moje tam sie nie nudziły i nie wymagały opieki całej wsi - tylko ja uwazam ze moja odpowiedzialnosc i moj "problem" - teraz jest modne podejscie "ja mam dziecko, ale niech wychowa je babcia, niania, zlobek, przedszole, "cala wies", bo jasnie mamusia musi przygotowac na insta relacje z "rodzicielstwa bliskosci""

a jak ktoś nie potrafi sobie poradzić to może nie powinien się decydować?
wychowanie dziecka zawiera w sobie wyzwania o wiele większe niz "jestem zmęczona" i "olaboga przebywam z wlasnym dzieckiem"  😵


U nas przedszkole w sierpniu tylko dla pracujacych rodzicow, wiec lipa. Sama nie wiem co bede wymyslac ale juz jestem zmeczona na sama mys..  😜
No nic, bedziemy kombinowac, na pewno Iga pojedzie do babci ale ile bedzie w stanie wytrzymac (i jedna i druga hehe) to nie wiem 🙂

kurka, na czym powinno byc ostrzezenie, ze dzieci sa na cale zycie a nie tylko 8-15 i z wolnym w wakacje?  👀
ushia, czyli ktoś kto odkurza u sąsiadki pracuje naprawdę, a ktoś kto u siebie pracuje na niby. Jakoś nie kupuję tego 😀 Złób, przedszkole, szkoła to właśnie namiastka całej wsi, ktoś kto wysyła do tych instytucji nie wychowuje sam.
Eee, co tu się odjaniepawla???  🤔
u siebie po prostu ogarniasz wlasna kuwete - jak pracujesz dostajesz za to kase (albo przynajmniej barter)
jak wyprowadzasz psa sasiadow za kase to jest praca - jak idziesz ze swoim to juz nie - to twoj obowiazek
sprzatanie wlasnego domu, ogarnianie wlasnego dziecka to jest zwyczajne zycie, nie praca
ludzie OPROCZ tego pracuja, czasami wykonujac za kogos te wlasnie codzienne obowiazki

i nie mowie ze nie jest to męczące, ale to nie jest praca w sensie zarobkowym

no nie wychowuje sam podrzucajac gdzie sie tylko uda i wlasnie w tym problem - ludzie uwazaja ze ich dziecko to czyjs problem
owszem, mozliwosc odpoczynku i oderwania sie jest rodzicom potrzebna, ale skala przesunela sie z "potrzebna" na "sie nalezy" albo "bo ja nie dam rady" "bo mnie to meczy" - to nie miej dzieci
sorry - dzieci sa meczace
u siebie po prostu ogarniasz wlasna kuwete - jak pracujesz dostajesz za to kase (albo przynajmniej barter)
jak wyprowadzasz psa sasiadow za kase to jest praca - jak idziesz ze swoim to juz nie - to twoj obowiazek
sprzatanie wlasnego domu, ogarnianie wlasnego dziecka to jest zwyczajne zycie, nie praca


Powiedz to w sądzie kobietom które poświęciły swe życie na ,,ogarnianiu własnej kuwety" dla dzieci ( za zgodą męża) i domagają się alimentów po rozwodzie.
Wybacz ale to są jakieś żarty.
alimenty w takiej opcji sa kwestia wynagrodzenia za zerwanie umowy (ja tu siedze i ogarniam, ty idziesz zarabiac kase)
nie ma to nic wspolnego z pojeciem pracy zarobkowej, a ja nigdzie nie stwierdzilam, ze prowadzenie domu i wychowanie dzieci jest lekkie latwe i przyjemne - tylko nie jest praca zarobkowa  🙄

dlatego tez nie ma swiadczen emerytalnych dla osob niepracujacych
no z wyjatkiem swiezo wprowadoznej populistycznej "emerytury matka 4+"  🙄

a tu raczej chodzi o to , ze jak juz siedzisz i "poswiecasz zycie" to nie rozgladaj sie po okolicy gdzie by tu sie pozbyc dziecka i czemu przedszkole tylko dla pracujacych - bo oni oprocz "poswiecania sie dla wlasnych dzieci" jeszcze, no wlasnie - pracuja  😎

Pozbyć dziecka?  Nie zaglądam innym w garki, nie oceniam słuszności decyzji bo to jest krok od przypinania łatek.
Serio zadnych plusów nie ma dla dzieciaka jak sie zaprowadzi go w nowe środowisko i uczy?


serio nie czaisz roznicy miedzy "o, zaprowadze dziecko do przedszkola niech sie chwile pobawi z innymi" a "lipa, w wakacje tylko dla pracujacych, cos musze wykombinowac, wysle do babci na ile da rade wytrzymac"
jeszcze z poparciem kibicow "nie daj sie, wprawdzie jestes na urlopie (siedzisz w domu i nie powinno byc nadludzkim wyczynem przebywanie z wlasnym dzieckiem, nawet jezeli wiecej niz jednym), ale dalej pracujaca (niewazne ze w tym momencie tylko zatrudniona, nie pracujaca), nalezy sie!"
rozróżniam jedną rzecz-> nie siedzisz w głowie tych matek.
cale szczescie, to wysoce toksyczne srodowisko  😂
równie dobrze mogłabym ocenić matki wyjeżdżające na urlop 2 tyg bez dzieci- które jadą na zasadzie bo tez im się od życia coś należy. Serio? Jestem z nimi całym sercem.
ushia, dla mnie sprawa jest prosta. I dla dziecka, i dla matki, i dla ojca najlepiej jest jak dziecko wychowuje cała wieś. Kropka. Jak ktoś dąży do optimum, to nie wiem czemu miałby być hejtowany. Ze nie womituje tęczą? Nie wszędzie jest taki obowiązek, my tu raczej jak między swymi, tylko czasem jakaś ushia wpadnie 😉
Moje dzieci to moja odpowiedzialnosc, nigdy nie przyszlo mi do glowy postrzegac wlasne dzieci jako problem. Nie jestem osoba roszczeniowa i nie uwazam ze inni ludzie powinni zajmowac sie moimi dziecmi bo to jakas totalna bzdura - ale potrzebuje wsparcia jak kazda matka. Poza domem/mezem/ mam to wsparcie rzadko ale nigdy nikogo nie obarczalam swoim dzieckiem "bo mi sie nalezy" - i chociaz uwazam ze fajnie by bylo zeby dzieci mialy czestszy kontakt np z babcia to mimo ze jedna mieszka 2km od nas to ani razu nie poprosilam ja o zajecie sie Iga chocby nie wiem co sie dzialo. Kiedy mysle o tym co robic z Iga to nie dlatego, zeby miec swiety spokoj (wtf...) ale dlatego zeby ona miala dobry czas, zeby sie nie nudzila, zeby nie czula sie odepchnieta bo musze zajac sie Milka - majac kolkujace cale dnie dziecko nie potrafie sie rozdwoic i dac jej tyle ile potrzebuje. Mimo wszystko niejednokrotnie pisalam o tym, ze moja rodzina daje mi ogromne szczescie - ale tobie latwiej skupic sie na tym co w rodzicielstwie mniej fajne i taka wizje sobie stworzyc.

Moje komentarze sa raczej z serii przesmiewczej niz powaznej, bo tak tez latwiej mi mierzyc sie z rzeczywistoscia. No ale kazdy ma prawo oceniac to co pisze wedlug swojej miary. Tyle ode mnie, sorry ushia, ale nie znasz mnie, w sumie jesli czytac moje komentarze wprost to troche ci sie nie dziwie, ale nie jest tak jak myslisz. Ale to co myslisz to juz ode mnie nie zalezy.
Ręce opadają, serio! Brrrr
Zmienię temat bo nieprzyjemnie się robi.

Czy któraś z was w ciąży po 28 Tc szczepila się na krztusiec?
Czytałam że w szczepionkę podawane są też anty na tezec i blonnice.
Wiem że maluszki/noworodki szczepić się po 6 tyg. jakoś ale do tego czasu mógłby mieć ochronę od matki która przyjęła szczepionkę
Macie jakieś doświadczenia w tym temacie?
Regularnie, raz w tygodniu zostawiam Kubę na cały dzień u babci, żeby się szlajać z psem po lasach...
Zła matka ze mnie, oj zła... 😜 🤔 😂
zabeczka17, wiem,że moja szefowa w Szwajcarii się szczepiła będąc w ciąży, bo tam jest taki standard.
Dodam od siebie, że w zeszłym roku zachorowałam na krztusiec i miałam wyjęte kilka miesięcy życia , bo nikt nie umiał mnie zdiagnozować i choroba ta spowodowała trwałe już uszkodzenia ( blizny) w płucach, co odczuwałam mega długo przy wysiłku fizycznym.
Odzywam się tylko dlatego żeby nie bagatelizować tej choroby , bo na ciążach ani dzieciach się nie znam :-)
yegua, Ty zła! A ja? Codziennie zawożę młodego do przedszkola, a sama wracam do domu leżeć na kanapie przy klimie  🏇

Pamiętacie jak pisałam, ze Tymek jeszcze nie spadł w nocy z lozka 😵 no to dziś spadł! Krew poszła z nosa, ale tfu tfu nic się nie stało. Rano był kurier z barierką!!  👿
Perlica zadałam dzisiaj to pytanie na szkole rodzenia niestety nikt mi nie był wstanie odpowiedzieć jak to wygląda w przypadku kobiet w ciąży. 02 lipca mam wizytę u gina może on mi coś poradzi.

Ja się zastanawiam bardzo poważnie nad tematem, ponieważ  w moim regionie przyjeżdża bardzo dużo Ukraińców.
Nie chce generalizować ale ci panowie przywożą naprawdę niezły syf ze sobą. Opowieści dziwnej treści wam oszczędzę, ale niepokój lekki mam.

Akurat po tej szczepionce może być dość silna reakcja, chyba bym się w ciąży nie zdecydowała, raczej unikanie skupisk przybyszów, jeśli możesz. Może zbadaj sobie poziom przeciwciał? Jest szansa, że coś tam Ci zostało z odporności po dziecinnych szczepieniach. Ja się przed ciążą szczepiłam na wzwb, właśnie m.in. w takim celu, żeby jakby co też dziecko ochronić. Najlepiej faktycznie lekarza spytać, ulotkę przeczytaj i decyduj...
Zastanawia mnie fakt ze za granica to standardowa procedura. Nie wiem... Zrobię co mi poradzi lekarz.
A w internecie mniej wiecej wygląda to tak:

Karmienie piersią nie chroni noworodka przed tą chorobą, a te szczepienia można wykonać dopiero po 6 tygodniu życia.
✔️Badania wykazały, że najlepszą ochroną przeciwko krztuścowi dla noworodka jest zaszczepienie ciężarnej, aby ta przez łożysko przekazała przeciwciała płodowi.
✔️Skuteczność ochrony przeciwko krztuścowi przez pierwsze 2 miesiące życia u dzieci, których mamy zostały zaszczepione w ciąży wynosi 90%, a skuteczność ochrony przeciwko śmierci spowodowanej krztuścem – aż 95%!
✔️Co ważne, nie wykazano negatywnego wpływu podania w ciąży szczepionek zawierających bezkomórkowy komponent krztuśca (aP, zawarty w szczepionkach Tdap i DtaP) ani na mamę, ani na płód. Szczepienia te zostały wprowadzone m.in. w Wielkiej Brytanii, Szwajcarii, Nowej Zelandii, Hiszpanii, Argentynie i Belgii.
✔️W przypadku krztuśca nie można powiedzieć, że lepiej zaszczepić się przed ciążą – wtedy nie dajemy ochrony noworodkowi – kobieta powinna przyjąć to szczepienie w czasie KAŻDEJ ciąży, bo tylko taka dawka przypominająca daje “kopniaka” układowi immunologicznemu do produkcji nowych przeciwciał, które w dużym stężeniu przejdą przez łożysko do płodu i będą chronić dziecko po porodzie do czasu otrzymania pierwszej szczepionki.
Ola Dufour
Szczepienia pod lupą naukowca
Doktor - naukowiec immunolog Dufour Ola -> https://www.instagram.com/insta_immunolog/

szczepienie jest bezpłatne.
Aby odpisać w tym wątku, Zaloguj się