Forum towarzyskie »

Dzieci, ciąże & pogaduchy o wszystkim i o niczym

u nas na szkole też były panie z PBKM , ale chyba się nie zdecydujemy. trzeba dać szansę medycynie żeby się jeszcze trochę rozwinęła i wtedy będzie bardziej jednoznacznie wiadomo, czy warto.

Cierp1enie - stawiam na 1.02 u Was  😀 Wybraliście już imię?

aketter - gratulacje

Magdalena - wszystko jest na pewno OK. to, co podają w informacjach na temat poszczególnych tygodni to tylko statystyki, więc nie ma się czym martwić, tylko cieszyć że córcia tak szybko rośnie. Macie już upatrzone imię?
Notarialna - fajne te filmiki 🙂 u mnie tak bardzo aż nie było widać.

galantova - marzymy o Juli 🙂 u nas w rodzinie nie ma żadnej, więc zdecydowaliśmy, że będzie 🙂 oj jak ja bym chciała urodzić tego 01.02 🙂
Cierp1enie, Aż sama byłam w szoku, że brzuch tak się ruszać może 🤔wirek: Normalnie jakby jakiś obcy tam siedział 😁
Niezłe disco sobie urządził mieszkaniec tych brzuszków 🙂 a myślałam, że to moja czasami nieźle wywija hehe
Notarialna uwierz mi, że może się aż tak ruszać. Michalina tak wywija co wieczór, ale wstydliwa z niej dziewczyna, bo jak chcę nagrać to ona zamiera w bezruchu, jak odłożę aparat to ona znowu, jaja sobie robi z matki i ojca 🤬 😁

Magdalena - wszystko jest na pewno OK. to, co podają w informacjach na temat poszczególnych tygodni to tylko statystyki, więc nie ma się czym martwić, tylko cieszyć że córcia tak szybko rośnie. Macie już upatrzone imię?


Tak, wiem - zaniepokoiło mnie tylko, że lekarz zwrócił uwagę, że jeżeli dziecko ma tyle, ile wynika z poprzednich badań usg - to jest to "bardzo duże dziecko". Przestraszyłąm się, ze jak nie zwolni, to naturalnie jej nie urodzę - no ale nie mam na to wpływu.

Imię - JULIA  😀. Michał upiera się, żeby nadać też drugie imię - więc JULIA HELENA - a co tam, niech ma  😉
Magdalena - to będziesz miała też Julkę 🙂

hanoverka
- no moja też była na początku strasznie ruchliwa 🙂 i też jak chciałam nagrać to przestawała 😀 ha
Zmówiłyście się dziewczyny z tymi Julkami 😀 Moja też będzie mieć dwa imiona Michalina- Krzysztofa, Krzysztofa po babci, mało spotykane imię.
Magdalena mi też lekarz mówił, że będzie duże dziecko, też na początku się przestraszyłam, że nie dam rady na pierwszy raz wycisnąć takiego klocka, teraz wyszło, że ona się jeszcze nie odwróciła i mam takie przeczucie, że już się nie obróci i będzie cesarka. Czyli marzenie o naturalnym porodzie w wodzie z mężem, pryśnie jak mydlana bańka, no ale trudno nic na to się nie poradzi, najważniejsze, żeby dzidzia była zdrowa 😅
Magda- Julek u nas w rodzinie będzie zatem wysyp🙂 co słyszę o planach imieniowych to Julia , Stanisław, Tadeusz, Amelia😀 a Helenka będzie już druga🙂
A u nas na szczęście i u męża i u mnie nie ma Julii 🙂 a tak strasznie nam się to imię podoba 🙂
Cierpi1enie a ja obstawiam ze Jula Cie przetrzyma do walentynek 😁 oczywiscie zycze Ci jak najwcześniejszego wyklucia :kwiatek:

Co do Julek to jest ich wysyp kuzynka Piotrusia mlodsza o 6 tygodni Jula, w planach rodzinnych jeszcze 2 Julki....i kolezanki ktore maja coreczki co duga to JUla 😉
u nas dziewczynka miala byc Amelia albo Aurelia 😜
Magda - z resztą jak sobie pomyślę o lagunowej Zosi to ona też ważyła sporo więcej na poszczególnych etapach, a ostatecznie 3600.
Ciekawe ile nasza Mała teraz waży  😎

hanoverka - jeszcze się "odwinie", zobaczysz

Julka - śliczne imię, sami byśmy wybrali, ale mamy już Julcię w najbliższej rodzinie.

Michalina też super - z resztą znam pewną młodą osóbkę o tym imieniu i jest wspaniałą dziewczynką 😀
galantova - no też znam Michalinkę jedną i jest cudowna i urocza 🙂

Zairka - ja Ci dam walentynki 😀 toż to jeszcze 2 tygodnie  😵


uff dobrze, że u nas nikt nie pomyślał, aby dać Julka na imię swoim córką 🙂  😅
hehe Walentyki to może być nasz czas  😂

PS mój licznik trochę kłamie
galantova obyś tylko nie urodziła przede mną 😀  to by było wtedy 😀
Troche dlugo widze w polsce trzymaja po cesarce, ja wyszlam po poltora dnia... Juz bez szwow zewnetrznych... 🙂


Kamkaz- generalnie jak nie ma przeciwwskazań to puszczają już też w 3-4 dobie.
Ale ja miałam komplikacje podczas porodu i teraz po nim, które spowodowały, że trzymają mnie dłużej (mam zapalenie pęcherza i dostaję antybiotyk dożylnie jeszcze sprzed momentu cięcia, bo na 2 godziny przed cesarką dostałam rzutu wysokiej temperatury- 38,5 stopni- co też było jednym z powodów decyzji o cc).

Opowiem wam po krótce przebieg.
Położyli mnie we wtorek o 10.00 pod KTG na porodówce. Rysowały się regularne mocne skurcze, ale niebolesne i zero rozwarcia.
Po 3 godzinach zapisu mieli mnie już zwalniać do domu, kiedy zaczęły się bardzo bolesne, ale nadal  nie było rozwarcia. Lekarka stwierdziła, że z tak bolesnymi już mnie puścić do domu nie może więc muszą zmusić szyjkę do rozwarcia.
O 13.20 założyli mi do szyjki cewnik na dwie godziny, który w tym czasie spowodował 3,5 cm rozwarcia.

Nasiliły się też skurcze i były co ok. 3 min, więc przebili pęcherz płodowy.
I wtedy akcja porodowa ruszyła na dobre i wszystko zapowiadało się bardzo obiecująco. Skurcze były bardzo mocne i regularne, rozwarcie się powiększało.

Z bólu poprosiłam o znieczulenie ZO. Dało mi to niesamowita ulgę i ok. 19.00 było 6 cm rozwarcia. Nadal wszystko wyglądało zachęcająco i myślałam że do północy spokojnie urodzę SN.

Ale godzinę później zaczął się cyrk. Najpierw dostałam rzutu wysokiej gorączki 38,5 stopnia.
Potem z niewiadomych przyczyn ZO przestało mi pomagać- nogi miałam znieczulone, a skurcze czułam tak że łaziłam po ścianach.
W trakcie skurczu mała zamiast schodzić do miednicy podłaziła mi pod zebra do tego stopnia, że nie mogłam mimo pomocy położnych oddychać.
W ogóle nie chciała mi schodzić do miednicy ani o centymetr.
Dali mi dolargan po którym zaliczyłam mały odjazd i wymiotowałam.
Ok. 22.40 mocny skurcz wepchnął córę tak wysoko pod żebra, że doszło do ucisku przepony i płuc na serce i dostałam ataku tachykardii (ok. 180 uderzeń) oraz traciłam przytomność.

W związku z tym decyzja była natychmiastowa i o 23.00 Zośkę wyjęli za pomocą cc.

To tak w telegraficznym skrócie.

Na dniach wam opiszę wrażenia ze szpitala, opieki i tego co się działo po porodzie.

Ładuję foty małej na PB i zaraz wam pokażę
EDIT:


no to faktycznie nacierpiałaś się nieziemsko  🤔
kuruj się i wracaj do nas szybko!
i czekamy na zdjęcia córy 💃

Ps no i niech Zocha się zdrowo chowa  😁
Laguna faktycznie niezłe przeżycia. Ale najważniejsze że teraz już wszystko ok i mała jest zdrowa 😉 Gratuluje jeszcze raz.
aketter gratulacje!  :kwiatek:

ale będzie Julek 🙂

Laguna szybkiego powrotu do domku i formy !  :kwiatek:


No to obiecane zdjęcia fotelika:
przepraszam za syf w aucie mojego męża - dałam już za wygraną  😎


robione trochę od dołu:


z modelem (od mojej strony jak siedzę obok niego z tyłu):


model zniecierpliwiony bo przecież wysiadamy 😉


i jeszcze łóżko bo też ktoś chciał 🙂, zresztą też z modelem padniętym na drzemkę 😎:






Laguna śliczna Zosia 😉
Laguna jaka masz sliczna coreczke! 🙂
Laguna musiałyśmy pisać jednocześnie i tak się wcięłam z tymi zdjęciami  😡

W każdym razie Zosia jest śliczna, naprawdę wygląda już jak śliczna dziewczynka  😍
A Tobie zdrówka  :kwiatek: :grupa:
Laguna - to się nacierpiałaś kochana, no i przeżycia nieciekawe, ale teraz masz cudowną córeczkę koło siebie. Zosia jest przepiękna  😍
szybkiego powrotu do zdrowia  :kwiatek:

gwash - łóżko ma odjazdowe 🙂

Laguna, az mi sie slabo zrobilo jak czytalam Twoje przejscia...dobrze ze juz po wszystkim, jestem pewna ze Zosia juz Ci wszystko wynagrodzila :kwiatek:
jeszcze raz gratuluje i zycze szybkiego powrotu do domku!
Laguna Zosia prześliczna, duzo zdrowka Wam zycze!  :kwiatek:
Laguna dobrze, że jesteś cała i zdrowa, bo przyznam, że po tym opisie to mi ciary przeszły... śliczna córeczka  :kwiatek:
Laguna, wspolczuje przejsc, ale najwazniejsze ze juz po wszystkim i Zosia na swiecie 🙂 Na tych zdjeciach to taka duza panna, zupelnie  nie wyglada jak swiezo wykluta 🙂 Duzo zdrowka Wam obu zycze i mam nadzieje, ze dobrze sie Wami opiekuja 🙂
Lagunajak mówiłam,że małe dzieci nieładne tak Twoja córeczka wygląda całkiem fajnie 😀 Też współczuje Ci tych przeżyc trzymaj się :kwiatek:
gwashświetne to łóżeczko 😜 synek mojej siostry tez takie miał 🙂
Laguna, przezyłas swoje... ehhh współczuję...
Najwazniejsze ze obie jestescie szczęsliwe bo juz RAZEM

śliczna Zosia🙂

Laguna, przejścia rzeczywiście nie do pozazdroszczenia, ale najważniejsze że jest happy end i jesteście już razem. Zosia śliczna dziewczynka, będzie małżonek przeganiał adoratorów, oj będzie  :kwiatek:

PS Jak to jest z odwiedzinami? Jednak wolno, bo słyszałam że na poznańskich porodówkach nie ma do odwołania?

uściski dla Was i szybkiego powrotu do formy
Aby odpisać w tym wątku, Zaloguj się