Lotnaa, haha pocisnęłam z tym planem glisty ;P A co Ty tego Hippa dajesz, bo nie zrozumiałam? Myślałam, że wy wyłącznie kp nadal, a tu takie cuda widzę! Też BLW teraz nie widzę, bo Sara nawet nie myśli o siadaniu i zębów brak, więc nie ma opcji. Ok, jak znajdę coś sensownego to podrzucę linka, Ciebie też proszę 🙂
Donia Aleksandra ja się tylko powołuję na wyniki badań - nie ma powiązana między wzdymaczami czy pikantymi daniami a składem mleka. Często matki dopatrują się powiązań między tym co zjadły a zachowaniem dziecka, a ono tak czy siak by płakało, bo ma po prostu niedojrzały układ pokarmowy. Nie mówię, że tak było u Ciebie, mówię tylko o tym, co wyczytałam z artykułów naukowyh na ten temat. To samo zresztą powiedziano nam i na szkole rodzenia i w szpitalu przy wypisie, więc jest to wiedza medyczna.
Lotnaa, one sa calkowicie inne. Roza wyglada jak zenskie wydanie malego Jaska (czyli poszla w mamusie), Kuba to caly tata. I tak mialo byc 😁
Blizniaki dzisiaj po raz pierwszy na dluzej na dworze, bo pogoda pozwolila. Po raz pierwszy tez wykapane (tak, nie dosc, ze nie szczepilam to jeszcze nie zezwolilam wykapac dzieci. Ale dziwadlem roku zostalam dopiero w momencie, kiedy moje dzieci w czasie, kiedy ja musialam ostro popracowac nad laktacja, ktora tradycyjnie ruszyla u mnie z opoznieniem, zamiast wpierniczac mm, jadly... mleko kolezanki z sali, ktora miala nawal i z ochota sie dzielila. Takze tego... beda mnie chyba wspominac 😉
W szpitalu gdzie rodziłam w ogóle nie kąpią dzieci 😉 nawet nie ubierają... tylko zawijają w tetrę 😉 Swojego bąka ubrałam dopiero na drugi dzień, bo niestety w nocy nie był ze mną. Ogólnie kazali kąpać raz na 2-3 dni, więc kąpiemy się co drugi dzień 🙂 Dzisiaj ważyłam Adasia przed i po karmieniu... przed wyszło 4220 g a po 4390 😲 czyli zjadł około 170 ml 😲 ciągle dokucza mi nawał pokarmu... laktatorem aby odczuć ulgę lekko odciągam 120 ml (raz dziennie, w ciągu dnia tylko odciagam w pieluszkę aby mógł złapać sutka :zemdlal🙂 Przy wypisie ważył 3810 g więc rośnie chłopak...
szafirowa sama słodycz 😍 aż zazdroszczę... 😉
Chwilami dobija mnie fakt, że już nie będę mogła mieć więcej dzieci 🙁 dosłownie cieszę się każdą chwilą... czas mógłby zwolnić 😉 No ale mam dwójkę... inni nie mogą mieć wcale, więc i tak cieszę się, że los mi dał chłopaków 🙂
Dzionka - u mnie też była reakcja na żarcie. Początkowo nie wierzyłam i nic nie wykluczałam, ale po kilku trzygodzinnych rykach klasy "siedź na piłce z dzieckiem w chuście i bujaj, boooo!..." stwierdziłam, że to chyba jednak nie przypadek. Wprowadzłam dietę, nowe produkty pojedynczo początkowo. Gdyby nic nie przechodziło do mleka, to np. by alergicznych dzieci nie "sypało" po alergennym żarciu (po pierwszych świętach i ciastach z miodem i orzechami mlutka była cała wysypana i nie, to nie było od niczego innego, miesiąc później identyko reakcja na orzechy moje). Były objawy w postaci bólów brzuszka, zielonych kup, wysypek. Im starsze dziecko tym więcej mogłam jeść, ale początkowo tylko ryż, soczewica i olej lniany 😎 i wszystkie jazdy natychmiast przeszły.
Moja rada - jeść wszystko, o ile nic się strasznego nie dzieje. Jak dziecko ponadnormalnie marudzi (długi płacz, trudny do uspokojenia), ma zielone kupy albo wysypkę, to jednak bym spróbowała. Wolę nie myśleć jak bym się męczyła, o dziecku nie wspominając, gdybym postanowiła "nie wierzyć w te bzdury".
Ja niestety dzis w nocy zaczelam krwawic. Wyladowalam na Madalinskiego. 5 tydzien ciazy, niestety wysokie ryzyko poronienia. Jestem na luteinie i nospie. Mam mega dola.
szafirowa mega! Powala mnie Twój spokój, opanowanie, optymizm, no po prostu jesteś Mega Mamucha! Ja tu z jednym wiecznie na huśtawce, a Ty trójka i spokój jakby to była najbardziej naturalna rzecz pod słońcem. Szacun 😉 A historua z mlekiem od "mamki" super!
Ale ja (tzn. te badania) nie twierdzę, że NIC nie przechodzi z krwi do mleka, bo właśnie alergeny przechodzą na przykład, podobnie jak % 😉 Piszę tylko o restrykcyjnej "diecie matki", na którą skazuje nas społeczeństwo i aż mnie skręca jak słyszę, że ktoś je tylko gotowanego kurczaka i ryż "bo tak", nie sprawdzając nawet czy dziecko coś uczula. Ja jadłam i jem wszystko, ale gdyby Sarę wysypało po jajkach np., to oczywiście że bym się pokapowała i je odstawiła na jakiś czas. Na szkole rodzenie powiedzieli, że uczulać może w diecie matki mleko, jajka, cytrusy, orzechy i kakao. Może, ale nie musi. Kapusta, groszek i inne takie nie mają wpływu na skład mleka. Tutaj w dużym skrócie: http://www.hafija.pl/2013/08/dieta-mamy-karmiacej-piersiajedz-co-chcesz-obalamy-mity.html
maleństwo, świetnie to ujęłaś! Szafirowa to jakiś hit mama po prostu!
kasiulkaa25, ze względów medycznych czy "życiowych"? Ale dwójka to przecież super zestaw, dla mnie to takie marzenie... Ciesz się! My się raczej nie zdecydujemy na drugie, i kiedy o tym myślę, chce mi się niemal płakać 🙁
Dzionka, no my wciąż kp, ale niedawno, w 6-ste "urodziny" zaczęliśmy w końcu rozszerzać.
Co do kp i diety-co inneg wysypka po alargenach-moze sie zdarzyć a co inneg wzdęcia po zjedzeniu przez mamę np kapusty-nie ma to prawa dziecka wzdymac.
aszhar, trzymam mocno kciuki, miałam też taką historię, tyle że w 7 tyg. i przeleżałam potem 2 miesiące prawie... mam nadzieję, że u Ciebie też się wszystko utrzyma!!! :kwiatek:
Ja jakoś tak profilaktycznie przez pierwszy miesiąc jadłam ostrożnie - bez cieżkich, smażonych i mocno przyprawionych rzeczy i bez mocno uczulających. Ale cieżko nam było tak gotować i powoli wróciłam do normy. Kalinę wysypało finalnie tylko po maśle orzechowym i do tej pory potrafi po czymś z orzeszkami.
Diakonka, jak się czujecie, trochę lepiej? Doczytałam o akcji z Teo. Rany, ja się chyba w życiu tak nie bałam, jak teraz, kiedy mam dziecko...
Nie, wzdęcia nie. Kapusty sama nie jadam, ale dietę opieram na strączkach i one nie szkodziły. Ale już masa innych rzeczy tak, np. większość owoców początkowo (chemia?? bo nie były z własnej działki), po cytrusach wysypka, orzechy, czekolada to samo. Po owocach ból brzucha i zielona, śluzowata sraczka.
Co innego napisać - próbuj jeść wszystko i obserwuj, kapusta nie wzdyma przez mleko, ale wpływ na niektóre dzieci jest, niż: to wierutne bzdury, jedz wszystko, bo to nie ma wpływu na malucha (bo jadłam wszystko i mojemu nie szkodziło - argument mistrza :p). To drugie to zwyczajnie druga nieprawda, obok tej kapuścianej 😉
aszhar, trzymam mocno kciuki, zeby wszystko bylo w porzadku.
Dziewczyny, dobrze wiecie co ja sie nameczylam z moim pierworodnym i teraz po prostu mam juz 'instrukcje obslugi'. Kolejne dziecko to juz nie wielka niewiadoma i wywarzanie otwartych drzwi, tylko niejako powtorka z rozrywki. Na cc szlam wyluzowana,bo wiedzialm dokladnie co po co i jak. Tak samo pozniej, dosc przewidywalnie lacznie z opozniona laktacja. Szpital i oddzial tez mi znany. Blizniaki staram sie synchronizowac. Jedza razem, spia i ostatnio nawet czuwaja jednoczesnie (a jak na takie szkraby co powinny jeszcze 2 tugodnie w brzuchu siedziec to czuwaja sporo). Nie placza (tzn tylko w uzasadnionych sytuacjach 😉). Karmienie jest o tyle upierdliwe, ze maluszki mimo checi i super odruchu ssania nie maja na tyle sily jeszcze zeby uciagnac tyle ile im potrzeba. Wiec pp kazdym karmieniu dokarmiam sonda po palcu. Prawie zawsze swoim odciagnietym, srednio raz na dobe mm (nie zawsze mam szanse sciagnac), poza tym zalezy mi zeby znaly smak i akceptowaly mm, bo wiadomo- roznie bywa, rozne sa sytuacje. Roza to mala pijawka. W czwartej dobie zycia potrafila po piersi dopchnac na wieczor 65ml !
Takze nie mam zadnych supermocy, tylko jakastam wiedze i doswiadczenie. Pewnie nieraz przyjde tu sie pozalic i ppwsciekac, ale na razie- serio- nie mam na co po prostu. Blizniaki sa przeslodkie, Jasiek sie super odnajduje i do tego ma do mnie jakis taki nabozny stosunek. Szwy mi dzisiaj zdjela miejscowa polozna i przy okazji sie zwazylam- z 17kg na plusie zostaly mi 4.
"Zagroziłam" mężowi, że jeśli w tym "głupim" kraju nie można pójść z Hanią na rehabilitację, to ja z nią jadę na miesiąc do Polski. Chyba się wystraszył, bo jutro jedziemy do pediatry jego syna, zawsze to będzie jakaś second opinion. A jeśli ani on, ani nasza lekarka w przyszły czwartek nie dadzą nam tego skierowania, to naprawdę chyba pojedziemy na cały sierpień do PL 🙁
Kurczak, na właśnie już chciałam iść prywatnie, i w 3 miejscach nam powiedzieli, że musimy mieć skierowanie 🤔 Co dla mnie jakieś niepojęte jest, może akurat trafiliśmy na jakieś dziwne kliniki 🙄 Bo normalny lekarz "dla dorosłych" to bez skrupułów rachunek wystawia. Cóż, jak nam się tak nie uda, to jadę z Hanką za 1,5 tyg do Polski, będziemy siedzieć u babci i dziadka.
Żartujesz? 🤔 Naprawdę to jakaś paranoja. To po co w ogóle są tam prywatni lekarze skoro bez skierowania nie kiwną palcem? Bez sensu, bo mając skierowanie pewnie prywatnie wcale byś się nie pchała (zakładam, że nie ma takich kolejek jak w Polsce). Swoją drogą w Polsce odpoczniesz, bo babcia z dziadkiem pewnie chętnie będą zajmować się wnuczką 😉
Wczoraj Mili zjadła odrobinę takiej piłeczki na gumce z takiego gumiastegobśmierdzącego tworzywa gąbczastego.Znaczy tak mi się wydaje że zjadła.z centymetr ubytku było. Ostatni raz kupiłam takie gówno. Mam nadzieję że nic jej nie będzie. Rano zrobiła ciemnozieloną kupę. I teraz nie wiem czy to z tego czy z borówek amerykańskich które jadła. maleństwo,. Kurczak ja też mam mocno histeryzującą, jęczącą i ryczącą purchawke.
aszhar, mega kciuki!!!!! U mnie było to samo w 6 tc, leciałam na duphastonie do 16tc. szafirowa, słodziaki cudaki maleńkie, Jasiek uroczy a Ty wyglądasz super! Diakonka, współczuje historii z zagubionym Teosiem! No i operacji współczuje. Trzymajcie się!