Forum towarzyskie »

Dzieci, ciąże & pogaduchy o wszystkim i o niczym

nie zamierzam chronić przed całym złem świata, ale pogląd na żłobek zweryfikowałam i przed tym ochronię na 100%.
Opolanka, Panie przynajmniej powinny mieć zielone pojęcie dlaczego doszło do bójki, a przeciwdziałać można organizując czas, a nie rzucając zabawki i odwracając oczy. Nie mam dużego doświadczenia z całkiem małymi dziećmi, ale mam zaliczonych parę turnusów kolonijnych z najmłodszymi grupami (6+).


Mój Olek był w żłobku gryziony i sam gryzł, kiedyś nawet wyrywał włosy wszystkim dzieciom bo lubił je trzymać w buzi ze smoczkiem 😉 ( wiem, obrzydliwe ).
Ostatnio wrócił podrapany na twarzy bo wyrywał zabawkę a kolega sobie nie pozwolił, kiedyś ugryzł kolegę jak pani rozdawała podwieczorek, odwróciła się na chwilę dać innym dzieciom, od razu krzyk i płacz.
Są konflikty i będą bo to naturalne, tym bardziej u dzieci, które nie do końca radzą sobie z kontrolowaniem emocji. Ale konflikty też uczą i to całkiem sporo, a podrapanie się zagoi.
Ale spoko, nie leją się ciągle, większość czasu się świetnie bawią tym bardziej, że już w takim młodym wieku zawiązują się pierwsze sympatie i antypatie i dzieci trzymają się w grupach w których im dobrze.
Nawet jak dziecko nie chodzi do żłobka czy przedszkola to kiedyś zetknie się boleśnie z tym, że nie wszyscy go kochają i akceptują.
nie zamierzam chronić przed całym złem świata, ale pogląd na żłobek zweryfikowałam i przed tym ochronię na 100%.
Opolanka, Panie przynajmniej powinny mieć zielone pojęcie dlaczego doszło do bójki, a przeciwdziałać można organizując czas, a nie rzucając zabawki i odwracając oczy. Nie mam dużego doświadczenia z całkiem małymi dziećmi, ale mam zaliczonych parę turnusów kolonijnych z najmłodszymi grupami (6+).


Ja też się boję żłobków i przedszkoli. Boję się, żeby ktoś mojego dziecka nie skrzywdził. To oczywiste.
Ale słowo "bójka" w ogóle mi nie pasuje do żłobka.
Może powinnam się cieszyć, że dobrze trafiłam, bo w Julki żłobku czas jest bardzo dobrze zorganizowany, a panie wiedzą. co robią.

Dzisiaj za to mała jest u mojej mamy, bo katar nie minął. Chociaż udało się przespać prawie całą noc, więc jest postęp.
Opolanka jak u Alicji pojawia się katar, to zwiększam jej wit. D i wit. C. 2 dni i kataru nie ma (wg. zaleceń pani dr).
nika - jaki kontakt z rowiesnikami ma Twoje dziecko? Czy jesli na spacerze inny maluch chce mu wyrwac pilke/zabawke to zabierasz dziecko,zabawke i w nogi bo to patologia? Serio pytam, bo to jest NORMALNE i ZWYCZAJNE i NAGMINNE, ze maluchy sobie zabawki zabieraja, ze majac 100 na pewno beda chcialy ta jedna co akurat ma kolega/kolezanka itp. I nawet czasem jedno drugie szarpnie/popchnie/poryczy sie/ rozhisteryzuje. Najczesciej po 5 minutach dzieciaki bawia sie razem jakby nigdy nic.
deksterowa, może i M troche jednak do Ciebie się robi podobny?

agulaj79, cudne!
My też w lustrze. Taką już mam długaśną córę!


I chyba pierwsze przeziębienie... Jutro na 11.30 do lekarza. Linka od wczoraj pokasłuje. Gorączki brak, kataru też, jak się wydrze, to potem tak pokasłuje "aha-aha". Nie wiem, czy się przeziębiła, czy podrażniła gardło, bo ostatnie kilka dni strasznie dużo stękała i piszczała (pisałam o tym, jak się złościła). Ja już mam schizy, ze to szczekający kaszel i krup...
Dokładnie Szafirowa tak jak mówisz. I wcale nie trzeba iść do przedszkola czy żłobka. Wystarczy poprzyglądać się rodzeństwu. Jak moja Małgośka bawi się czymś, to często się zdarza, że Alicja dokładnie w tym samym momencie chce się bawić tym samym. I często jest krzyk i płacz (starszej).
Moje rodzeństwo, brat i siostra (siostra młodsze od brata 1,5 roku), niby ładnie się razem bawili, ale jak mojej siostrze coś nie pasowała to potrafiła mojemu brat przyłożyć, mając 2,5 roku. I wiecie, że do tej pory ona ma u niego większy posłuch niż ktokolwiek inny? Cokolwiek Basia powie, tak Krzysztof się jej automatycznie słucha 🙂

Maleństwo myślę, że w tej kwestii powinnaś przestać czytać internet.
agulaj79, tak. Masz rację. Pamiętam jak w ciąży mój gin kazał mojemu mężowi zabrać mi komputer 😉

.Opolanka jak u Alicji pojawia się katar, to zwiększam jej wit. D i wit. C. 2 dni i kataru nie ma (wg. zaleceń pani dr).


Dzięki za info. Ostatnio trochę się zapomnieliśmy z tranem, ale wróciłam do tranu, podaję do tego wit. C, wapno i Biogaie (Wapno też ze względu na uczulenie). I rzeczywiście, widać efekty. Już prawie kataru nie ma, ale najchętniej bym puściła Julke do żłobka dopiero w środe. Ale boję się znów, że będzie problem z jej ostaniem tam... Tak źle i tak niedobrze.

nika - jaki kontakt z rowiesnikami ma Twoje dziecko? Czy jesli na spacerze inny maluch chce mu wyrwac pilke/zabawke to zabierasz dziecko,zabawke i w nogi bo to patologia? Serio pytam, bo to jest NORMALNE i ZWYCZAJNE i NAGMINNE, ze maluchy sobie zabawki zabieraja, ze majac 100 na pewno beda chcialy ta jedna co akurat ma kolega/kolezanka itp. I nawet czasem jedno drugie szarpnie/popchnie/poryczy sie/ rozhisteryzuje. Najczesciej po 5 minutach dzieciaki bawia sie razem jakby nigdy nic.

Niedawno odwiedziła nas przyjaciółka z córką w wieku Julki. I co? No oczywiście był konflikt o jeździk-wywrotkę. Co mamy zrobić, chować fajniejsze zabawki, żeby nie było kłotni, czy uczyć, że nie ładnie być "psem ogrodnika"?
Owszem, zdarzyły się lekkie popychanki i płacze, ale takie jest życie.
Dziewczyny, ja tez sobie obawiam przedszkola. Moj Lolek to taki przytulasek, calusnik ...jak ktos nas odwiedza, to znosi zabawki. Nie zdazylo mu sie jeszcez nikomu nic wyrwac,jak Szymek plakal(poszlismy do  sasiadki pietro nizej) to przynosil mu autka, podchodzil glaskal..to dostal w leb , poszedl w drugi kat pokoju , przegladal zabawki a Szymek wyl dalej. Olo nie lubi jak ktos placze, drze sie..Synek Niani(6 latek) juz" rozumny" i bawia sie razem swietnie, nikt mu nic niezabiera, nie musi walczyc o swoje..Dla niego to dopiero bedzie szkola zycia! i tego sie boje..tak mi bedzie go szkoda;( jak mu beda te zabawki wyrywac..a juz taki 3 latek ma jednak moc w darciu sie czy popchnieciu😉 Wiem tez, ze sierota byc nie moze...dobre serce to jedno, ale zaradnosc tez jest wazna. Aczkolwiek moj Maz smieje sie, ze jak jakis maluch  go uderzy, podrapie, to bedzie musial mnie zamknac w domu, abym nie "oddala" dziecku 😁 . Serio, nie wiem jak JA to zniose...Wrazliwe to dziecko me i coz mam poczac...Chyba byloby latwiej jak by siedzial w tym zlobku juz od 8mca zycia, jak wracalam do pracy..
I wtedy on właśnie pójdzie, raz, drugi, trzeci ktoś mu wyrwie zabawki, a za czwartym razem sobie nie pozwoli. I sam będzie po jakimś czasie "oddawał".

Chyba byloby latwiej jak by siedzial w tym zlobku juz od 8mca zycia, jak wracalam do pracy..


Łatwiej by było. Ale łatwiej mu też będzie jak pójdzie do przedszkola niż jakby miał siedzieć w domu aż do zerówki.

Ja mam dwoje dzieci żłobkowych i wiem, że nie ma dla takiego malucha lepszej "szkoły życia", nauki zaradności, pewności siebie.
Oleśniczanka moja Małgosia jest bardzo wrażliwa i dała sobie radę. Teraz chodzi do zerówki i jest gites.
Udorka, masz racje ! :kwiatek: zdaje sobie z tego sprawe, jednak serce matki bedzie krwawic  🤦 

Na zlobek sie nie zdecydowalismy, bo nie wiedzilismy co bedzie z nerkami( Olo urodzil sie z obustronnym wodonerczem) i do roku czasu byly obserwacje, badania...Jakby bylo zle, czekal nas zabieg. Na szczescie wodonercze sie "cofnelo"( a bylo ok1,5 cm na obu nerkach) i obecnie jedna  nerka jest czysciutka a na drugiej  zalega jeszcez 4 mm(zalezy jaki dokladny sprzet i czy pecherz moczowy jest pelny).
No coz..od wrzesnia czeka nas sporo  zmian 👀 najwyzje Maz bedzie mnie zamykal w domu  😁..i sam poleci "oddac" 😂

ZARTUJE! ZEBY NEI BYLO!  😁
PS. Agulaj, brawo dla Malgosi! 🙂
Wiem, wiem, i moje też krwawiło. I przepłakałam kilka pierwszych dni.
Czasem Olek jak ma gorszy dzień i płacze jak go oddaję - też mi smutno, ale wiem, że zaraz leci się wariować i zapomina o kilku łezkach.
w temacie żłobkowo - przedszkolnym dziś jedziemy obejrzeć dwa żłobki...
zastanawiałam się czy Małą zostawić z opiekunką czy puścić do żłobka i jakoś bardziej skłaniam się ku żłobkowi...
Już teraz widzę, że w domu zaczyna jej się nudzić, czworakuje za mną non stop i wymaga coraz więcej zaangażowania. A ja nie jestem z tych co to lubią się bawić z dzieckiem cały dzień  😉
Maleństwo sprawdź kaszel, ale być może to tylko zęby. Michał kaszle przy ząbkowaniu, oczywiście byłam przed chwilą u pediatry...krztusi się śliną, ale brzmi to jak kaszel, a nie zakrztuszenie. U nas objawiło się to teraz przy akcji 4+3 hurtem. W sumie, to Michał nigdy nie ślinił się jakoś paskudnie, łykał wszystko, więc to dość logiczne, że się można krztusić przy takiej ilości śliny, jaką widuję uzewnętrznioną u córki sąsiadki.

co do żłobka, jestem na "nie" i już nic mnie nie przekona. A byłam bardzo na "tak", pewnie nawet pisałam, ze wydaje mi się pewniejszy niż niania. Spróbowałam i nie, nie, nie. Z resztą Michał atakowany zamyka się w sobie, więc wolę dawkować. Ma kontakt z rówieśnikami i starszymi dziećmi, wystarczy wg mnie w zupełności póki co. Oczywiście, że dochodzi wtedy do scysji i przepychanek i wystarczy mi to w mikro skali, nie chcę by już dostał swoje miejsce w hierarchii społecznej, tym bardziej, że bliżej mu do bycia ofiarą. Nie podobają mi się "żłobkowe" dzieci, nie chcę takiego dziecka. Jak to mawiał mój dziadek "z dużą dupą wszędzie wejdziesz, z dużą buzią - nie", wiem że czasy teraz dla przebojowych i pewnych siebie, ale mogę (mam nadzieję ) budować jego pewność siebie i wysoką samoocenę inaczej.
Jakoś bez żłobka i przedszkola żyję, mój mąż zwolennik żłobkowy też uznał, że to bez sensu dla naszego syna.

nika77, ale możesz być na "nie" przecież. Ja też byłam na nie, na szczęście trafiłam na dobry żłobek (mam nadzieje, że to nie tylko wrażenie i że tak pozostanie). bo wszystko weryfikuje się po czasie.

Ja będąc z nią na sali, widziałam jaka jest zagubiona, stała jak "widły w gnoju". Ale potem się odważyła. Już widze po niej, że jest to dla niej dobre.

Nie podobają mi się "żłobkowe" dzieci, nie chcę takiego dziecka.
możesz rozwinąć myśl?
pisałam już, na widok dziecka zbierają/zabierają zabawki i stają się agresywne. Moje dziecko to zabiera, ale ja go uczę, tłumaczę, że można się dzielić, pożyczać itp. 
Karina7, Spóźnione, ale najserdeczniejsze życzenia dla Stasia! :kwiatek:
Gabryś w pieluchach i chyba jeszcze trochę to potrwa. Pewnie dlatego, że ja jakoś nie mam ciśnienia. Próbuję, ale on po prostu nie wydaje mi się być gotowy.


Ja będąc z nią na sali, widziałam jaka jest zagubiona, stała jak "widły w gnoju".



Mój Boże, rewelacyjne powiedzenie! Muszę zapamiętać, uśmiałam się 🙂
No racja, wtedy żal jest. Ale to normalne matczyne uczucia.

Olo nauczył się w żłobku pluć, nie ma samych plusów, wiadomo 🙂
nika77, wybacz, że to napiszę, ale nie wszystkie dzieci żłobkowe takie są. Myślę, że jesteś nieco uprzedzona, nie krytykuję tego, ale na zachowanie dziecka wpływa wiele czynników, a nie tylko chodzenie/ niechodzenie do żłobka czy przedszkola.
Dzieci w placówkach mogą się nauczyć różnych rzeczy, dobrego i złego również.
Tak, jak w szkole, niestety. Ja się bardziej szkoły boję, niż tam żłobka.

Nie zrozum mnie źle - to nie atak na Twoje poglądy :kwiatek:


udorka, no powiedzenie jest "ostre", ale trafione 😉

A my w piątek mamy w żłobku dzień babci i dziadka, ciekawa jestem jak oni tam tych wszystkich dziadków pomieszczą 😁
dziękujemy za życzenia 🙂
my tez dalej z pieluchą ,próbujemy ale nic na siłę.  na razie najważniejsze u nas by Staś wreszcie normalnie jadł 🙂
ale i tak już mam dużego syna, normalnie zatrudniłam go w stajni u nas 🙂 zamiata, wozi słomę sianko w taczce, sprząta 🙂
zaczynam go pomału przyzwyczajać do czyszczenia naszego kucyka 🙂
Maleństwo sprawdź kaszel, ale być może to tylko zęby. Michał kaszle przy ząbkowaniu, oczywiście byłam przed chwilą u pediatry...krztusi się śliną, ale brzmi to jak kaszel, a nie zakrztuszenie. U nas objawiło się to teraz przy akcji 4+3 hurtem. W sumie, to Michał nigdy nie ślinił się jakoś paskudnie, łykał wszystko, więc to dość logiczne, że się można krztusić przy takiej ilości śliny, jaką widuję uzewnętrznioną u córki sąsiadki.


O, to ciekawe, co piszesz. Do pediatry i tak się przejdę, wolę dmuchać na zimne. Ale też mi zęby przeszły przez myśl, bo od wczoraj, razem z kaszlem, znów non-stop łapki w buzi i gmyrają, ślini się kosmicznie, marudzi przy jedzeniu, przy zasysaniu póki mleko nie poleci szybciej... Zobaczymy.

Karina7, pokaż Staśka! Pamiętam jeszcze Twoje ślubne zdjecia w ciąży... Jak ten czas pędzi!!! Jezu, zaraz będę siwiała czekajac aż Kalina wróci z imprezy... 😉
Opolanka, genialne powiedzonko 😜

Po czesci rozumiem obawy...ale stwierdzenie "zlobkowe dzieci" sa pelne agresji..to juz mnie rusza..albo nie..bawi!
SZafirowa , pieknie opisala "konflikty"dzieciece...
Udorka, heh, ja czekam wlasnie na takie "postepy" Olka...hehe

Moja siostra pewnego dnia byla tak zachwycona jak Mama ja odbierala z przedszkola i mogla sie pochwalic czego sie  nauczyla-mianowicie "stania na jednej nodze! 😁

No to teraz kij w mrowisko...
A co z przedszkolakami? rozumiem, ze to dopiero zlo wcielone...
a 6 latki to juz mali kryminalisci?
Ja bardzije niz zlobka cyzy przedszkola obawiam sie szkoly..tam dopiero jest znieczulica na przerwach!
Maluchu wydra sobie zabawke, palna sie po plecach i tyle, a w szkole zaczynaja sie juz schody...dogryzania, przesladowania, ..no przeciez i tak bywa..Sa i przerwy-tam sie dopiero moze dziac...


A teraz kacik porad 😉

Ja musialam wrocic do pracy po urlopie macierzynskim( a ze przyslugiwalo mi 6 mcy , no coz..).
Co mam zrobic? Bo i musze pracowac, a nawet lubie swoja prace..co gorsza chce sie rozwijac i dlatego  od marca zmieniam dzial i stanowisko...


Malenstwo u na sprzy zbakowaniu te zbyl katar i kaszel..tak jak Nika napisala. Chodzilismy 2 razy  w tyg do pediatry na kontrole, bo katar raz sciekal po gardle, raz nosem..innym razem sie krztusil slina..trwalo to 3 tygodnie i pyk..wyszly zeby. Przy trojkach byla powtorka z rozrywki 🤔
maleństwo, u Julki przy pierwszych zębach (a wszystkie idą jej hurtowo), miała kaszel, kichała. Wyglądało to jak przeziębienie, wezwałam lekarza, który osłuchał, nic nie stwierdził (na szczęście), dał wit C na wzmocnienie i ew. syropek na kaszel. Potem okazało się, że to zęby.
W listopadzie Julka miała katar przez miesiąc, nauczona doświadczeniem kupiłam leki z apteki i podawałam. Po miesiącu pojawiły się najpierw górne czwórki, a zaraz potem dolne czwórki.
Jak się niepokoisz, idź do pediatry. Ale nie martw się na zapas.

Olesniczanka, ja właśnie się szkoły boję. Bo tam to już różne dzieci potrafią być. Moja mama w podstawówce pracuje, wiele słyszałam 😉
Opolanka, kochana otoz to...dlatego napisalam,ze beda musieli mnie trzymac , abym "nie oddala"za syna mojego ukochanego heh..choc moj Maz nie lepszy-mnie zamknie, a sam poleci ''oddac''  😂
Ciekawe jak to z nami bedzie od tego wrzesnia..do ktorej placowki sie dostaniemy(mam 2 naprawde dobre! panstwowe i jako opcje numer 3-przedszkole prywatne). NIby w moim miescie jest 7 przedszkoli publicznych,ale pod uwage biore tylko 2.
Przyznaje sie, ze obawy mam!
Co gorsza nasza "trzecia"babcia, ktora miala mi odbierac Olcia z przedszkola powaznie zachorowala;( to Mama naszej Niani, do ktorej Olcio chodzi wiec ja zna i bardzo bardzo kocha!. Teraz  dojdzie poszukiwanie kogso, kto mi dziekco odbierze, nakarmi, przypilnuje i "przytuli" jak bedzie trzeba.Niestety nawet jesli wyzdrowieje nie bedzie w stanie...
Olesniczanka, no niestety, tak się losy plączą.
Ja tylko mam nadzieje, że Julka nie odstawi cyrku w środę, jak ją po 4 dniach odstawię do żłobka...
nie no, ja oczywiście generalizuję i przesadzam. Zdaję sobie sprawę z tego, że mam komfort możliwości bycia w opozycji  :kwiatek: dwa- wiecie, późne macierzyństwo  :kwiatek:
ale i tak żłobek uważam za zło, dzieciak tam osadzony nie ma szans na obronę, o wszystkim złym dowiedzieć się można z obserwacji, czasem grubo po fakcie. Przedszkole mnie mniej przeraża- dzieciak starszy, dogada się człowiek łatwiej.
Czy mogłybyście napisać jak wyglądała Wasza wyprawka dla malucha oraz dla Was samych? pomijając takie rzeczy jak wózek , łóżeczko, przewijak. Chodzi mi o ilość śpiochów itp. oraz czy używałyście pieluch wielorazowych?
Muszę się podzielić Gabika i moją radością płynącą z zabawy w czytanie metodą Domana. 😅
Przyznam, że nie podeszłam do tematu z jakimś szczególnym przekonaniem.
Plansze do nauki zobaczyłam u sąsiadki, wspomniałam kiedyś o tym moim rodzicom, potem kompletnie o tym zapomniałam... i Gabik dostał je od nich pod choinkę.
Przez tydzień 3-4 razy dziennie pytałam go "Chcesz przeczytać napisy?", on zawsze wołał "Taaak!!!" i pokazywałam napis "mama", "tata", "babcia" i "dziadek" i mówiłam co jest napisane.
Po tygodniu "przeczytał" mamę i dziadka, a potem poszło w tempie lawinowym. Cudzysłów, bo to nie do końca czytanie, tylko zapamiętywanie fotograficzne.
W zeszłym tygodniu "czytał" już bez pomyłek : mama, tata, babcia, dziadek, miś, oko, nos...
Teraz doszedł jeszcze księżyc, ryba, je i pociąg.
"Pociąg" zobaczył wczoraj po raz pierwszy, tylko raz, a dziś już wiedział, że to pociąg. 😀

Nie wierzyłam w to tak do końca, ale jest tak jak mówi Glenn Doman. Niesamowite, że mózg takiego malucha jest jak gąbka, która chce wchłonąć wszystko.

Donia Aleksandra, Widziałaś pierwszą stronę tego wątku? 🙂

Donia Aleksandra, ja skończyłam kompletowac wyprawke, ale pewnie w praniu wyjdzie co potrzebne a co nie.
Sporo dostałam od przyjaciółki i koleżanek, wiec mam a czy używać bede sie okaże.

Mniej wiecej mam po 8 szt w rozm 56-62
Body z długim rękawem
Body z krótkim rękawem
Śpiochów
Kilka polspiochow
Kombinezon welurowy 0-3msc
Kombinezon ocieplany 0-3 msc
5-6 czapeczek bawelnianych
2 czapeczki ocieplane
10 par skarpetek
3 pary niedrapek
4 kocyki
4 prześcieradła
2 komplety pościeli
30 pieluch tetrowych
15 pieluch flanelowych
Rożek
Śpiworek do spania
Niania elektroniczna z monitorem oddechu
Laktator medela
2 smoczki Lovi
Podgrzewacz
Frida do noska
Elektroniczny termometr
Fotelik samochodowy
Huśtawka/bujawka
Itp.


Aby odpisać w tym wątku, Zaloguj się