CzarnownicaSa ok, ale chodzi mi o pierwsze dni. 🙂 bo potem wiem, że się wszystko uleży i się przyzwyczają - bo nie mają wyjścia. pytam o te zupełnie pierwsze dni, czy trzeba było jakoś działać, czy od początku był totalny luz i bez problemu egzystowały - koty nie zahaczając dziecka/nie pakując mu się do łóżka, etc.
Mój miał w nosie. Przyszedł, powąchał i olał 😉 Do łóżka nie próbował się pakować, ale jak mała leżała obok mnie na kanapie czy na podłodze to podchodził i kładł się obok- nie zabraniałam, pilnowałam tylko żeby nie kładł się na niej(co w sumie nigdy się nie zdarzyło). Ale mój był z tych totalnie nie drapiących i mających wywalone naw szystko 🙂
super, dzięki. 🙂 czyli wszystko jakoś będzie. :kwiatek: na szczeście moje też nie z drapiących ale biegających ile się da i gdzie się da (zwłaszcza po jedzeniu 😉)
Mam obiecanego kota, jak mieszkanie będziemy mieli większe. Póki co podobno 😉 pies i królik w małym dwupokojowym to full, może racja, ale kot mi się marzy i bardzo zazdroszczę tym co mają! 🙂
Agata-Kubuś eee ja mam cały czas taki brzuch - a może nawet większy 😁 moja koleżanka na 42 m2 ma 4 koty, 2 szczury, szynszyla i jakąś straszną jaszczurę ... dodatkowo pełni rolę azylu dla ptaków 🤣 no i jest teraz na końcówce ciąży - więc szacun 😁 Kahlan gratuluję ! co do reakcji zwierząt na dziecko to niestety różnie bywa - np. moich rodziców kocica regularnie lała wszędzie tam gdzie poczuła zapach dziecka, dlatego ja postanowiłam przygotować nieco zwierzaki i wcześniej oddałam do ich użytku kącik Bola - aby mogły tam pobuszować no i się zapoznać z nowym kątem ( a wiadomo jakie są koty w tych sprawach ) , dodatkowo puszczałam im płacz dziecka i sprawdzałam reakcje 🙂 , no i jak urodziłam to mąż ze szpitala przywiózł używane śpioszki synka po to aby zwierzyniec mógł je powąchać. W naszym przypadku nie było żadnych problemów. I nie wiem czy pomogły moje metody czy ja akurat posiadam takie egzemplarze. aaa zapomniałabym - tak od 3 mcy mam w domu 2 nowe koty na tymczasie i tutaj pojawił się problem - bo jeden z nich nie mógł ogarnąć zapachu dziecka i regularnie lał mi do łóżeczka , na przewijak itd. Na szczęście od dłuższego czasu problem tak jakby sam zniknął.. a może pomógł w tym mąż, który któregoś dnia zabrał Kapselka ( kotka ) na męską rozmowę 😉 kto wie 😂
moja kotka wariatka nigdy nie zrobiła krzywdy dziecku, do łóżeczka weszła raz i została pogoniona i tyle. Teraz się bawią.
sznurka odjechany jeździk, ale cena miażdży. Tam , w tym sklepie jest takie auto na pedały za prawie 8stow....oj ja cię. Bardzo mi się podobają takie zabawki z duszą, a nie te piżdżące plastik szajsy...ale cóż
Kahlan ja też powolutku gratuluję! Sama obawiam się reakcji mojego kota bo on z tych, któremu jak się coś nie podoba to potrafi zaatakować i podrapać do krwi. Jak się go nie zaczepia lub mizia wtedy jak on tego potrzebuje to wszystko jest ok. Na pewno nie zostawiłabym kota i dziecka w jednym pokoju. Co innego pies - nie boję się o ich realcje. Tylko ten kocurek 🤬
Sorry, ale dla mnie ten jeździk jest ok, ładny nawet, ale cena czym jest podyktowana? Eleganckim wyglądem tej zabawki? To kwestia gustu. Chyba liczą na snobizm (i nie przeliczają się, jak widać... 😉 ). Milan ma rowerek biegowy z Czacza za 30zł (słownie - trzydzieści). Ponieważ odmawiał używania jako biegowy, babcia zakupiła mu kółka z "wszystko po 5zł" za 8zł. Ostatnio odwinęłam je trochę ku górze (tak, żeby nie opierały się całkiem o ziemię) i zaiwania na nim aż miło. Jest ładny, metalowy, czerwono-żółty z białym siodełkiem. Mam nadzieję, że będzie go wielbił i darzył sentymentem, jak już będzie nastoletnim Milanem i nie będzie mu przeszkadzało, że nie kosztował 800zł 😀😀😀
Co do kotów, to ja nie wpuszczałam ich do pokoju Milana, jak ten był malutki. Jak się rozraczkował, to koty omijały go szerokim łukiem. Teraz to pies i koty muszą przed nim uciekać, niestety (ale z tym walczę) 😵
pani myk, powtarzam sobie od dawna, ale zawsze jest COŚ i chyba za dużo już emocji się we mnie nazbierało. Od dłuższego czasu swoje własne potrzeby odkładałam na bok, ale wczoraj przelała się czara goryczy. Hania jest malutka, bardzo mnie teraz potrzebuje i ja to rozumiem, uwielbiam się nią zajmować, ale potrzebuję chociaż 40 min. dla siebie. Oczekuję, że wtedy małą zajmie się tata, ale jak na razie są to tylko moje oczekiwania. Mam cudownego faceta, ale niestety pracoholika. Dzisiaj został już poinformowany, że jak wróci z pracy to ma się zająć dzieckiem, a ja chcę w końcu umyć włosy w tym czasie. Oczywiście zgodził się, a zaraz potem dodał, że później będzie robił samochód teściowej, czyli pewnie do 23 znowu go nie będzie... Kahlan, mój kot pierwszego dnia powąchał dziecko i na tym się skończyło zainteresowanie małą. Czasami podchodzi do niej, wyciera się i to tyle. Z psami było więcej zamieszania, ale tylko ze względu na ich ilość, a teraz jest już całkiem spokojnie, chociaż NIGDY dziecko nie zostaje z nimi samo (z kotem tak).
Kurczak ojjj nie jesteś sama, każdy ma jakiś problem. Mój też mechanik, ale ponieważ nie mamy garażu to teraz po pracy przeważnie siedzi w domu. Wiosną i latem bardzo często naprawia samochody znajomych na podwórku, ale wtedy jest ok bo z Małą możemy być poniekąd z nim. Jeżeli chodzi o to żebyś miała chwilę dla siebie (po to żeby się umyć, wysr.ć, pogadać przez telefon, pójść do sklepu czy cokolwiek innego) musisz po prostu oświadczyć mężowi że zostaje i tyle. Nie pytaj, nie proś tylko oznajmij co chcesz zrobić i idź i to zrób. U mnie to poskutkowało. A z czasem dziecko będzie ciut mniej absorbujące i na pewno łatwiej Ci będzie.
Kahlan każdy kot jest inny. Ja mam koty w domu i na dworze. Wszystkie bardzo łagodne, kotka domowa to daje ze sobą wszystko robić jest mega cierpliwa i grzeczna. Natomiast u mnie jest inny problem z kotką podwórzową.Często Mała śpi w wózku na dworze, wówczas muszę brać kotkę do domu bo wskakuje do wózku i depcze po Małej, już dwa razy w ten sposób mi ją obudziła.
(Jeszcze ze dwa miejsca są, zafasolkowywać się!!!)
sznurka, Jeździk super i oczywiście zdjęcia obłędne... ale cena po prostu chora. 😁 Cudnie Lew wygląda w tej pilotce 😍 I fajnie mu w tej dzikiej fryzurze.
Ja już nie dałam rady patrzeć na szopę Babjisia, powodującą efekt co raz większej głowy... i wspólnymi siłami z Adamem, żeśmy go opitolili maszynką. Wygląda jakby z wojska wyszedł. 😁 Mi się strasznie podoba.
Zasypuję zdjęciami, sorry. 😀
Metamorfoza. Przed:
I po:
I kilka spacerowo nadwornych. Z mamusiem... no bo skoro mówi się "z tatusiem", to logiczne, że "z mamusiem". A jeśli "z mamusią", no to wtedy "z tatusią". Konsekwentnie. 😁
I zamarznięta piaskownica, ale jemu to nie przeszkadza:
Ja chyba jestem złą matką, bo oprócz nas samych nikogo w parkach i na placach zabaw nie ma. Może ludzie zimowych ubranek dla dzieci nie mają, czy co... 🤔 No przysięgam, żywego ducha w parku nie było. Tylko kaczki.
Isabelle, Oj tam, oj tam... Ja też nigdzie nie pasuję. Albo wszędzie. Żrę mięso, ale attachment parenting, więc częściowo alternatywnie... Temat przedszkola się zbliża... Lepiej powiedz jak Nika w przedszkolu i zdjęcia jakieś byś jej zrobiła i wstawiła. Ja Cię proszę. 😀
Agata-Kubuś, Hehehe... taki brzuch to ja mam bez ciąży. 😉
U nas okres sie pojawił niestety, zaraz po bedziemy działać bo ponoc po okresie jest najlepiej.... Zaklepcie dla nas miejsce żeby nam nie przepadło🙂 niedlugo się pojawimy z informacja ze jestesmy zafasolkowani!!!!
Ale to facet jest! Mały, ale 100% facet! I niech wygląda jak facet! 😉
Oczywiście mi tam nic do tego, ale osobiście lubię chłopak=krótko, dziewczynka=długo. Na wakacjach była kiedyś pani z dziecięciem z lokiem po pas. Okazało się być Jasiem, a mama wyznawczynią teorii, ze włosów do x roku życia się nie tycka.
A my dziś po szczepieniu, ja jestem flakiem i wrakiem po tych nerwach. Linka dzielna, spała 3h, a teraz jak skowroneczek, leży koło mnie, cieszy paszczę i szczypie mnie w bok 😀
Ja z kolei nienawidzę takich krótkich-krótkich włosów u faceta, jak zapałka. A to "modne" wygolenie po bokach ,nie w ogóle odrzuca 😵 Dla mnie facet ma mieć te 10-20cm włosy i tyle 😉 Ale ja to inna jestem i do nie od dziś wiadomo 😁
Mazia, baardzo czekam na lato, bo wtedy też będę mogła po prostu zejść do niego z małą, ale to nie o to chodzi. Ja bym chciała, żeby on sam z siebie wiedział, że jest nam potrzebny. Zrobiłam mu dzisiaj dłuuugi wykład (jestem w tym niezła 😉 ), zobaczymy jaki będzie skutek. Julie, a mi się Gabik podoba "po" i genialną macie czapę 😀
Pytanie do mam 3 latków. Co można kupić na święta chłopcu? Prezent ma być nie za drogi, ale też nie coś w stylu czekolady.
Mazia, baardzo czekam na lato, bo wtedy też będę mogła po prostu zejść do niego z małą, ale to nie o to chodzi. Ja bym chciała, żeby on sam z siebie wiedział, że jest nam potrzebny.[font=Verdana] Zrobiłam mu dzisiaj dłuuugi wykład (jestem w tym niezła 😉 )[/font], zobaczymy jaki będzie skutek.
Podejrzewam, że prawie nic do niego nie dotarło! Nie, żebym nie wierzyła w inteligencję Twojego faceta...oni po prostu są INNI.. Facet wchodzi do domu, robi sobie kawę, siada.. a Ty bierzesz czyste ciuchy i idziesz do łazienki mówiąc "idę się kąpać" i zamykasz za sobą drzwi. Koniec, proste, serio.
TUŚKA z tego co pamiętam owulacja najczęściej występuje między 9 a 12 dniem cyklu. U nas się sprawdziło.
Wszystko zalezy od dlugosci cyklu 😉 gdy jest on regularny zwykle dni plodne wypadaja w srodku. U nas tez sie to sprawdzilo 😉 Od razu po okresie raczej sa marne szanse. Najlepej obserwowac organizm (np. w dni plodne pojawia sie zwykle sluz itp), mnie przy owulacji bolaly jajniki 😉 Kochac sie regularnie i z przyjemnoscia 😀
9-12,w środku, moje nie regularne cykle czyli musimy to robic non stop zeby trafić akurat w dni plodne hahaha jestem ZA🙂🙂 Ależ oczywiście ze my to robimy z przyjemnością i regularnie🙂 nawet czesto "dorabiamy uszy" 😀iabeł: Nie moge sie doczekac dwóch kresek nigdy tak blisko nie bylam doczekania sie mojego marzenia 😍 Choc decyzja o zrobieniu tego "bez" byla dziwna,trudna i mialam chwile zawahania czy damy rade czy to dobry czas itp itd
TUŚKA, ja tylko dodam od siebie - nie nastawiaj się co miesiąc na 2 kreski. Im więcej o tym myślisz i bardzo chcesz tym jest trudniej. Jak odpuścisz tak serio serio to zobaczysz pozytywny test.
Misio wykąpany i najedzony śpi, więc ja tak szybko do Was 🙂 Dzisiaj zostaliśmy na cały dzień w domu sami, bo moja mama poszła do pracy i daliśmy sobie radę 😅 Sama kąpię, karmię, podaję witaminy, przewijam, przebieram i jestem z siebie dumna 😎 A mój Synek jest najlepszym, co mnie w życiu spotkało 😍 Chociaż dzisiaj się rozkleiłam, bo jedyne czego teraz pragnę to to, żeby był zdrowy. Była dzisiaj u nas położna, jak mama wróciła z pracy nawet do miasta na chwilę wyszłam. Przywiozłam psa od rodziców - pełna dezorientacja, a teraz pilnuje łóżeczka. Jutro zobaczę moje konie po tygodniu niewidzenia. Ogólnie dzieje się dużo, dużo. Ale jest pozytywnie. Jestem tak szczęśliwa, że nie czuję jeszcze zmęczenia. Dziękuję za dobre słowa i kciuki. Nadrobię forum, któregoś dnia 😉 Pozdrawiamy i wrzucam zdjęcia.
[quote author=TUŚKA link=topic=74.msg2238275#msg2238275 date=1417810871] 9-12,w środku, moje nie regularne cykle czyli musimy to robic non stop zeby trafić akurat w dni plodne hahaha jestem ZA🙂🙂 Ależ oczywiście ze my to robimy z przyjemnością i regularnie🙂 nawet czesto "dorabiamy uszy" 😀iabeł: [/quote]
Jest taki spob na obliczenie dni plodnych 😉 przy regularnych cyklach jest on pewniejszy i latwiejszy. U mnie tak jak pisalam wyzej, sprawdzil sie. Ale ja mialam przed ciaza bardzo regularne cykle. W kazdym razie na przykladzie mojego cyklu: Cykl trwal srednio 28 dni (pierwszy dzien cyklu - pierwszy dzien miesiaczki) 28- 12 = 16 16-4 = 12 Czyli w przypadku mojego srednio trwajacego 28 dni cyklu, prawdopodobienstwo wystapienia dni plodnych, bylo miedzy 12 a 16 dniem cyklu. Wiadomo ze tylko na tym ciezko bazowac. Szczegolnie gdy ma sie bardzo nieregularne cykle. Ale zawsze moze troche pomoc 😉
Kasia Konikowa, prześliczny jest! I podziwiam, że wszystko robisz sama (ja wiem - jak mus, to mus) - ja nie wiem, czy bym umiała, takiego malucha na początku. Dzielnaś!
Wiem ze mam sie nie nastawiać ale jest ciężko.następny test zrobie przed samymi świętami by sprawdzić czy mogę z teściową napić sie kawowki 😍 Seven dziekuje spróbuje z tym liczeniem🙂