gwash, ja bym się zastanowiła czy rodzice są potrzebujący kasy i kasa przyda się np na mleko czy ubranka czy zamiast kasy nie kupić jednak jakiejś super pamiątki. Np. bon na sesję zdjęciową, który też kosztuje ok 300-400zł. Pamiątka na całe życie a kasa pójdzie na pierdołę, o której za 10 lat nikt nie będzie pamiętał. Ani ile jej było ani na co poszło. Chyba, że rodzicom się nie przelewa i taki zastrzyk będzie ekstra kasą na malucha.
Ja z komunii nie pamiętam kto ile dał, a złoty pierścionek z rubinem mam do dziś (i choć nie noszę to trzymam jako pamiątkę od chrzestnego właśnie).
Ale to prawda. Tak jak ktoś tu kiedyś pisał kiedyś, dawno temu. Kasa to prezent dla rodziców. Bo dziecko jej samo nie wyda a raczej nikt nie będzie trzymał aż będzie świadome. Chyba, że obligacje 😉 Ale nie neguję prezentów w postaci kasy.
gwash, dlatego napisałam, że znając rodzinę uznasz czy bardziej potrzebna kasa, bo w domu się nie przelewa i tyle. Jednak jak rodzice sobie radzą to ja wolałabym dać jakiś prezent jednak, bo kasa pójdzie na 25 misia albo coś, o czym dziecko nie będzie pamiętać, bo to są potrzeby chwilowe.
Julie, fajne takie pierwsze dialogi z dzieckiem, ale po pewnym czasie ma się dość 😉 Moje dziecko nadaje non stop, nie ma przerwy w gadaniu, poza spaniem. Dziś mam kiepski dzień, zamknęłam się w łazience, a i tak go słyszę 😂 Poza tym wyjątkowo ostatnio nieposłuszny jest, po obiedzie tata mówi "Adaś, poczekaj, przyniosę ci ścierkę i wytrzemy rączki" a Adaś pobiegł na łóżko i wytarł się w koc 😵 U nas jeszcze leje i nie ma jak go wybiegać. Wasze dzieci też tak nie słuchają?
Mnie już przerasta aktywność mojego dziecka, a co będzie potem ? Ucina sobie drzemki, dosłownie 15 minut i non stop sobie ogląda coś. Jak w pozycji półsiedzącej mam go na brzuchu to się próbuje podnosić do siadania, żeby lepiej widzieć :/ Zaraz pewnie się zacznie wściek, że chce iść a nie umie. Melduje, że u nas walka zaczyna przynosić efekty, laktatorem potrafię uciągnąć nawet 100 ml (jednorazowy incydent, ale jak cieszy). Najada się bez butli. Pojawił mi się odruch oksytocynowy przy laktatorze, także idzie ku dobremu. Ale się cieszę 🏇
Raja dzis przechodzi sama siebie- zasnela ok. 13-13:30 i jeszcze spi 😲 a w nocy spala od 22 do 8 rano! 😲 zaczynam sie martwic czy to normalne... 🤔wirek: bo w domu tez tak spac potrafi. My mielismy dzis wyjsc, ale bakterie jeszcze sa w moczu to wypuszcza nas chyba jutro dopiero... lipa, bo na dzis wol.e wzielam, ale jutro musze byc na 13 w robocie :/
A mi się trafił wyjątkowo bezproblemowy egzemplarz 😉 Hania w nocy budzi się tylko na jedzenie (co 2-3 godz.), ale nie płacze, a gada sobie pod nosem. Po jedzeniu grzecznie dalej śpi. Fakt, że przez takie krótkie pobudki i tak chodzę niewyspana, ale przez tydzień leżenia w szpitalu spotkałam różne dzieci i niektóre naprawdę dawały matkom nieźle popalić. W ciągu dnia w zasadzie też nie mam większych problemów żeby coś zrobić. Są momenty kiedy cała muszę być córki, ale generalnie nie mam problemu z tym, żeby zrobić coś w domu albo przy sobie. Ciekawa jestem jak długo to potrwa 😉
[quote author=Diakonka link=topic=74.msg2201452#msg2201452 date=1413298230] equi.dream, ja wlasnie odciagnelam 280 ml 😀iabeł: fakt, ze po 5h przerwy.
Podczytuje Was, ale nie pisze, hustawka trwa, ile mozna pociągnąć z tak mała ilością snu 🤔wirek:
załamujecie mnie. ja wczoraj wyciągnęłam jedynie 5ml laktatorem 🙁 [/quote]
Nie załamuj sie. Kazdy jest inny. Ja uwierz NIGDY nie odciagnelam ani grama mleka! Nawet by mi to do głowy nie przyszło.... Nie mam pojęcia po co to sie robi - chyba ze jest jakis mega nawał, albo wraca sie do pracy i mleko sie przechowuje. Teraz widze, ze tu istne nakręcanie... Tysiące lat ludzkości i jakoś matki mleka nie odciagały i ludzkość zyje. Przeczytaj ten wątek od początku - kilka lat temu (a wątek jest stary) nie było nakręcania o odciąganiu...
No właśnie, po co odciągać? Czy odciąga się mleko jeżeli nie ma się problemów z laktacją lub jeśli nie karmi się dziecka tym odciągniętym mlekiem butelkom? Pytam, bo naprawdę nie wiem. Są mamy, które odciągają "tak po prostu"?
Ja z laktacją na szczęście nie mam problemów. Mała zaraz po porodzie przyssała się do piersi i ssała ją 1,5 godziny. Po 14 godzinach wpadła w szał i jadła co chwilę. Później nastąpił nawał, który przetrwałam bez kapusty i innych okładów, bo w szpitalu cały czas byli odwiedzający tatusiowie, a ja nie czułam się komfortowo leżąc z wywalonymi cyckami, obłożonymi kapustą wśród obcych chłopów. W domu było już ok, aż wpadłam na pomysł wypicia dwóch herbatek laktacyjnych. Całą noc stękałam, bo myślałam, że rozerwie mi piersi. W życiu już nie dotknę tych herbatek, a szkoda, bo je polubiłam. Cieszę się, bo ciągle słyszałam o problemach z karmieniem piersią i bałam się, że i mnie mogą dotknąć. Na szczęście tak się nie stało, ale być może to też zasługa opieki w szpitalu, w którym rodziłam.
Ja odciagam ,bo chce zeby jadly moje mleko a na razie z powodów technicznych nie moge ich karmić piersią. Nela ma juz podcięte wedzidelko,pierwszy mały sukces zaliczony-zjadła z butelki Habermana,ktora sie ssie jak pierś,wcześniej wpadała w histerie jak ja podawałam. Jak uda mi sie troche przespać to spróbujemy piersi.Na razie jestem wykończona fizycznie i psychicznie.
Kurczak jak super czytać takie pozytywne wieści🙂 Leosky w ogole sie nie przejmuj,ja wolałabym tysiąc razy bardziej karmić piersią niz sie doić co 2-3godz.
kurczak ja tez mam taki egzemolarz w domu, co niemal tylko spi i je. Na szczescie zaczal sie sam wybudzac w nocy co niemal 3 godziny, bo tak to my go budzilismy,albo i nie, zebysmy moglinpospac, co jestblederm. Jesli chodzi o laktator, ja czasem odciagam przed karmieniem, bo jak jest wodopoj nabity to Macius nie umie sie przyssac, no i odciagam troche jak gdzies wychodze. Dzieki temu dziecko dzis nie bylo glodne jak zalatwialam sprawy na miescie i zeszlo mi ponad 2 godziny. Bardzo sie ciesze,ze mam duze wsparcie meza. W niedziele idxie na sluzbe, wiecbedziemy sami z synkiem od 7 rano do 9 astepnego dnia. Mam nadzieje, ze ogarne....
....zakropilam wczoraj dwie kropelki mleka do oczka. Dzis rano-oko otwarte,brak ropy, oczko niespuchniete. Do tej pory spokoj. Rany.... Jak dobrze....
Ja odciagam ,bo chce zeby jadly moje mleko a na razie z powodów technicznych nie moge ich karmić piersią. Nela ma juz podcięte wedzidelko,pierwszy mały sukces zaliczony-zjadła z butelki Habermana,ktora sie ssie jak pierś,wcześniej wpadała w histerie jak ja podawałam. Jak uda mi sie troche przespać to spróbujemy piersi.Na razie jestem wykończona fizycznie i psychicznie.
Kurczak jak super czytać takie pozytywne wieści🙂 Leosky w ogole sie nie przejmuj,ja wolałabym tysiąc razy bardziej karmić piersią niz sie doić co 2-3godz.
Ty jesteś innym przypadkiem. Bo bliźniaki to mega wyzwanie 🙂
Diakonka,deksterowa, odciąganie, żeby dziecko jadło mleko matki, która nie może karmić rozumiem jak najbardziej. Tak samo jak odciąganie np. dla pobudzenia laktacji. Diakonka, nawet nie wiesz jak strasznie się cieszę i z karmienia i z tego, że córa jest taka idealna. Przed porodem chyba jak każda kobieta miałam obawy jak to będzie, czy damy sobie radę itd., a póki co nie było żadnego momentu załamania czy zwątpienia. Jest dokładnie tak jak sobie wymarzyłam. deksterowa, to super! 😀 Ja w szpitalu budziłam się co chwilę i czasami wybudzałam małą. W domu nie mam już problemu ze snem, więc na wszelki wypadek nastawiam budzik co 3 godz., ale najczęściej Hania budzi mnie tuż przed nim.
Do jakiego wieku dziecko powinno jeść co 3 godziny?
Dodo sorry, ale jak Cię lubię tak mnie ten post wkurzył. Nikt dla sportu celem rywalizacji kto ile uciągnie z laktatorem nie siedzi, bo to żadna frajda. Ani to przyjemne, ani wygodne. Dla Twojej wiadomości laktatory, bardzo prymitywne istniały już w starożytności albo odciągano ręcznie. Kurczaku ja odciągam, bo mały ma cofniętą żuchwę co prawdopodobnie może być przyczyną tego, że nie je tyle ile trzeba, żeby przybrał. Tak zaleciły konsultantki laktacyjne. Mam dokarmiać swoim odciągniętym mlekiem po jedzeniu. Odciąga się również, żeby pobudzić laktacje-co ja też robię, bo Małemu jest łatwiej chwycić pełniutką pierś. Czasami budowa buzi dziecka, słaby odruch ssania, pokrwawione brodawki uniemożliwiają karmienie piersią. Czasami dziecko piersi nie chce i koniec. Wtedy się odciąga i karmi z butelki co jest w moim mniemani udręką absolutną i podziwiam mamy, które tak karmią. Co do pytania o jedzenie, każde dziecko jest inne i przy karmieniu piersią je po prostu wtedy, kiedy chce do wieku, w którym przestanie chcieć 😉 Mój syn je co 2 h, czasem co 1,5. I będzie tak jadł póki będzie tak często potrzebował, próbowałam mu te przerwy przeciągnąć, ale nie ma szans 😉
a u nas Stach tak chory, że obawiam się że skończy się na szpitalu 🤔. dziś apogeum-nie dość, że nie chce jeść, to powoli zaczyna też odmawiać picia... już wolę jak starsze dziecko choruje bo można zmusić, przekonać, ostatecznie przekupić żeby wypiło choć łyżeczkę wody. a na tego małego nic nie działa, boję się że się odwodni. mój małżonek leci jutro na trzy dni na delegację, a ja zostaję sama z tym całym cyrkiem 🙄
equi.dream, tak jak pisałam, ja rozumiem odciąganie z konieczności, tylko post Dodo zrozumiałam tak jakby mówił o matkach, które odciągają pokarm dla sportu, dlatego zapytałam czy są takie, które odciągają dla zasady 😉 Co do jedzenia, to wszystkie położne mówiły mi, że dziecko należy karmić co 3 godziny, jeżeli śpi, to wybudzać. Hania w nocy budzi się z reguły sama, ale w dzień bywa różnie. Często ją wybudzam. Dzisiaj czekałam i po 4 godzinach nadal spała jak zabita, więc w końcu też ją obudziłam. Nie wiem do jakiego wieku należy pilnować tego czasu, a boję się, że jak nie będę jej budzić, to i pół dnia wytrzyma bez jedzenia, chociaż dłużej niż te 4 godziny nie czekałam jeszcze.
Kurczak poczekaj, unormuje się to. Igor też wiecznie spał przez pierwsze 2 tygodnie, teraz je co dwie godziny całą dobę 😉 Diakonka no widzisz, mówiłam, że się produkcja zwiększy. Wykarmiłabyś trojaczki 😁
Muffinka Piona. Ja też nigdy nie wybudzałam, Franek sam dawał mi znać. To są jakieś zalecenia od lekarzy, położnych czy po prostu krąży opinia o wybudzaniu co 3 godziny wśród matek? Strasznie szkoda by mi było budzić spokojnie śpiącego malucha.
kurczak_wtw - zdrówka dla Stasia...ja przy tej nieszczęsnej ospie w kryzysie pt. nie jem/nie piję dawałam wodę z domowym sokiem malinowym (Żorż nie zna słodkich rzeczy oprócz owoców i może to go zachęciło) i jakoś przetrwaliśmy najgorszą dobę - trzymam kciuki!
equi.dream, piona, ja też już widzę, że mała jakby mogla to by już siedziała... Nudzi się szybko i chce działać, a tu ciało nie chce słuchać.
Strasznie daje mężowi popalić. Ja idę do pracy, a ona mu potrafi 2h wyć 🙁 i nie chce się uspokoić. Mnie w dzień się to nie zdarza ani w weekend jak siedzimy we troje. Żal mi ich, a pracować muszę...