[size=8pt]Wszystkie Ciocie i Wujka proszę o trzymanie kciuków, bo być może pod koniec roku wyprowadzimy się z tego przeklętego mieszkania na 10 piętrze do czegoś swojego za miastem i z ogródkiem.....ale na razie ciiiii żeby nie zapeszać[/size]
Trzymam mooocno!! 🏇 no Kochana- teraz to o szczegóły proszę. Opowiadaj co i jak. Koniec budowania czy też może zakup gotowego już domu??
ano gotowego. A to wyszło tak z głupia, bo do tej pory mieszkaliśmy w mieszkaniu wujka mojego G.(który na stałe w USA) za przysłowiową opiekę nad lokum. Ostatnio wujek stwierdził, że mieszkanie chce sprzedać (nam). Ale my serdecznie dziękujemy za to obrzydłe nam mieszkanie na 10 pietrze, o mikroskopijnym metrażu,z mimo, ze nową to ciągle niejeżdżącą windą,gdzie wyjście z dziećmi na plac zabaw to wyprawa,z upierdliwymi sąsiadami donoszącymi na siebie nawzajem, z widokiem na krakowską hutę i jej kominy. A,że ceny mieszkań w Krakowie są porównywalne z cenami domów- to długo się nie zastanawialiśmy. Nawet mamy jeden upatrzony 45 km od Krakowa. Nic więcej na tą chwilę nie napiszę. 🙂 🙂
Nesca no to trzymam 😅, to jest naprawdę ogromna różnica mieszkanie a domek - choć są plusy i minusy 😉. My też mamy nadzieje być już za rok w swoim, choć pewnie nie do końca wykończonym domku - za to jaki będziemy mieć widok na Rzeszów i ogród i w końcu ciszę i spokój :jogin: :jogin: Cisza - coś za czymś tęsknie najbardziej 😎
dla Bianki najlepszego z okazj polrocza 🙂 Kazio dorosly jak student co najmniej 😉 nesca ale fajnie! trzymam kciuki co do Waszego namiotu - to padlam. znam temat chorego-nadaktywnego 😉 ale ja nabylam tylko wspomniana juz hulajnoge (czyli "chora-noga" 🙂😉
jesli chodzi o wiesci z frontu przedszkolnego, to moja malenka corenka dzis jak zobaczyla przez drzwi, ze ekipa jest juz w salce, to buty na sile sciagala w szatni zeby bylo szybciej i do tego darla sie na caly glos: "Ej chlopaki! Poczekajcie! Juz idzie Pola, zaraz! Poczekajcie....." (jest jedyna dziewczynka na 4 chlopcow)
no i co to bedzie dalej? przypominam ze panna ma 2,5 roku. uf
E nie jest wcale jakiś wielki - w żłobku jest jednym z tych wyższych ale nie odstaje jakoś. I zrobił się szczupły a wysoki. W łóżeczko jest jeszcze sporo miejsca na kolekcję zabawek w nogach, tylko on tak lubi spać z głową w tym ochraniaczu 😉
Nesca u nas nic poważnego się nie dzieje, ale infekcje górnych dróg oddechowych są - glut i kaszel mokry. Cały czas chodził, ale od wczoraj jest w domku co najmniej do niedzieli. W żłobku się już zadomowił, idzie chętnie rano, je śniadania i podwieczorki, obiady ma w tyłku, śpi, żąda od cioci różnych rzeczy, cośtam nawet opowiada, zna kilka dzieci po imieniu generalnie ok 🙂 I zrobił się hmm bardziej cwaniakowaty 😉
Wczoraj siedzimy z małżonkiem na kanapie ogladając zdjęcia Zosi z USG. I coś tam powiedziałam, że "nasz Zofia to czy tamto". Na co mój szacowny małżonek: "Jaka Zofia? Przecież ma sie nazywać Zosia! Zofia mi sie nie podoba" 😵 🤔
co do Waszego namiotu - to padlam. znam temat chorego-nadaktywnego 😉 ale ja nabylam tylko wspomniana juz hulajnoge (czyli "chora-noga" 🙂😉
no daj Babo spokój..... jeszcze na hulajnodze nie jeździłam po domu 🙂 u nas chwilowo odpada bo musiałabym mieć hulajnogę x2 , bo inaczej będzie bitka. A dwie hulajnogi plus szalejący z nimi pies..... o nie to ja już wolę siedzieć w swoim namiocie..... 🙂
Pomijam błyskotliwość jaką się mój małżonek wykazał w tym momencie 😂 Ale teraz jest problem, bo ja chcę Zofię, a jemu Zosia się podoba, ale Zofia juz nie 😵
Ja mam tak z Jakubem... Podoba mi sie Jakub jak nie wiem co, ale Kuba juz nie... To znaczy wciaz ladnie i pasuje wielu dzieciom, ale ... Jakos zbyt wiele Kubusiow juz znam i... ehhh 🙂
Mam szybkie pytanie, bo jutro musze isc do szpitala na monitor... W koncu lekarz zdecydowal, bo mam mniejszy brzuch i pol kilo tylko przytylam przez caly miesiac... Wiec zastanawiam sie czy nie zaczac panikowac i moze torbe juz spakowac, czy przesadzam ? ?? ? ?
kamkaz ja bym nie panikowała ale torbę radzę spakować .Ja urodziłam 14 dni przed ,Kajka była malutka -2800g,w ciąży nie miałam żadnych problemów i mała też dostała 10pkt a lekarze mówili,że na pewno urodzę w terminie 😉
Jutro piatek 😅 Piotrus wychodzi do domku 💃 problem jest tylko taki że dom cały ,,skażony" 🙄 wszyscy kichaja, kaszla i smarkaja...ja trzymałam sie dzielnie do dzisiaj 🤔 i poległam tez.. dlatego wieczorem nie jechal do malego tylko nafaszerowałam sie tabletkami i leze w lozeczku eeehhh mam nadzieje ze sie nie zarazi tym bardziej że bedzie osłabiony po antybiotykach Przepraszam że nie czytam ale na razie moj swiat to szpital a jak wracam nie ma sily na nic innego..wracam do lozia
a tak ogólnie to jestem w lekkim szoku Piotruś urodzil sie 2850 a teraz po 6 tyg waży uwaga 4500 😲 wawrek ile waży Jagódka bo wiem że była zblizona wagowo do Pitosza
jeszcze cos do podumania znalazlam taki oto madry wiersz:
Kahlil Gibran
"Twoje dzieci nie są twoją własnością. One są synami i córkami Życia i dla swojego życia są stworzone. One przychodzą przez ciebie, ale nie do ciebie, I chociaż są przy tobie, nie należą do ciebie.
Możesz obdarzyć je swoją miłością, lecz nie swoimi myślami, Bo one mają swoje własne myśli. Możesz jedynie dać schronienie ich ciałom, ale nie duszom, Albowiem ich dusze zamieszkują dom jutra, do którego nie możesz wstąpić nawet w snach.
Wolno ci dążyć do tego, by dotrzymać im kroku, Ale nie staraj się o to, by je upodobnić do siebie. Bo życie nie biegnie wstecz, ani nie zatrzymuje się wczoraj.
Jesteś jak łuk, z którego twoje dzieci wystrzelono naprzód. Łucznik dostrzega cel na drodze do nieskończoności i napina cię Swą mocą, aby Jego strzały pomknęły szybko i daleko.
Poddajcie się z radością rękom Łucznika, Albowiem kocha On równą miarą i strzały, które szybują, i łuk, który pozostaje niewzruszony."
Odkurzyłam komputer, ... żeby znaleźć żłobek dla Martysi 😕 i zajrzałam do was na moment, poczytałam sobie kilka stronek wcześniej, między innymi wieku przedskolnym. Trochę jestem zrozpaczona że Martyśka będzie musiała spędzać pół dnia w żłobku mając zaledwie 8 msc 🙁 no ale co mam zrobić jak trzeba wrócić do pracy ..... Karola Bianka super fajna 🙂 oczki ma po mamusi 👀 Dempsey święte słowa ........... Jesteś jak łuk, z którego twoje dzieci wystrzelono naprzód :kwiatek: :
Melduje sie po krotszej nieobecnosci - i powiem jedno tylko - mam dosc lekarzy, szpitali, poradni i czego tam jeszcze... Ale nic - da sie rade bo innego wyjscia nie ma przeciez.
Pozniej nadgonie zaleglosci w czytaniu a teraz mam pytanko na szybko, bo mnie "tesciowa" meczy juz troche: uzywalyscie becikow/rozkow i jesli tak jak sie spawdzaly i jak dlugo ?? Bo ona koniezcnie chce kupic jakis milusi bo w szpitalu wszystkie kobitki beda mialy i w ogole bla bla - a ja jakos nie mam do tego przekonania - wiekszy junior nie mial i przezyl.... Tak samo sprawa wyglada z gabka do wanienki - dla mnie bez sensu z lekka, ale ona twiedzi, ze bez tego sie nie da 😵 😵
Musze jej to jakos wybic z glowy 😎
Kamka i jak po badaniach ??
A mlody sie czuje chyba dobrze - tylko sie nie przekrecil jeszcze i ma glowe miedzy "barami mlecznymi" - chyba juz go ciagnie w tym kierunku 😂
Becik miałam - w sumie to się sprawdził -było łatwiej nosić malucha - miałam taki z kokosowym wkładem usztywniającym. Używałam ok miesiąc, bo potem zaczął robić się za mały a to usztywnienie po jakimś czasie wywaliłam, bo mi przeszkadzało. W szpitalu nie był potrzebny, bo był szpitalny 🙂 Kiedyś przeczytałam, że nie ma potrzeby zawijać w rożek żeby maluchowi było cieplej np. podczas karmienia, bo ogrzewa się ciepłem naszego ciała 🙂
Jeśli chodzi o gąbkę do kąpieli - tez nie używałam, wystarczył mi ręcznik lub tetra na spód i pewny uchwyt. Jak Młody trochę podrósł używaliśmy takiej plastikowej foczki do kąpieli - [img]http://photos04.allegroimg.pl/photos/oryginal/780/58/08/780580848[/img] (zdjęcie pożyczone z allegro) Używana dość długo, dopiero niedawno z niej zrezygnowałam, jak Gmyrek zaczął pewnie siedzieć również w śliskiej wannie. Moim zdaniem bardzo fajna - obie ręce wolne i można swobodnie kąpać bez pomocy drugiej osoby 🙂
Ja mam 2 rożki.Uważam że są bardzo wygodne, przyzwyczaiłam się je używać w szpitalach.
Gąbki nie kupie bo nie uważam ją za konieczną , a poza tym to mało higieniczne.Lepszy pomysł to te leżaczki plastikowe, ale chyba bede wkładać zwykłe pieluchy na spód.
Idę zrobić pranie dzidźce, bo całe łóżeczko rzeczy mi sie uzbierało.
my tylko na samym początku zawijaliśmy małą w kocyk i faktycznie troszkę spokojniejsza była. teraz jest "wolna".
I mam też pytanko odnośnie kąpieli: kilka postów wcześniej olcia86 wstawiła fotkę, gdzie maluszek ma tak jakby zamoczone jedno uszko. Można tak? Bo my uważamy bardzo żeby nie było w wodzie...