Forum towarzyskie »

Dzieci, ciąże & pogaduchy o wszystkim i o niczym

No myślę, że  mogłaby być niezła zadyma jakbym pokazała tak po 2 godzinnej drzemce Kajtka przed następnym karmieniem  😎.
dobra to jeszcze z okazji ukończenia roczku przez Stacha małe wspominki 😉
taki byłem rok temu:


a taki jestem teraz! 😀




kiedy ten rok minął? dziewczyny tulcie te swoje maluchy, bo zaraz będziecie miały nie maluchy tylko chłopów i baby  😁.
czytam,czytam...i z każdą się po części zgadzam...ja mam dziecko po to,żeby się mną ktoś zajął na starość i zarobił na moją emeryturę 😁 a jak teraz mi przeszkadza, to pętam gumą i wrzucam do lochu, jakoś muszę przeczekać aż dorośnie.... 🏇

p.s. i takie mam nieszczęśliwe dziecko:



.
Dziękuję za rady co do kombinezonu. Ja myślałam, że właśnie on jest mniej wygodny do zakładania itp. Jak Janek miał z pół roku i musiałam go wbić w kombinezon to całe osiedle słyszało. Ale spróbuję  :kwiatek: :kwiatek:

Co jest niezdrowego w jajku? I ziemniaczkach z sosikiem? Czasami robię potrawkę z kuraka i uwielbiam to jeść z ziemniakami.  Może nie dietetyczne ale żeby niezdrowe?
Laski koleżanka ma Reimę 92 dziewczyńska na sprzedaż. Nie wiem czy jest zapotrzebowanie by focić i wrzucać na bazarek. Chciałam L. na podwórko, ale babska jest;]
@Sznurka napisz proszę jak wypada rozmiarówka kombinezonów Reima. Mam 15- miesięczniaka i zastanawiam się jaki rozmiar kupić 80, czy 86
magda3008, L. jest z sierpnia czyli miał rok i 4 m na poczatku zimy i nosił 80  - na poczatku sezonu był za duzy mocno, od biedy dał się jeszcze wepchnąć jak mu mierzyłam w tym roku
A Lew raczej z tych dużych dzieci;]
W tym roku kupiłam 86, mam nadzieje, ze sie zmiesci i bedzie ok
jak nie trafi na bazarek a ja będę szukać dalej;/
Vanilka, zrozumiałam to dokładnie tak jak Ty, stąd moje pytania 😉

Pojechałam wczoraj do inne lekarza. Okazało się, że jest to... syn Pana od "trąbki". Ręce mi opadły, ale okazało się, że niepotrzebnie. Ma piękną, nowoczesną klinikę, na korytarzu mnóstwo pacjentek i najważniejsze, że jest super lekarzem. Ponieważ w karcie ciąży miałam pieczątkę jego ojca, to powiedziałam jak mniej więcej wyglądała wizyta i dlaczego jestem u niego. Popatrzył tylko ze zrozumieniem. Chyba domyślił się, że przeżyłam koszmar. Zbadał mnie bardzo dokładnie i mimo, że okazało się, że szyjka jest skrócona, to nie na tyle, żebym miała zaraz urodzić. Nie zauważył też żadnych skurczy, serduszko Hani bije tak jak powinno, a moje ciśnienie jest idealne. Poczułam mega ulgę. Mimo wszystko mam się oszczędzać i na kolejnej wizycie zobaczymy czy szyjka dalej się skraca czy już nie.
Dobija mnie za to przeziębienie.

edit. Mam pytanie. Ponieważ myślałam, że nie załatwię zwolnienia od ginekologa, to wystawiła mi je moja lekarz rodzinna. Dokładnie od 8 do 24.09., za to wczoraj gin dał mi zwolnienie od 8 do 30.09. To od lekarza rodzinnego zostało już wysłane do ZUSu, czy mogę im wysłać również to drugie?
Kurczak, trzymaj sie zatem i oszczedzaj 🙂

No po poscie kotbury, to myslalam, ze bedzie wielka wojna, a tu aplauz 🙂 Fajno kobitki 🙂 Ja naleze do tych co sie zaslaniaja ale jak nie bylo opcji to sie nie zaslanialam i tez bylo. Czlowiek musi rozumiec, ze kultura moze byc dobra i moze byc zla, represyjna i umiec sie tej kulturze postawic dla dobra wlasnego i bliskich. To co napisala kotbury o fabrykach i epoce industrialnej, i narzucaniu "niezaleznosci jako obowiazku powortu do pracy", uwazam w 100% za trafione. Ta epoka zreszta trwa dopiero 250 lat, jako gatunek z pewnoscia nie zdazylismy sie do tego przystosowac. Dlatego dylematy, gryzienie pazurow czy zostac w domu czu isc do roboty, czy dawac z butli czy z cyca. Kiedys kobiety i ich dzieci byly po prostu w centrum wszechswiata i praca, dom, malzenstwo, zycie towarzyskie nie byly na sile oddzdzielane od macierzynstwa.

Wiecie co, ja mam reime rozmiar 74 i jeszcze wczesna zima, kiedy Jagoda miala blisko 1,5 roczku to w niej chodzila. A Jagoda byla wzrostowo i wagowo powyzej 50 centyla. Takze, zdecydowanie trzeba sie sugerowac dokladnymi pomiarami ciucha przy tej marce. Zreszta ona w tej reimie rozmiar 74 jezdzila w wozku, kiedy miala jakies 6 miesiecy bo z nogawek robilo sie spiworek dla maluszka. Takie to sprytne urzadzenie 😉
bobek, ja miałam się oburzyć po poście kotbury, nawet w rozmowie ze SmallBridge o tym mówiłam, ale mi się nie chce  😎

A my w zeszłym tygodniu mieliśmy pierwszą "kulwa mać" 😁 Bo but nie chciał wejść  😉 Póki co udało nam się przekierować na "kulde", strasznie śmiesznie to brzmi, jak takiemu gnojkowi coś nie wychodzi i woła pod nosem "kulde"  😁
a mnie to wisi jak kto karmi, gdzie karmi, dlaczego karmi, dlaczego przestał, dlaczego nie przestał, jak długo karmił i tyle.

to moja sprawa jak używam moich cycków i już. Nie czuję kompletnie wtrącania się kogokolwiek do mojego karmienia/niekarmienia. Nie mam pojecia dlaczego cycki stają się swoistym dobrem narodowym i każdemu wolno mi mówić czy postępuję z nimi właściwie czy nie. Jakoś o inne fizjologiczne czynności nie ma takiego wypytywania i nikt się nie pyta "A jakiej konsystencji była dziś twoja kupa?", więc nikt nie ma prawa oceniać czy postępuję z moim ciałem dobrze czy źle.

ja bym nie zniosła zabawy moimi sutkami, bo mnie to zwyczajnie drażni, to dość czułe miejsce i nie wyobrażam sobie robienia z niego grzechotki, bo bym chyba gryzła rękę.
Sznurka, o to może na Nelę by był - dawaj fotkę jak babski! 🙂

Kazio wczoraj został zabrany ze świetlicy bo dzwonili że chory. Po południu miał 40 stopni gorączki, serio aż oczy wywaliłam jak termometr zobaczyłam :O Po czym.. zwymiotował i zrobiło mu się lepiej  😎 Do wieczora był jak nowy. Ale do szkoły dziś nie posłałam siedzi u babci.

Czy któreś dziecko chodzi na angielski EarlyStage? Albo ktoś ma jakieś opinie?

A Nelcia z kolei ma jakiś lekki kryzys, jest płacz rano 🙁 Wiedziałam że tak będzie po kilku tygodniach..

Ja tam zamierzam minimalizować karmienie w przestrzeni publicznej, jesli juz mi sie zdarzy to zasłaniać ile sie da. Moje cycki to cycki i nie zamierzam ich wystawiać na pokaz niezależnie od tego jaką akurat pełnią funkcję.

I uważam, ze wystawianie publicznie "smutnych skarpetek" - a tak niestety wyglądają czesto piersi po wielu miesiącach karmienia - aby nakarmić biegajacego juz berbecia jest po prostu niesmaczne. Nie przeszkadza mi to, nie gorszy, ale po prostu zaburza poczucie estetyki.
gwash, bede ja dzis widziec, wezme w takim razie i zrobie foty
[quote author=demon link=topic=74.msg2177989#msg2177989 date=1410289821]
Co do dyskomfortu  😉 Vanilko  czy nosisz publicznie krótkie spodenki ? Czy uważasz, że Twoje nogi są na tyle piękne i przyjemne w odbiorze, że mozesz obdarzać tym widokiem setki przechodniów ?  😉


Noszę w domu, nad jeziorem, na łonie natury... idąc do galerii handlowej czy na miasto już nie, że o bardziej formalnych sytuacjach nie wspomnę, bo mam całkiem realne podejście do tego, jak wyglądają moje uda 😉

[/quote]

Mogłabym polemizować, ale nie będę. Jako matka trójki synów nauczyłam sie przymykać oko  😉.



Po prostu post kotbury zrozumiałam inaczej (być może inaczej niż sama autorka) - że wstyd/dyskomfort/niepewność przy odsłanianiu własnego ciała to podporządkowywanie się męskiemu, kapitalistycznemu światu. Tego nie kupuję.


Nie kupujesz Vanilko bo nie byłaś po prostu w takiej sytuacji. Jeżeli czułam się niekomfortowo w momencie karmienia w miejscu publicznym to tylko dlatego, że irytował mnie nieprzyjemnie oceniający  wzrok kobiet ( o dziwo nie mężczyzn  😉).  Żeby było śmieszniej przeważnie te kobiety były dużo bardziej roznegliżowanych niż ja podczas karmienia.

W tym nieprzyjaznym wzroku  jak transparent krzyczało : O matko, ona sie nie przysłoniła !!!!!!
Choć  nic nie było  widać, ale przecież tu chodzi tak naprawdę o sama czynność karmienia piersią, która jest przecież obrzydliwa. I zapewne w tym momencie wracamy do podporządkowania się męskiemu, kapitalistycznemu światu.

I taki przykład  😉:

Przyjaciółka zaczęła karmić w H&M na dziale dziecięcym. Została poproszona o opuszczenie sali. Pan sprzedawca był na tyle upierdliwy, że wręcz została wyrzucona do jakiegoś ciasnego pokoiku.
Nie chciała sie szarpać dla dobra dziecka. Nie muszę dodawać, że dwa regały dalej wisiały spodenki dla nastolatki gdzie pół tyłka  spokojnie można by było sobie obejrzeć tejże nastolatki.
dla mnie kotbury - zrobiła manifest - protest - nie wiadomo czego… jak chcesz - wywalaj cyce i karm, jak chcesz załóż stringi i paraduj po galerii handlowej, jak chcesz to lataj toples na plaży, czy wystaw nocnik na środku Lidla i daj dziecku się załatwić  = co to kogo obchodzi, przecież to takie "naturalne"
dla mnie są rzeczy intymne i mniej intymne
karmienie jak sranie jest intymne i epatowanie tym naokoło na widoku każdego jest dla mnie słabe
Przyjaciółka zaczęła karmić w H&M na dziale dziecięcym. Została poproszona o opuszczenie sali. Pan sprzedawca był na tyle upierdliwy, że wręcz została wyrzucona do jakiegoś ciasnego pokoiku.
Nie chciała sie szarpać dla dobra dziecka. Nie muszę dodawać, że dwa regały dalej wisiały spodenki dla nastolatki gdzie pół tyłka  spokojnie można by było sobie obejrzeć tejże nastolatki.


Ależ bym zrobiła awanturę!!!! 😀iabeł:
Zeby nie było- uważam, ze kobieta ma do tego prawo, inna sprawa, ze dla mnie jest to cos intymnego i JA wolałabym tego nie robic na widoku.
A ja rozumiem Vanilkę. Karmiłam syna przy obiedzie z rodzicami i wcale się nie wstydziłam. Karmiłam w obecności wcale nie jakiejś bliskiej koleżanki. Ale już przy teściach bym tego nie zrobiła. Albo przy koledze. Karmiąc publicznie też się zasłaniałam, chociaż nie widziałam potępiających spojrzeń (może dlatego, że się zasłaniałam  😉 ). W krótkich spodenkach czasem chodzę, noszę wydekoltowane bluzki, ale wszystko w granicach rozsądku. Mam problem z ubraniem kostiumu dwuczęściowego, bo się niekomfortowo czuję. Ale czuję się niekomfortowo, bo mam nie do końca poukładane w głowie (tu za dużo, tam za dużo, celulit, a tu fałdka itp.), a nie dlatego, że "podporządkowuję się męskiemu, kapitalistycznemu światu"  😉
Isabelle, o to to! Szarpania za bluzke, bo duze dzieco juz, teraz, natychmiast chce sie doczepic do cycka, tez sobie nie wyobrazam i dla mnie to nie do przejscia. Moje cycki nigdy nie byly zabawka, smoczkiem ani nie zastepowaly przytulania. Moze dlatego moje dziecko odstawilo sie samo w momencie, kiedy mleko przestalo mu pasowac jako pozywienie i jednego kweku przy tym nie wydalo. Za to przytulal  sie na potege i przytula do dzis.

demon Ja troche rozumiem, ale troche jednak nie- PO CO NA SRODKU SKLEPU KARMIC?  Karmilam wielokrotnie w miejscach publicznych, ale zawsze z boczku, w spokojnym miejscu, bo spokoj i komfort byly dla mnie bardzo wazne. wielokrotnie karmilam np w przymierzalni i uwazam, ze to jest najlepsze miejsce w sklepie do tego. Podobnie laweczka na uboczu itp. Srodek sklepu nigdy nie jawil sie dla mnie jako zachecajace miejsce do nakarmienia dziecka, podobnie jak srodek bazaru czy inne miejsce, ktore nawet minumum spokoju i komfortu nie zapewnia. Ale ja owockiem czy inna kaszka tez szlam karmic na boczek, w poszukiwaniu owego komfortu. Tak samo nigdy nie przewijalam dziecka 'na srodku czegos', chyba, ze to byl srodek laki 😉  Acz wyproszenie kolezanki bylo przegieciem i nie powinno miec mniejsca, za to uprzejme zaproponowanie np udostepnienia zaplecza itp IMO byloby bardzo na miejscu.

Kurde, Dodofon, ja przy Tobie karmiłam  😂

Ja przepraszam, ale dopiero re-volta uświadomiła mnie, że komukolwiek może przeszkadzać karmienie dziecka piersią. Cieszę się w sumie, że dowiedziałam się tego później, jak już nakarmiłam Franka na wystawach, zawodach, przy gościach agroturystyki (czasem nawet wspólnie z inną mamą karmiącą swojego berbecia  :hihi🙂, w sklepach i innych (tfu!) publicznych miejscach.

Ot, lubię się obnażać i tyle.  Nigdy nikt nie powiedział mi nic przykrego, ba, nie poczułam niemiłych spojrzeń. A tu się okazuje, że ja byłam babą z wywalonym cycem, a nie karmiącą matką  😁

Ach, wracają na RV moje ulubione tematy: karmienie i dawanie klapsów.
Ja tam zamierzam minimalizować karmienie w przestrzeni publicznej, jesli juz mi sie zdarzy to zasłaniać ile sie da. Moje cycki to cycki i nie zamierzam ich wystawiać na pokaz niezależnie od tego jaką akurat pełnią funkcję.

I uważam, ze wystawianie publicznie "smutnych skarpetek" - a tak niestety wyglądają czesto piersi po wielu miesiącach karmienia - aby nakarmić biegajacego juz berbecia jest po prostu niesmaczne. Nie przeszkadza mi to, nie gorszy, ale po prostu zaburza poczucie estetyki.


Dla niektórych ludzi oczywiście może być to piękne, urocze itp. Jednak dla mnie jest to krępujące jak niektóre kobiety karmią swoje dzieci - dziecię się odrywa, cyce wiszą, mleko leci 🤔 aż mi się dziwnie wstyd robi. No ok, niech to będzie jakieś zaciszne miejsce, a nie (o ludu drogi!) środek promenady w Kołobrzegu, dzikie tłumy, no cóż, nie nakarmiłabym tak szczególnie patrząc na to, że 20-30 m dalej jest park, zacisze i 99% mniej ludu. Ja jakoś wolę się z tym trochę ukrywać, moje cyce są moimi cycami, może je oglądać mój facet, a nie niemieccy turyści. 😁

karmienie jak sranie jest intymne i epatowanie tym naokoło na widoku każdego jest dla mnie słabe


Dobre porównanie 😁 Zgadzam się z tym w 100% ...

Czy któreś dziecko chodzi na angielski EarlyStage? Albo ktoś ma jakieś opinie?



gwash Tymek chodzi i jestem baaaaaaaaaaaardzo zadowolona.
Mam porównanie z dwoma poprzednimi szkołami. W tym roku na wakacjach znikał z kolegami z campingu i nie miał problemu z porozumieniem sie. Trochę cisną dzieciaki z tempem nauki, szczególnie od drugiego roku, ale ktoś w końcu musi  😉. Jest to bardzo aktywna forma nauki. Dzieciaki na lekcjach śpiewają, krzyczą, inscenizują scenki.

Diakonka no właśnie o to chodzi, że nie zrobiłabyś awantury z dzieckiem na ręku. Tylko i wyłącznie dla jego dobra,żeby nie stresowało się podczas karmienia  😉.

Matko z córko !!!! Dziewczyny przecież to nie oto chodzi, żeby siadać w samym centrum i manifestować swoje KP. Oczywiście, że wolę to robić w domu, a najlepiej jak jestem sama i pozostałe dzieci się na mnie nie pokładają. Są jednak sytuacje i przecież nie 5x dziennie, kiedy trzeba nakarmić publicznie.

Szafirku wszyscy moi chłopcy jak byli głodni to z sekundy na sekundę włączali takie syreny, że szyby leciały, trzeba się zapytać naszego stajennego  😉.  Ja nie mam wtedy czasu szukać jak najbardziej dogodnego i intymnego miejsca. Biorę pierwsze wygodne miejsce, po to żeby mojemu dziecku było wygodnie bo to o jego komfort tu chodzi. Jak będę z nim latała po sklepie, szukając miejsca, które nie będzie komuś innemu przeszkadzać, a on będzie cały czas płakał to będzie OK ?
A jak jestem w restauracji to co mam zrobić, jakiego miejsca szukać, karmić w kiblu swoje dziecko, czy po prostu nie chodzić do restauracji ?
Dodofon - baaardzo się zgadzam. Kotbury jak dla mnie wyraża swoje poglądy w sposób nieznoszący sprzeciwu. Ja to odbieram tak, że jej tok myślenia jest jedynym słusznym.

Dlaczego myślę o karmieniu 6 miesięcy ? Nie dlatego, że tak "chłopy " narzuciły ( BTW kotbury ma chyba jakiś problem z mężczyznami ), czy cokolwiek, tylko dlatego, że dla mnie widok dziecka które jest już dość rozumne, biegające, jedzące normalne rzeczy, a nagle podbiegające, szarpiące bluzkę itp.  jest po prostu niesmaczne. Tak samo niesmaczne jest dla mnie karmienie w miejscu publicznym bez żadnego osłonięcia się. Wcześniej ( przed rozpoczęciem  karmienia piersią )  też chętnie pokazywałyście swoje gołe cycki ludziom dookoła? No chyba, że tak. Dla mnie piersi, jak i dolne części ciała są sferą intymną. Nigdy nie pokazywałam ich ludziom dookoła i nie wiem czemu teraz miałoby to się stać tak naturalną sprawą. Nie wiem co jest uwlaczającego w przysłonięciu się czymkolwiek...Po prostu. Ale rozumiem, że niektórzy mają inny poziom intymności i im to nie przeszkadza. Nie zwróciłabym uwagi widząc taką kobietę, ale nie musi być to dla mnie najfajniejszy widok. I nie, nie wyobrażam sobie sytuacji, że moje piersi służą za zabawkę dziecku. Karmić chcę dlatego, że wiem, że to w pierwszych miesiącach życia dziecka jest dla niego po prostu najlepsze i najwartościowsze.

demon - pisałaś coś o tym, że nie daj boże zakocham się w swoim dziecku. A czemu miałabym się nie zakochać? Czy to, że nie planuję zrezygnować z całej siebie dla dziecka, to oznacza, że się w nim nie zakocham? Dla mnie dziwny tok rozumowania. Chyba, że coś nie tak zrozumiałam, ale poczułam tak uszczypliwość.... I tak, wiem, że dziecko jest ograniczające w jakiś sposób. Serio. Nie mam 15 lat i nie wpadłam z ciążą na imprezie... Po prostu wyraziłam swoje zdanie na temat ograniczającego wg. mnie karmienia piersią.
Są jednak sytuacje i przecież nie 5x dziennie, kiedy trzeba nakarmić publicznie.


Nie ma. Spędziłam 9 dni na tripie w Toskanii, gdzie zdarzyło mi się RAZ, słownie RAZ, że miałam problem gdzie nakarmić dziecko, żeby nikt nie widział.

Dla mnie nie ma w tym nic intymnego. Było to obrzydliwe i tyle. Nie chciałam nikogo narażać na oglądanie mnie tak samo, jak nie chcę oglądać czyichś wiszących i ociekających mlekiem cyców.
Tyle.
Mnie tesciowa dumna(!) raczyla opowiesciami, jak to jej dwuletni syn wsiadajac do samochodu od razu rozpinal jej bluzke i szarpal biustonosz bo on musi cyca 🤔 i ona to naprawde z duma opowiada...
A glownie slyszalam te historie jak sprzeciwialam sie wyjeciu dracego dziecka z fotelika i karmieniu podczas jazdy 😎
Dlaczego myślę o karmieniu 6 miesięcy ? Nie dlatego, że tak "chłopy " narzuciły ( BTW kotbury ma chyba jakiś problem z mężczyznami ), czy cokolwiek, tylko dlatego, że dla mnie widok dziecka które jest już dość rozumne, biegające, jedzące normalne rzeczy, a nagle podbiegające, szarpiące bluzkę itp.  jest po prostu niesmaczne.

Tak na marginesie, to 6-miesięczne dziecko być może jest dość rozumne (cokolwiek masz na myśli pod tym pojęciem  😉 ), ale na pewno nie biegające, jedzące normalne rzeczy (normalne rzeczy to dopiero się wprowadza) i na bank nie podbiegnie nagle i nie zacznie szarpać za bluzkę  😁 Wybacz, że się śmieję, sama 2 lata temu nie miałam pojęcia, jak wygląda i co potrafi 6-miesięczne dziecko  😎
O no i jednak jest zadyma 😉 To dobrze, kazdy wyciagnie wnioski dla siebie.

Diakonka, tak dla scislosci, smutne skarpetki byly juz tutaj walkowane pare razy i wychodzi, ze sa bardziej efektem ciazy, a nie dlugiego karmienia. Sama w to kiedys nie wierzylam, chociaz tak wyczytalam w madrej ksiazce ale mam oprocz forumowych doswiadczen dowod na sobie. Moje wlasne atrybuty wygladaly juz prawie tak samo jak przed ciaza, mimo ciaglego karmienia ale zaszlam w 2-ga ciaze i po paru miechach znow gorzej :/ To sie zbieglo zreszta z reszta objawow dzialajacej relaksyny: blokujace sie stawy krzyzowe-biodrowe, za ciasne buty i rozlazace na boki bioderka.

A poza tym to sa efektem uplywu czasu i grawitacji. Niedawno pojechalam z wylaszczona kolezanka na wakacje i jak przyszlo do rozbierania, to sie okazalo, ze no, tylek u niej juz nie taki jak byl, a zadnych dzieci nie ma. I tak sobie pomyslalam, ze ja to przynajmniej moge pobajerowac, ze po dwoch ciazach to cialo ma prawo wygladac troche nie teges, a ona niestety nie moze 😉

Isabelle, wg mnie cyc to tylko jeden element z calej gamy rzeczy, w ktore wszyscy sie wtracaja jak tylko urodzisz dziecko 🙂 Taka lajfa.

gwash, zdrowia dla Kaziuta 🙂

demon,
ja cie rozumiem z tym, ze ja nie patrze na swiat jako miejsce sporu mezczyzn z kobietami bo to wcale takie miejsce nie jest. To jest miejsce wspolpracy mezczyzn i kobiet, przy czym wszyscy jednakowo ponosza konsekwencje organizacji tego swiata. Swiat jest meski bo cechuje go meski punkt widzenia, a nie dlatego ze mezczyzni ciemieza kobiety celowo. To jest natomiast miejsce, gdzie sa tacy, ktorzy czerpia korzysci z przedstawiania swiata jako ogarnietego wojna plci. Kiedys usmialismy sie z mezem nad pania, ktora siedzi (przeciez nie za darmo) w jakiejs komisji EU i zajmuje sie powazna sprawa jaka jest slynny "gender". I tlumaczy, ze np to jest bardzo powazna praca bo doprowadziala np do tego, ze w Szwecji jednakowo lamia konczyny mezczyzni i kobiety. Serio, taka byla konkluzja aczkolwiek przedstwiona w bardzo skomplikowany ynteligencki sposob. Dokladnie zas chodzilo o to, ze kobiety chodzily wiecej na piechote, a mezczyzni jezdzili autami wiec nalezalo przestac odsniezac w pierwszej kolejnosci drogi, tylko odsniezac po rowno! Rozumiecie, bo mi i mezowi nie zalezy np na tym, zebysmy w ogole mieli bezpieczniejsze miasto, tylko zeby ono bylo jednakowo niebezpieczne i dla mnie i dla niego. Wazne zeby liczby w obu kolumnach byly takie same, a nie zeby sie np obie albo chociaz jedna zmniejszyla. I od wyrownywania tych liczb mamy za ciezkie pieniadze zatrudniona ta pania...

szafirowa, po co karmic publicznie? Dlatego, ze moje zycie jest wystarczajaco skomplikowane juz przez sam fakt posiadania niemowlecia przy sobie i nie potrzebuje zebym dodatkowo musiala wyszukiwac miejsca do karmienia, kiedy moja siostra mierzy gacie w przymierzalni i potrzebuje porady. A wokol ganiaja basztyle w roznym wieku, rowniez z celulitem na wierzchu i nikt im nie mowi, zejdz mi z z oczu, jestes obrzydliwa. To co nas zmusza do mowienia, ze cos co jest np stare jest nieestetyczne to tylko czyjs wymysl, tyle ze dosc stary i dosc powszechny, niekoniecznie zas dla nas korzystny. Jedziesz pare km na zachod do Niemcowa i tam sie starsze kobiety bez obcachu na plazy rozbieraja. I obiektywnie rzecz biorac, odrzucajac choc na chwile stereotypy, model niemiecki lepiej sluzy spoleczenstwu niz nasz. Ja osobiscie nigdy nie wybieram miejsca na srodku sklepu jezeli nie mam powodu, no ale wlasnie wtedy mialam i karmilam na srodku na stojaco i gadajac z moja sis o tym jak jej gacie leza. Nie wiem co na to reszta swiata bo nie zwracam uwagi i juz. I tak jak mowila demon, takie sytuacje sie zdarzaja, przynajmniej mi sie zdarzaly i ja osobiscie nie zamierzam dac sobie wmowic, ze mam z domu nie wychodzic czy w kiblach sie zamykac z tego powodu. I dzieki takiemu mysleniu, bylam zdecydowanie mniej sfrustrowana mloda matka, niz gdybym sie tej presji poddala.

Robiono kiedys ciekawy eksperyment. W klatce byly malpy, byla drabinka, a nad nia banany. Kiedy ktoras malpa siegala po banany operator puszczal wszystkim zimny prysznic z sufitu. Malpy szybko zalapaly, ze sie nie oplaca brac bananow. Dodano wiec nowa malpe i usunieto jedna stara. I ta nowa oczywiscie pierwsze co, to wlazla na drabinke, zeby wziac banany, nie zdazyla jednak gdyz pozostale spuscily jej natychmiast becki. W ten sposob nowa malpa zrozumiala, ze nie oplaca sie siegac po banany. Stopniowo wymieniono wszystkie malpy, tak ze nie bylo w klatce ani jednej, ktora rzeczywiscie wiedziala, co sie stanie kiedy sie zerwie banana, a mimo to wszystkie nowe malpy dostawaly becki, kiedy chcialy to zrobic. Tak wlasnie dziala kultura 😉 nie wiesz, dlaczego, nie wiesz czy warto ale spuszczasz becki, jak ktos sie wychyla 😉

A z dodofon sie zupelnie nie zgadzam, jedzenie nie jest jak sranie, tylko jak jedzenie.
[quote author=Wizja link=topic=74.msg2178307#msg2178307 date=1410340749]
Dlaczego myślę o karmieniu 6 miesięcy ? Nie dlatego, że tak "chłopy " narzuciły ( BTW kotbury ma chyba jakiś problem z mężczyznami ), czy cokolwiek, tylko dlatego, że dla mnie widok dziecka które jest już dość rozumne, biegające, jedzące normalne rzeczy, a nagle podbiegające, szarpiące bluzkę itp.  jest po prostu niesmaczne.

Tak na marginesie, to 6-miesięczne dziecko być może jest dość rozumne (cokolwiek masz na myśli pod tym pojęciem  😉 ), ale na pewno nie biegające, jedzące normalne rzeczy (normalne rzeczy to dopiero się wprowadza) i na bank nie podbiegnie nagle i nie zacznie szarpać za bluzkę  😁 Wybacz, że się śmieję, sama 2 lata temu nie miałam pojęcia, jak wygląda i co potrafi 6-miesięczne dziecko  😎
[/quote]

Ale ja nigdzie nie napisałam, że sześciomiesięczne dziecko już biega. Tylko dla mnie jest to taka luźna granica tego, kiedy dziecko rozumne się robi. Aż tak nieświadoma nie jestem, żeby nie wiedzieć, że dzieci zaczynają chodzić ok. roku... Także spokojnie. Może niejasno się wyraziłam po prostu.
Aby odpisać w tym wątku, Zaloguj się