Forum towarzyskie »

Dzieci, ciąże & pogaduchy o wszystkim i o niczym

halo, Chyba tak. Jestem przekonana, że karmienie piersią jest dobre. Polecam.
Mało brakowało żebym poległa, ale udało się.
Uważam, że warto o to zabiegać i wręcz walczyć. PRÓBOWAĆ dać dziecku to co najlepsze.
A jak ty uważasz?

<edit> Skieruję pytanie bezpośrednio, do mam, które jako pierwsze przychodzą mi do głowy, jako te które nie karmiły piersią. Muffinka, Isabelle, sznurka.
Każda z nich CHCIAŁA. A to, że się nie udało, z przyczyn zupełnie od ich woli niezależnych, to już w moim odczuciu zupełnie inna sprawa.
Pytania moje brzmią następująco:
1. Czy JA kiedykolwiek dałam wam sposobem/tonem swojej wypowiedzi odczuć, że uważam was za gorsze?
2. Czy ktoś inny to uczynił? A jeśli tak, to kto?
demon a czy ja pisalam o kimś personalnie?
Czy dosrałam Tobie czy komuś innemu?
Nie.
Odpisałam Diakonce ale widzę, że nawet z tym na pw. Teraz to co Ty piszesz jest dla mnie niemiłe.
A nie robię burd ale widać że i tak źle i tak niedobrze.
To jest moje zdanie i tyle. Moge je mieć? Dziękuję.

Drogie Panie, życzę miłej zabawy.
Ja zabieram swoje zabawki z tej piaskownicy.
Julie pamiętam te chore klimaty i najazdy pt. ty jesteś gorsza, za mało sie starasz, w tej deseń. To było z rok-półtora temu.
A co dokładnie i kto to nie będę teraz szukać.
Agnieszka, Ja nie pamiętam. Przypomnij mi! :kwiatek:
No może In. mi przychodzi do głowy, jako dość ostro wypowiadająca się... Ale kto poza nią...? I po cholerę rozważać coś, co było 1,5 roku temu...?
Julie ale te 1.5 r. temu "ostre" wypowiedzi to byly epizody, a teraz to jest norma.


[b]Jara niestety, mam takie odczucia jak Ty.[/b] Kiedys juz nawet na ten ten temat pisałam - o karmieniu. Ale Ty napisałas dosadniej. Było miło ale się skończyło. I kolejna z nas - tym razem kkk postanowiła zniknąć z wątku. Kochana, wracaj! Uspokoi się, temat w końcu sie wyczerpie  😉




Ależ Agnieszko nie trzeba personalnie tyczy sie to każdego kto brał udział w dyskusji.


Czy dosrałam Tobie czy komuś innemu?



Nie. Zrobiła to JARA, a Ty się przecież z JARĄ zgadzasz  😉.

No i tak, to takie dorosłe spakować zabawki, obrazić się bo ktoś śmiał wyrazić swoje zdanie, odmienne.


CzarownicaSa, Ale KTO się  teraz "ostro" wypowiada w temacie k.p.?! 
Ja nie widzę. Ślepa jestem? 🙂 Proszę mnie uświadomić jeśli tak jest :kwiatek:
Czytam z doskoku, z telefonu, może  przeoczyłam...?
Julie to nie o samo kp. chodzi, ale o ogolne wypowiedzi... bo namawianie do probowania-nie zmuszania, probowania- kp. na ile sie da jest ok, o ile zgodne z psychika i "natura" matki
Ale ja juz znikam, nie moj cyrk 😉
bardzo dużą degradację tego wątku widzę od lat.
Posty o sucharkach i tym co nas boli, czy cieszy, tak zwyczajnie- bo ząb, bo cukrzyca, bo jaki wózek są uznawane jako dno dna i metr mułu, niewart nawet zająknięcia, albo warte wytknięcia jakie to one głupie w obliczu aktualnie żywego kontrowersyjnego tematu. Liczą się ochy nad zdjęciami, prześciganie się w cudowności i ważności poglądów i ich nadrzędności i słuszności nad innych. Takie moje , mojsze najmosze.
Co do akcji z karmieniem też zostałam oparskana i ofuczana, potem zignorowana, a potem odkręcono kota ogonem. Czasem coś napiszę, ale w większości lepiej na pw, bo w sumie szkoda czasu tu, bo raczej na odpowiedź nie ma co liczyć jeśli nie jest się dostatecznie popularną osobą
Julie, pytałam, czy wszystko z tobą ok nie z powodu przekonań (umówmy się, że słusznych), tylko z powodu swoistego... rozdwojenia jaźni?
Jakim cudem pytasz KTO? Skoro sama napisałaś co zacytowałam. Sama napisałaś - Gorsza, a pytasz Kto?

Isabelle w tym właśnie rzecz. W pochopnym równaniu własne = słuszne (wszak po głębokim namyśle, analizie) = lepsze. Sory. Własny wybór nie jest ani lepszy ani gorszy od innych. Od wyborów innych. Warto o tym pamiętać.
O wartości naszych wyborów zadecyduje przyszłość.
Nigdy tego nie pojmę. Dlaczego ktoś, kto zdecydował inaczej niż ja ma być gorszy? Dlaczego pojawia się ten ton wyższości (w każdą stronę)? W duperelach typu wózek także.
W tym wątku to jest szczególne. Czy dlatego, że "mam być matką najlepszą z możliwych - bo tylko wtedy będzie to znaczyło, że chcę jak najlepiej dla własnego dziecka".
Naprawdę ten wątek BARDZO się zmienił. Perfekcyjna Pani Domu to pikuś, wobec Perfekcyjnej Matki która tu króluje. We wcieleniach różnych i przy poglądach często przeciwstawnych.
A pamiętam, gdy uczestniczki podśmiewały się z innych, "Perfekcyjnych" właśnie, for. Tu był inny klimat.  Był klimat: każda z nas kocha swoje dzieci i robi co może, a my - jeśli możemy w czymś pomóc (choćby podzielić się doświadczeniami) - pomożemy. Doświadczeń-że-doświadczeń jest coraz mniej. Szczególnie tych bardziej przykrych. Za to poglądów co jedynie słuszne - mnóstwo.
Doszło do tego, że (na wszelki wypadek?) matki piszą (przykład): zdecydowałam się na fotelik bez ochrony tułowia, no i huk, tak zdecydowałam.
Kiedyś NIKT nie musiał tłumaczyć się ze swoich wyborów.
halo, Nie przypominam sobie nikogo, kto by z góry zakładał, że nie będę karmić piersią, bo... nie. Bo mi się nie chce. 🙂
Dlatego nie rozumiem kto i dlaczego się czuje gorszy.
Do moich "gorszych" kryteriów nikt nie pasuje.
Julie, ale te "gorsze" kryteria masz. I nie wiesz, czy wśród czytelniczek nie ma osoby, która Wybrała nie karmienie piersią. Bo... ma cudne piersi, którymi zarabia np. Albo - chce z punktu wrócić, jak najszybciej, do treningów sportowych. Albo - jak najszybciej wyjedzie do pracy bez dziecka i nie chce się zbyt mocno angażować. Albo akurat ten aspekt fizjologii jest nie do przejścia (fobia taka). Albo... bo mmm jest dużo wygodniejsze. Albo... bo karmienie piersią kojarzy się z Matką Polką, więc programowo - NIE.
Nieistotne, czy ktoś "czuje się gorszy". Istotne, że niektóre matki (akurat nie z tych piszących(!) na forum) za takie - GORSZE - uważasz.

Marzy mi się, żeby wróciło do wątku "stare zawołanie": Dobra matka to SZCZĘŚLIWA matka.
Isabelle Och przepraszam, ze urazilam Twoj swiatopoglad twierdzac, ze jestem zdrowa i szczesliwa i ruszam sie nalogowo w ciazy (bo jestem zdrowa i dziecko tez!) !!No wybacz mi, bo az mnie sumienie gryzie  😂  Nigdzie nie napisalam, ze ktos mialby czuc sie gorszy z tego powodu, tylko ze sa tez osobniki, ktore nie musza sie wpisywac w ogolnie przyjety kanon. Moze kogos to zainteresuje i zapisze sie na gimnastyke dla ciezarnych i bedzie miec fajniejszy czas w ciazy? Nie wiem! Ale fajnie by bylo, bo osobiscie promuje taki styl zycia!
Takze- zejdz ze mnie i zyj tak, jak lubisz, a ja pojde pomedytowac i zjesc korzonki, bo mnie to stawia do pionu i sie tego nie wstydze- wrecz przeciwnie.

Co do karmienia piersia propagowanego przez Julie (tzn. najbardziej pamietam cie z drazenia tego tematu), to mimo mojego wewnetrznego obrzydzenia do tej kwesti, ktore mam od malego chce sprobowac karmic piersia! Przekonala mnie stanowczosc i wklejane tutaj linku. Nie wiem, na ile uda mi sie zlamac wewnetrzny opor, ale bede sie bardzo starac i dziekuje za to temu watkowi  :kwiatek:


Tymczasem borem lasem zyjcie zdrowo, rodzcie spokojnie i wychowujcie wspaniale dzieciaczki! Ja sie juz wiecej nie wychylam, zeby kogos znowu nie urazic swoja zdrowa ciaza zyjac na chabaziach  😎
nie wiem co się tak uczepiłyście tego karmienia piersią - to żadne kryterium czy jest się dobrą czy złą matką
jedne karmią inne nie, taki lajf = tak było, jest i będzie,

zaraz wybuchnie awantura, że rodzące przez cesarkę są beznadziejne a SN są super…

nika77 - następuje degradacja CAŁEGO FORUM, nie tylko tego wątku
A ja mam pytanie do tych co nie szczepią a maja PSY.
Czy psów tez nie szczepicie na wściekliznę? Bo w sumie to faszerowane psa co roku chemia, moze to byc powodem raka u psa (skoro u człowieka jest to u psa chyba tez) i miec powikłania po szczepieniu. Czy psy tez wchodzą w ta ideologie?? Pytam poważnie.


Ja mojego psa na nic nie szczepie. Jest zdrowym 12latkiem. Przeciwko wsciekliznie trzeba szczepic co rok, bo tak stanowi prawo. Jednorazowe szczepienie daje odpornosc na kilka lat.

Ja moje dzieci zaszczepilam na obowiazkowe, ale opoznilam kalendarz. Lubie rownowage 😀

a ja szczepię moje psy na wszystko i odrobaczam co  3 miesiące.

- Mikołaja też zaszczepiłam na wszystkie obowiązkowe, zgodnie z kalendarzem. Dodatkowo też na rota i pneumo.
- Rodziłam, a właściwie wyjęli mi go przez cc,
- karmię piersią,
- używam chusteczek i pampersów.
- Nie używam słoików bo zwyczajnie Mikołaj nie chce ich jeść,
- danonków nie daję, ale nie wykluczam, że kiedyś dostanie bo akurat nic innego pod ręką nie będzie.
RaDag zdjęcia słodkie, córa jak malowana, ale psiak mnie totalnie zachwycił. Rasowy? Cudny!
Dodofon tak, ale to był chyba, może dla mnie, ostatni bastion....
RaDag ja bardzo lubię oglądać zdjęcia, tylko że z mojego punktu widzenia, aktualnie są tu zdjęcia i jazdy o jedynie słuszne metody na życie.
Zwykłe pytania, jak moje choćby o łóżeczko przechodzą bez echa, bo albo ktoś nie dość popularny/aktywny/zaprzyjaźniony, albo jak to Demon napisała-kogo obchodzi ile ktoś zjadł sucharków.
Kiedyś, jakiś czas temu, można było "normalnie" o pampersach, cyckach, zwisach, koniach w naszym i naszych dzieci życiu itd. Teraz nie, teraz można byc tylko zajawioną matką sn, kp i każde "podskoczenie" kończy się awanturą jak teraz o szczepienia, jak kiedyś o kp itd.
Mnie np teksty Julie bardzo dotknęły, mnie osobiście. Miałam wręcz poczucie winy, które oczywiście budowało moje najbliższe otoczenie głównie, ale takie podejście, taki sposób "w białych rękawiczkach", ale jednak dosadny był bolesny. Kiedyś tu można było spokojnie o wszystkim i nawet jeśli była niezgodnosć poglądów to była dyskusja, a teraz pyskówka
Zmieniam temat, chciałabym kupić chustę 3,6m używaną w dobrym stanie, może coś/ ktoś wie, sprzedaje??? będę wdzięczna za wszelkie info...

A co do szczepień, kiedyś różyczkę, świnkę normalnie się przechodziło a teraz trzeba koniecznie szczepić....
nika77 aż profilowo spojrzałam w Twoje posty.
Nie widziałam wcześniej (jak wielu rzeczy pewnie), bo jak wczoraj weszłam a tu ponad 4 strony walki to bardzo pobieżnie przejrzałam 😉
A próbowałaś tych takich "boczków" nie wiem jak to się nazywa...
O takie coś
http://img02.allegroimg.pl/photos/oryginal/44/54/58/52/4454585249
połączyć dwa takie, byłoby na prawie całe łóżeczko i chyba akurat na takiej wysokości gdzie mógłby uderzać.
Ale na szuranie zębami nie pomoże.
Jak masz, to może faktycznie turystyczne.
Albo zaczekać aż się znudzi/nauczy, po prostu.

nada Briardka mała
Te boczki to ochraniacze na łóżeczko 😉
Uff przebrnęłam przez całą dyskusję. Łatwo nie było 😉 Fajnie, że temat się rozwinął. Wczoraj z Niemężem przeprowadziliśmy rozmowę na temat szczepień i postanowiliśmy szczepić, ale na pewno nie w pierwszej dobie życia i zapewne też nie na wszystko, chociaż tutaj dopiero będziemy dokładnie analizować za i przeciw. Na 100% zrezygnujemy ze szczepionek skojarzonych. Przeczytanie Waszej dyskusji tylko uświadczyło mnie w przekonaniu, że podjęliśmy słuszną decyzję.

Dokładnie, a na te wszystkie nosówki, parawirozy nie szczepiłam.

A ja mam w domu psa, którego wyciągałam z parwo i gdyby nie to, że pozostałe moje psy były szczepione, to bardzo prawdopodobne, że dzisiaj by ich nie było. Inna sprawa, że widziałam co wirus robił z psem, wiem ile nerwów i pieniędzy kosztowało mnie jej leczenie i nie wyobrażam sobie w tej chwili, że mogłabym nie szczepić psów na wirusówki.

Posty o sucharkach i tym co nas boli, czy cieszy, tak zwyczajnie- bo ząb, bo cukrzyca, bo jaki wózek są uznawane jako dno dna i metr mułu, niewart nawet zająknięcia, albo warte wytknięcia jakie to one głupie w obliczu aktualnie żywego kontrowersyjnego tematu.

Z tym się zgadzam, chociaż nie rozumiem zupełnie. A i tak mimo tego, że to dno, to pokażę na jaki fotelik się wczoraj natknęłam 😉 Nie sprawdzałam czy jest dobry czy nie, bo jeszcze długo do takich zakupów, ale zakochałam się w wyglądzie http://www.e-swiatdziecka.com.pl/romer-king-plus

zaraz wybuchnie awantura, że rodzące przez cesarkę są beznadziejne a SN są super…

Coś w tym stylu już tu było 😉

Mazia, no właśnie o to chodzi, że wiele osób uważa, że szczepienie na różyczkę i świnkę jest bez sensu, ale nie da się zaszczepić na odrę nie szczepiąc na tamte dwie. Jak dla mnie to też głupota, chociaż pewnie w ogóle akurat z tego zrezygnujemy.
Hahahahaha- No JARA w sumie logiczne 🤣 Ale wiesz,ja już po ciąży jestem 😉 😎
Jak już JARA pomogła, że ochraniacze- to widzę, że wyrzuca i takie na całe łóżeczko od razu za niecałe 50zł
A tak zupełnie poza tematem: Zulu, widzę, że Ty też do wątku zaglądasz. Jak miło 🙂
Pozdrawiam ze Smolca z Pirydyną 😉
[quote author=demon link=topic=74.msg2155075#msg2155075 date=1407354543]
Dokładnie, a na te wszystkie nosówki, parawirozy nie szczepiłam.

A ja mam w domu psa, którego wyciągałam z parwo i gdyby nie to, że pozostałe moje psy były szczepione, to bardzo prawdopodobne, że dzisiaj by ich nie było. Inna sprawa, że widziałam co wirus robił z psem, wiem ile nerwów i pieniędzy kosztowało mnie jej leczenie i nie wyobrażam sobie w tej chwili, że mogłabym nie szczepić psów na wirusówki.
[/quote]

Dokładnie z tego samego powodu szczepiłam swoje dziecko.
Zastanawiałam się jakiś czas nad tym (już było dosyć modne nieszczepienie), ale stwierdziłam, że nie znam nikogo kto by miał jakieś komplikacje po szczepieniu, a przynajmniej nie zostało to tak zdiagnozowane.
Natomiast jak by mi Emisia zachorowała na którąś z tych chorób i ciężko ją przechodziła, to nie wybaczyłabym sobie, że mogło był łatwiej, lżej dla niej i że to moja wina, że się męczy.
a ja szczepię moje psy na wszystko i odrobaczam co  3 miesiące.
- Mikołaja też zaszczepiłam na wszystkie obowiązkowe, zgodnie z kalendarzem. Dodatkowo też na rota i pneumo.
- Rodziłam, a właściwie wyjęli mi go przez cc,
- karmię piersią,
- używam chusteczek i pampersów.
- Nie używam słoików bo zwyczajnie Mikołaj nie chce ich jeść,
- danonków nie daję, ale nie wykluczam, że kiedyś dostanie bo akurat nic innego pod ręką nie będzie.


To prawie tak, jak ja  😁 Psy i Wojtka szczepię na wszystko co konieczne i niekonieczne, odrobaczam co 2-3 miesiące, "rodziłam" przez cesarkę, karmiłam piersią, nie używałam pampersów, bo używam DADY  😜 , trochę słoików podałam, ale głównie gotowałam, danonki i słodycze daje moja ciocia, która Wojtkiem się opiekuje w czasie mojej pracy. Włączam mu bajki  😎
Kocham moje dziecko najbardziej na świecie, staram się być dla niego najlepszą matką i to dla niego staram się każdego dnia być lepszym człowiekiem. Moim marzeniem jest, by wyrósł na zdrowego i szczęśliwego mężczyznę. Nie czuję się gorszą matką z żadnego z wyżej wymienionych powodów i uważam, że nikt (no dobra, oprócz mojej matki) nie byłby dla Wojtusia lepszym rodzicem.

Dodo, w mojej pracy m.in. wysyłam zgłoszenia o podejrzeniu popełnienia przestępstwa w przypadku psów niezaszczepionych p/wściekliźnie. Wszystkie sprawy zostają rozpatrzone pozytywnie i właściciele dostają karę finansową. Okej, 300 czy 400 zł to nie fortuna, ale dla większości ludzi wystarczająca motywacja, by regularnie szczepić.
A szczepimy co roku nie dlatego, że tak nakazują producenci szczepionek, tylko dlatego, że takie mamy prawo, które związane jest z występowaniem wścieklizny na terenie naszego kraju.
Dodo, w mojej pracy m.in. wysyłam zgłoszenia o podejrzeniu popełnienia przestępstwa w przypadku psów niezaszczepionych p/wściekliźnie. Wszystkie sprawy zostają rozpatrzone pozytywnie i właściciele dostają karę finansową. Okej, 300 czy 400 zł to nie fortuna, ale dla większości ludzi wystarczająca motywacja, by regularnie szczepić.
A szczepimy co roku nie dlatego, że tak nakazują producenci szczepionek, tylko dlatego, że takie mamy prawo, które związane jest z występowaniem wścieklizny na terenie naszego kraju.


Mogę z tym przenieść się do wątku "praca"?
Julie, ale te "gorsze" kryteria masz. I nie wiesz, czy wśród czytelniczek nie ma osoby, która Wybrała nie karmienie piersią. Bo... ma cudne piersi, którymi zarabia np. Albo - chce z punktu wrócić, jak najszybciej, do treningów sportowych. Albo - jak najszybciej wyjedzie do pracy bez dziecka i nie chce się zbyt mocno angażować. Albo akurat ten aspekt fizjologii jest nie do przejścia (fobia taka). Albo... bo mmm jest dużo wygodniejsze. Albo... bo karmienie piersią kojarzy się z Matką Polką, więc programowo - NIE.
-Cudne piersi, którymi zarabia? 😁 Masz na myśli np. jako modelka? To zarobi jeszcze więcej bo piersi w ciąży i przy karmieniu robią się jeszcze "cudniejsze". Bardziej powinna się obawiać rozstępów i utycia tak ogólnie.
-Chce z punktu wrócić do treningów sportowych? falbana nawet nie przestała biegać w ciąży. 🙂 Ile po porodzie wystrtowała w zawodach...? Karmi do dziś.

A jeśli ktoś "jak najszybciej wyjedzie do pracy bez dziecka i nie chce się zbyt mocno angażować" lub "karmienie kojarzy się z matką polką"? Tego nie kumam. W takim razie po cholerę ogóle mieć dziecko? Po co mieć i się nie angażować?

Oczywiście pomijam sytuacje, których dziecko pojawia się na świecie... niezgodnie w wolą matki.
Ale CHCIEĆ mieć dziecko i zarazem CHCIEĆ szybko wyjechać i wrócić do pracy, nie karmić, nie angażować się?  🤔wirek: No sorry, ale taką osobę uważam za gorszą.

A fobia to choroba. Przyjmuję jako uzasadnienie.

Mnie np teksty Julie bardzo dotknęły, mnie osobiście. Miałam wręcz poczucie winy, które oczywiście budowało moje najbliższe otoczenie głównie, ale takie podejście, taki sposób "w białych rękawiczkach", ale jednak dosadny był bolesny. Kiedyś tu można było spokojnie o wszystkim i nawet jeśli była niezgodnosć poglądów to była dyskusja, a teraz pyskówka
A mogłabyś coś konkretnie z tych moich "tekstów" lub chociaż w przybliżeniu przytoczyć?
Przykro mi, że moje "namawianie" do karmienia piersią Cię dotknęło. Nie miałam na pewno tego na celu. Próbuję tylko propagować i jeśli ktoś potrzebuje - pomóc. Tępię bzdury i zabobony na temat k.p. bo to przez nie wiele kobiet przestaje/nie podejmuje karmienia.

I jeśli nawet jedna osoba napisze tak:

Co do karmienia piersia propagowanego przez Julie (tzn. najbardziej pamietam cie z drazenia tego tematu), to mimo mojego wewnetrznego obrzydzenia do tej kwesti, ktore mam od malego chce sprobowac karmic piersia! Przekonala mnie stanowczosc i wklejane tutaj linku. Nie wiem, na ile uda mi sie zlamac wewnetrzny opor, ale bede sie bardzo starac i dziekuje za to temu watkowi  :kwiatek:

To uważam swoje działania za słuszne. 😅

Z resztą ja już nie muszę i nie mam czasu "działać". Jest kilka znacznie lepszych następczyń, wklejających do tego fantastyczne linki. 😀
Julie, ależ działaj! Przed ciążą nie zaglądałam do tego wątku, ale odkąd tu jestem, to nigdy Twoich postów dotyczących cycowania, nie odbierałam źle.
Tępię bzdury i zabobony na temat k.p. bo to przez nie wiele kobiet przestaje/nie podejmuje karmienia.



a w sumie kogo to obchodzi czy ktoś karmi czy nie karmi piersią, są dzieci mega szczęśliwe i zdrowe przy karmieniu tylko MM, a są chore i zaniedbane przy karmieniu piersią

oczywiście można powiedzieć, że natura stworzyła piersi do karmienia, ale natura stworzyła też nogi do chodzenia - a jakoś jeździmy autami

dla mnie każda krucjata o karmienie czy inne postępowanie w stosunku do dziecka jest bez sensu

dedukując - jeśli Julie uważasz, że karmienie i tylko karmienie - i ty to robiłaś to się ciesz - że Twoje dziecko będzie, lepsze, zdrowsze, bardziej inteligentne, odporne = i zmiażdży w przyszłości te wszystkie po mm
Aby odpisać w tym wątku, Zaloguj się