kkk, booooska sesja! ależ zazdroszczę! u nas zbyt krucho z kasą 🙁 marzyła mi się taka sesja "noworodkowa", ale cóż 🙁 Miki wygląda super, a klimat... niesamowity!
srokate, ale niewinna buzia! Bardzo mi przypomina z wyrazu twarzy i oczu Juliowego Bibaka.
to ja też wrzucę Nikę. nie sesyjnie a letnio
Od kilku dni mam pożyczony aparat i zdjęc mam zatrzęsienie 😂
Isabelle cudowna dziewczynka 😍 i piękne zdjęcie. My za sesję nic nie płaciliśmy- Miki ma jeszcze jedną, czekam na zdjęcia. Mam to szczęście, ze moja przyjaciółka jest fotografem, a ma też takiego malego brzdąca jak Mikołaj więc zdjęć chłopaki mają pełno 🙂
opolanka, dla mnie spanie w jednym pokoju z dzieckiem jest po prostu funkcjonalne. Młody jeszcze budzi się w nocy i mnie woła. I nie wyobrażam sobie nocnych wędrówek pomiędzy pokojami. Także śpimy wszyscy w pokoju dziecięcym. Dla siebie mamy salon i tam spędzamy większość czasu.
Dla mnie też jest funkcjonalne, bo jak się mała obudzi w nocy, to mam ją "pod ręką". Wkurza mnie jednak, że tyle gratów (niezbednych) jest upchniętych w tym pokoju. Ja tam nie odpoczywam w ogóle 🙁
Ja mogę 😉. Dziecko jest gotowe opuścić sypialnie rodziców - kiedy jest na to gotowe 😉. Tymon wyniósł się sam z naszego łózka jak miał 5 lat, a Iwo 3,5. Żaden z nich nie miał potrzeby zakradać sie później w nocy do naszego łóżka. Czuli sie juz wewnętrznie bezpiecznie to nie wracali. Każdy z nich podjął ta decyzje sam.
jula z nami nie śpi w zasadzie, dopiero teraz zaczęła wyłazić z łóżeczka, ale to chyba raczej takie rozwiązywanie zadań, niż potrzeba spania z nami. Ale może rzeczywiście niepotrzebnie się upieram i przyspieszam sprawę... Planujemy sprzedać mieszkanie, to mo0że wtedy bedzie to dobry czas na zmianę.
opolanka, nie, on spał w pokoju od poczatku czyli miał 1,5 miesiaca - jadł co 2-3 h, czyli nie przesypiał - na poczatku zasypiał a w nocy go zabierałam, jak przestałam uzywac coslipera i kołyski nie zabieralam w nocy czasami w nocy teraz zapłacze, zabieramy do siebie do łożka ale generalnie spi u siebie zawsze BTW nie zapominaj o tym, że to specyficzna sytuacja u nas i on umiał zasypiac sam po prostu maleństwohihi to raczej po dziewczyńsku bo na kucaka;] Na stojaka nie chce spróbować nawet;]
Ja źle spię z L. W cosliperze i kołysce jak sypiał w jednym pokoju też źle sypiałam. Dla mnie to było niefunkcjonalne. Najpierw pół nocy nasłuchiwałam a potem wykończona zapadałam w płytki sen. Nie dla mnie takie rozwiązanie. Do dziś jak L. ląduje z nami w łóżku nockę mam z bani. Nie umiem po prostu zasnąć.
sznurka,Isabelle, dzięki za info. Julka zasypia z jednym z nas w pokoju, potem wracamy do swoich spraw, a ona śpi sobie sama. Na noc przychodzimy do wspólnego pokoju. Właściwie on a śpi we własnym łożeczku od początku, ale ma nas obok. A z nią w łóżku to w ogóle spać nie mogę, bo też tak jak Nika, jest wszędzie. A od kiedy raczkuje, wstaje i "cuduje", obkładamy się poduszkami. Oczywiście ja zakładam włączenie niani na całą noc, chociaż pokoje są obok siebie, i głuchy by usłyszał, jeśli dziecko się obudzi.
My nie zamierzamy spać z dziećmi. Dla mnie sypialnia to miejsce tylko moje i męża. Jednak przez kilka miesięcy zamierzam mieć maluchy w nocy obok siebie, w koszach Mojżesza, nie zamierzam kursować co 2h do innego pokoju. Potem - będą spały w swoich łóżeczkach w swoim pokoju. No ale życie zweryfikuje😉
Z powodów mieszkaniowo-organizacyjnych syn mojego faceta śpi z nami. Moje życie erotyczne umarło. Mówię, że umarło bo szybki numerek po cichu w łazience to dla mnie nie jest seks. No ale u mnie to kwestia miesiąca, jeszcze 10 dni i wszystko wróci do normy bo młodzian wraca do mamy. A tu czytam o paru latach... jak Wy dajecie radę? serio po urodzeniu dziecka seks i bliskość z mężem przestają mieć znaczenie bo liczy się tylko malec? Z góry zaznaczam, że nie ma cienia złośliwości w moim pytaniu - po prostu jestem ciekawa więc proszę na mnie nie krzyczeć :kwiatek:
Haha, ja też się tego boję, z powodów lokalowych Mała będzie spała w naszej sypialni pewnie gdzieś do 2 roku życia, jak już jęczę, że czeka nas kilka lat celibatu... Mąż na to, ze gdyby tak było, to ludzie nie mieliby po dwoje i więcej dzieci 😉
Z dzieckiem w 1 łóżku bym nie chciała spać, ale zobaczymy.
No właśnie właśnie - jak dajecie radę? Ja też się wielokrotnie nad tym zastanawiałam 🤔wirek: I jest to główny powód dla którego nie chcę ani dzieci ani zwierząt w sypialni.
Gillian, dziecko spi w swoim pokoju;] szczerze nie wyobrazam sobie bzykania obok potomka, nawet jeśli śpi, wiem blablabla że całe ludy w jednej izbie i takie tam, ale dla mnie to prawie trójkat to jest dla mnie ważna kwestia, nie przekonuja mnie teksty ze na blacie w kuchni jest fajniej
Gillian, przy dwójce dzieci, pracy i koniach ja osobiście jestem tak zmęczona, że seks jest ostatnią rzeczą o jakiej myślę. Serio. A jak już się ma ochotę, czekamy do tej 21 aż szkodniki 😉 spać pójdą. Jak nie śpią, można bajkę puścić, tylko sypialnię trzeba zamknąć na klucz, bo mamy bardzo ciekawskie dzieci.
Fajnie, że ktoś o to zapytał, bo mnie jakoś było głupio, nie wiem, dlaczego 😡 Ja nie mam dzieci, ale zawsze mnie to zastanawiało w tym spaniu z maluchem we wspólnym łóżku, czy to nie likwiduje "z urzędu" całego życia intymnego? Bo też nie nie przemawiają do mnie wizje ukradkowego seksu na pralce albo zlewie. 😉
Ja wiem, że się da - gdzieś tam, po cichu, jednym uchem słuchając czy się dzieć nie obudził, z buzią na kłódkę, szybciutko. Ale jakoś takiego seksu mnie przeraża osobiście 🙁
Diakonka, Milena śpi u siebie (ma 6 lat), młody śpi z nami. Ale zasypia najczęściej w salonie (sypialnię mamy półtorej kondygnacji wyżej, niewygodnie jest tam go usypiać).
Ja pamiętam, jak z moim eks, mieszkaliśmy z jego 5 letnią córką, mieliśmy mega swobodę tak od 21.30 do 1-2 w nocy, kiedy to Amelka spała kamiennym snem, NIC nie było w stanie jej obudzić, tak więc teoretycznie mogła spać obok, ale oczywiście nie spała. Natomiast o porannym seksie mogliśmy zapomnieć, bo przyłaziła zawsze nad ranem.
Moje mieszkanie to jest jeden pokój z łazienką. Wyboru za bardzo nie mamy. Franek śpi u siebie, przychodzi na ogół na godzinkę dospania rano. Od jego łóżeczka oddziela nas szafa z ciuchami i niewiele wolnej przestrzeni pomiędzy.
Franek śpi bardzo głęboko, a my już się przyzwyczailiśmy. Jednak jest już w takim wieku, że powoli myślimy nad jego własnym pokojem, tylko że ciężko to zorganizować na 38 m2.
Jednak w noce, które Franek spędzał całe z nami (jak nie może zasnąć, jest chory, albo stęskniony) nigdy nie uprawialiśmy seksu obok niego. W moim odczuciu to już lekka przesada: dziwnie bym się czuła pod jedną pościelą. Z resztą śpi z nami całe noce na tyle sporadycznie, że naprawdę można się powtrzymać.
Zawsze można powiesić kocyk na łóżeczku 😂 jak się dziecię obudzi... wiadomo od razu 😉 bo ściągnie koc 😁
My śpimy z małym w jednym pokoju, choć mamy możliwość aby spał w osobnym. Tyle tylko, że jakoś tak mały wydaje się na tyle mały, że mi szkoda aby spał "tak daleko". Do dyspozycji mamy 120 m2 a łóżeczko stoi metr od łóżka 🙄
Seks z dzieckiem w łóżku... za bardzo byśmy się krępowali, z resztą mały nie lubi spać z nami (nie przychodzi wcale do łóżka nawet nad ranem). Ogólnie trzeba być na tyle cicho w nocy co by dziecka nie zbudzić 😉 ale jakoś nad tym drugim też 'pracować' trzeba 😎