Forum towarzyskie »

Dzieci, ciąże & pogaduchy o wszystkim i o niczym

Ale benefit dostajesz TYLKO jak pracujesz. Osobom niepracujacym nie przysluguje. Wiec dostajesz benefit bo pracujesz dla panstwa.
Ja ze swojej strony skonczylam. Potepiaj mnie sobie jak chcesz, ja musze zadbac o swoja rodzine I zrobie co bede uwazac za sluszne. Czy to bedzie sluszne z pogladami innych czy nie.
co do wyjazdów na wyspy. W połowie kwietnia wyjechała moja kuzynka z mężem i córką. Wyjechali do Londynu- jak się później okazało pod Londek 😉 Wynajmowane mieszkanie w rezultacie to 1 pokój z 1 łóżkiem i popsutą instalacją elektryczną. Na więcej ich nie stać. Miało być pięknie, miała być praca bo w Polsce ciężko i w Łodzi jej brak. Miał pracować mąż, ona miała siedzieć z córą, po czasie mieli dostać socjal i mała miała iść do żłobka. On pracy nie ma, ona dorywczo na kilka godzin dziennie w salonie kosmetycznym. Dojeżdża tam pół dnia bo daleko, na zmianę mieszkania dalej ich nie stać a teraz jeszcze dodatkowo ostrzegają ich by w miejscach publicznych nie mówili do siebie po polsku bo są notoryczne napaści na Polaków... Także faktycznie idylla...


I nie piję tu wcale do Czarownicy bo Ona tam ma rodzinę, to zupełnie inaczej, bo jest wsparcie. Ale wku****wia mnie takie podejście że za granicą to jest super i tam to się wszystko uda i taaaaakie kokosy będą
CzarownicaSa- kończąc temat poczytaj o benefitach by wiedzieć więcej, bo jeśli Ty będziesz siedziała bez pracy, a mąż będzie pracował to możesz starać się o benefity. I nie powinno być tak, że należą mi się bo pracuję.
Ale benefit dostajesz TYLKO jak pracujesz. Osobom niepracujacym nie przysluguje. Wiec dostajesz benefit bo pracujesz dla panstwa.

Bzdura.

Zgadzam sie ze Slojma w 100% (btw, Slojma, sorry, ze tak dlugo - jutro nadam paczke :kwiatek🙂
In.- Nic się nie stało i dziękuję bardzo :kwiatek:
słuchajcie - wiadomo, że nigdzie nie jest łatwo  😉 a zazwyczaj psioczymy na to gdzie jesteśmy ..
ja w 100 % popieram Czarownicę i życzę aby jej się ułożyło !  I bez urazy Czarownica  :kwiatek: ale nie ma co liczyć na zajebisty socjal w innym państwie - znam takie osoby co na to liczył no i się przeliczyły  😉  Życie to nie bajka i trzeba ciężko harować aby coś osiągnąć - no chyba, że na starcie rodzisz się w bogatej rodzinie co ma miliony na kilku kontach  😉

u Nas też ciężko ale chyba nigdy bym się nie zdecydowała wyjechać za granicę - ale to sprawa indywidualna i na serio podziwiam osoby, które decydują się na wyjazd za granicę np. w ciemno.
Moja rodzona siostra od ponad roku siedzi w usa - w maju wyszła za mąż, ułożyła sobie życie 🙂 wyjechała w akcie desperacji gdy w polsce nie miała perspektywy dalszego życia - nękana przez byłego faceta, bez pracy itd. Ja stukałam się w głowę , że decyduje się na coś takiego ... że zostawia dziecko i takie tam ... ale w głębi duszy życzyłam jej jak najlepiej i patrzcie mimo trudnych początków udało się  😉 i jestem z Niej mega dumna ! Córa jeszcze w tym roku pojedzie do matki a ja będę miała gdzie na wakacje jeździć - o ile dorobię się na bilet  😁

a mam pytanie z innej beczki ... czy mogę zeżreć bób ??? mam taką ochotę a teściowa mi gada, że jak go zjem to urodzę  😁
Slojma rozumiem o co Ci chodzi, ze jest duzo agresji w strone polakow przez benefity wlasnie, ale ... Jesli Panstwo daje taka mozliwosc, i sami anglicy, hindusi, czarnoskorzy z tego korzystaja , to dlaczego polacy nie moga? Jest szum wokol polakow, ale spojrz na pierwsze lepsze job centre i kto tam stoi? 90% to angole, ktorzy pala glupa, ze chca isc do pracy a tak naprawde licza tylko na zasilek, bo po tygodniu pracy w fabryce, jednak nie spelnia ona ich oczekiwan 🙄 gdyby nie polacy, slowacy, litwincy itd. to kto by stanal w fabrykach, kto pakowalby jedzenie, ktore z polki biora angole? Polacy zarabiaja milliardy funtow dla Wielkiej Brytanii, wiec dopoki praca jest legalna i panstwo daje mozliwosc benefitow to - why not?
Sama mieszkam na wyspach juz prawie 4 lata, przeszlam od najgorszej pracy po dzien dzisiejszy, kiedy sama jestem sobie szefem. Jak ktos chce, i ma na siebie pomysl, jest chetny do pracy to wg mnie, poradzi sobie w UK bez problemu. Wszedzie jest ciezko, nigdzie za darmo nie daja, ale nie oszukujmy sie - na wyspach mozliwosci sa duzo wieksze niz w Polsce. Wiele znajomych sie do mnie odzywa, jak wyglada sytuacja na rynku pracy w anglii, zawsze odpowiadam - odloz pieniadze, nastaw sie na ciezka prace i pewnie wiele ciezkich chwil, ale probuj. Do kraju zawsze mozesz wrocic, a moze akurat Ci sie uda i bedziesz szczesliwym czlowiekiem, ktory ma na biezace wydatki, odlozy, pojedzie na urlop i bedzie splacal kredyt na mieszkanie bez obaw co bedzie jutro. Wg mnie to lekka hipokryzja, mieszkac w anglii a odciagac od tego pomyslu innych.
[quote author=zduśka link=topic=74.msg2127435#msg2127435 date=1403786309]

a mam pytanie z innej beczki ... czy mogę zeżreć bób ??? mam taką ochotę a teściowa mi gada, że jak go zjem to urodzę  😁

[/quote]
Wierz mi...wczoraj zjadłam i do dzisiaj nie urodziłam🙂 a chwytam się już wszystkiego😉
Jedz na zdrowie...

Wg mnie to lekka hipokryzja, mieszkac w anglii a odciagac od tego pomyslu innych.

Pięknie napisane🙂
Napiszę ostatni raz- nie, nie jadę tam po socjal. Mam zamiar wynająć mieszkanie, pracować, płacić składki, a jeśli BĘDĘ MIAŁA MOŻLIWOŚĆ skorzystać to pewnie skorzystam. Ale nie jadę tam po to. Jadę tam żyć, pracować i mieszkać, a nie pobierać pieniądze od państwa. Jeśli będę w dobrej sytuacji to benefity nie będą mi potrzebne, jeśli będę w złej- skorzystam.
zduśka, ja jem bób 3-ci dzień z rzędu. Nie rodzę, ba, nawet mnie mocno nie pogazowało 😉 Mąż się tylko śmieje "o jeeeezuuuuu, jak cię wydęło!" 🙂
zduśka, bób jest bardzo wzdymający więc uważaj. Moja koleżanka najadła się wigilijnej kapusty i urodziła następnego dnia - tydzień przed terminem.

Mam znajomą, która mieszka pod Londynem. Urodziła tam 3 dzieci i nie zamierza wracać do Polski bo tam na dzieci dostaje pieniądze jakich tu by nie zobaczyła.
Nie pracuje, wychowuje dzieci, dostali mieszkanie itp.
eeee ... to ja do terminu mam jeszcze trochę  🤣 więc idę się kłócić !
ja się Czarownicy wcale nie dziwię. Bo to jest absurd, żeby człowiek zarabiał tak mało a życie kosztowało tak dużo. dla 90% polaków życie w polsce to ... ciągłe kombinowanie, odmawianie sobie, składanie, odkładanie, oszczędzanie. no nie da się. Sama wielokrotnie wracam myślami do opcji wyjazdu... ale się boję. bo to kompletnie inny świat. Ten mimo, że ujowy-to znam, tamtego... nie. Boję się.

Co do "czerpania" benefitów. W pełni rozumiem, że wyspiarze się burzą. Bo mało to nierobów ucieka, zeby tam na zasiłku siedzieć? (anegdotka niżej). Ale z drugiej strony... nie rozumiem podejścia polaków na obczyźnie do "polskich polaków" którzy chcą wyjechać. zniechęcanie, odradzanie... a przecież sami pojechali. W większości - za chlebem. Sami zanim wrośli - byli obcymi. więc skąd taka nieprzychylność w stosunku do innych, którzy "też chcą" ? Skoro tak tam tragicznie i pracy nie ma i drogo... to dlaczego "obcy" ciągle tam siedzą, jak tam tak źle?

Mój M. miał dziewczynę. Elę. Ela była fajna, ale masakrycznie niezaradna życiowo. Pracy w PL szukała chyba z dwa lata i znalezc nie mogła. a, że brat w Irlandii to się z M. rozstała i tam za pracą pojechała. Po kilku solidnych miesiącach, kiedy to na utrzymaniu rodziny siedziała, znalazła pracę. Popracowała chyba z dwa trzy miesiące i... poszła na zasiłek. Nie wiem ile przysługuje zasiłku i ile czasu, ale to było kilka solidnych lat temu a... ona wciąż siedzi na zasiłku i nie może pracy znalezc. Nie wiem, nie sprawdzaliśmy przecie, wiemy tylko co jej drugi brat czasem wspomni (zawodowo się widujemy). Ale jest taka ponoć różnica, że tam na zasiłku stać ją na przeżycie, jakieś tam miejsce do mieszkania. I to przeżycie na czymś więcej niż suchy chleb.
Ekwadorka- broń cię Boże ja nie odciągam i chyba nie rozumiesz o czym piszę, bo piszę o benefitach i o tym, że denerwuje mnie postawa osób jadę, znajdę pracę jakąś, coś tam będzie i Państwo pomoże. Zgadzam się, że wiele benefitów ciągną nieroby Anglicy. Ale cały stystem powinien zostać zmieniony tak jak niektóre partie chcą i każdy będzie mógł się starać o benefity ale po tym jak wniesie coś do Państwa, a przyjezdni (mówię o wszelkich narodach) po przepracowaniu np. minimum 2 lat. To jest fair i zdecydowanie popieram. Niestety Polaków na wyspach jest od groma i niestety wielu z nich czerpie benefity i mają podejście, coś zarabiam to mi się należy. Nie neguję, że wielu Polaków pracuje i wnosi ogromny kapitał do uk ale oburza mnie nastawienie Pańśtwo daje= to biorę. A jeśli ktoś chce wyjechać, szukać szczęścia, odskoczni, przygoty etc jak najbardziej niech próbuje, jednak realia nie są kolorowe i mimo, iż żyje się łatwiej (nie ma biurokracji) to jest drogo i nie jest to sielanka.
zduśka- bób nie powinien nic przyśpieszyć więc możesz śmiało, jednak bób jak wszystkie fasole może powodować wzdęcia
czarownicSa- a ja raz jeszcze napiszę, życzę powodzenia ale, razi mnie to, że zakładasz możliwość brania benefitów w zlej sytuacji bo mi się bedzie należało.
dopisane
Isabelle- ja nikogo nie odciągam a niechęć wynika z nastawienia roszczeniowego coś pracuję=biorę. Zdecydowanie zachęcam osoby, które chcą poszukać swojego miejsca, podszkolić język, zaznać przygody lub mają miliony innych powodów. Kwestia benefitów zmieniła się w ciągu kilku lat i nie są już to tak ogromne pieniądze jak przedtem. Dlatego liczenie na branie benefitów jest moim zdaniem zgubne, jak również liczenie, że będzie łatwiej niż w pl. Niestety realia są takie, że koszty wynajmu są bardzo wysokie, utrzymanie też wysokie, zarobki minimalne nie wiem jak komuś mogą starczyć na przeżycie. Dlatego każda decyzja powinna być dokładnie przemyślana bo wszędzie dobrze gdzie nas nie ma.
nieco się wetnę między benefity (chociaż sama słyszałam od znajomych: w Skandynawii z dwójką dzieci na benefitach i Twoimi umiejętnościami w zawodzie miałabyś raj - ale to się tylko tak gada).

---
a chciałam zapytać czy ktoś jeszcze oprócz mnie rozkleja się na szkolno-przedszkolnych zakończeniach roku itp akademiach ku czci?  😡 😡
dziś zakończenie zerówki przedszkolnej.
może to skutek tego, że wykorzystali muzykę poważną, ale gdy patrzyłam na występ, na 6 i 7 letnie "syrenki" i "piratów" w w wielkiej szkolnej sali gimnastycznej - jak się jąkają, mną sukieneczki, potykają się, popychają i połykają końcówki - to łzy mi w oczach stanęły..
moja córka taka maleńka i taka już dorosła..
"Tak jest mało czasu, mało dni.."
o i macie, matka na koniec roku  🤔wirek:
zduśka, bób jest bardzo wzdymający więc uważaj. Moja koleżanka najadła się wigilijnej kapusty i urodziła następnego dnia - tydzień przed terminem.



Ja tak miałam, dokładnie jak piszesz. Wzdęło mnie niesamowicie i podobno to przyśpieszyło poród. Ale kapusta mi wtedy taaaak bardzo smakowała jak  nigdy wcześniej.
dempsey, ja się rozklejam na wszystkich występach szkolnych. No... na dniu sportu płakałam raczej ze śmiechu... W ogóle sie rozklejam, np jak mi syn znajdzie jakąś sukienke w sklepie (oczywiście w życiu bym jej nie założyła) i mówi, żebym przymierzyła, bo będe pięknie wyglądać... Albo:`kup sobie ten szampon, będziesz miała piękną grzywę` przy oglądaniu reklam.

A i rozkleiłam się jak narysował dom, a obok domu była narysowana flaga... brytyjska

I tym samym przełączam się na wątek Czarownicy i benefitów. Ja i mój mąż jesteśmy tutaj ponad dwa lata, przyjechaliśmy z dwójką dzieci. Tez przyjechaliśmy z zamiarem, że ja znajdę szybko pracę (ogłoszeń w necie były setki na stanowiska, na które mogłam aplikować. Na wysłane dziesiątki cv dostawałam kilkanaście odpowiedzi, z czego np. dwie były zaproszeniem na rozmowę. Przez rok  nic nie znalazłam, a mój mąż - w PL był `specjalistą` a tutaj podejmowal sie różnych prac fizycznych). Podobnie jak Ekwadorka zaliczyłam etap ciężkiej pracy fizycznej w magazynie (artystka poniekąd). Później sie wreszcie udało, pracuję w swoim `zawodzie` w bardzo ciekawej branży... we własnym domu zdalnie....

Mamy jeden child benefit (bo taki dostaja wszyscy, co mają dzieci), na reszte sie nie kwalifikujemy (bo za dużo zarabiamy).
Wiecie ile tego benefitu jest? 130 funtów z hakiem na dwójkę dzieci miesięcznie. To nie są jakieś nieziemskie pieniądze. 40 wydaje od razu na obiady w szkole dla syna. To naprawdę kropla w morzu potrzeb, nie da się na tym oprzeć domowego budżetu.

Czarownica, życzę Ci powodzenia. Dlaczego Irlandia a nie UK?

Slojma, przeprowadźcie sie pod Londyn, będziesz miała czystsze niebo i rachunki za wynajem chaty 6 razy mniejsze, to zobaczysz, że mając minimalna krajową to mozna nawet konia sobie z Polski przytargać i mieć.  🙂
Majek bo w Irlandii w tym jednym miasteczku mam siostre, mame I babcie 😉 Ale to Irlandia brytyjska, wiec chyba na jedno wychodzi.
Piszesz o beneficie, ktory dostaje sie n a dziecko niezaleznie od wszystkiego? Taka "dluzsza" forma becikowego?
Chyba tak, nie znam się specjalnie na benefitach.

Fajnie, że będziesz miala rodzinę, na którą będziesz mogła liczyć. To będziesz musiała zacisnąć zęby i dać sie babci i mamie wtrącać w wychowanie Rajki hahaha
O nie, o tym nie ma mowy. Albo respektuja moje zdanie, albo nie beda dziecka widziec. Trudno.
I o ten benefit mi caly czas chodzilo, a nie zadne dodatkowe.
CzarownicaSa - to nie jest żadne becikowe. Becikowe inaczej Sure Start Maternity Grant przysługuje tylko jak spodziewasz się dziecka lub możesz się o nie ubiegać 3 miesiące po porodzie. Jest to jednorazowa pomoc, o którą ubiegasz się tylko raz, tylko na jedno dziecko i będzie wypłacona jeśli spełniasz określone czynniki. Ciebie na pewno to nie odtyczy. To o czym pisze majek to zupełnie inny benefit podejrzewam, że Child benefit. I to o czym pisałam, że osoby, które przyjeżdżają nie powinny mieć prawa ubigania się o niektóre benefity i prawo powinno się zmienić. O benefitach poczytaj sobie tu https://www.gov.uk/browse/benefits
Tak, Slojma ma rację, nawet w tym pierwszym poście nazwałam go po imieniu: child benefit.
Slojma [s]blagam, czytaj ze zrozumieniem. Po to ujelam slowo becikowe w cudzyslow, zeby nikt go doslownie nie wzial...[/s] przepraszam, jednak nie wzięłam go w cudzysłów :kwiatek: Nie chodziło mi dosłownie o becikowe, ale nie mamy w Polsce odpowiednika Child Benefitu i to jedyne słowo jakie mi na myśl przyszło.
Tak, jesli dobrze rozumiem to caly czas chodzi mi o Child Benefit. Zadnych innych nie chce.
O nie, o tym nie ma mowy. Albo respektuja moje zdanie, albo nie beda dziecka widziec. Trudno.



Trzymam kciuki, żeby się udało. :kwiatek:
Choć średnio to widzę, skoro siostra czy babcia mają zajmować się małą jak będziesz w pracy. Niestety.
CzarownicaSa, powodzenia 🙂

Ja tam mysle, ze to co sobie tam miedzy soba mieszkancy Wysp gadaja, na kogo psiocza to jedno, a drugie, to to jaka panstwo prowadzi polityke. Cala Europa zachodnia ma problem z demografia i to jest przyczyna kuszenia ludzi z biedniejszych krajow wsparciem. W zamian za to mlodzi ludzie przyjezdzaja i naturalizuja polskie dzieci na brytyjczykow, skoro rdzenni Brytyjczycy nie chca ich "produkowac". Z punktu widzenia ekonomii i dlugoplanowej gospodarki to jest dobry deal dla panstwa, a jak przestanie byc dobry, to sie zasilki przytnie i juz. Polska za to, pozwala na ucieczke mlodych za granice, ci co zostaja nie chca miec dzieci i za kilkadziesiat lat bedzie to co mowil minister Sienkiewicz, ze kupa i kamienie itd...
bobek- przepraszam ale nie wiesz o czym piszesz w tej chwili. Na wyspach rodzi się bardzo dużo dzieci i akurat wyspy nie mają z tym problemu, ani wyspiarze, ani inne nacje które tu żyją. Prawo jest tu takie, że wszystkie dzieci o ile nie mają taty wyspiarza mają obywatelstwo zgodne z krwią ojca, czyli odwrotnie jak w pl prawo ziemi. Problemem wyspiarzy jest właśnie zbyt duża liczba osób niestety, zwłaszcza emigrantów i chcą to ukrucić. A inna sprawa, że wielu zamżnych wyspiarzy nie decyduje się na dzieci, co w przypadku osób z nizin społecznych niestety jest odwrtone.
CzarownicSa- w pl jest forma child benefitu czyli wsparcie dla rodzin o bardzo niskich dochodach wypłacane jako zasiłek. To co znalazłam na szybko
"Prawo do świadczeń pieniężnych przysługuje osobom i rodzinom, w których dochód na jedną osobę nie przekracza 542 zł w przypadku osoby samotnie gospodarującej lub 456 zł w przypadku rodziny. Są trzy rodzaje zasiłków z pomocy społecznej: stały, okresowy i celowy"
slojma, nie do konca, jakby Tony nie mial obywatelstwa polskiego, to Liam mialby polskie obywatelstwo 😉
slojma, co to znaczy bardzo duzo dzieci? Ja nie wiem czy sie zrozumialysmy: mowie o ekonomii i tylko z tego punktu widzenia pisze, wspolczynnik dzietnosci i zastepowalnosci pokolen i takie tam. Obywatelstwo w ekonomii tez nie ma znaczenia, tylko kto wytwarza dobra, tak jak np w Singapurze gdzie dzien wolnosci podatkowej masz juz w marcu (przestajesz placic panstwu), a nieobywateli jest tam ogromny % choc nie pamietam dokladnie ile. Dzietnosc w WB rosnie od kilkudziesieciu lat, emigranci maja najwiecej dzieci, to jest inwestycja, teraz bulimy na socjal potem bedziemy korzystac, to mam na mysli. Chociaz oczywiscie jeszcze kilka lat temu socjal na wyspach byl wyzszy, widac pozyskiwanie mlodziezy z biedniejszych panstw ma juz wyhamowywac. A to ze emigranci zawsze sa problemem, owszem ale cos za cos, wydaje mi sie jednak, ze Polacy i np Azjaci zwykle bywaja mniejszym problemem niz np Arabowie.

Jeszcze co do tego artykulu o cesarkach, to dodam cos czego tam nie wspomniano, a chyba dla rownowagi nalezaloby bo bardzo obszernie i niejako w tonie oczywistosci pisano o tym, ze porod naturalny zmienia cialo, psuje seks itp. Cesarskie ciecie rowniez daje powiklania. Lezalam np na patologii z dziewczyna, ktora musiala zostawic swoja mala corke pod opieka babci na pol roku poniewaz w drugiej ciazy blizna po cesarskim cieciu zaczela sie jej rozlazic, co stanowilo bezposrednie zagrozenie jej zycia. Inny przyklad, moja znajoma bedzie musiala miec zabieg poniewaz podczas jednego z dwoch ciec jakie miala, wszczepiono jej w rane fragmenty endometrium co prowadzi teraz (10 lat pozniej) do rozleglych i dokuczliwych stanow zapalnych.

To co w tym artykule jest smutne to wlasnie to, ze specyfika polskiej sluzby zdrowia sprawia, ze porod naturalny ma tyle powiklan :/ Ja mieszkam w Warszawie to jeszcze sobie moge wybierac, tu jest sporo dobrych szpitali ale gdizes na prowincji to jak masz wybor rodzic na jakims rzeznickim oddziale albo zaplacic sobie za cc i miec swiety spokoj, to sie to zaczyna robic naprawde kuszace.
slojma, nie bardzo rozumiem Twoje oburzenie, tym bardziej, że sama jesteś obca i nie ważne jak długo tam jesteś, dla nieznajomych obcą zawsze pozostaniesz. Wszystko byłoby dla mnie zrozumiałe, gdyby CzarownicaSa chciała tam jechać wyłącznie dla socjalu, nic nie robić, a pieniądze od państwa brać. Coś takiego również mi się nie podoba, ale skoro dziewczyna chce tam jechać, uczciwe pracować, płacić podatki i wszystkie rachunki, to co w tym złego? Napisałaś, że nie rozumiesz podejścia, że skoro dają, to ktoś bierze. Dlaczego? Przecież nie chcą niczego wyłudzać...
Mój brat przyrodni mieszka w Norwegii. Wyjechał tam z dziewczyną. Ona przez swoje zapominalstwo nie przedłużyła umowy o pracę, on zarabiał dobrze, ale wiadomo, że tam życie też kosztuje więcej. Przez jakiś czas dostawał na nią pieniądze. Owszem, gdyby ich nie brał, to też by przeżyli, ale na pewno musieliby mocno oszczędzać na wszystkim, a dzięki pomocy od państwa mogli żyć na normalnym poziomie. Ona znalazła kolejną pracę, zasiłek przestali pobierać. Nikogo nie oszukali, a skorzystali z pomocy, którą im oferowano dzięki czemu było im łatwiej i dalej żyją w tym kraju uczciwie płacąc podatki.
Moje dziecko się obróciło  💃 Co prawda jak to ujął doktor obrócił się wstępnie, ale na tyle, że powinien bez problemów wstawić się w kanał rodny jak przyjdzie co do czego. W każdym razie jak nie wywinie nic mądrego to na cc się nie kwalifikuje 😉 Krążek mam nadal, bo mam macicę z ADHD. Lekarz się bał ściągać z obawy, że urodzę mu w gabinecie, także ściągamy 8 lipca, będzie wtedy skończony 38 tydzień i niech się dzieje wola nieba. Mój chłop postanowił, że rodzimy 15 lipca, a jak się będzie miało coś zmienić to zostanę poinformowana 😉
Przepraszam, że tak wpadam jak Filip z konopi, ale w temacie benefitów właściwie nie mam nic do powiedzenia, za to bardzo się cieszę, że mnie nie pokroją 🙂
Aaa, mamy już ostateczne imię, będzie Igor 🙂 I jeszcze brzuchol:
Aby odpisać w tym wątku, Zaloguj się