No to jak jest taki program to super, faktycznie warto🙂 Ja się nacięłam za pierwszym razem i teraz już odpuściłam, niby miało być pięknie, ale zajęcia były nieciekawe🙁 Ja sobie zaraz sama zrobię cesarkę😉 Mam już dość🙂 👿
Muffinka, muszę jeszcze poczytać o tym szpitalu, na pewno muszę znaleźć jakąś alternatywę dla Żelaznej i za jakiś czas pojeździć po wybranych szpitalach.
Szpital przy pl. Starynkiewicza ma też dobre opinie. Może któraś z Was tam rodziła?
Kurczak tak jak już dziewczyny napisały 😉 nie ma różnicy jak rodzisz , macica i tak się obkurcza i leci dołem 😉 a na tokso powtarza się badania jak się nie miało z nią styczności - tak właśnie jest u mnie. aa co do Madalińskiego - bo widzę, że również ten szpital rozważasz do porodu. Powiem Ci tak, że jest w nim straszny przemiał - szpital jest masakrycznie oblegany ( nie wiem czy w pozostałych szpitalach tak jest ale jak leżałam na pato to byłam w ciężkim szoku co tam się dzieje ) co do Karowej - to moja gin nawet poleciła ten szpital jak i przychodnie przyszpitalną do prowadzenia ciąży wysokiego ryzyka. na Starynkiewicza rodziła moja siostra cioteczna ale to było 5 lat temu - jak chcesz mogę Nią zapytać jak to wyglądało. Diakon'ka tam gdzie będę rodzić mam już wszystko w pakiecie 😉 opiekę indywidualną po cc itd. ash na poród w Łodzi skłoniło mnie kilka rzeczy min. to, że docelowo miałam rodzić poprzez cc - ale lekarz ze szpitala uznał, że moje wskazania są dla niego nie wystarczające i uznał, że będę rodzić naturalnie. Więc stwierdziłam, że nie ma bata i chcę cc 😉 a w Łodzi są to zdecydowanie mniejsze pieniądze niż w Warszawie i tyle 🙄 Nord trzymam kciuki abyś szybko się wypakowała !
a ja jestem po wizycie kontrolnej, ginekolog poparła w 100 % moją decyzję co do cc - stwierdziła, że umęczyłabym się strasznie przy sn i tak według niej skończyło by się operacją. Zleciła wszystkie badania, które wypisali mi lekarze z Salve 🙂 dodała tylko tyle, że jak chcę dotrwać do terminu cc to mam leżeć ... bo szyjka jest całkowicie zmiażdżona - hmm no nie ma jej - i ten tekst mnie zmiażdżył - no ale co zrobić 🙄 w 38 tc mam usg i ktg jeszcze w enelmedzie i zostało mi w sumie zaciskanie nóg 😉
a maleństwo ten ostatni posiew jest z jednej i z drugiej dziurki 😉 dzisiaj to przerobiłam haha
Ja nie zauważyłam aby na Madalińskiego był przemiał choć faktycznie dużo dzieci się tam rodzi. Adaś był 13 tego dnia. Ale to może też świadczyć o tym że jest po prostu dobrym szpitalem. No choć teraz przez pewnego Pana Profesora lekko zniesławiony...
Muffinka ja wcześniej miałam same pozytywne opinie o tym szpitalu - z resztą pisałam nawet tutaj czemu zdecydowałam się na ten a nie na inny szpital. Generalnie cała masa spraw zmusiła mnie do podjęcia takiej a nie innej decyzji co do porodu - sam fakt ostatniej akcji z szanownym dyrektorem 🙄 i podejście niektórych lekarzy do pacjentek ... no i ten dziki tłum 🙄 momentami nie szło się przepchać do automatu z napojami przez izbę 😉 i taka opcja porodu sn - gdzie odsyłają jedną po drugiej z powodu braku miejsc a kolejna rodzi na korytarzu albo na patologii bo na położnictwie nie ma miejsca .. lekko mnie przeraziła 🙄
To może ja po prostu dobrze trafiłam. Nie było problemu z przyjęciem/z miejscem na porodówce czy później na sali. No ja nie żałuję że rodziłam tam właśnie i gdybym miała rodzić jeszcze raz, to też na Madalińskiego 😉
Kurczak - miałam rodzić na Starynkiewicza, bo ciąże prowadziłam u lekarki właśnie z tego szpitala, poza tym miałam miłe wspomnienia z praktyk na studiach. Niestety wyszło jak wyszło i rodziłam w Instytucie Matki i Dziecka na Kasprzaka. Co do Instytutu to mam mieszane uczucia, bo o ile na patologi ciąży personel był miły i bardzo pomocny o tyle po porodzie, już na oddziale położniczym nikt się mną specjalnie nie interesował. Może dlatego, że nie miałam dziecka przy sobie i generalnie sama cesarka nie zrobiła na mnie wrażenia i nie potrzebowałam środków przeciwbólowych i jakiejkolwiek pomocy. Na sali leżały ze mną mamy wcześniaków, więc nawet nie mam porównania jak to wygląda jak kobieta ma dziecko przy sobie. Na Madalińskiego rodziło wiele koleżanek i były zadowolone.
zduśka dzięki🙂 A szyjką się nie martw, mnie się też skróciła, w 36 tyg praktycznie jej nie było, a teraz się nic nie dzieje😉 trzymam kciuki żebyś dotrzymała jak najdłużej🙂
U nas chyba odpukać minęły kolki 💃 od paru dni daję tylko pod wieczór prewencyjnie Sab Simplex 🤣 a w piątek na szczepienie pneumokoków i znowu parę stówek poleci... Orientuje się któraś może ile teraz ta szczepionka kosztuje 👀
Mam wyniki na tokso IgM (-), IGg 32,2 IU/ml tak na szybko przejrzałam co google mówi na temat interpretacji wyników i wychodzi chyba że mam dobrze, czyli że byłam zarażona kiedyś w przeszłości i mam odporność??? dobrze zrozumiałam?
gwash, cudne te Twoje pociechy, a Nelka jest moją małą idolką 🙂
Dziewczyny tak sobie w szkole rodzenia rozmawiałyśmy o ocenie szpitali i personelu i doszłyśmy do wniosku, że ocena w dużej mierze zależy od samopoczucia pacjentki. Jak poród jest ok i mama szybko dochodzi to chwali. Jak ma złe wspomnienia lub były problemy medyczne to winny personel najczęściej 😉.
Ja na podstawie opinii w necie stwierdzam, że ogromnie dużo zależy od tego, na jaki personel się trafi... Bo nawet babki po ciężkim porodzie potrafią go wspominać nieźle, jeśli miały wspaniałą położną.
leosky, ja też zamówiłam 4, też w tym rozmiarze - w razie czego, przydadzą się pod dzieciaka.
A ja mam pytanie odnośnie chusty. Wiem, że temat był już wałkowany wielokrotnie, więc przejrzałam wyszukiwarkę, ale chciałabym się jeszcze upewnić. Jeśli chciałabym taką do noszenia od samego początku, to w jaką mam celować, jeśli mój wzrost to 158 cm? Z tego, co wyczytałam, to tkaną, najlepiej używaną, tak? Czy nową da się jakimś sposobem złamać przed użyciem na dziecku (praniem, prasowaniem?). Warto patrzeć na NatiBaby i LennyLamb na allegro? We Wrocławiu są od czasu do czasu darmowe warsztaty, ale oczywiście trzeba już mieć swoją chustę, dlatego zastanawiam się już teraz.
Alqualoth, LL i Nati są bardzo fajne. Polecam jednak używkę, bo łamanie to mozolna sprawa. Można złamać wiążąc "warkocze" i wkładając pod prześcieradło, ale i tak najlepiej się łamie "na dziecku", więc... po co dokładać sobie? warto patrzeć na chustoforum, bo można okazyjnie złapać. na początek polecam bambus - gładki, jedwabisty, śliskawy - sam się wiąże, supełek malutki i dla noworoda przyjemny. 4,60 to taka "standardowa" wielkość, ale jak jesteś szczupła to i kieszonkę z 4 metrów upętasz. ale ja bym na początek celowała w 4,60. Małe ogony przy kieszonce - sprawdzone na facecie 172/60 kg.
oOo... ja też "siedzę" teraz w temacie chusty... 178 cm/80- 85 kg wagi :P (jaka długosć?)
ze swoich wyczytanych wniosków doszłam do tego, ze najlepsza do noszenia od narodzin jest bawełniana tkana, żadna elastyczna. Tyle tego do wyboru... co daje kółko?
Jeny, niby po polsku piszecie, a ja NIC nie rozumiem 😉 Chusta wydaje mi się tak skomplikowana, że nawet nie mam odwagi zapoznać się z jakimkolwiek instruktażem :p
Ja miałam i NB i LL - obie bardzo fajne, bawełniane, kupione używane i super od początku się układały. NB poszła do sznurkowej koleżanki, LL sobie zostawiłam, bo była bardziej miękka i kolorystycznie mi bardziej pasowała. Deksterowa celuj w takie powyżej 5m 🙂
Dzięki za odpowiedzi. Czyli dla mnie raczej te krótsze, rozmiar M. Jestem niska i szczupła. I będę polować raczej na jakąś używaną. Isabelle, masz na myśli te bawełniano-bambusowe?
Maleństwo, mi chusta wydaje się czymś bardzo fajnym i bardzo mam ochotę spróbować nosić 🙂
Ja nie mówię, że niefajne. Tylko tyle wszyscy robią szumu, masa ludzi wciąż pyta "a będziesz chustować?", a jeszcze czytam o jakichś kółkach, supłach, łamaniu, że trzeba x czasu uczyć się wiązać - i czuję się niezachęcona 😉 Może jeszcze się skuszę.
...ja się o chustach dowiedziałam jak zobaczyłam zdjęcie znajomej z córeczką w chuście.. w moim mieście widziałam tylko 1 dziewczynę i to dawno z chustą, nie ma nic na żadnym lokalnym forum, jakby normalnie temat nie istniał! Dlatego jestem w stanie zdobywać wiedzę tylko przez internet, nie ma żadnych warsztatów, normalnie nic, a teraz ciepło.. jak tylko zobaczę kogoś z dzieciakiem w chuście atakuję od razu 🙂
Kolka ci do niczego niepotrzebne, jak wiazesz to przeciez normalne, ze jest supel, jak kupisz uzywana to lamac nie musisz (ja sie o lamaniu chusty dowiedzialam jak juz nosilam Liama kilka miesiecy), nauczylam sie wiazac z youtube w 5 minut. To nie jest jakas wiedza tajemna.
My od tygodnia siedzimy w Kołobrzegu, od dwóch dni jest super pogoda, siedzimy na plaży i duuuużo spacerujemy. Mikołaj zachwycony piaskiem 😁
I mam do was drogie, bardziej doświadczone Mamy pytanie 🙂 Mikołaj bardzo lubi jeść i generalnie bardzo jeść chce. jak widzi, że my coś jemy albo że jemu coś przygotowuję to jest ostra afera. Na stołówce po prostu krzyczy i płacze dopóki nie dostanie swojego. I teraz moje pytanie. Cały czas jest kp. Ze stałych posiłków je II śniadanie, obiad, (czasem podwieczorek- owoc czy kisiel) i kolacyjka. Czy ilości stałych posiłków powinnam ograniczać do tych zalecanych tabelkowych" tj. 190ml obiadu, 30g mięsa, 50g owoców itd. Czy mam mu zaufać i dawać np. zupę do momentu jak sam nie odmówi?? czy taki maluch "wie kiedy przestać"? Moja Mama martwi się, że mogę go przekarmić i rozciągnę żołądek.
A co do brodawek, to ja mam od zawsze ten problem. Po porodzie piersi zrobiły się tak duże, że było jeszcze gorzej. Mikołaj nie miał szans żeby chwycić. zaczynałam karmić ze smoczkiem od butelki (!!?) potem z nakładkami i tak dobre 5 miesięcy. Wtedy Mikołaj był już na tyle duży, że radził sobie z wyciągnięciem brodawki, ale do tej pory mam wklęsłe. Doraźnie pomagało przed samym karmieniem wyciąganie laktatorem, ale to tylko było chwilowe, do karmienia.