Forum towarzyskie »

Dzieci, ciąże & pogaduchy o wszystkim i o niczym

My po szczepieniu. Małemu wysypka się pojawiła na pleckach i trochę na brzuszku. Miał wcześniej czerwone plamki, takie suche. Myślałam, że to podrażniona skóra od podnoszenia, bo akurat w tych miejscach wystąpiły. Dziś u lekarza powiedziano mi, że to alergia. Po szczepionce odporność zahulała i plecki czerwone. Gorączki nie ma, nic poza tym się nie dzieje, świądu nie ma /chyba/, a przynajmniej mały nie pokazuje, że go swędzi. Zachowuje się normalnie.
Zastanawiam się czy to nie od płynu do płukania tkanin, czy płynu do mycia. Jutro wypiorę wszystko w samym płynie do prania. Tak myślę, że to alergia kontaktowa, bo czytam i czytam na temat alergii pokarmowych to pojawia sie odczyn na buzi, za uszami w pachwinach, u nas jest tylko na tułowiu.
Cholera 🙁
Szafirowa ciesz się, jak Ci w końcu wstanie to będziesz wszystko po szafkach chować 😁 Tak jak ja ostatnio zdziwienie przeżyłam, jak się okazało że mi dziecko do blatu już sięga i tosty z talerza ściąga 😎 To takie super uczucie kiedy zrobisz sobie tosty, idziesz do lodówki po ketchup, odwracasz się a tu i tostów i dziecka nie ma 😁
Ojtam , ojtam od razu jara  😁.

Demon ma taki młyn w domu, że już tylko się śmiać pozostaje. Szafirku strzel sobie jeszcze dwójkę maluchów i takie skręty będziesz miała gratis  😂

Dziewczyny dzięki  :kwiatek:

Muffinko   :kwiatek: Kajtek straszna przylepa i właściwie gdyby nie pożyczona chusta od szafirowej to bym wczoraj obiadu dzieciom nie dała. W nocy nawet pośpię bo Kajtek śpi z nami i karmie przez sen  😉 Teraz mamy ferie  więc lekki młyn w domu- wszyscy moi mężczyźni coś ode mnie  chcą w jednej chwili. Generalnie można zwariować, ale oczywiście zawsze z uśmiechem na ustach  🤣. Wieczorami bywa zabawnie, dzisiaj miałam wyścigi  i robiłam za laskę z chusteczką 😅.



Demon ale ten Twój starszak to ma genialne włosy! 😜 😍
Bardzo ciekawa dyskusja o agresji.
Rozumiem każdą że stron. Wyobrażam sobie, że w momencie gdy ktoś bije/ krzywdzi moje dziecko, to natychmiast włącza mi się zwierzęcy instynkt zamordowania tej osoby gołymi rękami.  😤
Ale jeśli to inne dziecko...? Trudno powiedzieć. Mam na co dzień do czynienia z pół roku starszym od Budynia Frankiem i ich wspólną zabawę trzeba nadzorować. Najczęściej nadzoruję sama, bo sąsiadka ma na rękach dwumiesięczną Matyldę. Mam przyzwolenie na słowne upominanie Frania, lub jeśli trzeba złapanie w locie łapki, która się zamachnęła na Gabrysia. Większość czasu oni się naprawdę fajnie bawią, ale są momenty problematyczne... I czasem mam ochotę ograniczyć spotkania z Franiem. Ale myślę sobie jak bym się czuła, gdyby to Gabryś miał skłonności do pacania łapkami innych dzieci i wyrywania im zabawek...? Na razie nie ma. Ale za chwilę może mieć. Ponoć to normalny etap. Nie mam nic do zarzucenia mamie Franka - jest przemiłą, ciepłą osobą, z super poglądami i zasadami w wychowywaniu Frania. Trudno powiedzieć skąd u niego lekkie problemy z emocjami/agersją. Nie widzę w tym jej winy.
No ale oni są jeszcze malutcy.
A później? Się zobaczy.
Podoba mi się to co napisała zen - że zasada "nie wolno bić" przestaje obowiązywać w momencie jak ktoś startuje do ciebie z łapami.
Chciałabym, żeby Gabryś chodził np. na zapasy, albo aikdo... jakąś sztukę walki, służącą z założenia do samoobrony.
Żeby w razie czego umiał powalić kogoś, kto wystartuje do niego z łapami na glebę i przytrzymać. A także, żeby stanął w obronie słabszych.
No, ale to takie marzenie. Ciekawe co z niego wyjdzie... 😉

[quote author=maleństwo link=topic=74.msg2017900#msg2017900 date=1392901457]
A u mnie OK, zero dolegliwości, zero wyczuwalnych ruchów, zero senności, zero humorów - właśnie odwrotnie, jakaś taka bardziej wyluzowana się czuję, bardziej mi wszystko "zwisa".  [/quote]
I tego się trzymaj! Nastaw się, że będziesz się całą ciążę czuła wręcz bosko, tego Ci życzę.  :kwiatek:
(I na przekór wszystkim wróżę chłopca. Chłopcy są fajowi!)
Julie, ale oni są mali... pod nadzorem bedą sie musieli bawić jeszcze nawet rok, dwa.
To normalne ze tak małe dzieci nie znają granic, nie zdają sobie sprawy o tym ze boli kogoś jak uderzą itd.
Dodofon, Już się boję tego co będzie dalej... 😉
A powiedz, jaki Twój syn był jak był mały? Jestem ciekawa, czy pewne cechy (spokój/opanowanie/cierpliwość... czy wręcz przeciwne) już się "z góry" ma, czy wychodzą dopiero później, lub czy się mogą zmienić o 180 stopni...?
Bo jak na razie cechy które przejawia mój Gabik bardzo mi się podobają i jestem ciekawa czy tak mu zostanie, czy wszystko się może zmienić.  😜

To też pytanie do innych mam starszych dzieci : Czy w małym dziecku widziałyście, że będzie "taki i taki" i tak już zostało...?
Był taki sam jak teraz.
Jako ńiemowle upierdliwy bo nie spał w dzień. Tylko 15-stominutowki na mnie.
Nie spał, czuwał. Ale jako dziecko raczkujące i pózniej był mega pogodny, i grzeczny.
Np. Nie miałam nigdy zabezpieczonych szafek (oprócz chemii)  bo on nie wyciągał garnków i innych.
Nie złościł sie, nie wyrywał, nie rzucał na podłogę. Nigdy. Nie był miągwą czy męczybułą.
Do sklepu z zabawkami od zawsze mogłam wejść bez problemu i wyjść ... z niczym...
Bo on czesto mówił ze nie chce, tylko ogląda.
Nigdy ńiczego ńie wymuszał.
Taki mały - stary raczej.
Wystarczyło powiedzieć "niu-niu" pogrozić i juz czegoś nie robił.
Dodofon, to podobno tak jak ja jak byłam mała (tylko ja byłam upierdliwa, bo jeść nie chciałam, to akurat sie zmienilo 😀) - do tej pory mi został podobny charakter, no i nigdy nie przechodziłam czegoś takiego jak młodzieńczy bunt 🙂
I tego się trzymaj! Nastaw się, że będziesz się całą ciążę czuła wręcz bosko, tego Ci życzę.  :kwiatek:
(I na przekór wszystkim wróżę chłopca. Chłopcy są fajowi!)


Dzięki! Się staram, choć dziś dopadła mnie niemoc jakaś, skaszaniłam wieczorne zajęcia, bo opadłam z sił jakoś, bleeee...
Nadal marzę o dziewczynce, bo chłopców nie kumam, ale co będzie, to będzie. Najwyżej sama sobie będę kupowała te zarąbiste zabawki typu "zrób swój własny łapacz snów" czy inne takie 😉
Julie Raja od [początku wiedziała czego chce, manifestowała to krzykiem lub jękiem 😉 Dziś też jak się skupi to doskonale (pokaże, czego chce- nie ma z tym problemów). Zawsze, naprawdę zawsze wie, czego chce i co my mamy zrobić. I potrafi nieźle kombinować, nawet mnie czasem zakręci- niby pobawi się tym czy tamtym, ale niby mimochodem dojdzie do upragnionego celu.
[quote author=maleństwo link=topic=74.msg2018442#msg2018442 date=1392932975]
Nadal marzę o dziewczynce, bo chłopców nie kumam, ale co będzie, to będzie. Najwyżej sama sobie będę kupowała te zarąbiste zabawki typu "zrób swój własny łapacz snów" czy inne takie 😉
[/quote]
Pomyśl jak zaoszczędzisz na ciuchach mając chłopca 😀 😉
Faceci mają prościej w życiu 🙂
tajnaa, nieprawda! (oszczędność na ciuchach) Gdy chłop będzie słusznej postury - płaci się jak za zboże, a zdziera się... no, konkretnie.
Julie, pytanie niby łatwe, a odpowiedź trudna. Bo z jednej strony moje dzieci są dokładnie takie, jak czułam je w ciąży będąc, a z drugiej - masa cech się pozmieniała nawet na przeciwieństwo, pozmieniały się też upodobania, ulubione zajęcia, zainteresowania, preferowane sposoby reakcji. Bardzo trudno określić, które cechy są kluczowe - wynikają z indywiduum, a które rozwojowe czy wręcz okolicznościowe. Te pierwsze - trwają i mają się dobrze. Te drugie - czasem jak zupełnie inny człowiek.  Synek - koszmar wcielony jest dziś Nieeespotykanie Spoookojnym młodym człowiekiem (aż ZA spokojnym🤔), wyluzowanym, konkretnym i bardzo odpowiedzialnym. Córka - kontaktowe żywe srebro, bardzo sympatyczna - dziś zmaga się z... pewną nieśmiałością. A jednocześnie wszystko się zgadza: ogromna moc fizyczna i psychiczna syna, wrażliwość i subtelność córki. Kluczowe cechy opierają się wszelkim próbom modyfikacji, w ich zakresie nie da się "wychować inaczej" (nie próbując łamać ani druzgotać człowieka 🙁)
Julie owszem, Piotrek już za malucha był upiorny i nadal jest 🙂. Był wymuszaczem i jest nadal (mimo, że nie ustąpiłam mu NIGDY). Wszelkie bunty przeżywa ze zdwojoną siłą, każda awantura jest masakryczna. A jako bobo małe, takie rok z kawałkiem, jak mu coś nie wychodziło to ze złości przybiegał do mnie i sprzedawał mi plaskacza w twarz 😎. Więc jak czytam o waszych "buncikach" to się uśmiecham przypominając sobie nasze przejścia. A Stach mam nadzieję pozostanie taki jak teraz, czyli radosny, pogodny, słodki czaruś.
maleństwo jak będzie chłopiec to mam dla Ciebie karton ciuszków!
A łapacz snów Filip ma...więc to nie tylko dla dziewczynek 😉 Ale rozumiem, bo też marzyłam o dziewczynce. I wcale nie z powodu zabawek (różowych blee), ubranek (różowych!), tylko dlatego że zawsze jakoś chciałam mieć córkę. Bo myślałam (chyba błędnie) że z chłopcem nie można mieć takiego kontaktu jak z córką. Teraz wiem, że to nie prawda. Jedyne czego będzie mi brakować u moich chłopców to czesania włosków w kucyki, warkoczyki 😉 hehh
Julie, dobre pytanie. Tycjan był spokojnym noworodkiem, spokojnym niemowlakiem, nie sprawiał nam (jeszcze  😉 ) trudności wychowawczych. Jest dosyć spokojny, opanowany, jak na dziecko oczywiście. Nie miewa jakiś pochrzanionych pomysłów, jest ogarnięty. Ma swoje zdanie, nie pozwala sobie wejść na głowę, ale to już też kwestia wychowania. My dużo rozmawiamy, ostatnio mnie wychowawczyni spytała czy ja tak naprawdę o wszystkim rozmawiam z synem, więc mówię, że tak, że naprawdę rozmawiamy niemal o wszystkim. Bo była w szoku jak dzieciaki zaczęły się przerzucać nazwiskiem 'Trynkiewicz', więc ich spytała na lekcji, czy wiedzą kto to jest, na co mój syn spokojnie podniósł rękę i powiedział, że to morderca dzieci. Reszta dzieciaków oczy w słup i że jak to, ze kto?! Że co robił?! I się zabawa nazwiskiem skończyła. I z tą agresją jest jak mówisz, u nas to działa - nie zaczynaj sam awantur, nie startuj z rękami, nawet jak nie wiem jak bardzo będziesz zły, ale jak ktoś zacznie, to masz prawo się bronić.
Fajna dyskusja  😉 ja chciałam córę a tatuś syna, więc było mi w sumie obojętne co będzie, w każdym przypadku ktoś będzie zadowolony  😉 ale jakoś podświadomie wiedziałam, że to będzie dziewczynka tylko nic nie mówiłam. maleństwo tak jak Ty też jakoś "nie kumam" chłopców...natomiast tatusiowi wytłumaczyłam, że prawdziwi mężczyźni mają same córy (dałam kilka przykładów, m.in.Hołowczyc  😉) więc jakoś to przełknął. A tak serio, to dzidzia jeszcze w brzuchu więc nigdy nic do końca nie wiadomo  🤣

PS. wczoraj byłam u lekarza, który jest bardzo małomówny, ale po badaniu powiedział tylko "nic tylko rodzić" co miało znaczyć, że dziecko jest ułożone idealnie do porodu. I jeszcze dodał "współżyć współżyć 4 razy po 2 razy  😉" małżowi bardzo spodobało się to zalecenie i wziął sobie mocno do serca  🤣, porozmawiałam trochę z położną i jakoś się nie boję wcale, powiedziała też że wysokie i szczupłe kobiety łatwo rodzą, bardzo szczupła nie jestem, ale miło mi się zrobiło  😉
Muffinka, no pewnie we wtorek Ci zamelduję 😉
Spoko, ja wcale nie jestem fanką różu, a łapacz snów to tylko przykład. Po prostu jako, że sama byłam dziewczynką i miałam mnóstwo koleżanek, a mało kolegów, to dobrze pamiętam dziewczyńskie zabawy i, pewnie dlatego, że je znam, jakoś tak mi się wydaje, że są fajniejsze i że będę umiała dziecku zaproponować dużo zabaw. A chłopcy jakoś tak się głupio bawią 😉 Ale pewnie mi się to odmieni, jeśli będzie synek, to będzie najzarąbistszy na świecie i nauczymy się, w co się taki osobnik lubi bawić.
ja nigdy nie chciałam nieć dzieci - ale jak okazało się że ciąża -  chciałam mieć dziewczynkę…
… jak mi powiedziano, że chłop - to załamka na kilka tygodni
ba, do porodu nie wierzyłam, że będzie chłop ;-(
teraz nie wyobrażam sobie mieć dziewczynkę - samiec to samiec
dziad z calą kwintesencją dziadostwa -  jak nic
Moja koleżanka - matka parki twierdzi, że z chłopcami jest łatwiej. Że ich obsługa jest mniej wymagająca.
No patrząc na to, że moja 8.-miesieczna Julka potrafi strzelić focha, wierzę jej 😁
Jako mama parki potwierdzam - chlopaki sa latwiejsze  😀
Super ;]
a mnie wszyscy mówią, że dziewczyny fajniejsze, spokojniejsze od początku. i się sprawdza. od mam chłopców słyszę "ochh jakby mój był taki spokojny jak Nika..." a od mam dziewczynek "ooo, moja miała tak samo!".

ale w Dominice siedzi charakterek. jest pogodna, radosna i bardzo "na tak", mało marudna. ale już wie czego chce i bardzo głośno manifestuje niezadowolenie. zabranie kabla albo innego obiektu pożądania to wrzask wściekłości. trwa z 10 sekund i znów radosny dzieć. przewijanie też się zrobiło kłopotem, bo ona by sobie chciała pójść, a musi leżeć, więc jest wrzask "dlaczego mnie czymasz babo?!". pieluchy zakładam w locie. nie przeszkadza mi to bardzo, ale od kiedy odkryła robienie kroczków przy meblach to jest pełen bulwers jak musi leżeć.
Mnie się w głowie nie mieści jak do kobiety w ciąży można w ogóle powiedzieć "a bo dziewczynki to fajniejsze" i inne takie teksty  🤔 W ogóle jak tak można powiedzieć. Przecież to dziecko, nowe życie, nowy człowiek co za różnica jakiej płci, każdy jest wyjątkowy  😵

Ale mnie się dużo rzeczy nie podoba 😉 Chociażby jak już wcześniej wspominałam jakaś taka dziwna swoboda i przyzwolenie ludzi na krytykowanie wybranego imienia dla dziecka 😉
może nie fajniejsze a "przyjemniejsze w obsłudze". o.
Idrilla, jak widać, można. Tak samo (choć pewnie zaraz mnie zjesz za porównanie człowieka do zwierzaka), można woleć klacze niż wałąchy. Tak bardzo ogólnie uważać, że "są fajniejsze".
Może się nie unośmy? Jak dla mnie, to luźna dyskusja, a nie kwestia życia i śmierci 😉
ja chyba bym wolała chłopaka  😉 bo jak trafi mi się dziewczynka z moim charakterem .. to nie wiem co z tego wyniknie  🤣
ale co będzie to będzie - ważne by było zdrowe.

equi zbierasz wyprawkę ??

edit.
maleństwo a Ty jak się czujesz ? doczytałam, że coś siły Cię opuściły ... chwilowo ?

a mi w środę strzelił ząb , dosłownie w pionie i z przodu gęby - ja nie wiem , jestem typem pechowca , ale nigdy nie miałam takich problemów a teraz non stop. Na szczęście mój stomatolog zdziałał cuda i nic nie widać , bo szczerze to miałam już ostrą deprechę ..
Ale przecież z dorosłymi też tak jest- niektórzy wolą spędzać czas w towarzystwie kobiet, a inni mężczyzn. Nie ma co się oburzać, że ktoś mówi "chłopcy są fajniejsi", jeśli dla niego są 😉 Każdy ma swój gust i opinię. Też marzył mi się chłopiec, bo łatwiejsi w obsłudze i fajniejsi 😁

Ha, w temacie diabła to ja na bieżąco jestem... 😵 Raja właśnie dostała picie w kubku. I rozlała je na stoliku, teraz stoi i trzepie w nie rękami 😵 Wystarczy tylko chwilka nieuwagi, żeby znalazła się przy piecu i przesypywała węgiel z jednego wiaderka do drugiego... a jak ją chcę z wanny wyciągnąć to dopiero jest panika- dosłownie panika! Kładzie się w niej, krzyczy panicznie, trzyma się brzegu i ucieka przed ręką 🤔wirek: Normalnie jakbym jej co najmniej nie wiem jaką krzywdę chciała zrobić 😲
Luz ja się nie oburzam 😉 Przecież napisałam, że mnie się często coś nie podoba więc to nic nadzwyczajnego 😉 Po prostu po paru reakcjach znajomych pt "Ooo chłopak...z dziewczynką fajniej by chyba było nie" i patrze na takiego delikwenta i nie wiem czemu usiłuje za mnie wartościować z jakiej płci dziecka jestem bardziej zadowolona i czemu muszę w ogóle odpowiadać na takie pytanie to mi ręce opadają  🙂
zduśka, a dziękuję, chyba chwilowe, bo dziś się obudziłam z powerem znowu, od rana pracuję, zaraz jadę do konia, a potem jeszcze trzy bloki zajęć na wieczór. Za to wydrukowałam sobie wyniki wczorajszych badań i coś więcej niż ostatnio tych strzałek "za nisko/ za wysoko", tuż poniżej lub powyżej normy - mam nadzieję, że to nie jakiś dramat.

Idrilla - a, no reakcje i pytania ludzi to już w ogóle osobny temat  😁
Aby odpisać w tym wątku, Zaloguj się