Forum towarzyskie »

Dzieci, ciąże & pogaduchy o wszystkim i o niczym

Dodo, Ja bym chyba jeszcze poprosiła nauczycielkę, żeby pochwaliła Jacka. Żeby mu powiedziała, że dobrze robi (nie zgadzając się...). Wydaje mi się, że kilka takich słów może mieć dla niego ogromne znaczenie. Czy i kto oprócz Ciebie go pochwalił? Czy miał jakieś słowa lub oznaki aprobaty od dziewczyn...?
No, ale ja mogę sobie tylko gdybać. 😉 Okaże się jak stanę twarzą w twarz z takimi problemami, za parę lat.
W każdym razie na Twoim miejscu byłabym bardzo, ale to bardzo dumna z syna. Jego postawa to oznaka wielkiej odwagi. (Mówisz mu to...?) 🙂


Same wiecie zresztą jaka była dyskusja z demon.
Dla mnie jej dziecko - wg. jej opisu jest mega niewychowane - bo mówi do dososłych obcych na Ty, co dla mnie jest nieakceptowalne, czy w restauracji podchodzi do obcych do stolików i zagaduje - co tez dla mnie jest mega brakiem kultury i wychowania. A dla niej to jest normalne i ok.




Ale rozumiem dodofon, że nie wrzucasz do jednego worka mojego według Ciebie niewychowanego dziecka ( bo śmie podejść do kogoś na ulicy i o coś zapytać) z dzieckiem, które skacze po ławkach i jak piszesz terroryzuje  klasę  ? 

Trochę dziwne, że w szkole społecznej trudno jest załatwić takie sprawy, chyba że ten chłopiec ma dobre plecy. Kiedyś opisywałam chłopca, który bił wszystko co się ruszało u nas w szkole, włącznie z nauczycielami i Tymkiem. Żadne rozmowy z dyrekcją, wychowawcą nie pomagały. Pomogła dopiero moja bezpośrednia rozmowa z tym chłopcem ( zresztą bardzo niemiła), jednakże mogłam ponieść konsekwencje tej rozmowy mimo iż odbyła sie przy świadkach w świetlicy. 
Nie wrzucam do jednego worka - ale podalam przykład, ze są rożne rodzaje wychowania.

Może dla rodziców tego dziecka latanie nago jest ok, bo sami np. chodzą nago po domu (nie wspominając ze może tata goni mamę goło na czworakach  :wysmiewa🙂  i nie zwróciliby uwagi. Tak samo może im obleci ze dziecko skacze np. w domu po kanapach. Wiec może temu młodemu człowiekowi wydaje sie ze to normalne.
Może ci rodzice są dumni, ze dziecko sobie super radzi, jest przebojowe itd.

Poza tym była np. sytuacja - przed zebraniem rodziców - my czyli rodzice spotkaliśmy sie apropo zachowań w klasie.
Bo chłopcy napadają na dziewczynki. No i raz czy drugi na boisku dziewczynka była przewrócona w błoto (prawdopodobnie podczas ucieczki, czy zabawy)

I teraz siedzi ekipa lemurów - rodziców i radzą...  I co ? I nico?
Bo ja sie spytałam: czy Jacek goni dziewczynki? Nie. Czy Jacek przewrócił dziewczynkę. Nie. Czy Jacek popycha dziewczynki?, łapie? Nie.
No to mnie to nie dotyczy. Proszę podać imiona chłopców, którzy to robią.
I co ? Nico. Żadna matka dziewczynek nie podała...
To co ja mam dziecku powiedzieć skoro w tym nie uczestniczy?
No lemury. Kazdy siedzi i głowa w piach.
Bylismy u ortopedy. Z bioderka i wsio ok  😅 ale mamy prawostronny krecz szyi.  🙁 i zalecona rehabilitacje.

I tu mam takie pytanie na ktora strone musze mu obracac glowke i wieszac zabawki by sie patrzyl?

:kwiatek:
opolanka 8 m-cy ???  😵
julie chłop powinien zrozumieć, ale niestety nawet komunikaty wprost nie docierają, oni zdecydowanie są z marsa....
equi.dream mnie to tak nachodzi falowo, co jakiś czas, np. 3 -4 dni rozpaczy a potem 2 tygodnie spokoju, idzie oszaleć ale cóż zrobić...
Dodofon,  pamiętam moja podstawówkę. jeden chłopiec, który miał sławne ADHD.  bił wszystkich, nauczycielkę popychał, rzucał w nią ścierką do tablicy, no łobuz. ale od kiedy dostał papierek na adhd-nietykalny.

może jestem złą matką, ale nie wyobrażam sobie jak można hodować łobuza i małego chama. zwłaszcza, jak jest niebezpieczny dla otoczenia. i to w glorii jupiterów i przyklaskiwaniu, że przebojowy. gdyby taki mały potwór tylko podniósł rękę na Domi, to bym bardzo dosadnie mu przetłumaczyła, że może z kimś silniejszym się zmierzy zamiast ze słabszym-jak frajer. z takiego małego czubka wyrasta później większy czub, święcie przekonany o swojej nietykalności. kompletnie  nie rozumiem jak można akceptować tego typu jednostki.

skoro nauczyciele nie potrafią go zatrzymać w ryzach, albo ma jakieś adhd to istnieją szkoły specjalne, a nie, że normalna część społeczeństwa ma się do takiego gnojka dostosowywać.
Też prawda.
Kiedy te adhd dostawało porządny łomot od grupy, plus linijka nauczyciela i było do opanowania, za chwilę całkiem nieźle się odnajdywało w społeczeństwie.
Teraz 30 dzieciaków ma się bać i cierpieć- bo jeden ma świstek...
Nie nadaje się do wychowywania dzieci, czemu wszystkie wokół są grzeczne i posłuszne a moje uparte jak osły i zawsze mające odmienne zdanie :/
Masakra.


Ja tez ZAWSZE odnosze wrazenie, ze wszyscy inni maja grzeczniejsze dzieci niz moje 😀


RaDag, serio uwazasz, ze ta linijka to cos co uczy szacunku?
[quote author=gwash link=topic=74.msg2014703#msg2014703 date=1392644424]Nie nadaje się do wychowywania dzieci, czemu wszystkie wokół są grzeczne i posłuszne a moje uparte jak osły i zawsze mające odmienne zdanie :/
Masakra.


Ja tez ZAWSZE odnosze wrazenie, ze wszyscy inni maja grzeczniejsze dzieci niz moje 😀
[/quote]

i ja również  😜
A ja mam super grzeczne dzieci, tylko zdarza im się mówić do dorosłych na Ty i podchodzić w celu nawiązania konwersacji do obcych ludzi.
W związku z tym mogą zostać zaliczone do dzieci skaranie niewychowanych, idąc dalej tym torem niegrzecznych czyli też mogę dołączyć do bandy  😂
opolanka 8 m-cy ???  😵


No mnie dopiero puszcza, a dodam, że już od 2 miesięcy pracuję, więc i to powinno pozytywnie na mnie wpłynąć. Tak w rzeczywistości pobyt taty w szpitalu dał mi kopa i otrzeźwiałam.
Ale nie korzystałam z profesjonalnej pomocy, żeby poradzić sobie z deprechą.
ja nie mówię, że Jacol jest grzeczny, wg. mnie jest normalny, bez skrajnych zachowań
na pewno jest mega karny i usłuchany, przestrzega zasad
ja lubię z nim przebywać, naprawdę - bo przebywanie z nim to przyjemność - zarówno pod kątem konwersacji jak i zachowania

może wynika to z faktu, że ja jestem osobą mega spokojną, nigdy nie krzyczę, nie wybucham,
faktem jest, że Jacek nigdy nie miał tzw. buntów ani dwulatka, ani trzylatka czy cuś,
nigdy nie miał kary…. bo nie ma go za co karać, kompletnie


i generalnie nigdy raczej nie wpływałam na jego zachowania - czyli to kwestia charakteru
a i to typ jak widzę bardzo sumienny i obowiązkowy
sam bez żadnego poganiania siada do lekcji (tu się poprawiło, coraz częściej robi sam i już o wiele szybciej) , sam sprawdza plan i się pakuje do szkoły, pamięta co zadane,
leję z niego - taki mały filozof ;-)
może brutalnie: nie obchodzi mnie jak rodzice czy nauczyciele będą sobie radzić z takim niebezpiecznym gnojkiem. kryminalistów, którzy tłuką innych wsadza sie do pierdla, a jak dzieciak tłucze to jest wtedy tylko przebojowy i aktywny i nikt nic nie zrobi. mogą go pętać, traktować prądem, albo zaganiać ogarami, on ma być tak wychowany, żeby nawet nie śmiał na moje dziecko podnieść ręki. żadne inne dziecko na świecie nie jest dla mnie ważniejsze od własnego i nie będę pozwalać żeby oszołom z pseudochorobą pastwił się nad moją córką bo "chory".

co innego dziecinne wygłupy czy końskie zaloty a co innego taki szczyl, któremu wszystko wolno i na serio bije nauczycieli, inne dzieci czy je gnebi.

Naboo, nie wiem co uczy szacunku, ale zanim stwierdzono, że niegrzeczność można podpiąć pod papierek jakoś nie było sytuacji, żeby nauczyciel mokrą ścierą dostawał w twarz, albo, żeby mały szkodnik biegał z pindolem po klasie. naprawdę mam to bardzo głęboko, czy to dziecko dostanie linijką czy pasem,  czy bedzie u psychologa. skoro krzywdzi mi dziecko swoją agresją to mam w głębokim poważaniu jak nad nim zapanują, byleby nie ważył się na moją córkę podnieść ręki, bo mu ją odgryzę.


demon,  daj Ty już spokój. gdzie tu porównywać chlopca, który wali na Ty do małego łobuza, który jest niebezpieczny dla innych?
wiesz Isabelle, ja zawsze usprawiedliwiam - bo mi też mogło się trafić dziecko nadaktywne - tylko ja raczej bym starała się to gdzieś ukierunkować, utępić, dać alternatywy

mnie dziwi jedno - reakcja rodziców
np. przykład = w przedszkolu jeszcze = na placu zabaw (już nie na terenie przedszkola, ale na placu osiedlowym) dzieciaki też bawiły się "w bandy"
miały bazę (krzaki)
no i znalazły butelkę - tzw "tulipana" bez denka i się z nią goniły (to taka broń była niby)
dzieci było z 8 sztuk (chłopcy)
z tych chłopców - tylko Jacek się odłączył i przyszedł, że oni latają z butelką i on się tak nie będzie bawił
i kto zareagował? Ja
reszta rodziców miała w d. że dzieciaki latają z tulipanem z butelki i się nim "straszą"

czy Ci ludzie nie gadają z dziećmi? nie opowiadają o zagrożeniach, nie wymyślają historii?
nie gadają o Trynkiewiczach? /np. w całej tej aferze kilka razy dyskutowałam o tym z Jackiem/
o tym co jest fajne a co nie?
co można a co nie?
Dodofon jak Jacek za te kilkanaście lat będzie szukał żony pamiętaj,że mam 2 córki-babcia mieszka koło Poznania więc jest szansa na spotkanie 😉
wiesz, równie dobrze za kilka lat może brać narkotyki i być mega - chamem
nie masz gwarancji co będzie dalej
Ja tylko na chwile wpadnę pochwalić się zdjęciem z wczorajszego spaceru 😉
Wydaje mi się,że musiało by się coś bardzo złego podziać,żeby dziecko tak wychowywane bez powodu 'zeszło na złą drogę" ,choć wiadomo różnie bywa.

Ja mam 2 dziewczyny o całkowicie odmiennych charakterach-ogień i woda.W młodszą muszę włożyć więcej "pracy" w wychowanie a starsza sama z siebie jest bezproblemowa.Tyle,ze wiem to ja bo osoby obce uważają obie za grzeczne.
Dla mnie uwaga od pani,że Zuzia gada na lekcjach (I klasa) nie jest przyjemna i tłumacze dziecku,że tym przeszkadza innym .Tylko widzę jakie trudne jest wytłumaczenie dziecku,że ma się zachowywać tak jak ja ją uczę gdy inne dzieci robią co chcą i maja na to przyzwolenie rodziców.
Julie dzięki  :kwiatek: Urodziny robimy w tą sobotę  😉
Fajna ciocia  😉

Mój mały roczniak  🙂


Rozpierducha  😉  😁


Tristia jaki uśmiech  🙂 i fajny kolor wózka- rzadko spotykany
Nasturcja-Renata-  :kwiatek: Kolorystyka nie do końca moja ale wózek dostaliśmy (gdybym kupowała wzięłabym pewnie granat, fiolet lub szarość). Ale faktycznie, chyba nie widziałam więcej pomarańczowego w okolicy  😉
Super Twój roczniak. Rozpierducha a on ma taka grzeczną minkę 😉

    Pod wieczór idziemy na kontrolę bioderek. Mam nadzieję, że już szerokie pieluchowanie będzie zbędne. Ani to wygodne dla małego ani estetyczne. Wielu ubranek nie można nałożyć bo pielucha utrudnia, no ale wiadomo- zdrowie najważniejsze. Chociaż czytam w necie, że teraz dużo osób- także lekarzy- odchodzi od szerokiego pieluchowania, twierdząc, że w ruchu stawy lepiej się kształtują. No ale jak w każdym temacie- ile ludzi tyle opinii.

Tajnaa
- Mój mały też już przesypiał noc, budził się zwykle tylko na jedno karmienie a od jakiegoś czasu co raz się przebudza w nocy, wierci.
Nie wiem jaki jest powód- czasem mam wrażenie że drapie się, bo szura główką (u niego czasem pojawiają się krosteczki uczuleniowe) ale nie zawsze.
Jako, że śpi z nami w łóżku (z mojego lenistwa ale i po prostu lubimy tak), nie muszę wstawać, tylko podstawiam mu cyca i zwykle zasypia.
Czasem zmienię mu pozycję do snu i pomaga.
Chciałam go już do łóżeczka przetransportowywać na noc ale przez to, że się zaczął przebudzać, chyba to jeszcze odwlekę.
Tristia dzięki  :kwiatek: On jest grzeczny, ale taki bałagan robi codziennie  😁 wyrzuca wszystkie zabawki z pudełka porozwala je dookoła i... się nimi nie bawi  🙄  😉 tylko lata po pokoju jak wściekły  😉
Tristia mój się nie drapie, nie ma uczulenia na nic na razie. Mimo to się budzi.
Nabyłam łańcuszek do smoczka i JEST POPRAWA! instalował sobie smoczek sam, póki się nie odpiął od ubranka. Mam smoczki lovi i łańcuszek do tych, ale zapięcie jest mega badziewne, trudne do przypięcia i odczepiające się. Myślę, żeby przerobić końcówkę na jakąś żabkę czy coś podobnego. Końcówka od szelek by się nadała. Muszę do pasmanterii iść.
tajnaa,  podaj adres, sprezentuję Ci TRWAŁĄ zawieszkę na smoczek. podaj długość jaką chcesz i czy cieńszy czy grubszy, to Ci zrobię w prezencie. szyję takie różniaste w tym stylu :


Nasturcja-Renata, wszystkiego najlepszego dla Julka 🙂
Tristia, jakie pozytywne zdjecie 🙂
Isabelle, sliczna Nika.

ehh, znowu rozmowa o wychowaniu i znowu wszystko sprowadzone, do tego czy grzeczny, czy niegrzeczny w sensie formy. Czyli wazne jak sie zachowuje, niewazne dlaczego i  jakie to ma konsekwencje w jego zyciu. Tymczasem czarno na bialym widac, ze to bardziej skomplikowane. Mamy wzorowo "wychowanego" odrzuconego Jacka i zupelnie "niewychowanego" odrzuconego Tymka, a zgodnie przez wszystkich potepiony chlopiec X radzi sobie swietnie. W odniesieniu do realnego swiata (moje obserwacje), nie do "swiata, ktory bylby gdyby wszyscy wychowywali dzieci jak ja chce" wcale nie jest tak, ze te grzeczne dzieci spotyka w zyciu nagroda, a te niegrzeczne kara. I nie jest tak, ze ludzie "grzeczni" w dziecinstwie to ludzie dobrzy i wartosciowi albo odnoszacy sukcesy, a "niegrzeczni" to sk.. albo pokarani przez karme.

Teraz pochwale sie moimi sukcesami wychowawczymi. Moja super grzeczna i kochana dziewczynka stala sie potworem. Wyglada na to, ze "bez powodu" bo w domu wszystko po staremu. Drze sie jak opetana kiedy cokolwiek idzie nie pomysli. Rzuca sie na podloge, klepie raczkami po glowie. Nie potrafie jej uspokoic nawet ustepujac. Nie moge ustapic bo czesto nie wiem czego ona chce! Np przed chwila sie wsciekla, ze nie umie odkrecic korka od butelki, drze sie, rzuca butelka i korkiem. Nie chce zostawac z tata, ktorego uwielbia i nigdy przenigdy nie bylo z tym problemu. Teraz musi byc caly czas mama mama i mama. Wisi na mnie, kaze sie nosic i przytulac. Ostatnio skoczyla na glowe z kanapy aby uniknac kary w postaci zdjecia jej z tej kanapy. No i wrocila nadwrazliwosc na dzwieki, kiedy slyszy jakis glosniejszy dzwiek, nawet jak wolam meza z drugiego pokoju, cala sie spina i wpija we mnie. Juz odkurzacza nie wspomne. Ida jej gorne trzonowe ale no, naprawde, tyle przez zeby?? No ale zrobila tez postepy, ostatnio zaczela ogladac ksiazeczki i rozpoznawac co jest na obrazkach, potrafi nasladowac kilka zwierzat i podejmuje pierwsze proby wymawiania trzech polskich slow. Moze to jakis skok rozowjowy.

Co do humorow w ciazy to tez bylo tak se. Mi pomagaly drzemki. Jezeli bylam niewyspana to zawsze bylo gorzej. No i nie minelo z porodem. Moj boski maz swietnie rozumial, ze to hormony, dzielnie bral na klate. Ja przepraszalam jezeli przegielam i jakos szlo 😉
Nasturcja-Renata, wszystkiego najlepszego dla Julka 🙂
Tristia, jakie pozytywne zdjecie 🙂
Isabelle, sliczna Nika.

Mamy wzorowo "wychowanego" odrzuconego Jacka



bez przesady - nie jest wzorowo wychowany - wg mnie jest wychowany wg. moich zasad i ogólnopojętych wzorców zachowań społecznych - to moja subiektywna ocena.
Zachowuje się normalnie i nie szkodzi innym.

BTW - co do Twojego dziecka, trudno mówić o wychowaniu przy tak małym dziecku jeszcze. Chyba ważniejsze co Ty robisz w takich sytuacjach. Jak się zachowujesz i jak dziecko starasz się ukierunkować.

Teraz pochwale sie moimi sukcesami wychowawczymi. Moja super grzeczna i kochana dziewczynka stala sie potworem. Wyglada na to, ze "bez powodu" bo w domu wszystko po staremu. Drze sie jak opetana kiedy cokolwiek idzie nie pomysli. Rzuca sie na podloge, klepie raczkami po glowie.


To może się od mojej zaraziła na odległość. Moja terroryzuje nas wszystkich troje, serio, także na Kaziu wymusza co on ma robić, a jak nie to ryk.  😀iabeł:
A Kazio natomiast ma jakiś etap kontestacji wszystkiego, jojczenia i biernego oporu. Zawsze jest "nie teraz", "a dlaczego teraz", "ty mi tylko rozkazujesz", "jestem zmęczony", "dlaczego muszę to akurat robić..".  😵
i tak np wychodzimy z domu to jedno się drze bo nie chce się ubierać, nie chce dać ręki, nie chce wsiadać do fotelika, a drugie w tym czasie jęczy "dlaczego teraz" i "po co idziemy gdzieśtam jak ja właśnie budowałem z klocków". A my z mężem mamy dosyć już na wyjściu. Potem idziemy np. w gości, na basen, na zakupy, do stajni, do restauracji i tam jest na ogół idealnie ("co wy chcecie od tych dzieci??"😉, aż do powrotu, kiedy to wojna zaczyna się od nowa.
Rewelka  😀iabeł:
Tyle wysiłku wkładam w tłumaczenie, pilnowanie zasad, bycie konsekwentną, rozmowy a po tych niewdzięcznikach to spływa  😂 . Zrobienie czegokolwiek wymaga tyle energii, że się odechciewa. Naprawdę mam ostatnio takie odczucia, jakby cała energia mi się gubiła na bezskuteczne boje.
A inni jak Dodofon mają grzeczne i rozumne z natury.
Ostatnio stwierdziłam że chyba to wszystko oleje i będę miała dzikie dzieci, najwyżej im załatwię papierek.
Człowiek się stara i stara a i tak cholera wie co wyrośnie.


Dododofon no i fajnie że się drugi znalazł co się nie zgadza na rozkazy.

A Kazio natomiast ma jakiś etap kontestacji wszystkiego, jojczenia i biernego oporu. Zawsze jest "nie teraz", "a dlaczego teraz", "ty mi tylko rozkazujesz", "jestem zmęczony", "dlaczego muszę to akurat robić..".
i tak np wychodzimy z domu to jedno się drze bo nie chce się ubierać, nie chce dać ręki, nie chce wsiadać do fotelika, a drugie w tym czasie jęczy "dlaczego teraz" i "po co idziemy gdzieśtam jak ja właśnie budowałem z klocków".



dwoje dzieci to jednak co innego - dwa różne światy i charaktery

ja np. stawiam w takich sytuacjach jak powyżej na pełną komunikację przed: czyli po odebraniu ze szkoły (czy przedszkola) zawsze mówiłam co mamy zaplanowane na ten dzień - pytając dziecko co ono planuje
i było np. teraz jedziemy do sklepu, później wrócimy do domu pomożesz mi zrobić pranie, później robimy co Ty chcesz - możemy się pobawić - a później pójdziemy zrobić coś tam

co do odrywania od zabaw czy TV
zawsze tłumaczę sobie to tym.

JA - dorosły człowiek oglądam ulubiony serial, nagle podchodzi ktoś i mówi - ubieraj się wychodzimy, no dalej obieraj się, co się guzdrzesz, wyłącza TV, szarpie, każe nałożyć buty, nie informuje co i gdzie będzie się działo

dlatego od początku komunikuję - o widzę że się bawisz klockami - za 10 minut wychodzimy do xxx, będziemy robić yyy, potem pojedziemy do zzz i wrócimy, masz 10 minut żeby skończyć si bawić/jak skończy się bajka w tv itd.

i to działa doskonale


edit: teraz byłam w górach - ustaliliśmy już w aucie - dziś jest Twój dzień i robimy to co ty chcesz, jutro mój i robimy to co ja chcę
i działało: w jego dzień… cóż - tylko pokój zabaw, frytki, park wodny, w mój dzień: basen, narty, spacer, czytanie książek, scrabble - sałatki i woda
zadziałało doskonale
dwoje dzieci to jednak co innego - dwa różne światy i charaktery

To zdecydowanie prawda. Ja bardzo lubie wychodzic z jednym z moich dzieci (bez wzgledu na to, z ktorym z nich)- wtedy fajnie spedzamy czas i mam fajne i grzeczne dziecko. Wychodzenie z dwojka -  😵
Isabelle, ale świetne zdjęcie, uwielbiam dziecięce stopy 😁

A może w między czasie coś podpowiecie (że się tak wetnę w rozmowy o wychowaniu) - Jula na najmniejszym paluszku u stopy ma jakiś taki grubszy paznokieć. ogólnie nic się z nim nie dzieje, rośnie właściwie, tylko jest grubszy. Wybieram się niedługo do pediatry i jej go pokaże, ale jestem lekko zaniepokojona, co to...
Naboo my też mamy wieczny podział, ja częściej z Kaziem, mąż z Nelą (ona tatusiowa jest, a Kazio mamusiowy - standard). I znacznie lepiej się wtedy zachowują. Wyjście w czwórkę, nawet przebywanie razem w czwórkę, to jest jakaś eskalacja :/
Nawet jak jestem sama w domu z dzieciakami to jest spokój, mąż twierdzi to samo - że jak on jest sam to jest dobrze.
Ale kurczę ja tak nie chcę! 😉


Dodofon ja to wszystko stosuje co napisałaś, zawsze rozmawiamy o planach, uprzedzam, umawiamy się, pozwalam skończyć coś oglądać czy robić. Tyle że przy takim dziecku jest to wszystko zwielokrotnione aż do upierdliwości (a nikt nie lubi być ciągle upierdliwą matką, tzn przynajmniej ja nie lubię) a i tak słabo działa. Bo on ma milion pomysłów na minutę, które go zajmują, słabo się skupia, zawsze jest czym innym zajęty, jakimiś genialnymi przemyśleniami 😉
Dlatego czasami ręce opadają.
Aby odpisać w tym wątku, Zaloguj się