Seksta,Mazia, cieszcie się odpoczynkiem! Mnie mój doktore ostatnio ze trzy razy pytał, czy wypisać zwolnienie - co z tego, jak mi żadne nie przysługuje 😉 I popracuję sobie do ósmego miesiąca. Ale w sumie nie narzekam. Póki co 😉
Pamiętam, jak kilka lat temu odstawiłam tabletki (po 5 czy 6 latach brania) i okres nie pojawiał się ponad 2 miesiące, chodziłam zakręcona, wymiotować mi się chciało co chwila, widziałam kobiety w ciąży, miewałam omdlenia... zrobiłam test i negatywny... w dodatku musiałam mieć zrobiony rezonans magnetyczny, i już przed gabinetem siedziałam z tatą, bo mnie tam zawiózł, i czytałam na głos "skierowanie", że musiałam podpisać, że nie jestem w ciąży. I w rozmowie z tatą wyszło, że nie mam tyle okresu i jest mi słabo, a on na to: na pewno nie jesteś w ciąży? bo bym temu chłopakowi (mój obecny mąż, wtedy go ledwo znali) nogi z **** powyrywał 🙂 rezonans zrobiłam, raz kozie śmierć, a okres dostałam po 3 miesiącach prawie (dokładnie po 86 dniach).
a teraz .. .. już kilka miesięcy się staram, żeby w końcu dołączyć do Was tutaj :P i jak na razie nici z tego. Może jest coś ze mną nie w porządku... :/ bo mąż z tych zdrowych, niepalących, niepijących, zdrowo się odżywiających i ćwiczących regularnie, spacerujących 35- latków.
[quote author=demon link=topic=74.msg1994260#msg1994260 date=1390913533] Pandurska dzięki za linka :kwiatek:. Uśmiałam się do łez, absolutnie cudowna mała 😅.
sęk w tym, że to chłopczyk jest 🙂
[/quote]
:kwiatek: ściągnęłam jeszcze raz, porządnie na kompa, a nie na iphona, żeby z czystej ciekawości zobaczyć czy ma to znaczenie dla całej mojej wypowiedzi 🤣
No i właśnie Isabelle świetnie zobrazowała, o jakich przedstawicieli polskiego społeczeństwa mi chodzi. Czepiających się przejęzyczeń, punktujących wszystko co się da ( już usłyszałam od Isabelle, że powinnam sie swoich dzieci raczej wstydzić, a nie być dumna 😉, w sumie po krótkiej mojej wypowiedzi ).
Już nie jedną rozmowę musiałam z Tymkiem przeprowadzić dlaczego ludzie się tak zachowują, jaki maja w tym cel? Szczerze mówiąc to były dla mnie bardzo ciężkie tematy z 8 czy 9 latkiem, sama nie wiedziałam co mu powiedzieć 🙄.
przede wszystkim zrób podstawowe badania hormonów: tarczyca TSH, FT3, FT4, prolaktyna, progesteron, testosteron wiele się po tym może wyjaśnić. A to że mąż " bo mąż z tych zdrowych, niepalących, niepijących, zdrowo się odżywiających i ćwiczących regularnie, spacerujących 35- latków. "
to nic nie znaczy. Też się powinien przebadać.
edit: photo. 19 stycznia byliśmy na chrzcinach kumpla Mikołaja, Antosia. Tak się młody "meńszczyzna" prezentował:
demon dziwie sie, ze jeszcze chce sie tobie wojowac i probowac podniesc poziom dyskusji w tym watku 🙂 Tlumaczyc sie dlaczego twoje dzieci sa takie, a nie inne. Ja uwielbiam takie pelne ekspresji i nie 'ugrzecznione' dzieci, w ktorych rodzice, szkola nie zadzyla jeszcze zabic tego 'czegos'.
osobiście tez wolę takie "żywotne" dzieci, których wszędzie pełno. Nawet ostatnio mówiłam do mojej mamy, żeby tylko Mikołaj nie był takie lelum polelum 😁
Moja mama się śmieje, że jak była w ciąży to mówiła, " żeby tylko to moje dziecko nie było takie, że jak je posadzę to będzie tak pół dnia siedziało w jednym miejscu"... no i ja pokarało moją siostrą 😂 którą dziadkowie wiązali za nogę do stołu a dziadek na spacer wychodził na spacer żeby nie wpadła pod tramwaj 🤬 Było to z 40 lat temu ale było. Wiem wiem nie ma z czego być dumnym i czym się chwalić 😀
Ja jestem na L4 od 12 tyg, mimo że rolnik. Nie wolno mi było dźwigać itp. a na czym polega praca w gospodarce jak nie na dźwiganiu? Zresztą przy tym jak się męczyłam w I trymestrze nie wyobrażam sobie siebie w mojej poprzedniej pracy. Wstawanie w środku nocy, wiele godzin za kierownicą, ślęczenie przed kompem po nocach. Nawet teraz mimo świetnego samopoczucia muszę sobie robić 2 pauzy w ciągu dnia na godzinne leżakowanie. Ciśnienie mi spada, muszę oprzeć głowę na poduszce a i kręgosłup odpoczywa. Pamiętam ja pracowałam w banku i koleżanka zaciążyła. Miała na czas pracy w ciąży stworzone specjalne warunki. Max 4h na kasie, mogła wybrać sobie dogodną zmianę, 4h miała prac na zapleczu, gdzie porządkowała dokumenty w takim tempie na jakie danego dnia było ją stać. Żaden klient jej nie poganiał, nikt jej nie rozliczał z wykonania prac. Ot, była tu pomogła, tam poszła ... Ale który pracodawce może i chce stworzyć takie warunki? No zwykle się nie da i większość wcześniej idzie na L4. deksterowa, niedługo z nami będziesz 🙂 ten wątek ma moc.
Liliana a mnie dziwi, że po raz kolejny piszesz w tym wątku post z taką hmmm...wyższością, uważając się za szczyt mądrości i po raz kolejny nie uznajesz faktu, że ktoś może mieć odmienne zdanie od Ciebie. Może i masz jakąś wiedzę, której inne kobiety tu nie posiadają, ale jakoś nie potrafisz jej przekazać, a przynajmniej nie w miły sposób.
Ten wątek był taki wyjątkowy, a od jakiegoś czasu stracił "swój urok" i widać nie tylko ja tak uważam skoro udziela się tutaj coraz mniej "stałych bywalców". Dzieje się tak między innymi przez posty w takim tonie jakie wypisujesz Ty Liliana. Falabana zmieniłaś numer telefonu? Cierp1enie ja się dopiero zaczynam mocno zastanawiać nad urodzinkami Kubuśka. Nie mamy jeszcze koncepcji co mu kupić. A Ty co będziesz kupować Michałkowi? 👀
Ja też lubię chłopaków-rozrabiaków. 😁 Może jeszcze mi się to zmieni, ale na razie bawi mnie i cieszy jak Gabryś "rozrabia". Latem, jak mój narzeczony prowadził półkolonie, a ja trochę w tym uczestniczyłam, to bardzo podobał mi się największy rozrabiaka z jednego turnusu. Myślałam sobie "chciałabym, żeby Gabryś taki był". Zdaję sobie sprawę, że przebywanie z takim dzieckiem przez kilka godzin to co innego niż przebywanie z nim 24h/na dobę, 7dni w tygodniu... ale no... taki fajny był! 😀 Spotkałam się już kilka razy ze zdziwieniem lub wręcz dezaprobatą tego, że mnie cieszą/bawią/nie przeszkadzają niektóre zachowania Gabrysia. Np. to że konsumując mleko z piersi staje na głowie i robi jaskółkę, czy bawi się jednocześnie samochodzikiem, lub czyta książkę. "No że jak to tak?!" 😁 A mi się podoba, że jest żywy, pomysłowy, twórczy...
Jeszcze raz dziękuję za życzenia dla Gabrysia! :kwiatek: Strasznie mi miło, nie spodziewałam się ich aż tyle! I miło mi, że zostały wymienione chyba wszystkie cudaczne ksywy Gabrysia. 😁 Ostatnio Adam śmiał się ze mnie, że po co ja piszę w tym wątku dzieciowym... i tak mnie nikt nie lubi... 😁 Może faktycznie po tym jak zaczęłam w sposób szczery i nieskrępowany wyrażać niektóre swoje poglądy i przynależność do cyckowej al kaidy, zdarza się że moje wpisy są ignorowane... A tu tyle życzeń! 💘 Adam to skomentował, że to Gabryś jest lubiany, a ja niekoniecznie... 😁 Nawet jeśli tak jest, to ja się bardzo cieszę. 😀
Dziekuję 🙂 Oglądam wasze zdjęcia i sobie myślę - o, taka byłam te 23 lata temu 😀 Znaczy się taka jak ja, czy taka jak Gabudyń? 😀
Ja uwielbiam takie pelne ekspresji i nie 'ugrzecznione' dzieci, w ktorych rodzice, szkola nie zadzyla jeszcze zabic tego 'czegos'.
Liliana no czasami mi się jeszcze chcę 🤣, bo czasami coś fajnego z tego wynika np link Pandurskiej 😉. No u nas szkoła niestety i w dużej mierze rodzice innych dzieci robią krecią robotę. Jedna mama nie pozwoliła przyjść na urodziny do Tymka swojemu synowi z którym Tymek bardzo sie przyjaźni. Tymek usłyszał od tego kolegi, że to dlatego, że ona Tymka nie lubi bo on jest jakiś dziwny ( zapewne nie wpisywał się w jej zmatrixowane standardy) 🤔wirek:. Kolega oczywiście bardzo chciał przyjść bo naprawdę się lubią. Tymek widział jak ten chłopiec rozmawia z mamą i płacze. Przykre to strasznie szczególnie jak później musiałam tłumaczyć Tymkowi za co ta Pani może go nie lubić, a przecież on jej nic nie zrobił nawet z nią w życiu nie rozmawiał.
kkk Miki słodziak :kwiatek:
akzzi a ja mam wrażenie, że co poniektórzy mają tu z niewiadomych powodów taryfę ulgową na wyrażanie swoich poglądów, które mogą być dla innych przykre i niesprawiedliwe i przechodzi to bez echa 😉. Natomiast inni jak powiedzą swoje zdanie to psują atmosferę.
Demon ja cenię bardzo szczere wypowiedzi, ale drażni mnie jak ktoś z wypowiadających się tutaj uważa, że jest tylko jedna słuszna metoda na wychowanie/żywienie/naukę/itd. Każdy jest inny, każde dziecko jest inne i NIE MA jednej jedynej słusznej drogi by w życiu było idealnie. Fajnie, że są w wątku dziewczyny, które niejednokrotnie pomagały w kłopotach, np z laktacją, że "promują" kp (nawet i mnie pomagały), ale nie każda kobieta musi taka być i nie każda musi uwielbiać kp (z różnych przyczyn). A krytykowanie poglądów odmiennych od tych swoich, w niedyplomatyczny sposób jest po prostu nie na miejscu według mnie.
akzzi a ja mam wrażenie, że co poniektórzy mają tu z niewiadomych powodów taryfę ulgową na wyrażanie swoich poglądów, które mogą być dla innych przykre i niesprawiedliwe i przechodzi to bez echa 😉. Natomiast inni jak powiedzą swoje zdanie to psują atmosferę.
też mam czasem takie wrażenie... aż się człowiek boi czegoś napisać bo zostanie "zjedzony". Ale najciekawsze jest to, że jeśli już się ktoś odezwie to potem znajdują się kolejne osoby, które jego zdanie popierają... (widać odważyły się skoro już ktoś zaczął) Tylko nie rozumiem czemu... przecież pisząc coś na forum, czy wstawiając zdjęcia musimy się liczyć z tym, że ktoś może nasze zdanie podzielać, że komuś się coś może nie spodobać i to skomentuje, albo ktoś uzna, że nasze dziecko wcale nie jest takie piękne jak nam się wydaje...
"sorry, taki mamy klimat"
zaczyna się robić tu tak, jak na jednym psim forum, które kiedyś odwiedzałam... można tylko pisać gratki, super i klepać się po pleckach.
Cierp1enie ja się dopiero zaczynam mocno zastanawiać nad urodzinkami Kubuśka. Nie mamy jeszcze koncepcji co mu kupić. A Ty co będziesz kupować Michałkowi? 👀
nic nie kupujemy 🙂 wyprawiamy imprezkę na 20 osób także trochę nas wyniesie Juli za to kupiłam Furbego 🙂 Może coś Michasiowi kupię, ale nie mam pojęcia co, bo on wszystko ma. Większość fisher-price ma po Julce.
Dziewczyny a nie bierzecie pod uwagę, że niektóre zachowania dzieci mogą być odbierane jako męczące dla innych albo brak wychowania? Nie znam waszych dzieci, ani jak można je odbierać, ale mam kilka przykładów dzieci znajomych, które mnie irytują. np. dziewczynka, przy której nie można porozmawiać z jej mamą, bo dziecko nauczone jest być w centrum uwagi. Normą jest przerywanie dorosłym, histeria bez powodu by zwrócić uwagę, wchodzenie pomiędzy 2 osoby dorosłe, które rozmawiają i głośne śpiewanie... w wykonaniu 7-latki. 30 min w takim towarzystwie i jestem jak kłębek nerwów. Może do własnych dzieci ma się cierpliwość, ale do cudzych niekoniecznie Inny przykład to dzieci, które rządzą rodzicami. Decydują kiedy rodzice mają zakończyć wizytę, gdzie pojadą dalej itp. Na dodatek mimo, że nie są już maluchami (8 i 10 lat) wchodzą w butach do mieszkania i łażą po wszystkich pokojach, zglądając wszystkie kąty. To oczywiście nie wina dzieci, ale braku wychowania przez rodziców. Ale zastanawiam się, czy ich rodzice nie cieszą się w duchu, jakie te ich dzieci odważne/zaradne/przebojowe.
bera7 masz rację, ale to, tak jak piszesz, jest kwestia wychowania przez rodziców i tego na co rodzice im pozwalają. Co innego niewychowane, rozwydrzone dzieci a co innego "żywotne". Tak przynajmniej mnie się wydaje
Demon przykre to co piszesz o sutuacji w jakiej znalazł się Tymek i jego kolega. Trudne to jest dla dzieci, Tymek boguducha winien i jego kolega rozdarty miedzy matka a swoimi upodobaniami.
Właśnie sobie czytam o anoreksji psychicznej i wpływie kontrolującej matki na występowanie tego zaburzenia. Smutne to bo przeważnie rodzice tacy intencje mają dobre, tylko sposób wykonania jest koszmarny.
Ja sobie stawiam za cel wychować szczęśliwych dorosłych. Czy mi się to uda? Recenzję dostanę za dzwadzieściakilka lat 😉
kkk, tylko może być cienka granica pomiędzy jednym a drugim. Natomiast jest ogromna bariera tym jak postrzegamy sami siebie i własne dzieci a jak postrzegają nas inni.
Dla mnie dzieci, o których pisałam są ewidentnie rozwydrzone i WYDAJE mi się, że nie byłabym w stanie tolerować tego u własnego potomka. Ale.. może rodzice tego nie widzą, skoro nie reagują? Mama 1 dziewczynki jest pedagogiem, więc może to jakiś "trend" w wychowaniu?
Ale zastanawiam się, czy ich rodzice nie cieszą się w duchu, jakie te ich dzieci odważne/zaradne/przebojowe.
bera chyba mylisz przebojowość / zaradność ze zwykłym prostactwem 😉. Nie wyobrażam sobie, żeby moje dzieci buszowały komuś po szafkach. Co nie oznacza, że w restauracji Tymek nie potrafi podejsć do kazdego stolika i spytać: Przepraszam, czy to Ci smakuje ? Bo mama mam problem z wyborem? Dla niektórych to jest brak wychowania bo dziecko nie ma zahamowań i jest otwarte do wszystkich otaczających je osób, a nie tylko najbliższych. Bo śmiało do nich powiedzieć na "TY, ale, że przedtem użyło słowa przepraszam ( jako wyraz szacunku) tego już niestety nie widzą.
demon czyli nie zauważasz różnicy między tonem i sposobem wypowiedzi Twoich postów, a np. Liliany? Albo choćby nawet Isabelle, która często wyrażała swoje zdanie, ale nikomu przy tym ani nie ubliża, ani nie uważa się za najmądrzejszą, znającą się na wszystkich problemach?
Cierpienie u nas też będzie tyle osób. Robisz w domu imprezkę czy w lokalu? Ja nie mam pomysłu na prezent. Młody najchętniej to się bawi drewnianymi klockami, miskami, garczkami, pudłami i...pralką 😁 Myśleliśmy nad tym by kupić zjeżdżalnie, była by do naszego przydomowego placu zabaw...ale to by miał dopiero za jakiś czas by się "bawić".
Julie pisząc "klimat w wątku" miałam na myśli to, że w różnych sytuacjach my, jako matki, wzajemnie sobie pomagałyśmy, wspierałyśmy, wymieniałyśmy się doświadczeniami i cieszyłyśmy się z małych drobnostek wykonywanych przez nasze szkraby. Niejednokrotnie też było coś krytykowane, ale mimo wszystko poziom wypowiedzi był inny.
bera7, musiałabym Cię kiedyś na zebranie szkolne u nas wziąć 😁 Rodzice przychodzą z dziećmi, jedna samotna mama wiedzie prym w taszczeniu swoich pociech, które to po prostu łażą po klasie, głośno gadają z mamą 🤔 Ktoś coś mówi, a tu nagle córcia tej paniusi informuje donośnym głosem, że na idzie na korytarz, a mama jej mówi 'dobrze kochanie', nie bacząc, że własnie przerwały komuś wypowiedź. A najlepsze jest to, że NIKT nie zwróci uwagi, bo nam jakoś tak, hmm, głupio 🤔wirek: A na zdrowy rozum należałoby jej zwrócić uwagę. Chociaż..może i nie warto próbować uczyć kultury.
demon, dla mnie to szokujące, co napisałaś, ta matka tego chłopca to jakaś straszna osoba 🙁
Opisane przez Ciebie też dla mnie są rozwydrzone. U swoich dzieci nie tolerowalabym tego. Ale może to ten trend "bezstresowego" wychowania. Nie wiem. Wiem jakie dziecko chciałabym mieć, ale czy mi się to uda, jak wiele błędów popełnię... Nie wiem. Może się okazać ze i o moim będą mówić ze rozwydrzone..