Co do zadań. Problem w tym, ze on ma zadawane np. 1 strona literek. Do napisania. I on to robi godzinę. Nie kręci sie, nie lazi, nie ma tv. Siedzi przy biurku i robi. Ale.... ma jeszcze z 2 strony matmy i 1 stronę literek do DOKONCZENIA. Bo nie zdążył w szkole. I np. Rysunek. Bo nie zdążył w szkole. I to sie nawarstwia. Bo on jakiś maga ślimak i do tego nie kuma bazy. Tak jak mówiłam - jakby nie trybił w ogóle. Nie miał jakiś wyższych skojarzeń, pamięci.
Jakbym o Natce czytała 😁. Pociesze Cię- to minie, w końcu zaskoczą trybiki i będzie odrabiał lekcje w pół godzinki. U nas naprawdę poprawiło się, jak zaczęła odrabiać na świeżo, zaraz po szkole- wieczorem po prostu była już zbyt zmęczona całym dniem, zupełnie się nie skupiała.
szafirowa tych lekcji naprawdę nie było dużo- 2 strony w domowniczku- coś do pokolorowania, jakiś szlaczek, potem proste działania matematyczne, czasem rysunek-no serio nic trudnego. Ale zanim dziecko się wciągnęło w ten szkolny rytm była masakra. No i tak jak Dodo pisze- nie zdązyła w szkole, trzeba dokończyć w domu, a nie skończyła bo gadała albo myślała o niebieskich migdałach 😀iabeł:.
Co mnie wkurza- te książeczki do nauczania podstawowego, są tak skonstruowane, że z góry zakładają, ze dziecko nie będzie odrabiało lekcji samo tylko z kimś- nawet na pierwszej stronie jest miejsce, zeby wpisać kto pomaga w lekcjach. A gdzie tu nauka samodzielności? Nie przypominam sobie, aby mama siedziała tyle ze mną czy moim rodzeństwem- mieliśmy odrobić lekcje i tyle, rodzice najwyżej sprawdzili czy zrobione i finito- no chyba, że mieliśmy z czymś problem, to tłumaczyli, pomogli- ale to były wyjątki a nie reguła. Obawiając się czy moja pamięć czegoś nie wyparła spytałam mojej mamy, i potwierdziła to co pamiętam, czyli byliśmy bardziej samodzielni w tej kwestii.
whitemoon071, on tych zębów ma więcej, sztuk 12 i widać 13 - czyli wkraczamy w etap rosnących kłów... ale gryzł jak pirania - tfu tfu od tygodnia spokój jest, mówię - sam się ugryź w rączkę i zobacz jak mame boli - i skukuje o dziwo!!!
Dzięki za miłe słowa, ta fota mnei rozbraja;]
Muffinka, uderzamy w edukację domową? skoro i tak trzeba całe dnie z dzieckiem ślęczeć?
sznurka no pewnie! Piernicze! Ja w pierwszych latach w szkole się bawiłam. teraz dzieci się uczą. Pod koniec podstawówki zaczęłam się uczyć, teraz dzieci już kują nieźle. Beznadzieja. I jeszcze rok wcześniej lecą do szkół! Nie, nie i jeszcze raz nie. Na dodatek słyszy się o tym co dzieje się w szkołach i włos się na głowie jeży. Na co dzień oczywiście o tym nie myślę ale jak pomyślę, to ...boje się już szkoły i moich chłopców w niej. Serio!
Dziewczyny mam problem z kręgosłupem. Któraś z Was w wczesnej ciąży przechodziła taki koszmar? Wczoraj położyłam się normalnie spać a dziś rano nie byłam w stanie wstać z łóżka. 40 min na pionizowanie, potem kilkanaście min na dojście do WC. Próbowałam się rozchodzić, nasmarować maścią rozgrzewającą i nic. Przecierpiałam do 16 aż wrócili rodzice i pojechałam na masaż. Miałam tak napięte mięśnie, że po 40 min nadal nie byłam w stanie wstać z łóżka. Objawy jak przy rwie kulszowej, ból promieniujący od lędźwi przez pośladek do kolan. Próba samodzielnego stania kończy się upadkiem, bo nie mogę ustać na nogach. Tylko chodzenie przy ścianach/ meblach. W dodatku masażystka uprzedziła mnie, że ucisk może być efektem ciąży i będzie nawracającym problemem aż do rozwiązania 🙁
Zdjęcia maluchów świetne. Reszty chyba nie nadrobię, tyle płodzicie.
ja jestem na nie bo uważam że człowiek zdąży jeszcze się nasiedzieć w ławce, napracować po co odbierać rok spontanicznej zabawy? Ale ja generalnie jestem na nie na system szkolny, daleko nam jeszcze ale na chwilę obecną myślę o edukacji domowej całkiem serio
zen ja ci powiem, że po prostu chciałabym mieć wybór czy posłać 6 czy 7 latka do pierwszej klasy. bo nie wiem, jaki ten mój syn będzie, czy da sobie radę w polskiej szkole z tą swoją nadaktywnością. z twoich opisów Tycjan jawi mi się jako bardzo dorosły jak na swój wiek chłopiec, takie po prostu odnoszę wrażenie. a ostatnio widziałam się z moim bratem przyrodnim, który w styczniu skończy 6 lat i od września pójdzie do szkoły. i tak serio to nie wyobrażam go sobie w tej szkole kompletnie, to dzieciak taki kurczę, niewiele się różni emocjonalnie od mojego trzylatka. no chyba, że przez ten czas wydorośleje. także znając polską szkołę, to moim zdaniem nie jest ona w ogóle przygotowana na jakiekolwiek dzieci a co dopiero 6cio latki. 😉
Ja jestem za możliwością wyboru w jakim wieku dziecko ma iść do szkoły. Jak moja Małgośka jest z 27 grudnia to ma cały rok przypisany i różnica między nią, a dziećmi ze stycznia tego samego roku jest ogromna. Puściłam ją w tym roku do zerówki. W przedszkolu dotychczasowym nie mogła zostać bo była tam tylko jedna grupa i w tym roku przychodziły maluchy 2,5 - 3 letnie. Nie było sensu jej zostawiać. W zerówce całkiem nieźle sobie radzi, ale pani opiekunka już powiedziała, że do I klasy jej nie puści bo jest jeszcze na to nie gotowa emocjonalnie. I fajnie, że taka możliwość jest.
też myślę nad edukacją w domu. chociaż do 3 klasy.
szybkie pytanie, czym się objawia ząbkowanie? Bo Nika od kilku tygodni się ślini jak perszing, ale nie widzę białych końcówek. powinnam się chyba spodziewać ich niebawem?
Róża jest dokładnie w wieku Małgosi Agulajowej- 24 grudnia urodzona- i na 99% pójdzie do pierwszej klasy- to nasz wybór poparty opinią wychowawczyni z przedszkola. Od dawna zna literki i cyferki (jakoś tak koło 2 roku życia nauczyła się z biedronkowych puzzli), chce i próbuje pisać, uczy się czytać- sama o to prosi, my jej nawet nie proponowaliśmy. Pamięć ma fenomenalną- jak w zeszłym roku było przedstawienie na Dzień Babci mogła robić za suflera bo znała wszystkie piosenki i wierszyki, nawet te, które mówiły inne dzieci. Słówka z angielskiego łapie przy okazji jak odpytuję Natalkę. Ona bardzo lubi się uczyć i zostawiając ją jeszcze rok w przedszkolu zrobiłabym jej krzywdę= zanudziłaby się powtarzając to wszystko jeszcze raz i/albo rozniosłaby z nudów przedszkole 😁 Poza tym Róźka bardzo chce iść do szkoły. Ale zgadzam się z dziewczynami, że rodzice powinni mieć wybór, może wspólnie z wychowawcą powinni to omawiać, bo nie każde dziecko będzie gotowe w tym samym czasie. Np. Natalka- też z grudnia, na pewno w wieku niecałych 6 lat nie była gotowa na szkołę. Jej temperament i podejście do nauki, obowiązków jest kompletnie inne niż Róźki.
Boże dziewczyny, Michaś już 3 wieczór nie chce piersi przed spaniem, odwraca głowę i płacze, odpycha mnie rączkami 🙁 Dziś już tylko rano zjadł, a potem jak przystawić chciałam to płacz i odwracanie głowy.
a najgorsze, że modyfikowanego też nie chce i 3 wieczór idzie spać (od razu zasypia) bez jedzenia 🙁
Cierpienie troche za maly zeby sie samoistnie odstawic, moze ma jakis kilkudniowy kryzys, zęby albo jakis skok rozwojowy.
Co do szkoly to przeciez nie tylko umiejetnosci sie licza. Dziewczynki czesto sa jakies bardziej poukladane, spokojniejsze, moze lepiej sie aklimatyzuja. A chlopaki.. no ja sobie mojego nie wyobrazam ze mialby juz chodzic do szkoly. A wiedze ma taka ze mu spokojnie na trzy pierwsze lata wystarczy. Przynajmniej nie bede siedziec nad tymi zadaniami.. Natomiast prawie na 100% jestem pewna ze beda problemy z zachowaniem, panowaniem nad emocjami, siedzeniem spokojnie itd itp.
Muffinka nie martw sie Kazio ostatnio wykazuje bardzo podobne objawy co Filip. Prawie 6-cio latek.. Jakies placze, mazgajenia sie nie wiadomo o co, wielkie tragedie z dziwnych powodow i w przedszkolu i w domu i na treningu. Dzis go odebralam wyjacego w kacie z przedszkola bo zabraklo dla niego klockow-klikow. Na treningu cos mu nie wychodzi - wycie i tragedia. Dodatkwo zalicza jakies zwiechy typu gapi sie na sciane zamiast cwiczyc czy robic cos co tam mu kazano. Masakra. I tez nie wiem czy nie powiazac tego z glodem (Kazio bardzo slabo je w przedszkolu, potrafi nic nie zjesc od sniadania, jak mu obiad nie pasuje, takze malo pije, jakby o tym nie pamietal), zmeczeniem, pragnieniem itp To po prostu wyglada jakby mu sie w pewnym momencie jakies zasoby w mozgu konczyly i dalej jest juz tragedia, odcina sie, zwiesza, albo wpada w placzliwe uzalanie sie i zlosc na caly swiat.
Sznurka to rowno z zebami u nas :-) Pokazal sie lewy gorny kiel u lwicy 😉
Boże dziewczyny, Michaś już 3 wieczór nie chce piersi przed spaniem, odwraca głowę i płacze, odpycha mnie rączkami 🙁 Dziś już tylko rano zjadł, a potem jak przystawić chciałam to płacz i odwracanie głowy.
a najgorsze, że modyfikowanego też nie chce i 3 wieczór idzie spać (od razu zasypia) bez jedzenia 🙁
Ciężko to znoszę 🙁
No ale budzi sie z rykiem głodny 5x w nocy? A jaki ma poprzedni posiłek przed snem?? Może nie jest głodny po prostu.
Może po prostu odrzucił mleko i juz. I będziesz miała tak jak ja. Dziecko jak zaczęło jejsc stałe pokarmy (zupki, papki, obiadki) mleko odrzuciło kompletnie i nie pije do dzisiaj.
Sznurka - kaszkę je, daję mu zawsze na 2 śniadanie.
gwash - no właśnie obstawiam, że będą przebijać się jedynki górne, przy okazji widzę, że idą na dole dwójki, do tego marudny jest w dzień. Boję się, że to też może być moja wina 🙁 bo dziś chciałam go nakarmić i on zamiast ssać, to mnie ugryzł i ja szybko zabrałam i powiedziałam, że tak nie wolno. Rozpłakał się strasznie i już nie chciał więcej 🙁
Dodofon - Michałek przesypia całe noce od 8 tyg, nie wstaje na karmienie w ogóle. Tylko u nas jest ten problem, że on mało ważył w 6 miesiącu, bo ledwo 6kg. Za tydzień idę na bilans 9 miesiąca i dowiem się ile waży i ile urósł, wtedy będę się martwić.
Co do ostatniego posiłku to dziś zjadł deserek o 19😲0, ale mały słoiczek.
Ogólnie dziś jadł pierś pierś kaszka 6 łyżek (mleczno-ryżowa) obiad (zrobiony przeze mnie, cały pojemnik Avent) trochę soku ok 50ml i mały słoik deserku
a normalnie miałam 5 karmień w ciągu dnia piersią, kaszka, obiadek i deserek
Cierp1enie, a odciagniete? Kaszka z butli? Ja Cie doskonale rozumiem, bo mnie blady strach ogarnia na mysl ze moze byc sytuacja, ze nie bede mogla Jaska wieczorem nakarmic. A on nie dosc ze butla gardzi to jeszcze nic innego do paszczy wieczorem nie wezmie, nawet kaszki ukochanej.
Edit: ze what? Dziecko potrzebuje 5 posilkow. Bylo 5? Ostatni o 19? To daj mu zyc i wypij drina 😉
ehh... Od pojscia spac kolo 19 moje dziecko obudzilo sirbzbrykiem juz 5 razy... Az sie boje isc spac
szafirowa - no właśnie próbuję odciągnąć, a nic nie leci 🙁 a jak jadł to słyszałam, że mleko leciało i mocno przełykał przez 10min, więc mleko mam. Po naciśnięciu też leci, ale odciągając laktatorem, nie odciągnę ani kropelki 🙁
Kaszkę je łyżeczką. Modyfikowanego nie chce, już chyba wszystkie jakie są na rynku próbowałam. Z butelką raczej nie ma problemu, bo sok bobofurta normalnie pije.
No. Obudził się o 19.30, pobawił się, najadł, wykąpał i zasnął o 21.00. Jestem bardzo ciekawa o której będzie pobudka. Wszystko jest możliwe. 😁
Ja jeszcze nie mam zdania co do posyłania do szkoły w wieku 6 lat. Zbyt odległa przyszłość. 😉 Sama poszłam do zerówki jak miałam 5 lat i nie uważam, żeby to było złe. Jestem ze stycznia tak jak Gabryś.
Czytam kiedy Gabryś będzie znów 100% słodki jak budyń. Miło. 😀 W takim razie wrzucę trochę Słodycza do popatrzenia. Wsysa owoc:
I spożywa butlę w bluzie Lupilu, której nie mogłam się oprzeć jak zobaczyłam ją przecenioną na 19 zł.
Wydaję sobie zakaz wchodzenia do Lidla i do Pepco. 😁
A co do ślinienia się jako objawu ząbkowania - nie sugerujcie się tym. Gabryś się ślinił jak mops od dawien dawna, a pierwszy ząbek mu wyszedł niecałe 2 tyg. temu. Górna jedynka, co się rzadko zdarza. Większości dzieci najpierw wychodzi dół. Pytanie do karmiących piersią dzieci z pełnym uzębieniem: Odczułyście dużą różnicę? Ja na razie nie. Ugryzł mnie Słodzio swym jednym zębem już kilka razy niechcący, ale jakoś tak... nic strasznego jak do tej pory. Nauczyłam go myć zęba! 💃 Jak tylko mu daję szczoteczkę do ręki i zaczynam śpiewać (nikt nie zgadnie jaką piosenkę 😉 ) to on sam zaczyna szorować - wkłada szczoteczkę do buzi i nią rusza! 😅
Cierp1enie, generalnie on moze byc po prostu najedzony. Dostal 5 posilkow, czyli tyle ile powinien- tylko ten dwserek pozno, wiec stal sie kolacja 😉 u mnie w tej chwili jest 7 posilkow, ale to dlatego ze pierwszy wypada 4-5 rano, ostatni po 22 i jeszcze jeden pomiedzy. Niw moge sie doczekac zeby obciac te 2 nadliczbowe, tylko teraz nie mam sumienia bo chory, a niczego poza piersia sie nie napije, wiec karmie w nocy.
szafirowa - mam nadzieję, że po tygodniu wszystkiego się dowiem, ja często go dostawiałam, bo przybierał po 100 g na miesiąc zaledwie, widzę po nim że przytył i jest większy, ale ile to dowiem się na tym bilansie. Jego mała waga była dla mnie bardzo dużym stresem, zwłaszcza jak inne durne mamuśki z innego forum powiedziały mi, że głodzę dziecko 🤔wirek:
Cierp1enie, oj Cierpik- Jaska sie nawet lekarze czepialu, ze drobny. Az uswiadomily sobie, ze on przybiera idealnie liniowo, caly czas w tym samym miejscu siatki centylowej, od urodzenia. I przestaly sie czepiac 😉 czeste przystawianie wcale nie oznacza, ze wiecej zje! Czesto dziec wtedy zaspokaja tylko pierwszy glod, bo przyzwyczaja sie do czestych posilkow. Daj znac koniecznie po bilansie!
U nas to było tak, że ładnie przybierał do dnia kiedy trafiliśmy do szpitala z zapaleniem oskrzeli i gardła. Od tego czasu przybrał jakoś 200 g w ciągu 2 miesięcy. Po 6 miesiącu zaczęłam wprowadzać jedzenie plus kaszkę. Ciekawe ile teraz waży, strasznie mnie to ciekawi. Jeśli dalej mało, to będziemy robić badania.
Wracając do języków - mój Tomek nie miał wyboru i chodzi do szkoły, gdzie musi sie nauczyć komunikować po angielsku. Jestem tym zachwycona, można z nim już normalnie gadać (cieszę się, że jednak nie wybraliśmy Szkocji). Mial ostatnio wystąpienie `show and tell` - trzeba było przynieść lubione coś (już samym tym mnie zadziwił, lubi sie chłopak wyróżniać, podczas, gdy większość chłopców przyniosła samochodziki, thomasa czy też samolot, to mój oprócz tego obowiązkowego zestawu przyniósł szyszkę z Polski i kredę, bo lubi rysować, a `mama kupiła taką wielką tablicę do kuchni`. Pogadałam z nim dzień przed, postanowiłam napisać ściągę dla Pani nauczycielki (żeby go wsparla np. z tą szyszką, żeby mi sie dzieciak nie zaciął przed całą klasą). Okazało się, że było to kompletnie niepotrzebne. Dał radę opowiedzieć sam o szyszce!! Za dwa lata (tzn dwie klasy wyżej) chyba wprowadzają obowiązkowy język i najprawdopodobniej będzie to Francuski.
A tak w ogóle to dzieciaki strasznie mi zachodzą za skórę i mam czasami ochotę wyjść z domu. I wychodzę do ogródka.
Dziewczyny kochane! Po prostu nie sposób nie przejmować się razem z Wami "krzyżami" 🙂 Takie obrazowe i życiowe są wpisy 😀
Dzionka, - co do nocnego moczenia, to nie zawsze da się ogarnąć o co halo 😀 Syn moje siostry powiedział dopiero jako dorosły 🙄 Otóż - pewnego razu maszerując na śpiocha do kibelka natknął się na... mysz (domek był parterowy, w mieście). I było finito - nikomu nie powiedział, za nic, a wolał się zsikać niż wstać do łazienki 🙄 I weź tu bądź psychologiem i zgaduj 🙂
Aaa! Dlaczego zaczęłyście o tej szkole! 🤬 To jest, to jest... paranoja jakaś 🙇 Mój w 3 klasie, sama też poszłam jako niespełna 6-latka a tak bardzo ŻAŁUJĘ, że go posłałam. Zabawne, że gdyby po prostu trafił do równoległej klasy nie miałabym tej całej "bajki inaczej". A trafiło na panią znamienitą służbistkę i perfekcjonistkę - z tymi tonami lekcji (rodzice wszak zrobią, a co!) i zapamiętywaniem spraw i poleceń wszelakich, których chyba sama bym nie ogarnęła (umówmy się, że roztargniony jest po nas obojgu 🙂😉. Młody jest bystrzak, ale - cała "logistyka" ciągle go przerasta. A pani uparcie chce, żeby dzieci... nie były dziećmi - tylko takimi... YUPI? W każdym razie, żeby ONA miała wszystko perfect. Tymczasem ja wyręczania dziecka nie uznaję! (o czym informowałam). Nie będę mu pakować plecaka, nie będę jego sekretarką, nie będę za niego odrabiać lekcji, pisać WIERSZY(!), "popełniać" rysunków, kleić modeli itd. Mogę pomóc nauczyć się wiersza, piosenki, sprawdzić czy się nie pomylił, nauczyć jak zrobić zadanie, jak się sprawnie wycina, jak się uczyć tabliczki mnożenia, odpowiedzieć o co zapyta i to tyle. Ale gdzie tam! "Bo on nie jest tak dobry, jakby mógł". Sory, jakby mógł - to by mógł. Widocznie nie może, widocznie ogarnia ile ogarnia, nie wszystko w dziecku (najmłodszym w roczniku) idzie równo (i pod linijkę). Taa - już lecę siedzieć godzinami i uczyć kaligrafować 🙇 Jak pani chce - niech SAMA nauczy - jej za to płacą 😉 (moja mama jakoś umiała sprawić, żeby "jej" dzieci w klasie pisały przyzwoicie - ale poświęcała na to czas, i uwagę każdemu dziecku zgodnie z jego rytmem i możliwościami). Ciekawe, że młody potrafi jakoś (sam chciał)... ministrantem być i jakoś się nie mylić, a w klasie - sytuacja chyba wygląda tak, że nie mogąc "doskoczyć" do "paninych" wymagań, po prostu "zwolnił się" dość po całości. I to "nasza" wina - bo go "nie pilnujemy" 🙇 Tłumaczyłam grzecznie - że do szkoły już chodziłam i drugi raz NIE ZAMIERZAM. Teraz tylko pytam (o ile w ogóle, bo wydelegowałam męża do "kontaktów interpersonalnych" - on spokojniejszy i... uroczy 🙂😉: Grozi młodemu niezaliczenie? Nnoo... nniee 🙄. To ok 😀. Ale gdybym się nie spieszyła ze szkołą (nam trochę zależało, bo najmłodsi nie jesteśmy) młody nie miałby ŻADNYCH problemów - bo nikt nie kazałby mu podskakiwać wyżej... własnych uszu, bo jest 100% ok zgodnie ze Swoim wiekiem kalendarzowym i rozwojowym. To szkoła ma w d* co dzieci są w stanie, a czego nie są w stanie. Uff. Trochę mi lżej.