ana, dzięki. 😀 Jakoś się nie boję, może to kwesti aznajomości i zaufania, może trzoche tez nieświadomości. Znam go na tyle, że wiem, że nawet jak się spłoszy, to nie wpadnie na Ciebie, tylko gzideś pryśnie w bok. No i podstawa tego konia to cwaniactwo - jak przystało na gałgana. Jak jest przy nim albo na nim ktoś dorosły, albo taki, co wie co z czym przy koniach, to on potrafi różne umery odstawiać. Ale w momencie, kiedy posadzisz na nim psa albo dziecko, to albo od razu zasypia, albo nogi mu się rozjeżdzają i truchleje.
to jest zdjęcie sprzed dwóch lat prawie. Bardzo chudy wtedy był, ale nie o tym tutaj bedizemy rozprawiać. Dzieci go oblepiły, a on zasnał w tym momencie. Już wtedy byłam w ciąży. Mnie tez numerów już nie odstawiał. 🙂

edit: zapomnialam opowiedzieć dzisiejszą historię grozy. Babcie ponoć sa od rozpieszczania i pozwalania wnukom na wszystko.
Wchodzę do pokoju, a Gibon siedzi na parapecie, moja mama ręką niby ogranicza, żeby w razie czego nie spadła. Nie bierze zas gupia kobita pod uwage faktu, ż eokno jest otwarte, a w nim zamontowana jest tylko na rzepy moskitiera. "no przeciez nic się nie stanie, daj już spokój". Niemalże rozpętała się awantura, bo na moje "postaw ją na podłodze" usłyszałam zniecierpliwione "zaraz". Ponowiłam prośbę, która już tym razem brzmiała jak polecenie, no i już czułam awanture w powietrzu. W końcu obrażona na cały świat postawiła mala na podłodze. Nie przyjęła również do wiadomości, że dizeci w ten sposób sa zachecane do plądrowania okolic okiennych, a potem uczą się przystawiac rózne przedmioty tylko po to, zeby wspiąć się na okno. A tam już nietrudno o tragedię.
No ale prawdziwe emocje czekały na mnie za pięć minut. Moja mam dała jej do zabawy pudełeczko na biżuterię, w którym była jakąś śrubka i koralik o śrenicy ponad 1cm. I oczywiscie zaczęła gdizes dzwonić. Ja rozumiem, ż ema wazne telefony, interesy do załatwiania, itp, ale dizecko jest NAJważniejsze. Ja się odrwacam, żeby pomachac jej "papa" zanim zejdę i przepakuję samochody,a ona ma buzie w kształcie zduszonego "u" i ksztusi się i dławi. No KU...WA MAĆ!!! Myślałam, że wyjde w siebie. Całe szczescie dopadłam jej i jakoś klepnęłam lekko i to chyba pomogło jednak zwrócić koralik. Wydarłam się z taką zlością, że miałam ochote zamiast tego udusić moja mamę gołymi rękami. A ona oczywiscie obrażona, ze przeciez nic się nie stało. Wystawiłam ją na drzwi, zeby to ona przyniosła cześc rzeczy z samochodu i po prostu zeszła mi z oczu na pare minut, bo wściekłośc moja zenitu sięgała albo i lepiej.
I dlatego właśnie moaj córka nei zostaje z babcią, tylko z nią spedza max dwie godizny i to raczej pod moją superwizją. Chyba nikt przy zdrowych zmysłach mi się nie dziwi.... 😵
biała, skęd sie bierze tkaei bezzębne buzie do wstawiania zębów?