Forum towarzyskie »

Dzieci, ciąże & pogaduchy o wszystkim i o niczym

Bosze dziewczyny jak Wam współczuje strasznie tych przygód z choróbskami. Człowiek jest taki bezradny  🤔
Ściskam Was mocno  :kwiatek:
Ana krup-dokładnie zwiazany z krtania. Ja Krzyśkowi podawałam takie trzy wziewne lekarstwa tylko nie pamiętam jakie to były (budesonit, berodual czy cos takiego trzeciego nie pamietam nic a nic).

Nesca  😲 współczuje. I wiesz- tak dla rozluźnienia  atmosfery- te nasze opowieści o choróbskach skojarzyły mi się ze scenką z filmu Nothing Hill jak bohaterowie walczyli o ciasteczko-ostanie ciasteczko opowiadając sobie , kto ma najciężej w życiu 😉

Daj jakies zdjęcie Fifiego. On jest trochę młodszy od Bogdana prawda? Junior teraz 17-tego skończy dwa latka. Waży 14 kg.
A zęby Biała niestety jeszcze mu wychodzą (teraz dolne trójki).
O matko Ana, Nesca, Bogdan nieźle to co piszecie, ja też byłam sobie nieświadoma takich rzeczy 🙁 chyba bym umarła, chociaż pewnie bym leciała na drugą stronę ulicy na izbę przyjęć dzieci.
Wirusowe to jest czyli żaden antybiotyk, tylko doraźnie można leczyć? Kurcze, już widzę jak to musiało Igora i Fifka przestraszyć.
Trzymajcie się, oby nie wróciło  :kwiatek: :kwiatek: :kwiatek:

Na pocieszenie dodam że my też niezłą nockę mieliśmy, Kazio od 1.30 do 3.30 przewracał się, płakał, złościł, nos zatkany (tylko w nocy tak ma), kaszel, gorąco, masakra. Co dziwne w dzień nie kaszle i wesoły jest. chyba jeszcze sie przejdę do pediatry.

Bogdan te zęby późniejsze to takie upierdliwe są. Nam trójki czyli kły wychodziły pooowoli i w bólach chyba w sumie ze 2 miesiące, ostatnio w końcu wylazł drugi na dole 👿 jeszcze zostały do wyjścia ostatnie - trzonowe.

Biała zęby rosną tak do dwóch lat albo i dłużej 😉


No i  w końcu Nesca!! Miło cię "widzieć"  😅. Przejść z chłopakami współczuję  :przytul: A jak ty w tej sytuacji wyrabiasz z pracą, przedszkolem ,żłobkiem? Gratuluję bezpieluchowości ! :kwiatek:, Filip też niedługo dwa latka będzie miał nie?
Napisz co u niego bo się stęskniłam :P

Ja mam totalnego lenia nocnikowego, widzę że młody jest gotowy, ale nie chcę mi się go bez pieluchy puszczać - tyle teraz wyjazdów, mało w domu jesteśmy 😡

No i Kazio też nadal nic nie je, powiedziałabym że jest coraz gorzej, waży 13 kg, schudł ostatnio.
Robić mu badania?  🙄
(a przepraszam, "kałko" na śniadanie zje i tak mu się zdarza do wieczora przelatać, pijąc bobofruta albo jakiś kawałek bułki,  albo jeden malutki jogurt albo mus owocowy)
czy on z powietrza coś przyswaja?
Dzięki dziewczyny za dobre słowo.

Daję radę bo muszę- tak szczerze powiem,ale łatwo nie jest- szczególnie,że mój nie-mąż w związku z tym, że jest jednym z dwóch serwisantów zagranicznych firm na całą Polskę-dużo wyjeżdża na kilka dni, więc zostaję sama. Ale nie ma co narzekać.

U nas zapalenie krtani było i w marcu i czerwcu- więc możemy mówić o tendencji do zapalenia krtani.Strasznie mi szkoda moich rodziców i tego co przeszli, bo ja w związku z tym, że Grzesio też miał z tym problemy już nie wpadam w panikę i działam na "trzeźwo". Zresztą moi rodzice sami mówią,że przez tą jedną noc przybyło im 10 lat, bo po raz pierwszy z czymś takim się spotkali, a do tego mieli pod opieką "cudze" dziecko, więc stres się potęgował.

Z zębami potwierdzam- mamy już od 1-4 ,ale te świeżo wyklute 3 dały nieźle w tyłek.

Gwash z nocnikiem to naprawdę, to tak samo wyszło. Wcześniej nie po drodze mu było na nocnik. Ale jakiś czas temu tak z głupia powiedziałam" chodź Filipku zrobimy siusiu a nocniczek zrobi lala" siadł zrobił, nocnik zagrał i tak zaczęła się wielka miłość do grającego nocnika. Potem były batalie, żeby na noc ubrać pampka- a w związku z tym, że wstawał z suchym i leciał na nocnik- śpi teraz też bez. A nocnik mamy taki najzwyklejszy z marketu za 12 zł. Ale w tej pozytywce coś jest bo w niedziele byłam u kuzynki pod Kielcami i narzekała, że jej córa nie chce spojrzeć na nocnik. Efekt naszej wizyty był taki, że musiałam zostawić jej nocnik Fifka bo jak Karinka siadła na nocniku Filipa koło południa to przed 18 nie mogli ją za pierona z niego ściągnąć, siedziała-piła- sikała  😁
Na mojego nie działały przesikane majtki, spodnie. Widocznie musiał dojrzeć do nocnika.

Co do niejedzenia - to my mamy już tak od ponad pół roku- badania podstawowe mocz, kał,krew idealne- więc odpuściłam, bo psychicznie długo sobie z tym poradzić sobie nie mogłam. Ale i tak gotuje po dwie zupy i dwa drugie dania dziennie z nadzieją, że coś więcej skubnie.
Tak Filip 21 sierpnia skończy 2 lata. łobuzi dalej jak łobuził, gada tak średnio, ale bez nerw jeszcze będę przeklinać ten dzień w którym zacznie nawijać 😁

Przez te całe choróbska mamy dziurę zdjęciową- jakieś wyszperałam z majowego wypadu, jeszcze przed tą fatalną serią.
moje dwa gałgany i ich dyliżans


z kwietnia z urodzin Grzesia w krainie zabaw dziecięcych


mój starszy gangsta syn  😁


to też jakieś z kwietnia




Ale Kaziut jest wielki- absolutnie wygląda na starszego.

Karola, Dempsey, Madox, Biała- dzieciaczki cudne

Cisawa, Kermit, Zuza - ale macie śliczne pannice
Nesca ale on absolutnie na zagłodzonego nie wygląda!! 😉
Super Fifin, a Grzegorz to poważny chłopal już 🙂
A czy oni w ziwązku z choróbskami chodzą do żłoba/przedszkola, czy siedzisz w domciu z nimi?

Nesca - co do kaziuta tak, bardzo go wyciągnęło, schudł, wygląda na starszego i tak łobuzowato, ale to po tacie :P
jak już babki w sklepie mi mówią że schudł, to chyba tak jest  🙄
nesca  :kwiatek:
Mam nadzieje,że limit chorób wyczerpaliście już na kilka lat do przodu.
Zdjęcia świetne,czekamy na więcej i aktualne.I gratuluje pożegnania z pieluchami.My też juz bez ale w wieku 2,5 lat  😡
Gwash
Kazio też nadal nic nie je, powiedziałabym że jest coraz gorzej, waży 13 kg
Nie wiem jak to ma sie do jego wzrostu ale moja Zuzia we wrześniu będzie miała 3 lata a wazy 15kg i wszystkie wyniki ok a w dodatku je jak smok a taka drobinka  😉 .Także może nie martw się,pewnie teraz ciągnie Go w gore.A badania dla własnego spokoju możesz zawsze zrobić.
Gwash ale Kaziorro od zawsze był z "delikatnym" bonusem jeśli chodzi o wagę i wzrost w stosunku do swoich rówieśników
Ja wiem, że Filip nie wygląda na niejadka, ale jednak zbierając po śniadaniu, obiedzie, kolacji nietknięte porcje- przeżywałam to strasznie.

A Grzesio to już stary cwaniura- wczoraj na bazarku dorwał kukurydzę i nie odszedł dopóki im nie kupiłam. Idąc na plac zabaw zajadali ugotowaną kukurydzę, a w związku z tym, że kiwała mu się dolna jedynka- nie mógł się w nią wgryźć bo go bolało. I oto co usłyszałam:
"Mamo wyrwij mi tego zęba, bo człowiek w spokoju nie może się najeść..... a i kasa od zębo-wróżki kasa się przyda na wakacje...." 😁 😁 😁
Hej hej nesca. Super, że jesteś. Okropnie Ci współczuję tych chorobowych przejść. A mówią, że latem mniej się choruje. Bzdury. Fajne zdjęcia, widzę, że chłopcy ładnie potrafią się razem bawić.

U nas takiej nocy jeszcze nie było. Mała poszła spać po 20 i obudziła się przed 5. Dostała ostatnią dawkę antybiotyku, mleka z pełnej piersi i zasnęła dalej u siebie w łóżeczku, i spała do 9! Tylko ja od 3 do 5 nie spałam, bo do tej pory budziła się ok 3, no to ja się obudziłam. A, że to już ostatnia dawka antybiotyku to jej już nie budziłam, dałam pospać. A katar już tylko męczy przy zasypianiu, bo troszkę marudzi i zaraz smarki lecą do nosa. Mam nadzieję, że niedługo pójdą sobie na zawsze.

W związku z tym, że ten antybiotyk je tak ładnie z łyżeczki to idę za ciosem. Od kilku dni podaję jej odrobinę kaszki ryżowej na moim mleku, łyżeczką. Fajnie je, chyba jej smakuje. Myślę, że już niedługo będzie gotowa na jakieś jarzynki.
Nesca, Zuza - no właśnie jak miał 7 miesięcy ważył 10,5 kg, a teraz to nieszczęsne 13 - 13,5 odkąd pamiętam. W porównaniu do Fifka to on jest chudziak, nawet brzuch mu się wciągnął. Nosi rozmiar 92, czasami 98, ale i niektóre 86 jeszcze włazi.

Hehe ale Martusi od Baszni jeszcze z chudością nie dogonił, choć jest na dobrej drodze.
Właśnie Basznia gdzieś Ty 🙂

Biała Kazio w wieku 5 miesięcy pięknie nocki przesypiał, no ale on był na butli 😉 A potem, po jakiś 2 miesiącach, jak zaczął wstawać i łazić, zaczęło się od nowa wstawanie w nocy, tyle że już z innych powodów. I tak często do dziś hiehie 😉
zuza, chcialam tylko napisac, ze Twoje pannice sa absolutny cud miód! Super rozesmiane wedrowniczki 🙂
ana, nesca bardzo wspolczuje przezyc! jejku jak to jest, zdrowe dorodne dzieciory a takie akcje sie zdarzaja.. why ? 🤔
mam nadzieje ze to Wasze ostatnie przejscia i sie wiecej nie powtorzy.
skad to sie bierze takie dranstwo dziwne? z cywilizacji?  🙄
usciski dla malcow! i serdecznie wspolczuje Dziadkom. chociaz naprawde niewiadomo co gorsze - gdy jest sie odpowiedzialnym w takiej syt. za wlasne dziecko czy za wnuka. jejku oby wcale nie bylo takich sytuacji.

[offtop a propos dolegliwosci bez wyraznej przyczyny: czy ja juz sie Wam zwierzalam z mojej fascynacji szamanska metoda oczyszczania ciala dr.Sloneckiego, tzw. mikstura oczyszczajaca? (tu mozna sie zaczac smiac 😉 )
link do strony: http://www.bioslone.pl/mikstura
teoryja w skrocie: praprzyczyna wszelkich reakcji chorobowych organizmu sa otwarte wrota zakazenia przez ktore wnika co nie powinno. najczestsza i najbardziej lekcewazona forma takich wrot sa perforacje w jelitach, ktore skutkuja zaburzeniem flory bakt. i ogolnej homeostazy itd itd. oprocz rozsadnego jedzenia nalezy zadbac o stan jelit, oczyscic je i uszczelnic bo to klucz do zdrowia. magiczna mikstura to wlasnie robi. ci co probowali twierdza ze pozbyli sie rozmaitych chorob, od luszczycy do alergii i ogolnie podniesli sobie standart zyciowy....
jak skoncze (kiedys)  karmic, to chyba przetestuje na sobie.]

nesca chlopaki fantastyczne!  😍 😍
i dziewczynki zuzy tez mnie rozkladaja zawsze!  :emoty327🙁hmm tak mi sie podoba zawsze rodzenstwo "jednoplciowe", hmm jest to jeden z argumentow za posiadaniem trojki. w moim przypadku co by sie nie urodzilo to zawsze bym miala taka pare jednej plci 😉 hmmmm....)

nesca chlopak wyglada na takiego co mu jedzenia nie brakuje 🙂 ale nie dziwie sie ze mu badania robilas. jak Pola utrzyma swoje niejadztwo jeszcze troche, to tez porobie, chociaz wciaz ma dwa podbrody. chyba z powietrze przetwarzaja na kalorie i energie.. szkoda ze ta umiejetnosc potem zanika 😉
jejku jak to jest, zdrowe dorodne dzieciory a takie akcje sie zdarzaja.. why ? 🤔
skad to sie bierze takie dranstwo dziwne? z cywilizacji?  🙄


Moim zdaniem bierze się z:
1. Jak dziecko choruje, nawet na głupie przeziębienie to jest osłabione więc łatwo łapie następne świństwa
2.  Z chorym łazimy po lekarzach gdzie łatwo łapie następne świństwa 😉
3. Często bierze antybiotyki (nawet kilka po kolei) co wiadomo osłabia, zaburza florę bakteryjną a w rezultacie łapie kolejne świństwa
4. Często choroby ze sobą współgrają
5. jak jest starsze dziecko w domu to wlecze ze sobą, np z przedszkola różne świństwa, wiec młodsze łapie kolejne świństwa  🙄

Jak ja byłam mała to żyło się "ekologicznej" - prostsze żarcie, brak półproduktów, z pewnych źródeł, z własnej działki, mało chemii, a chorowałam na anginy jedna po drugiej.  Tyle się obrałam antybiotyków, że dziwne się że jestem normalna. I o osłonie - probiotykach nikt wtedy nie słyszał.

Ale nie przeczę że może to być związane z zanieczyszczeniem środowiska - bo mamy w nim obecnie tyle przeróżnych, bardzo złożonych związków chemicznych, metali, których działania nikt nie jest w stanie przewidzieć  🙄 a działają nawet w ilościach mikro-mikro.

Słyszeliście tą historię o klapkach dla dzieci z Chin, co miały tyle toksycznych związków, że aż opary w ciężarówce je transportującej były toksyczne? Strach pomyśleć, bo przecież prawie każdy plastik pochodzi z Chin  😤

To Pola też jest niejadek?  to sporo ich tu mamy 🙂


Mikstura niezła, skąd sie bierze sok z aloesu - z zielarskiego?
I dobrze rozumiem że to się przez 1,25 roku bierze?


Na poprawienie odporności, oczyszczenie i wzmocnienie organizmu dobre są też kropelki z Vilcacory (takie ziele, a właściwie chwast - liana z Peru).
Ja myślę,że to właśnie głównie duże ilości antybiotyków,podawane "na już",pewnie też przegrzewanie , "chuchanie i dmuchanie"-tzn.wydelikacenie ,właśnie przychodnie no i przedszkola.Nie mam na myśli,żadnej z Was tylko tak ogólnie.To tak z doświadczenia (albo jego braku).
Moje dziewczyny spotykaja sie tylko z dziećmi znajomych (chodzi mi o to,że nie chodzą do przedszkola-co wcale nie uważam za dobre ale u nas nie ma szans,żeby je przyjęli),codziennie rano-bez wzgl.na pogodę pokonujemy 1,5 km,żeby nakarmić konie,no i żadna nigdy nie dostała antybiotyku.Odpukując nie chorują,nie licząc jakiś drobnych przeziębień leczonych syropami.

Hiacynta ,dempsey bardzo Wam dziękuje

edit
Właśnie,wie ktoś co u Baszni ?
Kochane, dzięki za rady dot. kolek , zdaje się że był to pojedyńczy incydent bo najadłam się czereśni i małej nic nie było 🙂
Ana  historia z dreszczykiem .... mój bosze ....oby mnie to nie spotkało bo jak uchodziłam za osobę o silnych nerwach tak przy Martynce jestem jakaś mało zaradna 🙁 

nesca    Dzieciaki fantastyczne ! Grzesio przystojniak jak siemasz .... A gangster .........  🤔 
ja wysyłając Grzesia jak i Fifka do przedszkola/żłobka brałam pod uwagę nawet roczny czas aklimatyzacji i przechorowanie, w związku ze zderzeniem z taką grupą dzieciaków. Grześ pierwsze pół roku w przedszkolu przechorował(miał 2,5 roku i sam chciał iść).Fifo też pierwsze pół roku chorował.
U mnie tak trafiło, że Grześ był po operacji więc osłabiony, a Fifa złapało tak poprostu. Nie trzeba mieć obniżonej odporności, żeby mieć problemy z nawracającym zapaleniem krtani. Lekarze mówią, że często tą przypadłość mają dzieci alergiczne/astmatyczne....

Za miłe słowa o chłopakach dziękuję serdecznie :kwiatek: :kwiatek:
pozory mylą - ten podobno "aniołkowaty"- to dziecko o szatańskich pomysłach, starszy o wyglądzie gangsta 😁 😂 to dziecko idealne..... do momentu kiedy nie zejdzie się z młodszym, bo wtedy to się dantejskie sceny rozgrywają

Dempsey nie często się zdarzają momenty zgodności, więc je uwieczniam na fotkach  😁 😁


A zazwyczaj to mniejszy leje tego większego... Ostatnio po kolejnej awanturze dochodzącej z ich pokoju- wlazłam do nich i powiedziałam :a wyzabijajcie się, po czym za plecami usłyszałam Grzesia zacierającego ręce z radości i jego tekst: "  oł je.....Bosko, po prostu bosko....." 😜 😜 😜
Dempsey: to tak jak ja. Jak byłam mała to więcej przesiedziałam w poczekalni przychodni niż w domu. Ciągle chora, ciągle jakieś zapalenia, anginy. Antybiotyki, lekarstwa, zastrzyki brr. Do tej pory mam gdzieś książeczkę zdrowia maczkiem zapisaną. A teraz? Choruję może z raz w roku na jakieś lekkie przeziębienie. Mam nadzieję, że to nie jest dziedziczne, żeby Julka tyle nie chorowała.
nesca- alez mi radosc sprawilas swoim powrotem 😅 😅 😅

kurcze, trzymajcie sie dziewczyny dzielnie! ja nie wiem co bym zrobila jakby tycjan mial atak dusznosci..sama jestem astmatykiem i jak mam napady to ledwo sama potrafie sie zainhalowac.....

juz pisalam anie- ale w sobote wyciagnelam topiacego sie dwu latka z brzegu- jego rodziece opalali sie za parawanem- a naokolo dziecka stali ludzie jkaby totalnie ignorujac, ze przy brzegu lezy na brzuchu buzia w wodzie dziecko i rozpaczliwie wali rekami i nogami w wode..
i ta sytuacja uswiadomila mi, ze nie mam bladego pojecia o reanimacji takich maluchow!!dobrze, ze byl moj maz (on ma pojecie, ja nie)- ale na szczescie chlopczyk odkrztusil cala (chyba) wode. nie wiem co gorsze- ci rodzice czy ci ludzie, ktorzy doslownie zignorowali fakt, ze obok nich topi sie maluch 🤔

ps wiecie gdzie mam net? obok kaplicy 🏇 polska mnie bedzie caly czas zaskakiwac 👍
[quote author=dempsey link=topic=74.msg292917#msg292917 date=1247051056]
jejku jak to jest, zdrowe dorodne dzieciory a takie akcje sie zdarzaja.. why ? 🤔
skad to sie bierze takie dranstwo dziwne? z cywilizacji?  🙄


Moim zdaniem bierze się z:
1. Jak dziecko choruje, nawet na głupie przeziębienie to jest osłabione więc łatwo łapie następne świństwa
2.  Z chorym łazimy po lekarzach gdzie łatwo łapie następne świństwa 😉
3. Często bierze antybiotyki (nawet kilka po kolei) co wiadomo osłabia, zaburza florę bakteryjną a w rezultacie łapie kolejne świństwa
4. Często choroby ze sobą współgrają
5. jak jest starsze dziecko w domu to wlecze ze sobą, np z przedszkola różne świństwa, wiec młodsze łapie kolejne świństwa  🙄[/quote]

Gwash - teoretycznie tak, ale Igor nie spełnia żadnego z tych punktów. Był zdrowy, w przychodni nie był, antybiotyk dostał raz w życiu pół roku temu, nie ma starszego rodzeństwa, nie chodzi do przedszkola, je zdrowo.
Generalnie był chory może z 5 razy w życiu, nie licząc ostatniego 🙁 - chory, pt. katar+czerwone gardło.

Od kilku miesięcy podawałam mu Ribomunyl odpornościowo (przed przedszkolem właśnie), ale nie sądzę, żeby to go osłabiło - ostatnią dawkę dostał 15.06.

Nesca - urocze foty! Fificzek jest boooski, a Grześ już dorosły kawaler!

zen - gratuluję szybkiej reakcji! :kwiatek: I fajnie, że jesteście razem na wakacjach 🏇
Ana - bo ja bardziej o takich seriach choróbsk jak u Neski pisałam.
To zapalenie krtani to jak ktoś już tu pisał chyba nie ma związku z w/w - jest specyficzne.
Ale lepiej już Igorkowi?
On już teraz od września do przedszkola idzie?

Zen nieźle  😲- ale nie myślę żeby specjalnie go nikt nie ratował, ludzie czasami takie głupie są i nie patrzą i nie widzą.. Tym bardziej gratuluję rozeznania i zimnej krwi  :kwiatek:

Dziękujemy gwash :kwiatek: Już lepiej. Kaszel suchy pomału zaczyna się urywać. Leki dostaje, gorączki nie ma i mam nadzieję, że za kilka dni będzie po chorobie 🏇

A do przedszkola od września idzie 😎 😀
Kurde a dopiero dwa lata kończył, urodzinki były, a tu już faktycznie prawie 3  😲

Tak się zastanawiam jak to jest - jeśli Kazio jest rocznik 2007 (z drugiej poł. grudnia)  to pójdzie za rok do przedszkola, pomimo że będzie mu brakowało jeszcze 4 miechy do 3 lat?? Czy może iść za dwa lata?
Bo Igor to chyba podobnie - listopadowy jest?


Ah i zapomniałam napisać że sesja Nadii - skrzata superowa, zwłaszcza skrzat wodny  😍 . I jak tam te nocnikowe postępy?
Dzień dobry.

U nas dziś się sajgon w domu zaczyna, przychodzą wymieniać okna. Jak znam angielskich robotników to pewnie z miesiąc im z tym zejdzie, heh.

Zen: zuch kobieta  🏇 Miał szczęście dzieciak, że tam byłaś. A o rodzicach to już nic nie powiem. Wypoczywaj sobie, należy Ci się. A jak noga szanownego?
U nas z nocnikiem bywa różnie, ale w gruncie rzeczy można powiedzieć, że są postępy  😁
Było pierwsze siusiu i była nawet też raz kupa  😁
No i po tej kupie było dużo śmiechu..zwłaszcza jak tłumaczyłam, że z pupy wyszła kupa to Nadia się cały czas łapała za pupę  😜
Ale było tez parę razy siusiu na podłodze po wstaniu z nocnika...
Jak widzę, że się zatrzymuje albo łapie za pieluchę to sadzam natychmiast. Na pewno nie woła i nie prosi o nocnik jeszcze.
No i poza tymi dwoma zdarzeniami nie mogę więcej nic powiedzieć. Za mało czasu z nią spędzam żeby to w jakąś regułę wprowadzić, nawet jak jestem z nią to nie siedzimy w domku spokojnie aby próbować więc za szybko nie pozbędziemy się pieluch.

Wczoraj uczyłyśmy się literek alfabetu, a i b to proste bo mówi np Baba, ale C było wczoraj przełomem  🏇

Biała - ja wymieniałam okna w lutym tego roku, wyjęcie okien i wstawienie zajęło Panom 2 godziny (okien mam naprawdę sporo) następnego dnia zrobili obróbkę tynkarską też w mig. Bałam się, że będzie piekło bo to przecież środek zimy ale było ok. Zależy od ludzi.
Gwash - do przedszkola zapisujesz rocznikowo, bez względu na miesiąc urodzenia. Igor jest z końca listopada, czyli nie będzie mieć 3 lat.
Czytałam kiedyś historię babki, która miała dziecko też z grudnia - zapisała do przedszkola i nie zostało przyjęte, bo nie miało 3 lat, zapisała rok później i nie zostało przyjęte do 3-latków, bo miało rocznikowo 4 lata 🤔 Paranoja jakaś - zwłaszcza teraz, jak z tymi przedszkolami taki młyn 🤔wirek:

Cieszę się, że Iguś idzie - on sam cieszy się jeszcze bardziej (był kilka razy u mojej mamy w przedszkolu i bardzo mu się podobało), choć bez płaczu we wrześniu pewnie się nie obejdzie. Ale ja wracam do pracy, do Adasia będzie przychodzić Igorowa opiekunka i jakoś chyba damy radę ze wszystkim.

Kermit - dzielna ta Twoja Nadia - dopiero teraz zobaczyłam, że ona nawet nie ma 1,5 roku 💃 Jakoś tak na zdjęciach wydawała mi się starsza 🤣

Biała - powodzenia z robotnikami. Myślałam, że Anglicy są porządni i zrobią w 3 sekundy  👀
moja rekacja tez nie byla z predkoscia concorde'a- bo spojrzalam na wode, patrze lezy sobie dziecko na brzuchu i jakos dziwnie majta konczynami. mija kolejna sekunda zanim moj mozg rejestruje, ze cos nie gra z tym, ze dziecko ma buzie w wodzie. kolejna sekunda, rozgladam sie za rodzicami i ogolnie po okolicy, dochodzi do mnie glos dwoch facetow stojacych niedaleko 'ej, chyba dziecko sie topi'- i po tym zaczelam biec w kierunku dziecka. gdybym od razu zaczela biec, to bylabym pewnie jakies 4 sekundy szybciej. ehh, beznadzieja. mysle, ze faktycznie czesc osob zupelnie mogla nie kojarzyc ze to dziecko sie topi, ale kurcze- byc z dwu latkiem na plazy i nie zauwazyc ze go nie ma..? ja tycjana i jego kuzyna nie odstepuje na krok, laze za nimi po plazy, bo co z tego ze woda spokojna i bez fal..tylko, ze ja panikara zawsze bylam i w sumie nadal jestem.

biala- noga macieja o tyle lepiej, ze jakos ja usprawnia powoli- natomiast nadal sam niewiele moze zrobic, zeby cos zalatwic 'na miescie' to musi jechac z kims- teraz mu pewnie najciezej, bo mnie nie ma. byl z nami tylko dwa dni, na wiecej nie da rady.. z roznych przyczyn.

dzisiaj pogoda jest do kitu, wiec rano bylismy na malej wyprawie - 6 km w obie strony na nogach. podziwiam tycjana, ze tyle przeszedl- plus jeszcze wycieczka na latarnie morska. w polowie schodow mialam juz dosc 😵

generalnie juz mi sie nudzi i wrocilabym do pracy- to chyba choroba, nie? 😵

kermit, fajnie z alfabetem i gratuluje postepow nocnikowych. u nas one jakos same przyszly- nawet moja zgroza- czyli kupa- juz normalnie w nocniku laduje 👍

biala- trzymam kciuki za remont. ana- ale wiesz, czesc fachowcow od nas tam poszla, wiec z terminami roznie moze byc 😜

buziaki :kwiatek:
Anglicy dokładni? Szybcy? Jakby tak było, to co Polacy by tu mieli do roboty?

Przyjechali o 9:30. Przez 2 godziny ustawili rusztowanie do jednego okna na piętrze. Z tego co widzę, to ramy zostawiają tylko same środki wymieniają. Ale teraz przerwa na lunch 😀
Dziewczyny ucałujcie swoje "choruski"

Ana- nawet sobie nie wyobrażam co musiałaś czuć. Mnie już się serce kraje na myśl o jakiś niedyspozycjach, kolkach czy bólu mojego maleństwa, a co dopiero będzie potem. Oj będę nadopiekuńczą matką 🙄

Zen- medal za brak znieczulicy 👍
zen niestety mało osób reaguje, nie wiem czym to jest spowodowane. W każdym razie  dobrze że Ty tam byłaś.
ana, nesca, gorrrące uściski, dla was i Waszych pociech.

Madox, trzymam kciuki.

Przywiozłyśmy rudego wczoraj wieczorem. Nie siedzialam na koniu przez prawie rok. Wsiadlam na dzikiego mustanga pierwszy raz we wtorek. W środe coś tam czułam, ale jeszcze spoko. Wsiadlam w środę, i jak zsiadalm to już trochęokrakiem chodziłam. Dzisiaj rano ledwo wstalam z łóżka. Pojechałam do stajni i po zsiądnięciu już leeeedwiuchno doszlam do samochodu. W domu weszłam do wannyi miałam powazne problemy żeby z niej wyjść. Dobrze, że moja mama przyjachałą do Anasi, bo ja robię wysiadkę. Bola mnie WSZYŚ-CIU-TEŃ-KIE mięśnie z naciskiem na "kaloryfer', i wewnętrzne ud or.

Ale koń - hmmm... dzisiaj na "treningu" przychodziła widownia i szęki im opadały. Pytali czy to aby napewno ten sam koń, którego mam już od paru lat.  Tak bardzo się cieszę, ze zarażam wszystkich dokoła. Mało - moja radość jest potęgowana faktem, że Gibon uwielbia konie. Zresztą zaprezentuję.

Mam również kilka zdjeć na golaska w stajni, ale tutaj może nie koniecznie.







a tutaj już próbuje fachu stajennego, w razie jakby mama nie skończyła studiów. hihi


Cisawa - Anaśka obłędna 😜 Ech..zazdroszczę takich fotek, ja chyba dzieciakom nie zrobię, bo już mam wizję, że koń się spłoszy i staranuje dziecko 🤔wirek: Ale ja to walnięta jestem w tej kwestii 😵 I potem będę do końca życia żałować, że się nie odważyłam - boskie są takie maludy przy koniach 😍

I rozumiem doskonale co czujesz po jazdach - ja miałam identycznie. Na drugi dzień suuuper - jeszcze Baszni pisałam, że pikuś takie wsiadanie po roku (ponad!). A dwa dni później nie mogłam wstać z łóżka 😂 Jednak ciało ludzkie jest beznadziejnie wygodnickie - trochę ruchu i zdychanie przez tydzień 😁!

Biała - jak okna? Wymienili coś dzisiaj? czy tylko przygotowywali się do pracy? hahaha
Aby odpisać w tym wątku, Zaloguj się