Forum towarzyskie »

Dzieci, ciąże & pogaduchy o wszystkim i o niczym

termin na 9 maja 🙂
Czuję się dobrze poza mega zmęczeniem i ciągłymi mdłościami.
Teraz byłam cały tydzień przeziębiona, więc dzielnie walczyłam domowymi sposobami.
Dzięki, też się strasznie cieszę 😅


Gratuluję! Termin w moje urodziny 🙂
Aż z ciekawości spróbowałam na niby połknąć kasztana. 😁 Jest to nie możliwe, a Gabryś chyba ma wejście do przełyku o połowę mniejsze ode mnie. No ale mniejsza z tym, na wszelki wypadek nie będziemy się tak bawić.
Btw. Czy wasze dzieci też umieją włożyć do buzi cały smoczek? Caluśki, łącznie z "rękojeścią". 😀

A tak poza tym, to u nas fantastyczna noc.  Chyba najmniej przespana ever.  🙄
Od dwóch tygodni Gabryś ma katar. Poza tym czuje się dobrze, ale od wczoraj zaglutowił się jeszcze bardziej i to tak na gęsto. Dopóki jest w pionie, to jest ok, ale gorzej jak się położy. Nie wdając się w szczegóły ja "spałam" gdzieś tak od 5.00 do 8.00, bo musiałam trzymać Gabrysia pionowo, żeby mógł spać.

No właśnie... Oprócz tego teraz to już raczej na pewno idą ząbki. Na szczęście nieboleśnie, tylko się ślini. Może to mieć związek ze wzmożonym katarem i rozwolnieniem?



Nie mam nebulizatora, ale to chyba jest dość przydatna rzecz. Warto kupić? Jeśli tak to jaki polecacie?



warto!
my mamy taki
http://allegro.pl/inhalator-rodzinny-omnibus-torba-gratis-hit-i3531582905.html
Jestem bardzo zadowolona

firma omnibus - produkt medyczny



Julie - jak najbardziej, przy zębach katar i rozwolnienie są bardzo często. U nas też katar.
aszhar dzięki  :kwiatek:
Czy dobrze mi świta, że katarek to może być też jak ząbki idą?  👀
Oby do poniedziałku..grrr... nie mógł się wczoraj rozchorować  🙄


Nie mam nebulizatora, ale to chyba jest dość przydatna rzecz. Warto kupić? Jeśli tak to jaki polecacie?


Oj warto kupić. Dla nas to zbawienie przy katarze i kaszlu.
Ja kupowałam w lidlu za całe 99 zł taki najzwyklejszy tłokowy.
I tylko jak Kuba ma początki kataru to się inhalujemy.
Jak się nie mylę to w lidlu teraz był inhalatory po 99zł
Jak się nie mylę to w lidlu teraz był inhalatory po 99zł


no i zeszly jak świeże bułeczki
akzzi szczerze? Nie chce mi się gadać z nim.

oki. to nie będę dumać czy kupować czy nie, tylko kupuję  :kwiatek:
moze u mnie w Lidlu będę jeszcze, podjadę zobaczyć.

Julie jeśli Gabryś by marudził to polecam krople Camilia. u nas to jedyne co działa. żele Młody zlizuje językiem, a dziąseł nie da sobie dotknąć.


Muffinka oj...jak ja doskonale znam to uczucie... gdzie jakby się dało to by się wystrzeliło chłopa w kosmos, rzuając na pożegnanie "miłą wiązankę"...
Trzymaj się  :przytul:
Dzięki. Ja sobie muszę w głowie złość poukładać 😉 Jutro będzie lepiej. Zawsze tak jest.
Ale jak ostatnio przeczytałam moje posty  sprzed ślubu... to złapałam się za głowę 🤔
No a Nelcia nam sie chyba rozlozyla.. Oczywiscie goraczka pojawila sie z pt/sob, standard :/
Ma 38 i zoltego gluta z nosa, teraz poszla znowu spac 🙁 . Pewnie zaliczymy NiSOL. A taki piekny weekend.

Julie zadlawic sie raczej nie zadlawi ale moze sie "zakorkowac" W sensie ze miesnie buzi zacisna sie na kasztanie, kasztan pojdzie w strone przelyku, miesnie zacisna sie jeszcze bardziej w odruchu obronnym, dziecko zacznie panikowac itd..
Nela tez od dwoch tygodni katar, tez sie zgescil i zrobil zolty no a teraz doszla goraczka niestety. Czego wam nie zycze 😉
muffinka dobrze, że umiesz sobie najpierw to poukładać, bo ja to najpierw wyrzucam z siebie, a dopiero potem układam  😡 I to nie zawsze sprawiedliwie oceniam sytuację. Zresztą- mąż tak samo. dlatego u nas kłótnia to burza żywiołów...


Julie oo gwash dobrze wyjaśniła z tym kasztanem.
Muffinka musi być lepiej. Tylko ja bym się zastanowiła, czy czasem problemy nie wynikają z Twojego stanu emocjonalnego- bo u mnie np. tak jest. Chodzę zmęczona, zestresowana, wszystko mnie wnerwia, dziecko irytuje, w pracy jedna wielka rozpierdu(ha, ha, jakiej pracy 🤣 ) nie pamiętam kiedy ostatnio się kochałam- a to wszystko odbija się na Konradzie. Nie robi mi póki co wymówek, ale jak czasem pół żartem-pół serio rzuci, że chciałby mieć w domu kobietę a nie zestresowane coś, to jednak wnerwia to jeszcze bardziej. I my po ślubie nie jesteśmy, staż też mamy króciutki, a kryzys chyba jednak dopadł.
Więc ogólnie jest do d**y 😎 Mam ochotę wsiąść w stopa, wyjechać gdzieś i przez 2-3 dni mieć na wszystko wy***ane. Tylko rozsądek i pieniądze nie pozwalają.

Nie mniej dziś dziecko rozbawiło. Poszłyśmy do sklepu po bułeczki, w drodze powrotnej uparła się, że ona będzie niosła 😉 Ale po kilku krokach stwierdziła, że jednak bułki fajniej jeść niż nieść i był bunt, że ona dalej nie idzie dopóki bułki nie dostanie 😂
Ja sie ostatnio wkurzylam na wszystkie specyfiki apteczne które gów..o pomagają na Kubę.
I teraz stosuje babcine sposoby.
Do inhalacji ktorą robie i nawet 5 razy w ciągu dnia dodałam syrop z cebuli.
I odpukać Kuba ma lekki kaszel i lekki katar ale obylo się bez gorączki ( a u niego prawie wszystkie infekcje kończą się 40 stopniami )
A na wzmocnienie podaje tylko Sambucol
CzarownicaSa faceci myśla że po całym dniu będziemy wypoczęte pachnące i żądne seksu codziennie.
Bo przecież zajęcie sie dzieckiem, domem, pójscie do pracy to przecież nic męczącego.
Julie tak. Katar i rozwolnienie jak najbardziej moga isc w parze z zebami.

Fynnowi wyszla gorna prawa jedynka do 1/3, gorna lewa wlasnie sie przebija. Dodatkowo jest mocno zaglutowany, juz zaczelo mu sie w uszach zbierac, byla goraczka, ale na szczescie dzisiaj jest troche lepiej. Zebow na szczescie nie odczuwam tak bardzo, tylko Junior ma teraz faze na koale. Tylko u mnie, ze mna, przy mnie, na mnie  🙄 Wlasnie probuje sprzatac w kuchni, a on siedzi w kojcu i buntuje sie, bo go nie biore na rece  👀
Aszhar ta... i może frytki do tego.
Ja fizycznie nie jestem zmęczona. Bo jednak jakoś bardzo ciężko nie pracowałam, wracałam o tej 13-14 do domu i siedziałam na podłodze z dzieckiem. Ale psychicznie... to miałam ochotę wziąć coś ciężkiego i odlecieć 😎 Ale ciężko to chłopowi wytłumaczyć, bo do niego argumenty w tylu "jestem zmęczona, nie chce mi się, nie mam ochoty, daj mi spokój" skutkują odpowiedziami "a może jak Cię pogłaszczę to nabierzesz ochoty? 👀 "
Tak, kufa. Wciśniesz magiczny guziczek i zmienię się w demona seksu 😵
Jak mnie pogłaszczesz to mogę co najwyżej kopnąć albo ugryźć.

edit: to tak w temacie 😎 😁
[img]http://i1.kwejk.pl/site_media/obrazki/2013/10/3bc373a74adeeb0b8c9e14661327a303_original.jpg?1380905343[/img]
Proszę nie wrzucać facetów do jednego worka!  😤 Mój jest najwspanialszy na świecie. Ostatnio to już w ogóle... Ma więcej siły i cierpliwości ode mnie, np. do odglutowywania zaglutowanego Gabrysia i na nic się nie denerwuje, a ja czasem owszem. Czuję, że mam w nim oparcie i że wychowujemy Gabunia RAZEM. Niczego ode mnie nie wymaga, tylko pomaga mi.
Julie, skopiuj 🙂
Mój robi wszystkie zakazanie mi czynności, ale ile się nawypomina...
bera7, A jakie czynności masz zakazane? 🙂
Raz jeszcze bardzo dziękuję za gratulacje!!! 🙂
Julie, nie dźwigać, nie robić prac na wysokościach (wieszanie firanek itp). Nie bardzo mogę coś robić chyłkiem, bo mi treść z żołądka wraca 🙁.
A tak w skrócie wg lekarza do 14 tygodnia mam najlepiej leżeć i spacerować. Zero wysiłku.
A ja mam pierwsze pytanie 🙂
Czy USG zwane w tym wątku genetycznym 😉 czyli ok 12-13 tyg. jest robione już przez brzuch?
A ja mam pierwsze pytanie 🙂
Czy USG zwane w tym wątku genetycznym 😉 czyli ok 12-13 tyg. jest robione już przez brzuch?



To zalezy jak będzie widać i zależy od lekarza.
Mozna i przez brzuch mozna i dopochwowo
ash, To zależy, ale raczej można się spodziewać, że i tak i tak.

bera7, Ano tak. Nie wpadłam na to, bo zapomniałam, że jesteś w ciąży, bo nie masz suwaczka.
Sorry, spałam coś około 4 godzin. 😉
Mój mąż też na początku jęczał jak miał coś zrobić ale teraz przez te skoki ciśnienia i tętna nie marudzi tylko robi  🤣 a jak nie chce to mówię"Ok to ja to kur** zrobię skoro nie mozesz" od razu zmienia zdanie " Nie nie nie wolno Ci" <3
Ja też mam pytanie co ile w ciąży chodziłyście do lekarza ? i co ile robił wam usg na każdej wizycie rzadziej ?
Ja chodziłam co miesiąc, pod koniec ciąży co 2 tyg.

Przeszłyśmy na mm z powodu mojego antybiotyku. Myślałam, że będzie tak bezstresowo jak poprzednio. Ależ się pomyliłam... Mała drze się zanim złapie butlę, szuka cyca. W końcu włączam suszarkę, ona się uspakaja i zaczyna jeść. Ja odciągam, ale sprzątałam dzisiaj trochę (bo przez tą chorobę zapuściłam trochę chałupę) i trochę dużą przerwę od poprzedniego odciągania zrobiłam. No i mleczka widzę, że jest trochę mniej. No chyba muszę się wziąć porządnie za to, żeby nie stracić pokarmu.
Ja mam na zimę :p na 1.1.2014 termin :P Sylwek się zapowiada fajnie :p


Ja miałam na 5 stycznia, jednak cos czułam  😂, że Olo zjawi się w Sylwestra😉 30 grudnia ok20 byliśmy w szpitalu na ktg( Olutek mało się ruszał tego dnia więc sie troszkę przestraszylismy), po ktg, zbadaniu przez lekarza oznajmiono mi, ze Nowy Rok jeszcze przełazimy "razem"...taa...o 2 w nocy ( czyli już 31 grudnia) odeszły mi wody 😁,a Olo zjawił się na świecie o 20:37...zatem powiadam wam nigdy nie wiadomo  🏇
marion- Od początku ciąży wizyty mam średnio raz w miesiącu (co 3-5 tygodni). Teraz- te ostatnie tygodnie- częściej.
Za każdym razem przeprowadzane usg.
ash- Gratuluję!  😅
Ja miałam USG genetyczne robione sondą dopochwową (mąż był przy badaniu  :hihi🙂.

Wczoraj byliśmy u lekarza. Wszystko w porządku. Młody waży już około 3 kg i doktor powiedział, że w zasadzie to już mogę śmiało rodzić 😉

Chcemy kupić mała kołyskę lub kosz Mojżesza. Wertuję mnóstwo ofert.
Miała któraś z Was kołyskę coneco simplicity? Chyba fajne to.
Może ma ktoś na zbyciu coś tego typu niedrogo? 😉
Julie ale Wy z tego co kojarzę to macie od siebie "odpoczynki" (w sensie, że nie jesteście cały czas razem), a to dużo daje, bo się zatęskni, przemyśli, zaczyna się człowiek starać...
No i też kwestia spojrzenia na całokształt. Ja widziałam same wady w moim mężu i w naszym związku. Teraz zaczęłam patrzeć na to z innej strony i widzę i staram się doceniać zalety. To pomaga.


ps. gdybym miała faceta siedzącego na tym forum, to też bym go tylko wychwalała, a nic złego na niego nie pisała, nawet jakby nie wiem jak bardzo mi podpadł... 😁

edit: literówka
Tristia, ja w sumie bym się nawet pozbyła kosza po Milanie, ale myślę że przesyłka przedroży sprawę. Nawet po odkręceniu stelaża nóżek wyjdzie z tego jakaś strasznie niewymiarowa i wielkogabarytowa paczka (plus musiałoby chyba być w jakiś wielki karton zapakowane, żeby nie połamali po drodze). Myślę, że sensowniej na tablicy.pl poszukać, albo gdzieś niedaleko Twojego miejsca zamieszkania, żeby odebrać osobiście.

Odnośnie pomagania przy dziecku przez nasze drugie połówki, to ostatnio mój Andrzej mnie zaskakuje, bo praktycznie codziennie jest do mojej dyspozycji, jak tylko Milan obudzi się z drzemki, czyli od 16 do wieczora. Mogę sobie iść na konia, czy cokolwiek. ALE. Musi być wszystko dla małego przygotowane i ustawione w rządku - herbatka, deserek, łyżeczka, szmatka do wytarcia buzi, pielucha (wyjęta z opakowania, bo inaczej zapomni przewinąć), ubranko do wyjścia na dwór, buty etc. Często piszę na kartce godziny dania deserku (ramy godzinowe), a i tak zdarza się, że herbatki nie da wcale, bo trzeba ją "proponować" kilka razy, więc ja nie wpisuję na kartce żadnej konkretnej godziny, więc zapomni 🤔 🤣. Skutkiem dziecko od 13 do wieczora o suchym ryju ;P (inna sprawa, że mały tej herbaty i tak by nie wypił, ale chodzi o to, że ma mieć możliwość się napić!) Tak więc w sumie to bardzo się poprawiło pod tym względem, mimo że jak przychodzę, to na podłodze czasami nogi nie mam gdzie położyć, wszystko powywalane z szaf, zabawki i książeczki wszędzie (bo tylko ja jestem zdania, że to trzeba porządkować, Andrzej uważa, że to jest koszt tego, że dziecko jest w domu i trzeba chodzić zygzakiem lub potykać się), dziecko nieprzewinięte i spragnione. Ale inną opcją byłoby nie wychodzenie nigdzie...

akzzi , hehehe, dobra konkluzja 😉 Czasami się boję, że mój w końcu ze złości wejdzie i poczyta w tym wątku, co na niego wygaduję i skończy się moje konikowanie hihihi (bo od miesiąca gdzieś około robię coś z koniem praktycznie 5 razy w tygodniu - albo wsiadam, albo lonżuję, albo robię "lonżę bez lonży", dzisiaj na nim ma trening moja trenerka, a ja podobno mam wsiąść na 15 minut, ale się boję  :hihi🙂
Ja chodziłam na kontrole do ginekologa co miesiąc.
Aby odpisać w tym wątku, Zaloguj się