sakura, zgadzam się z Isabelle, umów się do lekarza, nie zwlekaj. I nie bój się, u kardiologa nie boli 😉
Kami, no jeszcze miesiąc temu to bym umarła ze strachu i spała u rodziców 😁 ale teraz już lepiej się trzymam. No z dwójką na miesiac to dopiero wyzwanie 🙂
Ale nie mogę doczekać się powrotu do pracy, bo moje paranoje nade mną mają taką władzę, że się wykończę. Chociaż ciężko mi będzie się z małą rozstać...
opolanka, fajnie masz z dziadkami... U nas to niestety ja jestem od wszystkich nieprzyjemnych zabiegów i potem muszę z bólem serca patrzeć, jak rozryczane dziecko "ucieka" od mamy do babci, czy taty... Nikt nie chce go brać ani do szczepienia, ani do odciągania nosa, mycia zębów, czy nacierania ząbków żelem znieczulającym. Jak ja tego nie zrobię, to nie zrobi nikt, a dziecko się pół nocy męczy 🤔
Apropos zostawania samemu z dzieckiem - dobrze, że nie wiedziałam, że można się bać zostać samemu z dzieckiem, bo jakbym wiedziała, to na bank bym się bała 😁, a poza 2 tygodniami, kiedy była ze mną mama byłam z małym praktycznie cały czas sama.
Muffinka da sie ja zwinac, ona nie jest taka sztywna jak dywan, mozna nawet wpakowac do pralki i wyprac w 40 st.
Aszhar ale co zmienia kalesonki tez trzeba je sciagnac albo musi latac po przedszkolu w kalesonach.. U mnie duzo mam, w tym ja, zaklada spodnie ocieplane na dresy. Latwo potem dziecku samemu ubierac i sciagac na spacer czy podworko. Kazio ma jeszcze nakazane zeby skarpety naciagac na dresy przy ubieraniu coby dolem mu zimno nie bylo 😉 Inna opcja stsowana przez pozostalych rodzicow to krotkie spodenki na rajty/kalesonki. Tak zeby lepiej wygladalo, bo dzieci, zwlaszcza starsi chlopcy nie chca w samych rajtach latac, bo to obciach. Fajnie maja dziewczynki bo nosza rajtki+ spodniczki albo same legginsy po przedszkolu, latwo ubierac na to kombinezon. U nas panie prosily o to, zeby nie trzeba bylo zakladac i sciagac rajstop przy wyjsciach. Tylko ze u nas dzieci naprawde wychodza codziennie, albo dwa razy dziennie, nie wychodza tylko jak leje z cebra albo jest mroz -15.
No dziadkowie są super, zawsze jadą z nami na badania czy do lekarza. Dla mnie pójście z małą na badanie krwi to trauma, ona płacze w gabinecie, a ja za drzwiami 😉
Tylko teraz Julka jak ich widzi, to płacze 😉 Mam nadzieje, ze szybko jej przejdzie, bo widzę, jak mojej mamie normalnie przykro, a przecież dziecko nie robi tego specjalnie... Bo do teściowej wczoraj po kąpieli się nawet śmiała, czego mojej mamie nie powiem 😉
z nami dziadkowie nie jeżdzą na badania. a od trzymania przy zabiegach jestem ja 😉 tatuś też dałby sobie radę, ale wolę sama. płaknie przy wkłuciu, ale pół minuty na rękach u mamy tuli płacz. nie mogłabym zostać za drzwiami, bez możliwości pocieszenia jej gdy płacze. nienawidzę bezradności, wolę sama ją trzymać i lulać 🙂
Ja też bym nikomu nie dała trzymać do pobierania krwi. Co innego odciąganie nosa, czy jakieśtam inne zabiegi, na które Milan akurat ma "focha", a nie bolą 😉 Ale do pobierania krwi, czy innych zabiegów nie wytrzymałabym nie być przy nim najbliżej, jak się da.
kenna, to ja za to uciekam, bo nie mogę znieść jak ona płacze. Jak to mówią, czego oczy nie widzą (a w tym wypadku też uszy nie słyszą) tego sercu nie żal 😉 Chociaż niestety czeka nas jeszcze jedno badanie krwi, więc chyba będę musiała w końcu się przemóc i stanąć na wysokości zadania 😉
Julie to jednak chrzcicie? I jak rozwiązaliście sprawę? Z czego się tak szkoliłaś? umknęło mi. A takie tam, bezpłatne szkolenie biznesowe związane z firmą, którą będziemy otwierać.
Chrzcimy. 😁 Taka szopka, a wszystko dla jednej starszej pani. Najpierw u księdza była Adama mama, potem my... no i jakoś tak pogadaliśmy unikając mówienia o tym, że jesteśmy niewierzący... że się ksiądz zgodził. Namawiał nas na ślub oczywiście. 😁 Traktujemy to jak zjazd rodzinny, bo trochę ludzi będzie. Może nawet mój jedyny kuzyn, mieszkający w Niemczech będzie ojcem chrzestnym.
gwash jak da się zwinąć to pojadę i ją obejrzę. Dobry pomysł z dresami pod spodniami od kombinezonu 😉
aszhar pasuje w sumie ale chciałam coś kolorowego 😉 A to coś ala karimata do mnie nie przemawia. Bo zwykła karimata ślizga mi się po panelach więc to pewnie też będzie.
termin na 9 maja 🙂 Czuję się dobrze poza mega zmęczeniem i ciągłymi mdłościami. Teraz byłam cały tydzień przeziębiona, więc dzielnie walczyłam domowymi sposobami. Dzięki, też się strasznie cieszę 😅
[quote author=opolanka link=topic=74.msg1891279#msg1891279 date=1380873363] I w ogóle przeżyłyśmy razem pierwszą wspólną noc, a bałam się, jak to będzie. Normalnie jestem dumna z siebie 😎
Opolanka Ty jesteś dzielna baba 🙂 Tak mi się przypomniało - żona przyjaciela mojego męża (średnio zresztą lubiana) do tej pory (ich syn ma niecałe 7 miesięcy) nie zostaje z małym sama na cały dzień, nie mówiąc już o jakiejkolwiek nocy. Parę razy chcieliśmy, żeby przyjaciel pomógł nam w firmie i pojechał z nami na weekend na targi. Zapomnij - przecież ona sobie nie poradzi z synkiem sama 🤔wirek: I tak wyzwaniem jest jak on idzie do pracy na parę godzin... Ja niestety od początku byłam zmuszona ze względu na wyjazdy W. na targi zostawać z Monią sama. Ja miała 3 tygodnie W. pojechał na tydzień do Bratysławy 😵 Teraz jak się urodzi drugi bąbel to będzie miał ledw 😁o dwa miesiące jak zostanę sama z dwójką na miesiąc 🥂 [/quote]
ash, uff, bo mi juz jezyk spuchl od trzymania za zebami 😁 suwaczek jeszcze!
Muffinka, Jasiek tez duzo gorzej spi, tez nie wiem o co chodzi- budzi mi sie po 3 razy w nocy, czasem dluzej nie moze zasnac po ktorejs pobudce, no i wstaje wczesnie. Dzis humanitarnie do 6:30 pospal- cala godzine dluzej niz zwykle!
opolanka, ja kapie codziennie, bo Jasiek uwielbia-to raz, dwa, ze to element naszego wieczornego rytualu zasypiania- dzieki temu, ze wszystko jest codziennie tak samo, w tej samej kolejnosci itp udalo nam sie sprawic, ze usypia szybko i bez placzu. Zasypia snem kamiennym przed 19 😉 kapie zawsze kilka minut po 18. No i w sumie od zawsze kapie sama, czasem jak ktos jest to mi pomoze na zasadzie podania pizamki, czy zagadania malego przy ubieraniu- tyle. Do lekarza tez ja zawsze chodze, ja trzymam, ja uspokajam- tata Jasiowy zawsze jest akurat w pracy.
Anka bo jak czlowiek musi (a kobita szczegolnie), to sobie radzi i przyzwyczaja sie i nie widzi w tym nic dziwnego/trudnego. Jak nie musi, a nagle musi, to jest problem. Ze wwszystkim tak jest 😉
sakura cala ciaze mialam tetno spoczynkowe 90-115 i ok/niskie cisnienie. Takze dla mnie to normalne. Byc moze 'tak masz', ja tez cale zycie niskocisnieniowiec z szalejacym pulsem. Niemniej lekarze zwracaja uwage zeby odpowiednio dobierac i dawkowac wysilek fizyczny, bo serce sie mocniej meczy.
Właśnie wróciłam z wizyty u ginekologa.Się nie martwić nic się nie dzieje,wolniej chodzić i więcej odpoczywać :P No i jak jeszce raz zasłabnę mam iść do internisty... 🤔wirek: