Zen...wiesz jakoś nie pytałam dlaczego nie dała nic innego..........byłam za bardzo w szoku chyba żeby pytania zadawać. Powiedziała sama z siebie ze dała jej dwa ciasteczka żeby nie była głodna 😲
I bardzo szybko wyszła....
Szkoda słów, szkoda też że dziś znowu zostaje z małą...eh 🙄 Dobrze, że ja dziś szybciej wracam.
kermit może po prostu ona NIE WIEDZIAŁA??
raczej winę zwalałabym na siebie niż na teściową... kolejny raz przygotuj kilka rzeczy i np. na lodówce wielką kartkę:
godzina xx - serek + herbata godzina yy - zupa + sok godzina zz - jabłko+ woda
rzeczy wyciągnij na stół np. na tacy - obok łyżeczki, sliniaki itd.
Dużo ludzi jest np. nie-kumatych
możesz również SAMA zadzwonić o danej godzinie i zapytać czy dziecko np. sie obudziło i czy dostało jejść...
ja tak zrobiłam teściowej, jak zawoziłam młodego dostawała PAKIET jedzenia + godziny kiedy ma dostawać, teraz nie musze już tego robić...
a np. mojej matce tego nie robiłam nigdy - bo ona sama dziecku gotuje i go wypasa
Kleopatra dziękujemy bardzo 🙂 masz baaaardzo urodziwe dziecię. Ile ma córcia?
Kermit - może być tak jak mówi Dodo.. Niektórzy ludzie, w tym zwłaszcza teściowe 😀 często przyjmują taką strategię że lepiej nic nie robić i nie pytać bo jeszcze mnie posądzą że się wtryniam..
nawet nie chodzi o teściowe, ale ogólnie starsze osoby inaczej wychowywały dzieci itd. no i czasami też nie pamiętają...
poza tym dziecko mogło NIE chcieć jejść i ona odpuściła...
Ja teściowej rozpisałam cały dzień co ma z dzieckiem robić... i ta bidna "kobita" była jak w zegarku 😂 😂 łącznie z tym, że sie kajała i tłumaczyła że była na spacerze 1,5h a nie 2h... 😲 😲 albo, że Młody nie spał 2h ale tylko 1,5h...
Miała napisane, kiedy jakie jedzenie, o której spanie, spacer itd... Niczego nie mogę sie doczepić... oprócz jednego... teraz już spoko - ale wcześniej często będąc te dwa dni u niej Młody miał odparzoną pupę - chyba za rzadko zmieniała pieluchy... teraz spox - bo pilnuje tego no i sadza na nocnik... oczywiście wszystko zalezy od osoby bo pewnie inna baba by mnie na drzewo spuściła 🏇
gwash- naj naj najwspanialszego życia dla Juniora !!!I kolejnych 999 lat 😉
cleopatra- masz prześliczną córkę, może wstawisz suwaczek, będziemy wiedziały zawsze ile teraz ma .
Kermit- postaram się z tymi fotami, Jula fajna jest 🙂, ale net mnie zabija..
Ana- jesteś piękna ! A to te paski Cię poszerzają 🤣!
Zen- zdrówka! Niezłe jazdy opisujesz, ale dla mnie nie nowina 😜.
A ja jestem zdania, że teściowa zainiła-mogła zadzwonioć. A jakby się coś stało??Też by czekała z tamowaniem krwotoku żeby się nie wpierniczać?? Jak ktoś bierze odpowiedzialnośc to musi MYSLEC !!
zen, ja tam nie mówię że norma, zwłaszcza u 5-latka 😉, ale ja miewam takie akcje z Martą że nie wiemo co chodzi...A zazwyczaj to taka słodka i inteligentna dziewczynka , hehehe
Cześć dziewczyny, ja mam dwójkę dzieci, a między nimi tylko 1.5 roku różnicy. Z dwójką jest dużo ciężej ruszyć się samej. Gdy miałam jedno, brałam pod pachę, jeździłam wszędzie i załatwiałam wszystko, natomiast z dwójką maluchów jest to dużo trudniejsze.
Kleopatra66 - córeczka przecudna! Jejkaaa...jak ja marzyłam zawsze, żeby mieć czarnookie dziecko 😍 I co? Wyszłam za niebieskookiego blondyna 🍴
Dziękuję Wam dziewczyny za miłe słowa :kwiatek: Jesteście przekochane! Brzuchol mam wielki, czuję się, jakbym już miała rodzić, ale w ogóle się tym nie przejmuję. Mam takiego luzika w tej kwestii, że aż wstyd. Jakoś z młodym w ciąży gorzej to wszystko znosiłam..
Zen - no widzisz? Nawet imię pasuje. Jakbym o naszym młodym czytała. Dzisiaj wyjeżdżaliśmy obładowani na cmentarz robić porządki, miałam dwie ręce zajęte, moja mama jedną, ale Igor uparł się, żebym to ja otworzyła drzwi, a nie baba. I tak staliśmy w kurtkach 20 minut - mówiłam, że nie mogę, bo mam zajęte ręce. Moja mama mówiła, że otworzy, na to Igor mówił, że nie, bo tylko mama może.....I tak bez końca, aż zabrał się za samodzielne otwieranie drzwi, co oczywiście nie bardzo mu wychodziło...I tak spędziliśmy 20 minut. Aż skubany dał radę otworzyć 🤔wirek: 😍 Dobrze, że przez te hormony ciążowe jestem ciut spowolniała i wyjątkowo cierpliwa, bo bym dziada utłukła 😁
A wracając do karteczek i karmienia: ja też długi czas - co prawda dla opiekunek, ale teściowa korzystała bardzo - trzymałam na drzwiach lodówki kartkę z godzinami i dawkowaniem produktów/spacerów/spania. Super pomysł, ja się nie denerwowałam, a babki wiedziały, co robić. Druga sprawa, że np Iguś ostatnimi czasy zjada śniadanie o 7-8 rano, potem wypije czasem trochę mleka około 12 i do 16 nic nie je. Jakiekolwiek podawanie obiadu wcześniej kończy się buntem i kapryszeniem - a jadł zawsze ładnie. Nie je słodyczy, bo nie lubi, nie je drożdżówek, ani ciastek, bo nie lubi. Trochę się martwię, jak on wytrzymuje tyle bez jedzenia, ale widać dzieci jakieś dziwne fazy miewają 🤔
Naboo - witamy! Ależ nas postraszyłaś - opowiadaj więcej. Czemu trudniej ruszyć? A w domu jak sobie radzisz?
Nie jest źle, jest trudniej od strony logistycznej. Moja córka ma 3 lata, a synek 1,5. Wyładować dwójkę z samochodu to niezła gimnastyka - jak się schylisz po drugie, to pierwsze się oddala w przez siebie wybranym kierunku... Z jednym jeździłam wszędzie, z dwójką tylko w wybrane, bezpieczne miejsca, no chyba że z kimś.
od poltora roku rozbijam sie samochodem, ale wczesniej jezdzilam z dwojka normalnie komunikacja miejska nie ma co siac paniki, zwlaszcza jak piszesz o trzylatku - przeciez dzieci duzo wczesniej sa w stanie same wlezc do fotelika i rozumieja polecenia "stoj tutaj" albo "siedz"
logistycznie najtrudniejsze jest poruszanie sie z dziecieciem ktore dopiero co pozegnalo pieluchy - ZAWSZE chce siku jak autobus ruszy/przypniesz fotelik/jestes na cmentarzu/w polowie kolejki do kasy/w dowolnej innej klopotliwej sytuacji 😜
jestem tak potwornie zmeczona, ze nie moge zasnac... wiem, ze za maks 6 godzin tycjan wstaje i powinnam juz od dobrych 2 spac a ja nic. przewracam sie z boku na bok...
kleopatra66, Nataszka jest prześlicna ana, wyglądasz super.. brzuiso mocno urosło od ostatniej fotki tutaj..
dopiero się obudziłam.. po wczorajszym dniu byłam mega zmęczona.. ale dziś już mogę się pochwalić. KUPIŁAM "JARPOL" od dziś jestem producentem sprzętu jeździeckiego pytanie tylko czy dam radę to wszystko pociągnąć emocje sięgają zenitu. strasznie się cieszę 🙂
deborah: Gratulacje. Na pewno sobie poradzisz. Jak dajesz radę wychowywać dziecko, to żadna firma nie będzie wymagała więcej zdolności logistycznych, organizacji czasu czy zarządzania zasobami ludzkimi. Powodzenia życzę.
dzięki dziewczyny. od rana siedze, oglądam stertę gotowych wyrobów które mam już w domu 🙂 strasznie sie ciesze, ale radośc przeplata sie z pytaniem czy dam radę 🙂
deborach gratulacje :kwiatek: pewnie ze dasz rade,koniecznie dawaj znac o poczynaniach. No i jesli nie bedziesz wstawiac zdjec rzeczy tu to ja poprosze na priv 🙂 .zen ja tez dzisiaj mialam wielki problem ze spaniem,moze taka pogoda.