To znaczy, że nie wchodzą ze sobą w interakcje jak rodzeństwo, funkcjonują w zupełnie innej bajce tak po naszemu. Ani sie nie bawią, ani się nie kłócą jak rodzeństwo. Duży za daleko mały zbyt mały. Zbyt duża odległość w rozwoju i dla rodziców to jakby wychowywali znowu jedynaka, dziecko na nich wiele umiejętności społecznych ćwiczy, starsze ewentualnie jako pomoc w pilnowaniu. Potwierdzają to osoby z takich rodzin, zarówno dzieci jak i rodzice. U nas chyba halo tak ma to moze sie wypowie czy u niej też.
Czarownica tez tak myslalam, ze dwojka jest nie do ogarniecia, ale wbrew pozorom mala roznica wieku powoduje, ze te dzieci sie ze soba bawia. Tak samo jak blizniaki sa supelnie innymi dziecmi niz jedynaki. Najgorsze jest ponoc pierwsze pol roku po urodzeniu drugiego. Tez sie boje, ze zeswiruje he,he
u nas różnica wieku to będą równo 3 lata. dla mnie to niezła opcja, bo starszak zaraz idzie do przedszkola i będę miała te kilka godzin tylko dla niemowlaka. no i taki trzylatek to już jest dosyć duże dziecko-nie trzeba go już wozić w wózku, sam sobie gluta wytrze, pobawi się już sam i nie trzeba go zabawiać (a na placu zabaw to już w ogóle). ale tak na prawdę to wszystko wyjdzie w praniu 😉. a z tą więzią u rodzeństwa to różnie bywa, mój mąż ma siostrę młodszą o rok i kontakt to taki sobie mają. ja nie mam w ogóle rodzeństwa więc dla mnie to totalna abstrakcja i terra incognita.
No u mnie jeszcze wychodzi typowo egoistyczne podejście- z jednym dzieckiem chyba łatwiej gdzieś wyjechać niż z dwójką, łatwiej je komuś zostawić do opieki, no i przede wszystkim pasuje mi taka sytuacja, gdzie jestem ja, malutka i Konrad- taka trzyosobowa rodzinka. Mogę całą uwagę skupić tylko na niej, tak fajnie mi z nią. I nie wiem, czy umiałabym tak "podzielić siebie" na dwoje dzieci... Dużo przemyśleń przede mną.
Miedzy mną a moim rodzeństwem jest 14/15 lat różnicy i mamy bardzo dobre relacje, wydaje mi się że zawsze byliśmy zżyci. Moje rodzeństwo dość mocno angażowało się w moje dzieciństwo. Brat czesto mnie woził na konie/tańce/basen etc. zabierał na rower, i z bratem i z siostrą zdażyło mi się jechać na wakacje. Teraz gdy też już jestem dorosła nadal mamy bardzo dobre relacje. Z bratem mieszkam przez ścianę- dom bliźniak- on w jeden połowie ja w drugiej. Siostra mieszka w innym mieście ale często się odwiedzamy a jak nie to "wisimy" na telefonie. Także nie ma chyba reguły i nie zawsze różnica wieku stawia mur między rodzeństwem.
Między mną a moją siostrą jest 8 lat różnicy i faktycznie jesteśmy jak 2 jedynaczki, ale tylko pod względem opieki ze strony rodziców. Kłóciłyśmy się, nie lubiłyśmy (tzn. ona za mną przepadała, ja za nią długo nie), ale jak poszłam na studia, to zostałyśmy przyjaciółkami i tak jest nadal. Fajna sprawa, ale za 8 lat ja będę po 40tce 😁
CzarownicaSa Ja długo tak myślałam, a teraz coraz częściej chce rodzeństwa dla Portusia, ale ciągle mam jakieś ale.. że znowu 2 lata z życia zawodowego wyjęte, że mąż pracuje po 12 h i zostane sama z 2, że jak będą chorować to naprzemiennie, no i kasa, przedszkole dla 2 to już hardcore... 🙄 Ale coraz bardziej miękne...
A teraz chciałam Wam pokazać mojego już prawie dorosłego 4 latka ze swoim "aniołem", bo tak Piotruś mówi na Zaira 💘 fot. niezastąpiona Cecylia Łęszczak 💘
Super sesja!!! Obejrzałam filmiki porodowe, zwłaszcza ten pierwszy mnie ujął (dopieszczony), popłakałam się przy momentach, w których ta mała córeczka przynosi mamie np. kwiatki 😍 Ale tak sobie myślę- córka okej, ale nie wierzę, że mój syn chciałby taki filmik za 20 lat obejrzeć 😎
Zairka nie boisz się go tak zostawiać? 😉 Choć fotki cudne 😍 Nie wiem, sama nie wiem. Przemyślę sobie to na spokojnie. Z jednej strony chcę, a z drugiej niesamowicie się boję. Zobaczymy. Nie wiem, czy z czasem nie będę żałować, że nie zdecydowałam się wcześniej.
Tak czytam o rodzeństwie i jak CzarownicaSa z jednej strony bym chciała a z drugiej nie.Chyba jestem zbyt dużą egoistką.Sama jestem jedynaczką i jakoś dobrze mi z tym,mój Ł.ma czwórkę rodzeństwa,ale jakoś specjalnie kontaktów z nimi nie utrzymuje.Najbardziej boje się że nie wytrzymam psychicznie,finansowo i że nie będę umiała pokochać tego drugiego jak Wiki,że będę ciągle je porównywać itp.😡
Ale ta duża różnica wieku nie powoduje, że rodzeństwo się nie dogaduje. Jak Wy piszecie może być wręcz przeciwnie. Wszystko zależy od dojrzałości starszego. Jeżeli ktoś pisze, że mnie brat zabierał to raczej jako opiekun, ktoś fajny bliski, ale opiekun a nie szkodnik tak jak my i ćwiczący swoje umiejętności spoleczne na nas tak jak my na nim 🙂 dla rodziców to jest dopiero różnica. Nikt mi nie powie, że po 17 latach sobie nie mówili: cholera jak to było?
A Wam ze starszym fajnym rodzeństwem gratuluję ich dojdzałości. Uważam, że to od rodziców zależy jakie są relacje miedzy ich dziećmi. Czy pozwalają dzieciom sie rozwijać i dojrzewać, że w żaden sposób ich nie krzywdzą( w szerokim pojęciu).
Dla mnie posiadanie siostry było jednak faktem bardziej denerwującym niż budującym. Bardzo często słyszałam argument, że skoro ona się mną w dzieciństwie opiekowała, to ja mam być jej wdzięczna i chwalić pod niebiosa 🙄 Bo przecież ZAJMOWAŁA SIĘ MNĄ, a wcale nie musiała! 😵 Nie mówiąc o tym, że często siostra była dla mnie zwyczajnie wredna- robiła mi różne numery i akcje, jak np. nakręcenie, że ma dla mnie batonika i danie... kostki do wc 😵 Dla niej to było wielce zabawne, a dla mnie jednak jak dla dziecka smutne 🤔 No nie wspominam faktu posiadania siostry miło.
Zairka a, bo na zdjęciu nic nie było widać! 😀 TO zwracam honor :kwiatek: Ale "zwierzyniec" 😉 to masz cudny 😍
Iga, ja mam to samo- wydaje mi się, że już tak nie pokocham i że drugiego tak wesołego i pogodnego dziecka mieć nie można, więc każdy będzie porównywał na szkodę tego drugiego. No i jak tu nagle poświęcić mniej czasu Titusiowi?!? Przecież serce mi pęknie 😎 Finanse też są ważne- a jak Wojtuś sobie wymyśli studia w Szanghaju, jak moja siostra?? Dla jednego to może jakoś uzbieram przez te lata, a dla dwójki?!? Ja długo nie mogłam się pogodzić z faktem, że już nie jestem jedynaczką. Nie robiłam jej głupich kawałów, ale mnie denerwowała, bo ona chciała ciągle być ze mną, a ja przece byłam nastolatką, wielką egoistką i siostra mnie wkurzała. Kochałam ją, ale nie lubiłam. Za to teraz 😍
między mną a moją siostrą jest 14 lat różnicy, dogadujemy się świetnie i w ogień byśmy za sobą wskoczyły 😅 z resztą od kiedy pamiętam zawsze tak było.
teraz u mojej siostry między dziewczynami jest 13 lat różnicy i są w sobie wręcz zakochane. 😍 Starsza 18latka chętnie się opiekuje małą, z wyjazdów zawsze jej jakieś prezenty przywozi, do kina zabiera. Jak trzeba to ją szturchnie i "dokucza z miłości". Młoda- prawie 5lat, zakochana od pierwszych dni życia w siostrze, jak jej w domu nie ma to straszliwie za nią tęskni, ale i potrafi ją pobić i ukochać.
Ja mocno uczestniczyłam w życiu mojej siostry, spędzałam czas z jej znajomymi, zabierała mnie na wyjazdy czy imprezy. Dość szybko przez to dojrzewałam emocjonalnie i problem rówieśników były dla mnie bardzo błahe 😂
dziewczyny nie mogę wystawić ogłoszeń na re-voltowym bazarku pokazuje mi się ciągle błąd ogólny. No właśnie te finanse 🙄My w prawdzie mamy założone konto Wiki i co miesiąc wpływa tam jakaś kasa,ale nie chciałabym odbierać czegoś Wiki na rzecz drugiego szkraba.Tak źle i tak niedobrze.
Zaraz zaczne walic glowa o sciane... tak konkret. Mialam wczoraj super dzien? Mialam. No i wystarczy. Dzis opetancze wycie od momentu przebudzenia (a nawet wczesnej- bo jeszcze dobrze oczu nie otworzyl, a juz sie darl), nic nie pomagalo na dluzej niz 5 minut. Bawil sie chwleczke i ryk, nawet na rekach, taki mega konkret... I prawie nie jadl. Po 3h takich dostal czopek przeciwbolowy i padl i teraz spi na mnie... Dobrze, ze dzisiaj idziemy do lekarza, bo ja juz nie wyrabiam. Dzis nie mam pojecia o co jest wrzask, no nie wiem, po prostu nie wiem. noc tez pelna pobudek i marudzenia pomiedzy... Mam dosc. Inni maja normalne dzieci, ktore zaplacza raz na czas. Moj ma super dzen jak przez polowe nie wyje jak opetany. Ja to sie raczej na drugie nie zdecyduje...
mnie się drugiego nie chce. jedno było mi ciężko przeboleć, a już biegającej Niki i niemowlaka to sobie nijak nie wyobrażam. jako totalnie antydzieciowy czlowiek i tak uważam, że posiadanie jednego jest sukcesem 😉 poza tym drugie takie fajne mi się pewnie nie trafi 😉
szafirowa, kurczę, brzmi to totalnie okropnie. może małego coś boli? może jakaś szersza diagnostyka lekarska? wiem, że "dzieci płaczą bo tak", no ale tyle czasu codzienny ryk? przeciez to oszaleć idzie...
Zairka, piękne zdjecia! echhh ależ zazdroszczę Ci starszaka!
Julie pożeracz stóp! rewelacja! ciekawe kiedy Nika z pociesza zrobi się wrzaskunem, bo nie sądzę, żeby była taka rozkoszna jak Gabriel L.
przedszkole u nas już pełną parą idzie. dzis firma wchodzi z remontem kuchni, łazienki i toalety, a druga robi sufity i ściany. ciekawa jestem efektu. Nika siedzi ze mna na podwórku, właściwie siedzi w wózie i ... cieszy się do listków orzecha, które nad nią wirują. ale to moje dziecko nienormalne jest... przez przypadek podczas spacerku spadła na nią śliwka. centralnie w łepetynę. ja smierć w oczach, oczekuję ryku, a ta zaczeła się cieszyć 😉 masochistka jedna!
Heh to moje mimo prawie pieciu lat roznicy doskonale wchodza w interakacje spoleczne. Czasami az za bardzo :/
Akzzi z perspektywy czasu mysle ze takie rozwiazanie z mala roznica wieku jest lepsze. I tak, powrot do pieluch i tego uczucia uwiazania 24h na dobe jest okropny 😉 To jest szok po prostu bo niby sie pierwsze juz mialo ale sie zapomnialo :-) Z kolei z dwojka dzieci w podobnym wieku przez pierwsze kilka lat jest taki zapieprz ze pewnie nawet nie ma sie czasu zarejestrowac kiedy to minelo 😀 Ale potem super. Ja podziwiam np Muffinke czy Aniaagre (nie wiem czy dobrze napisalam nick) bo wiem jaka jest roznica miedzy 2-3 latkiem a 5-6 latkiem. To jest przepasc. Choc oczywiscie ten duzy tez potrzebuje uwagi i czulosci.
Zairka piekne zdjecia :-) Ale widac ze go trzymasz, to znaczy nie widac, ale widac z postawy konia 😉
Isabelle, oczywiscie, ze go boli- po co bym mu dawala przeciwbola, jakby nie bolalo? Pisalam, ze dzis ide do lakarza- niestety dopiero poznym popoludniem, bo tak przyjmuje nasza lekarka, a nie chce do byle kogo- raz bylam i podziekuje, nic sie nie dowiedzialam.
A juz nie mam pojecia o co chodzi- przestal gryzc i warczac pakowac wszystko do buzi, odbyl kolejny skok rozwojowy, a przedwczoraj i dzis po prostu wyje... Przedwczoraj zwalilam to na moje zatrucie- a gucio, dzis jest to samo, a ja sie czuje normalnie. Pomiedzy tym normalny, spokojny i radosny dzien. Mam nadzieje, ze sie dzis czegos dowiem, bo ja juz po prostu nie wiem co robic/jak reagowac/co podawac-nie podawac i jak przy tym do reszty nie zwariowac... :/
Między moimi jest 6 lat różnicy. Bałam się, że to za dużo, ale z kilku powodów wcześniej się nie dało. Teraz uważam, że wyszło dobrze, dziewczyny się dogadują super, praktycznie od kiedy tylko młodsza zaczęla coś kumać jest wpatrzona w Natalkę jak w obrazek, we wszystkim chce jej dorównać, a Natka bardzo ją kocha, lubi się z nią bawić (trochę jak lalką), czasem aż za bardzo jej "matkuje". Czasem sie pokłócą, ale szybko godzą i działają dalej. Uniknęłam akcji gdy karmię młodsze a starsze wyjące ciągnie mnie za nogawkę i wypadałoby się rozdwoić. Podziwiam mamy, u których jest mała różnica wieku, mnie chyba nie starczyłoby cierpliwości i teraz cieszę się że jest taka różnica. Zresztą moje rodzeństwo jest młodze o 4 i 8 lat ode mnie i było i nadal jest fajnie między nami.
Dziewczyny podczytuję wpisy o dzieciach nadwrażliwych na bodźce (współczuję ogromnie!), czy lekarze coś wspominali jak taka choroba może wpłynąć na dorosłe życie? Szczególnie mam na myśli nierehabilitowane przypadki, bo czuję, że na początku lat 90' nikt nie zwracał uwagi na takie objawy...
przepraszam, że dopiero teraz. Każde zaburzenie może prowadzić do problemów w dorosłym życiu. W naszym przypadku rozwój społeczny dziecka postępował wolniej, bo córka była tak skoncentrowana na swoich dolegliwościach, że nie obserwowała świata wokół niej. Jak była mała to wyglądało to na zespół Aspergera, który został u niej wyeliminowany. Teraz nadrabia zaległości w rozwoju społecznym, tym niemniej na pewno pozostanie indywidualistką.
akzzi, u mojej córki nadwrażliwość na dotyk było widać już w niemowlęctwie. Nie można było jej krępować, ciasno ubierać, przykrywać, nosić w chustach/nosidełkach.
gwash, zgadzam się z tą małą różnicą wieku - za jednym zamachem, roboty ponad siły, ale teraz jest już fajnie. Tamten okres już prawie wymazałam z pamięci 😀
szafirowa, Ty to się masz z tym Jasinkiem... 😵 Biedna... naprawdę Cię podziwiam i Ci współczuję. :przytul: Już miało być lepiej jak skończy 3 miesiące a tu tak średnio lepiej. 🤔 Może faktycznie jest jakaś przyczyna, którą powinien wybadać lekarz...? Gabryś dziś jest marudny jak na Gabrysia, możliwe że po wczorajszym szczepieniu. I senny jest chyba bardziej. W nocy spał normalnie, do 6.30, ale potem od 8.30 do 10.00 i teraz znów padł. A jeszcze chwilę wcześniej buczał o niewiadomoco. Z tym, że z nim jest dość prosta sprawa. On albo chce cycusia, albo trzeba go zabawiać. I teraz jest fajnie, bo do cycusia sobie sam przychodzi jak chce. Wiesz co mi przyszło do głowy? A Ty nadal go karmisz co 3 godziny? Może on chce częściej? Może mu się pić chce? Może już dorósł do tego żeby pić wodę, jeśli nie cyca?
Zairka, Super zdjęcia, super synuś. 😀 Bywaj tu częściej!
(A wodzy nie widać, bo się w fotoszopie usuwa, znam te numery! 😉 😉 😉 )
Julie, co 3? blahahahaqhaha, on je co 2 generalnie, czasem 2,5, baaaaardzo zadko przerwa ma 3h (nawet w nocy teraz... :/ ) problem w tym, ze jak placze to nie chce absolutnie nic (ani jesc, ani pic, no nic do dzioba nie wezmie- co mnie tylko utwierdza w przekonaniu, ze placze bo boli).
Po czopku pospal godzinke, wstal, zjadl porzadnie i bawi sie w najlepsze...
Nie no ja tylko próbuję wymyślić czy aby na pewno wszelkie możliwe przyczyny wyeliminowałaś. Chyba wczoraj wyczytałam na chustoforum, że czasem dziecko chce drugą pierś (od razu, albo chwilę po pierwszej) bo chce popić. Genialne. Teraz jeszcze lepiej rozumiem Gabrysia.
agulaj79, jest mnostwo antybiotykow, przy ktorych nie trzeba przerywac karmienia. Ja mialam antybiotykoterapie i nie przerywalam. Moze podzwon po innych dentystach i popytaj? Z mojego doswiadczenia wynika, ze niektorzy lekarze maja mierne pojecie o lekach, ktore mozna przepisywac w ciazy albo podczas laktacji. Tacy zwykle dla swietego spokoju mowia, ze ci nie wolno i juz.
zairka, super fotki. Julie, skarpetojad 😂 w ogole zapomnialam napisac, ze on straszny inzynier skoro juz ogarnal chwyt pesetowy bo to sie pojawia, o ile dobrze kojarze, dopiero w 8 miesiacu!!