Forum towarzyskie »

Dzieci, ciąże & pogaduchy o wszystkim i o niczym

Opolanka - po prostu wsadzałam szczoteczkę do paszczy 🙂
Na początku był za mały by reagować, potem ja się śmiałam do niego, on do mnie i korzystałam z okazji, potem on mył mi a ja jemu.... potem ja jemu, a teraz się skończyło  😤
Ani mi nie chce, ani misiowi, ani ja jemu....
Pytanie jeszcze na ile to mycie zebow ma wplyw. Bo ze ma jakis ogromny to nie wierze, ale moze jakis ma ;D

I zaraz sie zacznie - a moj myl zeby piec razy na dzien, pil wode, nie jadl slodyczy i ma super zdrowe, a moj myl raz na dwa dni jak sobie przypomnialam, pil soczki i zarl lizaki i tez ma zdrowe 😀

"Moc" zebow jest chyba w duzej mierze dziedziczna.

Ciocia Pokemon a dlaczego ty nic nie opowiadasz jak u Madziarow bylo? I zdjecia poprosze :-)

Iga ale piszesz o romerze? Rzeczywiscie bylam zdziwiona ze tak malutko sie rozklada. A co do tapicerki to my mamy ta jakas niby lepsza, ale nie sprawdzalam bo jezdze z tym fotelem po jakies 10-15 minut na raz maksymalnie..
Pytanie jeszcze na ile to mycie zebow ma wplyw. Bo ze ma jakis ogromny to nie wierze, ale moze jakis ma ;D


na moim przykładzie widze, że ma niewielki  😉 albo nawet żaden
My próbujemy myć zęby wieczorem, póki co samą wodą. Ale na ile to jest skuteczne nie wiem, bo później młoda dostaje mleko na noc.
No z pewnością skłonność do zepsutych zębów jest dziedziczna...

A jak radzicie sobie z noskiem. My codziennie psikamy wodą morską (u nas w mieszkaniu dość sucho) i czyścimy aspiratorem, ale dzisiaj słyszę z tego nosa, jakby tam były gluty/woda... I nie wiem co z tym zrobić, bo glutów nie widać, a jej przeszkadzają... 🙁
opolanka może to wiotkość krtani? Krzysio charczał dość długo (do 3-4 miesiąca) i nie było to związane z zatkanym przez katar noskiem.

My zębów nie myjemy (tzn ja myję :hihi🙂 bo jest wrzask i ucieczka przed szczoteczką  🙄
Jak już 'skusi' się to tyle tylko, że podgryza szczoteczkę i koniec.
kasiulkaa25, ale widzę, że jej to uprzykrza jedzenie, więc chyba jednak nos, bo kozy jakieś dzisiaj widziałam (chociaż oczywiście nie mówię, że to nie to, o czym piszesz).
Em od niedawna bardzo lubi mycie i kilka razy dziennie chce. Wcześniej to tak od czasu do czasu.

Emisia miała wiotką krtań dłuuugo- taka woda podczas spania to chyba dopiero około roczku ustąpiła. U nas pomagała tylko poduszka.
RaDag, co masz na myśli pisząc "woda podczas spania"?
In, dzieki za artykul. Nie znam osoby, ani z realu, ani z forum, ktora by zmuszala dziecko do jedzenia w sposob podobny do opisanego w tym artykule, wiec albo jest on o kompletnie innym srodowisku niz to, w jakim ja sie obracam, albo jest podkoloryzowany, tylko nie wiem po co-zeby miec sensacje, o ktorej mozna napisac...? Ale jednej waznej rzeczy sie dowiedzialam-faktycznie, z reka na sercu musze sie przyznac, ze daje malemu "o troche" wiecej mieska do zupki, niz zalecaja... Nawet w dzien, w ktorym dostaje cale jajko, ono tez idzie do zupki z mieskiem (a powinno byc albo jajko, albo mieso). Z tym, ze moj maly nie je zadnych wedlin ani miesa pod inna postacia, niz w zupie, ale warto na to zwrocic uwage. Sadzilam, ze jak bedzie jadl duzo miesa, to bedzie "duzy i silny"😀 I nie wiedzialam o niebezpieczenstwie przebialczenia. Poza tym jednym bledem nie stosujemy w ogole soli, cukru, kaszki bezcukrowe wielozbozowe, pelnoziarniste, zadnych slodyczy, jak sie posmakuje zmiksowanego banana lub winogrona, to czasami nie mozna uwierzyc, ze to takie slodkie jest! Jakbym to miala jeszcze slodzic  😲 Do picia idzie woda lub woda zabarwiona odrobina herbatki z Hippa (bo mi jeszcze resztka zostala, juz wiecej nie kupie). Nie wiem, czy jest tu na forum w ogole jakas matka, ktora karmi male dziecko solonymi i i slodzonymi potrawami? 🙄
Co do mycia zebow-ja myje Milanowi codziennie, ale niestety jest to dla niego niemile, bolesne, z racji ciaglego wychodzenia zebow. Pozwala mi zazwyczaj przejechac szczotka dolne, przy gornych juz jest bunt, ale sie nie poddaję😉
Moja znajoma ma do oddania sporo zaproszeń na Targi MOJE DZIECKO Torwar 31.08-01.09.2013r.
Jak któraś jest chętna na taki wypad to dajcie znać.
RaDag, co masz na myśli pisząc "woda podczas spania"?

Tak jakby jej katarek spływał po tylnej ścianie i słychać przy oddychaniu =) takie bulgotanie lekkie jakby.
aha no bo u niej słychać taką jakby "wodę" w nosie... Wizytę u pediatry mam 23 września ale jak się nic nie zmieni, to się chyba wybiorę :/

Ale nie słychać tego przez sen...
gwash tak mamy romera,W tym czasie jak go kupowaliśmy to wypadał jako jeden z najlepszych w testach,a dla nas to było ważne,bo bardzo dużo jeździmy,Mała chyba się do niego przyzwyczaiła bo jakoś nie narzeka.
Co do zębów to my myjemy min2 razy dziennie.Różnie to u nas bywało i bywa,czasami Wiki chce sama czasami ja daję radę,ogólnie nie jest źle,bo często sama się upomina że trzeba jeszcze ząbki umyć 😀
my z noskiem... nie robimy nic. nie przemywamy, nie odciągamy (bo i co jak katarku nie ma?), nie wlewamy tam nic. jak dojrzę gluta to odglucam patyczkiem i wsio.

jesteśmy po usg bioderek. dzielna dziewczynka. trochę się przestraszyła, ale wzięta na ręce od razu spokój. od jakiegoś czasu troszkę chustujemy i pan nas pochwalił, bo bioderka idealne. mamy cwiczyć sobie boksowanie i kołeczka 🙂
Aszhar, dasz radę. Kiedy moje dziecko zostało zdiagnozowane 6 lat temu też się podłamałam, mimo że już od dawna wiedziałam, że z dzieckiem coś jest nie tak. Moja mała ma zaburzenie równowagi, nadwrażliwość słuchu, smaku, wzroku, węchu i mega nadwrażliwość dotykową. Pocieszę Cię, ze mały człowiek z każdym rokiem uczy się żyć ze swoimi "ułomnościami" i radzi sobie z nimi coraz lepiej. Uważam, że z tego się nie wyrasta, tylko uczy się z tym żyć.                                                                    Jeśli chodzi o nawyki żywieniowe to moje dzieci są na dwóch biegunach- jedno kocha cukier ponad życie, a drugie kocha warzywa, a wychowywane tak samo, więc dużo zależy od osobistych upodobań, które ciężko zmienić.
Ja was podczytuje nadal.
Wczoraj zafundowałm sobie strachy. Przyspieszyłam sobie wizytę u mojej docelowej ginekolożki bo przypomniało mi się, że tam usg raz w tygodniu robią i to na skierowanie.
Wykombinowałam, żę jak mam wizytę we wtorek a w poniedziałki jest pewnie usg to caaaały tydzień trzeba będzie czekać. Zadzawoniłam i okazało się, że tam się miion lat czeka a nie tydzień. Kazała babeczka przyjść - dostałam to skierowanie, na usg umówiono mnie na 16 września. Czyli dokładnie w 11 tygodniu - czyli to już pod to "genetyczne" podpada - dobrze myślę?
Ciekawe na kiedy bym miała termin jak bym poszła na tą wizytę za 1,5 tygodnia 🙂
No i wszystko super tylko po badaniu gin. wystąpiło krwawienie i plamienie później. Ależ się zestresowałam.
Także wizytę na izbie mam już zaliczoną, usg też - fasol 1,2 cm i wszysko ok. Oczywście duphaston i leżenie. Także przez najbliższe dni mama czas na voltę. Mam nadzieję, że się unormuje...
proszę o kcuki co by wszystko ok było :kwiatek:
Jezu, dawno nie miałam tak złego dnia 😵
No szału zaraz dostanę. Mam ochotę rzucać przedmiotami.
Mała od rana jęczy, jęczy i jęczy... 😵 Potknie się- jęczy. Przewróci- jęczy. Stoi, ciągnie mnie za nogę i jęczy. Siedzi ze mną- jęczy. Siedzi mi na kolanach- jęczy. Siedzę z nią na podłodze- jęczy. Sama nie wie o co jej chodzi i czego chce 😵 Bawiłam się z nią, zagadywałam, śpiewałam, karmiłam, przebierałam, poiłam, zabrałam na dwór- co chwilę jęk.
No szlag mnie trafia- nie wiem o co jej chodzi 🙁
Dziewczyny podczytuję wpisy o dzieciach nadwrażliwych na bodźce (współczuję ogromnie!), czy lekarze coś wspominali jak taka choroba może wpłynąć na dorosłe życie? Szczególnie mam na myśli nierehabilitowane przypadki, bo czuję, że na początku lat 90' nikt nie zwracał uwagi na takie objawy...
co do mycia zębów - Lew uwielbia, od początku - myjemy od 1 zęba czyli od 4 miesiąca, często jak idzie myć łapy chwyta szczotkę w dzień i też chce, ale nie przeceniam tego, myjemy pastą jakąś drogocenną bez fluoru, ale patrząc na znajome dzieci - mycie to jedno a geny drugie, co nie zmienia faktu że wykształcenie nawyku na pewno pomaga

co do emolientów - ja kupowałam oilatum zanim odkryłam super płyn natłuszczający z ziaji - wielka butla i tania, polecam, teraz częściej kąpie się w bąbelkach albo wodzie ale tamten płyn się spisał - ale Lew nie ma żadnych problemów skórnych

u nas teraz po 5 kup dziennie, ślini się jak licho, pupa odparzona (dla mnie nowum - bo nie wiedziałam co to odparzenia, mam tę samą tybke bephantenu od początku)- bo kupy pewnie zębowo - żrace

z rzeczy jakie polecam na "teraz" to gumowe spodnie na podwórko, takie na szelkach, dziecko dziś wybawione mimo podłej pogody, ale ubranie pod spodem suche,a warstwa wierzchnia pod szlauch się nadawała;]






Gwash ze skarpetami nie pomogę, Lew wszystkie sciąga, więc odpusciłam i non stop bosy łazi w domu, zresztą ja też;]
Czarownica znam ten stan, współczuję, a jak na podwórku? u nas pomaga!

a od ciotki In Lew dostał cudny prezent urodzinowy! Jeszcze raz dzięki!!!!


Sznurka na podwórku to samo 🙁 Ale uspokoiła się jak ojciec wrócił- wyraźnie brakuje jej jego obecności- mi z resztą też... :/ W dodatku nic z tej nieobecności nie wynika, bo nawet pieniędzy nie przynosi 😵
Gdzie dorwałaś takie superanckie spodnie? 👀
Jula była przeziębiona - no maks 2 dni gorączkowała i miała lekki kaszel, na 3 dzień zdrowa. Niestety Michaś podłapał i ma katar. Mamy antybiotyk i clemastinum na noc :/
CzarownicaSa, no to lipa;/ a zęby wyeliminowałaś?
a spodnie ze szmateksu, mam jeszcze większe dwa rozmiary ale juz widzę że na wsi trzeba takich spodni wiecej;]
Kurczę, ja żadnych szmateksów w Konstancinie nie mam, będzie trzeba się do W-wy w poszukiwaniu udać. W ogóle muszę jej kupić więcej spodni, bo zużywa je w zastraszającym tempie 😵
A zęby raczej nie, nie gmera, nie gryzie(chyba, że mnie dla zabawy 🙄 ), nie ślini się. Ot, taki dzień... dużo cierpliwości, parę kopów w kanapę, masa herbatki ziołowej, głoooośna muzyka i jest ok 😁
ja dziś trafiłam na fajny szmateks. mają OD CHOLEWKI dziecięcych rzeczy, tylko są dość drogie. kupiłam rampersa z cherookee za 15 zł i czapę z uszkami za 12... ale ciuszki obłędne! babka ma za jakieś 3 tygodnie nawiezc bardziej "zimowo-jesiennych" typu kombinezoniki. i jutro się wybiorę może na przegrzebkę w innym, też super dzieciowo zaopatrzonym.
CzarownicaSa,  a jaki Rajodzieć nosi rozmiar portek?

wzięłam fajną bluzeczkę, ale stanowczo za dużą na Nikę i pokazuję M. mówiąc "napiszę na forum, żeby jej znalezc nowy domek" a na to on "zostaw, przecie  ładna", a na odpowiedz, że jest przecież za wielka stwierdził "poczeka" 😉
CzarownicaSa nie wiem jak w Pl w Lidlu,ale tu w DE min 2razy w roku można dorwać takie portki,Ja dla mojej małej mam 5par,Są super,na jesień mam podszyte polarkiem a na cieplejsze dni gumowe z podszewką.
pani myk trzymam kciuki za fasolkę  🙂

W ogóle lekarze jakoś tak "mało delikatnie" badają wczesne ciąże... co bardzo często kończy się plamieniem/krwawieniem  🙄

U mnie w lumpiku ubranka są po 50 zł/kg i naprawdę fajowe rzeczy można wykopać  🙂

iga07 nie widziałam nigdy w Lidlu takich gatków... ale może w większych miastach są.
My też z noskiem nic nie robiliśmy i nie robimy, bo nic się nie dzieje. Nawet nie mam czegoś takiego jak aspirator.

pani myk, Kciuki są! :kwiatek:

sznurka, Ale boskie spodnie! Skąd masz? Ja też chcę takie! 😅
I zdjęcie w ziemniakach po prostu świetne. I prezenty od cioci In super. To takie wełniane warzywka? 😀

CzarownicaSa, Współczuję. Chyba jestem w stanie to sobie wyobrazić, bo Gabryś czasem pod wieczór bywa marudek i wymaga bardzo atrakcyjnych atrakcji, inaczej buczy. Dlatego chodzę z nim na plac zabaw dopiero pod wieczór, żeby była to ostatnia atrakcja dnia. A rano nie muszę go zabawiać wcale, bo cieszy się jak głupi do sera z wszystkiego. 😉

Śmieszną minę zaczął robić.



Taki dzióbek i  mówi przy tym "bbbbwwww". 😁 Robił tak też w trakcie jedzenia tartego jabłka, po każdym kęsie. I czasem zagryza posiłek swoją ręką, albo krzesełkiem. Nawet udało mi się to nagrać trzęsącą się lewą ręką: 

I jeszcze brokuła zmiksowanego z pietruszką dziś jadł, co mnie bardzo cieszy.  💃 Może nie wciągał aż tak chętnie jak jabłka, ale zjadł.
Rajka na ogół jest naprawdę super, dziś miała wyjątkowo zły dzień. Ale jutro na pewno będzie lepiej 😀

Isabelle w sumie nie mam pojęcia, dalej nosi większość rzeczy 6-9mcy, rozmiarowo to chyba 68-72. Jakby udało Ci się jakieś spodnie-wycieruszki trafić na zakupach w szmateksie to będę bardzo wdzięczna i odkupię :kwiatek: Tak dosłownie ze 3-4 pary :kwiatek:

Iga no niestety w Lidlu u nas nigdy takich spodenek nie widziałam. Ale będę się rozglądać, bo to faktycznie super sprawa!

Uff, dzieć zasnął, ja zjadłam kolację, bateryjki naładowane- jutro będzie fajnie 😀
A Julia jest w łóżeczku od 19😲0, patrzy sobie i nie płacze! I na ręce nie chce! Dziecko mi dorasta 😉 Coraz więcej gada, jakieś aghhh, aaaaa, eeee i inne. Milo tak z nią pogawędzić. I tak się słodko uśmiecha, że do schrupania.
A chłopaki - Lew i Gabus jak zwykle super 🙂
Ja też trzymam kciuki za fasolkę, kazda wizyta u gin to był dla mnie stres 😉

U nas w Lidlu jakieś dzieciowe rzeczy. Mam bodziaki z Lidla, kupione w grudniu i są fajne. Polowalam na bramkę, ale u nas juz nie ma...


Aby odpisać w tym wątku, Zaloguj się