Forum towarzyskie »

Dzieci, ciąże & pogaduchy o wszystkim i o niczym

kasiulkaa25   wyczuwam u Ciebie motylki w brzuchu  😀
A jak to moja mama mawia " nic nie dzieje się bez przyczyny "
Mam nadzieje że w koncu bedziesz szczęśliwa
Pojęcia nie macie jak chce mi się wsiąść na konia. Szału dostaję, śnię po nocach.... jeszcze ta pogoda 🙁
Julie,  😜  o jaaaaaaa!!!!!!! ale boski!!!! tez bym sie nie mogla od niego odkleic 😉 i rozpuszczaj rozpuszczaj bo podobno za szybko rosna a potem zal.

kasiulkaa25, brzmi fajnie 🙂
aszhar kiedy ja tak bardzo się boję, że obudzę się z tego snu... znowu zostanę z niczym 😡

Głupia totalnie jestem  🤔wirek: bo wczoraj wręcz fruwałam ze szczęścia a w nocy wyłam  🙄, że może znowu się zakocham (jeszcze mocniej) a koniec końcem to wszystko kolejną porażką się okaże  😵

Trzeba mnie szczypać co chwila... abym wiedziała, że to prawdziwe wszystko. Zdałam sobie sprawę też jak mocno jestem zniszczona psychicznie, jak bardzo wręcz "obdarta" z samej siebie... wylękniona... jak zwierzątko zbite i wyrzucone przez swojego "pana" na ulicę w mróz 😡

Taka zupełnie pusta w środku... potrzebuję czasu aby "przełączyć się na dobry tryb" i przestać atakować tego, kto mi próbuje pomóc (ponad dwa miesiące już mi daje wsparcie  😉 )
Kasiulkaa super, że znalazłaś pokrewną duszę  😅 ale nie spiesz się, daj sobie trochę czasu - będę trzymać bardzo mocno kciuki żeby Wam się ułożyło  😀

Julie jaki Gabryś już duży  😜 a dopiero co rodziłaś  🙂

A u nas w najbliższym kręgu znajomych dzisiaj pojawił się następny mały słodzio  😜
Oto jak pan malz opisal sobie kremiki dla coreczki:
:wysmiewacz22:
bobek PADŁAM I LEŻĘ POD BIURKIEM  😵

Julie słodzio ma super poważną minę w kąpieli. Chyba jest blisko odkrycia czegoś w rodzaju prawa Archimedesa 🙂
Super foty z działki!!


edit: hm jeśli chodzi o edukację potomstwa, to chyba zacznę się zawczasu interesować naborem do szkół aktorskich/tanecznych: Jul program autorski wersja krótka
😂

aha, gdyby ktoś z okolic Wołomina Zielonki itp chciał podpisać petycję o zorganizowanie referendum dot. reformy edukacji, to zapraszam, zapraszam!
kasiulkaa25,  super gratuluję 🙂
Nie martw się na zapas, żyj chwilą, wszystko będzie ok 🙂

bobek, rewelacja hahaha

Mój mąż mnie zaskoczył wczoraj mówiąc te oto słowa: "A może ja bym się nauczył jeździć na koniu?" - dodam, że jest to przeciwnik jeździectwa, jako sportu niebezpiecznego i fanaberii, toleruje, ale średnio akceptuje. No szok normalnie 😀

Kasiulka powoli, małymi kroczkami do szczęścia 😉 Życzę powodzenia! 😀

Muffinka
basen bardzo fajny, tylko trochę boję się, jak ja potem będę z dzieckiem wracać metrem i autobusem :/

No tak, to jest problem. Poza tym zapomniałam Ci napisać że na tym basenie nie ma zajęć w wakacje. Jest przerwa. My teraz kończymy, bo potem maj-czerwiec to nas by sporo nie było bo pewnie będę więcej u mamy a potem zaczynamy znów od września.
kasiulka gratulacje!
Za odwagę mimo wszystko! Czytam trochę jak o sobie, z tym, że ja do tej pory nie byłam w stanie spojrzeć na żadnego faceta, a Ryś ma już prawie 3,5 roku.

Myślę, że po moich ranach na psychice, dopiero teraz, po latach byłabym w stanie spróbować nowej relacji.
Ale póki co, wydaje mi się, że nigdy nie będę już taką spontaniczną i ufną partnerką.

Boję się, że w moim spojrzeniu na związek zawsze będzie dystans, zawsze zadra starych doświadczeń... o ile w ogóle ktoś się trafi, a też wierzyłam kiedyś w przeznaczenie...
Julie - maly Budda w misce wymiata 😉 Kurcze- tempo wzrostu i rozwoju takich szkrabow mnie przeraza 😉

Muffinka, a jak maly? Spi? Je? Ogarniasz jakos obu?

Ja po wczorajszej imprezie ledwo zywa. 12 sztuk nieswojego potomstwa w wieku 3-9 lat i ja. Plus dwoch zuchow mialam do pomocy, oni w zasadzie robili wszystko, co wymagalo sily, albo nie wymagalo podejscia do dzieci, bo mlodzi sa i doswiadczenia nie maja 😉 A ja mam wrazenie, ze rodzice nie maja wyobrazni za grosz. Musialam byc wszedzihe, ogarniac wszystko i np zdejmowac 3 latke z drabinek z wysokosci 1,5 metra, bo sobie tam hustawke ze sznurka zrobila... a tata patrzy z daleka i sie usmiecha tylko. Albo tlumaczyc rodzicom(!) ze nawet na ogromnej trampolinie, nie moze byc stado dzieci na raz, bo sobie krzywde zrobia w mgnieniu oka...
Nogi mialam jak balony i d... mi wlazly konkretnie. Ale impreza udana, wszyscy zadowoleni i pare zlotych polskich tez wpadlo. ufff.

kasiulkaa25, kibicuje Ci mocno, zycze Ci tego szczescia, ale obawiam sie troszke. Bardzo duze nadzieje pokladasz w tej znajomosci na tym etapie. To poczatek, wyobrazaniem sobie, jak delikwent zaprowadza Twojego malego do przedszkola, czy uczy literek, mozesz sobie zrobic krzywde. Chlon to, co jest teraz, zyj chwila obecna. Ciesz sie ze spotkan, z towarzystwa, z udanych wyjsc, z tego co masz na ta chwile. Bo sie zadreczysz mysleniem co bedzie jak bedzie, albo jak nie bedzie. A to ma wplyw na relacje. Na jej ksztalt, rozwoj i postep. Powodzenia! 🙂
kasiulkaa25,  wiesz już czego unikać, więc wierzę, że nie wbijesz się w żaden paskudny układ ponownie.
bobek,  super! to się nazywa praktyczne podejście 😉
tajnaa,  mnie na koń nie ciągnie. ale kutwa kopyta bym chciała zrobić :/
Julie super Gabryś! tłuścioszek 🙂

przyznam się, że wczoraj wpadłam w panikę. zaraz minie 6 tygodni leżena plackiem, i z ciekawości poczytałam w internecie jak wygląda rehabilitacja. (zakładając, że powinno być dobrze i się zmieszczę w moich magicznych 30% szans) w większości przypadków mówą, że pełen zrost następuje po 9 tygodniach dopiero, a stawać i chodzić można około 7 tygodni pózniej... nie wyobrażam sobie leżenia z dzieckiem, nie wyobrażam sobie porodu bez chodzenia. i ... wymiękłam trochę. trochę łez mi polecialo.
Isabelle, nie martw się na zapas!!

Każdy przypadek jest inny, wcale nie oznacza to, że będziesz "przykuta" do pozycji leżącej. Wiele się okaże w czasie rehabilitacji, różnie wraca się do formy. Będzie dobrze 🙂
Isabelle, a tu akurat opolanka ma wielka racje. I ja jestem swietnym przykladem. Kregoslup w stanie takim, ze teoretycznie 1,5 roku temu NAJPOZNIEJ powinnam byla przejsc operacje i miec wczesniej atrakcje- takie jak bezwladna lewa stopa, nietrzymanie moczu itp. W ciazy powinnam umierac z bolu i dyskomfortu. Jazda konna powinna mnie poslac na stol/wozek. A jezdzilam juz w 3 miesiace po wypadku, do samej ciazy, zajezdzalam mlode, korygowalam szkolkowe, kregoslup coraz lepiej sobie radzil. W ciazy nie zabolal ani razu, ja nie wiem w ogole co to sa bole krzyzowe czy jakiekolwiek od-kregoslupa, poza epizodami rwy kulszowej, ktore tez przeszly.

A tez te 2,5 roku temu uslyszalam, ze od dzis bedzie pani wiodla zycie emeryta, a jedyna aktywnosc fizyczna na jaka moze sobie pani pozwolic, to spokojny spacer (byle nie za dlugi). No ale- przeciez nie bylo takiej opcji 😉
szafirowa, opolanka, wiem wiem, staram się nie panikować, ale wczoraj trochę wymiękłam. mogłam tego nie czytać... boję się trochę co usłyszę w piątek, takie nerwy i niepewność 😉

jak spróbowałam sobie wyobrazić leżenie z niemowlakiem to mi się słabo zrobiło. do tego teściowa mnie w sobotę pocieszyła, że tak ze 3 miesiące to powinnam z nimi pomieszkać, żeby mi pomogli. po moim trupie... Teściów mam wspaniałych, czasem im odwali, ale to naprawdę cudowni ludzie. ale mimo wszystko nie czuję się jak u siebie a jak w gościach i to byłby horror (mimo, że niedawno przeprowadzili się do mojego domu, więc powinnam czuć się jak u siebie 😉 )
Wiele tez zależy od nas samych i tego, jak nasz organizm wraca do normy.
Mój tato po wypadku samochodowym (usunięcie rzepki kolanowej) miał mieć sztywną nogę. Nikt z lekarzy nie dawał szans, że zegnie ją w więcej, niż 15 stopni. Zawziął się, ćwiczył i właściwie noga wróciła do 98% sprawności.

Przede wszystkim najważniejsze nie martwić się na zapas, co ma być i tak będzie. Ale musisz mieć siłę i samozaparcie, żeby się z tym zmierzyć 😉 i na pewno dasz rade!
Ratujcie... potrzebuję jakiegokolwiek wsparcia psychicznego.
Kocham tą moją małą, ale zaraz ją normalnie przez okno wyrzucę...

Od rana jest jęczenie. Ona nawet nie płacze, tylko zwyczajnie się drze i jęczy. Chodzi, bawi się, wspina na meble i ciągle, nieprzerwanie JĘCZY. A mnie delikatnie mówiąc szlag trafia.
Wychodzę już z siebie- podsuwam zabawki, picie, jedzenie, zabawiam, śpiewam, tulę(na co reaguje zdecydowanym protestem), zagaduję... a ta jęczy. Wspina się na meble- jęczy. Nie uda jej się utrzymać- jęczy. Nie może do mnie podejść(gdy np do kuchni na chwilę wyjdę)- jęczy. Puszcza się i nie może utrzymać równowagi- jęczy. Nie może dosięgnąć zabawki- jęczy...
I tak w koło Macieja. Jak znajdę coś interesującego, to zajmie się na 5-10 minut i znów jęczy. Próbowałam wyjść z nią na dwór- to samo. Wróciłam po 15 minutach do domu, bo się na mnie ludzie dziwnie patrzyli.
Dziecko mi się zepsuło.
Niech ona już zacznie chodzić...
Jestem bliska walenia głową w ścianę. Już nie wiem, jak jej pomóc, zabawić, zająć... no nie wiem. Mam dosyć 🙁
Wykluczyłam ból, bo nie płacze, tylko jęczy. I to jest taki typowy jęk "nie udaje mi się, chcę coś a nie mogę i się wściekam".
I tak już od kilku dni... wczoraj calutki dzień spędziłyśmy na dworze, calutki dzień była na rękach... jak nie ja ją nosiłam, to moja znajoma...
Nie wiem, co robić.
CzarownicaSa, a może ją coś boli...?
Opolanka nie sądzę. Nie zachowuje się tak, jakby coś ją bolało... obmacałam ją na wszystkie strony, obserwuję cały czas no i widzę po prostu po niej, że jest ok(a jednak raczej znam moje dziecko). Tylko to jęczenie... psychicznie mnie rozwala. Bo jeszcze nic nie mogę na to poradzić.
Czarownica ja tez ci nie pomoge bo mam to samo. I zmiana co kilka dni o 180 stopni. Niestety ale w taki wiek nasze dzieci wchodza, pamietam to samo z Kaziem. Same nie wiedza czy chca byc samodzielne czy jednak zalezne od rodzicow, czy maja sie bac obcych, czy cieszyc do kazdego, zdobywac swiat czy jednak trzymac sie mamy.. Do tego dochodzi frustracja bo costam nie wychodzi 😉
I to potrwa teraz kilka miesiecy :-) Potem bedzie etap uciekania, wielkiej samodzielnosci i awantur hihih

Julie cudny slodziak, gdzies mam Kazimierza bardzo podobne zdjecie, nawet miska prawie identyczna 😀

Dempsey super, wszyscy pewnie szczesliwi. Na razie sie nie martw co dalej 😉

Bobek ale sie usmialam ! Praktyczne, no co.

Muffinka sliczny. I chyba do Filipa podobny :-)

Edit: Kasiulka fajnie sie ciebie czyta, chyba cos wisi w powietrzu :-)

Gwash czyli trzeba po prostu pić melisę i modlić się o cierpliwość?
Dzięki, przynajmniej wiem, że to taki wiek i nic nie zrobię... :kwiatek:
Ja też już nie mam sił na małego - ale liczę, żę wkrótce mu minie.
Jest taki mamisynek, że szok... wracamy z pracy, ze żłobka to do wieczora mnie nie puści, nic się nie da zrobić.
Wczepia się jak mała małpka. A na kolanach też spokojnie nie usiądzie, bo go gdzieś niesie, ale pójdzie to źle, bo nie idę za nim.
Najchętniej by za rączkę ze mną chodził, albo bym go nosiła. Czasem się zajmie zabawą, zwiedzaniem domu, podwórka, ale jak się pojawię na horyzoncie tylko "mama mama mama mama" i już jęk.

W weekendy jest lepiej, ale też nie lekko. Ja wiem, że dziecko stęsknione, tyle w żłobku, ale na Boga, ja chcę odpocząć. Marzy mi się po pracy pół godziny w ŚWIĘTYM SPOKOJU. Albo żeby obiad zjeść w CISZY i bez połykania kęsów w ekspresowym tempie bliskim zakrztuszenia.

Teoretycznie powinno mu prędko minąć, ale Magda taka nie była nawet w jego wieku ( chociaż wtedy nie pracowałam i miała mnie 24/h - może dlatego ).  😵
moja znajoma miała takie jęczące dziecko, byle z powodu, bo za wysoko, bo za zimno, bo za nudno, bo coś...
dzwonie do niej a ta nie odbiera, raz drugi trzeci, a że byłam blisko myślę wdepnę..
wchodzę za furtkę, pukam do uchylonych drzwi i słyszę te jęki córy... ale nikt nie odpowiada, wiec wchodzę, przełażę przez barierkę, zabezpieczającą przedpokój, mała w pokoju na dywanie z masą zabawek, miała wtedy może coś koło roku bo już łaziła, a w kuchni znajoma pichci coś zawzięcie... podchodze mówie cześć a ta cisza, no to dotykam jej ramienia, jak nie skoczy jak oparzona... słuchawki miała w uszach i radia słuchała, bo jak mówiła musiała się odstresować
w rozmowie zasugerowałam że może deko niebezpieczne bo nie słyszy tel i małej jakby się cos faktycznie stało...
włączone radio na głośnikach zagłuszyło jęki małej, oczywiscie nie ryczało ale współgrało i przejeło władzę nad dzieckiem...
znajoma była wyczerpana bo nie miała pojęcia jak dziecku pomóc i co mała chce, pomysł z radiem był o tyle fajny że śpiewała, nuciła sobie cos pod nosem i mała sie zaczeła dźwiekami też bawić, a po jakimś czasie jęki ustały całkowicie, mała za to obecnie bardzo muzykalna ma już 5 lat...
czasami jak was czytam to naprawdę miałam wspaniałe małe dziecko, i takiego każdej matce życzę 😉

kasiulkaa25, każdy ma gdzieś zapisaną swoja polówkę, znajduje się ją w niespodziewanym momencie, całkiem przypadkiem, lub bardzo świadomie, ale jest, tylko trzeba czasu
uczuciem można się zachłysnąć bo się za nim tęskni
przebiera się nogami, czeka na smsa, tel, chce się mieć wszystko na raz od razu... cierpliwość w tym wypadku zawodzi, pragniemy, mimo iż się boimy, lecimy do ognia jak ćmy bo taka jest natura kobiety, niby mocne a kruche, silne a jednak delikatne, i jakże w tym wszystkim samotne, jak rozpoznac ten ogień co nie spali skrzydeł a zabierze w podróż przez życie?
cóż, intuicja, przeczucia i zdrowy rozsądek oraz szeroko otwarte oczy... a serce? cóż, prędzej czy później zrozumie priorytety, ale zawsze może pomarzyć  
Udorka jak ja Cię doskonale rozumiem... jesteśmy chyba w podobnej sytuacji :/
Ja bardzo lubię siedzieć z małą, bawić się z nią, gadać, śpiewać, fajnie nam się razem spędza czas. Ale jednak taki psychiczny komfort, że nie muszę cały czas zwracać na nią uwagi jest czasem potrzebny... a ona ma tak, że w towarzystwie jest po prostu aniołem- bawi się, gada, można w ogóle na nią nie zwracać uwagi, bo bawi się sama. Uwielbia, jak inni rozmawiają, kocha imprezy i większe grono. A jak jesteśmy same to zwyczajnie się nudzi, bo bez przesady- ile mogę gadać do siebie? 🤣

M.Indira
powiem Ci, że mnie też już nie raz kusiło, żeby założyć słuchawki- ale jednak cały czas głos rozsądku działa 🙇

Wczoraj mieliśmy lepszy dzień, to pertraktowałam trochę z Konradem. Ogólnie stwierdził, że on nie ma nic przeciwko siedzeniu z małą. Mam sobie coś wymyślać na weekendy, dawać mu wcześniej znać jakie mam plany i gdzie wychodzę, a on będzie z nią siedział albo zabierał ją do teściowej. I doszliśmy do wniosku, że te zamianki co drugi weekend nie mają sensu, bo przez ostatnie 3 tygodnie tak nam to wypadało, że w efekcie albo ja siedziałam z małą w mój weekend, albo on np. w niedzielę swojego itd. Stwierdziliśmy, że w piątek będziemy sobie wybierać- które z nas chce mieć np. wolną niedzielę. I dajmy na to w sobotę ja z małą siedzę, a w niedzielę on. I tym sposobem żadne nie powinno narzekać, bo chociaż jeden dzień ma wolny. Jak to wyjdzie w praktyce- zobaczymy.
No i trochę się przejechałam na teściowej. Tyle razy mówiła, żeby jej małą podrzucać, że będzie z nią nawet cały dzień siedziała itd.- a już chyba ze 4 razy chcieliśmy ją jej sprzedać, a tu lipa, bo ona nie ma czasu. Smutno tak trochę, bo jednak na nią liczyłam... 🙁
CzarownicaSa, Współczuję. Słuchawki na uszach to chyba przesada, ale może da się "wyłączyć" puszczając sobie ciut głośniej muzykę? 😉

Julie - maly Budda w misce wymiata 😉 Kurcze- tempo wzrostu i rozwoju takich szkrabow mnie przeraza 😉

Hehehe mały budda - dokładnie to samo mi się skojarzyło. 😉

Julie super Gabryś! tłuścioszek 🙂
Wypraszamy sobie!  😤
Słodzio jest kulturystą i teraz robi masę! A potem rzeźbę!  👿
😉
Ja na Twoim miejscu zainteresowałabym się czy zaistniała sytuacja nie kwalifikuje Cię do cc.


W tym wątku chyba wyjątkowo wolno, więc i ja sobie pozwolę na małe ogłoszenie. 😉
WIELKA WYPSZ!
1. Książka: Harvey Karp, "Najszczęśliwsze niemowlę w okolicy". - rewelka. Potwierdza się to co mi instynkt podpowiadał.
2. Koszula do karmienia z pionowymi rozcięciami, rozmiar XL.
3. Herbatka koperkowa dla niemowląt Hipp.
Info na PW.
Julie,  możesz mówić, że to na własnym udoju tacy kulturyści 😉

z tą muzyką, Domi się będzie od najmłodszych chować na Maiden'kach, Kaziku i takiej cięższej muzyce. gra cały czas w domu, od biedy będzie wysłuchiwać mojego darcia i gitary, nie wyobrażam sobie braku muzyki w domu.

Isabelle moja wychowywana jest na dupstepie, Bachu, Czajkowskim, Strachach i polskiej klasyce 😁 U nas też radio cały czas gra 😉 Pierwsze, co robię po przebudzeniu to włączenie radia- już nawet dziecko później z łóżeczka wyciągam 😁 Jak nam raz prąd wyłączyli na kilka godzin to nie wiedziałyśmy, co ze sobą zrobić 😁

No, bank obleciany, zakupy zrobione, dzieć śpi- mogę zjeść śniadanie 😁
Z cyklu trudne slowa: przed Wami akszamen!
http://tablica.pl/oferta/zabawka-akszamen-dla-dziecka-ID43Z7.html#ee486ccb4d;r:2;s:287

😁

CzarownicaSa, a widzisz, spi=nie jeczy 😉
Szafirowa mam ją chloroformem traktować? 😁
Aby odpisać w tym wątku, Zaloguj się