Forum towarzyskie »

Dzieci, ciąże & pogaduchy o wszystkim i o niczym

RaDag mój też wołał połowę becikowego... nawet próbował w gminie jeszcze raz złożyć papiery o becikowe  😉
Nic nie dostał ode mnie - pieniądze zostały na koncie "na czarną godzinę". Nie daj się zaszantażować! to są pieniądze z tytułu urodzenia dziecka = dla matki i dla dziecka. Koszta utrzymania dziecka pod to nie podlegają.
A teraz jaki jest wkład jego finansowy w utrzymanie dziecka? pracujesz? bo jeśli nie, to i Tobie alimenty należą się od niego 😉 nie tylko dla Emisi ale również dla Ciebie - bynajmniej tak by było u mnie, bo nie ma żłobka i co za tym idzie możliwości abym mogła iść do pracy.

Realia takie, że większość kosztów utrzymania dziecka powinien ponosić ojciec, z racji tego, że matka sama zajmuje się dzieckiem.
Ja nie zapisuję co mały dostaje od babci, ale lepiej notuj - nie stracisz nic, a może potrzebne będzie na rozprawę jakąś w sądzie.

Zwłaszcza, że musiałaś opuścić dom wraz z dzieckiem... i szukać pomocy u bliskich. Nie pozwól na szantaże (lekceważ), ja też chora psychicznie jestem  😁
Niestety teraz będzie ciągła batalia o dziecko... trzymaj się, choć wiem, że łatwo się tylko mówi.

Ale babcia, babcią - on jest ojcem. Mój też jest bezrobotny i ma pecha, pieniądze MUSI mieć, a skąd je bierze - w to nie wnikam. Kończy to się tym, że wcale dziecka nie odwiedza... a stwierdził też, że teraz dziecko ma utrzymywać ten z którym się spotykam  🤣

aszhar tak właściwie odnośnie termometru... to w domu masz 34 stopnie ciepła?  😉
RaDag, bzdura. Jego mama nie ma go na utrzymaniu. Moze prezentowac malej Jaguara co miesiac, a od niego naleza sie pieniadze jak psu zupa malej i tak.
Spisuj wszystko, i jak najszybciej ureguluj syutuacje prawnie, taka moja rada, bo to wyglada naprawde kiepsko.

edit:zbieraj tez paragony i spisuj, to, co dziecko dostaje od Twoich i co sama mu zapewniasz. To sie naprawde przydaje.

Jezu, wlos sie jezy na glowie, jak sie czyta o tych debilach. Ja facetow uwazam za podgatunek, ale jednak wiekszosc zachowuje sie przyzwoicie w stosunku do potomstwa, wspolczucia, dziewczyny 🙁.
Ja nie pracuję- zamknęłam firmę jak wyszłam za mąż i pojechałam do domu, który dostaliśmy po jego dziadkach.
Głupia, głupia, głupia 😡
Na razie stwierdziłyśmy z mamą, żebym nie szukała pracy- tylko skończyła, bo rok mi został, odchowywała Em i przygotowywała się w różnych kwestiach- również innych kwalifikacjach do otwarcia firmy na nowo. Za rok jesienią Em będzie miała 2 i pół, pewnie będzie umiała powiedzieć "Pani mnie zbiła", to będzie mogła spokojnie pójść do jakiegoś żłobka czy nawet przedszkola...

Hehe- właśnie teściowa ma na utrzymaniu go 😉 Jak poszłam to zostawił dom i wrócił do mamy też.

Będę musiała złożyć ten pozew...
Liczyłam na to, że on to zrobi- tak się zarzekał, że już po świętach- jeszcze jak mama ze znajomymi przyjechali po moje rzeczy to przy nich wykrzykiwał za nami- że już po świętach natychmiast i zobaczę...
Ale coś ma za daleko do tego sadu...
RaDag, nie czekaj tylko składaj!
Powodzenia!
Jeny co za barany z tych facetów, naprawdę. Ja sobie dawno temu powiedziałam, że nigdy sytuacja mnie nie zmusi do bycia na łasce takiego ............ Jak tak można pozbywać sie dziecka i wszystkiego z nim związanego ot tak? Kurna ja robie na 1,5 etatu po 12h w pracy potem wracam, bawię sie z małą ile mogę ( ojciec kąpie i kładzie spać ) potem jeszcze coś musze ogarnąć w domu, zrobić pranie itd. potem mała budzi sie jeszcze w nocy także jeszcze nie przespałam 4 h ciągiem, i kurna olek żyję!!! Fakt jestem zmęczona i niewyspana ale jak patrze na małą to wszystko znika. Nie wyobrażam sobie jej zostawić, walczę też do utraty sił o związek który kosztuje mnie bardzo dużo i co i nawet dziękuje nie usłyszę od chłopa czasami, ale przez myśl by mi nie przeszło zostawienie rodziny, czasami tylko chłopa bym pożegnała :P. Jednak ja wiem, że kobiety to silne są i zawsze dadzą radę.

A tak żeby nie było to my jeszcze nie siadamy 🙂 ale siedzimy 🙂 nie raczkujemy, ale podciągamy sie do wstawania raczej, ząbków nie mamy, i zaliczyliśmy 2 pobyty w szpitalu ( raz zapalenie oskrzeli a raz zapalenie migdałków -> co było straszne bo mała naprawdę cierpiała, i rotawirusa szybko zwalczonego ). Je właściwie wszystko co sie jej da, ostatnio rządzi seler i pietruszka :P. Kiedyś już pisałam, że mam małego aniołka nie dziecko










RaDag, co za gnój... Kochana koniecznie załatw to wszystko prawnie. Czy mała ma paszport? Mnie mój ojciec do 9 roku życia nie chciał wydać zgody.
RaDag,  ja bym zrobiła inaczej. jeśli dysponujesz taką kwotą na jaką przypadło becikowe to wpłać WŁASNE pieniądze na lokatę, a te pieniądze wydaj w całości na Emi. jakieś jedzenie, ciuchy itp. żeby mieć paragon, że becikowe bylo, ale się zmyło, bo poszło na dziecko w calosci i mu nic do tego. będzie bezpieczniej w razie jakby co.

ale że tak powiem... PALANT!

mój chce bardzo być cały czas i właśnie chce pępowinę przeciąć. tylko, że kompletnie się nie przykłada do edukacji i uznaje, że sama jego obecność wystarczy. dlatego chcę iść na szkołę rodzenia, głównie dla niego. jak usłyszał, że wolę kogoś kto mnie wesprze to jednak się przejął. głównym problemem jest chyba to, że on bagatelizuje całość i uważa, że samo się zrobi i nie musi nic wiedzieć.
Czytając to co piszecie coraz mniej wierzę w to, że kiedyś założę rodzinę.  🙄  Jesteście niesamowite, nie dość, że urodziłyście dziecko, to jeszcze musicie się użerać z dorosłymi bachorami, a jakoś dajecie sobie radę.
Nie ma paszportu.
Ja nie chciałam składać pozwu z takiego względu- że ja odeszłam, bo mi było źle i chciałam, żeby poszedł na odwyk.  W przypadku gdyby się uparł na orzekanie o winie- to ja tylko chciałam, żeby się leczył...
Teraz się tak zastanawiam- a jakby poczekać jeszcze chwilę i mieć dowody, że on nie płaci- bo wiem, że nie będzie- mówi, że on mi pieniędzy nie da, bo ja nie umiem gospodarować kasą a nie da mi na rozwalenie, i na to, że małej nie odwiedza- bo wiem, że tego nie zrobi skoro dotąd tego nie zrobił- to może by mu się dało ograniczyć rodzicielstwo?
Chociaż z drugiej strony od pozwu do sprawy też jest trochę czasu na zbieranie takich tam...
RaDag,  nie wiem jak wygląda kwestia alimentów przy ograniczonych prawach rodzicielskich. ściągnij aplikację na telefon, która nagrywa rozmowy. KONIECZNIE. i zachowaj rozmowy w których mówi, że płacił nie będzie i rozmowy w których nalegasz na zapłatę na dziecko. pisz do niego pisma za potwierdzeniem odbioru, gdzie nalegasz na pomoc finansową na dziecko.

najlepiej przy takim buraku się pozabezpieczać na wszelkie możliwe fronty.
Isabelle, prawa rodzicielskie nie mają nic do alimentów. Nawet człowiek całkowicie pozbawiony praw płacić musi.


Pozbawienie praw jest bardzo trudne, ale nie niemożliwe. Jeśli ojciec dziecka jest takim żałosnym tworem, to warto.
Nie pójdzie do sądu, bo pewnie tchórz  😉
Nie dawaj tylko pieniędzy!!! bo jak raz ulegniesz - na razie się nie skończy i będzie wyłudzał ciągle  🙄 a z czego masz żyć?

Mój siedzi bez prądu  😉 bez wody (rura pękła nie ma kto naprawić  :hihi🙂, sprzedaje auto ( i tak stracił prawo jazdy) ale pieniądze wołam bo jego OBOWIĄZKIEM jest dokładanie do utrzymania dziecka... niech staje na głowie i robi co chce... w rzeczywistości to wygląda mniej więcej tak, że co zarobi "na lewo" albo zwinie (już ma wyrok) to daje... wiem, że nie fair, ale jakby chciał to i do pracy mógłby iść zamiast pić  😉
Dorosły jest, więc niech zacznie odpowiadać za własne czyny. Swojemu po roku awantur, zabroniłam kontaktu ze sobą (jedynie w sprawach dziecka), nie odpisuje na sms, nie odbieram telefonu...

Mam łatwiej, bo on już psychiatryka i wyrok na swoim koncie posiada... ale startowaliśmy przy rozstaniu się "z czystych kont" a co nabroił przez ten czas-to jego  😤

Szybciutko szukaj prawnika i staraj się unormować sytuację prawną - alimenty, ustalenie miejsca pobytu dziecka - to najważniejsze.
O alimenty można starać się do 3 lat wstecz nawet  😉 jako żona jego, jak już pisałam - możesz też starać się o alimenty na siebie.
Jak on płacić nie będzie - można nawet babcię obciążyć kosztami utrzymania dziecka (jak są złe relacje, ale akurat u Was chyba na to nie wygląda).

Nie daj się prowokować i nie wchodź z gadem w pyskówki - szkoda zdrowia  😉 a naprawdę wiem co mówię... bo sama wychodzę z zaawansowanej nerwicy lękowej  🙄

Ale jak pije... to może warto poczekać aby coś zbroił...  😡 wtedy łatwiej ograniczyć władzę rodzicielską, chociaż przy przyznanych alimentach - jeśli ich nie płaci ani dziecka nie odwiedza to podobno wystarczy do ograniczenia władzy rodzicielskiej.
mój chce bardzo być cały czas i właśnie chce pępowinę przeciąć. tylko, że kompletnie się nie przykłada do edukacji i uznaje, że sama jego obecność wystarczy. dlatego chcę iść na szkołę rodzenia, głównie dla niego. jak usłyszał, że wolę kogoś kto mnie wesprze to jednak się przejął. głównym problemem jest chyba to, że on bagatelizuje całość i uważa, że samo się zrobi i nie musi nic wiedzieć.


Mój do edukacji się w ogóle nie przykłada, był raz na zajęciach (z pięciu) i skwitował, że to wszystko wie. To mu powiedziałam, żeby się wypchał, z listy na zajęciach go skreśliłam. W ogóle w odniesieniu do jego zaangażowania mam ostatnio doła. A może przesadzam? Ja teraz dość płaczliwa jestem... 😉

RaDag, ja jak widzę, jak faceci kombinują, nagle pracy nie mają, dochodów nie mają, nawet pracodawcy idą na to, że płaca mniej albo wcale... Żałosne.
Udaj się do dobrego prawnika od spraw rodzinnych, to Ci doradzi. Najlepiej na wszystko mieć kwity.
Z kwitami ja mam największy problem  🙄 bo na nowe rzeczy mnie w ogóle nie stać  🙁 a z używanych, kupowanych w szmateksach ubranek... nijak udowodnić się nie da ile na dziecko wydaje  🙁
Tak samo zabawki... i po kolei wszytko. Jedyne co to tylko jedzenie i leki sporadycznie...
kasiulkaa25, ale przecież nawet sklep z używana odzieżą ma kasę fiskalną 😉
Tak, tylko ubranka w nim kosztują np. body 2 zł a w sklepie kosztują koło 17 zł najtańsze  🙄
Spodnie około 5 zł a sklepie za te same musiałabym zapłacić 30-50 zł itd
Averis,  a jak to wygląda jeśli npojciec i matka  zrzekaja się praw rodzicielskich i dziecko trafia do DD? wtedy nie płacą alimentów chyba?wiem, że są tam też dzieci, których rodzice nie zrzekli się praw a tylko mają ograniczone. dlatego tak nie jestem pewna jak to się ma.

Kasiulka słuchaj, może bym coś załatwiła jeśli potrzebujesz faktury, zależnie ile będę miała luznego vatu w danym miesiącu, ale coś mogę popróbować, jeśli potrzebujesz rachunków.

Opolanko bardzo dobrze Cię rozumiem  😵 też mam wrażenie, że przesadzam, ale czasem mnie szlag trafia, bo ja muszę kombinować i wszystko załatwiać, dowiadywać się, a tatuś uznaje, że co to za filozofia, kobiety zawsze rodziły i on nie musi nic wiedzieć, bo wszystko wie (tak samo jeśli chodzi o pielęgnację dziecka). ciężko go nakłonić do "zdobywania wiedzy". przez co czuję się olana.
No właśnie ja nie wiem czy chcę pisać pisma- domagać się.
To jest cholera ze szczekliwą matką (która bardzo lubię i jak na razie jest ok), jego dziadek był prokuratorem wojewódzkim i nie jestem pewna jaką ma władzę i koneksje jeszcze teraz.
Tak sobie właśnie myślałam, żeby grzecznie kulturalnie na razie do sprawy- sprawa krótka, ugodowa bez orzekania o winie itd itp- byle szybciej, byle spokój.
Ale swoje pisać, notować, zbierać, Jakby coś wyszło przy tej sprawie i zmienił front to będzie się czym bronić.
A jak nie to dziękuję i tyle.
A właśnie, to, że sam nie płaci, nie odwiedza to się przyda do ograniczenia, zabierać całkowicie nie mam potrzeby chyba. Ale nie chciałabym np żeby on mi ją zabierał na całe weekendy- tym bardziej, że ona jest na tyle mała, że za chwilę nie będzie go pamiętać jako ojca  🤔 I chyba dla takiego dwulatka odwiedziny "u tatusia" są mniejszym złem niż zabieranie do innego domu.
Isabelle muszę jeszcze raz jechać do sądu zapytać o te rachunki... bo jak byłam to mi powiedziano, że obowiązkowo a kuratorka z tego samego sądu twierdzi, że nie trzeba mieć rachunków, chyba, że tatuś odwoła się od sumy alimentów to wtedy trzeba udowodnić, że wydaje się więcej na dziecko niż on uważa.

http://e-prawnik.pl/porady-prawne/prawo-rodzinne/odebranie-wladzy-rodzicielskiej-a-alimenty.html

Nie wiem właśnie jak to odnosi się do dzieci z DD, bo u nas w rodzinie jest 7 takowych i żadnemu alimenty nie przysługują - rodzice są pozbawieni praw rodzicielskich.

RaDag Póki nie chce brać dziecka do siebie... to zostaw w spokoju ustalanie widzeń  😉 ale przydałoby się aby mała miała ustalone miejsce pobytu każdorazowo przy matce... bo obecnie ma takie same prawa niestety jak Ty i w każdej chwili może żądać "wydania" dziecka. Jakby chciał to nie dawaj  😉 tylko co najwyżej przy Twojej obecności bo dzieci do jakiegoś tam wieku tatusiowie w ogóle na samotne weekendy zabierać nie mogą... jakby chciał zabierać i ogranie się w końcu to trzeba najlepiej sądownie ustalić widzenia (tylko niech on założy o to sprawę) bo jak już jest orzeczenie sądowe, to musisz się do niego dostosować. Jakby chciał odwiedzić małą u Ciebie, to staraj się nie utrudniać - bo wykorzysta to wszystko przeciwko Tobie.
RaDog, tylko nie bez orzekania o winie- bo jeszcze on Cię będzie mógł o alimenty pociągnąć!!
Isabelle, ufff cieszę się (i zarazem nie cieszę), że nie jestem z tym problemem sama. Nie chcę się żalić, bo w porównaniu z dziewczynami, od których faceci sobie poszli / poszły sobie od facetów, Moje problemy sa błahe. Ale to od takich drobiazgów się zaczyna.
Na początku zawsze liczy się na to, że się dotrzemy, wiadomo - każdy ma inne przyzwyczajenia, nawyki. Ale że jakoś się to poukłada i nauczymy się razem być, razem żyć. może to już ten etap związku, że tej "chemii" tak dużo nie ma, że jesteśmy razem, ale razem zbyt wiele nie robimy wspólnie. I tak się toczy dzień za dniem. A ja się czuję w tej ciązy sama.
Ech wyżaliłam się.
opolanka może naprawią się jeszcze Wasze relacje  🙂 ciąża to trudny okres dla facetów również  🙂
Dopóki nie ma alkoholu, przemocy, patologii to jeszcze nie jest źle  🤣
No mam nadzieję. Ja bym chciała tylko więcej zainteresowania, zaangażowania. Ja się nie uskarżam, że to czy tamto mnie boli. Ale brzuszek mam już całkiem spory, wagę też już znaczną i ciężko mi np. wyciągnąć naczynia ze zmywarki... Bo plecy bolą.
Zobaczymy, liczę na to, że się zreflektuje.
opolanka,  stwierdzenie, że "czujesz się w tej ciąży sama" to właśnie oddaje to co czuję ja. niby jest, niby się martwi jak cos się dzieje, niby się cieszy jak widzi na usg i chce przecinać pępowinę, ale nie angażuje się, nie szuka wiedzy, nie uważa, że jest jakakolwiek potrzebna, i liczy, ze ja mu przekażę wszystko na tacy. liczy, że sama wybiorę wózek, poczytam co kupić i jakie i znajdę ofertę, i wyśmiewa np jakieś poradnie laktacyjne, bo po co? przecież się przystawia i leci, nie? a że moje cycki jak melony, to na pewno żadnych kłopotów nie będzie (logika jak ze średniowiecza i powala...). dotarci jesteśmy, bo przeżyliśmy bardzo wiele w przeciągu tych kilku lat razem, ale cholernie się boję, że tak samo jak się angażuje (albo nie angażuje bardziej...) w ciążę t będzie tak samo już po porodzie.... 

faktycznie, nie ma co narzekać jak się o takich burakach czyta, ale cóż, przecież każda z nas by chciała, żeby było idealnie, i ma prawo pomarudzić 🙂
Isabelle, my razem jesteśmy już (dopiero?) 7 lat. Więcej nas łączy, niż dzieli.
Ale ja sobie tę ciążę z nim inaczej wyobrażałam. I niestety, nie chce przecinać pępowiny, nie chce chodzić na szkołę rodzenia... No cóż, rodzić będę sama, bo on mi nie pomoże.
Mam nadzieję, że jak mała będzie na świecie, to on się zmieni.
Mój brat z żoną nawet do lekarza nie chodził  😉 czekał w aucie... przy porodzie nie był, pępowiny nie przecinał  😉 a jest naprawdę dobrym i przykładnym ojcem  😉 9 lat są małżeństwem, raz lepiej, raz gorzej - jak to w związku ale serio, dzieciaki ubóstwia, choć noworodków nie przewijał nawet, tylko wołał do pomocy jak zostawał sam na sam z nimi (raz podjął próbę i tak się wymazał, że więcej nie chciał próbować  :lol🙂
RaDag jak boga kocham dałabym takiemu gościowi w pysk. Masakra.
pokemon hahaha to by dopiero było! prawdziwa przemoc  🤣

mój u lekarza byl raz, jak musiał mi pomóc się wgramolić na fotel ostatnio. a tak to albo w aucie, albo w poczekalni, a i tak nie jest tam mi potrzebny bo książka ciekawsza 😉

najgorzej, że bardzo bym chciała, żeby się o mała troszczył już i myślał o niej więcej, a nie wiem jak go do tego zmotywować.

jeszcze menda by pobicie zgłosiła  😤
RaDag, mozesz złozyc niezalezne dwa pozwy - alimenty,które musi Ci płacic od dnia rozstania,nawet przed rozprawą rozwodową i oddozielna o rozwód.
alimenty i rozwód załatwia się na jednej rozprawie,jezeli rodzice sa zgodni,jeżeli ojciec jest baranem,to jak najszybciej składaj o alimenty,a z rozwodem zrób wg własnego uznania.to są dwie NIEZALEŻNE sprawy.kwestie ewentualnych widzeń z dzieckiem lub ich braku tez można załatwic oddzielnie.
jak ne jestes pewna trybu i wersji rozowdu,to może złóż dokumenty o separację? macie rozdzielność majątkową?
Aby odpisać w tym wątku, Zaloguj się