Ależ ze mnie podła baba, zarówno zdjęcie damy nocnikowej jak i adasia z igorem powaliły mnie na kolana lecz zapomniałam o tym wspomnieć. Dziewczyny nie oszczędzajcie nas z tymi zdjęciami dobra? :kwiatek:
Ana - przepiękne zdjęcie! Chłopcy tak w siebie wpatrzeni, że aż się ciepło na sercu robi... 🙂.
m4jek - koniecznie zmierz ciśnienie!!! Jeśli nie przekracza 130/80 to ok, ale jeśli jest wyższe, szoruj do gina. Samo puchnięcie bez podwyższonego ciśnienia i przy braku białka w moczu to nic groźnego, po prostu defekt kosmetyczny 😉i niewygoda- wiem coś o tym 🙄.
Cisawa - ja też już nie mogę się doczekać kiedy pochwalę się fotkami naszego przystojniaka 😀 Gratulacje dla Anasi-Wędrowniczki 😅 💃!
Gwash - nie poddawaj się! Ale wiem, co masz na myśli - nam teściówka (generalnie złota kobieta) też dawała ciasteczka czekoladowe podczas prób alergicznych, Jak ją przyłapałam i mówię, że nie wiem, czy Igor nie jest uczulony na czekoladę, to powiedziała: Ale tu jej tak malutko było...... 😵 Możesz poczekać jeszcze chwilę i zrobić testy - robią już od 2r.ż i wszystko będzie jasne.
No - albo się nie przejmować i czekać, aż wyrośnie 😀 Gdyby nie zapalenie czerwieni wargowej u Igusia to tak bym zrobiła. Bo lukrowane poliki nie przeszkadzały mu wcale (a usta wiecznie skubał)
Cisawa - to co Anaśka je? (mięsa nie, nabiału nie....)
A piciem bym się chyba nie przejmowała - Igor też bardzo mało pije. Ma dni, że wypije pół szklanki soku do śniadania, potem drugie pół do obiadu i wieczorem mleko. Początkowo się denerwowałam, ale teraz już mam loooza - niech pije ile chce. To samo z jedzeniem - zabiedzony nie jest, więc je ile chce (raczej pilnowałabym w drugą stronę, gdyby jadł za dużo :cool🙂
Dzięki dziewczyny za miłe słowa :kwiatek: - to prawda, że chłopaki w siebie wpatrzone. Igor codziennie każe sobie kłaść Adasia na rączki, daje mu buziaki w czółko, włącza mu pozytywki, biega ze smokiem....generalnie jeszcze cyckiem nie karmił, ale już mnie o to pytał 😂 I ciągle snuje plany, co będą robić, jak Adaś podrośnie - no bosko! Jestem w nich zakochana!! 😍
Deb - myślę, że jeszcze za wcześnie na świadomy terror ale kto go wie 😎 Długo to trwa ? U mnie to trwało chyba tak około miesiąca w sumie, lecz nie codziennie.
Eurydyka i Madox naprawde nie macie co sie martwic postem Vill bo jak juz jedna napisala ona sie po prostu dzieli obawami,a Wy chodzicie na kontrole do lekarza !!! Ale jest to dobry post ku przestrodze dla dziewczyn ktore czasem zbyt slepo ufaja lekarzom i ktore kiedy cos sie dzieje to szukaja odpowiedzi na forum zamiast szorowac do gina.U nas takich nie ma ale na innych forach niestety takich jest sporo 🙁 dla dziewczyn z Wawy i okolic jest IMID gdzie na izbie poloza Was gdyby cokolwiek im sie nie podobalo i NIE WOLNO sie przed tym bronic,patologia naprawde nie jest za kare 🙂 .Dzieciaki jak beda chcialy to sie urodza wtedy kiedy beda chcialy ale trzeba to kontrolowac zeby nie skonczylo sie na szybkiej CC bo po co sie meczyc 🙂 jesli chca ciac to niech tna jak najszybciej 🏇 Cisawa wielkie buziaki dla dzielnej pannicy,chodzenie wazna sprawa a zaraz niech robi prawo jazdy bo tez sie przydaje 😉 Co do mojej jazy konnej to dzieki za komplementy :kwiatek: mysle ze odczekalam ile trzeba i wsiadlam w dobrym momecie 🙂 odwalajac oczywiscie od razu trening a mial byc tylko step ha ha 🙂 .Zapraszam Wszystkich kto chetny w kazdej chwili 🙂 . Mam tez lipe ze swoim zdrowiem,dostalam tabl anty i cholera od paru dni pomimo tabletek krwawie hmm 🙁 jak o zdrowie Bianki to dbalam ale samej ze soba to do lekarza nie chce mi sie isc 🙁
kermit, u mnie od niecałego miesiaca. zaczęło się w sumie od wyjazdu na urlop po majowym weekendzie. Już tam w nocy budził sie i popłakiwał. ale przytulałam(spał z nami) i było ok wróciliśmy i absolutnie nie chciał sam spać. byłam przy nim - ok wychodziłam placz. w nocy kilkakrotnie sie budził ale dziś to już perfidne było. 1 w nocy: placze, poszłam uspokoiłam wychodzę ryk, poszedł Bartek, uspokoił wychodzi ryk znowu ja i to samo, Bartek i powtórka. była 2 w nocy jak zabralam go do siebie. po drodze płakał, jak tylko przez sen poczuł nasza satynową pościel pomruczał sobie i zasnął. kręcił się jeszcze ale nie płakał i spał do 7 rano
sama już nie wiem
ale sa też dobre wieści. po beznadziejnym początku roku w Jarpolu coś zaczyna się dziać. większe zamówienia, muszę już podawać terminy wydłużone. Szyjemy sporo pod zamówienie już a nie tylko żeby szyć.
a bałam się że przed wakacjami będe musiała zamknąc firme bo kasa na dokładanie powoli sie kończyła. mam nadzieje że to początek lepszych czasów dla firmy
strasznie się cieszę ciągle odbieram telefony i odpisuję na maile
musiałam sie z Wami tym podzielić bo radość mnie roznosi!
Wszystkiego najNAJnaj dla MAM 😅 (i od razu dla tatusiów :love🙂. Wykończona jestem po przedszkolnym wyjazdowym ognisku z okazji Dnia Mamy. Ugh, przedszkolnych imprez to już chyba nie polubię 🤔 (że czasem się łezka zakręci to insza). deb W tym wieku dzieciom zaczyna się śnić - a nie bardzo mówić o tym potrafią i nie bardzo od rzeczywistości odróżnić - za to przeżywają okrutnie. Trwa to dłużej lub krócej 🙁 Szalenie przydaje się kontra z pozytywnej wyobraźni - wszelkie przyjazne aniołki i inne misie, elfy - co kto woli. Zawsze mówiłam dzieciakom, że łóżeczko to takie zaczarowane miejsce - w którym strachy straszyć próbują - ale nic zrobić nie mogą - bo zaczarowane! O - i światełka magiczne pomagają - do dziś mamy diodowego słonika. Itd.
Musiało ruszyć! Jeszcze większego powodzenia życzę!
Wszystkiego najlepszego mamuśki. :kwiatek: :kwiatek:
Piękne zdjęcia, Igor i Adaś tacy podobni do siebie, i tyle miłości w tym zdjęciu, a Dama Nocnikowa powała na łopatki. Gratulacje dla małego chodzika - zuch Anasia.
Majek, Eurydyka: pospieszcie się, ja już chcę kolejnego maluszka na forum 😀
Nie chciałam nikogo przestraszyć, ani zrobić sensacji. Po prostu takie sprawy bardzo mnie dotykają.
Byłam dzisiaj na USG i wszystko gra. Widziałam nareszcie coś co przypomina dziecko a nie ufo.Potwierdzam że ma głowe, łapki, brzusio i nóżki i całe 14 cm 🤣
Wszystkiego naj naj, samych dzielnych zuchów z dzieci i duuużo sił, zdrowia i radości oraz pogody ducha, drogie mamusie.
Kermit, zdaje się, że ktoś pomija fakt, ze dziecko ma już mamę. U mnie jest to samo niestety…. Tylko u nas nie ma „teściowej”, tylko moja mama. Hahahahaha!
Ana, Anasia je warzywa, owoce, risotto z warzywami, królika z warzywami, jagnięcinę z warzywami, i naturalny pokarm też, no bo jeszcze karmię… ku zgrozie mojej rodziny. Hahahahahahahahahahaha
Kurcze, Anasia miała schizę na kąpiele, ale dzisiaj napuściłam jej bąbelków do wanny i zabawek gadających, no i była zachwycona pianą. Oczywiście musiała spróbować. Po pierwszym kęsie zrezygnowała z włączenia pianki do jadłospisu. Wcześniej buszowała w piaskownicy i oczywiście oprócz jedzenia piasku było jeszcze pokładanie się na piachu, więc w uszach była Sahara desert. Trochę zdołałam wydmuchać z uszu, co jej się baaardzo podobało, ale reszta, wiedziałam, ze będzie musiała być wypłukana wodą. Całe szczęście była w domu jakaś strzykawka więc dało radę. Zachwycona tym razem nie była, ale lepsze to niż prysznicem płukać, bo ma znacznie większą głowicę, a Anaśka nienawidzi wody na głowie i na buzi i oczach.
Wiecie co, uśmiałam się dzisiaj do rozpuku…. Ojciec Anastazji nie daja na nia ani złamanego grosza, nie kontaktuje się, nawet na jej urodziny nie zadzwonił, ani nie dał znaku życia, za to od czasu do czasu widuję go przejeżdżającego przez nasz podwórko i gapiącego się na plac zabaw albo w okna nasze. Mało tego…. Ten głupek czyta nasz wątek. Co za dupek…. to mało takich. Bezczelny, nie? Uhuhuhuhuhuhu i kto tu zwariował…..
Mam trochę zdjęć z dzisiejszej piaskownicy, potem wstawię.
Deb, już miałam do Ciebie pisac, co słychać…. Bardzo się cieszę i gratuluję.
Halo, jakie ty masz świetne super pomysły. Super. Kochana, dzięki wielkie, zachowam na przyszłość.
cześć dziewczyny, wróciłam 2 w 1. powiem tylko tyle byliśmy w dwóch szpitalach ( (IMiD i Solec ), w jednym odstawili nas odrazu, ( bo brak personelu kompetentnego ) w drugim IMiD czekaliśy półtorej godziny aż wyszła okropna baba ( pielęgniarka ) cos tam się pomądrzyła i uciekła, wróciła po 10 min i zawołała mnie żebym weszła do doktora,.. doktor zapytał ... - rodzi pani bo tu jest izba przyjęć a nie przychodnia ? ja mu na to że nie, ale że dziś mam termin porodu wyznaczony przez lekarza prowadzącego i według jego wskazówek miała dziś pokazać się w szpitalu ... a pan doktor powiedział że jeśli nic się nie dzieje to mam jechać do domu i przyjechac jutro do przychodni .................................... ...... ? TYLKO PO CO ?
BROŃ BOSZE RODZIĆ W WARSZAWIE ! DZIEWCZYNY JA MAM WRAŻENIE ŻE W WARSZAWIE TO NIE SZPITALE TYLKO JAKIEŚ FABRYKI DZIECI .......... NA MASOWĄ SKALĘ !!!!! I ZERO ZAINTERESOWANIA KOBIETĄ ! Powinnam im nakłamać że nie czuję ruchów dziecka i zaczynam mieć uderzenia gorąca, ............. może wtedy wykazali by trochę więcej zainteresowania sytuacją. ( ALE JA JESTEM 🤦 ŻE TEGO NIE ZROBIŁAM )
Idę spać, bo jestem tak zmęczona że padam na pysk !
Oj ja zaprzecze. Moja siostra rodzi w szpitalu bielańskim. Chodziła do gin, której mąż jest równiez pracownikiem tego szpitala( R.Dębski). Tydzień przed terminem porodu kazali jej się zjawiac co 2-3dni na ktg. Po terminie przez 10 dni przychodziła codziennie nawet 2 razy jeśli były jakieś podejrzenia, że cos jest nie tak. Od dziś ją położyli na patologie a jutro wywołują. Tak więc z tego co ona mówi wnioskuje, że w tym szpitalu przejmują się pacjentką 🙂
Kochane Mamy życzę Wam dużo słonka, dużo szczęścia. Żeby dzieciaki Nam rosły zdrowo i radośnie. Dostałam bukiet kwiatów od Agatki - popłakałam się ze wzruszenia. Mała miała zmowę z Tatą i on pomógł jej z prezentem 😉
Madox współczuję Ci, ale na szczęście już niedługo zostało...
Ana zazdroszczę takiej zakochanej w sobie dwójki 😅 😍
Kermit niezła ta Twoja teściowa z tą chęciąbycia równocześnie i mama i babcią. Moja na szczęście nie ma takich "jazd". Pracuję już półtora tygodnia. Co prawda na pół etatu od 11 do 15. W tym Aga śpi 2 godzinki. Jest z Teściową. Powiem Wam coś, czego się w życiu nie spodziewałam że tak kiedykolwiek powiem - nie jest tak źle !!!! Jak ją oddaję to jestem na spacerze. Mała jest w wózku. Cieszy się bardzo jak widzi babcie. mi daje rączkę do pocałowania i widać, że jest naprawdę szczęśliwa taką odmianą. idą sobie do kurek i kogucika karmić, a potem sobie Mała lulu robi w wózeczku. teściowa staje na głowie, żeby ładnie zjadła obiadek, daje jej to co ja przynoszę plus czasami kilka łyżeczek tego co teściowa ma w domku. dziwi się tylko, ze nie słodzę truskawek, ze mała je jogurt naturalny, ze je brokuły , pietrusze i seler ugotowane. dziwi się, bo sama nie wpadłaby na pomysł, żeby takie coś dać. ale mnie słucha. zawsze opowiada co robiły ile czego zjadła co wypiła czym się wybrudziła.... Jestem trochę w pozytywnym szoku, że tak można się fajnie dogadać z teściową. Nie chcę zapeszać, bo fajnie jakby tak zostało 🙂 Powroty do Małej są piękne, jak się przytula, chociaz nie zawsze od razu 🙂. Teraz rosna jej 5ki więc zaraz po moim przyjściu chce cycusia ammam. Macierzyństwo Mamy pracującej nie jest jednak takie straaaaszne.
Deb gratulacje z firmą. Jestem z Ciebie dumna i Cię podziwiam
madox, chyba rozminęliście się w komunikacji z lekarzem, albo on coś źle Ci powiedział…. Przynajmniej tak mi się wydaje. Ja miałam super opiekę przez całą ciążę, ale nikt nigdy, żaden lekarz, mi nie powiedział, że w dniu terminu mam się pokazać w szpitalu. Nie słyszałam tez żeby komukolwiek tak powiedzieli. Owszem dostałam rozkaz na stawienie się na KTG w środku terminu, ale nie było mowy o tym, że w dniu środka terminu mam zacząć rodzić. Bardzo dobrze ci powiedział ten lekarz, żebyś nie latała kochana po szpitalach jak nie masz objawów porodu, tylko się wylegiwała w domu, bo to „ostatnie podrygi zdychającej ostrygi”. Nie wiem gdzie tam u Ciebie się robi KTG, ale na to to możesz rzeczywiście pójść. I obserwuj ruchy. Jakby były wzmożone albo przeciwnie, gdyby było ich znacznie mniej niż zwykle, to szoruj do szpitala.
Nie miej pretensji do lekarzy w IMID. Oni tam mają kociokwik zawsze, więc jak się nic nie dzieje, to co będą lecieć. Musisz przez cały czas sobie spokojnie przypominać, że data wyznaczona to tylko środek 4 tygodniowego okresu czasu, w jakim nastąpi rozwiązanie.
Nie pisz, skarbie takich rzeczy, żeby broń boże, nie rodzić w Warszawie, bo taka reakcja spotkałaby Cię w kazdym innym szpitalu. Jestem pewna, że to napisałaś pod wpływem silnych emocji. Tak to jest na finiszu, że człowiek czasem ma dosyć. No pomyśl, proszę………… czym mają się interesować w twojej ciąży, skoro jest donoszona, ale na razie nikt się nie dobija od środka, żeby się wydostać. Bejbe…. :kwiatek:
Będziemy Ci tutaj sekundować, a ty na razie się "łodprężaj". Donoś nam o samopoczuciu, o przepowiadających, o wszystkim co chcesz. A jak się zaczną skurcze, to tez nei leć do szpitala od razu, tylko jak bedą co 5 minut. Inaczej to się umęczysz tam i dłużej spędzisz czasu.
ciswa 👍 ja w dniu porodu miałam zgłosić się właśnie na KTG, do pierwszego lepszego szpitala najlepiej tego w którtm chcę rodzić, i mój prowadzący powiedział że żaden szpital nie może mi odmówić wykonania tego badania, tym czasem odmówili mi w dwóch. Ja doskonale wiem że termin porod to nie jest termin w którym urodzę, więc nie wiem do czego przyłożyć twoje stwierdzenie że .... w dniu środka terminu mam zacząć rodzić .... bo ja raczej tak nie napisałam .......... :kwiatek:
Dzięki Cisawa za wszystkie cenne rady, .........napisz mi jeszcze w jaki sposób mam zrobić KTG skoro nic się nie dzieje ? Prywatnie ?
galop - miło czytać, że teściowa twoja takie relacje zdaje i mam nadzieje, że tak będzie zawsze 😉 cieszę się też, że Ty jesteś przede wszystkim zadowolona i powrót do pracy nie jest jakimś złem koniecznym :kwiatek:
Cisawa - to naprawdę dzielne z Twojej strony, że nie pociągasz go do odpowiedzialności finansowej za Anasie 👍
Madox - trzymam kciuki, ja radzić nie będę bo byłam pod kontrolą gina do samego końca i nie miałam kłopotów - więc nie wiem co powiedzieć.
A ja wczoraj odwaliłam numer 😲 Nadia od jakiegoś czasu miała zawsze dwa smoczki jeden biały drugi niebieski (zawsze było ich kilka-bo się gubiły bo zawsze jedne zostawał u mamy albo w aucie). Używa ich jedynie w łóżeczku jak zasypia, jeden w buzi drugi w rączce. W nocy jak się obudzi to nie płacze tylko sobie po ciemku ich szuka i zasypia dalej. Wczoraj teściowa zagubiła jednego i się zaczęło - mamamia 🙄 Kładziemy żabę do łóżeczka leży obok poduszki tylko jeden smoczek, wypija mleczko i słyszę płacz - szybko pobiegłam bo taki że aż żal słuchać. i Patrze a Nadia szuka smoczka pod poduszką, pod kołdrą, szuka i pokazuje mi odwracając dłonie, że nie ma smoczka drugiego !! No więc szybka akcja pt 'szukanie smoka' po całym mieszkaniu 👀 szukamy szukamy, Nadia cały czas płacze, lecą łzy rozpaczy....serce mi pęka. Więc opowiadam jej historie, ze przyszedł piesek i zabrał smoczek i już nie ma. Że został jeden i musi wystarczyć. Patrzy na mnie mina wciąż nie tęga... I zaczyna robić 'hoł, hoł' ja mówie tak, piesek zabrał smokura ale masz tutaj drugi połóż się i idź lulu. Położyła się i wychodzę...minutę później znowu łzy, znowu rozpacz, wchodzę i mówi do mnie 'hoł, hoł', więc powtarzam, tak piesek zabrał smokura i w kółko tak 3 razy. W końcu udało się pod jakąś szafą znaleźć jeszcze jeden smoczek ale biały. Niestety on nie pomógł. Cały czas płakała na zmianę z szczekaniem. Mogłam sobie może darować historie o psie ? Skąd rozpacz ? Z powodu smoczka, czy psa ? 😜
Tak sobie czytam i czytam wątek, bardzo go lubię 😉 I muszę się wam dziewczyny przyznać że chyba mi wali na głowę. Mam ostatnio jakieś schizy. W sumie chciałabym już dziecko ale jeszcze chwilowo muszę na niego poczekać, a z drugiej strony mam we łbie tykający zegarek że robię się coraz starsza, że jak długo będę zwlekać to nie zdąże, że jak moje przyszłe dziecko będzie miało "naście" lat to ja będę starą babą... Aaaaa, czy mi odbija???
Heh Kermit to chyba po prostu czasami nie do uniknięcia są takie akcje z naszymi chodziakami. Wszystkiego nie przewidzisz 😉 A że już dużo rozumieją, natomiast cierpliwości mają jeszcze niedobór to pojawiają się takie niescęścia 🙂
Kazio wczoraj zrobił awanturę w sklepie bo chciał zabrać dziewczynce ciastka, darł się pod sklepem, w związku z czym moja teściowa wróciła się z nim do sklepu i mu te ciastka kupiła.
Muffinka na moje oko nie odbija Ci :P No może trochę, ale tak w normie 🤣
No, wiem że mi odbija. Moja mama w moim wieku miała już dwójkę dzieci, a niewiele później urodziłam się ja, jako trzecia 😉 Więc tym bardziej mnie to dobija 😉
Dziekujemy wszystkim za trzymanie kciukasów :kwiatek: dzis o 2.30 finalnie przez cesarskie cięcie przyszła na świat Milenka 53cm 3 400 kg i 10 pkt 😅 Wszystko sprawnie i szybko poszło dzięki załatwionej położnej 🙂