Forum towarzyskie »

Dzieci, ciąże & pogaduchy o wszystkim i o niczym

Aż taka dzielna nie jestem bo pod koniec miałam chęć błagać o cesarkę 😉
Tylko chęć? Ja darłam mordę na cały odział, że chcę cesarkę.  😁 Poważnie. Piętro wyżej mnie słyszeli.
Muffinka ale już po 🙂
Błagam ludzie, NAPRAWDĘ, NAPRAWDĘ, NAPRAWDĘ, NAPRAWDĘ, NAPRAWDĘ!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
Nie bądźmy analfabetami!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
Pokemon co tym razem? 😁
Muffinka, matka musi byc troche samolubem bo jak inaczej nauczylaby zdrowego samolubstwa dziecko 😉 Ale tak mysle, ze jak udalo ci sie tym razem sn to uda ci sie i karmienie. Samo karmienie u mnie zrobilo sie mile z czasem. Na poczatku byly krew, pot i lzy. I tak jak dziewczyny mowia polecam wizyte poloznej laktacyjnej ale takiej profesjonalnej z certyfikatami. Wiem, ze w okolicach Ursynowa dzialala Magdalena Nehring-Gugulska, to moze by i do Piaseczna podjechala, a jak nie to moze kogos poleci. Znajomi korystali z jej pomocy i i byli bardzo zadowoleni. Mysle, ze warto bo jezeli wszystko idzie tym samym scenariuszem to szkoda sie meczyc samemu, a koszt takiej porady to jest nic przy kosztach mm.

I jestes bardzo dzielna, tyle godzin bez znieczulenia i final sn 🙂

Foto rewelacyjne!!

Julie, haha widze, ze ty z tych rodzacych co stwaiaja na nogi caly oddzial. Moja kulezanka opowiadala, jak sie darla ze nie rodzi i ze do domu idzie w tej chwili. Lekarz z nia negocjowal, zeby laskawie przec zechciala 😉 Ale nic to bo 2 dni po porodzie oznajmila mi, ze moglaby rodzic znowu juz jutro.

edit: Czarownica, NAPRAWDE! 😀
Muffin, dałam chłopu do przeczytania Twoją "recenzję porodu". zbladł i powiedział tylko " o ku***".

całe życie najbardziej nie chcialam dzieci z dwóch powodów. jeden emocjonalny, a drugi to paniczny lęk przed bólem porodowym. im bliżej do rozwiązania tym bardziej zaczynam panikować.

przeć się pewnie nie da nauczyć wcześniej jakoś?
Isabelle - don't worry, be happy - ja skurcze parte wspominam jako jedną wielką ulgę po tych wszystkich poprzednich skurczach bolesnych. Każdy czuje inaczej. Parcia nie musisz się uczyć, to instynkt.
Muff ale zajebista fota!
Mocno ściskam twoich chłopaków!!!

A u nas szukuje się pierwsza noc w nowym domu!
udorka,  no toś mi pomogła :P w takim razie nasza córka nigdy nie wylezie, bo mój instrynkt jest jakiś ułomny 😉

Sznurko cały czas zaglądam na Folkmyself, i aż muszę się zacząć dopominać, bo zapomniałaś o nowych wpisach  😜
Isabelle, A nie myślisz o znieczuleniu zewnątrzoponowym? Mój poród byłby bardzo fajny, gdyby nie stała się rzecz dla mnie zaskakująca - pod koniec przestało działać i nie chcieli mi już dać dokładki. Ale w sumie i tak nie było źle, bo całość trwała 5 godzin, z czego tylko ostatnia godzina masakry. 😀
Julie, zewnątrzoponowym? ja o nim nie myślę, ja bez niego nie rodzę 😉 do tego mam w planach wynajęcie TENSa i opłacenie Douli i położnej. ale właśnie znieczulenie nie "trzyma" przez cały poród, tylko to taka ulga na chwilę. z tego co mi powiedzieli to muszę "dotrwać" do 4 cm rozwarcia, żeby dostać, pózniej jak przestanie działać to nadchodzi moment "wypchnięcia". jakby się całość dalo na znieczuleniu to  bym się nie bała 😉

a 5 godzin to widać luksus 🙂 za dobrze masz 😉
U nas w szpitalu nawet znieczulenia nie dają. Masakra :/ nawet gazu rozweselającego.
Dzięki :kwiatek:

No właśnie jak widać każdy czuje inaczej. Ja też słyszałam że parte przy poprzednich to już pikuś a jednak u mnie tak nie było. Ale ja podejrzewam że u mnie to też chodziło o to dziwne uczucie parcia w dwóch miejscach przez większą część porodu. Walczyłam z tym i chyba się jakoś napinałam.

Zresztą ja już byłam tak zmęczona, śpiąca i głodna 😉 po tych 26 godz że końcówka mi się zaciera w pamięci. Odpływałam. I gadałam jakieś głupoty do położnego 😉 Raz mu powiedziałam że jestem tak spocona że pewnie śmierdzę i go za to przepraszam 😉 Na co stwierdził że w mojej sytuacji też byłby spocony. Pózniej powiedziałam do niego "kur...a, nie urodzę!". A na koniec stwierdziłam że chcę spać i nie jestem w stanie otworzyć oczu podczas partych. Ale on stwierdził że to dobrze, że mam zamknąć oczy, buzię i przeć. Hehehe 😎

Julie nie darłam się. Jak wcześiej słyszałam jak panie obok krzyczą to powiedziałam do męża :"jak będę tak krzyczeć to mnie zabij"  😉 A na końcu miałam chęć, ale się powstrzymałam. Coś tam sobie tylko jęczałam.

sznurka super że już wyprowadzka!
Isabelle, a klaun? bedzie klaun? i balonikowe zwierzatka? 😁 Zartuje oczywiscie 😉 A zartuje dlatego, ze juz mam oficjalna kwalifikacje do cc tam gdzie rodzic bede i zdecydowanie nie jest mi smutno, ze nie poczuje tego co czula Muffinka (respect!)

Muffinka, a T byl przy calym porodzie? Wytrwal? 
Muffinka, wow, przebiłaś moją mamę w długości mąk :/ Się nacierpiałaś. Ale za to chyba tak, jak chciałaś - bo zawsze pisałaś, że bardzo chcesz sn...

Mnie opisy pęknięć, niemożności załatwienia się itp. po prostu przerażają - podziwiam Was, naprawdę. Niby jak świat światem baby rodziły, ale i tak brzmi to abstrakcyjnie i strasznie 😉

Masz ślicznych chłopaków, gratuluję raz jeszcze!
szafirowa,  niech i tam będzie całe zoo, byleby nie bolało 😉

coraz bardziej się skłaniam jednak ku temu, żeby iść do psychiatry i wydębić kartkę o cc ze względów psychologicznych. tylko wtedy chyba nie będę mogła iść do wymarzonej placówki, tam chyba planowanych cc nie robią.

z jednej strony sn lepsze, bo szybciej człowiek na chodzie jest. ale wychodzi na to, że przez te pęknięcia, rozerwania i ból krocza to wcale nie dochodzi do siebie szybciej niż po cc.
Ja też końcówkę pamiętam jak przez mgłę. A darłam się nie dlatego, że lubię. Samo mi się darło, nie byłam w stanie nad tym zapanować. 🙂

Isabelle,Łeee, z doulą, tensem i zzo to będziesz miała luzik. 😀 Ja prawdobodobnie wpadłam na koniec z letka w histerę i nikt nie starał się mnie uspokoić, mimo że było nade mną 6 osób. A teraz myślę, że to było najważniejsze. Gdyby ktoś do mnie mówił coś miłego, to poszłoby o wiele szybciej. Nie wiedziałam co się dzieje, bałam się, byłam zdezorientowana. Gdyby ktoś mówił "wszystko jest dobrze, jeszcze tylko chwila" - to by mi mega pomogło.

tajnaa, To dlaczego idziesz do tego szpitala?!
Bo w pobliżu nie ma żadnych szpitali, gdzie znieczulają. Zachodniopomorskie.... :/
Julie, wiesz co... jak mój M. mi mówił, po złamaniu nogi, że jeszcze tylko chwilka, zaraz przestanie, zaraz będzie dobrze, to w koncu się wkurzyłam i... "patafianie jeden, jak będzie dobrze?! nie będzie dobrze. gówno będzie a nie dobrze. w dupie mam to twoje dobrze. odetnij mi tą nogę!". więc obawiam się o zdrowie psychiczne "ekipy porodowej", jak ktoś mi zacznie wmawiać, że jeszcze tylko trochę i będzie dobrze 😉

a koniec konców rodziłaś z tatusiowym wsparciem, czy tak jak chciałaś-samodzielnie(jak wnioskuję)?

tajnaa to się ulokuj w innym województwie, może gdzieś masz rodzinę,znajomych?
Adam był ze mną prawie do końca, na tą ostatnią godzinę już nie. Sama chciałam, żeby wyszedł.
A potem był z nami przez dwa dni w szpitalu prawie cały czas. Też to wszystko pamiętam jak przez mgłę.
Muffinka Gratulacje! A chłopaki we dwójkę są niesamowicie rozkoszni!

Ja do teraz nie mogę uwierzyć, że porody mogą tak wyglądać. Moje sn to był chyba jakiś cud nad Wartą 😉

Mąż był cały czas aż do końca. Przeciął pępowinę. Ale między nogi mi nie zaglądał jak młody wychodził. Stał obok mojej głowy 😉
Zazdroszczę obecności męża. mój nie chce, ja go nie zmuszam. Sama nie jestem pewna, czy chciałabym, żeby byl. Chciałabym obecności kogoś, kto będzie mnie uspokajała, ale jak tak pomyślę, to nikt mi nie przychodzi do głowy ...
Muffinka, super, ze akurat nie wyjechal 😉 A co w koncu Filip dostal od braciszka?

Dzisiaj snily mi sie szympansy. I stajnie, ktorch w rzeczywistosci nie ma. I slon. A potem sie dziwie, ze kot mnie przytula, raz jeden, raz drugi i nawet lapka po policzku mizia 😉 Zle ze mna 😁
szafirowa, ponoć dziwne sny w ostatnim trymestrze są normalne heheeh
Muffinka koniecznie zrób sobie ciepły masaż piersi, najlepiej pod prysznicem... masuj delikatnie od góry w kierunku sutków, delikatnie przyciskając brodawki co jakiś czas. Mi na strupki pomagało robienie "mlecznych" kompresów, tzn na gazik wyciskałam swoje mleczko i przykładałam do piersi - tak aby był kompres wilgotny.
Od ciepłej wody strupki powinny rozmięknąć a zastoje 'puścić' - powinno pomóc.
Podobno pomagają również okłady z kapusty. Ale to już bardziej na stany zapalne piersi, niż samych sutków.
Sorki, że psuję Wam ten radosny temat narodzin...
Ja nie wiem czy to ja źle myślę, czy co...
Zaczynam wątpić.
Mój mąż chce ode mnie część becikowego Emilki, bo przyszło niedawno.
On uważa, że należy mu się bo musi zapłacić za prąd- a to przecież też ja z Em używałyśmy...
I że becikowe jest właśnie po to, żeby było na utrzymanie dziecka.
Ja tak nie myślę- moim zdaniem to rola rodziców żeby stanąć na uszach i zapewnić dziecku najlepszy byt a becikowe czy prezenty pieniężne od rodziców, to na konto i na czarną godzinę...
I tak też zrobiłam- wpłaciłam jej to na lokatę.
On mi wyrzuca, że nie mam honoru i że takie rozgrywki pieniężne są upokarzające dla mnie.
I że tym bardziej widać moją chorobę psychiczną- bo jak byłam w tamtym domu, to przytakiwałam (faktycznie- dla świętego spokoju).
Mówił też, że jego rodzina bardzo mocno uczestniczy w utrzymywaniu Emilki, nawet bardziej niż moja (ostatnio dostała paręnaście musików Kubusia, mleko, paczkę Monte, winogrona, kredki, i dwie letnie sukienki... Dwa tyg wcześniej podobnie i to tyle w ciągu tego miesiąca).
Czy ja powinnam spisywać wszystko co dostaje od babci?
RaDag, współczuje Ci... Najlepiej by było się odciąć, ale to niemożliwe.
Ja też się ostatnio z chłopem dogadać nie mogę, nie wiem, czym sie to skończy.
RaDag, Bardzo ci współczuje tej sytuacji.
Twój mąż to baran i niech spada. Becikowe trzymaj na czarną godzinę.
Nie dawaj mu żadnych pieniędzy, ani za prąd ani za nic.
Prezenty od babci należą się małej i on nie ma nic do nich.
To prezenty od jego mamy- on uważa, że to jest jego wkład w utrzymanie Emilki, bo on jest bezrobotny w tej chwili...
Aby odpisać w tym wątku, Zaloguj się