(...) bo osobą, która najwiecej straci na jego "problemach" jesteś TY. ile nerwów stracisz, ile się namartwisz... a dzieciak potrzebuje zdrowej mamy 😉
Albo i dzieciak... Ja jednak zaślepiona miłością byłam w stanie wieeeeleeeee znieść i "nie widzieć", lub "wyprzeć", nie mówiąc o "wytłumaczyć"... Ale jednak mała sobie takiego życia nie wybierała... I to ona pomogła, szkoda, że tak późno głupia matka pojęła- diecko zestresowane by nie było 🤔
RaDag Emisia jest mała jeszcze... wyciszy się z czasem. Mój bidulek z nerwicy wyrósł dopiero jak miał 8 miesięcy... ale urodził się znerwicowany 🙄 Lekarka gadała, że bez specjalisty się nie obejdzie... a teraz fajny i bardzo spokojny dzieciaczek z niego 🙂 spokojna matka = spokojne dziecko 🙂
Byłam na badaniu dna oka z dzieckiem 3 miesięcznym (nie swoim), dzisiaj zaliczyłam psychologa dziecięcego 😉 dojdzie nam logopeda i behawiorysta 😎 Na obcych dzieciakach uczę się pod okiem specjalistów jak postępować z własnym szkrabciem 🙂
Sznurka z uszami to pewnie jest zwiazane z pionizacja Lewka. Ja tez jakos tak zauwazylam ze Nelci sie przestalo ulewac, jakos tak z miesiac-dwa temu. To znaczy uswiadomilam sobie ze juz sie nie obrzyguje co chwile od jakiegos czasu i powiazalam ten czas z siedzeniem, raczkowaniem i wstawaniem 😉
Jaki to wozek masz, mozesz wstawic linka? U nas emma rzadzi ale auta duze i nie ma zadnego problemu z wpakowaniem.
Dempsey a nie zauwazasz zadnego wplywu por roku na nasilenie choroby? U nas jest tak ze odkad zaczyna swiecic slonce i dziecko biega po polu/dworze wiekszosc dnia, wszelkie problemy skorne znikaja, wystarcza wtedy jakiekolwiek mydlo i woda. Problemy wracaja wraz z grudniem, kiedy to skora robi sie fatalna, sucha, luszczaca sie i czerwona w zgieciach, i wtedy tylko kapiel w emolientach i smarowanie daja rade. W ten sposob zwalczylismy tego mieczaka zakaznego, sam sobie poszedl (no nie tak do konca, zostalo czerwone w pewnych miejscach, ale zmiana byla diametralna, bez zadnych wypalan itp zabiegow inwazyjnych). Wiem, nie pomagam Ci bo u nas sytuacja o wiele latwiejsza, ale moze ta fototerapia jest dobrym tropem.
udorka, i jak poszlo? bo moja ma 9 miechow i miala robione dzisiaj drugi raz, a ja po tym drugim razie nadal nie moge dojsc do siebie dlatego chcialam spytac czy to jest normalna procedura jak twierdzily osoby przpeorwadzajace. Pierwszy raz widzialam moja corke w takim stanie, po prostu w szale, sceny jak z egzorcysty, maz chociaz odporny 3 razy przerywal badanie zabieral ja ze stolu (panie tak sie staraly ze trzeba im bylo dziecko niemal zabierac sila). Panie byly oburzone naszym zachowaniem i twierzily ze mamy ropuszczone dziecko, za chwile znowu mowily ze to normalne i wszystkie dzieci tak to przechodza. Moja corka nie nalezy do panikarzy, a przyanajmniej do dzisiaj nie nalezala. No jak jest szczepienie albo pobieranie krwi, to sie drze jak kazde ale nie histeryzuje, zwyczajnie placze. Wszystkie inne zabiegi medyczne znosila zwykle bardzo dobrze, conajwyzej sie krzywiac, w tym pierwsze badanie dna oka, tylko to pierwsze bylo krotsze i mniej dokladne, dlatego nie moge porownac. Zreszta tuz przed tym badaniem, miala badanie zeza w sasiednim gabinecie i pielegniarka je przeprowadzajaca byla zdumiona, ze obylo sie bez darcia i gratulowala grzecznego dziecka. Swoja droga zadna zasluga tej pani bo nie zadala sobie najmniejszego trudu zeby dziecko ze soba czy aparatura oswoic. Nie chodzi mi tu o jakies szczegolne starania ale wiecie jakies tiu tiu tiu, cmokania czy cos co sie odruchowo robi jak sie ma zamiar z obcym dzieckiem wejsc w interakcje, a ta nic kompletnie. Mamy zalecenie zjawic sie za 8 miechow na badanie refrakcji ale jezeli da sie to zrobic bezstresowo to ide prywatnie, no chyba ze to jest jakis stnadard?
Odebrałam dzisiaj wyniki krwi, TSH i moczu. I znów w moczu niespodzianki - nabłonki płaskie (dość liczne w polu widzenia), leukocyty (20-25 w polu widzenia) i liczne bakterie. Reszta w normie. Jakieś sugestie? 🙂
Tak, przestan to czytac 😁 Powanie! Wiekszosc tego nie znaczy wlasciwie nic, znajac zycie lekarz rzuci okiem i stwierdzi 'wszystko ok'.
Co do laktatorow- w niektorych szpitalach jest wypozyczalnia. Masz szanse sprawdzic, czy dane urzadzenie Ci pasuje i czy Twoje cycki sa z nim kompatybilne i czy w ogole masz potrzebe uzywac. Jesli jakastam potrzeba jest, to niektore kobiety dogaduja sie tylko z recznym, inne z takim elektrycznym, jeszcze inne z siakim. Na pewno nie wydawaj 400-500zl w ciemno, bo 'moze sie przydac'.
dempsey, hmm.. probowalas poprosic o recepte dla dziecka... weterynarza? Masz jakiegos zaprzyjaznionego? Bo wywalac 150zl za sama recepte, to juz przegiecie. Ja przez dobre kilka lat jechalam na tabsach anty od veta 😁 Z innej beczki- probowalas alantan? krem, masc albo masc plus?
szafirowa, dzięki - na to bym nie wpadła 😉 Może kiedyś wykorzystam! (aha, Alantan krem próbowaliśmy , nie podrażniał ale nie był dla nas dobry). Ale nie ma tego złego - wróciliśmy od tej doktor i chyba jednak mamy szczęście, bo trafiliśmy na osobę sensowną i zaangażowaną i zostaliśmy mocno zaopiekowani. Pani chce nas umocować w Centrum Zdrowia Dziecka gdzie sama pracuje i dalej poprowadzić razem z jakimś zespołem alergo z którym tam sobie wypracowała sposób diagnostyki. Miłe, jak lekarz mówi od progu żebyś zapisać się do niego na nfz i że to ułatwi, bo prywatnie wydasz fortunę (no może trochę mniej miłe, ze mówi od progu "dzieci w takim stanie powinny być.. " itp). No więc są jednak ludzie z powołaniem.. Generalnie znowu wstąpiła we mnie Nadzieja. 🙂 🙂 🙂 Chociaż to jest oczywiście droga przez klasyczne leczenie - czyli sterydy i histaminy 👀. Właśnie dostał strzała z hydroksyzyny + sterydy i śpi.... od 22 ciągle śpi.. Jednocześnie więc walczę na drugi front, z tymi homeopatkami od diety.
anai dobra kobieto dzięki Ci za tę opowieść. Współczuję mamie tego dziecka (rozumiem jej decyzję, bo sama zastanawiam się czy nie odłożyć założenia własnej działalności) ale super że tak minęło bezpowrotnie. Czasem duża dynamika zmian daje właśnie nadzieję, że młody organizm jakoś się wyszarpie i otrząśnie z tego...
gwash, tak tak. U nas podobnie, tzn. nigdy drapawa nie złapała go na zewnątrz. Wręcz zdarza mi się ewakuować go za drzwi w trakcie ataku, bo nic innego nie działa. Obecnie siedzi całymi dniami w ogrodzie i jest super - rozpatruję spanie na tarasie 😉 Niestety przedszkole nie chce działac tylko na terenie placu zabaw heh. Ale też boję się wysypu pyłków, bo teraz wszystko może mieć znaczenie.. Do tego u nas jest ciągle coś nowego, bo przecież rok temu zmorą były duszności. Teraz znikły 👀 Cieszę się, że u was z tym mięczakiem draniem poszło szybko 🙂 :kwiatek: Jeny marzę o wykąpaniu Jula normalnie, choćby w emolientach. Obecnie to wygląda tak że on się drze "mamo nie nie ja nie chce się kąpaaaaaaaaaac" a ja go za fraki usadzam na siłę, myję pośpiesznie kremem do mycia emolium P (usiłując bez powodzenia zmyć tłuste kremy z włosów..), spłukuję i wyciągam, a on cały czas płacze... Nie rozluźni się, nie zanurzy.. a tak lubił się pluskać.
shagyaaa jejku co za poplątana sytuacja życie w ogóle jest poplątane, ale u Was to już jakieś apogeum chyba
Edit: ha! oczywiście musiałam teraz właśnie znaleźć w sieci ostrzeżenie przed protopicem... (wpływ immunosupresji na układ odpornościowy i komórki rakowe, zwł. w młodym organizmie) Uff no super.. zwariować można
szafirowa, a wiesz wyjątkowo się wynikami nie przejmuje - wiem, trudno w to uwierzyć hehehe
gwash, na szkole rodzenia mówili nam, że ulewanie wynika z jeszcze niepełnego rozwoju "czegoś tam" (mam zapisane, ale oczywiście nie pamiętam). Z biegiem czasu to mija. Choć pewnie ma jakiś związek z pionizacją.
gwash, na szkole rodzenia mówili nam, że ulewanie wynika z jeszcze niepełnego rozwoju "czegoś tam" (mam zapisane, ale oczywiście nie pamiętam). Z biegiem czasu to mija. Choć pewnie ma jakiś związek z pionizacją.
opolanka, wlasnie tak, z biegiem wieku napiecie miesniowe w klatce piersiowej sie poprawia, jednoczesnie dziec i wiecej przyjmuje pozycji pionowej i mniej ulewa.
I ja ci powiem jeszcze tyle: przejmuj sie, troche wiedzy ci nie zadzkodzi. Ja sie nie przejmowalam, zaufalam, ze lekarz wie co robi i dzieki temu zaczelam leczyc niedoczynnosc tarczycy w 2-gim trymestrze...
dempsey, z tym "nie drap sie", to zrozumie tylko ten kto mial do czynienia. Ludzi swedzi jak komar utnie, a to jest jak choroba psychiczna, jak mialam atak swiadu przy ciazowym odczynie alergicznym to mozg mi sie wylaczal i liczylo sie tylko DRAPANIE. Skore z dziur i strupow leczylam jeszcze 3 miesiace po porodzie. Nie wiem jak takie male dziecko mogloby sobie z tym poradzic. Wspolczuje.
bobek, ja na szczęście wśród moich wyników tylko w moczu mam czasem mam jakieś bajery. Ale ja z tych przejmujących się 😉 więc zawsze pytam, chcoiaż wolę za dużo w necie nie szukac, bo łatwo sie przestraszam. edit: a jutro ide do mojego gin, więc myślę, że sie wszystkiego dowiem
opolanka, u mnie też wyszły bakterie, nabłonki chyba też, doktorek wypisał tabletki clotrimazolum i gynalgin na zmianę, również nic mnie nie boli, nie swędzi itp. z moczem to jest ten kłopot, że... musi być pobrany poprawnie, co jest bardzo trudne. najbardziej wiarygodny mocz to mocz z worka cewnikowego. a tak to trzeba bardzo dokładnie się umyć, zrobić irygację, wsadzić takiego wielkiego tampona i dopiero "oddać próbkę".
co do drapania, to szczerze mówiąc ostatnio też myślałam, że oszaleję. wiadomo, rana się goi. jak mnie w nocy dopadło to w amoku rozwalałam zabandażowaną szynę, byleby tylko sie posmyrać po ranie, bo myślałam, że oszaleję. prawie się popłakałam jak nie mogłam się rozsupłać teraz, już, NATYCHMIAST. jakbym gips miała to chyba bym go młotkiem rozwaliła 😉 więc człowieczek, którego swędzi tak koszmarnie cały czas, albo ma ataki, to musi cierpieć okropnie 🙁
dempsey, podpytam znajomych i pozbieram opinie co podziałało. jeśli chcesz mogę pomóc pożyczając lampę bioptron z nasadkami do koloroterapii. myślałam kiedyś, że to bzdura, ot rodzinka wydała kilka tysięcy kilka lat temu na jakąś naciąganą zabawkę. uwierzyłam jak matka rozcieła sobie rękę do kości i po 6 minutach naświetlań... krwotok ustał, i wyleczyła tym dziadostwem straszną egzemę na reku, na którą nawet jakieś super mocne sterydy nie pomagały.
dempsey nie bój się sterydów! Naprawdę. To są leki, bardzo dobre leki. A jatrogenna choroba Cushinga to jakaś legenda, ja nie widziałam 😁 To jakaś nagonka od jakiegoś czasu na sterydy.
co do drapania, to szczerze mówiąc ostatnio też myślałam, że oszaleję. wiadomo, rana się goi. jak mnie w nocy dopadło to w amoku rozwalałam zabandażowaną szynę, byleby tylko sie posmyrać po ranie, bo myślałam, że oszaleję. prawie się popłakałam jak nie mogłam się rozsupłać teraz, już, NATYCHMIAST. jakbym gips miała to chyba bym go młotkiem rozwaliła 😉 więc człowieczek, którego swędzi tak koszmarnie cały czas, albo ma ataki, to musi cierpieć okropnie 🙁 Pamiętam jak Agnieszka swoją ześrubowaną i zabandażowaną girę drapała wetkniętym pod opatrunek drutem (takim do robienia na drutach). 😁 Spróbuj, bo będzie jeszcze swędzieć na bank.
dempsey, Potwierdzam, lampa bioptron działa cuda jeśli chodzi o gojenie, kojenie i regenerację tkanek. Naprawdę warto spróbować, jeśli masz możliwość. To może przynieść wielką ulgę Twojemu synkowi.
Julie, ja używam... spinki-krokodylka 😉 takie ma mikroząbki, których drapanie jest porównywalne do orgazmu 👀 ale to i tak dziwne uczucie, bo ... swędzi, ale jak drapię to nie czuję dotyku, bo czucia nie ma 😎
ale władowałam się wczoraj do wanny z odwiniętą nogą, posiedziałam w niebie trochę, to pózniej... zdejmowałam płaty skóry, która wcześniej była zeschnięta, a potem rozmiękła. swędzi dużo mniej 😂
Pokemon a z tymi sterydami to nie jest tak, że tylko na chwilę pomagają? bo pamiętam, że matce pomagały na jakiś czas, a potem wszystko wracało do stanu pierwotnego 🤔
z cylu: kilogramy w ciąży. Mialam wczoraj mega intensywny dzień, duzo duzo lazenia. Potem porządnie odpoczelam. Efekt- obrzeki z nog, dloni itp niemal zupełnie zeszly. Efekt wagowy - prawie 3 kilo mniej. 😉
opolanka, raczej ciekawstka z cyklu: ile wody może zatrzymać ciezarowka 😉 te same 3 kilo 'wskoczyly' mi nagle jak zaczelam puchnac.
kasiulkaa25, ponoc chodzi wlasnie o sprytne dawkowanie lazenia i odpoczynku - naprzemiennie. Tak, żeby pobudzić krazenie, perystaltykę i - co mega ważne w moim przypadku - sikac jak normalny człowiek, a nie raz na 4-5h w ciągu dnia, w nocy nic.
Ja nic a nic nie spuchłam, bo piłam i sikałam jak gupia. 😉 Przytyłam niewiele w ciąży, chyba bardziej po. Jestem non stop głodna jak sam sqrwsyn, a do tego zaczęłam wpierdzielać jakieś ciastka i słodycze, coś czego nigdy wcześniej nie kupowałam i nie jadłam. 🤔wirek: Masakra. Z wielkich planów jeżdżenia konno i na rowerze na razie nici, bo jestem cały dzień sama z Gabuniem. Strasznie mi z nim dobrze, uwielbiam się nim opiekować, ale ten skutek uboczny zaczyna mi trochę przeszkadzać. Może zacznę jeździć rowerem w nocy, po 21.00 jak Słodzio już śpi...? Bo w sumie to zmęczona o takiej porze nie jestem.
Zazdroszczę wam regularnych wizyt w toalecie. Ja sikam często, ale to drugie to rz na 3-4 dni. I nic mi naprawdę nie pomaga. Chemią nie będę się wspomagała bo w poprzedniej ciąży nie pomagała to i teraz nie da rady. Za to dziś na wizycie mój pan dr pytał czy w ogóle coś jem bo przychodzę co miesiąc, nic nie tyję, a to druga ciąża i powinnam mieć już baniak przed sobą. Chyba to był komplement bo nie mówił, że coś go martwi. A jeść nie jem, a pożeram, najchętniej pieczywo, pizze (własnej roboty), makarony! Mój mąż się w głowę puka jak na mnie patrzy!
Bobek - No u nas był spokój, bo takiemu 2 tygodniowemu maluszkowi to wisi co mu ktoś robi... wydaje mi się, że po prostu 8 miesięcy to taki czas, że dziecko wie doskonale kto jest obcy a kto nie i nie da się bez walki unieruchomić na długo.. Olek się teraz wyrywa nawet podczas zwykłego badania lekarskiego... wydaje mi się, że po prostu bez przytrzymania dziecka nic by się nie dało zrobić. Na pewno to nie boli.
A myśmy niedawno obcinali ( włoski 🙂😉 Olka maszynką. I też nie bolało przecież, byliśmy w domu, maszynka cichutko buczała ( wcześniej się nią bawił ), a on jakby go ze skóry obdzierali, ale zaczęliśmy juz to musiałam mu trzymać ręce i nogi bo inaczej były w połowie obcięty, aż mi się serce krajało, tak się rzucał i wył, jakby go coś opętało a siły miał za dwóch, ale inaczej nie dałoby się tego zrobić.
Isabelle, z tym pobraniem moczu to coraz trudniej, bo nic nie widzę hehehe staram się podmyc i brać z drugiego strumienia ale to niełatwe... Mi też jeszcze nic nie ouchnie, może dlatego, ze często sikam 😉
agulaj79, moj gin kazal ostro walczyc z zaparciami. Ziolka Xenna do zaparzania okazaly sie bardzo pomocne, a napar calkiem smaczny. Moze sprobuj? Bo u mnie tez bylo nieciekawie przez dluzszy czas. Do teraz sie zdarza. A niezawodny sposob to... wszamac zestaw z Maca 😁
Fuj, Maca nienawidzę od lat i nawet nie mogę z mężem tam podjechać bo mnie na mdłości zbiera. O zaparciach mój aż tak nie gadał dużo. Ale dziś pytałam o diosminę bo powinnam brać przy ciepłych porach roku ze względu na ryzyko żylaków i podobno jest zielone światło w ciąży. To dobrze, bo martwiłam się jak to będzie.
Wiecie, co? Nie rozumiem podejścia, które reprezentują niektóre kobiety. Kolejny raz spotkałam się z tym, że dzieciak spadł z łóżka(drugi raz!). Bo przecież ona "tylko na chwilę go zostawiła, żeby przynieść ciuszek". Nosz kurna, skoro wiadomo, że dziecko w tym wieku(8 m-cy) jest ruchliwe, to dla mnie oczywistym jest, że NIE ZOSTAWIAM go na łóżku samego nawet na sekundę, bo może spaść 🤔
CzarownicaSa no cóż raz mogło się zdarzyc ale dwa?? Dla mnie to już jest brak myślenia niestety.
A ja mam już dosyć siedzenia w domu. Na dworzu jest cieplej niż w tych 4 scianach. Niby młody nie ma goraczki ale nadal temp utrzymuje sie na poziomie 37,5 Chyba jutro z nim wyjde chociaz na 5 min bo zwątpie
Dziewczyny mam do sprzedania buty ecco wiosenne roz 24 dla dziewczynki. Sama je dostałam w spadku więc sprzedam za bezcen ( wiem wiem powinnam w ogłoszeniach ale tam malo kto zagląda )
aszhar a taką temperaturą 37,5* też spędzasz? Bo u nas się utrzymuje nieco ponad 37* i ja nic z tym nie robię. Może powinnam 👀
W ogóle mam mega problem z ubieraniem Kubusia. Nie wiem jak go ubierać! Ostatnio go musiałam przegrzać, bo potówek (chyba to potówki) dostał 🙁 Z drugiej strony boję się by mi go na spacerze nie przewiało/ nie zmarzł... Nosz...nie ogarniam ubierania maluszków 🙁
Ufff nie wiem czy jestem w stanie Was nadrobić teraz 😉
Wróciliśmy dziś do domku. Potem napiszę Wam jak było jeśli chcecie bo teraz jakoś nie ma czasu 😉 W każdym razie bardzo wszystkim dziękuję za gratulacje :kwiatek: