Forum towarzyskie »

Dzieci, ciąże & pogaduchy o wszystkim i o niczym

dempsey bo AZS to jest przesrana jednostka, serio. Nie wiadomo co, nie wiadomo jak, raz się leczy, raz nie, w zasadzie walczysz przez całe życie z żadnym rezultatem...
Trzymam kciuki i rozumiem. Ja mam jedynie psa z AZSem.
Tak własnie jest.
Powiem, że czasem już wolałabym żeby wykryli u niego świerzbowca czy inne gówno - ale konkretne i łatwe do wyleczenia. Bo Azs to żadna diagnoza. To zespół objawów o nieustalonej przyczynowości..

Ile myśmy mieli nadziei że to glista ludzka. Młody mówił codziennie  "to wszystko przez te robale prawda mamo". No i po miesiącu leczenia robali zero poprawy. Ergo to nie były robale. TYlko dziecku ciężko to wytłumaczyć (do dziś o nich wspomina).

Najlepsze są rady lekarzy.. Jeden mnie pocieszył niesamowicie, że miesiącami leczył dziecko tak i owak, aż nagle wyjechało z rodziną do Holandii i okazało się że leczeine jest zbędne.
Mój kumpel azsowiec tez ma taki przykład: facet całe życie się leczył tak i śmak - w końcu wyjechał do Hiszpanii i jest lepiej.
No super. Niewątpliwie w końcu uruchomię którąś z moich licznych śródziemnomorskich willi i się kopnę na pięć lat w ciepłe kraje. Dlaczego nie..
Ech . Tymczasem żeby dostać głupią receptę na maść muszę zabulić 150 zł za wizytę (bo rodzinny nie wypisze, boi się kary, a specjalista na skierowanie przyjmie mnie w czerwcu. Więc co? ide prywatnie po ku..wa jedną receptę)
Dempsey to chyba najgorsza rzecz wiedzieć na co dziecko chore i nie mieć na tą chorobę złotego środka.
Zdrowka zatem dużo i pozytywnej energii
Dempsey a mieliscie protopic masc? U Agatki b pomogl chociaz to u nas to slavsze niz u was ale skora pekala
Ta robiona to cholesterolowa? Zobacze ile kosztuje na 100 % to moze bede mogla Ci jakos pomoc.
Muffin gratulacje :-)

dempsey, Współczuję kochana.  :przytul: Wiedziałam, że AZS to straszne gówno, ale nie wiedziałam, że aż tak.

Pytałam jakiś czas temu jak długo po ciąży się ma ten ciemny pasek na brzuchu.
No więc zaczął mi ostatnio znikać i już prawie zniknął, ale przy tym bonus - zaczęły mi strasznie wypadać włosy.  😎 Jaki hormon jest za to odpowiedzialny? Bo nie pamiętam.
Współczuję Dempsey, wiem o tym co nieco, bo mój były chłop ma azs i modlę się, żeby Adaś nie miał. Chociaż wiele na to wskazuje.
Ja już mam dość tej huśtawki emocjonalnej. Po prostu wysiadam kompletnie. Nie wiem skąd na to brać siły, a mały nie pomaga, bo źle sypia, jest marudny w dzień- na pewno czuje moje emocje.
Wczoraj po przykrej rozmowie dostałam od tego mojego smsa, że on nie wie jak sobie poradzić, nie wie kim jest i co czuje i ma ochotę odejść z tego świata. No cóż, zapytałam więc czy chce porozmawiać, stwierdził, że nie będzie potrafił, napisałam, że skoro chce, niech robi jak uważa i ja chciałabym pomóc, ale sobie nie daje. Więc zadzwonił, płakał, że nie ma siły, że nie ma pojęcia co zrobić ze sobą, jest źle z jego psychiką i ogólnie takie tam. Poradziłam mu jedynie praktycznie, żeby udał się do lekarza, bo to jest niebezpieczne w końcu, powiedziałam, że może na mnie liczyć i takie tam. Ogólnie zupełnie spokojnie i normalnie rozmawialiśmy.
Rano w związku z tymi wyznaniami napisałam czy żyje i dobrze się czuje. Nie odpisywał 1,5 godziny, po tym czasie próbowałam się do niego dodzwonić, dzwoniłam co jakiś czas przez godzinę, w końcu nie wiedząc co zrobić, poszłam tam do niego, mając w głowie wizję jego martwego czy czegoś w tym rodzaju, no nie mogłam zrobić inaczej mając na uwadze jego stan z poprzedniego dnia. I co? No spał, bo był z sąsiadem do 5 pić. Rozpłakałam się z tych nerwów, on mnie przytulił, pocałował w głowę, ja przeprosiłam za najście i poszłam.
Po południu dzwoni do mnie, że chce małego na spacer, bo wziął wolne. Poszłam mu go zanieść z wózkiem i resztą i co? Zupełnie inny człowiek, oschły, traktujący mnie z góry, twierdzący, że jednak nie potrzebuje pomocy lekarza.
Fantastyczna rozrywka po prostu. Ja muszę być silna dla Adaśka, ale skąd i jak wziąć tą siłę? Nawet nie mogę nic na uspokojenie brać na noc, bo się boję,że zgniotę małego, albo mu inna krzywdę zrobię. Nie wiem kompletnie co robić. Czekać? Na co?
cześć dziewczyny 🙂
Włączyło mi się planowanie dzidziusia i zaczęłam Was podczytywać trochę 😡 i teraz na zmianę bardzo chce i bardzo się boje  🤣
Chciałam pogratulować wszystkim dzielnym mamom - naprawdę szczerze Was podziwiam!



to trzymam kciuki i życzę powodzenia 🙂
nie ma się czego bać 🙂 jedynie życie odmieni się baaaaaardzo 🙂
shagyaaa, moze faktycznie chory ten twoj typ? moze mu np tarczyca padla?

Czy robila ktoras z was badanie dna oka malutkiemu dziecku?

m2nica, powodzenia 🙂
shagyaaa o masz trzymaj się sina dla dziecka masz być ( wiem wiem gadac to sobie mogę )

u nas po wizycie mojego kochanego pediatry.
Uspokoiła nas trochę. Osluchowo Kuba czysty kaszel ma od kataru spływajacego do gardla.
W koncu wypytalam się co i jak z dawkowaniem leków i już wszystko wiem.
I czekamy aż głupie pseudo grypsko w końcu sobie pójdzie w cholere.
Może i trwac do 5 dni
shagya biedna Ty  :przytul: Może zrobić to w taki sposób, że w trakcie rozmowy takiej "wyznaniowej" wziąć chłopa za fraki i do lekarza, do psychologa.
To co opisujesz to wg mnie jakaś depresja, albo choroba psychiczna. To nie jest normalne. Ewentualnie przychodzi mi jeszcze do głowy taka sprawa, że on wie, że na coś jest chory, a nie chce Ciebie dodatkowo martwić...a po prostu w nie
A jak się zachowuje w stosunku do Adasia? Nie boisz się mu dać dziecka?


Julie Tobie wypadają włosy po ciąży, a ja mam za to po ciąży bonus w postaci SIWYCH włosów! I to ich dużo jest  😤
Mam nadzieję, że one wypadną...
shagyaaa Straszne. On nadal jest taki niezdecydowany jeśli chodzi o uczucia do Ciebie? A ty go kochasz? On zdecydowanie powinien się gruntownie przebadać, może znasz kogoś kto jest w stanie go do tego namówić - rodzice, kumple? No ja wiem, że postąpił i postępuje okrutnie, ale... może coś poważnego jest na rzeczy?
shagyaaa, albo za fraki do lekarza albo won. nie ma rady. masz dziecko na głowie i jeszcze masz się przejmować jego odpałami? albo chce sie leczyc i walczyc, albo daj sobie spokój, bo się wykończysz.

dempsey, ale parszywe. nie sądziłam, że to takie straszne choróbsko 🙁
galop danke  :kwiatek:, protopic to coś, co kolejnej osobie b. pomaga i zapewne własnie m.in z tym wyjdziemy od dzisiejszej doktorki aczkolwiek jeszcze nie próbowaliśmy jak się po tym wrzeszczy 😉

shagyaa popieram przedmówców
to nie jest normalne!
a poza tym: czy nie można znaleźć kogoś, kogo byś mogła "dociążyć" a sama się chociaż częściowo odciążyć??? Nie wiem, jego rodzina, czy ostatecznie Twoja bliska siostra czy mama.. nie może być tak, że Ty się całą noc zamartwiasz (dzieckiem, przyszłością i w dodatku tym czy się już pociął czy jeszcze nie) i do rana się miotasz i Ty musisz zadzwonić sama/pójść bo inaczej się nie dowiesz..
weź to wywal komuś bliskiemu, powiedz że nie dajesz rady, niech ktoś się też o niego pomartwi a nie tylko wszystko ty i ty i ty.
Wy potrzebujecie pomocy zewnętrznej!!!


Isabelle Julie no ja też nie miałam bladego pojęcia zanim go nie dopadło
świąd to brzmi tak niewinnie, tak... mięciutko 😉
koszmar, krew, pękająca skóra, noce jak z horroru, no nie będę opisywać może
w każdym razie jak zobaczycie np. w autobusie lub przychodni dziecko które się maniakalnie drapie, i jego matkę, która też go drapie to nie mówcie do dziecka "oo biedactwo no nie drap się" (to jakby powiedzieć komus "no nie oddychaj" -atopik musi się podrapać, świąd działa silniej niż ból)
i nie patrzcie na matkę jakby jej dziecko miało wszy  😎
a mnie się wydaje że jak sam zainteresowany nie będzie chcial czegoś zmienić tzn nawet sie przebadać to i wołami nikt go do tego nie zmusi.
a takie szantaże emocjonalne nie pomagają wręcz przeciwnie nastawiają jeszcze bardziej na nie.
dempsey,  bidulo... mam znajomego z łuszczycą, co prawda nie jest to bolesne w tym stadium, ale wygląda... koszmarnie. ma całą głowę i dużą część ciała w strupach, łupieżu i płatach suchej skóry. teraz sobie radzi z tym na tyle, że się nie wstydzi w miarę, ale wiem jak wygląda jak ktoś się odsuwa, widzę obrzydzenie w oczach ludzi... to jest chyba najgorsze. nie każdy wie, że to nie jest zarazliwe i nie jest dla otoczenia niebezpieczne, wielu wychodzi z założenia, że to syfiarz i brudas, a to człowiek, który 30 lat walczy z chorobą, której nie może wyleczyć, mimo miliarda terapii...

a chyba drapanie atopikowi pogarsza tylko sytuację prawda? 🙁
shagyaaa jeżeli to nie pierwszy raz taka zmienność, to nie ma co. Jest takie powiedzenie- co się zdarzyło raz- może się już nigdy nie powtórzyć, co się zdarzyło dwa razy- najprawdopodobniej powtórzy się i trzeci.
Mój się też już kiedyś wieszał, choć mało skutecznie.
Ty jesteś najważniejsza! A za Tobą automatycznie dzieciak.
Walcz o Was czym prędzej- bo ja czekałam za długo i teraz odbudowuję ciężko spokój mojej małej  😕
jeny łuszczyca to juz zupełny koszmar.. nawet nie chcę myśleć.. bardzo współczuję chorym na to.

mój syn miał etap gdy skóra na buzi już z daleka wyglądała bardzo źle
a teraz w sumie wygląda zdrowiutko, ale niestety tajemniczy mechanizm swędzenia jest aktywny
drapanie jest nie do uniknięcia i oczywiście szkodzi skórze  😎
ratunek to masaż i odciąganie dziecku pazurów od skóry (młody jak go nie pilnuje a ma atak, to musi się rozebrac i gołymi pazurami nasuwać po gołej skórze => zaszywanie rękawków itp  🤔 ale nic nie pomaga.. dopiero ja go muszę po swojemu masować, drapać, skubać itp  🤔wirek: na czym schodzi mi pół nocy)

aha i nie wiadomo czy ten cholerny świąd jest przyczyną czy skutkiem
tzn.są gdzieś badania, że skórę zdrową poddano drapaniu tak intensywnemu jak przy atopii
i ta skóra w wyniku tych działań uzyskała strukturę skóry chorej na AZS  🤔wirek: 🤔wirek: 🤔wirek:
dempsey, wiesz co... chyba już "lepsza" łuszczyca. bezbolesna, nic nie swędzi, ran nie ma. owszem, wygląda koszmarnie, ale chociaż nie sprawia takich bóli czy świadu jak azs. choroba o tyle wredna, że nie ma skutecznych metod tak naprawdę. znajomy walczy i tradycyjnie i jakoś "naturalnie" i jest kaszana.

a nie wchodzi w grę np uniemożliwienie drapania? może brzmi nieludzko, ale jeśli sobie robi jeszcze gorszą krzywdę ? 🙁  zaczelam się teraz prawie modlić, żeby moja Domi nie miała AZS.
Mój też wisielec... ale nie dawałbym dziecka do opieki komuś, kto nie jest zrównoważony psychicznie... i sam sobie zagraża  🙄

Pamiętajcie, że Wasz spokój jest najważniejszy. Ja na swojego nie zwracam uwagi jak się nie odzywa wcale... niech się dzieje wola nieba... 😉
Odebrałam dzisiaj wyniki krwi, TSH i moczu.
I znów w moczu niespodzianki - nabłonki płaskie (dość liczne w polu widzenia), leukocyty (20-25 w polu widzenia) i liczne bakterie. Reszta w normie.
Jakieś sugestie? 🙂
To fakt, ja twierdzę, że on jest chory, bo od jakiegoś czasu nie dało się z nim dogadać kompletnie. Dodatkowo te objawy co opisywałam wcześniej. Nigdy czegoś takiego nie robił, nie zmieniał zdania co chwilę, mało tego, zawsze powtarzał, że skoro się kochamy, to wszystko możemy przejść.
Ja wiem, że jego praca jest strasznie stresująca, ma beznadziejnego szefa, w godzinach od 9:30 do 18, bez perspektyw, próbował znaleźć coś innego i był na kilku rozmowach i nic to nie dało. To go bardzo podłamało, ale cóż, trzeba żyć dalej. Próbowałam mu uświadomić, że to jego podejście powoduje, że go nigdzie nie zatrudniają, a on uparcie twierdzi, że to rynek pracy jest taki. Cóż więcej mogłam, wspierałam, później się darłam, później już podchodziłam obojętnie. To ma ogromne znaczenie w tym wszystkim, bo on nie miał chwili dla siebie, ciągle praca, dom, dziecko, spać i tak w kółko. Nie mówię o sobie, bo jestem kobietą i jakby nie patrzeć powinnam być z tym pogodzona, ale nie było mi źle z moimi obowiązkami, narzekałam, że sam z siebie nic nie zrobi, ale tacy są faceci.
A małego boję się mu dać, ale co mam zrobić? On ma prawo do tego, kiedy powiedziałam mu, że będzie się spotykał z Adasiem tylko w mojej obecności dopóki się nie przebada, straszył mnie sądem. Wiem, że wczorajszy sms od niego wiele mówi o stanie psychicznym, tym bardziej, że przyznaje sam, że coś tam u siadło, mógłby pomóc w ograniczeniu jego opieki, ale podejrzewam, że wtedy to byłoby dopiero piekło.
I niestety nie mogę odciążyć siebie. Mam mamę, siostry, które mnie wspierają, pomagają jak tylko mogą, ale wiadomo, że to najgorsze myślenie, zastanawianie się nad tym co będzie dalej.
Nigdy nie podejrzewałam, że coś takiego mnie spotka. Ja go kocham i wydaje mi się, że on kocha mnie, nie umie jeszcze tego określić, mówi najpierw, że jest pusty, nic nie czuje, później, że to nie do końca tak, że nic nie czuje, później znów co innego, ale jego zachowanie jest chamskie, ostentacyjne, jakby starał się celowo jeszcze mi dowalić.
W grę nie wcodzi inna kobieta, on by sobie z tym nie poradził. Z resztą nie sądzę, żeby znalazł na to czas.
I też sądzę, że nikt go nie przekona, nie zmusi do badań, musi być w końcu jakiś moment, w którym sam o tym zadecyduje, coś przełomowego i miałam nadzieję, że wczorajsza rozmowa to przyniesie.
Staram się nie przejmować, wyciszyć, odpocząć, tylko nie za bardzo mi wychodzi.
Co dziwne, zawsze byłam strasznie skrytą osobą, nie potrafiłam mówić o swoich problemach, a to, że Wam o tym piszę sprawia mi tak wielką ulgę, czuę więcej siły. Dziękuję za to, że jesteście i służycie dobrymi radami.
shagyaaa, a czy poza Tobą ktokolwiek widzi, że on się zmienił? Że to zachowanie nie jest normalne?
dempsey, trzymam kciuki za znalezienie metody!

shagyaaa generalnie moim zdaniem postępuj tak by mieć potem świadków, w razie czego, jakby trzeba było poświadczyć że ma zaburzenia emocjonalne...

a nam od listopada w końcu udalo się dotrzeć na szczepienie (błonica, tężec, krztusiec) bo dopiero od listopada uszy są bez zastrzeżeń!

No i kupiłam spacerówke;] Emma jest boska ale potrzebuję drugiego wózka awaryjnie w aucie, na budowie. Dziś pożyczyłam od siostry męża maclarena i Lewek zachwycony!
Shagyaa a jego rodzina? Nic nie wiedzą, nic nie widzą? Może oni by go wzięli w obroty?
sznurka a jaką zakupiłaś spacerówkę?
silver cross pop
rozwazałam jeszcze maclarena, bo chciałam generalnie coś porządnego, nie jednorazówkę
warunek był rozkładanego oparcia - kilka pozycji, miał się składać by mało miejsca zajmować           
sznurka, mam też tą spacerówkę, przeżyła Milenę teraz, mimo że ma dodatki jasnoróżowe, jeździ w niej Mati. I jest super! To rozkładane oparcie jest w niej rewelacyjne 😉

dempsey, synek mojej przyjaciółki miał ciężkie azs, przez tę chorobę moja przyjaciółka zrezygnowała z  powrotu  do pracy. Kilka razy dziennie kąpała go w jakimś specyfiku, smarowała i zawijała go w jakąś folię. Jego stan był koszmarny, skóra była jedną wielką raną. Taki ciężki stan trwał od wiosny. Miał wtedy niecały roczek. Następnej wiosny i latem nie miał już tak silnych ataków, w tej chwili ma 6 lat i po azs ani śladu. Wiem, co przeżywasz, mi samej się płakać chciało, jak na małego (Milana) patrzyłam. Trzymaj się!

shagyaaa, po prostu brak słów 🙁   
shagyaaa ale co on może zdziałać w sądzie? wierzysz w to, że założy sprawę? a nawet jeśli... to co?

Nieobliczalny - nerwowy - chamski - wystarczy aby nie dawać dziecka pod opiekę. Nie wiem jaki Twój partner jest, po swoim wiem, że mogę spodziewać się wszystkiego i choćby policję nasłał, nigdy dziecka mu nie wydam! niech zakłada spraw ile chce... jak są podstawy aby się obawiać o zdrowie dziecka, to czy dobrym pomysłem jest ryzykować?
Przechodziłam przez to piekło... Bogu dziękuje, że nie uległam temu gnojkowi i nie dałam się zastraszyć.

Nawet jakby miał ustalone widzenia sądownie... można wystąpić o to aby odbywały się one pod Twoją a nawet kuratora obecnością.

Chyba, że ja jestem źle poinformowana  😉

Trzymam kciuki i podsyłam zapasy energii  🙂 wiosna bije do łba... bo i mój dzisiaj kombinuje jak koń pod górkę i kolejny raz straszy samozagładą  😉
No to aż się boję co mój dziś wymyśli 😉

Dokładnie- ja te tak mówię- chcesz, idź do sądu, lepiej dla mnie...
ten mój to jednak taki zły nie jest...

wcisnę się z małą euforią. wgramoliłam się na godzinę do wanny. och edenie utracony!

shagyaaa,  boję się, że go usprawiedliwiasz. niestety. mam nadzieję, ze jednak albo go odstawisz od siebie kompletnie, albo on pójdzie się leczyć, bo osobą, która najwiecej straci na jego "problemach" jesteś TY. ile nerwów stracisz, ile się namartwisz... a dzieciak potrzebuje zdrowej mamy 😉
Aby odpisać w tym wątku, Zaloguj się