Forum towarzyskie »

Dzieci, ciąże & pogaduchy o wszystkim i o niczym

dempsey, kurcze, wspolczuje  bardzo pewnie już wszystkiego probowaliscie? A jakas medycyna niekonwencjonalna? Bo z tego co opisujesz, to bym pewnie nawet mascia ze szczura smarowala, gdyby tylko była szansa, ze ulzy.

RaDag, ja to wiesz, ze nie mam slow...

Dorosle chlopy niby, a zachwuja się jak gowniarze. którzy się z domu wyrwali, poczuli wolność i brak obowiazkow i się zachlysneli tym stanem. Ale zycie zweryfikuje. Picie z kolegami, leserstwo, owa wolność w końcu szybko ustapi miejsca pustce, bezsensowi i poczuciu straty. Ogromnej straty. Pewnie za pozno, ale to nie będzie już Wasz problem dziewczyny.

O masakra! Zabiłabym...
Mnie na Izbie kazali lecieć do apteki po termometr i czopki...
A później 3 razy zakładali woreczek na mocz i 3 razy kazali czekać na materiał co wiemy ile trwało, na krzesełku oczywiści przy wszystkich chorych, wymiotujących, wysypanych dzieciakach... Po 5h powiedziałam, że wychodzę.


U mnie bylo blisko. Nawsadzalam pielęgniarce która wpadła na genialny pomysł że może jednak wenflon w głowie bo pięknie żyly widac.
W koncu udalo się to młodej pielegniarce na stażu ktora po prostu miala mega podejście do dzieci.
Masakra z tymi szpitalami.
Zmierzyłam temp. spadła do 37,5 ufffffff ( a capi w pokoju octem no masakrystycznie )
Dempsey, moja rodzina ma podobny problem. Tez w nocy drapanie. Malo co pomaga niestety;(
My na egzeme, w pewnym momencie tez prawie na sterydy weszlismy, ale sie zbuntowalam i teraz stosuje cos podobnego do tego:
http://allegro.pl/3-x-200ml-balsam-aveeno-problemy-skorne-i3173463889.html

I maly mimo, ze egzeme ma , to nie widac zadnych zmian na skorze. I przestal sie drapac.
Dempsey nie wiem, czy próbowałaś, ale jakby co mam dużą tubę kremu Diprobase- córka mojej siostry dostała to na egzemę dziecięcą i bardzo sobie chwaliła, pomaga w większości stanów zapalnych skóry i łagodzi świąd.
Dempsey współczuję problemu🙁

RagDag dasz radę!
Przykro mi, ze tak się życie plecie🙁

A u nas? Lew raczkuje jak szalony, jestem przemęczona życiem na dwa domy. Z mebli zostal nam rozkładany fotel na którym śpimy i łóżeczko Lewcia. A nadal nie ma jak się przeprowadzić🙁
Dziewczyny możecie doradzić w sprawie laktatora?
Czy warto go kupić wcześniej, nim pojawią się problemy? Czy liczyć na to, że wszystko będzie OK i zakup będzie zbędny?
Ja sie skłaniam ku elektrycznemu, chociaż cena powala.

Znalazłam kilka modeli, od najniższej ceny:
HappyFamily: http://allegro.pl/laktator-elektryczny-happyfamily-nowosc-2013-i3133390831.html
Medela: http://allegro.pl/medela-laktator-elektryczny-mini-electric-i3160405657.html
Tommee Tippee: http://allegro.pl/laktator-elektroniczny-tommee-tippee-nowy-model-i3179498483.html
Philips Avent: http://allegro.pl/philips-avent-laktator-elektryczny-natural-scf-332-i3150154873.html

A w ramach ciekawostki 1199zł za laktator z akcesoriami:
http://medela.strefamarek.allegro.pl/laktator-medela-freestyle-akcesoria.html
opolanka, Laktator się chyba zawsze przyda, choć na chwilę. Najczęstszy problem to nawał pokarmu, ekstremalnie rzadki przypadek to brak/za mało pokarmu (patrz: ja), a nawet jak wszystko jest ok, to może się przydać do tego, żeby odciągnąć i zgromadzić zapas na wypadek gdy chce się zostawić komuś dzieciątko.
My kupiliśmy na allegro używany, lecz jak nowy Medela Swing, chyba za jakieś 250 zł (?) i jestem z niego mega zadowolona. Nie mam porównania do innych, ale z opinii znalezionych w necie wynika, że to najlepsza firma. W końcu specjalizują się w tym.
Trochę nie kumam tego odciągania z dwóch piersi jednocześnie.
Ma ktoś doświadczenie?
Jak dla mnie to niewykonalne. Bo odciągając z jednej muszę jedną ręką trzymać buteleczkę, a drugą mieć wolną do zwiększania mocy ssania, włączenia, wyłączenia... a także do czytania, jedzenia i picia, bo mi się strasznie chce pić i jeść jak karmię lub odciągam. No i do przeglądania netu i pisania, bo nie umiem tylko siedzieć i odciągać przez pół godziny. 😉
A przecież ta "słuchawka" z buteleczką sama się nie trzyma piersi. Chyba żeby zwiększyć moc na maksa, ale wtedy znowuż by to za bardzo bolało. Naprawdę, nie kumam tego od strony technicznej.
Julie, dzięki za opinię.
Czyli rozumiem, że zakup używanego sprzętu też jest ok? Wiesz, higiena i te sprawy hihi
Dla mnie w ogóle akcja z karmieniem i laktatorem jest jeszcze na baaaardzo wysokim poziomie abstrakcji. Też słyszałam o tym, że firma Medela jest ta najlepszą.

Wczoraj właśnie był wykład dotyczący problemów z laktacją i karmieniem. A ja sie boję, że sobie nie poradzę...
Co do laktatora - ja pożyczyłam (na szczęście tylko) od przyjaciółki dwa i nigdy mi się nie przydały. Próbowałam na początku coś odciągać, ale moje piersi odmówiły współpracy z ustrojstwem i odpuściłam. Jeśli masz możliwość pożyczyć od kogoś (w krk są dwie wypożyczalnie nawet) to spróbuj najpierw tak, a w razie czego potem kup  🙂
Da się jakoś oduczyć dziecko ciągnięcia za włosy? Raisa mnie strasznie ciągnie, a nic mnie tak do szału nie doprowadza jak ruszanie moich włosów... :/ I żadne wiązanie w kucyk nic nie daje, bo albo się wygina i ciągnie kucyk, albo łapie za te małe, luźne włoski, co mnie do szewskiej pasji doprowadza 👿
CzarownicaSa, mialam to samo 😉.
Julie, dzięki za opinię.
Czyli rozumiem, że zakup używanego sprzętu też jest ok? Wiesz, higiena i te sprawy hihi

A daj spokój, co higiena? Przecież wszystko się wygotowuje/sterylizuje.
Co do problemów na początku: Najważniejsze to nie dopuścić do tego, żeby dzieciątko nieprawidłowo chwytało brodawkę. Moim zdaniem w razie najmniejszych wątpliwości nie można zwlekać i trzeba natychmiast prosić o pomoc położną, lub doradczynię laktacyjną.
I nie martw się! Znacznej większości kobiet karmienie przychodzi z łatwością. 😀
U mnie problem musiał chyba wystąpić w ramach sprawiedliwości, żeby mi za dobrze nie było. Tak bosko się przez całą ciążę czułam, dziecko mam takie zdrowe, kochane i łatwe w obsłudze, więc żeby mi się w główce z radości nie poprzestawiało, musiało być "coś"... 😉

CzarownicaSa, Zwiąż włosy tak, żeby nie było żadnych luźnych włosków. 😀
Julie, no właśnie na to zwracała uwagę wczoraj p. położna. Ale dla mnie to jeszcze czarna magia, dobrze, że jest youtube  😅

Dzięki  :kwiatek:
Czarownica jak wynajdziesz ten sposob to podrzuc mi :-) Diabelcia korzysta z kazdej okazji zeby ucapic i z radoscia wydrzec troche wlosow matce :/

My po szczepieniu trzecia dawka, teraz spokoj na dluuugo :-) Zastanawiam sie czy w ogole szczepic na wzwb bo w cywilizowanych krajach (Szwecja) szczepione sa tylko dzieci z "grup ryzyka". To samo z gruzlica, dodatkowo ta szczepionka ponoc jest przestarzala i nie dziala. Jesli to ta sama co my bylismy szczepieni jako dzieci, to faktycznie ja sie nigdy nie uodpornilam..
Kurcze u nas chyba tez juz nie te czasy zeby w szpitalach czy przychodniach wzw zarazali..(?). Toc to minimum sterylnosci potrzeba i jest ok. A cpunow i prostytutek w rodzinie nie mam 😉 To juz chyba lepiej na meningokoki zaszczpic? I tak sobie rozmyslam..
Julie nie da się, próbowałam wielokrotnie. Zawsze najdzie jakiś luźny 👿 Już nawet w czepku pływackim po domu chodziłam 😵

Dziś w ogóle ma jakiś dzień trolla, oszaleć z nią idzie... jak noszę źle, bo chce chodzić. Jak odkładam źle, bo chce być na rękach. Jak pozwalam na sobie pełzać to źle, bo to czy tamto jej się nie udaje. Kombinowałam na różne sposoby- czy jest głodna/spragniona/czy coś ją boli, czy coś ją uwiera, no wszystko sprawdziłam. I nic. Już pomysłów nie miałam, posadziłam ją na podłodze... siedzi, bawi się i jęczy 🤔wirek:
cześć dziewczyny 🙂
Włączyło mi się planowanie dzidziusia i zaczęłam Was podczytywać trochę 😡 i teraz na zmianę bardzo chce i bardzo się boje  🤣
Chciałam pogratulować wszystkim dzielnym mamom - naprawdę szczerze Was podziwiam!

CzarownicaSa - mi moja mama do tej pory wypomina, że jak byłam mała smyrałam ją po skórze tak od łokcia do ramienia, co doprowadzało ją do szewskiej pasji  🤣 takie chyba uroki macierzyństwa  😀
gwash, ja mimo wszystko na wzwb bym szczepiła, bo nigdy nie wiesz, skąd się to może wziąć, a skutki są poważne.
Co do gruźlicy - nie wiem, czy szczepionka przestarzała (pewnie tak), ale ostatnio znów się gruźlica pojawia.
Patrząc na to, co można przeczytać / zobaczyć w mediach, jak Cię zarażą wzw to będzie to chyba najmniej groźna choroba, którą możesz "dostać" w szpitalu...
ehhh a u nas do mega gorączki i kataru do pasa doszedł w nocy paskudny kaszel.
Czekam na lekarza bo zamówiłam wizytę domową
Wiosna cholera jasna 🙁

CzarownicaSa minie jej po prostu jak już Cie złapie za włosy to z uporem maniaka odciagaj jej ręke.
Moja Wiki również zasmarkana 😵
Aszhar jak odciągam to ją jeszcze bardziej bawi, ostatnio niestety jedynym wyjściem jest natychmiastowe odłożenie jej- co oczywiście owocuje płaczem, ale czekam sekundę, dwie i znów biorę. Czasem działa, czasem nie.
wie ktoś co u Muffiny?

podzielę się moim odkryciem. jestem oczarowana albumami i notesami, my na pewno zamówimy, a może komuś się przyda i też wpadnie w oko. polecam przejrzeć wszystkie, bo są różne, i co druga to piękniejsza (a już taka z okazji "pierwszego roczku" wyklejana w srodku to cud! )

http://tinta-studio.blogspot.com/
Aszhar jak odciągam to ją jeszcze bardziej bawi, ostatnio niestety jedynym wyjściem jest natychmiastowe odłożenie jej- co oczywiście owocuje płaczem, ale czekam sekundę, dwie i znów biorę. Czasem działa, czasem nie.


Tego nie proponowalam bo jeszcze bym wyszła na tyrana jakiegoś :P
Olek też ciągnął mnie za włosy - minęło z wiekiem.
I tez nic nie dalo wiazanie, opaski.... dziecko dało radę każdemu zabezpieczeniu, a jak się nie dało chwytało za środek głowy.
Czasem wyrywał mi całe kępy. Ale już się nie interesuje Bogu dzięki. Teraz odrastają 🙂
Dziewczyny bo zwątpie zielone geste gluty to bakteria a żółte geste to wirus czy coś już popierniczyłam
Katar wirusowy charakteryzuje się wyciekiem wydzieliny wodnisto-śluzowej, natomiast katar bakteryjny - śluzowo-ropnej.
Shagya, RaDag jeszcze raz zycze wiele wytrwalosci
w tych trudnych chwilach  :kwiatek:
Trzymajcie sie!

Dempsey i po jakim czasie mija taki atak drapania?
Nic na to AZS nie pomaga? co powoduje/nasila atak? zauwazylas?
Nie martw sie taka sytuacja. pomysl, ze jutro musi byc lepiej  :kwiatek:

Aszhar zdrowka dla malca!
Nie ma nic gorszego jak widziec chore i meczace sie
dziecko i nie bardzo miec jak mu pomoc.

My tez zakatarzeni. Ale mimo to stwierdzam, ze mam
przekochane dziecko! Rzygam tecza he,he
Wiec przesylam tym potrzebujacym nieco pozytywnej energii!
Zwariuję przez to dziecko.

Wyszłam po deskę żeby odgrodzić kuchnię do salonu(o barierkę odkąd byłam w ciąży doprosić się nie mogę 🙄 ), nie było mnie góra 30 sekund. Wchodzę- a dziecka nie ma. Szukam przy zabawkach, pod stołem, w kuchni, w sypialni, przy piecu, już prawie płaczę ze strachu- a ta się nagle odzywa.
Rozglądam się- no nie ma! Ale słychać!
A tu nagle mała cholera wychyla się uchachana spod ubrań z suszarki 😵

No myślałam, że się zastrzelę 😵
Ja tak kiedyś byłam z moją w stajni. Otworzyłam boks, zdjęłam kantar, zamykam, odwracam się, a moje dziecko na 5 stopniu drabiny za jajkiem lezie (czyli kotem).
Dzięki wszystkim za wsparcie  :kwiatek:
Co do leczenia mojego synka: w zasadzie można losowo otworzyć jakiś wątek na forum atopowe i  tak właśnie u nas wygląda. Błądzenie, leczenie objawowe na oślep, nikt nic nie wie, wszystko się sprawdza na pacjencie, nie ma żadnych reguł poza najogólniejszymi: medycyna zachodnia leczy objawowo (średnio skutecznie), a medycyna wschodnia próbuje leczyć przyczynowo (też średnio skutecznie).
Za linki do maści b.dziękuję. Może wykorzystamy. Ale każdemu pomaga zupełnie co innego... U nas po sprawdzeniu ok 6 specjalnych preparatów dedykowanych atopowcom i działających p.świądowo była taka sama reakcja: wrzask od którego szyby pękają w oknach  🤔. Podrażnia go wszystko prócz maści cholesterolowej, maści sos baby  nivea i maści nagietkowej na wazelinie. No i sama wazelina ale ona gówno daje. Oraz maści sterydowe od których już wiem nie uciekniemy.. W zasadzie wszystko inne = wrzask ale taki konkretny. Więc przestałam wydawać pieniądze (niemałe). Nie wiem, może powinnam go przetrzymać na wrzasku i katować tymi specjalnymi emolientami aż zobaczę skutek, ale nie mam siły zupełnie. I tak cierpi bardzo bez tego.

Dziś wizyta u kolejnego klasycznego dermo-alergologa. Za tydzień w środę wizyta u szamanek homeopatek leczących dietą. Na razie jesteśmy w 75% na diecie Pięciu Przemian (te 25% to obiady babci).
W planach ucieczka chociaż na tydzień w góry w pobliże jakiegoś sanatorium, a w kolejnych planach sanatorum nfz (jeśli nam się jednostka chorobowa nie zmieni zanim otrzymamy skierowanie haha)
Jeszcze była/jest fototerapia - pozornie dała efekt, ale w trakcie nastąpiło pogorszenie i dałam na razie spokój (ale chyba wrócę). IgE sięga sufitu. Biorezonans coś tam pokazał ale trudno to zweryfikować. Pasożyty przeleczone, czeka nas kontrolna w labie. Jeszcze candidia...

Cholerne azs nie dość, ze jest z zasady bezregułowe i trudne do ogarnięcia, to jeszcze u takiego malucha zmienia się tak dynamicznie, że nie było przez ostatnie trzy miesiące dwóch takich samych tygodni...
Pomijam fakt, że do grudnia włącznie byliśmy chorzy na astmę oskrzelową i dusiilismy się. Teraz już się nie dusimy, tylko drapiemy. Dlaczego nikt nie wie, po prostu tak jest (odwrotny marsz alergiczny, wahadło narządów itp nowomowa z której niewiele wynika)

Pocieszam się, że przynajmniej na razie ograniczyliśmy zmiany na skórze. Nie ma już odrywania piżamki rano razem ze skórą i krwi na pościeli... Skóra wygląda zdrowo ale są ataki świądu -  z niczym nie skorelowane (oprócz temperatury). Drapanie rozwala skórę i zaczyna się błędne koło. Ale przynajmniej nie ma zmian typowo egzemowych, ropnych, sączących itp.

Dzięki jeszcze raz.
Teraz młody śpi, bo w dodatku brzuch go boli od rana. Ciekawe jak to jest z toksynami  i ich odprowadzaniem przez skórę (nocne ataki to czas wątroby..).
Dobra kończę, bo to temat rzeka. Idę popracować..



Dziewczyny samotne - trzymajcie się!!!! I zdrowia dla maluszków - bo problemy zdrowotne najgorsze. Wszystko inne - furda! Dacie radę 🙂 🙂
na smyczy trzymać takie dzieciaki 😀
Aby odpisać w tym wątku, Zaloguj się