Forum towarzyskie »

Dzieci, ciąże & pogaduchy o wszystkim i o niczym

gwash - jaka mała zaczęła mieć problemy skórne to zaczęłam prać w vizir sensitive. Najtańszy nie jest ale tańszy niż te specjalistyczne dziecięce proszki.
gwash - sporo 10 dni ale i tak chcieli ją przetrzymać w domu do 30 maja! Dzisiaj inny lekarz postanowił, że to już za długo i jutro ją przyjmują  😉
zen - dziękujemy, siostra dobrej myśli i chce sie juz jak najszybciej rozdwoić  :kwiatek: 😂
Diakonk'a - a ta ta, na konia wsiadała do 4 miesiąca bodajze ale już bardziej na takie oprowadzanki czyli biegalam z nimi w około placu  😎 a przez całą ciąże sni się jej, że jeździ konno  😎

Lukasowa a gdzie suwaczek ? 🤬 w którym jesteś tygodniu, pisz nam tu szybciutko !

Dempsey
jak mnie wywalalą to pojadę na Kasprzaka, ŁASKI BZZZZZZZ 👍
a to myślenie o porodzie wpędza mnioe w jakąś nie zdrową paranoję  🤔wirek:  ❗
Madox to siostra lukasowej🙂😉)

A ja zaczęłam mieć poranne mdłości, dzienne mdłości i wieczorne.Wczoraj oddałam czeresieńki 🙁

Dzisiaj się dowiedziałam że kuzyna żona miała poród wywoływany bo dzidzia już nie żyła, a termin był na dniach.Najgorsze że u drugiego kuzyna było to samo, też dzieciątko zmarło.

Aż sie bać zaczynam
Madox to siostra Lukasowej jest w ciazy a nie ona  😉
oj, dobra, dziewczyny....  😁 każdej się może pomerdać, szczególnei jak się w glowie ma wodorosty, jak to w końcówce ciąży bywa.
madox, luzik, nie trakie gafy się strzelało w dziewiątym miesiącu.  😁 :kwiatek:
najgorsze moje gafy, to były te na drodze, jak siedziałam z akółkiem. Ło mamoooo.. dobrze, ze w Wawce juz trochę kultury na asfalcie jest, bo inaczej, to bym raczej porodu nie  dożyła.  😂
No to,  to rozumiem ........ hehehe, mam na co zwalić mojego zonka .... na końcówkę ciąży ... hehehe
Sorki Lukasowa,ale i tak by się nic nie stało jak byś to była ty 🙂 :kwiatek:
vill_18 - nie bardzo rozumiem po co piszesz takie "rewelacje" tym bardziej, że Madox i ja też jesteśmy "na dniach" i czytanie takich tekstów na pewno nam nie pomaga w rozładowaniu stresu. Nieszczęścia zawsze się zdarzają i zdarzać się będę i dywagować na ten temat chyba nie ma raczej większego sensu.
Eurydyka, mysle ze vill nie chciala robic "sensacji" - dzielimy sie tutaj wszystkim, w tym nieszczesciami i obawami - przestraszyla sie to i napisala - moze nie najfortunniej, ale nie popadajmy w przesade rowniez w druga strone
mam pytanko a propos tych proszków do prania. Bo my mamy taki specjalny dla niemowląt i zaczynamy prać. Myślicie, że powinniśmy wszystko prać jak leci? ciuszki to wiadomo, ale np. kocyki i tego typu pierdołki? A tak w ogóle to kiedyś chyba nie było takich proszków...? w czym nasze mamy prały?
w płatkach mydlanych 🙂

ja pralam wszystko jak leci, zeby sie potem nie denerwowac jak wyjdzie kontaktowka od kocyka 🙂
zreszta ja w ogole nowe rzeczy piore zanim bede uzywac, jakos wydaja mi sie "chemiczne" takie prosto z opakowania

a ktory proszek macie?
A szare mydło nie wchodzi w rachubę?
wchodzi, jak najbardziej, tyle ze mydło nie lubi sie z pralka - piana ma nieprzyjemny zwyczaj wypływać z każdej strony 😉
Ja na początku prałam wszystko w Jelpie, potem trochę zbankrutowałam i prałam w normalnym, a potem były krostki i piorę w vizir sensitive. jest gitara, ale wiadomo skóra musi się nauczyć żyć w środowisku troche innym niż brzuszek mamony  😉

Swoją drogą jestem przewrażliwiona i każdy nowy ciuch Nadii zawsze najpierw piorę zanim włoży, czy to może jednak jest normalne ? Ze swoimi tak nie robię  🤔

vill - takie rzeczy bolą ale bolą też wypadki samochodowe - po prostu niektórzy nie mają tyle szczęścia - głowa do góry  :kwiatek:
Ja też piorę wszystko co dla dziecia w dzieciowym proszku. Aktualnie w "Białym jeleniu" i z rączek i nóżek Różki wysypka zeszła zupełnie, na brzuszku znacznie zbladła i już ją tylko widać, nie czuć dotykiem, więc to chyba jednak proszek nas uczulał... Żebym się za bardzo nie cieszyła dla odmiany wysypalo nam buzię- ale tu winowajca zdiagnozowany natychmiast- mamusia nażarła się truskawek...Do spółki z Natusią opróżniłysmy zamrażarkę z tych zeszłorocznych... Zobaczymy za jakiś czas czy po małych dawkach też ją wysypie.

Dziewczyny na "wylocie"- za wszystkie trzymam kciuki!

Cisawa wielkie buziaki dla Twojego chodziaka! Teraz to już masz wogóle przechlapane 😜.

Dempsey starsze siostrzyczki są fajne... Natka jest mi już bardzo pomocna, poda coś, zagada do małej jak muszę coś zrobić a młode chce się bawić, fajna jest. A Różyczka ją uwielbia!

Ana co u Was?

ja pralam wszystko jak leci, zeby sie potem nie denerwowac jak wyjdzie kontaktowka od kocyka 🙂
zreszta ja w ogole nowe rzeczy piore zanim bede uzywac, jakos wydaja mi sie "chemiczne" takie prosto z opakowania


kermit - przy mnie normalna jestes 😉

bardzo lubie vizir sensitive
w sumie dzieciowe proszki szybko porzucilam, bo ni cholery nie piora i jak zaczely sie przecierki i zupki to efekty prania byly mierne
mialam okres kiedy pralam w zelach, ale one szybko sie pogorszyly jakosciowo, wiec przerzucilismy sie na vizir
my mamy jakiś Bobo, Bobas firmy Henkel... nie pamiętam, ale jest z tym... no... atestem czy inną cholerą. Ale dla takiego niemowlaczka małego to chyba jednak niech będzie na początek specjalistyczny, co?
Bobas
u mnie nr dwa po jelpie a przez lovela

nie no dawaj specjalistyczny, agresywna chemia to nie jest to co dzieciaczkowa skorka lubi najbardziej 🙂
Hehe ale zamiesznia narobilam😉 a siostra nie logowała sie na żadnym forum bo lekarz zabronił jej czytania czegokolwiek w internecie własnie między innymi dlatego żeby nie czytała takich newsów...i się nie denerwowała bo jak raz naczytała sie na jakims forum o chorobach to spać kilka dni nie mogła...

Mam nadzieję, że wkrótce pochwale się tu moja małą siostrzenicą - Milenką 🙂
Słuchajcie, nie mam czasu pisać 💃. A i czytam po dwie strony na raz...Ale kibicuję wszystkim JESZCZE nie rozdwojonym i bardzo bardzo gratuluję Dempsey (nawet nie pamiętam, czy już to pisałam, czy nie). Dama Nocnikowa mnie powaliła - uwielbiam Polcię 😍

gwash - u Adasia też są zmiany na zgięciach nóżek, rączek, na szyjce i brzuszku, a to na bank pokarmówka - nabiał, białko jaja kurzego, czekolada, cytrusy (tyle na razie znalazłam, nie próbowałam ryb i innych świństw uczulających, hihi). Piorę póki co w Jelpie, ale pewnie niedługo przerzucimy na vizir sensitive (w tym pierzemy nasze ciuchy i Igorowe). Ach...i nowe dla Adasia też piorę. A dla nas i Igora już nie 😉

Gwash - a próbowałaś odstawić Kaziowi wszystko co może uczulać i wprowadzać stopniowo? Ja tak zrobiłam w końcu Igorowi, bo było tak jak piszesz - lepiej, gorzej i lepiej i tak w kółko i za diabła nie mogłam dojść do tego, co może go uczulać. I odstawiłam wszystko łącznie z mlekiem modyfikowanym. Jak zeszły zmiany to tydzień po tygodniu wprowadzałam nowy produkt. Uciążliwe to trochę, ale w końcu trafiłam na białko jaja kurzego - dodam, że Igor uwielbia jaja i jadł je odkąd skończył dozwoloną liczbę miesięcy - a wysypywać go zaczęło w grudniu zeszłego roku 🤔

A o tym co u nas, nie będę Was zanudzać 😉 - Adaś ideał niemowlaka - jak tylko nie śpi to uśmiecha się i gaworzy bez przerwy, Igor - uparciuch przechodzi chwilowy bunt, ale bardzo delikatnie, więc można zdusić w zarodku. I jakoś całe dnie mamy pozajmowane, ciągle coś robimy, gdzieś jeździmy, kogoś odwiedzamy....Bardzo absorbująca ta wiosna 🤣
I miłość braterska kwitnie 😍:
A ja strasznie dzisiaj spuchłam...
Chciałam sobie kupić jakieś klapki... Normalnie noszę rozmiar 39, a zmieściłam się w męskie, szerokie 41 w końcu... To normalne, ze tak spuchłam.???

A co do prania to wyprałam wszystko w `dzidziusiu`. Włącznie z moimi koszulami szpitalnymi... Tylko nie mówcie, że ten `dzidziuś` gówniany i mam wszystko prac i prasować od nowa bo sobie strzelę w tę spuchniętą stopę...

A tak z wesołych rzeczy to wysłałam dzisiaj mojego własnego tatę po pieluchy tetrowe.. Miał kupić kilka.. Kupił 50 ....  😂 będzie najlepszym na świecie dziadkiem....
Wawrek, wypierzcie, wypierzcie. Tylko pamiętajcie, żeby nie płukać w żadnym płynie do zmiękczania. To jest istotne. I niech odleży w domu, żeby nabrało flory domowej. To najzdrowsze.

Ja jestem indywiduum, bo nie piorę w żadnych dzieciowych proszkach, bo one nie piorą, to pierwsze primo, a drugie primo, ze nie mam czasu na oddzielne prania moich i Anasi rzeczy – wszystko razem. Dziękuje opatrzności, ze przynajmniej na tyle mnie odciąża, ze nie mamy alergii żadnych, chorób, problemów….

Ana, ale fajne, cieple i słodkie zdjęcie. Zazdroszczę….

Majek, chyba normalne, spróbuj lekko rozchodzić. Ale na wszelki wypadek zadzwoń i zapytaj lekarza. Liczysz ruchy? Ja miałam jakąś durną tabelkę do wypełniania, ale nie tknęłam jej nawet.
Ja hardcorowo podeszłam do spary kupowania – nic starałam się nie kupowac, bo to tylko na chwilę potrzebne – na tydzień góra. A potem do wywalenia. No ale ja jestem indywiduum. 😉

Ja kupiłam w sumie ok. 30 pieluch, z czego używałam może 5 przez caly czas pierwszego roku. Hahahahaha

A miałam ambitne plany żeby terować, a nie jednorazowe używać. Teraz to mi się chce śmiać z siebie…. No ale tak to jest. Życie koryguje plany i marzenia.
czy liczę ruchy.... ? średnio... Ale rusza się i to zwykle o tych samych porach... i to sporo...
Jak zaczynam liczyć - tzn. np. położę sie spokojnie i liczę - to zaraz zasypiam... niezależnie od pory dnia. Normalnie lepsze to niż liczenie baranów.  😲

Pranie nabierające florę domową...  😵
Dobrze, że moje psy nie czytają tego wątku....
Prawie co dzień czytam i śmieje się i wzruszam i trzymam kciuki, za wszystkie razem i każdą z osobna (i Wawrek'owy brzuszek też). Jako, że macierzyństwo póki co mi nie grozi, to mam nadzieję, że z 10 lat tu jeszcze pobędziecie :P.
majek, oj tak tak. Ja to usłyszałam w szpitalu od położnych. Myślałam, że powiedzą, że trzeba wszystko sterylnie i w ogóle najlepiej cały dom wygotować, a one że wlasnie dizecko musi sie przyzwyczajac do flory bakteryjnej srodowiska, w którym będzie żyćjuż od pierwszych dni, i trzeba wyprać na początek i położyc do szafy normalnie czy na półkę czy gdzie tam, zęby nabrało flory bakteryjnej. I tej od psów i kotow też.  :kwiatek:
fajnie , nie?
Wszystkiego najlepszego Mamusiom 🙂
dla wszystkich mam, tych w dwupaku również
:kwiatek: :kwiatek: :kwiatek: :kwiatek: :kwiatek: :kwiatek: :kwiatek: :kwiatek: :kwiatek: :kwiatek:


a może zanieść ciuszki do stajni? 2 wsady prania za nami 😀
Nadia nie złożyła mi dziś życzeń  🤬 Chyba porozmawiam z tatonem  😀iabeł:
Za to teściowa spodziewała się od niej kwiatków ? Skąd ta kobita mieszka ?  😤
Chyba sobie pomyliła z dniem babci 😉
Dzięęęki Dworcia i Wawrek  :kwiatek:, ja muszę o moich dwóch mamach pomyśleć i zdążyć im coś kupić, a jeszcze na 18.30 do lekarza idziemy..
( bo teściowej też coś trzeba chyba kupić prawda? a może nie...? 😉 )

Ana nie próbowałam takiej akcji i aż się boję - będę miała przeciwko sobie dwie babcie i mądrego tatusia, który też dziecku ugryźć batonika nie odmówi przecież  🙄 Wiesz jak to jest, przez dwa dni będą się słuchać, a potem nawet po cichu coś mu dadzą.
Kutwa mojej teściowej to ja już przestałam mówić cokolwiek. Ni ma sensu, nie wiem jak ona tą czwórkę dzieci wychowała, bo w stosunku do wnuka jest full bezmyślność i chaos  😵 i wprowadzanie jakiś swoich dziwnych sposobów, nie przestrzega niczego co jej powiem albo napiszę..

Kermit łącze się w bólu apropos teściowych  😤

Na razie spróbuję wszystko mu wyprać w Vizirze Sensitive - i zobaczę czy są efekty.
Rzeczywiście ja ten Żel Persill to kupuje chyba z przyzwyczajenia - bo się gów...any zrobił - kiedyś super dopierał i pachniał, a teraz z każdym "ulepszeniem" jest gorszy  👿


Vill aż mnie zimny dreszcz przeszedł brr, a dlaczego (jeśli mogę zapytać) tak się zdarzyło?


Jakoś mi mało pozytywny ten post wyszedł..

Cisawa nam też dopiero od około 2 miesięcy te uczulenia zaczęły wychodzić, ostatnie co bym pomyślała to że Kazio będzie uczulony, bo my z M nie mamy kompletnie żadnych alergii.

Ana zdjęcie piękne 🙂
Aby odpisać w tym wątku, Zaloguj się