(jak sobie czytałam na tym blogu kochamy laurę co wyprawiał tata tej chorej dziewczynki, to już nic mnie nie zdziwi odnośnie podejścia mężczyzn do ojcostwa...)
gwash podziwiam ja od kiedy urodziło się drugie dziecko to temu "najstarszemu" oznajmiłam: sorry. trojga nie ogarnę. i faktycznie przestałam. ale to podejście też ma spoooore minusy 🙄
wiecie co jest wkurzające? jak my ich tłumaczymy! że może kryzys, może przeżywa, może ma problem, może mu ciężko, może nie podołał...
a CO Z NAMI? nam nie jest ciężko? nie no skąd! my nie mamy kryzysów, my musimy być super, odpowiedzialne i zaradne, a oni wiecznie mogą mieć jakieś doły, problemy i inne rzeczy ich przerastają. każdy z rodziców jest tak samo zmęczony i każdy przeżywa np chorobę dziecka, dlaczego podswiadomie dajemy facetom jakieś cholerne zielone światełko na kryzysy, a my się zawsze musimy trzymać?
Zaden kryzys, świnia i tyle, nieodpowiedzialna, wygodnicka i wstrętna. przerosło go? a Shagyi (jak to odmienić na boga?) jakoś nie przerosło! albo niech się facet ogarnie i przestanie być wiecznie nieszczęśliwy, albo niech spada, bo widać nie jest Shagyi wart i nie warto na niego życia marnować.
shagyaa, trzymaj się, dasz radę :kwiatek: Ja wróciłam z samotnego (no z psem 😀 ) wypadu weekendowego i powiem Wam, że miałam straszne wyrzuty sumienia, że mi tak dobrze było i że nie chciało mi się wracać... Chociaż zarazem tęskniłam za Wojtkiem, ale wiedziałam, że on z moją mamą i ma na pewno lepiej niż ze mną 😁 No Wojtusiowi na razie moja nieobecność różnicy nie zrobiła, był tak samo szczęśliwy i radosny, jak zawsze 😎
Ja nawet nie wiem, co napisać. Nie ogarniam jego podejścia. Dla mnie to kosmos- nagle stwierdzić, że koniec. Bo on sobie przemyślał. Kurna, dziecko to nie pies, nie ma "przemyślałem sobie i w sumie cię oddaję, bo nie chce mi się tobą zajmować". Spłodził? To niech wychowuje. A co do kasy to jeśli wyliczyłaś, że wychodzi 830zł, to ma płacić 415. I koniec, bo obydwoje jesteście rodzicami i skoro macie się dzielić kosztami to po równo. To jest po prostu chore 🤔wirek: Gadałaś z nim? Tak na spokojnie(ha, łatwo powiedzieć...) od czego zależy jego decyzja i dlaczego teraz? I też niestety sądzę, że jest jakaś inna na boku. Bo faceci to tchórze, nigdy sami nie podejmują takich decyzji. Są na to zbyt wygodni...
Przyznam się, że rzadko czytam wątek, bo ilość stron mnie przerasta na wolnym łączu 😉
W środę mam konsultacje kardiologiczne, ale od soboty męczy mnie jedna myśl. Czy to normalne, że po każdym posiłku ciśnienie z takiego 120/80 skacze na 140/100, a po godzinie jest już 130/85??? Od świąt puchną mi stopy, ale poza tym czuję się dobrze, dziewczynka w brzuchu rozrabia normalnie. I nie wiem czy panikować i lecieć do położnej czy poczekać 2 dni do wizyty u kardiologa. Szczerze pisząc to buty mnie cisną i jakoś mam wstręt do skarpetek 😎 więc im mniej mam z nimi do czynienia tym mi przyjemniej. I jak stosować się do zaleceń leżenia z nogami wyżej, jak zaraz mi drętwieją 😤
shagyaa puść go wolno! niech idzie w cho***ę! zobaczysz... on sam zatęskni, jeszcze prosić będzie o kontakty z dzieckiem i Tobą. Mój jak wolność poczuł i w długą poszedł... tak po ponad roku (1,5 jak mnie zostawił) dzisiaj z podwiniętym ogonem... gnój u koni sprząta. Bohater, lasek miał mieć tabun, życie luzaka. I co? jaka dziewczyna go zechce, gdy usłyszy (albo dowie sie w końcu), że zostawił dziewczynę z dzieckiem? Ja nie prosiłam, nie rozmawiałam. Chcesz wolności? to ją miej 😎 wiedziałam, że i tak na swoim wyjdę, bo mając dziecko - mam wszystko - a on nic. Tylko alimenty i wstyd na całą okolicę. Faceci tacy są durni, dziecinni, bezmózgowce (nie wszyscy oczywiście :kwiatek🙂 Musisz być dzielna, dasz radę, bo twarda babka jesteś.
Lepiej tak niż na siłę "sklejać związek" ze względu na dziecko, bo jak z tego nic ma nie być - to nie będzie. My byliśmy 5 lat razem... a teraz ja jestem happy a on dziad 🤣
Shagyaa - przykro mi... 🙁 Niestety wydaje mi się, że to nie był pomysł, który powstał w ciągu weekendu, ale siedziało to mu w głowie już duuuuuużo wcześniej, ale bał się powiedzieć. A malowanie było idealnym pretekstem... Wysokość alimentów zależy od zaświadczenia o zarobkach z pracy...
Aha - utrzymanie dziecka to nie tylko leki i jedzenie. Ale ubrania, oplaty za mieszkanie w którym dziecko mieszka, szkołę ( wiem, to później 🙂😉 , pieluchy, lekarza..... Jakkolwiek by nie było - jeśli się nie opamięta niech spada, a jeszcze będzie żałował.
Small Bridge, a nie masz cukrzycy? Wzrost ciśnienia może mieć związek z wahaniami cukru.
Shagyaa ja też się zgadzam z dziewczynami, jak chce odejść, niech idzie. Również wątpię, że taki światły pomysł zrodził mu się w ciągu weekendu. Takiej decyzji nie podejmuje się bez namysłu, a pisałaś, że różowo nie było już od jakiegoś czasu. Niestety może być tak, że odejdzie do innej. Trudno, czasu nie cofniesz, nie zmienisz już. Może to wcale nie jest tragedia, a możliwość rozpoczęcia nowego życia?
hej dziewczyny jak ja tesknie za pisaniem z Wami😉 u nas super,Staś jest całym naszym życiem.Dziś kończy 3 miesiące!😉 jak czas szybko leci😉 jak dziewczyny teraz takiego malucha ubierac na dwor?😉
Isabelle, pelna zgoda. najbardziej rozwalilo mnie to 300 zlotych dla bezrobotnej matki z chorowitym niemowlaczkiem, no po prostu ludzki pan, po rekach go calowac...
Shagya wspolczuje, mam nadzieje ze ogarnie sie chlop i jak nie mezem to przynajmniej ojcem bedzie przyzwoitym.
Julie, zastanow sie czy chcesz sie akurat mnie radzic. Moja na ok. 50 centylu wzrostowo, wagowo powyzej 85 ;P Rozpatrywanie wagi osobno od wzrostu jest bez sensu wiec zanim zaczniesz sie zamartwiac na zapas sprawdz jak Gabrysiowi wychodzi BMI w centylach, chociaz wzrost takiemu maluchowi moze byc ciezko zmierzyc klik
Mnie sie wydaje, ze pilnowanie linii u niemowlecia to troche przesada. Ludzie po prostu sa rozni i tak ma byc. Moja mama mnie i siostre karmila identycznie (piersia co 3 godziny) i co? Ja bylam chuda i mala, a siostra duza i okragla. Tak nam zostalo, siostra poza okresem miedzy 15 a 20 kilka lat, byla zawsze troche okraglejsza i teraz musi pilnowac wagi, ja zawsze bylam patyczak. Ona po prostu "lepiej wykorzystuje pasze" niz ja, i niestety tak samo ma moja pociecha (po tacie). Jak widze ile jedza inne dzieciaki na forum to mi szczeka opada bo moj pulpet spokojnie zadowala sie ok 100ml zupki, a mamy znajomego dzieciaczka co w wieku 9ciu miesiecy wtrynial na posilek calgego banana ze sloiczkiem sliwek, teraz 300ml zupki to jest pikus dla niego i ten obzartuch jest chudy jak szkapa dorozkarska, okolo 8 centyla wagowo i 75 wzrostowo! Niezaleznie od cech osobowych mysle ze warto wprowadzic takie nawyki zywieniowe, ktore w przyszlosci nie doloza cegielki do wagi dziecia. Zwlaszcza nie pchac soli, glutaminianu, cukru. Jak sie uda zobaczymy bo babcie ze slodyczami juz sie czaja 😉
Co do duzej tolerancji smakowej u dzieci, wczoraj dalismy sprobowac chil con carne ale tak porzadnie doprawionego, dosc pikantnego - dziec zachwycony 😎
wiecie co jest wkurzające? jak my ich tłumaczymy! że może kryzys, może przeżywa, może ma problem, może mu ciężko, może nie podołał...
a CO Z NAMI? nam nie jest ciężko? nie no skąd! my nie mamy kryzysów, my musimy być super, odpowiedzialne i zaradne, a oni wiecznie mogą mieć jakieś doły, problemy i inne rzeczy ich przerastają. każdy z rodziców jest tak samo zmęczony i każdy przeżywa np chorobę dziecka, dlaczego podswiadomie dajemy facetom jakieś cholerne zielone światełko na kryzysy, a my się zawsze musimy trzymać?
Bo w społeczeństwie jest przyjęte, że to kobieta ma instynkt i ma się zająć ogniskiem domowym a chłop ma przynosić kasę do domu i lepiej dać mu spokój. Nie wspominając o żadnych uczuciach. Moja teściowa kiedyś rzuciła mi tekst, że mąż może pić, bić i poniewierać żonę, a ona ma przymknąć na to oko i żyć dalej dla dobra dzieci! No rozłożyła mnie na łopatki!
Shagyaaa jeżeli moge ci coś poradzić (z doświadczenia koleżanki) zbieraj paragony w momencie kiedy kupujesz coś dla małego. Codzienne zakupy dla niego i te od święta. Tak poradziła pani adwokat i bardzo się to przydało.
Edit: dobrze, że masz rodzinę, to jest mega wsparcie. Wiem to z własnego zeszłorocznego doświadczenia. Dają siłę o którą bym siebie nie podejrzewała!
Rece opadaja... i cycki. Schagya trzymam kciuki za Ciebie Adaska- zebyscie szczesliwi byli i ze by nic Wam nie brakowalo. Na chlopa szkoda slow, bo co tu powiedziec? O alimenty warto powalczyc i zadnego 'dogadamy sie'. Znajoma ma w ten sposob 800 albo 900zl i dzieki temu przedszkole oplacone i jeszcze 'na lody' starcza. I dziewczyny dobrze mowia- 830zl to tylko jedzenie, pieluchy, lekarstwa. A gdzie inne rzeczy? Ubranka, buciki, zabawki? 600zl minimum powinien placic, dopiero taka kwote odczujesz jakkolwiek, szczegolnie ze chyba stalej, dobrej pracy nie masz?
Dobrze, ze w takich chwilach mozna na rodzine liczyc. Ja wiem, ze na swoja tez by m mogla. I choc wydaje mi sie to abstrakcyjne, to gdzies z tylu glowy jest zawsze taka mysl, ze wszystko sie moze zdarzyc.
U mnie szalony weekend, mnostwo zalatwiania. Szpital klepniety, ktg zaliczone, wywiad-widmo tez (moze nie tak hardkorowo jak u muffinki, ale tez wesolo przeczytac, ze sie nie ma zaparc, nie zatrzymuje wody itp, gdzie to sa wierutne bzdury akurat). Jak doczekam do terminu, w ktorym mi wyznaczyli cc to sie zdziwie... Tymczasem chlop mi dzis wyjezdza na bite 2 tygodnie i, choc przeszly mi zupelnie wszelakie 'a jak sie cos zacznie dziac', to lyso mi bedzie bardzo :/ Za tydzien czeka mnie jeszcze niespodziewanie zorganizowanie i koordynacja urodzin synka mojego ginekologa. Czuje sie ostatnio na tyle bezproblemowo i dobrze, ze nie powinnam miec z tym wiekszego problemu w sumie.
bobek - u nas w rodzinie, po dwoch skrajnych niejadkach (w tym ja oczywiscie 😉 ) urodzilo sie dziecko zarte. I bylo karmione, karmione, dokarmiane i nikt wagi maluchowi nie kontrolowal, ze cos za duzo przybiera, ze pucia mala. Dostala ksywke robocza 'odkurzacz'. Do dzis dnia (23 lata ma panna) walczy ze spora nadwaga z mniejszym lub wiekszym skutkiem. Oczywiscie, gdzies tam byly i predyspozycje i sklonnosci, ale niestety i powazne bledy rodziny. Wiadomo, ze niespelna 3 miesieczniak to jeszcze za malutki nalesniczek, zeby mu czegokolwiek odmawiac, czy dawkowac, znacznie pozniej trzeba po prostu racjonalnie patrzec na rzeczywiste potrzeby.
ja dziś od rana zastanawiam się, czy ten dzień może być jeszcze gorszy? najpierw awanturka z naszym dozorcą, ktory jest wradnym chamem i od lat są z nim problemy. następnie piesy moje obie dostały rozwolnienia więc dawaj na spacer z nimi i Piotrkiem. gada wsadziłam na rowerek biegowy, żeby było szybciej. no to idziemy, a Piter coraz szybciej na tym rowerku zaiwania, oddala się i oddala... a ja lecę za nim z dwoma sukami na smyczy, bebzochem ciążowym i moją nadwagą 😵. po drodze na parkingu prawie mi się pod samochód wpakował ale jedzie dalej... mijam w biegu jakąś babę a ta się drze "pani dziecka pilnuje bo pod samochód wpadnie" jakbym nie widziała! cholera jak chciała być taka pomocna to mogła młodego zgarnąć w locie a nie mnie opieprzać... dogoniłam go w końcu ale ile się strachu najadłam to moje. dodam, że nigdy wcześniej nie zdarzała mu się niesubordynacja, wiosnę poczuł czy co... u nas na osiedlu jest ostatnio mocno zwiększony ruch przez pobliską budowę i brak miejsc parkingowych. chyba młodemu muszę lonżę przyczepić czy coś 😂 (teraz się śmieję, ale gdy wreszcie dogoniłam to myślałam że uduszę)
Kurczak żarty żartami, ale ja swojej kupię szelki. Serio.
Znajomi mieli takiego synka, który jak poszedł, to szedł- i nie patrzył gdzie, dokąd, czy ktoś za nim idzie w ogóle. A oni prężnie działający w harcerstwie, na obozy jeździli to i małego ze sobą brali. I nie raz, gdy już naprawdę nie było z kim go zostawić, to ze 2 razy przyczepili go szelkami do drzewa... bo inaczej się nie dało. Trzeba było dziecko mieć cały czas na oku i chodzić za nim krok w krok- inaczej sięgnąłeś po herbatę, odwróciłeś się, a dziecka nie ma... 🤔wirek: No po prostu młody miał swój świat i swoje kredki 😁 Minęło mu jak 4 lata skończył 😉
Swojemu kolczatkę kupię 🤣 bo on... atakuje i gryzie 😵 głupawka mi się załącza, sorki kobietki 😉 ale jak dziecko do drzewa wiązać... to i może w domu do grzejnika? 👀 😁
Ale tak na serio można czasami dostać zawału a czym więcej mamcia goni, tym szybciej dziecko ucieka... i ubaw ma większy 😉 wcale a wcale nie jest to śmieszny temat.
shagya trzymaj się, wiem jak jest przykro...sama ostatnio przerabiałam kryzys w związku i wiesz co, bardzo to dziwne, ale też po 8,5 roku! Może to taki ciężki czas? U Nas tak samo w pewnym momencie wkradło się zimno, nerwy, kłótnie, wyzwiska...w końcu postanowiłam, że odpoczniemy od siebie i ja przemyślałam, zatęskniłam, mąż tak samo (chyba) i się powoli zaczyna układać. Może i Wam rozłąka dobrze zrobi, może się jeszcze wszystko ułoży :kwiatek: A jak z widzeniem tatuś-Adaś? Jak tę kwestie chce rozwiązać??
Julie kup herbatkę "Mały brzuszek" do zaparzania. Jej składniki to rumianek i koper włoski. Zalecana od 1 roku życia.
Muffinka a czemu wściekła??
Wiecie jakie mam kochane dziecko? Wie mój aniołek, że mamusia musi lecieć na uczelnię i zostaje z ciociami i jeszcze ani razu podczas mojej nieobecności nie dał żadnej z cioć popalić. Dziś spał od mojego wyjścia, aż po mój powrót 💘 I jak póżniej gadał 😍
Akzzi moje dziecko też grzeczniejsze z innymi 😁 A tylko z matką taka jęczydusza 😉
To jest śmieszne swoją drogą, w ogóle tego nie rozumiem. Jak np. zostawię małą z Konradem w pokoju, a sama wyjdę czy schowam się do kuchni, to mała zaczyna się bawić i jest ok. A jak tylko się wychylę i mnie zobaczy- ryk 🤔wirek: I nie wiem, czy ona się mnie boi, nie chce ze mną siedzieć czy co? 🤔
eee on jak jest ze mną tylko to jest grzeczny, czasem tylko marudzi. Za to zauważyłam, że jak jest mój mąż to dziecko jest takie niespokojne. Pomijam już fakt, że wolę zostawić małego z ciocią (czytaj koleżankami ze studiów) niż z mężem, bo wiem, że z nimi maluszek będzie spokojniejszy niż z tatusiem. Mąż nie ma cierpliwości, on myśli, że dziecku się karze iść spać to uśnie, jak się karze bawić to się będzie bawiło/śmiało... I jak płaczącego Kubusia uspokoić nie może to stwierdza, że on strasznie rozdarty i on nie wie o co mu chodzi i nie umie go uspokoić. Mąż się denerwuje i jest jeszcze większy ryk maluszka. Wczoraj np. przez cały dzień chciałam się chociaż chwilkę zdrzemnąć...za każdym razem nie zdążyłam głowy przyłożyć do poduszki i słyszałam płacz. Kubuś był taki rozdrażniony, że przez cały dzień przespał 2! godziny (podczas spaceru). I zawsze tak jest kiedy mąż spędza więcej czasu w domu. Jest za głośny dla dziecka widocznie 😉
szafirowa, same pozytywne opinie o św. Zofii słyszę ciągle.
Co do wyników to już piszę: Wirus różyczki - IgG dodatni, IgM ujemny. Czy to znaczy, że mam już odporność? Na 100% chorowałam lub byłam szczepiona kiedyś! CMV IgG dodatni, IgM ujemny. Przechorowałam i mogę się nie martwić bo jestem odporna? Tokso mi wyszła ujemna, więc muszę uważać. TSH w normie.
shagyaa trzymaj sie i bron Boze nie rozpaczaj! gnoj nie wart ani jednej lzy. I dziewczyny maja racje. Wiem, ze Ci ciezko, ale jako dziecko wychowalam sie tylko z mama i wiem, ze tak bylo lepiej, bo moj ojciec jest jaki jest, niestety. Tez nie moge zrozumiec jak to jest, ze facet potrafii swoja wlasna rodzine i dzieciaka zostawic. Moze my jestesmy bardziej zwiazane z maluchami, bo to w nas one rosna?
Muffinka, szpital? mam nadzieje, ze nic powaznego.
U nas w sumie w porzadku. Nadal nie dosypiam, ale kupilam sobie poduszke i nawet musze przyznac, mimo ze bylam mocno sceptyczna, to ulatwila mi zycie. Jeszcze 13tygodni do wypchniecia malucha! nie moge sie doczekac!