Dempsey: zuch baba z Ciebie. 👍 Jak tak czytam to już odliczam kiedy zacząć się starać o kolejne, żeby 2 lata różnicy były 😀
Karola: jesteś niemożliwa. Po drugim dziecku to na pewnie z porodówki na koniu wyjedziesz.
Zen: dziękuję za radę odnośnie wózka. Dziś chłopu podrzuciłam jak mył samochód, rozkręcił, przeleciał karczerem do czysta, nasmarował, skręcił i wózek jak nowy. Hamulec chodzi jak po maśle, a już zacięty był na amen i myślałam, że się popsuł. A tu takie proste rozwiązanie. Będę teraz bardziej o niego dbała, bo musi jeszcze dla Jaśka starczyć.
hmmmm... wsiadanie po CC - 10 dni po u mnie było. 🙂 Najpierw na koleżanki spokojniejsze bydle, a zaraz potem , tego samego dnia na swojego. Tylko jak zsiadałam to mi pomogła kumpela tak dla pewności. 😉
ale co tam wsiadanie po CC... Nic nie przebije tej pięknej pary z poprzedniej strony. Karola, nie moge się napatrzeć. No i zazdroszczę. 👍
od jutra zaczynam naukę prawa rzymskiego. Rozplanowałam już wszystko dokładnie. Zobaczymy, czy nie będę musiała przeplanować harmonogramu. 👀
Wawrek - to jest bardzo sexy brzuszek - jeśli można się wypowiadać 😜 Dlaczego ja byłam taką raszplą w ciąży ? 😀iabeł:
Cisawa - Anasia dość mało je w takim razie. Mój żabon je dużo więcej bo je co dwie godzinki można tak powiedzieć. Jej dzień wygląda tak: 7-7:30 mleczko (240-270ml) 9 - kanapka, owoce (jajko czasem) 11 np serek lub owoce 12-14 sen 15 obiadek (kurczaczek, rybka, ziemniaczki, marchewka, brokuły itp) 17-18 podwieczorek - owoce, kanapka, ciastko - cokolwiek co mama je co muszę też zjeść. 20 - mleczko (240-270ml ) Wszystko to jest oczywiście planowane lecz jak wiadomo w życiu bywa różnie i rzadko według planów.
Dempsey ty jesteś niemożliwa z tym podwójnym przystawianiem :kwiatek:
mamuśki ratunku od miesiąca Michał fatalnie śpi. od ok 1-2 co godzinę mniej więcej płacze przez sen 🙁 potrafi budzić się o 5 rano. najdziwniejsze jednak to, że płacze przez sen. śpi sam w łóżeczku w swoim pokoju. mam nianie więc słyszę.
czy to jakis przejściowy okres, czy powinnam sie martwić? w ciągu dnia jest grzeczny, wesoły nie marudzi. śpi średnio do 2-3 godzin w dzień w nocy normalnie spał od 21-7 rano. help
deb - my mieliśmy podobne problemy ale jeśli się nie mylę nie były nad ranem tylko jeszcze w nocy, Nadia się budziła i płakała płakała takim mocnym przerażonym płaczem. Dziewczyny (na forum) opisywały to jako takie lęki i powiedziały że przejdą - i przeszły :kwiatek:
Siedzę jak na bombie zegarowej. Czopa, za przeproszeniem, śluzowego pozbyłam się przedwczoraj, ale innych symptomów brak. Na ostanim KTG Jaś już słabiej się ruszał i p.gin chciała mnie zostawić na patologii, ale jak zobaczyła moją minę, to kazała obserwować małego i zadzwonić za 2 godz. Potem mój M. przewiózł mnie po dołach i nas rozruszał 🙂. Tak czy inaczej w środę już zostaję w szpitalu więc w tym tygodniu zapewne zostanę mamą 😀.
Madox - byłaś w u gina? Miłaś KTG?
Dempsey - śliczne zdjęcie Polinki 💘 Jak młodszy braciszek?
Karola - dziękuję za ciepłe słowa :kwiatek:. Na prawdę pomagają. Piękne zdjęcia córci, po minach widać, że ma charakterek 😉. Co do zdjęć na LIderze - nie mam słów...Będę chyba bezszczelna i wproszę się kiedyś do Ciebie do stajni obejrzeć na żywo Twojego karego stwora. W tym roku okazało się, że mój młodszy też "skarał" 😉dostosowując się do wpisu w papierach, bo w zeszłym roku był ewidentnie skarogniady. Ciekawe kiedy ja wsiądę...
Deb przejściowe to jest, też mieliśmy przez chwilę. Ja brałam na ręce i tuliłam, chodziłam przez chwilkę z nim na rękach i zazwyczaj na rękach się "dobudzał" i już sam chciał żeby go z powrotem do łóżeczka położyć i za chwilę smacznie chrapał 😉. Zdarzało się właśnie po kilka razy w nocy a trwało hmm ze dwa tygodnie max.
deb - my mieliśmy podobne problemy ale jeśli się nie mylę nie były nad ranem tylko jeszcze w nocy, Nadia się budziła i płakała płakała takim mocnym przerażonym płaczem. Dziewczyny (na forum) opisywały to jako takie lęki i powiedziały że przejdą - i przeszły :kwiatek:
dokładnie tak płacze tak że serce rozdziera... gwash, mam nadzieję ze przejdzie bo od miesiąca jak widmo się snuję w dzień po nie przespanej nocy 🙁
Euredyka tak byłam u gina, mierzył tentno małej, wszystko jest w porządku,powiedział że to jeszcze nie jej czas i dupa wyprawił mnie za drzwi, jutro jadę na Solec jak mnie odprawią to pojadę jeszcze na Kasprzaka, a ja nie to chyba k***** POJADĘ DO Centrum Damiana i zapytam się o koszt wywołania porodu SN 🙁
Wczoraj poszłam z mężam na mega długi spacer w terenie, wertepy takie że aż miło, odcinek około 2,5 km, jak wróciliśmy i usiadłam to zaczęłam odczuwać kłucie, pokuło godzinę i przeszło 🙁 i dupa ( jak mi ktoś jeszcze powie że dziewczynki się spieszą na ten świat to łeb urwę ), już mnie to strasznie wszystko drażni 👿
Wawrek - dziękuję :kwiatek: Patrząc na brzuch Twojej żony mam dokładnie takie same odczucia jak Kermit 🙂
Madox - Oprócz spaceru polecany jest też seks 😀! Tyle, że u nas już odpada, bo podobno po wydaleniu czopa (brrr,okropne słowo 🤔) już należy się powstrzymać.
A ja mam jakieś takie obiekcje a propo's wywoływania 🙄. No, ale chyba moja p.gin wie co robi. Boję się tylko, że się nie uda od razu i będę musiała zostać na tej patologii. No i wtedy na pewno sobie troszkę popłaczę 😕.
Gwash, truskawki Anasia już jadła i nic jej nie sypie, całe szczęście. Ale rzeczywiście są pyyyyyyyyyyszne, i pachnące. Mniam po prostu.
Anaśka też ma czasem takie napady płaczu. Ale ja nie reaguję jakoś specjalnie. Jak się wybudzi to biorę do cyca i lulam, a czasem samo przechodzi.
Kermit, kiedy ona je tyle ile chce. Często też po prostu jest już najedzona i więcej nie chce. Po prostu.
Eury, no to już za chwilkę. Super. Czekamy tutaj wszystkie na kąseczek na fotce. 🙂 Nie daj się tak szybko namówić na wywołanie. Dziewczyny Ci powiedzą, że od czopa to może jeszcze kilka dni potrwać. Na pewno wszystko Pojdzie naturalnie. Jak nie ma jakichś poważnych wskazań, i KTG będzie dobre, to po co zmuszać i „poprawiać naturę”.
Madox, a kiedy ten happening na Wyścigach, bo już zapomniałam... Ciotka, trzymaj się, my Cię tutaj będizemy na odleglość dopingować. 🙂
Wawrek Taa na pewno będzie wspaniale :P jak na wczasach normalnie :P (żart)
Lukasowa no faktycznie 10 dni to już sporo Trzymam kciuki za wszystkie pomyślne rozwiązania
Co do jedzenia i picia: Kazio do niedawna też bardzo mało pił, wystarczało mu mleko i dosłownie kilka łyków wody w ciągu dnia. Od kilku miesięcy natomiast pije jak smok - pewnie dlatego że je już zwykłe rzeczy (które są doprawiane) no i dużo więcej pokarmów stałych. A pije Bobofuty do i po posiłkach, a pomiędzy zwykła wodę albo jakąś cienką herbatkę.
Rano je mleko 250 ml z kubeczka z dzióbkiem i chrupie Cheeriosy z miseczki, koło 11 je owoce+coś mlecznego albo jajo (np. serek homo + mus owocowy, jajecznica z 1 jaja + bobofurt) około 16 je z nami obiad (albo ze słoiczka jak nasze jedzenie się nie nadaje - ale ze słoiczka niechętnie 😉 ), około 19 pół szklanki kaszki i mleko 250 ml - zazwyczaj go nie dopija.
Co do żółtaczki Demsey chodziło mi o to że żółtaczka najczęściej pojawia się w 3 dobie życia, dlatego u nas nie było wyproś 3 dni trzeba było siedzieć, ja już byłam spakowana i radosna jak skowronek że zaraz wychodzę, a tu fik i młody żółty 😵 no i siedziałam 8 dni. Żebym ja była wtedy taka mądra i wiedziała że mleko można odciągać i gotować (jak Ushia) albo że dziecko nie umiera od bilirubiny na poziomie 16 :] . Ale nie byłam i plątaliśmy się z tą żółtaczka po różnych izbach przyjęć do 8 tygodnia 👿 Mnie chcieli wsadzić jeszcze z powrotem do szpitala po tygodniu - poszłam z Kaziutem na kontrolę kardiologiczną i lekarka od razu wypisała mi skierowanie do szpitala bo żółty. Mąż mi miał tylko rzeczy przywieźć - bo powiedziała że z 2-tygodniowym malutem to nie ma innej opcji żebym z nim nie leżała. Dlatego się dziwię. Na szczęście skończyło się na izbie przyjęć bo bilirubina wyszła coś 11 czy 12. Potem jak miał ok. 8 tygodni też jeszcze miał wysoką - bodajże 8 (bilirubinę pośrednią czyli tą powstałą z rozłożonych krwinek, bo bezpośrednia była ok). Tak bardzo opornie mu spadała ta bilirubina, a jak go przestałam karmić piersią już całkiem (jeszcze mrożone dawałam jakiś czas) to wziął i się odżółcił w kilka dni.. 😉. Ech żebym ja wtedy była taka mądra i się tak nie stresowała.. 😉 Za to ile badań nam zrobili - nie wiedziałam nawet że takie są :P
Cisawa 13- 14 czerwiec o ile dobrze pamiętam. Wawrek , Lukasowa, Kermit dzięki za wsparcie, nawet nie wiecie jak to taraz kojąco działa na moje nerwy 😜
Euredyka ty już mi o seksie nic lepiej nie mów bo mój mąż boi się koło mnie leżeć w nocy, ja ostatnio jak Nimfomanka ! Dziś jadę na działkę więc nazbieram sobie liści z malin ( bo w aptece nie mają ) i zrobię sobie napar, ponoć działa skutecznie na rozwarcie ! A co do czopów, wód ......... mnie ten porblem nie dotyczy, ............... a skurcze mam dopiero od jakiś 4 może 5 dni , żadnych przepowiadających wcześniej, ... i to też nie jestem pewna czy to kucie to skurcze czy nie .... no ale tak to nazwałam. Dobrze że jutro już 26 maj i ta świadomość że w ciągu 2 tygodni Martyna się wkońcu rodzi ........... ( tak czy siak ) Co do patologi, też jestem przerażona bo nie chciała bym zostawać w szpitalu dłużej niż to będzie konieczne 🙁
biala- ciesze sie, ze mutsy sie 'naprawil' i ze moglam 'pomoc' :kwiatek:
jestem z wami, czytam was codziennie, ale czasu brak czesto na skrobniecie czegos, a czasem zwyczajnie nie mam o czym, czasem bym cos napisala, ale- w sumie jest jak jest.
sciskam was serdecznie, trzymajcie sie cieplutko :kwiatek:
ps nadal sie niepokoje co u any..
ps2 tycjana truskawki wysypuja namietnie- ale tylko te co sie pokazuja jako pierwsze, pozniejszy sort (czyli juz te co sa teraz) jest juz ok.
A my nie mamy kłopotu z truskawkami o dziwo bo przecież alergie u nas na porządku dziennym 🤔wirek: I wróciliśmy bez zmian do pomidorów które żaba uwielbia więc 💃 Pijemy też sporo, kubek niekapek, butelki z smoczkiem, oraz nowe odkrycie picie w kartoniku przez słomkę - full wypas 😅
dziewczyny, 🙇 powiedzcie mi coś o skazie białkowej, kiedy mija zazwyczaj, czy sa jakieś fazy i różne stopnie nasilenia, co tam wiecie. No i co dawać. Jakie sa zagrożenia i ryzyka skazy białkowej.
Żal mi A, bo rwie się do jedzenia wszystkiego, ale jak ma suchą skórkę na rączkach i buzię troszkę lukrowaną, to nie chcę nasilić objawów.
jak Nadia miała lukrowane poliki to odstawiliśmy właśnie serki, poliki po jakimś czasie wróciły do normy i teraz znów próbujemy jeść. Ciężko o informacje w necie o tym.
Lukasowa Twoja siostra ta co jeździła na Lukasie rodzi zaraz? ale ten czas leci - jeszcze niedawno widziałam jej zdjęcia na koniu.
Deborah płakałam w nocy jak byłam mała - pamiętam to doskonale, miałam jakieś koszmary i czasem taki stan, że wydawało mi się, że to jawa, że mam potwora w łóżeczku, on mnie dotyka, ale nie mogłam się poruszyć ani krzyknąć. miałam wtedy ze 3-4 latka a do tej pory to pamiętam. płacz przez sen nie minął - nadal czasem ryczę, choć śnią mi się już inne potwory 😉
a ten dziwny stan - po latach o tym przeczytałam - to paraliż przysenny - takie zawieszenie pomiędzy snem a jawą. człowiek jest już w pełnej świadomości, ale mięśnie są jakby porażone - zupełny brak zdolności do ruchu. występują halucynacje wzrokowe i dotykowe. wtedy dla mnie, małego dziecka to był koszmarny koszmar koszmarów 🙁
Eurydyka to tak jak ja masz podejscie do wywolywania - tez nie jestem przekonana ale czasem trzeba zaufac lekarzowi. trzymam za Was kciuki!! czekamy na wiesci 🙂 aha, dzieki w imieniu Poli 😉 brat super kochany, raz spi wiecej raz mniej ale raczej wiecej. wiec jak babcia zabierze Pole na pare godzin to mam po prostu wakacje i dom posprzatany 👀 z relacji brat-siostra to na razie mam takie: - koniecznie wziac go na rece, koniecznie pokazac mu zabawke, przytulic go/pocalowac a jak za dlugo je to Pola wydaje polecenie mamie: "tu go polozyc mama, tu" 😎 ale ogolnie jest do niego b. cieplo nastawiona. on do niej - jeszcze nie wiadomo 😉
Madox moze cie nie odesla z tego Solca.. pytalam to mowili ze ostatnio wcale tloku nie ma. eh wiem co czujesz z tym terminem. w ciazy z Pola przenosilam 10 dni, wszystkiego juz probowalam, lacznie z piciem rycyny 😂 o seksie i bieganiu po schodach juz nie wspomne. niewiele to dalo zdaje sie, i tak wyszla w swoim tempie.
qwash to fajnie ze moglas byc z malym caly czas 🙂 ja rzeczywiscie nie wiedzialam ze przepisy to reguluja (ze szpital ma obowiazek zapewnic matce noworodka jakies warunki), i moglam zapytac. no ale w kazdym razie bylo minelo i mam nadzieje ze do szpitala to juz wracac nie bedziemy
cisawa Pola po prawie roku obzerania sie jogurtami nagle dostala na jednym poliku takiej plamy i krostek. za rada lekarza odstawilismy jogurty kefiry, z nabialu zostal zolty ser i maslo. no i tak czekamy, jest lepiej, mam nadzieje ze to wystarczy.
ja nie daję mięsa, serów, mleka, żadnego nabiału już od jakiegoś czasu. U nas jest tak, ze tylko ma suchą skórę i trochę lukru na policzkach, nie cwiecej.
Ale ale......
[move][font=Verdana]JEST RADOŚĆ!!!![/font][/move]
😅 😅 😅 😅 😅 Dzisiaj Anasia zaczeła sama chodzić tak już zupelnie, nie tylko dwa kroczki, ale maszeruje już po 20-30 kroków. 😅 😅 😅 😅
Ja już nie wiem co Kazia uczula a co nie, jakoś ciężko mi nad tym zapanować bo niby nie je nic nowego a wysypany jest raz mniej raz bardziej, nie widzę w tym jakiejś prawidłowości. Możliwe żeby proszek (znaczy żel persil) dopiero teraz zaczął go uczulać? Bo mi to wygląda na typowo kontaktowe (nigdy nie ma na buzi i pupie, zawsze w zgięciach rąk, kolan, na szyi, na brzuszku) ale ja nic nie zmieniałam ani żelu do prania ani kosmetyków 🙁
Cisawa no to teraz już nie będzie miejsca gdzie A nie da rady wleźć 😉
Jak ja się cieszę, nie macie pojęcia!! Ona już wcześniej umiała, i po trochu chodizła, ale teraz zasuwa. Dzisiaj się przemogła, bo miała dużo przestrzeni naokoło i płasko i gladko.
Szelki już mam od dawna, więc się tak nie cykam. 🙂 🏇 🏇 💃 💃 🏇 🏇 💃 😁 😜
gwash, niestety uczulać się można przez całe życie. Ja po 3 latach studiów uczuliłam się na chemię, którą stosujemy w szkole. Podobnie było z rzeźbą - mimo, że przez 5 lat miałam w liceum przez ten czas nic mi nie było. Wystarczyły studia i 10 godzin rzeźby tygodniowo - uczulenie na grzyby i pleśnie.
Może zmień żel na coś łagodniejszego, dodaj opcję dodatkowego płukania. Jeśli to nie pomoże, zmień kosmetyki. Pamiętaj, żeby zawsze zmieniać na raz tylko jeden czynnik.
Co do truskawek, myślę że nie zawsze jest to wina owoców. Nawet mnie, kiedy byłam już dorosła, obsypało. Podejrzewam po prostu opryski jakimś świństwem.