Dziekuje wszystkim za kciuki-dam znac jak juz bedzie trzeba mocno zaciskac 😁
dempsey-Hehe, cicha woda?No moze troszke... A usmiech to on ma po tatusiu, ogolnie mowia, ze jak skora zdjeta z ojca 🙂 A jak znosilas to rozstanie z maluchem?Bo to dla matki chyba najgorsze co moze byc...Chociaz gorzej z zostawianiem juz takiego rozumnego podrostka.Ja nie wiem jak to bedzie z Filipkiem jak pojade do szpitala.Mam nadzieje, ze pojade,urodze i nie bedzie zadnych komplikacji i po 2 dniach do domku(Bo niestety za pierwszym razem przelezalam 2 tygodnie na patologii...-masakra ile mozna sie nasluchac),ale Jacek i tak bedzie musial wziasc urlop i ukochac synka za nas dwoje 😉.Na szczescie maly za nim przepada, a J.od poczatku umial sie nim zajac i nigdy nie bylo problemow z zostawaniem z tatem-tylko, ze teraz dojda tez noce,a to bedzie takie nasze pierwsze rozstanie...No coz pozostaje byc dobrej mysli
Karola-stajnia kolo domu to swietna sprawa, ale teraz tez powod zmartwien, bo ja juz mysle jak to zorganizowac zeby bylo dobrze, zadbane, posprzatane jak zawsze itp No i zastanawiam sie jak czas zorganizowac po powrocie z maluchem-ale to juz w praniu pewnie wyjdzie. Chyba zaczynam zamartwiac sie juz wszystkim po kolei na zapas 🤬 Ale marze juz zeby w koncu wsiasc, bardzo mi juz tego brakuje
milusia nie martw sie bo to itak nic nie da za to pozytywne nastawienie dziala cuda 🙂 . Wiem co masz na mysli z ta patologia ja lezalam tam okolo miesiaca bleeee i chyba juz zawsze bede spaczona 😜 . Jak we wszystkim sa tez i dobre strony bo zyskalam pare nowych przyjazni 🙂 wczoraj bylismy z Rico u jednej pary na kolacji,laska urodzila blizniaczki pare dni przed Bianka.Trzymalysmy za siebie kciuki i wspieralysmy a teraz nawzajem sobie mozemy kibicowac z waga LEJDIS 🙂 i ich rozwojem. Eurydyka gdziekolwiek teraz jestes pamietaj ze z checia wziela bym polowe Twojego strach zeby tylko bylo Ci lzej.Pamietaj,ze trzymamy za Ciebie kciuki i wiemy ze super sobie ze wszystkim poradzisz.Ja zycze Ci empatycznych lekarzy i poloznej bo oddani sprawie ludzie w okolo sprawiaja ze przechodzi sie przez wszystko z usmiechem 🙂 . Ucalowania dla Jasia w pietke od ciotki 🙂 wawrek stanowczo za malo brzucha i Twojej lepszej polowy,pokaz nam wiecej swojej laski 🙂 nie badz takim zazdrosnikiem tu same baby 🙂 (hmm chociaz ja lubie ladne kobiety 😉 ) raczej nikt jej nie porwie
A ja Ci powiem Karola, że z własną stajnią nie jest tak różowo. Chyba, że prowadzisz fajny pensjonat... Ja mam swoje konie na własnym podwórku i właściwie tęsknię za czasami, kiedy miałam jednego w pensjonacie niedaleko domu. Dlaczego? Oczywiście stan sprzed ciąży: 1. brakuje motywacji czasem, żeby wsiąść i zrobić coś konkretnego 2. tereny mi sie już znudziły - ciągle te same - już wiem, dlaczego co połtora roku-dwa lata zmieniałam pensjonat Fisiowi 3. nie mam stajennego. Jak nie ja zasuwam albo Piotrek, to końmi zajmuje się teść... Nie można mu zwrócić uwagi, bo się obrazi, a podejście starszego rolnika do koni jest ciut inne niż bym chciała. Nie można zatrudnić stajennego, bo teść się obrazi, będzie uważał że jest niepotrzebny i nie wiem co... umrze, bo będzie sie czuł niepotrzebny (teoria mojego męża) 4. Wracając do samego jeździectwa: brakuje mi cichej rywalizacji, jaka zawsze sie pojawia, jak jeździ naraz kilka osób... 5. Żeby ktoś skorygował moje błędy muszę ściągnąć instruktora. Ew. koleżanki czasem wpadają, żeby poprowadzić jazdę, ale to się rzadko zdarza... 6. Naprawdę zajmuje to dużo czasu. A my go właściwie nie mamy - bo dojeżdżamy do Warszawy do pracy codziennie... 7. jeden z koni to koń kolegi... Na początku fajnie i w ogóle, ale oddałabym dużo, żeby w jakiś weekend nie przyjechał... Tyle... plus prozaiczne sprzątanie gówna, załatwianie żarcia itp . końskie sprawy
No...
A ja mam jakąś dziwna fazę... Piorę te wszystkie ciuszki od kumpelek i jakoś jeszcze mnie nie trafilo... Raczej się wściekam, że tyle rozwieszania, narzekanie, że utonę w praniu itp... Boję się, że będzie strasznie....
m4jek to sa normalne obawy i nie raz sie mezowi oberwie,nic sie nie martw w moim przypadku to normalne sa takie mysli 🙂 .Bedzie fajnie to moge Ci obiecac,zakochasz sie w malenstwie ,a jak bedziesz miec dola to staniesz sie taka egoistka jak ja i zaczniesz robic cos dla siebie i wszystko sie wyrowna 🙂
Dempsey cieszę się, że już wszystko u Was dobrze, dzielna kobietka jesteś! 👍. Z żółtaczką przy wypisie różnie bywa, pewnie zależy sporo od oceny przez wypisującego. Natka była mocno żółta i nikt się specjalnie tym nie stresował, wypisali nas bez przeszkód w trzeciej dobie. Róża była leciutko zażółcona, przy Natce to moimzdaniem pikuś a wsadzili ją na fototerapię (przytargali nam lampę do sali, więc nie było problemu z rozdzieleniem), i podejrzewam, że jakby nie było cc to i tak by nas nie wypuścili w trzeciej dobie, a tak i tak leżałyśmy dłużej, więc nie odczułam tego... Jak sobie porównałam fotki Tusi takiej małej to przy Róży jak cytrynka a nawet pomarańczka... Ale najważniejsze, że u Was wszystko dobrze się skończyło i jesteście już z Juleczkiem w domku :kwiatek: :kwiatek: :kwiatek:
Milusia witaj w wątku! W końcu jakaś krajanka mi się objawiła 😅. Rodzisz w Białej czy uciekasz przed remontami?
Gwash, ha! Rzucanie na podłogę, wyginanie się, kładzenie się na podłogę i kopanie nogami?? To cała Anastazja!!! Masakra, jaki ona ma charakterek! Ale ja nie daję za wygraną, trafiła kosa na kamień. I o dziwo, ona wie, kiedy nic nie wskóra, no i wie, kiedy zareaguję na jej „frustry” i wezmę na ręce, albo co tam będzie pomagało.
W środę zdałam egzamin z historii ustroju i prawa polskiego. Ubaw był po pachy! Myślę, ze z przyjemnością przeczytacie. Otóż tydzień wcześniej po wykładzie podeszłam do profa i zapytałam czy nie mogłabym przyjść później niż w swoim terminie, ponieważ prawdopodobnie nie będę miała czasu się nauczyć i nie będę miała z kim jej zostawić. Prof na to, żebym się niczym nie przejmowała i przyjechała z nią. I tak też się stało, nie mogłam jej zostawić w żłobku, bo nie wiedziałam o której skończę. No i Anaśka szalała. Weszłam z nią do Sali, ale ponieważ była nader ruchliwa, to po otrzymaniu pytania i wyjściu profa z Sali, wyszłam na korytarz i oddałam ją koleżance. Profesor wszedł i ze zdziwieniem zapytał gdzie dziecko. Po czym znikł nakazując mi przygotować odpowiedź. Wróciła za 2 minuty i trzymał Anasię na rękach. A ona była taaaaaaaaaaaaka szczęśliwa i zadowolona. Prof. Jest bardzo postawny i wysoki , no i ona się czuła super bezpiecznie u niego. A poza tym to taki pozytywny wariat. 🙂 No i zaczął mnie pytać, a Anasia rozbrajała mój indeks i kartę egzaminacyjną. Potem było pytanie przy mapie, musiałam się naprodukować podczas gdy oni mieli ze mnie polewkę, a na koniec wspólnie naradzali się nad oceną dla mnie. Anastazja napluła profowi na nos, a on na pożegnanie pocałował ją w stopkę. Mówię Wam, historia niesamowita. Potem jeszcze czekałam na koleżanka, więc on jeszcze wyskakiwała z pokoju i strzelał różne miny do niej i zgrywał się i bawił. Dostałam tylko 3+ ale nie czuję się pokrzywdzona , choć mógłby spokojnie postawić 4. Jeszcze jeden egzamin i laba. 🙂
Dempsiu, jeszcze raz Cię ściskam i mężulka, i Polusię no i nowego przybysza. My przeleżałyśmy 3 doby na fotosu, ale ja nieugięcie wyjmowałam fotomoduł z plastiku i kładłam do łóżka a A na nim, i dawałam cyca. No i tak w chińskim osiem spałam razem z nią. Ale u nas nikt nie zmuszał do sztucznego, wręcz namawiali do naturala, mówili, z szybciej się wypłucze z żółtaczki.
Karola, macierzyństwo, Ci służy. Jesteś taka radosna, i wesoła, aż chce się czytać Twoje posty. Całuję Cię mocno. Foty śliczne.
Milusia, witaj, kochana. Fajnie że do nas dołączyłaś. 🙂
Cisawa: uwielbiam jak opisujesz Wasze przygody z Anasią. Żywe srebro z tej dziewuchy.
Wawerek: malutki ten brzusio jeszcze, co? A gdzie właścicielka, czemu głowa obcięta?
Dempsey: i jak Wam w domku? Dalej Julek spokojny? Jak Pola? Słuchaj, kupiłam te orzechy i piorę. Dziś pierwszą, porządną pralkę wstawiłam. Włożyłam 5 całych łupinek. A tam jest napisane, żeby sodę do prania dodawać, dodajesz? Jak tak, to ile? No i w ogóle jakieś rady?
cisawa-ja rowniez sie ciesze 🙂 mac-a no objawila sie , tylko ciut pozno, a tak tu z Wami fajnie 😀 Mam nadzieje, ze przez te remonty nie jest jakos tragicznie, bo nie planowalam zadnych wyjazdow w celu urodzenia...ze tez akurat ja tak trafiam 🤔 wawrek-zgrabny ten brzuszek
wawrek, bardzo zgrabniutki, i kształtny brzuszeczek.
biała, jak Julka się smieje, to nie masz wrażenia, że połknęłabyś te bezzębne dziąsełka? To jest takie słodkie i piękne, że cżłowiek się rozpływa, nie?
A dzisiaj pokazala na moja bransoletkę, i poprosiła, żebym ja zdjeła, oczywiście swoim językiem, i wzięła ja w swoje łapeczki, i założyła sobie na nadgarstek. Nosiła tak, żeby jej nie spadła, z przejeciem. Myślałam, że się posikam....huhuhuhuhihihi
Ma teraz schizę na punkcie kąpieli, płacze i za skarby nie chce siedzieć w wannie. DO innych też nei chce iść, i trzyma się mnie tak kurczowo, że nie można jej siłą oderwać.
Ach, i jeszcz ejedno. Otóż moje dziecko jest poza wszelkimi siatkami centylowymi. Mierzy 72cm i waży 8,5kg! Ha! No cóż.... ale nei wygląda na potworka nie dorozwinieego jakoś... 😁
Cisawa: znaczy jest za chuda czy za gruba? Domyślam się, że to pierwsze. Julka też malutko przybiera, chyba z połowę tego co powinna. A jest taka żywa, aktywna i wesoła, że wcale się tym nie martwię.
Cisawa - moja waży 9,6 kg. Jest żywa jak sreberko, inteligentniejsza niż ja i mąż razem wzięci, wyniki coraz lepsze i w swoim tempie idzie do góry. Nie martwię się tym.
Dziewczynki mam dwa pytania: 1. Co dajecie Waszym dzieciakom na kolacje i śniadanie? Pytam, bo Aga ostatnio jest na nie dla kaszek, kanapek (chyba, że sucha bułka). Uwielbia jaja, ale te są co drugi dzień. Nawet na deserki coś ma długie zęby. Wdzięczna będę za pomysły. 2. Czym smarujecie buziaki dzieci w dzień i na noc? Ja na słońce mustele używam, na wiatr bepanten maść, na wieczór albo parafinke jak całe ciałko albo oilatum krem. A jak Wy?
galop, o rrrrraaaajuuuu... ależ ty jesteś dbająca mamcia.... ja nie mam czasu nawet pomyśleć o smarowaniu buzi. Cieszę się, jak A idzie spać w miarę czysta. Jak będzie słonko cieplejsze, to mam chicco krem z filtrem +50. A tak, to zero czegokolwiek.
Ale 9,6 to ciut więcej niż 8,5... a między nimi jest przecież pare miesięcy różnicy. 💃
Co do jedzenia, to ja rano daję cycka, a potem A je dopiero jak się obudzi z drzemki. Zazwyczaj obiadek jakiś, i potem jakieś owoce. Wieczorem owoce i cycek. Lajtowo, bo ma przebiałczenie, wiec ponieważ jest na naturalnym, to nei daję mięsa i nabiału raczej wcale. Czaaasem się trafi jakiś królik w słoiczku, ale to jest ok 8% na słoiczek, więc się nei przejmuję. Za to z piciem u nas jest trochę inaczej. A mało pije. Nie chce i tyle. No to co poradzę... tak az niej dziewczynka i już.
Najważniejsze, żeby wyniki krwi były ok. Ja tam nie jestem zwolenniczką tych tabelek. Agatka od początku jest malutka, ale rozwija się wzorowo i wyniki ma ok, więc to, że jest na 3ce to najmniej ważne.
No i Aga też mało pije, jak Twoja. Dbam, żeby piła wodę, czasami soczek dla maluchów, ale ona jak chce to chce i pije a jak nie to nie - konkretna jest bardzo 🙂. Tylko, że jak za mało wypije to ma problemy z kupką - więc muszę dbać, co jest bbbbb mega trudne.
Wawrek brzuch super zgrabny i ladne zdjecie tylko nie widac jaka modelka ma mine 😉 eh powiem ze ja mam teraz moze mniejszy brzuszek ale jak wypne to mozna sie pomylic 😁
M4jek ty sie nie martw macierzynstwem ono samo przychodzi. zobaczysz, wpasujesz sie jakbys od zawsze dziecko miala 🙂 a co do twardzielstwa to bez przesady... kazda matka to twardziel
CIsawa niezla historia z profesorem hehe. dzieki za pozdrowienia ,przekazane.
Biala, jakos idzie. to dopiero pierwsze dni wiec trudno uogolniac. ale daje rade sama wykapac je i polozyc spac a takze ogarnac je rano. tylko kladziemy sie okropnie pozno, glownie przez Poli zwyczaje brykania wieczornego (a jeszcze jak babcia uspi na drzemke dopiero o 16 🍴 to do 23 mamy wesolo...) Jul dosyc spokojny ale megacycofon. dzis zdecydowanie przewaga ssania nad spaniem. przydaje mi sie chusta. na razie wsadzilam w kolkowa, bo tam sie moze na stale przyssac. na wiazanke jeszcze poczekamy chwilke. wyprobowalam tez wersje: na spacerze Pola obok Julka w jego gondoli. da sie, wozek sie nie rozpadl. wiec mam jeszcze opcje: wieksze w spacerowce, male w chuscie; wieksze na nogach male w chuscie. az za duzo mozliwosci 😉
najgorzej bylo jednak jak oboje byli gdzie indziej (Julek na fototerapii). rozdwojenie jazni normalnie mi grozilo. jak sa obie sztuki razem to jakby wszystko pasuje w ukladance. nie jest latwo ale jest po prostu tak jak ma byc. jakos to drugie dziecko naturalnie pasuje i po prostu dwa cieple kluski posapuja noca w pokoju. strasznie to fajne 🙂
co do karmienia to Pola zachwycona iloscia mleka w ciagu dnia czasem prosi o przystawienie, nie odmawiam zeby nie robic owocu zakazanego. possie pol minuty i idzie sie bawic. w nocy inaczej, bo jak sie przebudzi to w polsnie chcialaby ssac jak najdluzej, a budzi sie przewaznie raz nad ranem. juz probowalam karmienia dwojga, wlasnie noca jak sie im zdarza razem obudzic. da sie 🙂 ale raczej unikam bo srednio wygodnie. za to Julka przy pierwszej pobudce wyciagam z jego lozeczka i biore go do siebie i tym sposobem jako tako wysypiam sie. zobaczymy co bedzie dalej 😉
galop ja niczym nie smaruje .. tzn jak niedlugo jak slonca bedzie wiecej to wyciagne krem Ziaja z filtrem dla niemowlakow.
galop, uuuuuuuuuuuuuu... współczuję kupek i problemów, u nas takichnie ma. Moze dlatego, że nie daję mięsa, bo ono często powoduje zaparcia, szczegółnie jak mało jest w diecie warzyw i owoców do tego. A wodą samą wymiotuje. Nie leży jej i tyle. Za to pije ziółka mlekopędne i rumianek - bez cukru. No i soki z mandarynki i z pomarańczy. Ostatnio w knajpie się krzywiła grejpfrutem, ale piła. 🙂 hahaha
dempsey, ale ci fajnie, i ż ekarmisz dwójkę... mmmmmmmmmm .... rozmarzyłam się. Jak Ty piszesz o wszystkim, to to takie naturalne i proste się wydaje. Tak jak powinno być.
U nas A do wczoraj wstawała o 6 rano. Zazwyczaj zdołałam ją zdusić cyckiem na pół godziny, potem było pół godizny turlania się i przewalania po mnie i ciągnięcia to jednego to drugiego cycka, a potem jest męczenie zwierzó któe się napatoczą w łóżku. Potem zestawiam na podłogę i idę spać a Anasia w tym czasie robi taaaaaaaaaaaaaaaaki bałagan, że beret płonie, jak się wstaje i ma się wrażenie że meksyk w ogniu stanął. A ona siedzi w środku i się gibie w rytm muzyki z którejś zabawki. Glut do brody wisi często i kupa w majtkach aż nogawką widać. Ale zadowolona na maksa. ja za to tez troche podespana, bo inaczej nie wyrabiałabym zupełnie. No ale dzisiaj wstałyśmy o 9.30. 😅 😅 😅
Wiesz, że jak A nie śpi ok 18.00, to w nocy bardzo kiepsko śpi? Musi spać przynajmniej dwa razy dziennie. Bo chyba w przeciwnym wypadku jest mocno napięta i nerwowa, i nie może zasnać. Tylko to pewnie się zmienia z wiekiem.
herbatki też pije - rumianek, malinowa, rumianek z miodem i cytryną. Tylko nie hippa czy tym podobne - bardzo nie lubi. i dobrze. same zioła o wiele zdrowsze niż te granulowane, a poza tym to naturalny smak. Warzywa lubi, je dosyć duzo jak na nią. woli bardziej niż owoce
mam w domu takiego kwiatka fikusa. sięga do samiuśkiego sufitu. Mała na początku wyjmowała ziemie. Mąż zrobił taką fajną siatkę na doniczce, że się do ziemi małe łapki nie dostaną, więc odpuściła, bo co miała zrobić ? 🙂 Więc inną drogę wybrała i zaczęła go szarpać. Ja jej mówiłam, że to kwiatka boli i ma ała, więc wtedy tylko głaskała. Jednego razu tak podeszła do niego i szarpnęła za doniczkę i cały kwiat się przewrócił 🙇 . Mąż do niej podszedł i mówi: Co Ty zrobiłaś? A ona na to " BAM" z dumą i radością w głosie i z uśmiechem na buzi 🏇
ej, ona jest zarąbista!! Po prostu szaleje. Miodzio.
A używałaby nocnika pewnie juz dosyć sprawnie, gdybym ja miała wiecej sily i zapału, ale w sytuacji, kiedy daję radę zjeść czasem jeden posiłek w dzień, to trochę inna bajka i rżnie w pieluchy i już. Bez stresu dla nas obydwu. A propos, przerzuciłam sie na Happy i jestem bardzo zadowolona. Polecam.
jeja nie pamietalam tego wyczynu Jodziowego moze lepiej sie nie scigajmy bo niedlugo voltomama jakas wsiadze prosto ze szpitala 😁
mi sie juz marzy ale co posiedze dluzej na krzesle to chodze jak polamana hihi - no i szwy... wiec pewnie z miesiac odczekam jak poprzednio. lekko mnie zniecheca do wsiadania swiadomosc jaki poziom soba obecnie reprezentuje 😵