A my po szczepieniu przypominającym. Fajnie było, Kazio dostał od pani pochwałę że taki dzielny, tylko przy pierwszym kłuciu cośtam jęknął, przy drugim nic - popatrzył że mu pani wbija coś do ręki i dalej podziwiał z tatą kwiatki za oknem. 🤔 Poza tym lekko zdemolował gabinet bo pokręcił jakieś śrubki przy wadze 🤣 i cały czas latał i latał i latał a na koniec położył się na podłodze i się z tego cieszył 😵 no fajnie było :]
Z tym zostawianiem dzieci wiecie to jest tak, że dużo łatwiej jest zostawić taką "roślinkę" małą która jeszcze niewiele kuma - bo każdy potrafi nakarmić, powozić w wózku itp itd. Jak dziecko robi się starsze to pojawia się więcej problemów - nie z każdym zostanie i nie z każdym chcemy je zostawiać, a tak całkiem poza tym, to im starsze tym bardziej szkoda je zostawiać, bo czemu by miało go coś fajnego ominąć - mam na myśli np wyjazdy weekendowe itp.
A mi się marzy Aquacity Poprad - kocham ihc za tą czyściutką wodę, nie śmierdzącą chlorem (jak np w tatrlandii) albo jajami (jak na Węgrzech) - tu bym miała dylemat czy Kazia zabierać czy nie - najchętniej z nianią która by się nim zajęła cały jeden dzień (a my byśmy się wtedy wylegiwali w Vital Strefie i jeździli na zjeżdżalniach 😜, drugi dzień natomiast byłby dla niego bo on też koooocha wodę 😍
Eurydyka czyli w piątek już na pewno zostajesz? Ale nie będą chyba wywoływać porodu?
Galop czemu ma Karola ciebie bić? 😉
Ja bym zwariowała jakbym siedziała do tej pory z Kaziem w domu, jak Ty to robisz, nie meczy cię ten kierat jedzenie-przewijanie-ubieranie-spanie itd itp? naprawdę podziwiam :kwiatek: Ja pamiętam że pod koniec już czułam się jakbym jechała na jałowym biegu - totalny dół. Choć nie powiem, z 1,5 roczniakiem jest mnóstwo fajnych rzeczy do zrobienia i dużo większa swoboda bo już wszystko je, można wszędzie zabrać, samo chodzi i się bawi..
gwash- dzielnego masz faceta jednym słowem 😀! Nie, nie będą wywoływać, ale po kolejnym KTG i masażu szyjki może się okazać, że zostaję 🙂. Wywoływany miał być jeśli okazałoby się, że rzeczywiście mam wielowodzie. A tak to wszystko postępuje książkowo i oby tak zostało 🙇.
Karola- mam nadzieję,że Twoje słowa okażą się prorocze...
Zen: ale masz luksusy. Zazdroszczę. Ale należy Ci się, odpoczywaj i ładuj akumulatory na następne niespodzianki, które na pewno Cię czekają 😀
Euryduka: no to trzymamy kciuki. Ale fajnie, będzie kolejny bobasek 😀 😀
gwash: dzielny Kazimierz, gratulacje dla malucha.
A ja dziś w nocy przeżyłam horror. Czujnik oddechu u Julki włączył mi się 3 razy! Myślałam, że zawału dostanę. Ale dziwne, bo włączał się, u Julki też syrena i zaraz milkł. A co wchodzę do pokoju małej, to słodko śpi, oddycha, nic się nie dzieje. Kie licho? Dopiero za trzecim razem skapnęłam, że mata jest pod samymi nogami materaca, a mała w nocy już nieźle wędruje i nie dość, że w poprzek to jeszcze z pół metra od miejsca gdzie ją położyłam. No i jak ładnie zasypia, śpi, miarowo oddycha to i mata jej nie wyczuwa. A jak bipnie alarm, to mała się wzdryga i znów ją czuje. Przełożyłam matę wyżej i już do końca nocy był spokój. Ale noc nieprzespana, już prawie chciałam do lekarza dzwonić w nocy.
Karola: ale słodzina. A jakie minki boskie robi. 😍 😍
Biala skad ja to znam z tym cholernym czujnikiem 🙄 i nawet jak wiesz ze wlaczyl sie z glupoty itak potem sie caly czas martwisz.Ja tak mam co noc bo Bianka go sobie z pieluszki wyrywa 🙂
He he filmik jest z przed paru miesięcy, zdjęcia z kąpieli są świeże. A co do bycia pogodnym to właśnie żabon ma chwilowe kłopoty z tym. Po optymalnym zachowaniu i przytakiwaniu nauczyła się teraz 'wszystko na nie' 🤔 Kochasz mamę 'nie', chcesz truskawkę 'nie' idziemy lulu 'nie' Oraz krzyki i udawanie, że płacze i że jest jej źle. Bunt po całości 😤 Obecnie odpowiada 'tak' jedynie na pytanie rano czy się wyspała 😂
Kermit a przerabialiście już histerie takie z rzucaniem się na podłogę i waleniem nogami? 😉 My już kilka przetrwaliśmy, ale każda kolejna była krótsza i słabsza, znaczy się strategia działa 😉
Karola pierwsze zdjęcie jest słodziutkie widać proporcję 🙂 i ostatnie też super takie macierzyńskie 😉
Kermit a jak u Nadii z apetytem? Kazio wazy 13 kg już dłuuugo i stoi w miejscu - nic nie tyje. Lekarka powiedziała że jak ma przytyć jak tak lata cały czas.. Ale czy nie powinien choć minimalnie przybierać? Dziewczyny od starszaków - jak to było u was?
Zdjęcia z kąpieli fajowe, ile radości 🙂 (też mamy taką wannę - można wychodzić na to siedzonko po czy zjeżdżać do wody na tyłku hehe albo z samej góry - pewnie nie odkryliście jeszcze tego zastosowania ? 😉 )
a teraz Wam sie wyzale po fakcie bo juz wszystko ok.. ale bylo niefajnie... we wtorek rano Julek wydawal mi sie coraz bardziej zolto-pomaranczowy i meczylo mnie ze nie umiem ocenic na oko. w koncu postanowilam zeby jechac do milych pan z neonatologii z powrotem na solec. po polgodzinie byly wyniki z krwi - bilirubina skoczyla z 13 jednostek na 17 w ciagu tej poltorej doby co byl w domu. wyrok: dwie doby w szpitalu, sam na fototerapii, w takim plastikowym jakby inkubatorze, do tego na sztucznym mleku... cos przeczuwalam i nastawialam sie - ale myslalam, ze krocej, i ze bede dojezdzac co 3h na karmienie z piersi. a tu zonk.. przeryczalam pierwsza godzine, nie powiem.. w domu Pola w drzwiach zapytala "a gdzie dzidzia" i znowu sie podlamalam no ale jakos przezylismy te dwa dni, w sumie minely mi na lataniu miedzy dzieckiem w domu a dzieckiem w szpitalu. dojezdzalam tam 2x dziennie, wieczorami celowalam w czas kapieli, wtedy moglam go nakarmic ta butla i ululac do snu jak dlugo chcialam. bardzo nam to pomagalo. noce ciezko znosilam, wtulalam sie w Pole i bylo lepiej. ale to fatalne uczucie - wracac do domu bez dziecka 🤔 🤔 brrrrr i dzis wreszcie o 11 wyczekiwane wyniki i decyzja: wraca do domu 😅 jest juz z nami z powrotem. napil sie z piersi, nie zapomnial o co kaman. teraz lezy obok mnie i spi 😀 teraz ciekawa jestem czy jego mega spokoj to cecha charakteru czy to byl efekt walki z zoltaczka (zoltaczkowe dzieci sa wlasnie spiochy i to tez mnie niepokoilo ze tak spal nonstop)
tak ze jakby zaczynam od nowa z dzieckiem w domu 😁 ale grunt ze jest ze mna wreszcie ufffff.
Karola - ona tak dla zasady buntu odpowiada 'nie' teraz na wszystko, jedynie rano jest jeszcze radosna i szczęśliwa 🙂 myślę, że nowa zabawka nie będzie dla niej atrakcją 🤔 Gwash - histerii z rzucaniem na podłogę jeszcze nie, ale dzięki za ostrzeżenie 😎 Na razie jak ona nic nie chce np. przyjść i się przywitać ze mną jak wracam z pracy (choć dwa tygodnie temu pędząc galopem do mnie to rzucała się na moją szyje a teraz nawet nie podejdzie 'dla zasady'😉 to udaje, że jej nie ma i robię swoje i po chwili czasem 15 minut czasem 20 w końcu przychodzi i jest spokój. Myślę, że wynika to z tego, że jak jest u nas w domu z teściową to się nudzi i nie ma jak tej swojej energii zużyć, a jak jest na wsi u mamy to ona ma tyle zajęć, że nie zdąży się denerwować - ale kto wie tak naprawdę o co jej chodzi 😀iabeł:
Co do jedzenia to jest różnie w zależności właśnie od humoru. Jak jest dzień na nie to nie jemy za dużo a jak się dzieje to je tyle, że nie nadążam obierać jabłek, rozwijać banana itp a nie wspomnę o swoim posiłku 😜 Widzę, że poprawiła się wagowo i ma już grubszą nóżkę itp. Ważona jak skończyła rok to miała 10.5 i była w centylach po środku (wzrostem na najwyższym punkcie) natomiast teraz wchodzę z nią na wagę i szacuje na jakieś 12 kg maks.
Przebojem teraz jest picie płynów z dużej butelki np. po wodzie mineralnej czy coli i okrzyk 'ahhhhh' 😜
Dempsey - cieszę się, że jesteście już w domku wszyscy :kwiatek:
Dempsey współczuję naprawdę szczerze, bo przechodziliśmy z Kaziutem to samo - on potrzebował 6 dób nonstop na solarce 🙄 i przejścia na sztuczne żeby bilirubina spadła do 13. Tyle że ja z nim byłam w szpitalu!! Nie pozwolili Ci? dlaczego? z takim malutem - to się w głowie nie mieści! Może jednak za wcześnie wypuszczają z tych szpitali - może warto te 3 doby wytrzymać..
Potem jeszcze mieliśmy dwie przygody z żółtaczką - ale skończyły się na izbie przyjęć tylko.
Nie był jakimś specjalnym śpiochem w ciągu tych dni.
To ja moze niesmialo wkradne sie do watku 🙂 Czytuje Was, ale jakos tak sie nie skladalo zeby cos napiac... Dzisiaj wlasnie zdalam sobie sprawe, ze praktycznie w kazdej chwili moge urodzic, w koncu termin mam na 10 czerwca...Strasznie,ale to strasznie sie boje samego porodu.Mam nadzieje, ze malenstwo szybko opusci moj brzuch 🙄 No i cos mi sie wydaje ze do 10 to sie raczej nie dokulam, bo juz od kilku dni tak inaczej sie czuje... pozdrawiam wszystkie mamusie i tatusiow 😉
Dempsey ciesze sie ze juz dobrze z Wami i mysle ze swietnie wiesz co ja przechodzilam przez prawie tydzien jezdzac do Bianki do szpitala 🙁 .Wracalam do domu i plakalam,ze nikt jej tam nie ukocha jak mama 🙁
milusia jak moglas czytac i nie napisac 🤬 a tu termin tak blisko 🙂 . Dobra z ciezkim sercem ale wybaczymy w zamian za wszystkie informacje 🙂 jaka plec,imie,jak znosilas ciaze??
Karola-a jakos tak wyszlo z tym pisaniem 😡 Plec-chlopczyk, zreszta drugi, bo za oknem wlasnie urwisuje moj 3letni Fifi, a teraz chcemy nazwac malucha Kubus-to inicjatywa meza i Filipka, bo obaj uwielbiaja ogladac Kubusia Puchatka 🙂 Ciaze znosze swietnie (tak jak piewrwsza) i kazdej mamie zycze takich 9 miesiecy-zero mdlosci, wymiotow, i jakichs niemilych dolegliwosci.W zasadzie do tej pory jestem normalnie aktywna, wylaczajac jazde konna.Ale nadal prowadze jazdy, lonzuje te konie ktore mam oddane do pracy itd.Czuje sie super, nie jest mi ciezko, a w zasadzie nie bylo, bo tak jak pisalam od kilku dni powolutku cos sie zmienia.Juz mi ciezej chodzic, siedziec, brzuszek sie nieco obnizyl, nic mi sie nie chce...oj mam stracha jak choroba...
milusia Nareszcie! Kilka razy chciałam Cię spytać czemu dzieciowego unikasz? Wszystkie będziemy kciuki trzymać! Oj Dempsey, współczuję - rozrywanie się między dziećmi w sytuacjach medycznych jest... nieludzkie? Ale twarda jesteś - raport dopiero po 🙇 Karola Bystra panna z Bianki! Chyba z tych co z łatwością "osiodłać" potrafią 🤣 I dobrze - niech "zagina parol" na tatusia 🙂
a ja juz wrocilam. smutne troche takie zderzenie ze smierdzaca warszawa, ale taki lajf. jestem zmeczona- tylko tak pozytywnie- i juz planuje nastepny wyjazd 🏇
Dempsey - to rygorystycznych lekarzy trafilas, mysmy z Mackiem sie wybronili od sztucznego i tylko musialam przez pare dni sciagac i gotowac mleko - bleeee! a byl pomaranczowy jak znaczek orange 😉
Dzieki Wam dobre kobiety za mile przyjecie 🙂 a kciuki bardzo sie przydadza, bo po pierwszym porodzie boje sie jak choroba-chyba gorzej niz za 1 razem 😲.No ale licze na to ze skoro to 2 dziecko to juz latwiej pojdzie 🏇
halo-no wlasnie jakos tak wyszlo, chyba z braku czasu na przegladanie i odpisywanie w kazdym watku, ale czytalam Was czesto 😀
Euredyka no pomysł poprostu zajefajny z tą nocną nie zapowiedzianą wizytą 👍 Jutro idę na tą wizytę, więc zobaczę co on mi tam ciekawego naopowiada, może za 150 zł coś ciekawego usłyszę a jak mnie grzecznie pożegna po 5 min to zarządam zwrot kasy 🤬 Czuję się świetnie, tylko poruszam się jak bym miała 98 lat, no bez kitu poprostu ledwie się turlam :/ stawy i kości mnie jakoś strzykają czuję się jak by były z gumy ............ 🤔 a rano budzę się zdrentwiała ( ręce, nogi, biodra szczególnie ) No i trochę zaczęłam podchodzić wodą.
Karola Bianeczka jest tak rozkoszna że 💃 jak patrzę na jej foteczki to nic innego mi nie przychodzi do głowy jak :przytul: może ja jakaś głupia jestem ale jak bym miała ją zostawić na jakiś czas z kimś ( 2 - 3 dni ) to bym dostała nerwicy. 👍 podziwiam cię 👍
Milusia witam 🙂 Trzymaj za mnie kciuki, ja mam termin lada dzień matki ... ( potem ja będę trzymała za ciebie 😉
sluchajcie napisalam niedawno posta z prosba o haslo do albumu, do Baszni, ale pasuje na photobucket.. Czy moglby mi ktos podeslac na pw... Juz nie bede wzywac do tablicy przez kolejne pw 🙁
Dziekuje za wszystkie mile slowa pod adresem Bianki 🙂 jestescie wspaniali 🙂 Madox ja nie jezdze co weekend,a mloda zostaje z babcia ktora fantastycznie wszystko przy niej robi wiec bez stresu.W moim przypadku chodzi o przewietrzenie mozgu i swieze spojrzenie.Dzieki wolnosci jaka mam moge zajmowac sie Bianka bedac radosna i wypoczeta,byc dobra partnerka dla Rico i nie zaniedbywac go i w lozku i w kuchni (ostatnio zrobilam lososia w sosie malinowym 😜 ) co w moim przypaku przy siedzeniu 24h w domu z mala skonczylo by sie ciezka depresja. Super maja dziewczyny majace konie w domu,bo maja przestrzen i swoje ukochane zwierzaki a czasem tez w przypadu pensjonatu innych ludzi.Bardzo ale to bardzo pragne czegos takiego i wtedy moge siedziec w domu. Swoja droga to powiedziala bym ze Wam zazdroszcze ale to nie fajne uczucie wiec bardziej stosowne jest powiedzenie,ze jestem szczesliwa ze macie w zyciu tyle szczescia by miec swoje stajnie 🙂 a to oznacza ze moze i ja kiedys bede miala to szczescie 🙂
Karolamarzenia sie spełniają trzeba mocno w to wierzyć 🙂 choć powiem ci że spełnianie marzeń trwa latami, a niekiedy całe życie.... Dziś się zatanawiam czy nie lepiej było kupić 3 pokoje w bloku, zamiast budować dom ... to jest czaso,i kaso chłonne ... Co innego jak się dostanie takie rancho ... w starodrzewiu i totalnie urządzone ... No ale zejdźmy na ziemię ....... 🤦
milusia welcome - ale jestes cicha woda 😉 super chlopak taki ma ladny usmiech heh ja patrzac po porodzie na moja dwulatke widze giganta 😁 to Ty pewnie tym bardziej zobaczysz wielkoluda w Twoim na razie "malenkim" trzylatku trzymamy zatem - za lekki!
ushia no wlasnie nie dyskutowalam bo stwierdzili od razu ze nie ma czasu sprawdzac czy to pokarmowa czy nie i od razu nalezy wszystkie srodki uruchomic... moj m. jak kupowal mleko w proszku to odkrycie zrobil: "sluchaj ale my to jednak mnostwo kasy oszczedzamy na tym karmieniu piersia". nooo ameryke odkryl 😉
Halo, no wlasnie sie nie odzywalam w trakcie zeby juz nie smecic na forum i zeby sie juz bardziej nie podlamywac ale fakt jest taki ze to nawet nie choroba, tylko takie cos niegrozne.. wiec nie ma co porownywac z prawdziwymi problemami. a ze przykre cholernie takie rozdzielenie - coz robic. juz minelo i teraz wiecej przytulam zeby nadrobic (nie oszukujmy sie, ciocie w szpitalu sa dosyc zajete i np. najczesciej karmia delikwentow butla nie wyjmujac ich z naswietlarek..wiec czulosc to tylko od mamy i juz)
qwash, no wlasnie zastanawialam sie czy nie za wczesnie puscili. bo przy drugim pobycie nie ma przebacz, lozko matce nie przysluguje, matka nie jest juz pacjentem szpitala tylko dziec. no ale z drugiej strony maja procedury do wypisu i Julek je spelnial.. nie bylo podstaw do przetrzymania go na wszelki wypadek - tak to widze.
zen jak napisalas o tym powrocie to przypomnialam sobie powroty po wakacjach do wwy- jak pospieszny wtacza sie na dworzec zachodni i nagle czlowiek dostaje w leb tym brudnym i jednak brzydkim miastem.. po mieszkaniu np. przez 3tyg w szuwarach na mazurach 😉 (stare czasy)
dempsey - jako matka dziecka-pacjenta masz prawo do pobytu w szpitalu razem z nim - a szpital ma obowiazek zapewnic Ci do tego warunki w praktyce to roznie wyglada, czesto konczy sie na "udostepnieniu" rozkladanego krzeselka za 20 zl na dobe i rodzice koczuja przy dzieciach w koszmarnych warunkach 😤 zreszta to juz nie takie proste jak drugie czeka w domu - i tak zle i tak niedobrze...
a odkrycie małza mocne 🙂 - moze zażądaj od niego czesciowej refundacji 😁