Bogus, gwash, biala, zen -dzięki , dziewczyny, za troskę :kwiatek: , jestem, żyjemy. Faktycznie miałam pewne problemy techniczne z czytaniem Was-dziekuję cisawa, dworcika, quanta. Co do pisania....Jakoś tak wychodzi, nie chcę nikogo urazić więc EOT. W każdym razie czytam Was, myślę o Was i trzymam kciuki, za kogo trzeba...Wasze dzieci są mi bardzo bliskie, tak jak i Wy. Z kilkoma z Was znów się spotkam 😅 . A jakby ktoś coś konkretnie ode mnie chciał-lub się stęsknił 😉 😡 💘-wywołujcie wilka z lasu, zreszta mam i gg i www i mejla. POzdrawiam wszystkich bardzo serdecznie i trzymam kciuki za bobasy i fasole w różnych stadiach rozwoju 😍.
Ana: biedny Adaś. Kąpałaś w krochmalu? To prawdopodobnie pomaga na krostki.
nawet na pewno pomaga! i swiad tez lagodzi - mnie tak kapali jak mala bylam i celiaklia mi wyszla skora
Karola -ja sprawdzalam - tez wczesniak, tez kruszynka i dluuuugo pilnowalam kazdej minuty tyle ze ja mialam latwiej, bo dziecko na cycu, wiec czesto spalismy razem i nie biegalam - ale budzilam sie regularnie, w dzien tez co siadlam to mnie podnosilo i do kolyski lecialam
tylko ustrojstwa monitorujacego nie mialam - jestem zdecydowanie przeciw, miedzy innymi wlasnie z powodu falszywych alarmow
karola- nasz tycjan urodzil sie 4 punktowy z niewydolnoscia oddechowa. 2 doby po porodzie spedzil w namiocie tlenowym. niby wszystko jest w porzadku- chociaz nadal jestesmy pod opieka neurologa i nadal nie mamy zgody na jedno szczepienie- to ja do dnia dzisiejszego budze sie w nocy i ide sprawdzic czy wszystko jest ok 😡 jak tycjan mial chyba 3 czy 4 miesiace to lezac w lozeczku nagle go cos 'zamroczylo'- lezal z otwartymi oczami, oddychal spokojnie, ale nie ruszyl sie ani na moment, nie mrugal powiekami. prawie dostalam zawalu, ale jak go dotknelam to jakby sie ocknal. do dzisiejszego dnia nie wiem co to bylo.. i w zwiazku z jego ciezkim porodem ciagle jestem troche w napieciu. tez nas neurolog uspokaja, ze wszystko jest ok, rozwoj prawidlowy. ale jakies ziarenko niepokoju tkwi. moze pozbadz sie tego urzadzenia..?
Ja mam ten czujnik u małej pod materacem, ale się jeszcze nigdy nie włączył. Teraz mi się przydaje jak ją uczę zasypiać. W nocy mała śpi z nami i często sprawdzam czy oddycha jak leży nieruchomo, bo u niej rzadko to się zdarza przez te bąki. Za to często tak ma, że jakby zapomniała oddychać przez parę sekund a potem z takim przestrachem wciąga głośno powietrze.
Dzięki wielkie dziewczyny - mac - nie wiedziałam, że Twoja Różyczka też tak ma. Ta maść którą mamy jest na hydrokortyzonie, więc też sterydowa i rzeczywiście poprawa błyskawiczna - dziś już wiele lepiej. Zobaczymy jak będzie po odstawieniu. I ciemieniucha też gigant - nie strupki, tylko jeden wielki łuszczący się plac na głowie 🙁 Całe szczęście, że Adaś znosi zabiegi higieniczne, typu: kąpiel, smarowanie, natłuszczanie, czesanie ze stoickim spokojem (chyba nawet lubi). Inaczej dostalibyśmy na głowę, bo mamy 3x dziennie takie sjesty pod godzinę każda. Pierzemy w Jelpie, więc chyba nie proszek...
O krochmalu też słyszałam, ale wydawało mi się, że wysusza skórę - ale może się mylę....
Halo - dzięki, o drożdżach nie pomyślałam...
I stron o AZS nie czytam, bo się dołuję na maxa - mam nadzieję, że to jakaś przejściówka. Jak nie będzie mógł czekolady/albo cytrusów/ albo czegoś tam, to jeszcze nie dramat.
zen - Adaś ma czasem takie "zawieszki" - leży, patrzy, oddycha bardzo spokojnie, ale nie reaguje. I jak go dotknę, albo coś powiem, to wtedy jakby się budzi. Mi się wydaje, że to jakaś faza snu, albo taki letarg (Igor chyba też to miał). No ale rozumiem Twoje obawy. U nas chłopacy po 10pkt dostali, a też codziennie chodzę wieczorem do Igora sprawdzić, czy dycha i czy wszystko ok 🤔wirek:
Biała- super szybko Ci ta Julcia rośnie! 3 miesiące już!! Sto lat piękności 😍
Z tymi przerwami w oddychaniu, to całkiem normalna sprawa u niemowlaków. Jeśli przerwa trwa do 15-20 sekund to nie ma powodu do niepokoju (tak piszą w mądrych książkach). Adaś też ma przerwy w oddychaniu i też wtedy schizuję, mimo, że trwa to około 5 sekund i potem jest taki duuuży haust powietrza.
dziewczyny, pamietajcie, zeby w trakcie uzywania masci sterydowych nie wystawic dziecka na slonce - moga sie zrobic trwale przebarwienia skory
moja teoria na temat przerw w oddychaniu glosi, ze takim nalesniczkom nie wystarcza pamieci operacyjnej na wszystkie czynnosci na raz i sie zawieszaja 😉
zapomnialam napisac ze Twoj syn halo bardzo fotogeniczny 🙂 alez juz dorosly (z mojego pt widzenia 😉 )
Basznia milo Cie widziec
uff co do oddychania to ja tez mialam przez kilka mcy takie jakby natrectwo. dziecko uspione, (w swoim lozeczku, bo to jej sie zdarza), wyprzytulane, wszystko sprawdzone, ja sie moszcze pod swoim kocem, prawie spie i ... nagle koniecznie musze wstac i sprawdzic, inaczej mnie bedzie meczyc.. no ale minelo. a takich bezdechow o jakich mowicie nie zaobserwowalam nigdy. hm.
dzisiaj dokopalam sie wreszcie do kartonu z napisem 0-3 mce, oddzielilam ciuszki rozowe oraz sukienkopodobne (moze ktos reflektuje? oddam darmo chetnie, moge jakies foty wyslac czy cos) no i zrobilam pranie. dwie pralki wyszly wiec nie widze potrzeby zakupow 😉. no i jak rozwiesilam te malenstwowate ubranka na sloncu to ... ruszylo mnie na calego 😁
i jeszcze sie podziele radoscia zw. z koniem bo Wy mnie zrozumiecie od 2 mcy maz wsiada na mojego folblutka i dobrze im sie pracuje (szok). a latami (doslownie) omijal go duzym lukiem, twierdzac ze na tluka spodni szkoda 😉 no i nagle wsiadl i oznajmil "wiesz to najlepiej zrobiony kon z wszystkich naszych" hehe moze to niewielkie osiagniecie ale zawsze. no i teraz wzial go meska reka do roboty i moj kon wreszcie chodzi i pracuje. troche niedopasowani wzrostem (cos jak na kocie mniej wiecej) ale praca jest. juhu! nawet sie na jakis wyjazd zalapie zarobkowy w sezonie. uff nie taki darmozjad jednak z niego 🙂
Dempsey - super! gratulki dla mężusia i jego pracy na koniku 🏇
Jak już masz ciuszki wyprane, to jesteś gotowa na całego, hihi. To jest takie boskie - nie mogę się doczekać tych Waszych Bąbli 🤔wirek: Jakbym na swoje czekała, tak się cieszę! 😅
Pamiętam, jak sama prasowałam ciuszki dla Adasia i wydawało mi się wtedy, że to niemożliwe, żeby młody wszedł w te malusieńkie kaftaniczki i śpioszki (dodam, że tylko kilka było 56, reszta 62) Ale mnie się wydawały takie tyci, że już chciałam odłożyć na półkę, pt "za małe". A potem, jak się urodził, to oczywiście wszystkie były za duże 😁
I pamiętam pierwsze dni jak wróciłam z Adasiem i chwilę z nim pobyłam nie widząc Igora i potem szłam do starszego, to dostawałam zawału patrząc na tą wielką głowę i upychając wielkie dupsko w pieluchę na noc 😁 Mój mały Igorek w 3 sekundy stał się nienaturalnie wielki, hahahaha - nawet Jarasowi głowę zawracałam, że nam dziecko utuczył, jak byłam w szpitalu. Na szczęście jakoś wszystko wróciło do normy i mi się percepcja uspokoiła - ale to jedno z piękniejszych wspomnień z naszych początków we czwórkę 🤣
Dempsey :kwiatek:. No i super z koniem 👍. Ja też wróciłam do jazdy- no, może to za dużo powiedziane, ale wsiadłam już ze 4 razy 😉. Koń w szoku-5 lat stała 😉.
Ana 😅 😅 😅. No i mam nadzieję że Adaśku wydobrzeje z tą skórką....Ja mam u Marty mega suchą skórę, a ona nienawidzi smarowania. Ale chyba nie alergicznie, bo akurat w miejscach typu zgięcia łokciowe/kolanowe skórka mięciutka. Ale np łydki-masakra.
Basznia: moja Julka też ma bardzo suchą skórę. Właśnie łydki i dłonie najbardziej, ale też plecki i brzuszek. Za to twarz ma gładziutką, więc też to raczej nie alergia. Mam emolienty do smarowania, pomaga dopiero trzeci z kolei. A mała też nie lubiła smarowania, ale chodzimy na zajęcia z masażu dla niemowląt i teraz zamiast olejku do masażu używam tego kremu i masuję ją 2 razy dziennie. Nóżki i plecki lubi, rączki i brzuszek toleruje, a buzię i klatkę piersiową robię szybciutko, żeby się mocno nie wkurzyła.
Alergolog zaleciła mi do smarowania skóry preparat w stylu emulsja specjalna Emolium. Mam używać go nawet kilka razy dziennie po zmyciu alergenu ze skóry (chemia) i jest problem, bo emulsja fajna, apetycznie pachnie ale wchłania się godzinami. Nie chcę jej wycierać w ciuchy a smarować muszę przynajmniej 2x dziennie. Są jakieś preparaty działające podobnie (zalecona odnowa naturalnej bariery ochronnej) a wchłaniające się szybciej?
z moich doswiadczen to one wszystkie sie ciezko wchlaniaja. SVR- ciezko. jest gesty, lepki- ale bardzo skuteczny. ISO-UREA- w miare lekki, w miare dobrze sie wchlania- ale nie wiem czy akurat ten bedzie spelnial wymagania..
tylko u nas jest problem mocno wysuszonej skory- miejscami robia sie suche place..
do mycia ciala za to bardzo polecam LIPIKAR. jak myje nim tycjana to mam super dlonie 😉
Z Emolium jest żel do mycia, albo emulsja do kąpieli - też super działa.
A co masz z Emolium? Ja używam dla siebie do pyska emulsji specjalnej, wchłania się znacznie lepiej niż krem specjalny, ale chwilę rzeczywiście skóra jest tłusta. Masz problem z suchą skórą? Czy są wypryski alergiczne? Jeśli tylko sucha skóra to spotkałam ostatnio balsam (chyba nivea, ale nie dam głowy uciąć) zawierający mocznik - wiąże wodę w skórze, jest też składnikiem Emolium, dlatego jest m.in. do bardzo suchej skóry - i wchłonął się w sekundę. Genialny!
Używam właśnie tej emulsji. Powinnam kremu ale słyszałam właśnie, że jest jeszcze gorzej. Jestem uczulona na chemię (benzyna, terpentyna, nafta, asfalt? - testy dopiero zrobię) i od niej skóra wygląda jak poparzona, wychodzą plamy na rękach z takimi krostkami, suche i swędzące. Mam przepisane lekkie sterydy no i właśnie balsamy/kremy, które (przynajmniej w teorii) mają wspomagać naturalną ochronę oraz ulżyć. Pani doktor na karteczce wypisała jeszcze Atoprę, Pharmaceris i Adermę jako alternatywy dla Emolium.
Ana ja też prałam tylko w Jelpie, wcześniej chwilkę w Loveli, ale że nie mamy zmian na skórze buzi i pod pampersem i dłoniach, przyszło mi do głowy że to może kontaktowe... Wolałabym szczerze mówiąc. W ramach natłuszczania naszej skórki dodaję pod koniec kąpieli odrobinę oliwki Linomag do wody- w kilka sekund mała jest zaoliwkowana i powiem Wam, że z tego wszystkiego co już stosowałyśmy to działa najlepiej. Nie stosuję tego tylko na główkę, po oliwkowaniu a nie zmyciu nasilała się ciemieniucha, więc łepek tylko mydełkiem Oilatum i dopiero po opłukaniu dolewam oliwkę do wody.
Karola też tak miałam przy obu dziewczynkach przez pierwsze kilka tyg 🤔wirek:. Nawet jak spały ze mną, czasem budziłam się i nasłuchiwałam czy wszystko ok. Oczywiście wpadałam w panikę, jak była dłuższa przerwa... Ale już mi przeszło, Różka sypia na brzuszku, więc czasem tylko zaglądam czy główka na boczku leży, ale ona już sobie z łepkiem super radzi.
Mac - no my też zmian na buzi, pod pampkiem i na dłoniach nie mamy 🤔 Kurcze, może to rzeczywiście proszek...Chociaż pierzemy w Jelpie od początku, zmiany pojawiły się po raz pierwszy ze 3 tygodnie temu, potem była poprawa i ostatnio wysypało go kilka dni temu. Teraz po maści jest znów super, tak więc lada moment ją odstawimy i zostaniemy na emolietach do pielęgnacji. Ale przyjrzę się raz jeszcze proszkowi. Jestem teraz na absolutnej diecie, więc jak znów wyjdzie to na bank proszek!
Abre - wygląda to u Ciebie, jak u Adasia - kurcze, nie zazdroszczę 🙁
ja dla maluszka w ogole nie zamierzam kupowac tych jelpow-srelpow perfumowanych tylko orzechy no chyba ze sie cos nie bedzie uparcie dopierac to moze cos tam ewentualnie zakupie, jakies platki mydl. jedyna uwaga to taka ze polarkowe ubranka gorzej znosza orzechy (na dluzsza mete)
myje tez nimi podloge jak mam faze na eko albo okna albo auto
(he u nas malo kto stosuje i sie dziwia ludziska a mama jak byla w Prowansji to zdziwiona odkryla je na zwyklym targu, sprzedawane na wage z workow, tam b. popularne 🙂 )
Querido: niestety, Julka do Jarka podobna, już mi to wszyscy mówią. Mam nadzieję, że choć rozum będzie po mamie. 😀
My mieliśmy doublebase, to jest w takim lekkim żelu, łatwiej się wchłaniało, ale i mniej działało. Teraz mamy diprobase, to jest krem, bardziej pomaga, ale jak nakładam na Julkę to ją masuję, więc zdąży wchłonąć.
Abre: nie masz kogoś, kto zrobiłby Ci masaż całego ciała i zamiast olejku krem! To działa.
Uzupełniłam Photobuketa! 💃 💃 Po 3 miesiącach znalazłam czas, żeby Julkę poowklejać. Ale ostrzegam, jest tego bardzo dużo.
A wczoraj zjadłam kiszoną kapustę. Taką miałam ochotę. I Julce nic nie było 💃
Dempsey: ale super, nie wiedziałam, że jest coś takiego. Zaraz zamówię, bo na ebayu też są.
Nie namówię męża na masaż, kiedy rano spieszy się do pracy 😉 W dzień też za mną biegać nie będzie a ja muszę się smarować np. w szkole, po zmyciu z siebie benzyny czy asfaltu.
chyba wymyslilam imie, bardzo mi sie podoba i juz sie zaczynam przyzwyczajac 🏇
Abre, jak to nie ma czasu z rana... Moj to przewaznie z rana ma czas 🙂 Nawet gdzies kiedys czytalam, ze to wlasnie faceci a nie kobiety maja czas na wszystko z rana... hi hi
A ja wczoraj mialam taka migrene, ze szok... Dzisiaj glowia ciezka... Ehh, nie wiem od czego ...