Forum towarzyskie »

Dzieci, ciąże & pogaduchy o wszystkim i o niczym

Życie bez pracy? To dla mnie smierć....
Wolałabym sobie w łeb strzelić.... na dodatek ja mogę nie pracować, i nie wpłynie to na poziom życia,
ale jak nie pracować? toż to hańba by była i wstyd  😉
Julie gratulacje. Gabryś słodziak straszny. Ech... taki maluszek, cudo  😍
A kolejnym mamusiom rodzącym SN życzę takiego porodu jak Julie miała.
Dziewczyny czy z moimi suwaczkami już ok? Bo ja piszę z pada i generalnie on mnie słabo słucha 😡
Chaff, mi rozjezdza sie forum, bo suwaczki wyswietlaja sie obok siebie, a nie pod soba. Daj enter po linku pierwszego suwaczka 😉
Zrobione🙂 lepiej?
Perszeron gratuluje synka  :kwiatek: No widzę, że od maluszka Cię słucha, powiedziałeś, że z zewnątrz też można dokuczać mamusi i od razu się zdecydował  😂
Jak się Julie czuje?

aniaagree
trzymam kciuki. I czekam na jakieś wieści.  🏇

**allexandra**
to jednak tak duży Filipek? Fajnie, że Cię nie naraża doktorka na męczenie się podczas rodzenia tak dużego dziecka, tylko od razu cc. Moją koleżanka z grupy też będzie mieć dziecko ponad 4kg, prowadzi ją doktorka z Giżycka i  nawet nie zasugerowała by rodziła przez cc.

In  :przytul: szafirowa źle ujęła w słowa swą wypowiedź i wyszło niefortunnie. Dla mnie każda kobieta, która znosi ciążę i później poświęca się dla dziecka jest wyjątkową osobą. A to jak wydała dziecko na świat- jest zupełnie nie istotne! Tym bardziej, że w Twoim wypadku to chodziło o Wasze zdrowie i trzeba było przyspieszyć całą akcję  :kwiatek:

A ja dziś zaczęłam 39tydzień...jak to zleciało!!!
Chaff, teraz juz sa pod soba 😉
Isabelle moje trzy koleżanki rodziły i nie były zachwycone raczej...:/ ale to zależy czego oczekujesz? Nie ma tam dowolności doboru pozycji porodowej np, tną na potęgę właściwie standradowo niestety, znieczulenia brak tylko gaz rozweselający.. Nie są zachwyceni odwiedzinami ( to akurat ok) ale jednocześnie nie pomagają przy maluchach kobietom po cc a opieka z raną nie jest łatwa🙁 Moja koleżanka po cc narzekała, że synka przynieśli jej po dwóch dniach a męża nie wpuszczali, nie zmieniali podkładów poprodowych itd...generalnie ja bym się nie zdecydowała. Polecam ci Medeor na Ciesielskiej, już zresztą pisałam wcześniej, nie chcę się powtarzać..ewentualnie Salve na Szparagowej ale tam się płaci a standard ten sam co w Medeorze.
isabelle ja jestem z polnocy Polski. Wiec niestety Ci nie pomoge :-(
rany ale napisałyście,a ja mam dopiero co ledwo chwilkę poczytać 🙂

u nas dziś się działo Staś wgl w dzień spać nie chciał,jak zasnął to ja razem z nim  😂.Rano u nas była bardzo fajna połozna,sporo rzeczy się dowiedziałam.Moje dziecię już waży prawie 4 kg 😅 😅

pokłóciliśmy się z Mężem z jego mamą,poszło sama nie wiem o co.nie wiem czy za dużo nie powiedziałam,ale Męża broniłam  😁
według teściowej to ja jestem złą matką bo dziecku w naszym łóżku pozwalam spać.ale co ja mam zrobić? jak on widać że potrzebuje naszego ciepła i bliskości,mam mu to odebrać?śpi w swoim łóżeczku tez:

Ogólnie chyba była nieźle ****** /w sensie, że rozzłoszczona/,że moja mama z moją siostrą przyjechały do nas i trochę po siedziały.ciężki dzień jeśli o to chodzi  😵

sznurka jaki rozmiar masz kombinezonu? 🙂
'
Anka ja tez tak mam jak Staś się domaga cyca to mi ciurkiem leci  😁 pewnie też dlatego tak ładnie przybiera na wadze 🙂

akzzi wow to już nie długo!! oby szybko poszło,trzymam kciuki 🙂

Cierp1enie co u Was?jak sie czujesz? 🙂

Aniaagre powodzenia!!trzymam kciuki! 🏇
 Wulgaryzm
Karina7, serio? Nie mogła być po prostu wkurzona, niezadowolona, zła, wściekła?
Jeny... powyżej galop aż "ociekająca" ( 😉 :kwiatek: ) dobrocią, łagodnością i lukrem, a za chwilę świeża mamusia z "wk...ą" teściową.
Pamiętajmy, że forum też czytają... dzieci  😉 nie muszą akurat przeglądać tego wątku - ale mogą  🙄

U mnie też męczący dzień dzisiaj był, jutro pierwszy raz zostawiam małego na cały dzień  🙁 bo mam szkolenie... i od 7 do 18 nie będzie mnie w domku  🤔
Już mi tęskno na sama myśl  😡 widocznie należę do grupy matek, które mając dziecko nie lubią pracować  😉
ciężko pomyśleć, że bez dziecka cierpiałam na pracoholizm  😵

Julie, Perszeron gratulacje!  😅 Gabryś jest cudny!  💘
Chaff,  o kurczę. jak rozmawiałam z lekarzami i pielęgniarkami i otwarcie powiedziałam o moim leku przed bólem to stwierdziły, ze przecież normalnie znieczulenie dostanę i wtedy jest tylko uczucie dyskomfortu a nie ma bólu, poza tym normalnie może być przyszły tata przy porodzie ! mogłabym Cię na pw troszkę pomęczyć pytaniami o ten szpital? :kwiatek:

melduję, że chyba poczułam wyrazniejsze ruchy takie małe kotłowanie, tak mi się przynajmniej wczoraj wydawało 😅

podziwiam Waszą ambicję. mnie nigdy kariera nie pociągała  😡 wiedziałam, że jeśli tylko będę miala możliwość, to będę siedzieć w domu. poszliśmy na kompromis, i pracuję w domu, przy okazji jak rozbudujemy stajnię, to będę miała "pracę" przy koniach u siebie. nie wiem czy bym się odnalazła w codziennym jeżdzeniu do pracy  😡
Życie bez pracy? To dla mnie smierć....

Ja wytrzymałam bez pracy 3 tygodnie. Potem Pazuzu już pracowała ze mną.
Teraz jak siedzę z nią w domu sama jeden dzień, to na drugi stoję pod autem w oczekiwaniu na godzinę odjazdu  😁
Pokemon to tak jak ja..
pamiętam że spore zlecenie wzięłam właśnie jak Pola miała 2 miesiące. zastanawiałam się co ja wyprawiam jadąc z dzieckiem w chuście w autobusie na spotkanie
na szczęście takie zlecenia dało się jakoś godzić z dzieckiem pod stołem (a potem z dwojgiem, ale to już duuuużo trudniej)
przypadkiem wybrałam zawód dobrze się łączący z dziećmi
[quote author=maleństwo link=topic=74.msg1669037#msg1669037 date=1359392825]
maleństwo wiem, w każdym razie trzymam kciuki żebyś szybko w wątku zawitała :kwiatek:



Dzięki, choć szybko to to nie będzie 😉

szafirowa - no ba, akurat "te" sprawy staram się mocno kontrolować u lekarza (szkoda, ze np. do dentysty tak skoro nie biegam :p)
[/quote]

maleństwo ja z tych przewrażliwionych na punkcie ginekologicznym- usg standard przy każdej wizycie, cytologia co 1/2 roku, ale poziomu hormonów nigdy nie oznaczałam (w odpowiednim dniu cyklu etc etc) poza tarczycowymi. A jak widać jak się potem zaczyna starania to wychodzą różne kwiatki. Jeśli Ty standardowo co jakiś czas oznaczasz poziom wszystkich hormonów to super  :kwiatek:

pokłóciliśmy się z Mężem z jego mamą,poszło sama nie wiem o co.nie wiem czy za dużo nie powiedziałam,ale Męża broniłam  😁
według teściowej to ja jestem złą matką bo dziecku w naszym łóżku pozwalam spać.ale co ja mam zrobić? jak on widać że potrzebuje naszego ciepła i bliskości,mam mu to odebrać?śpi w swoim łóżeczku tez:


 Wulgaryzm


Od momentu, kiedy zachodzi się w ciążę, nagle osoby wokół nas czują się zobligowane do udzielania  porad i uważają, że mają prawo wtrącać się do tego, co robimy z dziećmi. Taka moja obserwacja. Przestałam się przejmować poradami, pytaniami "a czy to dobrze, że...?". Są dzieci, którym jest totalnie obojętne, gdzie śpią, są takie, które wolą spać same i takie, które mocno potrzebują bliskości rodziców.

Spędziliśmy ostatnio dwa dni na mini stoku narciarskim, chcieliśmy, żeby Milena przed wyjazdem w Alpy miała pierwsze kroki na nartach za sobą. Trafiliśmy świetnie z pogodą, Milena zadowolona, na razie chętna na dalsze zabawy z nartami. filmik różowe na nartach
kkk, no nie, nie aż tak, hormony robiłam kieeeedyś tam do antykoncepcji. Aż taka akuratna nie jestem :p

A ja, co do pracy, jestem tak pośrodku. Nie wyobrażam sobie nie pracować, ale też nigdy nie miałam ciśnienia na karierę - idealnie, chciałabym robić to, co robię (czyli uczyć angielskiego), bo to uwielbiam, ale na pół etatu. Czyli i jakoś się tam realizować zawodowo, i prowadzić dom. O.
anai, wyobraz sobie, ze ja pierwsza klotnie o dziecko z moja mama zaliczylam... w ta niedziele 😉 Atmosfera napieta, bo objezdzamy sale weselne i wybieramy miejsce- slub ma byc za 11 miesiecy, wiec juz czas najwyzszy. No i przypadkiem 'dowiedzialam sie' od mojej rodzicielki, ze uwaga- mojego dziecka na slubie ma nie byc. Bo nie, bo moze plakac, bo ona go na rekach trzymac nie bedzie, bo to tez jej dzien i inne tego typu 'niezbite' argumenty. Powiedzialam jej tylko, ze chyba zwariowala i jak mi bedzie takie problemy wymyslac, to slubu nie bedzie, albo bedzie cichy bez gosci.

ash, od kiedy masz ta osemke do wyrwania? wiesz, to jeden dzien jest, tym sie nie wykrecisz 😁 Kwestie astmy pewnie z lekarzem konsultowalas i ustalicie razem plan dzialania i postepowania przed i w razie ciazy.


eee no od dawna. umówiłam się już do dentysty, pierwsza ósemka leci na początku, druga pod koniec lutego.
Astmę ostatnio zaniedbałam i czuję się gorzej, więc wracam na odpowiedni tor.
🙂
Jeden problem z głowy! Oficjalnie już - mieszkanie w Rembertowie jest już nasze 🙂
Karina7 - wszystko ładnie, pięknie, szczęśliwa młoda mama, ale.. Czy przy dziecku też będziesz się tak wyrażać? Bardzo źle czytać takie słowa 'z ust' młodej dziewczyny 😉
Ja,paradoksalnie, na zajście w ciąże zdecydowałam sie trochę przez pracę 🤣 nie,nie,nikt nie chciał mnie zwalniać...po prostu poczułam się przeciązona obowiązkami i to tylko utwierdziło mnie w decyzji,że zajdę w ciążę, posiedzę trochę w domu, poczekam z boku na rozwój sytuacji.... i faktycznie,awans przeszedł mi koło nosa...ale nie ma tego złego,co by na dobre nie wyszło - wróciłam, po krótkim wychowawczym, do zupełnie innego pionu, do zupełnie innych ludzi i obowiązków - fakt,że miałam taką możliwość i mój powrót przebiegł bardzo komfortowo (pierwsze kilka miesięcy pracowałam na 7/8 etatu plus godzinna przerwa na karmienie 😉 )...a teraz nadal jestem młoda 😁 ale mam już "odchowane" dziecko i dla mojego szefostwa jestem bezpieczna...a napewno bezpieczniejsza iz bezdzietne karierowiczki 😉
urodzenie dziecka zmotywowało nas tez do kupna mieszkania...i wielu innych pozytywnych zmian...

tak jak wiele dziewczyn tu pisze - nigdy nie ma dobrego momentu na dziecko...ale jak to dziecko się pojawia na swiecie,to nagle okazuje się,że to był najlepszy moment na to 😉
szafirowa, o rany, współczuję! Nieciekawie, chyba by mnie lekko zatkało na Twoim miejscu 😉 Szczerze mówiąc, to moje stosunki z rodzicami bardzo się ochłodziły, odkąd mam dwójkę dzieci. Mam trochę dość ich dziwnego podejścia do moich dzieci, faworyzowania mojego siostrzeńca i traktowania Mileny jak maskotki (można ładnie ubrać,  ale nie daj boże, żeby pobyła u nich dłużej niż dwie godzinki). I wtrącania się do wszystkiego, co robimy w temacie dzieci. Mieliśmy wczoraj rocznicę ślubu, spytałam, czy mogliby wziąć dzieciaki w sobotę na noc. Oczywiście nie. Szkoda tylko, że moja siostra zostawia im swojego synka na noc kilka razy w roku, bo mają z mężem rocznicę ślubu, pierwszej randki, zaręczyn i czegoś tam jeszcze, nie pamiętam 🙁 

A co do pracy, to mogłabym z dzieciakami trochę dłużej w domu posiedzieć, chociaż myślę, że na stałe to raczej bym powariowała 😉
Zawsze wracałam do pracy zaraz po macierzyńskim, przy Natalce nawet nie wykorzystałam całego- mąż poszedł na tacierzyński, bo tak nas zmusiłą sytuacja finansowa, potem pół roku był bezrobotnym. Powiem szczerze, że o ile po Natce bardzo już chciałam do pracy to przy Rózi mimo, że tego urlopu było już pół roku a nie 3 mce niezbyt mi się spieszyło do powrotu- moze trochę dlatego, że byliśmy świeżo po przeprowadzce na swoje i ciągle coś do zrobienia. Ale nie wyobrażam sobie nie pracować wcale, zwariowałabym siedząc w domu 😉
Moja teściowa na szczęście radzi, ale nie naciska- jeśli chcę coś robić po swojemu to się nie wtrąca. Ale ja też biorę pod uwagę, że ona wychowała dwójkę dzieci i faktycznie wie więcej niż ja 😉 Jedyną rzeczą, do której się tak naprawdę wtrąca jest to, że według niej cały czas za lekko ubieram małą. Ale tym się nie przejmuję- Konrad opowiadał, że ona z rodzaju tych matek, według których dziecko marznie w 18 stopniach 😉 Stwierdzam się tylko, że skoro ubieram ją tak pd dłuższego czasu i nie marudzi/nie choruje/ma ciepłe ciałko, to stwierdzam, że jest jej ciepło. A, no i spacery są na ostrzu noża- powinnam chodzić minimum na 3 godziny dziennie, a najlepiej cały dzień na dworze spędzać.
Ale wbrew pozorom się cieszę, że mam swoją rodzinę za granicą... są kochani i w ogóle, mama dzieci uwielbia, ale... potwornie męczący. Znając życie gdyby byli w Polsce to codziennie miałabym telefon, że mam przyjeżdżać. Dziecko chyba w autobusie bym wychowywała 😵 Jestem zdecydowanie anty-rodzinna.
Mi to zawsze zle jak siedzie w robocie to chcialabym w domu a jak w domu to chcialabym sie urwac z tego kieratu i isc do normalnych ludzi. Tak jak teraz zreszta :/ bo mloda wrocila z wyjazdu, gdzie oczywiscie imprezowiczka byla aniolkiem i niezle daje czadu :/ Wszedzie jej zle, no wszedzie..
W dodatku nie moge nic przy niej jesc ani pic bo drze japke i rzuca sie jak wariatka. Ale jakies sloiczki czy papki to absolutnie niezjadalne sa, wszystko wypluwa. Masakra.

Pozbylam sie juz z salonu hustawki i maty edu, za to przybylo krzeselko do karmienia (jakiego karmienia tylko nie wiem :/ ) i mata antyposlizgowa z ikei do zabawy na podlodze.
To zależy też w dużej mierze od tego czy się lubi swoją pracę czy nie. Ja do mojej się jakoś specjalnie nie spieszę. Ani mnie ona nie rozwija, ani nie jest w zawodzie, ot jest bo jest, się trafiła, a w dzisiejszych czasach trzeba się łapać jakiejkolwiek pracy. Chyba, że później chce się kobieta oderwać od dziecka i jakakolwiek praca ją zadowala- nie wiem, za jakiś czas mogę się wypowiedzieć  😁


Nie wyobrażam sobie jak mi teściowa zacznie gadać co mam robić jak się mały urodzi. Mamy o tyle plus, że ona siedzi za granicą, a poza tym nasz syn nie będzie jej pierwszym wnukiem, więc ta fala emocjonalno-pouczeniowa może już minęła. Natomiast ciekawa jestem jak to będzie z moją mamą. Trochę się obawiam konfliktów mąż- moja mama ( bo mój mąż uważa, że moja mama nam wcale nie jest potrzebna do pomocy przy dziecku- twierdzi, że opieka nad noworodkiem to życie jak bajka  🤔wirek:, ale jak dochodzi do rozmowy, że coś tam zrobimy, tylko jak nam ktoś z dzieckiem zostanie- to oczywiście kto ma zostać - moja mama! Bardzo to przykro brzmi, zwłaszcza po tym ile moja mama nam pomogła i pomaga)


Czy Waszym partnerom też się zakurczył tak mózg przy końcówce Waszej ciąży? Ja już nie wiem jak mam mówić by do mojego męża coś docierało. Jakby wyłączył funkcję używania mózgu. Słyszy co mówię, ale tak jakby nie kodował tego co to znaczy  🤔wirek:  Wczoraj się tak ścieliśmy, że uhuhu..
Zdaję sobie sprawę, że ja jestem nabuzowana hormonami i niektóre sprawy wywyższam, ale no jak mówię " Przynieś ubranka z suszarki (suszarka na korytarzu, może 3 m od pokoju)", a on 4 razy idzie i wraca bo nie pamięta po co szedł, to niech go nie dziwi, że wybucham! I tak jest ze wszystkim  😕 Do tego "dużo muczy, a mało mleka daje" jak to się mówi, czyli robi ogromne zamieszania, gada i gada, to tu to tam, a nic z tego nie wynika... 🙄
Warczymy na siebie jak dwa wściekłe psy (mimo, że ja mam bardzo dobry humor i czuję się fantastycznie).
Ehh...musiałam się wyżalić.
akzzi, mojemu sie przykurcz zdaza glownie w temacie 'no przeciez Ci mowilem'. Zawsze mu sie wydaje, ze jak on cos ma w glowie (wie, planuje itp) to ja to z automatu telepatycznie przejmuje i tez to wiem. No pewien jest po prostu. Jakos ze 3 dni temu przypadkiem sie dowiedzialam, jak rozmawial z kims przez telefon, ze w czwartek wyjezdza na 11 dni. No umknelo mu, ze nic nie wspomnial. A w planach ogladanie sali weselnej, wizyta u lekarza itp. Wszystko musialam teraz 'upchnac' w te 3 dni.
W koncu sam stwierdzil, ze bedzie wieszal swoj grafik, tak, zebym w kazdej chwili mogla spojrzec gdzie, kiedy i w jakich godzinach pracuje. I czy nie przypadkiem na 2-gim koncu Polski...
ooo... to też się często zdarza  😤 Co prawda rzadziej niż nie kodowanie tego co ja mówię, ale się zdarza. I później jest afera, że niby ja nie pamiętam (nawet ostatnio się długo głowiłam, że może faktycznie mówił, a ja nie zakodowałam- ale nie, na pewno nie mówił!). Ciekawe jak mamy te ich plany i myśli telepatycznie odczytać.

Najbardziej mnie "bawi" to, że większość rzeczy do szpitala jest naszykowanych w pudełeczku (chemia) w reklamówie (pieluchy, podkłady,ect ) i ciuszki w torbie takiej, która je pomieściła. I co?? A no wielka afera bo to wszystko ma być w torbie! I z tego wszystkiego NAJWAŻNIEJSZA jest torba!! 😵
Dziewczyny a co myślicie o "ciąży facetów" ?? ponoć znane zjawisko ze mężczyzna zachowuje sie tak jakby tez byl w ciazy?Moja bratowa jest już na finiszu ciąży a moj brat nie dość ze tez dostał brzucha,ma humory,nawet na początku mówił ze ma mdłosci 😁
Aby odpisać w tym wątku, Zaloguj się