Forum towarzyskie »

Dzieci, ciąże & pogaduchy o wszystkim i o niczym

A mi się dzisiaj śniło, że jestem w ciąży  😁
In ani przez chwile tak nie mysl!  :kwiatek: ja nawet nie dalam rady potknac sie o sn  👀 to jednak nie ma zadnego znaczenia. Mama jest sie cale zycie.

Dzisiaj z polozna kapalismy Fynna w wiaderku. Ale czad! Bardzo mu sie podobalo - mnie zreszta tez. Sznurka dzieki za wstawienie foty Lwa w wiaderku swego czasu!  😀
Fynn ma 11 dni i juz przekroczyl wage porodowa. Bardzo mnie to cieszy. Niech powoli zacznie rosnac i wiecej jesc, bo mi sie mleko wylewa jak z banki na wozie.  😁 Jak tylko maly zaskrzypi, ze glodny, leci ciurkiem.

Polozna zalecila mi lezec, bo mnie rana po lozysku boli... to oczywiscie nie jest takie proste, jak sie jest samej.  😵 No to bede teraz kazda przerwe senna lezec na kanapie? A kto zrobi jedzenie, pranie, porzadki? Zobaczymy, co da sie zdzialac.

Julie, Perszeron gratuluję! Fajny dzidziuś 🙂
Anka,
leż i już ;-)
porzadki poczekają
poza tym jak leżysz - nie brudzisz - nie ma czego sprzątać ;-)
JULIE, gratulacje ogromne!



edit:
wczoraj spędziłam wieczór u mojej przyjaciółki. Pomagałam jej kąpać dziewczynki, przygotować kolację i nakarmić.
Kąpanie 2 letniej Zosi skończyło się tym, że byłam cała mokra, podłoga również, a Zosia przeszczęśliwa  😂
4 miesięczna Oliwka jest przesłodka i mega grzeczna. Jestem zarażona na 100% 😀 😀


ash, ja się nigdy nie mogę nadziwić, ze Twoje wszystkie przyjaciółki są już dzieciate! Ja jestem kilka lat od Ciebie starsza, a u moich cisza i nic nie zapowiada. Najbliższe psiapsióły (lat 29, 29, 28 <rocznikowo> - czyli jak ja - i 35) nawet nie planują...
Isabell przede wszystkim przestań myśleć o bólu, komplikacjach i wszystkim co najgorsze. Myśl, że będzie szybko, prawie bezboleśnie i bezproblemowo.
Koleżanka parę lat temu rodziła to nawet nazwała poród estetycznym  😲 Ale ona wszytko ma inne więc i poród mógł być estetyczny  🤣
maleństwo, moje przyjaciółki są w Twoim wieku. Ja najmłodsza 😉
Teraz czekamy do 6 lutego, bo jedna z nich ma wyznaczone cc na ten dzień. Będziemy witać Natalkę  💃
No a później to już chyba ja powinnam się zameldować, bo mnie wyklną  😂

Isabell ja już dawno temu mówiłam, że nie wyobrażam sobie porodu naturalnego. No nie i koniec.
Boję się wszystkiego jak o tym myślę! O bólu, o nacięciu i dyskomforcie, ale bardzo boję się komplikacji i złych decyzji niekompetentnych lekarzy!
ash,  bo to całość jest przerażająca, i niepewność o los malucha, czy na pewno zdrowy, plus lęk przed nieznanym i nowym bólem. taki paskudny całokształt, a cała wizja macierzynstwa byłaby przyjemniejsza bez tego 😉

przepraszam, ale przegapiłam, czyzbyś ciążowała? czy aspirowała?  😡

Isabelle, ja na razie czysto towarzysko w tym wątku. Pochwale się jak będzie czym 😉
ash, no mimo wszystko. Stare krowy, a jesteśmy na życiowym etapie 20-latek :p
Melduj się melduj, przynajmniej będziesz młodą mamą jeszcze 😉
Dziewczyny, czy na wyjście ze szpitala mogę maleństwo ubrać poza normalnym ubrankiem w taki welurowy gruby pajac i wsadzić maleństwo do fotelika z takim śpiworkiem z wełną? Nie będzie mu za zimno/za gorąco? Muszę naszykować dzisiaj ubranie i fotelik na wyjście, żeby mąż miał gotowe jak będzie po nas jechał.. zaczynam się zastanawiać czy przypomnę sobie jak to jest zajmować się takim okruszkiem..
ash, a wez Ty pojdz juz do tej swojej lekarki, badania porob, popatrz co tam slychac i jak wszystko ok, to dzialajcie! Odkladanie na lato nie ma sensu, bo moze sie okazac ze 'na zawolanie' bach i juz sie nie uda, tylko troche popracowac trzeba bedzie nad tematem 😉

Choc znam i takie przypadki, ze 2 razy w zyciu gumke zdjeli i 2 dzieci maja 😁
Aniaagre - może być. Ja na wyjście miałam kombinezon zimowy, ale mały się w nim utopił, więc położna ubrała go w kaftanik, śpiochy, skarpetki, gruby pajac z takiego misia i obwinęła grubym kocem z każdej strony. Wychodziliśmy to był mróz, ale on chyba nawet tego nie poczuł. No i w aucie przecież też ciepło jest.
bo moze sie okazac ze 'na zawolanie' bach i juz sie nie uda, tylko troche popracowac trzeba bedzie nad tematem 😉


uch, ja się zawsze tego obawiam - nigdy nie próbowałam zajść, więc "a co, jeśli nie mogę?". Właśnie była u mnie mama, naszło nas na takie tematy, kazała nie panikować (hmm, ostatnio wciąż to słyszę, czyżby mówiło to coś o moim usposobieniu...? 😉)
no właśnie mam taki grubszy pajac welurowy i do tego ten śpiworek zasuwany z owczą wełną. W samochodzie jak będzie ciepło to najwyżej odsunę a przykryję nie aż tak grubym kocem.

W nocy synuś się tak wiercił, że 2 godz spać nie mogłam. A teraz non stop dostaję kopy pod żebra i ciężko mi się oddycha 😉 chyba maleństwo wie, że jutro wyjdzie  💃

A Kubuś ćwiczy jeżdżenie wózkiem 🙂 mówi, że będzie bujał braciszka żeby nie płakał, opowiadał mu bajki i śpiewał piosenki.. 😍
ja się teraz na oddziale napatrzyłam, młodsze ode mnie dziewczyny i albo całe ciąże mega zagrożone z krwawieniami, okropnymi objawami ( 3 miesiące z kibelka nie wychodziły), albo martwe ciąże u 18 latek, albo któreś z kolei poronienie, albo starają się po kilka lat... a u nas nie dość, że praktycznie bezobjawowa ciąża, to jeszcze bez starania się tak "łatwo" nam to przyszło... aż mi troszkę głupio, bo kobiety, które naprawdę pragną dzieci mają niekiedy ogromne przejścia i trudności, a ja nie chciałam i "dostałam" w prezencie taką "łatwą" i bezproblemową ciążę.

ash,  więc z całego serducha liczę, że już niedługo będzie czym i będę miała kogo obdarować szmatkami po naszym 🙂 im wiecej końskim matek tym lepiej 🙂
Julie Perszeron - gratulacje  😅 Szybko się uporałaś!!! Słodziusii Gabryś  😍


Amarotsa - Ty wiesz  :kwiatek: :kwiatek: mocne kciuki

aniaagre -super Kubuś!! Ściskam kciuki za jutrzejszy dzień.

sznurka - świetne te buty  :kocham🤔zkoda, że Jula musi nosić ortopedyczne 🙁

In - tulę. Nie ważne jak dziecko przychodzi na świat, ważne jak cudownych ma rodziców i dbającą mamę, a Ty taka jesteś  :kwiatek:

Thymos - jak coś to zwolniło się miejsce, a jutro kolejne 🙂

Anka - porządki nie uciekną, połóż się odpocznij jak masz chwilkę.
Julie Perszeron gratulacje!!!!!!!!! Jak Julie napisała, że jej wody odeszły to trzymałam kciuki żeby szybko poszło, a nie tak jak u mnie  🤔 Widać Gabrysiowi się bardziej spieszyło do rodziców  😀

Anka ja się tak przejmowałam porządkami na początku zamiast spać - potem żałowałam, bo chodziłam jak zombie. Leż i odpoczywaj dziewczyno  🙂

A ja dzisiaj dostała chustę Natibaby Indiana  😍 zamotałam Monię i było baaardzo fajnie  😀 tylko ona się chyba musi przyzwyczaić do takiej krępacji, bo długo nie wytrzymała  🙄 nie przypuszczałam, że do dociągnięcia chusty trzeba tyle siły  🏇
Perszeron gratulacje! Śliczny Gabryś 😉

Ja przez jakiś czas też miałam poczucie że skoro miałam cc to jakoś się nie sprawdziłam...Niestety nadal żałuję tego i jakoś wybaczyć losowi nie mogę że nie urodziłam Filipa. Bo szło super, był nieduzy i pewnie jakoś by wyszedł. Teraz nie myslę o tym za bardzo bo jak sobie pozwolę na mysli to mam przeczucia że znów mi się nie uda i będzie cc....
Choc musze przyznać że jestem ostatnio w takim stanie że mogę mieć i cc byle już nie być w ciąży 🙁 To znaczy nie chcę urodzić za wcześnie, chcę już kwiecień. To najgorszy czas w moim życiu. Zazdroszczę takiej Julie na przykład 😉
Kompletnie nie nadaję się do chodzenia w ciąży. A przez ostatnie dolegliwości,  nie mam też siły ani cierpliwości do zajmowania się Filipem i zaczynam mysleć czy ja w ogóle się nadaje na posiadanie dzieci.
No dobra - pożaliłam się 😉

ash, maleństwo - do znudzenia będę powtarzać, że takie planowanie nie zawsze wychodzi. Jak się chce i jest zgoda partnera to do roboty. Bo nigdy nie wiadomo co będzie za mies, dwa czy rok. A na dziecko nigdy nie ma idealnego czasu. My gdybysmy czekali to nie mielibyśmy nawet Filipka.
Znajomi planowali dzidziusia co do dnia i godziny a finał by taki ze najpierw mieli 4 poronienia a później walka o zajście w ciążę, leczenie, podtrzymywanie ciąży od pierwszych dni itd. Na szczęście mają juz zdrową córeczkę ale było ciężko.
Muffinka ja jestem w o wiele mniejszej ciąży niż ty, ale też zdecydowanie inaczej ją przechodzę niż poprzednią, też się zastanawiam, czy dam radę z dwójką i czy będę wystarczająco je kochała. Ale dzisiaj w przychodni czekając na przyjęcie przez lekarza, przeszła pani z dwójką dzieci. Ok 5 letnim chłopcem i ok 3 letnią córką. Szły tak grzecznie i spokojnie, że tylko się uśmiechnęłam i stwierdziłam, że też będę miała taką kochaną dwójkę (w odwrotnej konfiguracji) i też będą grzeczne i kochane  😀
Muffinka, mam jeszcze kilka "spraw" do załatwienia zanim zaczniemy się starać o dziecko.
Muszę ogarnąć swoją astmę, pozbyć się ósemki, która mi już dokucza i ostatecznie zamknąć sprawę z mieszkaniem.
A później niech się dzieje co ma dziać 🙂
No właśnie. Ja może tez ogarnę moich dwóch chłopaków ale pod warunkiem że znów zacznę normalnie funkcjonować.
A Filip albo wyczuwa zmiany albo mi się zepsuł bo ostatnio jest okropny 😉

ash to trzymam kciuki.
ash,  wtedy znajdzie się multum kolejnych "rzeczy-koniecznie-do-zrobienia", nowa praca, nowe auto, kolejna ósemka 😉 jakby nie wyszło "samoistnie" tak jak wyszło, to jeszcze przez dobrych 10 lat bym miała taką listę i czekała 😉 żaden czas nie jest idealny, ale zawsze sie układa, mimo niedobrego czasu 😉 ale oczekuję na super wieści, oby jak najszybciej  😍

Właśnie przeczytałam w wątku pomocowym u góry, że Laguna leżąca, bo Laguniątko się już chce na świat pchać  🙁
Chciałam poruszyć taki nie wygodny temat, ale w dobrej wierze.

Koleżanka pracuje w dużej firmie ( 500 osób zatrudnionych). Jest w ciąży z drugim dzieckiem, idzie na zwolnienie koło 6-7 miesiąc ( więc ciąża widoczna), niestety dziecko rodzi się wcześniej trochę i umiera. Koleżanka za moment wróci do pracy, najbliższe osoby w dziale wiedzą co się stało więc nikt się nie zapyta : jak tam dzidziuś? Ale co z ludźmi "dalszymi" , na pewno ktoś zapyta... Co w takiej sytuacji żeby uchronić przed takim przykrym pytaniem?
Kami, dawaj zdjęcie małej w chuscie!

Perszeron gratulacje dla dumnego taty!!!

mamy zimowe i wiosenne, nikt nie szuka kombinezonu polarkowego? Mam cudnego GAP, Lew był w nim dwa razy i wyrósł🙁
Perlica, do konca nie uchronisz, niestety. Wiem, ze bardzo bys chciala i pewnie wszystkim z blizszego otoczenia tej kolezanki serce nie raz sie bedzie krajac jak uslysza pytanie 'jak dziecko?'. Ale nie mozesz przeciez wyslac newslettera do wszystkich z informacja, ona niestety sama musi byc dzielna i stswic czola rzeczywistosci. Widocznie czuje sie gotowa, skoro wraca do pracy.

Swoja droga sama jestem na etapie wypierania takich wydarzen, spychania ich w ciemny kat 'to sie nie zdaza', bo ja mam wrazenie, ze swiat by mi sie skonczyl, runal i nic nie mialoby juz sensu... 
szafirowa, spokojnie, nie pisałam po to by martwić kogoś innego.

Myślę podobnie jak napisałaś właśnie, bo w sumie nie ma za bardzo jak poinformować wszystkich.
Dzięki. Chciałam się upewnić.
ash, maleństwo - do znudzenia będę powtarzać, że takie planowanie nie zawsze wychodzi. o.


Muffin, ja pamiętam, ze zawsze powtarzasz 😉 I się zgadzam, i aż za dobrze wiem, że można sobie życie zaplanować, a ono potem tak zagra na nosie, że nie wiadomo, od czego zacząć od nowa. Ja się po prostu czasem boję, czy jak już kiedyś w końcu będzie cień szansy, ze można spróbować, to czy się uda 🙂
A akurat załatwienie problemów zdrowotnych, jak u ash - jak dla mnie, sensowne podejście.
maleństwo, oczywiscie, ze problemami zdrowotnymi trzeba sie zajac, ale tez wczesniej (juz nawet) porobic badania strikte ginekologiczne. Cytologie, usg, blizej sie przyjrzec swojemu cyklowi, skonsultowac wszelakie 'wydaje mi sie' z ginem, moze zrobic tez badanie poziomu hormonow. Bo jak wiesz, ze z tej strony wszystko gra, ze 'nic, tylko zachodzic', to mozesz spokojnie czekac. Za to wszelakie regulacje, leczenie itp warto zaczac jak najszybciej.

ash, od kiedy masz ta osemke do wyrwania? wiesz, to jeden dzien jest, tym sie nie wykrecisz 😁 Kwestie astmy pewnie z lekarzem konsultowalas i ustalicie razem plan dzialania i postepowania przed i w razie ciazy.
maleństwo wiem, w każdym razie trzymam kciuki żebyś szybko w wątku zawitała :kwiatek:

Lagunko kochana trzymaj się!!!! I daj znać jak tylko będziesz mogła.
Aby odpisać w tym wątku, Zaloguj się