Jutro 🙂 ale nie będę miała dostępu do internetu, więc zdam relację dopiero jak wrócę. Nie wiem czy na weekend mnie wypiszą czy dopiero po weekendzie..
edit: dodam Kubusia z wczorajszego spaceru:
ja mam jakieś schizy. Zastanawiam się jak to będzie jak mnie nie będzie w domu, jak się Kubuś zachowa jak wrócę z maleństwem.. i czy będę umiała obu tak samo mocno kochać... 🤔wirek:
No mowilam, ze bedzie kulturalnie - 5 godzin niecale og odejscia wod Gabi byl na swiecie 🙂 Na izbe Julka trafila z rozwarciem 3cm, dostala zzo i kolo 2:30 stwierdzila, ze jest fajnie 😉 Boli partych nie poleca, ale dzielna byla i dala rade bez 'pomocnikow' w postaci odkurzacza itp. Maly caly czas przy niej, oboje rodzice zakochani po uszy 😉
WITAMY GABRYSIA!
Dzien wczesniej rodzila moja kuzynka- ta co przelezala 1,5 miesiaca z gruzlica w szpitalu. 12h meczarki zakonczonych cesarka- wspomina jako najwieksza traume w zyciu. Ja nie moge pojac dlaczego pozwolili jej meczyc sie i probowac urodzic sn, gdzie organizm tak slaby i wyniszczony choroba.
Nie było mnie pół dnia a tu takie cos! Julie gratulujemy razem z Lewciem!!!
Byłam wczoraj na Bejbi Blues, ehhh na koniec dreszcz mnie przeszedł... Dziś Lew jakiś marudek, na szczęście temperatura rośnie wiec bedzie dziś spacer! Nie ma innej opcji! Siedzę na allegro i szukam mu kurtki na wiosnę;]
dzielna byla i dala rade bez 'pomocnikow' w postaci odkurzacza itp.
Strasznie mnie to zabolalo. Juz mialam wyrzuty po porodzie, ze nawet dziecka nie potrafie urodzic i troche zajelo moim bliskim i poloznej wbic mi do glowy, ze to nie moja wina. Myslisz, ze ja sie prosilam o ten odkurzacz?
In jak to "nawet"? Podjęcie się urodzenia dziecka świadczy samo w sobie o odwadze, a co dopiero urodzenie sn- przynajmniej dla mnie. Ty się przynajmniej tego podjęłaś, ja panikowałam już na początku ciąży kiedy nie wiedziałam, czy urodzę cc 😉 Byłam gotowa za to płacić. Liam jest na świecie i nie ważne, jaką drogą 😉 O jakości bycia "dobrą matką" świadczy miłość do dziecka, nie sposób w jaki wydało się je na świat. Głowa do góry 😉 Szafirowa na pewno nie chciała nikomu dogryźć- ot, gra słów 🙂
In., Nie, nie - kurcze, machnalam skrot myslowy i wyszlo dupnie strasznie. Przepraszam Cie bardzo :kwiatek: Cala mysl miala brzmiec tak, ze myslala ze nie da rady w ogole (bardzo duzy bol, nie umiala przec) i bardzo jej tam pomagali. Glownie bol i jego pokonanie bylo powodem dzielnosci, nie ze bez pomocy! Ehh, glupio mi teraz :/
Ja z moim planowanym cc, to w ogole wyrodna matka i tez mam w glowie 'nie probowanie stanac na wysokosci zadania'.
e co za bzdura! Co za różnica jak na świat przychodzi dziecko?!!! Najważniejsze, że dbałyście o siebie i maleństwa w czasie ciąży i teraz dajecie z siebie wszystko, żeby tym małym istotom było dobrze!
Ja z moim planowanym cc, to w ogole wyrodna matka i tez mam w glowie 'nie probowanie stanac na wysokosci zadania'.
W życiu by mi do głowy nie przyszło żeby zastanawiać się nad tym co pomyślą inni. Nie wyobrażam sobie rodzić naturalnie i zrobiłabym wszystko żeby oszczędzić sobie bóli porodowych.
No, no. Widzę, że zdjęcie syna mego szybciej dotarło na forum, niż ja do domu.
Julie czuje się w miarę dobrze. Około 11 zostaliśmy przeniesieni na poporodówkę, gdzie Julia angażuje każdego wolnego lekarza, położną, pielęgniarkę i salową do ćwiczeń praktycznych z zakresu obsługi dziecka. Mnie wysłano do domu, żebym się wyspał i przyjechał później z mniej błędnym spojrzeniem.
Co do przebiegu porodu, to napisze tylko tyle, że BARDZO, ale to BARDZO się cieszę, że nie jestem kobietą 🙇
Pełną relację Julie zda pewnie po powrocie do domu.
A tutaj kolejne zdjęcie Gabrysia rozpoczynające serię miliarda jego zdjęć, które zapewne się tu niedługo pojawią.
ogólnie podziwiam kobiety, które CHCĄ rodzić naturalnie, niezależnie czy mogą czy nie. moja pierwsza myśl, jak się okazało, że będzie junior, to było "ja nie urodzę", a poród zawsze był i jest podmiotem budzacym największe przerażenie. teraz koszmarnie się boję i żałuję, że PÓKI CO nie mam żadnych przesłanek, by cesarka była. przeraża mnie wielogodzinna udręka, ogromny ból. nie przemawia do mnie, że pózniej się go zapomina, czy, że nie przejmuje się nim w trakcie, bo się myśli o dziecku. nie wierzę. jeśli miałabym tylko możliwość-chcę cesarki. boję się dochodzenia do siebie pózniej i bolesnej rany, ale psychicznie łatwiej mi do cesarki podejść, niż do porodu SN.
Julie, Perszeron, gratulacje, Gabryś jest słodki 😍 tajnaa, mialam ślinotok i w ogóle wszystkie paskudne przypadłości ciążowe, o których wcześniej pisałaś. W pierwszej ciąży przespałam prawie 4 miesiące, bo tylko śpiąc nie wymiotowałam 🤔wirek:
Nie zaglądam tu w sumie, bo mnie ten wątek nie dotyczy (mam nadzieję, że jeszcze), ale gratulacje dla Julie i tajnaa 😅 w sumie, to Wam trochę zazdroszczę... 😉
Isabelle, pisalam wyzej o kuzynce. ona nie zapomniala 5 minut po i jest wsciekla i przezyla traume, z ktorej nie moze sie otrzasnac (pewnie z czasem bedzie lepiej, ale jednak). Ja sie bolu nie boje, tylko panicznie wrecz przeraza mysl o zwlekaniu lekarzy z cc, o ratowaniu zycia dziecka, o tym, ze cos mu moze byc, bo ktos sie pomyli, podejmie zla decyzje albo w zlym momencie. To mnie przeraza.
Julie gratulacja. Szybko się babo uwinęłaś 😅 Tylko dzieci rodzić.
P.S. Dziewczyny zmagałyście się ze ślinotokiem w ciąży? Ja zainstaluje chyba rynienkę 😵
Ja mam ślinotok, jak śpię... Koszmar, budzę się z mokrą poduszką i mąż się ze mnie śmieje. W poprzedniej ciąży tak nie miałam.
Byłam u lekarza po zwolnienie. W kolejce do lekarza czekałam tylko 10 minut, a na wypisanie zwolnienia przez panią rejestratorkę 40 minut! Pełno chorych dorosłych i dzieci.
szafirowa, mnie też. boję się też trochę egoistycznie, że w imię "naturalnego" porodu będą zwlekać z cesarką i coś stanie się mnie (nosz, a kto uwielbia cierpienie? chyba, że "forumowe" z jedyneczką 😉 ) albo małemu, jakieś niedotlenienia itp. ale bólu też się boję. to nic przyjemnego, wiedzieć, że tego a tego dnia będzie się przezywało piekło na ziemii i piekielne tortury. oczywiscie, oczekuje się malucha, bardzo chce, ale jednak perspektywa bolu nie jest ani trochę fajna.
martwi mnie też społeczne narzucanie heroizmu przyszłej matce. nie ma prawa panikować, być niepewną, przerażoną. ma być błogosławiona i uśmiechnięta delikatnie jak mona lisa i nie zginać się od skurczów, bo "przesadza". mało kto wspomina o bolach porodowych, nazywając je błogosławionymi i czystym szczęsciem, jakoby matka nie myślała o bólu rozrywającym trzewia, ale jako święta myślała tylko o dziecku. boję się tych narzuconych kaftanów heroizmu, bo ze mnie mierny bohatyr, i sądzę, ze im bliżej do porodu tym bardziej będę przerażona.
dlatego podziwiam każdą kobietę, która porodu oczekuje bez lęku i wierzy we własne "siły naturalne" i mimo bólu z pełnym uśmiechem daje radę jeszcze na forum bazgrnąć, że leci rodzić 😉 ja pewnie zemdleję 15 razy, naszykowałam sobie już gazetę w samochodzie, którą będę przy skurczach okładać tatusia w drodze do szpitala, i postanowiłam nie rodzić do tej pory jakieś 38 razy...
ładnie Perszeron ładnie 🙂 ładnie Wam ten synek wyszedł 🙂
---------------- dostaję co jakiś czas info z Banku Mleka, z ciekawości nie wypisałam się z newslettera współpracują już z 1 warszawskim szpitalem i 1 toruńskim. Współpraca ze szpitalami – podpisanie umowy o współpracy dotyczącej działania banku mleka w Szpitalu CMKP im. W. Orłowskiego w Warszawie i w Wojewódzkim Szpitalu Zespolonym w Toruniu, w trakcie konsultacji umowy z dwoma kolejnymi Szpitalami ciekawe jak to wygląda fajny plakat notabene mają (taki "pod włos" :cool🙂 http://www.bankmleka.pl/
Isabelle, zdecydowanie...a wręcz jakieś mocno uspokajające... przez przypadek odkryłam,że po dawce Dipherganu dziecko lat 4,5 zasypia w przeciągu 30 minut na conajmniej 2 godziny...jak się zorientowałam,to przestałam dawać to świństwo,mimo,iż lekarka zapisała :/
dempsey super plakat....życiowy 🙂
ostatnio po raz kolejny zdałam sobie sprawę,że na prawdę ważna rzecz,taki zaangażowany ojciec...mi czasami nerwy puszczają,muszę wyjść zapalić...a on ma nadal cierpliwość,nadal chętnie na cały dzień zostaje z Rozwydrzoną Księżniczką i lubi to...tak szczerze 😍 jeżeli będę miała kolejne dziecko,to tylko z nim 😜 😁