Ja tylko potwierdzę, że chusta już używana jest lepsza, łatwiej się nosi i dociąga. Jasiek dostał od chrzestnego nową Nati i jakoś nie mogę się do końca do niej przekonać. Mimo tego, że bardzo ją chciałam 😡 jakoś tak ciężko się dociąga no i jest trochę za długa (5,2 m). Chyba ją wypiorę i wyprasuję jeszcze kilka razy, może zmięknie 👀
Mam tez Mei Tai, "dwuwymiarowe", czyli trochę większe, tak żeby można było w nie zawiązać jeszcze trzylatka. Próbowałam na Adamie i było całkiem fajnie 🙂
Zamawiałam u
Pathi i szczerze polecam. Swoje wstawiałam już w wątku o dzieciowym sprzęcie, ale przypomnę 😉


Z mojego dotychczasowego doświadczenia napiszę, że wolałam zamotać Jaśka w chustę, w podwójny X, szczególnie jak szliśmy np. do lekarza. Łatwiej było go wyjąc, włożyć, no i chustę miałam/mam cały czas na sobie bez zbędnego rozwiązywania.
Cierp1enie, śliczna amazonka 🙂
Stwierdziłam dzisiaj, że moje dziecko jest dziwne 😉 Postanowiłam wyjść z Jaśkiem na krótki spacer do parku korzystając z dość ładnej pogody i śniegu. Najpierw był płacz, bo mama założyła kozaki. Generalnie to obojętnie jakie buty mu założę jest płacz, siada na podłodze i próbuje ściągnąć jakby go parzyły. Najlepsze jednak działo się później - wyciągnęłam go z wózka i postawiłam na śniegu. Popatrzył na mnie jakbym wyrządziła mu największą krzywdę na świecie. 🤔wirek: wtulił się w moje ramiona i właził na kolana. Posadziłam go na momencik na śniegu to tak się rozpłakał jak chyba jeszcze nigdy. Histeria trwała do powrotu do domu, zdjęcia butów i przytulenia do taty. Moje dziecko się na mnie obraziło i co wyciągałam do niego ręce to się z wyrzutem na twarzy ode mnie odwracał.
Nie wiem co będzie dalej, przecież nie może wiecznie mieć na nogach grubych skarpet/miękkich paputków. Będzie musiał kiedyś założyć buty i w nich chodzić 🙇 Mam nadzieję, że mu niedługo przejdzie.