kamkaz, a ja ci tej kupy zazdroszcze;] u nas znowu dziś kupa po 2 dniach;/ Bogdan, rozumiem, mam swoją logikę jednak, opartą na budowaniu więzi i przywiązania, nie widzę potrzeby odbierać mu czegoś co mozemy mu dać, co nie było mu dane od małego, bo dzieci bardzo szybko ucza się zostawać same w łożeczkach, nie wołać bo nie widzą sensu w tym wołaniu być może będę narzekać, że ciężko, ale do 18 -stki nosić nie będę a czuję wewnętrzną potrzebę dania mu jak najwięcej miłosci
Sznurka ja nie piszę, o zostawianiu w łózku,aby się przyzwyczaiło dziecko do tego....zupełnie nie,sama jestem mamą która bierze na ręce kiedy dziecko woła...właśnie kiedy się domaga a zresztą 🙂 i tak wiem,że Lew bedzie miał idealnie......bardziej martwię się o Twoje plecy 🙂 i nie ma to nic do odbierania więzi🙂
shagyaaa, kenna wychodzi na to, że jesteśmy z jednego fyrtla 😉
Shagyaaa czyli mamy ten sam szpital " zaliczony", Mowię o WSD. Ja rodzilam w Bizielu i tam był Ignaś przez pierwsze 3 tygodnie. O Juraszu słyszałam, że oszczędzają też na badaniach czego na Chodkiewicza póki co nie ma.
Bogdan, ja wszystko rozumiem, tylko nie zapominaj że dziecko które się domaga i nic z tego nie wynika przestaje się domagać pewnych rzeczy trzeba się na nowo nauczyć, przeżyć je i zrozumieć że warto wołać bo są ręce które wezmą
pajacyki kupilam oddzielnie, w takim przedziwnym sklepo - pchlim targu, mam zresztą chyba jeszcze 3 luzem, karuzelę drewnianą odzielnie i zmontowałam coś w moim stylu;]
bogdan a moze miał jakąś nadwrażliwosc dotykową jak był malusi?
My dzisiaj się pluskamy w nowej waniennce. Do tej pory w duzej i musialam na rece trzymac, wiec teraz powinno byc latwiej 😉
A ja uwielbiam ogladac dzieciece pokoiki! Sznurka drzewko extra!! Mi juz zbraklo sil na klejenie czegokolwiek i sciany mamy puste.. Pokazujcie wiecej pokoikow dziewczyny😉
Raja dziś wreszcie zrobiła kupkę, ale gęstą i pienistą, bez grudek. Czy to może być objaw zatwardzenia? Możliwe, że to od tych 1-3 kawałków czekolady podjadanych od dwóch tygodni?
Była dziś u mnie znajoma, która ma skazę białkową i powiedziała mi ciekawą rzecz. Reakcję alergiczną wywołuje raczej mleko w czystej postaci i jego "zimne" przetwory, natomiast przy obróbce cieplnej zmienia się struktura białka(chyba tak, nie jestem pewna) i raczej nie działa alergizująco. Czyli po serniku(pieczony) i serku Danio(również są cieplnie obrabiane podczas produkcji) nie powinna wystąpić reakcja alergiczna(i u Raji nie wystąpiła).
Ja przekonuję się jednak do kupienia nosidełka. Najczęściej potrzebuję zapiąć w czymś Raję jak jadę gdzieś autobusem czy idę np. do urzędu załatwić jakieś sprawy. W takim przypadku zdecydowanie łatwiej jest mi szybko zapiąć ją w nosidło na tych parę minut, niż kombinować z wiązaniem chusty jednocześnie pilnując, żeby nie targała się po ziemi i brudziła- zwłaszcza w autobusie. Dlatego chyba jednak kupię nosidło na krótkie sesje, a w chuście będę nosić podczas prac domowych.
Czarownica u mnie się super w takich sytuacjach sprawdzało wiazanie 2x- wiążesz w domu a potem dziecia możesz wkładać i wyjmować kiedy Ci pasuje 😉, już bez dodatkowych manewrów. Bardzo wygodne jak jechałam np na zakupy- namotałam w domu, młoda w fotelik do auta, potem na parkingu pod sklepem do chusty i heja! Czasem pół miasta tak obskoczyłeśmy.
Tylko małej najwygodniej jest w wiązaniu "kieszonka", a w takie wiązanie kompletnie nie umiem jej wsadzić po zawiązaniu, a w dodatku nie potrafię dociągnąć, więc i tak to długo trwa... no i np. w autobusie muszę to zrobić szybko i sprawnie podczas postoju na przystanku/stania w korku/światłach, a z chustą tak się(w moim przypadku i braku doświadczenia) nie da. Próbowałam ją wiązać jeszcze w kołyskę i kangurka, ale wybitnie jej to nie pasuje- w kołysce leży bokiem i trochę ciężko jej oddychać(ach ten drugi podbródek 😁 ), a w kangurku nie może wyprostować i ułożyć "na żabkę" nóżek.
zen no co ty! kamkaz, fajna wanienka, no i pewnie zdecydowanie wygodniej! CzarownicaSa, szukaj tylko nosidła ergonomicznego - manduca, marsupi, bondolino wpisz sobie w google i zobacz jaką żabkę maja dzieci w tych nosidłach
Muffinka wrzucam dużą serię i na koniec n"kiczzdjęcie" które każdy mieszkaniec Białegostoku ma w swoim albumie 😁
I powiem wam ze pokłóciłam sie z tesciową, skrajnie mnie juz dzis wkurwiła. zbierało sie od dłuzszego czasu - tekst nr 1 "szkoda że nie dziewczynka" - brak akceptacji imienia Lwa, ba wczoraj powiedziała ze imię jest cytuję "ruskie' - przyszła rano, prosiłam by nie rozbudzała, pomęczyła 5 min dziecko, w efekcie marudziło 1,5 h zamiast spać
więc jej nawsadzałam juz dziś, pizła focha a ja mam wkurwa 🤬
Sznurka eee tam powinnas czuc ulge 😉 Super Lwik, fajowy jest :-) No i co z tego ze ruskie, ruskie imiona sa bardzo mile dla ucha :-)
Mac no wlasnie tez mi od razu przyszlo 2x do glowy, ale nie wiem czy wiesz ze teraz je zalecaja dopiero od 3-4 miesiaca albo i pozniej. Ponoc za bardzo rozplaszcza stawy biodrowe.. Ja tak troche nosze bo jest faktycznie mega wygodne, ale wiecej w kieszonce, z kangurem nie moge dojsc do ladu.. Nosidla nawet ergonomiczne sa po 3 miesiacu.
Ashar dzieki za wyjasnienia, mojej Nelciowej wlasnie bardzo oczy pojasnialy, zrobily sie bardziej szare, a wokol zrenicy pojawila sie zolta obwodka. Czyli jest szansa? 😀
Bogdan nie wiem czy ze mnie staramatka, na pewno matka dwojga i powiem tak: Kazio nie potrzebowal noszenia, jak byl spiacy to na ogol szedl spac i spal dlugo, a jak nie spal to swiat odkrywal. Nelcia jest inna, bardziej wrazliwa, musi byc przy ludziach i spi malo i krotko. Z takim przytulastym i malo spiacym dzieckiem na dniu trzeba cos robic jakos je zajac i zajac sie swoimi sprawami wiec chusta.. 😉 ALE odnosze odwrotne wrazenie - ze im wiecej ja wynosze, tym bardziej ona ma mnie dosc, w takim sensie ze wtedy o wiele chetniej polezy sama, pomacha nogami, poguga do zabawek, pocieszy do przechodzacych ludzi itp itd. Takze nie wiem czy mozna uzaleznic dziecko od bliskosci. Tzn sa takie dzieci ale moim zdaniem problem tkwi wtedy w matkach, a Sznurka mi na taka nie wyglada 😉
Link do fajnego 2x: http://m.youtube.com/#/watch?feature=related&v=RPeqTy95hzo&desktop_uri=%2Fwatch%3Fv%3DRPeqTy95hzo%26feature%3Drelated&gl=PL
Sznurka masz prześlicznego synka 😜 Oj, będzie przystojniacha 😁 A teściowa ma coś nierówno pod sufitem... zresztą jak wszystkie... Już niedługo będziecie na swoim i będziesz jej mogła zamknąć drzwi przed nosem 😉 Swoją drogą może ja nie jestem oczytana w literaturze rosyjskiej, ale mnie się imię Lew nie kojarzy z Rosją - bardziej z klasyką imion.
odnosze odwrotne wrazenie - ze im wiecej ja wynosze, tym bardziej ona ma mnie dosc, w takim sensie ze wtedy o wiele chetniej polezy sama, pomacha nogami, poguga do zabawek, pocieszy do przechodzacych ludzi itp itd. Takze nie wiem czy mozna uzaleznic dziecko od bliskosci.
Mam identyczne doświadczenia z noszeniem córki. Im więcej ja się nakręcałam na noszenie, tym szybciej ona z tego wyrastała i przestawała tego potrzebować. Z młodszym synkiem było to jeszcze bardziej widoczne i jeszcze krócej trwało - aż szkoda że to już...
Dziewczyny, śliczne zdjęcia maluchów!!! Sznurka, ach, jaka błoga i radosna mina Lwa gdy się pochylasz 💘 💘 💘
mac, ta strona jest niezniszczalna! gdy byłam w ciązy w 2007, to na nią pierwszą trafiłam (zresztą nie było ich wtedy wiele) i właśnie z niej się uczyłam.
Pięcioletnia córka mnie osłabia. Wczoraj postanowiła zostac w przedszkolu "na zawsze!!!!" i nie wracać do domu. Przedszkole jest prowadzone w duużym domu i ok. 18 płynnie przechodzi w gospodarstwo domowe właścicielki, bardzo otwartej i wyluzowanej. I młoda ma fazę że ona tam chce zostać. Nocować. Niestety wpada w coś, co nazywam fazą bez kontaktu... Martwi mnie to. Wczoraj już w szatni zaczęła rytmicznie szlochać i krzyczeć "Ja-chcę-zos-tać-u-cio-ci-e-mil-ki!!!" , żadne racjonalizacje nie docierały, zero kontaktu. Całą drogę na rowerze jechałaok. 20 m za mną (a było juz ciemnawo), rycząc, zachłystując się, zalewając łzami i ciągle bez kontaktu. W dodatku nie dało się załozyć rękawiczek, a było tak zimno, że nawet mi ręce odpadały. Gdy dojechaliśmy do domu (Julian bardzo grzecznie w siodełku rowerowym), to po setnej próbie dotarcia do niej zostawiłam ją i poszłam narąbać drzazg do kominka. Wracam - aniołek. Pytam jej co to było - brak chęci do komunikacji... O matko, jak ona odziedziczyła po mnie upór, przekorę i problemy społeczne 😵 😵 Jedyne co dobre, że obudziła się o dziwo zdrowa, a byłam pewna że ten ryk przy temperaturze +5 i wietrze musi się skończyć infekcją. Im dalej tym ciekawiej..
...dzieki Ci dempsey, za ten post...czyli nie tylko moja córka jak wpadnie w rykowy amok,to jest bez kontaktu...a potem jakgdyb nigdy nic wraca normalne dziecko....
Obserwuję od jakiegoś czasu, ale w małych dawkach. Takie grube akcje zdarzają się rzadko (a jak już się zdarzą, to ja je potem dłuuugo pamiętam). Najgorzej że nie wiem czy dobrze postępuję. Ale z mojego doświadczenia wynika, że młoda tak się zamyka, że wszelkie próby nawiązania kontaktu są tylko przedłużaniem kryzysu. Wczoraj "ciocia Emilka" kucnęła przy niej i jak dobra wróżka próbowała z tej i z tamtej strony ("A wiesz, co będziemy jutro robić? A popatrz, to jest twój rysunek" itp). Ja patrząc na to spode łba bez słowa wkładałam księżniczce Foch buty i kurtkę (pokonując jej czynny opór i starając się nie słyszeć ryku). Po prostu wiem, że nie ma co próbować, trzeba przez to szybko przejść. Wiedziałam, że cokolwiek bym nie wymyśliła nt. gwiazdki z nieba, to i tak całą drogę do domu będę miała ryk na pół miasta. I tak też było. Puszcza ją samo z siebie, dopiero jak się wykrzyczy i oprotestuje wszystko do woli. Pstryk - i przechodzi. Nie jestem pewna, czy to się powinno zdarzać takim dużym dziewczynkom.. Jednak Ktosiu, Mania jest trochę młodsza i to ją tłumaczy. Moja ma 5,5 roku..i upór "odpowiedni" do wieku 😵
Jednak coś z tym wschodem jest 😉 [[a]]http://pl.wikipedia.org/wiki/Leon_%28imi%C4%99%29[[a]]
Świetne fotki 😉 😉 szczęśliwego dziecka 😀 Super!
Ja też w podwójnym X nosiłam od urodzenia Em. Myślę, że wygoda/niewygoda tego wiązania zależy od poprawności i równomierności rozłożenia materiału, tylko i wyłącznie. Też wkładałam i wyciągałam na mieście mając chustę cały czas na sobie.
Emisia ma teraz "czas mamy" i koniec... Masakra. Mam dość na maxa. Nie da się zostawić, ani wyjść do innego pokoju, ani do łazienki- ryk jakby ze skóry obdzierali. Nawet w tym samym pokoju to za daleko, łazikuje do mnie, staje opierając się o moje nogi np jak zmywam i płacze. Za bardzo też z nikim innym nie zostanie- czasem się uda mężowi albo mojej mamie zagadać ją na tyle, żebym mogła wyjść do toalety np, ale nie na długo. Zmęczonam 🤔 Wracam do chusty po domu, ale kurcze ciężko tak to 11kg nosić.
dempsey, niedawno mielismy taką akcję,że pojechaliśmy zawieźc konia do zaprzyjaźnionej stajni - a bylismy tam wczesniej na imprezie-oginsku...jadąc tam,tłumaczyłam jej,ze jedziemy tylko do cioci Kasi zawieźć konia...nie dotarło...wysiadła,obleciała włosci i z pretensją,dlaczego nie ma imprezy dziś usiadła na ganku i zaczęła ryczeć...ani ulubiona ciocia,ani my,nie bylismy w stanie do niej dotrzeć...w końcu obrazona stanęła po przeciwnej stronie bukmany i wyła...po chwili zwinelismy się do domu,a ta w aucie od nowa zaczęła wyć,że nikt nie chciał z nia rozmiawiac i nie zaprosił do towarzystwa 😵 i że jest jej przykro i że ma żala,że tak się stało 🤔 wszelkie próby tłumaczenia,że wielokrotnie ją wołaliśmy i że nie chciała podejść kończyły się jeszcze większym wyciem,więc pochwili dalismy sobie spokój,a ta szlochała i non sto "mam żala,mam żala" zatrzymalismy się na stacji,zeby dopompowac koło w przyczepie,powiedziałam,że wysiadam,ale widzi mnie przez okno,bo musze pomóc tacie...zaczęła wyć,że znów ja opuścili i nikt jej nie chce słuchać 😵 ruszylismy dalej,nagle przeszło i pod sklepem miałam już normalne,choć opuchniete od płaczu dziecko 🙇 🙇
ufff samemu się trzeba naumieć tego wychowywania, nie ma innej opcji :jogin:
Znam takie akcje, znam.. U mnie dodatkowo jeszcze jest odpowiedź na wszystko negatywna. Ja pojednawczo: "Może zamiast tego pocieszy Cię jak pójdziemy na plac zabaw?". Odpowiedzią jest rozpaczliwy krzyk: "Ja już NIGDY nie pójdę na plac zabaw, nigdy!!!!!!!!!!!!!". Ech w tym momencie mnie coś puszcza i zaczynam się śmiać.. Reaguję ostrzej tylko w momencie, gdy młodej zdarzy się ewidentna próba nawrzeszczenia na mnie, czyli przemoc słowna (podbiegła raz do mnie i w złości wykrzyczała mi coś prosto w twarz :ke🙂. Najczęściej stosuję opcję pt. Spokojny Ton: "Proszę wyjdź stąd teraz i wróć jak trochę złość ci minie". Wybiega tupiąc i gdyby miała jak to by na pewno trzasnęła drzwiami..
To wszystko są ich sposoby na radzenie sobie z ogromnymi emocjami. Wiem, że to etap rozwoju. Tylko chciałabym to móc chociaż troszeczkę monitorować, a tu kurczę nawet kontaktu z delikwentką nie ma... Ot, córeczki 😁