Cierp1enie ja suszoną żurawinę wcinam przez całą ciążę - mam w woreczku w kuchni i raz na jakiś czas skubię 🙂 Podobno dobrze robi na drogi moczowe - na razie odpukać się sprawdza 😉
Co pakować na dno torby, a co na wierzch? Jakich rzeczy będę potrzebować w pierwszej kolejności?
ty serio? jak cos to wywalisz torbe na lozko a potem z powrotem upchasz. Nawet najwiekszy pedant odpuszcza po porodzie 🙂 a najpierw przydaja sie koszule dla ciebie na zmiane (w czasie porodu i po) i ubranka dla dziecka.
Tet serio 😉 Poród i tak mam zaplanowany, więc torbę też mogę "zaplanować" 😉 Nie będzie mi się chciało grzebać i szukać, wolę mieć wszystko wsadzone tak, żeby w pierwszej kolejności mieć rzeczy najpotrzebniejsze. Jak będę się stresować to przynajmniej torbę będę mieć wyszykowaną- a to trochę uspokaja, gdy trzeba coś nagle znaleźć 😁
mam problem. w poniedzialek u mojej 11letniej pointerki wykryto raka kosci w bardzo zaawansowanym stadium, mamy w najlepszym razie kilka mcy zeby sie z nia pozegnac. sama rycze jak bobr, to 1/3 mojego zycia, z ktora sie musze nagle rozstac. ale bardzo martwie sie o Victora- jest zakochany w niej po uszy, byli i sa swietna para przyjaciol, on do kazdego psa wola 'tutu', to imie naszej suki. nie mam pojecia jak bardzo on moze dostrzec/odchorowac jej znikniecie. niby jest jeszcze malutki i niewiele rozumie, ale przeciez ten pies istnieje w jego zyciu od zawsze i wypelnia niemal cale dnie.... macie takie doswiadczenia za soba?
bobek, ale cudeńko! Naprawdę, wyjątkowa ślicznota Ci się urodziła! Matko, mam już takie parcie na rodzinę, ze mi się dzieci zaczęły podobać 😉
Lalena, ja tylko pamiętam, że znajomi swojej 2,5-latce powiedzieli, że pies uciekł. Przyjechaliśmy do nich, a mała od progu "Kuba uciekł!" Ale nie wiem, czy półtoraroczniak to zrozumie...
bobek, kurcze gratulacje 🙂 ale czy ty nie miałaś terminu na "po mnie" ?? Bardzo nie ładnie, to ja tu zaczynam 42 tydzień a ty mi że juz po i to tyle czasu 🙂
Swoją drogą jutro idę do szpitala, chyba że dzisiaj coś sie zacznie i mam nadzieję że nie będzie wywoływanego porodu tylko sam sie zacznie, z tego co mówił lekarz to od położenia sie do szpitala do wywoływania oksytocyną to czasami jeszcze dwa dni czekają, także mam szansę. Trzymajcie kciuki 🙂
Brrr, nie ma nic gorszego niz skurcze na oksytocynie. Przerabialam, jak akcja siadla. Pamietam tylko, jak sie darlam do mojej poloznej "Ewa, wylacz te pieprzona kroplowke i zrobcie w koncu cesarke". Wiec proponuje sprobowac jednak naturalnych metod wywolywania akcji porodowej😉
Bobek, śliczna córeczka, gratulacje! 😍 Zuza, juhuu, Twoje córy znów widzę 😅 Aleksandra Alicja, widać, że wszyscy zachwyceni i uwagę poświęcają dziecku, jak jakiemuś Książątku 😜 super. I też tak pracowałam z młodymi na biurku.. ach to były czasu, gdy nie mogły się same nawet odczołgać 😁 (A teraz.. uuu nie nadążam za ekipą. Najbardziej budzi moją czujność gdy szepcząc, chichrając i trzymając się za ręce idą te dwa nasze gady np. na górę - oj już wiem, że będzie co sprzątać, bo znowu coś wymyślili 😎 A nakręcają się nawzajem tak, że czasem nic nie dociera, taka świetna jest zabawa. Np. piszczenie aż uszy pękają + chlapanie się nawzajem górą piany zrobionej z mydła w płynie. A poszli tylko umyć ręce... Na rozkręcenie giga imprezy potrzeba ok.30 sekund )
Lalena, przykra sprawa, współczuję. Co do reakcji, to nie wiem, ale mogę powiedzieć jak u mnie było. Moje córka miała 2 lata gdy odszedł Miś ("Gdzie poszedł? - Do innego domu /prawda była taka że nie żył/. - Już nie wróci? - Nie. - Szkoda.. Temat może wracał ze trzy razy i ucichł)
A potem Pola miała 5lat gdy musieliśmy uśpić naszą sukę. Po paru dniach padło "A gdzie Żaba? - Była bardzo chora i się męczyła i umarła. - Umarła?Tak zupełnie? -płacz - Tak, ale teraz jej już nic nie boli - Ale tak zupełnie umarła..? Dużo dużo płaczu.... Uff to było mega ciężkie dla mnie, ale w pewnym sensie potrzebne. To pies przeprowadził dziecko po raz pierwszy przez tę rzekę...
Z tym, że u mnie psy mieszkają w ogrodzie. To co innego niż mieszkanie z nimi pod jednym dachem.. A jeszcze w sezonie np. deszczy psy potrafią nie wyłazić z bud przez pół dnia, i dzieci mają z nimi jednak inny kontakt niż z domowymi. No i sukę też zabrałam do uśpienia gdy dzieci nie było w domu i nie zauważyły od razu - suka była długo chora (rak) i ostatnie dni coraz więcej siedziała w budzie, więc nie zwróciły uwagi tak od razu na jej brak. Do tego nasz drugi pies był i się kręcił cały czas.
Z innej beczki - Wciąż dyskutujemy z mężem i znajomymi co począć z naszymi sąsiadami. Podpadającymi pod patologię, ale nie na tyle by zabrać im upośledzone dziecko. Spróbujemy chyba się zaangażować w sensie pogadać, zasugerować, podpytywać. Trudna sprawa i pewnie lepiej się nie mieszać. Ale może kamyczek uruchomi lawinę i zaczną terapię?
unicorna, ale SYNEK 😉 Laleny ma 1,5 roku (o ile suwaczek mówi prawdę) i obawiam się, że dla takiego malucha "tak musi być" to jeszcze totalna abstrakcja...
Bobek - gratuluję! To już druga Jagoda na forum 😀 Wszystkie Jagody to fajne dziewczyny, pamiętaj 😉
Lalena - moim zdaniem trzeba powiedzieć prawdę, że pies był chory i umarł. Nawet jeśli nie zrozumie, bo jest za mały. Opowiadanie bajek raczej nie jest najszczęśliwszym rozwiązaniem. Czy to fajne, że kilkuletnie dzieci wierzą, że to bociany przynoszą dzieci?
Powodzenia Gacek🙂 No piękna Jagoda. Nie wygląda jak noworodek. Gratulacje. Ja mam takie pytanie, w związku, że przeszliśmy z małym tylko na pierś nie wiem jak ocenić czy zjadł wystarczająco. Ja jestem po kryzysie laktacyjnym i odnoszę wrażenie, że nie mam tyle mleka ile przed, piersi nie są wypełnione tym mlekiem. I tak dobrze, że mi się przypomniało, że to może być ten kryzys, bo na początku wpadłam w panikę i przygotowywałam mieszankę z myślą, że już nie ma wyjścia. No ale mleko wróciło, jednak w ograniczonej ilości. Niby się to wszystko normuje, dostosowuje. Młody siedzi przy cycku niemal cały czas, nawet jak śpi to idealnie dla niego jest, żeby cycek był obok w razie potrzeby. Zjada porządnie może 5 czy 10 minut co godzinę, czasem więcej marudzi, szarpie, przestawia itd. Próba podania butelki kończy się kręceniem się, machaniem głową i żuciem smoczka na róźne sposoby. Dziąsła ma opuchnięte, zęby powoli idą, lekarka mówiła, że to może jeszcze trochę potrwać zanim się pokażą. A młody ma 3,5 miesiąca, wcześniak, korygowany wiek 2,5 miesiąca. I teraz nie wiem czy te jego kombinacje to reakcja na ból i swędzenie, czy rzeczywiście jest głodny. Po sterydach niby miał trochę większy apetyt, ale nie siedzial ciągle przy cycku. A dla mnie najzabawniejsze jest to, że po jedzeniu odbija mu się jakby zjadł 2 pizze i popił colą.
Lalena a jakbyście dokupili szczeniaczka?Wiem, że to może głupawy i nieprzyzwoity pomysł, żeby już pocieszać się następnym psem, ale myślę, że tak by było małemu łatwiej. My 1,5 roku temu musieliśmy uśpić psa 16 letniego bo pękł mu guz na śledzionie. Nie byliśmy na to gotowi bo w ogóle nie wiedzieliśmy, że był chory. Biegał, bawił się a tu nagle taka diagnoza. Z dnia na dzień. Mała bardzo go lubiła bo nie wariował przy niej tylko po prostu grzecznie stał i dawał się głaskać. Powiedzieliśmy, że umarł i poszedł do nieba. Ale myślę, że mamy 3 inne psy jeszcze więc może dlatego aż tak bardzo tego nie odczuła.
Jeny, jeszcze tylko dwa tygodnie... kiedy ten czas zleciał? 👀 I dziś przyszła mi pościel dla malutkiej! 😅 Nie spodziewałam się, że tak szybko dojdzie- w środę wysłali, a dziś już dotarła. Śliczna jest 😍