iga, Dworcika właśnie się zastanawiam. Może jednak kupię zwykły. Zastanawia mnie tylko czy Filip nie będzie się nudził podczas jazdy jeśli będzie widział tylko moje plecy...
edit: chyba że są takie montowane z przodu lub z tyłu...
demon, dzięki za info :kwiatek: Dziąsło już nie krwawiło więcej a zęby to go bolą chyba już z zasady - jak zaczynamy myć to mówi, że wszystkie go bolą, ale jak się czymś innym zainteresuje to nie zwraca na nie uwagi. Dentystę jednak i tak odwiedzimy.
Muffinka, jakoś nie przemawia do mnie ten fotelik. Mam wrażanie, że ani dorosłemu ani dziecku nie jest zbyt wygodnie. My mamy jakiś zwykły, ale montowany do rury pod siodełkiem - lepsza amortyzacja niż przy montowanych do bagażnika. I moim zdaniem nieprawdą jest, że dziecko siedząc z tyłu widzi tylko plecy rodzica - a co z tym wszystkim co się dzieje po bokach? Adaś jakoś nie narzekał 🙂
Ależ miałam masakryczną noc 😵 Spałam chyba tylko dwie godziny. Od 3 Janek budził się co godzinę na jeść, a jak nie jadł to ja i tak nie mogłam spać, bo załapał katar od Adaśka. Niby podczas jedzenia mu nie przeszkadza, ale jak śpi to strasznie mu bulgocze gdzieś tam w środku. Masakra. Co mogę zastosować u dwutygodniowego noworodka? Póki co psiknęłam wodą morską i próbowałam odciągnąć aspiratorem, ale niewiele to daje 🙁 No i dodatkowo czym leczycie katary u dzieciaków, takich jak Adam?
Horciakowa moze zabrzmi to troche jak rady babci szamanki ale u 2 tygodniowego bobasa na katar pomaga Twoje mleko. Mialam bardzo podobnie z Kuba moja pediatra kobitka starej daty powiedziala żebym zakraplala swoje mleko. Zaopatrzyłam sie w aptece w zakraplacz i przzed kazdym posiłkiem najpierw katar odciągalam aspiratorem a potem zakraplałam po dwie, trzy krople do kazdego otworu nosowego. zadna woda morska nie nawilży tak sluzowki poza tym przeciwciala zawarte w mleku działaja swietnie na katar
Muffinka do mnie też ten fotelik nie przemawia, jakiś taki chyba tylko dla b. małych dzieci i w dodatku aukcja ma głupi, nachalny opis 😀 Ja już coś pisałam o fotelikach rowerowych w tym drugim wątku - Wózki, foteliki itp... W sumie jak macie możliwość (i kasę) zakupu odchylanego do spania - to koniecznie!
Swoją drogą... gratuluję grafikowi tego dzieła: Jeżeli nie są w stanie wstawić nawet zdjęcia, gdzie kobieta "przymierza" się z dzieckiem do takiego fotelika, to dla mnie jasny sygnal, że wygodne by to chyba nie było.
Do mam po cieciu cesarskim - ile czasu nalezy unikac dzwigania ciezszych rzeczy? Z dzieckiem sobie jako tako radze, ale zaniesienie dziecka w foteliku (razem okolo 7-8kg) do samochodu to nie lada wyczyn, wczoraj tak zrobilam, dzis brzuch nieco boli. Moge sobie na cos takiego pozwolic? Problem mam tez z wozkiem, bo musialabym go zniesc po kilku schodkach z klatki, a to ustrojstwo wazy z 15kg (plus dziecko). W necie pisza, zeby przez kilka miesiecy nie dzwigac (a dziecko trzymac na rekach tylko na siedzaco, to jakis kosmos?), wiec pozwolcie, ze zacytuje klasyka "jak zyc, panie premierze, jak zyc?". Czy przez nastepne tygodnie/miesiace zawsze ktos bedzie musial mi asystowac przy wyjsciu z domu? 🙁
Do mam po cieciu cesarskim - ile czasu nalezy unikac dzwigania ciezszych rzeczy? Z dzieckiem sobie jako tako radze, ale zaniesienie dziecka w foteliku (razem okolo 7-8kg) do samochodu to nie lada wyczyn, wczoraj tak zrobilam, dzis brzuch nieco boli. Moge sobie na cos takiego pozwolic? Problem mam tez z wozkiem, bo musialabym go zniesc po kilku schodkach z klatki, a to ustrojstwo wazy z 15kg (plus dziecko). W necie pisza, zeby przez kilka miesiecy nie dzwigac (a dziecko trzymac na rekach tylko na siedzaco, to jakis kosmos?), wiec pozwolcie, ze zacytuje klasyka "jak zyc, panie premierze, jak zyc?". Czy przez nastepne tygodnie/miesiace zawsze ktos bedzie musial mi asystowac przy wyjsciu z domu? 🙁
mi zalecali żeby nie dźwigać do 6 miesiąca ciąży bo to co się zrosło jest jeszcze słabe i może się rozerwać. ale szczerze Ci powiem, że 3 miesiące po porodzie nie miałam najmniejszego problemu z noszeniem ciężkich rzeczy 🙂 zależy od organizmu.
natchniuza też wydaje mi się,że to zależy od organizmu,Ja wróciłam do pracy po niecałych 3 miesiącach(a pracuje w stajni więc każdy wie jak to jest),po tygodniu łaziłam już po drabinach,a po miesiącu tachałam sama wózek z dzieckiem na pierwsze piętro.Chociaż nie mówię brzuch mnie po tym wszystkim bolał.ale jakoś się dało.
Po dzisiejszej wizycie u gina mogę się oficjalnie przyznać - fasolka ma 5mm i ślicznie bijące serduszko 💃 Szkoda tylko, że zbiegło się to z sobotnią kłótnią z mężem (o teściową oczywiście 👿 ) i do dzisiaj jaśnie pan się do mnie nie odzywa. Nawet nie zareagował jak mu lekarz pokazał kropeczka na usg 🙁 w życiu mi nie było tak przykro i smutno - myślałam, że jak zobaczy fasolkę to mnie chociaż przytuli 😕
Kami gratulacje! Pamiętam to jakby wczoraj było a tu już taki brzdąc tula się do mnie 🙂 Mąż pewnie już sam żałuje, że się tak zachował- i dobrze mu tak 😉 A Ty się nie przejmuj i rób swoje.
Dzięki dziewczyny :kwiatek: staraliśmy się rzeczywiście sporo, więc teraz wierzę że musi być dobrze 😀 a męża biorę na przetrzymanie - zobaczymy ile wytrzyma....
Kami, gratulacje! Faktycznie pisałaś niedawno, że nie możecie się "dostarać", a tu proszę 🙂 Ja też mam faceta "wrażliwego inaczej", którego nie mogę zaciągnąć na wspólną wizytę u ginekologa - odwozi mnie, po czym idzie sobie do Tesco, albo gdzieśtam, bo przecież on nie wytrzyma tego czekania w kolejce, a na USG to on nic nie widzi 🤔wirek: Dzisiaj byłam cały dzień zafascynowana, że Milan tak mocno wierzga i czatowałam z aparatem w ręku, żeby filmik brzucha nakręcić (oczywiście nic na żadnym nie wyszło :mad🙂, wieczorem mówię mojemu, żeby położył rękę na brzuchu, to poczuje kopanie. Po 20 sekundach się znudził i stwierdził, że on nic nie czuje, albo jakieś bulgotanie, a to przecież mogą być gazy tylko. Zero zafascynowania 🤬 Oczywiście o brak miłości do dzieci podejrzewać go nie mogę, bo wiem że swoimi z poprzedniego małżeństwa, już dorosłymi, opiekował się dużo jak były maluchami, ale jednak po prostu faceci mają coś z wrażliwości hipopotama... Jakieśtam kopnięcia, bicia serduszka na USG ich nie wzruszają... Tak więc, Klami, nie jesteś sama ze swoim gruboskórnym 😉
ja mam pytanie do mam, których dzieci skończyły już roczek. Do kiedy powinno dziecko dostawać mleko w różnych postaciach np. z kaszkami?
Byłam dzisiaj u mojego pediatry po receptę na mleko i uświadomił mnie, że dziecko po skończonym roczku nie powinno już dostawać mleka, trochę mnie to zaskoczyło bo do tej pory uważałam go za bardzo dobrego pediatrę. Dziwił się, że tak dużo podaję, a Hania dostaje rano i do spania zagęszczone kaszką po ok. 220ml i w południe robimi na 60ml mleka kaszkę z owocami. Czy to za dużo ?
Do 2 roku życia, a niektórzy mówią, że i dłużej, - mleko jest podstawowym źródłem białka dla dzieci.
Rano i wieczór po 200ml mleka, plus jakieś mleczne posiłki w ciągu dnia. Najlepiej - mleko modyfikowane, bo krowie niemodyfikowane zawiera zbyt dużo sodu i ma nieco inny skład, co bardziej obciąża nerki.